To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL Next Generation

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 20:07

Agn napisał/a:
Riella, umówmy się - czy ty mnie kiedykolwiek ciemnotę wciskałaś względem Spnu? Bo sobie jakoś nie przypominam, tak więc ja ci wieeeerzę.

No tak... :mrgreen:

Agn napisał/a:
Spoilerów nie czytam, broń Eru. Dziękuję za chowanie ich.

Z drugiej strony tyle tu spoilerów (nie pochowanych) w wątku, że aż się dziwię, jak się uchowałaś... :rotfl: Chociaż w sumie to chodziło głównie o starą część tematu - w Next Generation już się więcej pilnowałyśmy ze względu na nowoogladających ;)

EDIT:
Harry napisała:
Cytat:
A teraz zaczynam oglądanie od początku...

I prawidłowo - zobaczysz, dopiero teraz dotrze do Ciebie dużo smaczków, kiedy człowiek ogląda sobie tak bardziej na spokojnie - z innej perspektywy... Te same wydarzenia nabierają zupełnie nowych znaczeń :wink:

Spoiler:
Harry napisała: "Dużo więcej angstu by jednak było, gdyby go już wcale nie pokazali po tym, jak Sam trzyma w ramionach jego ciało..."

Harry... no coś Ty, okrutna z Ciebie bestia :-P Fanki na świecie mogłyby oszaleć z rozpaczy i popełniać zbiorowe samobójstwa... :rotfl: Poza tym dla mnie gorsza jest świadomość wyglądu miejsca, w którym się znalazł... :( :confused3: Autentycznie myśl o takiej samotności, bezradności, totalnej beznadziejności i przeżywaniu tego przez wieczność przeraża mnie bardziej, niż klasyczna wizja piekła ze smołą i diabłami... ;) TO jest prawdziwy koszmar... Spróbuj posiedzieć kilka miesięcy odizolowana zupełnie od otaczającego świata w miejscu, do którego nie docierają żadne dźwięki, gdzie jest zupełnie lub prawie zupełnie ciemno... :mysle: Ja bym ześwirowała najpóźniej po tygodniu... a tam masz całą wieczność przed sobą... :paddotylu: Też bym krzyczała... przynajmniej na początku...

Anonymous - Nie 29 Cze, 2008 20:18

zdecydowanie po ponownym oglądaniu dociera więcej na początku jak mnie wciągnęło leciałam pra3wie na łeb na szyję.. a po ponownym oglądnięciu pierwszego odcinka zwróciłam większą uwagę na relacje braci ot na przykład
Agn - Nie 29 Cze, 2008 20:29

Tak, Rielluś, ale ja nie nadrabiałam zaległości. Właśnie ze względu na gigantyczne spoilery.

Oglądam teraz 03x11 (tak, Mistery spot). Po pierwszym odcinku SeaQuest ogląda się to niesamowicie - totalna zmiana klimatu. A jeszcze piłam likier i tak jakby mi nieco uderzył. Mam wrażenie, że wszystko dookoła jest nie z tego świata. Jak czegoś dotykam, to tak ledwo-ledwo, jakby się bardziej nie dało. Znacie to uczucie? Ciekawie się pisze na klawiaturze... ciężkie palce ślizgają się po klawiszach... it's v. supernatural ;)

Ed.: O rany, Sam ma dzień świstaka! :rotfl:

Aragonte - Nie 29 Cze, 2008 20:50

A ja czytam spoilery... Przynajmniej wiem, że na zawał nie zejdę, jak do czegoś dojdzie :roll:

No dobra, goście na razie się wynieśli, jestem sama i mam kompa dla siebie :mrgreen: więc pewnie zapuszczę jakiś odcinek.
Ale i tak nie dogonię żadnej z Was :(

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 21:04

Agn napisał/a:
Tak, Rielluś, ale ja nie nadrabiałam zaległości. Właśnie ze względu na gigantyczne spoilery.

:mrgreen: :sorry3: Mea culpa... między innymi :-P

Agn napisał/a:
O rany, Sam ma dzień świstaka! :rotfl:

I to jaki... :paddotylu: Jak pisałam - piękny ten odcinek, komizm przeplata się tutaj z angstem w najczystszej postaci... No i myślę, że wizja TAKIEGO Sama nie do końca Ci się spodoba... Obaj aktorzy świetnie to wszystko zagrali.

Aragonte napisał/a:
i tak nie dogonię żadnej z Was

Aragonte kochana... :pociesz: To nie wyścigi przecież - powoli, powoli, obejrzysz do końca i Ty ;) W sumie jakby się tak zastanowić, to nie ma się do czego śpieszyć... :-| a nowe odcinki i tak jesienią dopiero.

Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 21:07

Deanariell napisał/a:

Cytat:
A teraz zaczynam oglądanie od początku...

I prawidłowo - zobaczysz, dopiero teraz dotrze do Ciebie dużo smaczków, kiedy człowiek ogląda sobie tak bardziej na spokojnie - z innej perspektywy... Te same wydarzenia nabierają zupełnie nowych znaczeń :wink:

Spoiler:
Harry napisała: "Dużo więcej angstu by jednak było, gdyby go już wcale nie pokazali po tym, jak Sam trzyma w ramionach jego ciało..."

Harry... no coś Ty, okrutna z Ciebie bestia :-P Fanki na świecie mogłyby oszaleć z rozpaczy i popełniać zbiorowe samobójstwa... :rotfl: Poza tym dla mnie gorsza jest świadomość wyglądu miejsca, w którym się znalazł... :( :confused3: Autentycznie myśl o takiej samotności, bezradności, totalnej beznadziejności i przeżywaniu tego przez wieczność przeraża mnie bardziej, niż klasyczna wizja piekła ze smołą i diabłami... ;) TO jest prawdziwy koszmar... Spróbuj posiedzieć kilka miesięcy odizolowana zupełnie od otaczającego świata w miejscu, do którego nie docierają żadne dźwięki, gdzie jest zupełnie lub prawie zupełnie ciemno... :mysle: Ja bym ześwirowała najpóźniej po tygodniu... a tam masz całą wieczność przed sobą... :paddotylu: Też bym krzyczała... przynajmniej na początku...

odpowiedz:

No jak to przemyśle, to sie z Tobą zgadzam, ale chyba w momencie oglądania, to szok byłby większy, nie? Wiesz ja Deana kocham i bym to przestała oglądać może w przypływie rozpaczy, gdyby mi go tak zabili na amen.



Moja odpowiedz jest w cytacie z Rielli, bo jakoś nie mogłam ukryć tego inaczej pod spoilerem...

praedzio - Nie 29 Cze, 2008 21:08

Agn, Mystery Spot to chyba najlepszy odcinek w całej trzeciej serii. Daje do myślenia, oj, daje.

Aragonte, nie martw się - prędzej czy później nas dogonisz (ten moment ZAWSZE następuje :P )- i będziesz czekać z wywieszonym jęzorem na następną serię. ;)

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 21:19

praedzio napisał/a:
Agn, Mystery Spot to chyba najlepszy odcinek w całej trzeciej serii. Daje do myślenia, oj, daje.

I po części ma być dla Sama i dla widzów takim przygotowaniem do finału serii... A mimo wszystko człowiek ma nadzieję do samego końca, podświadomie czekając na cud... deus ex machina... a tu tym razem klops... Perfidnie to nakręcili :-P

Harry_the_Cat napisał/a:
No jak to przemyśle, to sie z Tobą zgadzam, ale chyba w momencie oglądania, to szok byłby większy, nie?

Spoiler:
No byłby - za wielki :-P Musieli dać fanom nadzieję... Co nie zmienia faktu, że tymczasem Dean'a napoczną robaki... :cry2: Sama to wskrzesili od razu :wsciekla: :wink:
Admete też stwierdziła, że przestanie oglądać jak za bardzo namieszają... ale ja jej nie wierzę - nie zostawimy Dean'a w takich tarapatach samego :confused3: Chociaż przez jedną straszną chwilę była taka plotka, że Jensen ma inne propozycje i mniej czasu na SPN... :shock: Chamstwo! Jak można tak znęcać się nad fanami?! :-P

Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 21:22

Weźcie mnie tu nie stresujcie.... za bardzo, dobra?

Idę poszukać jakchs jensen.online czy cus, zeby poczytac o projektach jakichs i work in progress...

Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:24

No właśnie przez pół odcinka ryczałam ze śmiechu, a potem zrobiło mi się przeraźliwie wręcz smutno. Wypalony Sam po prostu złamał mi serce. I ta końcówka... ta jego twarz... o rrrany... Mamy sytuację wybitnie angstową -
Spoiler:
Dean wie, że Sam nie ma szans znaleźć jakiegokolwiek sposobu, by go uratować (czyli umiera i idzie do piekła - aczkolwiek liczę na jakiś wątek łagodzący sytuację, coś o poświęceniu - mógłby wtedy odwiedzić seksowne aniołki), Sam zaś wie, jak to będzie, kiedy Dean już odejdzie. I nie godzi się z tym.
Borze wszechszumiący, to było straszne...

Teraz oglądam 03x12 (i to będzie koniec... aż do soboty). Aragonte, nie wiem, gdzie jesteś, ale nie czytaj, jeśli tkwisz w drugim sezonie!!!
Spoiler:
Wspominałam już kiedyś, że nie cierpię Belli? Nie to, że nie lubię jej jako jej. Sama ta postać mnie zwyczajnie drażni. Ok, sytuacja wygląda następująco: Sam walczy z wiatrakami (czytaj: szuka rozwiązania), Dean sobie kiedyśtam umrze (lub nie - wszystko zależy, czy chłopaki znajdą wyjście), ojciec nie żyje, walczą z duchami, wrednymi demonami, wampirami i różnymi takimi stworami... oni mają DOSYĆ problemów, niepotrzebna im jakaś Bella, która cały czas im coś kradnie. Już pal sześć the hand of glory. Po ch. jej ten kolt, ktoś może mi powiedzieć? W tyłek go sobie wsadzi? Jeśli tak, to mam nadzieję, że przy okazji NIECHCĄCY naciśnie na spust - jedną durną babę mniej. Poważnie - Bella ma swoje zalety. Jest sprytna. Ale przy tym wszystkim jest tak cholernie głupia, że chciałabym ją tylko pierd...nąć w łeb, żeby oprzytomniała. Cholerna kretynka! :wsciekla:

Dziękować za uwagę.

Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 21:32

Agn, ale się po Belli przejechałaś... :rotfl:

Znalazłam taki staaaary wywiad (na pewno już był) : http://www.tvguide.com/ne...ripke/080529-01

i teraz się nim będę pocieszać - Agn, nie czytaj! Aragonte też może niekoniecznie.... to o czwartej serii.

Aragonte - Nie 29 Cze, 2008 21:34

Toż pisałam już, że ja mam jak Admete i mnie spoilery niestraszne :wink:
Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:35

O kurczę, czyżbym podpadła fanclubowi Belli??? :shock:

No tak, ale gdybyś zmieniła zdanie...

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 21:37

Agn napisał/a:
Wypalony Sam po prostu złamał mi serce. I ta końcówka... ta jego twarz... o rrrany... (...) wie, jak to będzie, kiedy Dean już odejdzie. I nie godzi się z tym. Borze wszechszumiący, to było straszne...

Mówiłyśmy? ;) Taaaaa... Sytuacja wybitnie angstowa... a mnie później przez jakiś czas prześladowała ta piosenka z odcinka - Dean in the moment... :rotfl:

Agn napisał/a:
Teraz oglądam 03x12 (i to będzie koniec... aż do soboty).

Spoiler:
Bellę spotka zasłużona kara, może nawet trochę zbyt okrutna, ale... niestety sama sobie zawaliła - oczywiście można to było rozegrać zdecydowanie inaczej... no ale ludzie często są uparci i zaślepieni - ona też myślała, ze poradzi sobie bez niczyjej pomocy...
Po co jej kolt? Dowiesz się wkrótce... nie ukradła go ot tak sobie, już niedługo cała prawda o Belli zostanie odkryta - a mnie jej trochę szkoda... niestety... głupota jest ciężkim grzechem i często słono się za nią płaci... :( W końcu i ona zrozumie swój błąd - jak się słusznie domyślasz - będzie już zdecydowanie za późno na cokolwiek... Powiem Ci tylko, że kolt przepadł tak czy inaczej...


EDIT:
Agn napisał/a:
O kurczę, czyżbym podpadła fanclubowi Belli??? :shock:

A po czym tak wnioskujesz? :-P O ile dobrze pamiętam, to nie było tu takiego fanclubu... :mysle:

Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:41

Spoiler:
Deanariell napisał/a:
Powiem Ci tylko, że kolt przepadł tak czy inaczej...

Żesz k...a! Takie fajne narzędzie! :evil:


Deanariell napisał/a:
Agn napisał/a:
O kurczę, czyżbym podpadła fanclubowi Belli??? :shock:

A po czym tak wnioskujesz? :-P O ile dobrze pamiętam, to nie było tu takiego fanclubu... :mysle:

No bo mi tu Kot pisze, że się przejechałam po Belli. Wolę wiedzieć zawczasu, czy mam pakować zabawki i zwiewać do innej piaskownicy...

Anonymous - Nie 29 Cze, 2008 21:43

Mi się tam wydawało, że z bellą dobrze się stało jak się stało też mnie irytowała strasznie :wsciekla:
Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:45

Ach, czyli mogę optymistycznie patrzeć w przyszłość?
Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 21:46

Agn napisał/a:
Spoiler:
Deanariell napisał/a:
Powiem Ci tylko, że kolt przepadł tak czy inaczej...

Żesz k...a! Takie fajne narzędzie! :evil:


Deanariell napisał/a:
Agn napisał/a:
O kurczę, czyżbym podpadła fanclubowi Belli??? :shock:

A po czym tak wnioskujesz? :-P O ile dobrze pamiętam, to nie było tu takiego fanclubu... :mysle:

No bo mi tu Kot pisze, że się przejechałam po Belli. Wolę wiedzieć zawczasu, czy mam pakować zabawki i zwiewać do innej piaskownicy...


No bo się przejechałaś. Ale z tego, co mi wiadomo nikomu nie podpadłaś. Ja Bellę jako postać lubię - wprowadza trochę zamieszania i fajnie się chłopaki na nią wkurzają. Ale nie lubię jej jako człowieka.

Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:49

Honestly? Jedynym momentem, który naprrrawdę lubiłam był telefon od Deana:
Dean: You bitch. The moment I get you I'm gonna kill you.
Bella: Dean, you're not serious...
Dean: Listen to my voice and tell me I'm not serious.
Jego mina mówiła wszystko. A i ta głupia <<<CENSORED>>> też się przestraszyła. I dobrze jej tak! :evil: Głupota wprawdzie nie boli, ale za to męczy bliźnich...

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 21:51

Agn napisał/a:
No bo mi tu Kot pisze, że się przejechałam po Belli. Wolę wiedzieć zawczasu, czy mam pakować zabawki i zwiewać do innej piaskownicy...

Eeeeeee... tam... :-P Jak widzisz Belli mało kto żałował po fakcie... Mnie się podoba stwierdzenie Kota z jednego z postów powyżej - podejrzenie, że nie polubili jej w Stanach za brytyjski akcent... dobre! :rotfl: Ja będę obstawać przy swoim, że trochę mi szkoda tej postaci - w końcu nie może być tak, że tylko Winchesterowie są the beściaki :-P To by było nieco mało realne - nawet jak na Supernatural :rotfl: A tak? Mieli godnego przeciwnika - a stopień w jakim widzowie ją znienawidzili świadczy jedynie o tym, że aktorka świetnie wczuła się i zagrała swoją rolę... no nic... coś się kończy, coś się zaczyna... ;)

Agn - Nie 29 Cze, 2008 21:55

Oj, przecież nie zawsze są debeściaki. W 03x11 musieli odpuścić. Przegrali z demonem, a raczej - Sam przegrał. Wybrał brata, to urocze, ale w walce z demonem przegrał z kretesem.
W kwestii realności - jedna baba robi w ciula dwóch facetów, którzy nie takie rzeczy w przedszkolu robili. Sorry, ale w takie bujdy to ja nie wierzę.

Nie skończę dzisiaj 03x12. Coś weny nie mam, za bardzo przeżyłam poprzedni odcinek (pomimo kupy śmiechu, ale końcówka mnie dobiła). No i likier daje o sobie znać. Muszę odpocząć. Ech, w sobotę (a może już w piątek wieczorem?) nadrobię jak trzeba. Tymczasem jeszcze się trochę pokręcę i zmykam...

...branoc.

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 21:58

Agn napisał/a:
W kwestii realności - jedna baba robi w ciula dwóch facetów, którzy nie takie rzeczy w przedszkolu robili. Sorry, ale w takiej bujdy to ja nie wierzę.

A nie bywa? Nie wierzysz w siłę i przebiegłość kobiet? Ale chłopcy też na początku jej nie docenili i dlatego udało się jej wywieść ich w pole - musisz pamiętać, że w tych kwestiach Bella to stara wyjadaczka - nawet w porównaniu z koniecznymi do przetrwania "machlojkami" braci W. :-P

Harry_the_Cat - Nie 29 Cze, 2008 22:00

No własnie tego mi chyba zabrakło - więcej informacjo o tym, jak Bella stała się takim świetnym złodziejem... Ktoś, moim zdaniem, musiał ją wyszkolić.
Agn - Nie 29 Cze, 2008 22:02

Tak, ale Winchesterowie jakby w ogóle się nie uczyli na błędach. Dają się nabrać stale i wciąż. Normalnie... każdy w miarę inteligentny człowiek przypilnowałby jej, szczególnie w momencie, gdy zaczyna bredzić, że ktoś jej tam kiedyś uratował życie. Bo to pierwszy raz ją na oczy widzą? Widać od razu, że ona nie odpłaca się pięknym za nadobne, jeśli spłaca dług, to pieniężnie (któryś z wcześniejszych odcinków). Ale nie - ci, jak barany, naiwnie wierzą, że ta kobieta ma ludzkie odruchy... aż żal patrzeć.

Mnie tu naprawdę, naprawdę nie ma. Idę się spakować. I spać. Papa! Kolejny tydzień mnie nie będzie...

Deanariell - Nie 29 Cze, 2008 22:06

Harry_the_Cat napisał/a:
No własnie tego mi chyba zabrakło - więcej informacjo o tym, jak Bella stała się takim świetnym złodziejem... Ktoś, moim zdaniem, musiał ją wyszkolić.

Z pewnością musiał - niestety nie było okazji do rozwinięcia postaci... więc się już nie dowiemy... myślę, że to życie ją tego nauczyło - a właściwie los jaki sama sobie zgotowała w przeszłości, reszta była jak się wydaje konsekwencją tamtego wyboru...

Agn napisał/a:
Nie skończę dzisiaj 03x12. Coś weny nie mam, za bardzo przeżyłam poprzedni odcinek (pomimo kupy śmiechu, ale końcówka mnie dobiła)

To może i lepiej dla Ciebie, bo końcówka Jus in Bello też raczej na duchu nie podnosi... :-P :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group