To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Fantastyka na małym i dużym ekranie

Sofijufka - Nie 15 Lut, 2009 23:41

a ja mam słabość do Gwiezdnych Wrót....
Fibula - Pon 16 Lut, 2009 00:01

Od kilku tygodni oglądam atlantydzką odnogę Gwiezdnych Wrót.
edit: Sprawdziłam właśnie, ile jest sezonów :shock: i jednak poprzestanę na luźnym śledzeniu wątków.

Sofijufka - Pon 16 Lut, 2009 00:02

atlantydzki wątek średnio mię interesuje....
PS: ciekawi mnie, dlaczego na p[ewnym etapie GW Teal'c zapuścił włosy?

Ania1956 - Pon 16 Lut, 2009 13:31

Fibula napisał/a:
Od kilku tygodni oglądam atlantydzką odnogę Gwiezdnych Wrót.
edit: Sprawdziłam właśnie, ile jest sezonów :shock: i jednak poprzestanę na luźnym śledzeniu wątków.


A ja bardzo lubie Atlantyde. :-D Od niedzieli 15.02 lecią po 3 odcinki na AXN. Z przyjemnością pooglądałam (bo z lektorem ) mogłam więc skupić sie na grze aktorów i krajobrazie.

Aragonte - Pon 16 Lut, 2009 22:55

Coś melancholijnie mi się zrobiło, więc odświeżyłam sobie Ostatniego smoka, a teraz zapuściłam kolejny film ze smokami w tle, czyli Smokiem i mieczem. Eeeeeech :roll:
Pewnie ta melancholia przetoczy się też przez Nibelungów i LOTR...

praedzio - Pon 16 Lut, 2009 23:14

Do serca przytul... smoka? :przytul:
Tylko chociaż na Władcach Ognia nie skończ... :confused3: ;)

Aragonte - Pon 16 Lut, 2009 23:15

Coś Ty, Władców ognia się pozbyłam, chała to była straszna i żaden Gerry tego nie zmieni.
Szkoda mi na nich czasu :wink:

Harry_the_Cat - Wto 17 Lut, 2009 00:42

W Merlinie jest smok! :mrgreen:

Sorry, ale straszne mi się Merlin podoba ;)

Aragonte - Wto 17 Lut, 2009 09:34

Jeszcze się za niego nie zabrałam. Czeka sobie w kolejce :-|
Admete - Wto 17 Lut, 2009 09:38

Aragonte czytam teraz Trzynastą damę Somozy i coraz bardziej dochodzę do wniosku, że powinnaś to przeczytać.
Podaję za Empikiem:

Cytat:
Salomonowi Rulfo, bezrobotnemu profesorowi literatury, śni się wielki biały dom i okrutne morderstwo dokonane na młodej kobiecie. Wizyty u lekarza nie przynoszą efektu. Później okazuje się, że morderstwo widziane przez bohatera we śnie wydarzyło się naprawdę kilka miesięcy wcześniej, choć Salomon nigdy o nim nie słyszał. Zdjęcia znalezione w Internecie pozwalają mu odszukać istniejący faktycznie dom i rozpocząć odkrywanie tajemnicy. Przed bramą domu natyka się na piękną kobietę, z którą od tego momentu będą splątane jego losy. Raquel przeżywa identyczne jak Rulfo sny i tak samo stara się dociec ich znaczenia. Poszukiwaniom powiększającego się kręgu bohaterów towarzyszą pojedyncze wersy poezji, na które natykają się w różnych miejscach. Powoli staje się jasne, że kluczem do rozwiązania zagadki jest sama poezja, wersety stworzone przez Dantego, Pertrarkę, Miltona, Blakea, Beaudleirea. Niewinne wersety klasycznej poezji mają moc przemiany rzeczywistości i zniszczenia człowieka.


Pisałam już wcześniej w innym wątku, że ta książka opiera się na motywie słów jako swoistej magii, która może zmieniać rzeczywistość. Trzynaście dam, to coś w rodzaju sekty, która inspiruje poetów, by tworzyli takie słowa. Fragmenty powieści są czymś w rodzaju thrillera, w którym główna rolę odgrywa poezja ;-)

Aragonte - Wto 17 Lut, 2009 09:43

Myślisz, że mi się spodoba?
Poszukam w Empiku i przejrzę sobie, a potem zdecyduję, czy kupić :)
A ten motyw słów kształtujących nową rzeczywistość dobrze znam i wykorzystuję :wink:

Admete - Wto 17 Lut, 2009 10:09

Aragonte napisał/a:
A ten motyw słów kształtujących nową rzeczywistość dobrze znam i wykorzystuję :wink:


Właśnie dlatego może Ci się Somoza sposobać :-) Poszukaj w bibliotece - nawet u mnie kupują Somozę.

praedzio - Wto 17 Lut, 2009 17:05

Opis luźno kojarzy mi się z Domem Nad Wodą Daphne Du Maurier.
praedzio - Nie 22 Lut, 2009 15:55

W piątek w pociągu zaczęłam oglądać, a właściwie robić sobie powtórkę z serialu niegdyś przeze mnie uwielbianego - Prey ( http://www.filmweb.pl/f10...5%82owieka,1998 ), który ongiś leciał w telewizorni pod tytułem "Gra o przetrwanie".
I tak weekend minął mi pod znakiem tego serialu. :D Rety! Co to był za szał na punkcie Adama Storke - odtwórcy jednej z głównych ról. :serce:

Nie tak dawno, podczas któregoś z warszawskich spotkań rozmawiałam na temat tej produkcji z Fibulą. W ogóle byłam zaskoczona, że ktoś jeszcze oprócz mnie pamięta "Grę o przetrwanie".

A o czym to jest? Grupa naukowców-bioantropologów odkrywa, że na Ziemi wyewoluował nowy gatunek człowieka. Z wyglądu ludzie ci nie róznią się niczym od nas, jednakowoż posiadają pewne charakterystyczne cechy, jak wyostrzone zmysły, o wiele bardziej rozbudowany mózg, którego funkcje wykorzystują w 100 procentach, zanik odczuwania emocji, jak miłość, gniew, strach itp. Ich głównym celem jest zdobycie dominacji nad nami czyli homo sapiens.

Cała heca rozpoczyna się, gdy przedstawiciel nowego gatunku zwraca się przeciwko własnym pobratymcom i zaczyna pomagać nam, czyli ludziom. Odsłania przed dr Sloan Parker (w tej roli Debra Messing) kolejne tajemnice dotyczące jego gatunku. Każdy z kolejnych odcinków przybliża nas do poznania osobników z homo dominante, powodując obgryzanie paznokci z nerwów.

Z perspektywy czasu realizacja serialu momentami trąci myszką - ale tylko, jeśli chodzi o pokazanie "najnowszej technologii", którą posługuje się czy to tajna komórka utworzona do badania nowego gatunku, czy też przedstawiciele tegoż. Można by się jeszcze przyczepić do kwestii dialogowych, które mam wrażenie są czasem zbyt mało rozbudowane, ale ogólnie scenariusz, i co za tym idzie, cała fabuła serialu wynagradza wszelkie niedostatki.

Niestety, serial - jak wiele, wiele innych nie zyskał wystarczającej przychylności czy to widzów, czy to producentów, bo skończył się cliffhangerem w 13 odcinku. I niestety, nie dane nam było zobaczyć, jak się cała heca skończyła. :(

Admete - Nie 22 Lut, 2009 16:02

Ja to na pewno też oglądałam ;-) Jak ktos jest maniakiem, to niczego nie przegapi ;-)
praedzio - Nie 22 Lut, 2009 16:08

I nie przeszkodzi mu w tym kosmiczna pora nadawania serialu typu 1.10 w nocy. :lol: Bo i tak się zdarzało. Ach, to se ne wrati.
Harry_the_Cat - Nie 22 Lut, 2009 16:33

Admete, widziałaś już może Dollhouse?
Admete - Nie 22 Lut, 2009 16:35

Co ja przezywałam przy emisji Babylon 5 - nigdy nie wiedziałam czy wyemitują dalsze docinki czy nie ;-)
Aragonte - Nie 22 Lut, 2009 20:43

Skończyły mi się filmy ze smokami... i Starą baśń oglądam :-|
Harry_the_Cat - Wto 24 Lut, 2009 20:48

Obejrzałam pierwszy - ten wydłużony - odcinek Seekera. Nie jestem pewna, czy się wciągnę. Chyba za szybko dojrzewa dla mnie ten bohater - od nieufności i braku wiary do takiej wewnętrznej mądrości... bla, bla bla. No i ten wątek romansowy za szybko się pojawia. Byś może wcale nie będą go ciągnąć, ale w ogóle to było niepotrzebne, jak dla mnie. Pewnie dam szansę jeszcze paru odcinkom, ale zmuszać się nie będę. Zdecydowanie wolę Merlina ;)
praedzio - Wto 24 Lut, 2009 20:58

Kocie, tego serialu nie ogląda się dla skomplikowanej i wielce nieprzewidywalnej fabuły, tudzież dla dramatycznych i serce łamiących poczynań głównego bohatera... ;) To jest tylko przykrywka dla podziwiania piękna... eeee... przyrody? :mrgreen:
Harry_the_Cat - Wto 24 Lut, 2009 20:59

serio, to tak naprawdę przyroda mi się tam podoba. ale ta inna przyroda niż Wam.... IMHO jakiś strasznie nieproporcjonalny ten Seeker...
praedzio - Wto 24 Lut, 2009 21:01

Eeee?

EDIT: Łożesz kurczę pieczone, toż ja jeszcze najnowszego Seekera nie obejrzałam! Zapominam się! :zalamka:

Harry_the_Cat - Wto 24 Lut, 2009 21:03

No co? Głowę ma jakąś za dużą w stosunku do ramion.. i ta twarz też mi nie leży...
praedzio - Wto 24 Lut, 2009 21:04

Bo to jeszcze dzieciak jest. To i twarz dziecięcą ma. Nie to co na ten przykład niejaki Darken Rahl... ;) A ja generalnie podziwiam tam przyrodę - tę prawdziwą, nowozelandzką. ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group