Aktorzy z wrzosowisk Haworth - Toby Stephens
malmik - Czw 05 Mar, 2009 20:10
Ale wątek Tobisia ostatnio odżył!!!!
A kiedyś miałam wrażenie,że gadam tu sama do siebie.....
szarlotka - Pią 06 Mar, 2009 11:18
Może nie dojdzie do czarnej godziny i TS dostarczy nam jakiegoś paliwa Też mnie zastanawia ta cisza w eterze. Ostatecznie stał się zdecydowanie bardziej rozpoznawalny, więc powinny się chyba pojawić jakieś ciekawe propozycje...
idgie_t - Pon 09 Mar, 2009 19:56
http://www.youtube.com/wa...next=1&index=15
A co tam, ujawnię się, choć od dawna już raczej czytam niż piszę.
Nie wiem czy już widziałyście , bo nie wszystkie linki mi się otwierają , ale wolę się narazic na smieszność , niż pozwolić , aby wątek przygasł...
Trwaj wątku , jesteś piękny!
Pozdrawiam po długiej przerwie.
damamama - Pon 09 Mar, 2009 21:19
Superniste, nawet jak ktoś widział dobrze sobie przpomnieć. Wiesz może, kto śpiewa piosenkę, która jest w podkładzie. Uwielbiam takie kawałki.
damamama - Pon 09 Mar, 2009 21:26
Jak dobrze zauważyłam to Etta James
idgie_t - Pon 09 Mar, 2009 21:53
Bardzo sie cieszę. To posłuchaj jeszcze I'd Rather Go Blind - EJ jak wyzej.
damamama - Wto 10 Mar, 2009 09:21
Czekamy z niecierpliwością.
Hortensja - Śro 11 Mar, 2009 14:59
Tobika nigdy za dużo
damamama - Śro 11 Mar, 2009 15:07
A ja myślałam, że to już to co nieco od Mag13
idgie_t - Śro 11 Mar, 2009 15:51
Obejrzałam przed chwilą "Pięć małych świnek" z TS. Ogólnie niesamowicie przemyślany i zaskakujacy - jak to u Agaty Ch. oraz pięknie nakręcony i zagrany.
Ale - pytanie do Was - czemu nikt mnie nie uprzedził, że TS czyli w tym filmie Philip Blake (a na wieki Rochester!!!) kochał się w ...
Aaaa tam... Szkoda gadać
Sofijufka - Śro 11 Mar, 2009 15:54
kiedy to nie pierwszy raz grał takiego zakochanego....
trifle - Śro 11 Mar, 2009 15:59
Tzn jakiego? Homoseksualistę?
Anonymous - Śro 11 Mar, 2009 16:00
| idgie_t napisał/a: | | czemu nikt mnie nie uprzedził, że TS czyli w tym filmie Philip Blake (a na wieki Rochester!!!) kochał się w ... |
A to ma jakies znaczenie?
Anaru - Śro 11 Mar, 2009 17:01
| AineNiRigani napisał/a: | | idgie_t napisał/a: | | czemu nikt mnie nie uprzedził, że TS czyli w tym filmie Philip Blake (a na wieki Rochester!!!) kochał się w ... |
A to ma jakies znaczenie? |
Eeee? W kim się kochał?
trifle - Śro 11 Mar, 2009 18:32
Kto mnie wołał, czego chciał..?
Szykujesz filmik z Hamleta?
(muszę wrócić do wrzuconych tu o nim materiałów... )
idgie_t - Śro 11 Mar, 2009 18:35
| Sofijufka napisał/a: | | kiedy to nie pierwszy raz grał takiego zakochanego.... |
A w czym jeszcze?
Do Aine: Czy to ma znaczenie? No ma kapitalne, jak się jest kobietą!
To utrata szans przed zawodami...
Do Mag 13: To czekamy!
Anonymous - Śro 11 Mar, 2009 18:59
| idgie_t napisał/a: | | Czy to ma znaczenie? No ma kapitalne, jak się jest kobietą! |
No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta...
Anaru - Śro 11 Mar, 2009 19:22
| AineNiRigani napisał/a: | No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta... |
No cóż, nikt nie jest doskonały
Ale sie dobrze maskujesz
idgie_t - Śro 11 Mar, 2009 19:33
| AineNiRigani napisał/a: | | idgie_t napisał/a: | | Czy to ma znaczenie? No ma kapitalne, jak się jest kobietą! |
No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta... |
No nie udawaj, proszę, że nie rozumiesz moich niskich pobudek!
Pewnie po prostu jesteś mniej zazdrosną kobietą!
Anonymous - Śro 11 Mar, 2009 19:52
| Anaru napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta... |
No cóż, nikt nie jest doskonały
Ale sie dobrze maskujesz |
No wiesz, ja zawsze wiedzialam, ze jestem ciut nienormalna z tym swoim brakiem romantyzmu, ale zeby az tak? Duze C maskuje mnie znakomicie
Idge - zazdrosc nie ma tutaj nic do rzeczy (bo bywam piekielnie zazdrosna).
trifle - Śro 11 Mar, 2009 22:47
| idgie_t napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | idgie_t napisał/a: | | Czy to ma znaczenie? No ma kapitalne, jak się jest kobietą! |
No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta... |
No nie udawaj, proszę, że nie rozumiesz moich niskich pobudek!
Pewnie po prostu jesteś mniej zazdrosną kobietą! |
Przyznam szczerze, że też nie rozumiem tej argumentacji Jeśli się uwielbia Toby'ego to się go uwielbia za to na przykład, że jest świetnym aktorem i nie ma znaczenia, jaką gra rolę, ważne, żeby zagrał dobrze. Bo - nie oglądałam tego filmu - nie wiem, czy ta postać homoseksualisty była taka cudowna, żeby się w niej zakochać.
Zamotałam się Bo czego tu i komu zazdrościć?
Mag, zaczekam, zaczekam
Hortensja - Czw 12 Mar, 2009 00:13
Eee...nie, zakochać to się raczej w tej postaci trudno Zresztą ja lubię jego brata, podobny do Willema Dafoe i lubi zioła Ale miłością bezgraniczną darzę ten film ogólnie. Jest po prostu piękny, z cudownymi zdjęciami i wspaniałą muzyką Satiego. I ten nostalgiczny klimat...
A co do postaci Tobika jeszcze- ktoś tu pisał, że w książce on nie jest homoseksualistą (czytałam, ale nie pamiętam, bo to strasznie dawno było), tylko w filmie go przerobili tak. Zresztą, jakoś mi to nie przeszkadza, to w sumie szczegół jest.
damamama - Czw 12 Mar, 2009 11:05
| idgie_t napisał/a: | | AineNiRigani napisał/a: | | idgie_t napisał/a: | | Czy to ma znaczenie? No ma kapitalne, jak się jest kobietą! |
No i nokaut - po 30 latach dowiedzialam sie, ze nie jestem kobieta... |
No nie udawaj, proszę, że nie rozumiesz moich niskich pobudek!
Pewnie po prostu jesteś mniej zazdrosną kobietą! |
E bardzo proste, jak bohater (którego gra nasz najulubieńszy aktor) kocha się w kobiecie, to chcemy być na jej miejscu. W sytuacji jak wyżej to już nie bardzo się chce być. Dlatego tak istotne jest jaką orientację ma bohater filmowy.
idgie_t - Czw 12 Mar, 2009 15:29
| damamama napisał/a: | E bardzo proste, jak bohater (którego gra nasz najulubieńszy aktor) kocha się w kobiecie, to chcemy być na jej miejscu. W sytuacji jak wyżej to już nie bardzo się chce być. Dlatego tak istotne jest jaką orientację ma bohater filmowy. |
Dziękuję za wsparcie
Anaru - Czw 12 Mar, 2009 15:31
| damamama napisał/a: | | jak bohater (którego gra nasz najulubieńszy aktor) kocha się w kobiecie, to chcemy być na jej miejscu. W sytuacji jak wyżej to już nie bardzo się chce być. |
E tam, tylko wyobraźnia musi ciut ciężej pracować
|
|
|