Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Agn - Sob 31 Sty, 2009 22:15
Tutaj: http://www.twilight.fora.pl/
Forum tworzą osoby b. młode (jestem tam najstarsza), ale niegłupie.
Btw Spin, omawiamy tutaj serię w kontekście książki o wampirach. Na tym tle wypada blado. Pocieszę cię jednak, że o serii "Pamiętniki wampirów" mam jeszcze gorsze zdanie (tam nie znalazłam dosłownie NIC dobrego). To dopiero jest kretyńskie! Bo nawet pomysłu dobrego nie miało. I np. "Martwy aż do zmroku" czy "Tuzin czarnych róż". Koszmarki. Aczkolwiek na podstawie "Martwego..." (i innych książek tej autorki, do których nie dotarłam i nie zamierzam) powstał świetny serial "True blood" (dla widzów dorosłych).
trifle - Sob 31 Sty, 2009 23:33
Ściągnęłam sobie ebooka ze Zmierzchem. I po prostu Nie czytam dokładnie tylko tak przelatuję strony, bo nie ma czasu na wczytywanie się, zwłaszcza na komputerze. Jedno zdanie mnie rozwaliło:
Edward wampirem. Co począć? Przede wszystkim wiedziałam, że nie powinnam tego rozgłaszać.
Umarłam. Co począć?
Całe mnóstwo tu takich kwiatków. Np Bella siedzi na stołówce i żeby się czymś zająć przytuliła policzek do ramienia
To byłoby zdecydowanie mniej irytujące, gdyby narracja była trzecioosobowa, z taką mową pozornie zależną. Bo tak jak jest - to, noo, zakwik tak zwany
trifle - Nie 01 Lut, 2009 16:30
| Agn napisał/a: | Hmm, Trifle, hmm.
CLICK!
Osoby kochające tę serię - nie zaglądajcie w ten temat! Proszę. |
| Cytat: | „Nieśmiało budziła się we mnie nadzieja, że oto stąpam po wodzie, zamiast w niej tonąć.”
Jesus Christ Superstar |
Dzięki Poczytałam trochę, resztę sobie zostawię na po egzaminie wtorkowym, przyda się pocieszenie
Już doleciałam za połowę książki, był już moment, kiedy Edward odsłonił swoje ekhem "boskie diamentowe ciało" i pokazał, że się świeci Ile lat ma autorka? Ja nie mogę, czasem mam wrażenie, że sama bym to lepiej napisała
A szelmowski uśmiech autentycznie co stronę się pojawia I to opowiadanie "grrr, jestem taki niebezpieczny" "ale wytrzymam, wytrzymam" To powieść grozy jest?
Ja chyba sobie kupię i będę czytać dla poprawy humoru. A jak się można dowartościować przy tym
Admete - Nie 01 Lut, 2009 17:35
Czytam sobie te perełki - to będzie chyba ulubiony fragmencik:
„Odezwałam się pierwsza, pilnując, żeby nie rozproszyła mnie ta jego cudowna, piękna twarz mrocznego anioła.”
Thin robisz to samo co przy fanfikach z legosiowego forum
"Angela zdecydowała się na sukienkę w kolorze bladego różu, która leżała na niej zgrabnie mimo wysokiego wzrostu dziewczyny, a w dodatku wydobywała miodowe refleksy w jej jasnobrązowych włosach."
"[Jessica] Pokazała nam biżuterię z imitacji diamentów, pasującą do wybranych wcześniej srebrnych butów."
Pamiętam, że na pewno doczytałam książkę do tego fragmentu o sukienkach. Pamiętam też, że prawie przy tym wymiękłam Każda z moich głupiutkich uczennic mogłaby coś takiego napisać na blogu.
Agn - Nie 01 Lut, 2009 17:40
Owszem, ale biorąc pod uwagę ilość materiału ograniczam się i nie czepiam każdego zdania.
A kiedy skończę podam ile razy przez całą książkę uśmiechnął się Edward, bo skrzętnie notuję każdy jego uśmiech.
PS A zauważyłyście cytat, który jest imho b. dobry? Ten, który pachniał mi Winchesterami...
PPS Video do TB: http://www.youtube.com/watch?v=7ve0GB32e9U
W tle jedna z moich ukochanych piosenek Garbage, w tej ciekawszej, mroczniejszej wersji z Romeo * Julliette.
PPPS Spin, TB jak na razie ma jeden sezon. Drugi ponoć ma być w lecie.
trifle - Nie 01 Lut, 2009 20:17
Ok To przegięcie:
| Cytat: | | Pocałował mnie delikatnie w czoło. Woń jego oddechu nie pozwalała mi się skupić, ściany pomieszczenia zaczęły wirować. |
To już nawet śmieszne nie jest
Film jest o niebo lepszy w odbiorze - nie trzeba znosić wszystkich myśli Belli. Matko jedyna, jaka ona jest głupia!!!
trifle - Nie 01 Lut, 2009 20:18
I akapit niżej, on ją pocałował, a ona zemdlała. O tak:
trifle - Nie 01 Lut, 2009 20:21
A potem on: żeby dodać mi otuchy, rysował kciukiem kółka na wierzchu mojej dłoni.
I ja to czytam?
TO wszystko przez gramatykę! Wszystko jest lepsze
Agn - Nie 01 Lut, 2009 20:26
Tak, tak, Bella padła, jak ją Edward pocałował. Ja też wtedy padłam.
Zastanawiam się, czy ktoś robił redaktorkę temu tekstowi. Już nawet nie chodzi o tłumaczenie (chociaż jemu też by się przydało!), ale tekst sam w sobie. Kurczę, fanfikciarze wiedzą, co to beta. Ale widocznie Meyer nie wie i nikt jej nie powiedział, co to jest kicz. Szkoda. Będę to do znudzenia powtarzać, ale żeby nie było - pomysły mi się diabelnie podobają. Oraz NIEKTÓRE fragmenty.
Aragonte - Nie 01 Lut, 2009 21:20
Spin, wyślij mi tego e-booka, co? Na aragonte@autograf.pl
Przeglądałam sobie dzisiaj Zmierzch w Carrefourze i dostarczył mi sporo radości
trifle - Nie 01 Lut, 2009 21:33
Jeśli polski masz na myśli to zaraz mogę przesłać. Tylko nie wiem, czy to to samo tlumaczenie, co w książce.
Aragonte - Nie 01 Lut, 2009 21:36
Byłoby szkoda, jakby nie było to samo, bo jest przednie, jak słyszałam
trifle - Nie 01 Lut, 2009 21:42
Są szelmowskie uśmiechy i tak mnie się kojarzą cytaty od Agn, że brzmiało identycznie
Tu wlepiam początek, ktoś z książką mógłby potwierdzić, czy to to samo
| Cytat: | Jadąc z mamą na lotnisko, szeroko otworzyłyśmy samochodo¬we okna. W Phoenix były dwadzieścia cztery stopnie w cieniu przy absolutnie bezchmurnym niebie. Miałam na sobie moją ulubioną koszulkę - bez rękawów, z białej siateczki - włożoną specjalnie z okazji wyjazdu. Do samolotu zamierzałam wziąć kurtkę.
Celem podróży było miasteczko Forks położone na północno - zachodnim krańcu stanu Waszyngton, na półwyspie Olympic. Pada tam częściej niż w jakimkolwiek innym miejscu w Stanach i jest to jedyna rzecz, jaka wyróżnia tę mieścinę. To właśnie przed tymi posępnymi, deszczowymi chmurami uciekła moja matka, gdy miałam zaledwie parę miesięcy. Ona uciekła, ale ja musiałam spę¬dzać w Forks bite cztery tygodnie każdego lata. Wreszcie, jako czternastolatka, zbuntowałam się i od trzech lat jeździłam z tatą, co roku na dwutygodniowe wakacje do Kalifornii.
Mimo to zgodziłam się tam wrócić. Sama skazałam się na wy¬gnanie. Byłam przerażona. Nienawidziłam tego miejsca.
Za to Phoenix uwielbiałam. Kochałam je za słońce i upał, za bijącą od tego miasta żywotność, za tempo, z jakim się rozwijało.
- Bello - odezwała się mama w hali odlotów - pamiętaj, że nie musisz tego robić. - Powiedziała to po raz setny i niewątpliwie ostatni.
|
Harry_the_Cat - Nie 01 Lut, 2009 21:53
Pierwsze zdanie takie samo.
trifle - Nie 01 Lut, 2009 21:56
A następne już nie?
Agn - Nie 01 Lut, 2009 21:59
Wszystko się zgadza, to jest to samo.
Aragonte - Nie 01 Lut, 2009 22:01
No to Trifle - wysyłaj
Chyba potrzebuję odmóżdżenia, od wczoraj przeczytałam dwa harlekiny i nadal odczuwam brak cukru w cukrze
trifle - Nie 01 Lut, 2009 22:42
Poszło było!
Smacznego
Jakby co - kolejne dwie części w tej formie też posiadam..
Agn - Nie 01 Lut, 2009 22:54
Wrażenia, mam nadzieję, jakieś się pojawią?
Aragonte - Nie 01 Lut, 2009 23:16
| trifle napisał/a: | Poszło było!
Smacznego
Jakby co - kolejne dwie części w tej formie też posiadam.. |
No nie wiem, czy to już nie będzie przesada - nadmiar cukru szkodzi uzębieniu
I dzięki
| Agn napisał/a: | | Wrażenia, mam nadzieję, jakieś się pojawią? |
Na pewno - nawet jeśli z jakichś względów nie doczytam do końca
Agn - Nie 01 Lut, 2009 23:22
| Aragonte napisał/a: | No nie wiem, czy to już nie będzie przesada - nadmiar cukru szkodzi uzębieniu |
A co z nadmiarem zębów atakujących cukier?
trifle - Nie 01 Lut, 2009 23:27
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | No nie wiem, czy to już nie będzie przesada - nadmiar cukru szkodzi uzębieniu |
A co z nadmiarem zębów atakujących cukier? |
Ja jeszcze nie wiem, czy przeczytam resztę. To jest dziwne... jak taka chora fascynacja. Wiem, że to zła literatura jest, a czytam
Agn - Nie 01 Lut, 2009 23:32
You don't know the power of the dark side, Trifle! Ta książka to zuo w najczystszej postaci. Wiesz, że to szmira, a czytasz...
Btw w temacie, w którym wybebeszam kolejne rozdziały, dorzuciłam nowe kwiatki. CLICK!
spin_girl - Pon 02 Lut, 2009 09:59
Aragonte, ja to mam wyłącznie po angielsku, jak chcesz, to Ci, oczywiście prześlę.
"Szelmowski usmiech"? Tłumaczowi/tłumaczce chyba zabrakło weny. W oryginale jest 'smile', 'grin', 'smirk', 'chuckle' itd.
Admete - Pon 02 Lut, 2009 12:50
Zła literatura nie ma nade mną władzy
Wierzę, że po angielsku mogło się lepiej czytać. W obcym języku mogę przełknąć coś, czego nie przeczytam po polsku. W moim przypadku jest to niższa znajomość języka, a więc większa tolerancja na ewentualne błędy.
|
|
|