To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 16:30

Trzykrotko, dodałabym jeszcze motyw wiary w spotkanie poza czasem i przestrzenią :wink:
Tak w ogóle nawet w wątku Gi Cheoila pojawia się motyw wiary - wiary w świat inny niż ten, który jest mu znany, wiary w "Niebo, gdzie można oglądać latające pojazdy".

zooshe - Śro 21 Sie, 2013 16:36

Aragonte napisał/a:
Jeszcze tylko podzielę się refleksją, że streszczenie Faith dostępne w necie działa na niektórych odstraszająco.

Niestety to nie dotyczy tylko Faith, czytając opisy niektórych dram, które w zamiarze mają zachęcić do obejrzenia, często odnoszą odwrotny skutek.
Trzykrotka napisał/a:

Film słodziutki i stereotypowy, ale pan Doskonały jest absolutnie doskonały (i bare chested czasami)
Jeśli Pan na zdjęciu jest owym Panem doskonałym to mnie nie trzeba przekonywać. :serduszkate:

Admete napisał/a:
Zaczęłam oglądać Nine i muszę przyznać, że początek wygląda interesująco.
O fajnie będzie z kim komentować. :excited:

Nawet zastanawiałam się ostatnio czy sobie powtórki nie zrobić, bo jednak za pierwszym razem, nie załapałam wszystkich zawiłości związanych z alternatywną rzeczywistością. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:

To jest też urok Faith, że Źli są nie tylko naprawdę źli, ale też bardzo inteligentni. Żadnego groteskowego przerysowania, żadnej gry na wytrzeszczu i wrzasku. Oczywiście, musi być w tym coś z komedii, więc tak jak Young nosi za uchem kwiatek od Eun Soo (jak zauważa javabeans - ewidentna ilustracja powiedzonka, że "każda wariatka ma na głowie kwiatka"), tak makiaweliczny Gi Cheol idzie z Doktorką na "randkę" i pije wymieszane przez nią drinki. Ta kobieta potrafi doprowadzić mężczyzn do granic wytrzymałości.

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam postać Gi Cheola. To chyba najfajniejszy czarny charakter jakiego widziałam w dramach. Zwierzałam się też nie raz Agn, że moim marzeniem wręcz perwersją jest zobaczyć kiedyś LMH w roli typowego Bedassa. :serduszkate:
Trzykrotka napisał/a:

Zooshe - Gentleman's Dignity już jest w moich rękach Pięknie dziękuję!

Nie ma za co.

Trzykrotka - Śro 21 Sie, 2013 17:20

zooshe napisał/a:
moim marzeniem wręcz perwersją jest zobaczyć kiedyś LMH w roli typowego Bedassa. :serduszkate:

O tym samym dziś myślałam w drodze do lekarza! Dziewczyny z dramabeans stwierdziły w okolicach 7 odcinka, że chcą zobaczyć Min Hoo w furii, w emocjach, poruszonego do głębi trzewi, a mnie się zamarzyła dla niego rola prawdziwego, przewrotnego, do szpiku kości złego Zuego.
O, wicehrabiego Valomonta. Teraz mi wpadło do głowy - chciałabym go zobaczyć jako bezwzględnego, zimnego uwodziciela :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:

zooshe - Śro 21 Sie, 2013 17:37

Trzykrotka napisał/a:
O tym samym dziś myślałam w drodze do lekarza! Dziewczyny z dramabeans stwierdziły w okolicach 7 odcinka, że chcą zobaczyć Min Hoo w furii, w emocjach, poruszonego do głębi trzewi, a mnie się zamarzyła dla niego rola prawdziwego, przewrotnego, do szpiku kości złego Zuego.


Mały przedsmak dał w Boysach, ale ja wiem że stać go na więcej

Trzykrotka napisał/a:
Teraz mi wpadło do głowy - chciałabym go zobaczyć jako bezwzględnego, zimnego uwodziciela :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:

:serce:

Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 17:37

No, Min-Hoo bardzo ładnie już gniew zagrał jako Choi Young, kiedy groził trucicielowi ukochanej torturami i rozbijał go o ścianę - bardzo mi się zreszta podobał w tej scenie :serduszkate:

Ale koreańskim Valmontem też bym nie pogardziła :serduszkate:

zooshe - Śro 21 Sie, 2013 17:46

Aragonte napisał/a:
No, Min-Hoo bardzo ładnie już gniew zagrał jako Choi Young, kiedy groził trucicielowi ukochanej torturami i rozbijał go o ścianę - bardzo mi się zreszta podobał w tej scenie :serduszkate:

Ale koreańskim Valmontem też bym nie pogardziła :serduszkate:


Ja wam mówię on jest strworzony do takich ról. Zwyczajnie ma coś w sobie takiego, że nawet zimny i bezwzględny i tak budził by w widzach uwielbienie. Jeśli tylko dać mu szansę zdeklasował by każdego filmowego drania.

Niech ktoś w końcu nakręci moją dramę marzeń. :cry2:

Trzykrotka - Śro 21 Sie, 2013 18:02

Aragonte napisał/a:

Ale koreańskim Valmontem też bym nie pogardziła :serduszkate:


Już jeden jest, a nawet dwóch :wink: - Bae Yong Joon był świetnym Valmontem w Untold scandal, a Koreańczyka Jang Don Guna w chińskim Dangerous Liasons jeszcze nie widziałam. Ale ten Min Hoo z teledysku Dary (już go linkowała, ale może komuś umknęło) ma coś w sobie z Valmonta u progu kariery

http://www.youtube.com/watch?v=ZAqiMCp9zrI
i epilog
http://www.youtube.com/watch?v=3-O2-3WHtG4

Admete - Śro 21 Sie, 2013 19:21

Ten cały Lee Min Ho ma dla mnie coraz więcej z młodego Shahrukha ;) Serio - zagranie złego mogłoby mu przynieść korzyść.
zooshe napisał/a:
Admete napisał/a:
Zaczęłam oglądać Nine i muszę przyznać, że początek wygląda interesująco.
O fajnie będzie z kim komentować.

Zdecydowanie komentować będę, bo fantastykę lubię, a tu zapowiada się ciekawie. Punkt wyjścia w tej dramie jest nie gorszy niż w jakimś amerykańskim serialu z gatunku sf.

BeeMeR - Śro 21 Sie, 2013 19:47

Aragonte - dziękuję za wrzucenie avków :kwiatek:
Ładne bardzo, niestety uświadamiają mi dobitnie jak lata płyną (zwłaszcza moje...) bo on taki młodziutki....

No, jestem po pierwszych dwóch odcinkach Faith :mrgreen:
Oj, działo się - wiecie doskonale co i jak, a ja nie mam za bardzo możliwości by się teraz rozpisać.

Na razie bardzo mi się podoba - acz retrospekcja z wróżbitą była jak dla mnie za długa a może i niepotrzebna zgoła :P Przepowiednia jednak skądś się musiała wziąć ;)

zooshe - Śro 21 Sie, 2013 19:56

Admete napisał/a:

Zdecydowanie komentować będę, bo fantastykę lubię, a tu zapowiada się ciekawie. Punkt wyjścia w tej dramie jest nie gorszy niż w jakimś amerykańskim serialu z gatunku sf.

A ja lubię wszystko z motywem podróży w czasie. W tej dramie ten wątek został fajnie wpleciony w dramat rodzinny. Jest parę nieścisłości i braków przyczynowo skutkowych ale i tak bardzo mi się podobała. A fakt że głównego bohatera gra mega przystojniak też nie przeszkadza. :serduszkate:

Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 20:16

BeeMeR, sekwencja z wróżbitą to chyba żadnej z nas jakoś specjalnie nie leżała :wink:
Nie wszystko w Faith mi się podoba, ale plusów jest zdecydowanie więcej niż minusów.
Admete napisał/a:
Ten cały Lee Min Ho ma dla mnie coraz więcej z młodego Shahrukha ;) Serio - zagranie złego mogłoby mu przynieść korzyść.
zooshe napisał/a:
Admete napisał/a:
Zaczęłam oglądać Nine i muszę przyznać, że początek wygląda interesująco.
O fajnie będzie z kim komentować.

Zdecydowanie komentować będę, bo fantastykę lubię, a tu zapowiada się ciekawie. Punkt wyjścia w tej dramie jest nie gorszy niż w jakimś amerykańskim serialu z gatunku sf.

To Nine też bym chętnie obejrzała, muszę chyba umówić się z Zooshe, jak wrócę od rodziców :wink: Dramy szkolne to raczej nie dla mnie :wink: Muzyczki w stylu k-popu też chyba nie zdzierżę, ale jakieś dramy historyczne, fantastyczne i kryminały powinny mi się podobać. Może nawet zniosę te różowe gatki w City hunter :wink:

BeeMeR - jasne, że Lee Min-Hoo jest młodziutki - w tym teledysku to już ogóle, mogłabym się nim zainteresować 25 lat temu, ale wtedy to on miał ze trzy latka :-P . Na szczęście Kapitanem mogę się zachwycać bezkarnie (w tym wydaniu zresztą podoba mi się najbardziej :serduszkate: Te oczy, ten uśmiech, ta charyzma, no i stroje - mrrrrrr!

BeeMeR - Śro 21 Sie, 2013 21:07

Kapitan/dowódca jest niczego sobie - zdecydowany, odważny, posłuszny rozkazom, honorowy... Lista zalet na pewno jest długa, lekarka też pokazała pazurki końcem drugiego odcinka, gdy przestała histeryzować, zakasała rękawy i zakazała mu umierać :twisted:
A między królem a królową widzę jest niełatwa relacja - cóż, nawet w bajkach nie każdemu jest zielono...
A retrospekcja jest po prostu za długa i mało ciekawa - zwłaszcza ta z wróżbitą - zwłaszcza, że następuje po interesującym i zwartym odcinku, tym bardziej więc czuć jej rozmemłanie - tak ewidentnie naciągane by wypełnić konkretny czas antenowy.

Admete - Śro 21 Sie, 2013 22:04

Nine mnie wciągnął - serio. Faktycznie główny bohater jest przystojny i wcale nie dzieciuchowaty. Lee Jin-wook, który go gra, ma już te 32 lata i urodę bardziej męską. Nawet woja już odsłużył. Gra też dość powściągliwie. A fabuła się zagęszcza: Park Sun-woo chyba już odkrył, że może wędrować w czasie. Podoba mi się postać szefa ze stacji telewizyjnej. Wiem, że rozmowa pod domem Park Sun-woo była całkiem poważna w temacie, ale nie mogłam przestać się śmiać z ciętych ripost dyrektora: "Ty może i umierasz, ale pomyśl o nas - my mamy kariery!" ;) Mam zamiar dawkować sobie tę dramę dla przyjemności odkrywania zagadki i powiem wam, że jestem nią pozytywnie zaskoczona. Po obejrzeniu:
* Faith - kostiumowy romans z elementami polityki - spodziewałam się czegoś takiego,
*City Hunter - historia zemsty, mnóstwo suspensu i melodramat - też mi jakoś pasowały do Korei,
*fragmentach Oh My lady - czysty romans - nie do końca moje klimaty, muszę mieć coś w dodatku do romansu
dostałam porządne, ciekawie rozpisane sf! Tego się nie spodziewałam.

Plakat z dramy:

http://en.wikipedia.org/w...vels-poster.jpg

I wiedziałam, wiedziałam, że na końcu 2 odcinka odpowie do telefonu: "Jestem tobą."

Agn - Śro 21 Sie, 2013 22:08

Aragonte napisał/a:
Agn, czyli stawiałabyś na tłumaczenie "dowódco"?

Raczej tak. Byłoby prawidłowe. Choć dla nas to może brzmieć kapkę nienaturalnie i zapewne dlatego zachowano w tłumaczeniu stopień, niemniej Koreańczycy zwracają się do siebie nazwiskiem i funkcją, dla nich to jest bardziej naturalne.
Aragonte napisał/a:
Dzięki za tapetki, porwę wszystkie i (nie) niecnie wykorzystam :mrgreen:

Wykorzystuj do woli. :D
Aragonte napisał/a:
A tak w ogóle to doczytałam w necie, że Choi Young co prawda faktycznie dożył sędziwego wieku (72 lata), ale został ścięty po jakimś zamachu czy cuś :(

W owej książce, w której właśnie przeczytałam o generale autor mówi, że jedni twierdzą, że został ścięty, drudzy, że wygnany, aczkolwiek obie wersje mogą być prawdziwe. Nie łudziłabym się - jeśli spoczął w grobowcu, to raczej wiadomo, czy z głową, czy bez niej. Poza tym istotne jest też to, że głową zapłacił za to, co czyni go tak powszechnie uwielbianym - za niesamowitą wierność wobec króla. No i fakt - 72 lata w tamtych czasach to naprawdę niezły wyczyn.
Bardzo się zainteresowałam ową postacią, uważam, że jest piekielnie ciekawa.
Aragonte napisał/a:
"No grass will grow on top of my grave as I am innocent and have nothing to hide frmo the heaven."
- Choi Young’s last words before his execution in 1389

Jeśli wmontuję to sobie w sygnę, to będziecie się ze mnie śmiać? Bo słowa bardzo ładne i, o ile orientuję się w temacie generała, bardzo dobrze odzwierciedlające tego człowieka.
Trzykrotka napisał/a:
jak zakładam, Choi Young był do końca żołnierzem, a nie - jak sobie planował - rybakiem? To podwójnie niezwykłe.

Owszem, do śmierci był żołnierzem.
Trzykrotka napisał/a:
Agn :banan: :kwiatek: na pewno zrobisz te napisy pięknie, w stylu pierwszych czterech, które już zrobiłaś. A ja wtedy obejrzę dramę po raz trzeci.

A podeślesz mi te pierwsze 4 napisy? Bo bym kontynuowała tak, by pasowały do tych wcześniejszych. No i dobrze by było kapkę je przebetować, mimo wszystko.
Trzykrotka napisał/a:
Gentleman's Dignity już jest w moich rękach

Będzie trafiona zatopiona, ja wam mówię!
Trzykrotka napisał/a:
Mam jeszcze pytania o Secret Garden - ciągle gdzieś się na ten tytuł natykam i wnioskuję, że mnie nie ominie, choćby ze względu na Philipa Lee, ale - czy któraś z Was oglądała i może zarekomendować?

Oglądałam zarówno ja, jak i Zooshe. Zooshe się chyba bardziej podobało. Moim zdaniem drama jest mocno nierówna. Ma słabawy początek, potem zrobiła się po prostu fantastyczna, potem miała moment, że musiałam się zmusić, by kontynuować, potem znowu miała jedwabiste odcinki. Ogólnie na plus, ale spod pióra tej scenarzystki wyszło coś o wiele lepszego, a co ci Zooshe w swej dobroci podesłała. :mrgreen:
zooshe napisał/a:
Zwierzałam się też nie raz Agn, że moim marzeniem wręcz perwersją jest zobaczyć kiedyś LMH w roli typowego Bedassa. :serduszkate:

+
Trzykrotka napisał/a:
a mnie się zamarzyła dla niego rola prawdziwego, przewrotnego, do szpiku kości złego Zuego.

Ja teeeeż!!! :excited:
Trzykrotka napisał/a:
chciałabym go zobaczyć jako bezwzględnego, zimnego uwodziciela :paddotylu: :paddotylu: :paddotylu:

Dobra, nie jestem sama, też mi się to marzy. :mrgreen:
Zooshe napisał/a:
Niech ktoś w końcu nakręci moją dramę marzeń. :cry2:

*kombinuje* Min Ho gra zawodowego pływaka, który podstępem wygrywa zawody, podrywa dziewczynę swojego rywala (w tej roli Si Won) po to, by ją później rzucić bez najniejszych skrupułów, za to wśród salw demonicznego śmiechu. Knuje, gania z gołą klatą i wrednie się uśmiecha...
Ta drama byłaby genialna... *marzy*
Admete napisał/a:
Lee Min Ho ma dla mnie coraz więcej z młodego Shahrukha ;) Serio - zagranie złego mogłoby mu przynieść korzyść.

*oczyma duszy swojej widzi koreańską dramę a'la Don*
WODY!!!
Aragonte napisał/a:
Może nawet zniosę te różowe gatki w City hunter :wink:

Kochana, różowe gacięta to pikuś wobec dobroci tej dramy. Skuś się... Come to the dark side, we have cookies. :twisted:

Admete - Śro 21 Sie, 2013 22:15

Aragonte zdecydowanie CH wart jest obejrzenia. Postacie są tam niejednoznaczne, a akcja obdzieliłabyś ze trzy sezony produkcji amerykańskiej. Bohaterka z wątku romansowego lubi się od razu i nie jest to wątła lelija, choć wygląda niepozornie. Wadą na pewno są stroje, które nosi bohater grany przez Lee Min Ho, ale przyjmij je z dobrodziejstwem inwentarza jako element mangowy.
W Nine noszą normalne ubrania i to duży plus.

Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 22:36

Agn napisał/a:
Bardzo się zainteresowałam ową postacią, uważam, że jest piekielnie ciekawa.

Ja też, zafrapował mnie, chociaż to postać z kompletnie innych czasów i odmiennej kultury. I w sumie to zaczęłam się rozglądać za czymś na temat historii Korei, ale nic ciekawego mi jeszcze w ręce nie wpadło (inna sprawa, że przed pensją jestem, więc raczej na razie nie wpadnie).

Agn napisał/a:
Aragonte napisał/a:
"No grass will grow on top of my grave as I am innocent and have nothing to hide frmo the heaven."
- Choi Young’s last words before his execution in 1389

Jeśli wmontuję to sobie w sygnę, to będziecie się ze mnie śmiać? Bo słowa bardzo ładne i, o ile orientuję się w temacie generała, bardzo dobrze odzwierciedlające tego człowieka.

Zastanawiam się nad wrzuceniem tego w podpis od czasu, jak znalazłam ten cytat :wink:
Nie byłam jednak pewna, czy dostatecznie ładnie to przetłumaczę, gdyby ktoś mnie zapytał o znaczenie :rumieniec:
Aha, jak rozumiem, jest tam czeski błąd, tak? Powinno być "from the heaven"? :mysle:

I skuszę się na CH, skuszę, ale najpierw musi faza na Kapitana musi mi troszeczkę się zmniejszyć :wink:

Agn - Śro 21 Sie, 2013 22:40

Admete napisał/a:
Wadą na pewno są stroje, które nosi bohater grany przez Lee Min Ho

Nie wszystkie! Wprawdzie Trugen się tu promował na wszelkie możliwe sposoby, dużo ciuchów jest... ahem, nietypowych, ale parę naprawdę mi się podobało. Poza tym mają niewątpliwie pewną zaletę - pozostając cokolwiek interesującymi, nie krępują ruchów, a CH jednak nie mógł sobie pozwolić, by mu się łokieć w żabotach zaplątywał. :wink:
Często jednak miał na sobie w miarę normalne ciuchy. Np.

Tu akurat stoi naprzeciw prokuratora, który z racji zawodu nosił tylko garnitury. I wyglądał w nich zawsze bardzo porządnie.


Albo takie coś - strój "na akcję".


Mnie się często podobały jego kurtki. Np. ta.


A ta podoba mi się niewyobrażalnie, gdybym była taka zgrabna jak on, to bym kopała w necie, czy można taką zdobyć i ilukrotnym bankrutem trzeba by się stać, by móc ją wrzucić na grzbiet.

Agn - Śro 21 Sie, 2013 22:45

Aragonte napisał/a:
w sumie to zaczęłam się rozglądać za czymś na temat historii Korei, ale nic ciekawego mi jeszcze w ręce nie wpadło (inna sprawa, że przed pensją jestem, więc raczej na razie nie wpadnie).

Na polskim rynku została wydana książka Historia Korei Joanny Rurarz. Jest to taki jakby podręcznik. Oczywiście mam, ale jak to z podręcznikami bywa - topornie się czyta. Niemniej - przekrój przez całą historię (od, że tak powiem, zarania dziejów po czasy współczesne) jest. Ale sam generał ledwie tam wspomniany. *foch*
Trochę z historii (choć bardziej współczesnej, z wiadomych względów) jest w Korei zjednoczonej - szansie czy utopii? Andrzeja Bobera. No i oczywiście Wojna koreańska (ale nie pomnę nazwiska autora). Poza tym o samej Korei Południowej są książki Leny Świadek Zaproszenie na kimchi (mam, ale to jest słabe), Anny Sawińskiej W Korei (eseje, świetne, choć historii tam nie ma, raczej jak się tam żyje i jacy są Koreańczycy) i Konrada Godlewskiego Korea szerokopasmowa (też Korea Południowa współcześnie, sporo o ichniej technice itd. - pasjonująca książka).
Są też książki o Korei Północnej, zresztą o wszystkich pisałam w wątku książkowym, wystarczy pogrzebać. :)
Aragonte napisał/a:
Aha, jak rozumiem, jest tam czeski błąd, tak? Powinno być "from the heaven"? :mysle:

Tak, szmyrgnęły się komuś literki.

Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 22:51

To co z tą sygną, Agn? Wrzucamy sobie to obie w podpis? :wink:
Agn - Śro 21 Sie, 2013 23:02

Ja już mam. :mrgreen: Czekam na twój update.
Aragonte - Śro 21 Sie, 2013 23:24

Update zrobiony :mrgreen:

Niektórzy pomyślą, że nam do reszty odbiło :-P

Dobra, idę się prysznicować, a potem obejrzę chociaż kawałeczek odcinka. Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się jedna przespać nieco więcej godzin niż trzy lub cztery :wink:

Agn - Czw 22 Sie, 2013 00:30

Aragonte napisał/a:
Niektórzy pomyślą, że nam do reszty odbiło :-P

Ale tylko niektórzy. Pozostali już dawno o tym wiedzą. :lol:
Aragonte napisał/a:
Mam nadzieję, że dzisiaj uda mi się jedna przespać nieco więcej godzin niż trzy lub cztery :wink:

Ja wiem, że drama jest boska, ale może jednak dziś w nocy pośpij?

Aragonte - Czw 22 Sie, 2013 00:36

Spróbuję, ale czymś się ciut zasmutkowałam, więc potrzebuję uśmiechu Kapitana na osłodę :wink:
Jak widać - jeszcze nie śpię :-P

Admete - Czw 22 Sie, 2013 07:42

Agn taką kurtkę jak ta zielona to ja miałam podobna i miewam ;) Ogólnie kurtki fajne ( ta skórzana świetna ) tyle, że na mnie, a nie na chłopa ;) Skórzana kurtka za mną bardzo chodzi. Chyba sobie odłożę kasę i kupię.

Wywiad z Anna Sawińską na temat Korei:

http://ksiazki.wp.pl/tytu...321,wywiad.html

Ten fragment mnie przeraził:

Cytat:
Odbierają sobie życie ludzie młodzi, którzy pod wpływem ogromnej presji i oczekiwań społeczeństwa odczuwają brak kontroli nad swoim własnym życiem. Zabijają się nadludzko wykorzystywani celebryci, którym odbiera się praktycznie osobowość, żeby zaspokoić wyobrażenia widza, a czasem nawet zmusza do seksu z osobami, które liczą się w przemyśle rozrywkowym.


To o małżeństwie też szokujące. Nic dziwnego, że popularnością cieszą się watki romansowe. A i już rozumiem dlaczego w Oh My lady pojawiło się kilka razy określenie głosu bohaterki jako głośnego. Koreanki mają mieć ciche głosiki najwyraźniej.

Trzykrotka - Czw 22 Sie, 2013 09:27

W Japonii mają podobnie :shock: (na ile w książkach reportażowych piszą prawdę). Cena za szybk skok gospodarczy jest przerażająca.
No i widzicie to, co pani mówi o roli kobiet w jakiś sposób tłumaczy ich obcesowe traktowanie w dramach....

Z ciekawości odpaliłam wczoraj (dzień urlopu, czasu jakby więcej :wink: ) 1 odcinek Gentleman's Dignity
:banan: Fajne! Ja, w przeciwieństwie do Admete :kwiatek: lubię takie opowieści obyczajowe "z życia wzięte" (z góry zakładając, że to "życie" niewiele ma wspólnego z prawdziwym życiem i jego realiami, ale umówmy się - kto chciałby męczyć się oglądaniem prawdziwego "pradziwego życia?").
Po pierwszym odcinku co prawda nie jestem jeszcze powalona, ale na pewno zaciekawiona na tyle, żeby oglądać dalej. Podoba mi się główna bohaterka, a że na niunie mam uczulenie, to już wystarczająca zachęta do oglądania.
Panowie i ich (zwłaszcza zbiorowa) koegzystencja mnie zachwyca :paddotylu: :paddotylu:
Na razie w całości oddaję się Kapitanowi Youngowi, ale na potem coś mam w zapasie :banan:

Agn napisał/a:

*oczyma duszy swojej widzi koreańską dramę a'la Don* :

Nie, nie, nie a la Don! Don przy całej jego efektowoności jest raczej komiksowy. A mnie marzyłby się taki Zuy, który wysyła ci mrówki po plecach. Coś jak bohater Darr
To mogłoby być ryzykowne, ale nie do końca.

c.d.n



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group