Seriale - Supernatural
praedzio - Sob 14 Lip, 2007 20:10
Dziękuję!
praedzio - Nie 15 Lip, 2007 20:30
Hi, hi! Uwielbiam, jak obsługa hotelowa bierze braci za parę gejów...!
Admete - Nie 15 Lip, 2007 20:51
To jest świetny motyw. A jak ci się niegrzeczny Sammy spodobał?
praedzio - Nie 15 Lip, 2007 20:54
Taki nieco, eeee... zawiany? Zabawne, że wytknął Deanowi jego wzrost...
Z początku przestraszyłam się, że Żółtooki Demon coś tu namieszał i Samowi odbiło, a on po prostu "zmieszał whisky z wódą"...
Admete - Nie 15 Lip, 2007 20:58
Ten tekst jest dobry - "You are short and bossy" Lubię tę późniejsza rozmowe braci. Yellow Eyed Demon- bastard
praedzio - Nie 15 Lip, 2007 21:02
| Admete napisał/a: | | Lubię tę późniejsza rozmowe braci. |
A ja lubię rozmowę, która odbyła się nazajutrz... W nieco niekomfortowych warunkach dla Sammy'ego... I tę ulgę na twarzy Deana, który sądził, że Sam nic nie pamięta z poprzedniego wieczoru.
| Admete napisał/a: | | Yellow Eyed Demon- bastard |
Taaa.... Zdecydowanie !!!
Agn - Nie 15 Lip, 2007 22:31
Cait, zajebista jest ta tapetka z Deanem. Świetny pomysł. No i na swój sposób odzwierciedla charakter tej postaci (ten luz etc. <--- rzecz jasna kiedy luz, wtedy luz, bo poważny też umie być).
Osobiście zamawiam u ciebie tapecię z całą rodzinką Winchesterów (a co!).
W piątek obejrzałam ciągiem 6 odcinków (o czym nie omieszkałam udręczyć wieścią Admete). Im dalej, tym lepiej. Spisuję też co lepsze teksty Deana. Ten facet jak czasem coś walnie... szkoda, by umknęło w odmętach niepamięci.
Do Sama po wysłuchaniu propozycji, by zwijać się do motelu: You really know how to have fun, don't you, grandma?
Albo rozmowa z policjanktką!
P: So... you know that his brother, Dean died in St Louis? And he was suspected of murder.
Dean: Yeah, Dean... Kind of black sheep of the family. HANDSOME, THOUGH.
Gość jest niesamowity...
A ponieważ jestem już po 19 odcinkach - słynny papa Winchester b. mi przypadł do gustu. Surowy (nawet bardzo surowy) ojciec, ale widać, że swoich synów kocha.
Caitriona - Pon 16 Lip, 2007 10:53
Nie ma sprawy - całą rodzinkę też mogę zrobić I dzięki za miłe słowa!
Tak mi tęskno za tym serialem ze chyba sobie dzisiaj coś obejrzę...
Admete - Pon 16 Lip, 2007 11:20
Rodzina Winchesterów działa uzależniająco. Jak się już ich pokocha, to pokocha Agn przed toba wielki finał I sezonu - czeka Cie jazda bez trzymanki, sama zobaczysz - wręcz ci zazdroszczę tych emocji. Właściwie każdy ląduje ze szczena na podłodze Ja uwielbiam wprost ten odcinek z retrospekcjami - 18. Wyrzuty sumienia Deana sprawiają, że jest jeszcze bardziej przystojny. Ciężkie miał życie.
Caitriona - Pon 16 Lip, 2007 14:46
Sammy:
praedzio - Pon 16 Lip, 2007 15:33
Jeszcze raz dziękuję! W dziale Tapety też to zrobiłam!
Admete - Pon 16 Lip, 2007 16:13
Fajnie sie prezentuje młodszy braciszek
Caitri przesyłeczka juz poszła
praedzio - Wto 17 Lip, 2007 15:04
Tak na świeżo po obejrzeniu odcinka Houses of the Holy podzielę się momentami, które mnie rozwaliły:
1) Sam do Deana: - Czekaj, jednorożce nie istnieją?
*******
2) Dean z nadzieją do Sama wchodzącego do pokoju motelowego: - Masz ćwierćdolarówki?
***************
3) Wspólne picie z Deanowej piersiówki...
Cud, że jeszcze w alkoholizm nie popadli...
Admete - Wto 17 Lip, 2007 20:28
Bo to była woda święcona
przecinek - Wto 17 Lip, 2007 20:59
| praedzio napisał/a: | | Cud, że jeszcze w alkoholizm nie popadli... |
Oni jeszcze nie, ale ja jestem coraz bliższa tego, zwłaszcza gdy ktoś proponuje mi taką grę
http://www.youtube.com/watch?v=5mTUN18AFP4
Obejrzałam całą drugą serię, wrażeń, opinii, przypuszczeń i pytań mam cały worek, podzielę się nimi jak tylko znajdę czas (jak ja uwielbiam okres urlopowy w pracy, gdy trzeba robić za trzech w czterdziestostopniowym upale). Co najważniejsze - druga seria jest o niebo lepsza od pierwszej, chłopaki mają jakiś główny cel, a nie biegają po całym kraju od ducha do demona z przerwą na robaki. Scenarzyści chyba znaleźli jakąś ogólną koncepcję serialu, bo wszystko trzyma się kupy, wynika jedno z drugiego, a przede wszystkim daje nam mnóstwo zabawy.
I do tego zabójczy uśmiech Deana
Admete - Wto 17 Lip, 2007 21:07
Znamy to, znamy Jest jeszcze drugie Druga seria jest rzeczywiście lepsza. Cos mam obawy co do trzeciej - oby nie przedobrzyli.
praedzio - Wto 17 Lip, 2007 21:27
Ja generalnie lubię, kiedy są epizody pojedyncze, poświęcone jakiejś konkretnej sprawie - nie związanej z Żółtookim Demonem, ale też nie mam nic przeciwko tym drugim. Jestem w połowie serii drugiej i ten sezon podoba mi się tak samo, może temu, że oglądam jeden po drugim - bez przerwy.
Przecinku, ten filmik jest świetny! Gdzieś tu już dziewczyny go wklejały, ale teraz, kiedy jestem "in", ogląda się zupełnie inaczej! Fakt, tempo zawrotne!
Ja chyba zaczynam mieć "Jared Effect"... Dzień, w którym nie widzę jego charakterystycznego grymasu lub olśniewającego uśmiechu, uważam za stracony...
Admete... w piersiówce to serio woda święcona?
Admete - Wto 17 Lip, 2007 21:44
Pewnie dolali do wódki Pamiętasz co zrobił Bobby? Ja jednak wolę tę opowieśc dotycząca losów braci, ale na te pojedyncze odcinki tez nie narzekam
asiek - Śro 18 Lip, 2007 01:32
Chłopaki mają całkiem faj-ne-go tatę i ...do tego stanu wolnego Czy on się będzie pojawiał w następnych odcinkach ?
*
Z opowieści braci wynikało, że ich ojciec to prawie superhero, a w dzisiejszym odcinku jakoś tak... słaaabiuuutko.
praedzio - Śro 18 Lip, 2007 06:53
Ojciec dla braci jest prawdziwym wzorem, co nie znaczy, że ma nadprzyrodzone moce... Część opowieści o nim bierze się z prawdziwej miłości, którą chłopaki do niego czują. On ich wszystkiego nauczył (zwłaszcza Deana). W dalszych odcinkach jeszcze pokaże, na co go stać. Zwłaszcza w końcówce sezonu i odcinku pierwszym sezonu drugiego...
Admete - Śro 18 Lip, 2007 10:17
Dla chłopaków Papa to prawdziwy Superhero. Oni go uwielbiają, zwłaszcza Dean, który bez swojej rodziny jest strasznie samotny. wszystko przez to, że się dla nich poświęcił - całkowicie odrzucił możliwośc normalnego zycia.
Agn - Śro 18 Lip, 2007 11:54
HURRA!!! Jezdem w domu! To oznacza, że dziś będę podziwiała ów wielki finał. Bardzom go ciekawa.
Wiecie co? Weźcie sobie Deana. Po ostatnim odcinku (przy poprzednich osiemnastu, kiedy się zdecydowanie skłaniałam w tym kierunku) doszłam do wniosku, że wolę Sama. To jest naprawdę przesłodki facet. Dean, nie przeczę, ma swoje zalety (kto jak kto, ale teksty to on ma zabójcze ), ale Sam ma coś takiego... hmmm... jest w pewien sposób rozkoszny. Zanim ktoś zapyta - nie, nie wyzwala we mnie instynktów opiekuńczych. Po prostu podoba mi się jako bohater.
A, w sumie obaj są na swój sposób świetni.
Cait, tapecia z Samem jest przepiękna. Mogę prosić większą wersję? Ta jest kapkę za mała i przy mojej rozdzielczości tekst jest niewyraźny... Ptosie...
Agn - Śro 18 Lip, 2007 12:09
Zdublowałam się, hyyyyh... Proszę jakąś miotełkę o usunięcie tego posta.
praedzio - Śro 18 Lip, 2007 12:13
Agn, przebij piątkę!
Caitriona - Śro 18 Lip, 2007 13:21
A wiecie co? Ja nie lubię papy Tylko mnienie bijcie Wiem ze musiał byc surowy zeby ich wyszkolić itp, ale jakoś nie mogę go polubić i wolę te odcinki gdy chłopaki muszą sobie radzić sami.
Agn, proszę:
|
|
|