Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
nicol81 - Pią 06 Mar, 2009 19:58
| Tamara napisał/a: | Niemniej komiks to głównie obrazki , a Austen to charakterystyczny język i styl narracji . Jak oddać w komiksie najważniejsze w DiU zdanie " Jest prawdą powszechnie znaną , że bogatemu a samotnemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony" - wprowadzenie do stylu , nastroju , całego charakteru powieści ? Bez tego będzie tylko kolejna kostiumowa historyjka obrazkowa |
A jak to zdanie oddać w ekranizacj, poza wsadzaniem go w usta jakiegoś bohatera? Komiks ma większe szanse na pokazanie stylu narracji niż film.
BeeMeR - Wto 10 Mar, 2009 11:11
| Alicja napisał/a: | lepiej gdy dziecko przeczyta streszczenie książki niż samą książkę, bo więcej się z niego dowie. | a najlepiej jak film obejrzy, bo się nie zmęczy
damamama - Wto 10 Mar, 2009 11:59
Zależy jaki film, jeśli wersję z 1995 to nie tylko się nie zmęczy ale jeszcze będzie dużo wiedział
Anonymous - Wto 10 Mar, 2009 12:32
| BeeMeR napisał/a: | | Alicja napisał/a: | lepiej gdy dziecko przeczyta streszczenie książki niż samą książkę, bo więcej się z niego dowie. | a najlepiej jak film obejrzy, bo się nie zmęczy |
Wbrew pozorom moje doswiadczenie potwierdza te opinie - w przypadku lektur. Przez 3 lata lektury czytalam i nigdy nie dostalam oceny wyzszej niz dostateczny. Jeden jedyny raz przeczytalam streszczenie, a nawet streszczenie streszczenia - i dostalam z lektury jedyna w swojej karierze 5. Wniosek nasunal mi sie oczywisty - reszte lektur olalam. Stwierdzilam, ze z tym, co przeczytalam juz mature zdam (chociaz zbyt wiele do olewania nie mialam w IV klasy ) I zdalam bez problemu.
Zreszta ja zawsze dostawalam becki za czytanie i korzystanie z tresci innych ksiazek. I to solidne becki. Bo lektura to lektura. Tyle dobrze, ze przynajmniej moglam miec wlasne zdanie
Alicja - Wto 10 Mar, 2009 15:41
| AineNiRigani napisał/a: | | Wbrew pozorom moje doswiadczenie potwierdza te opinie - w przypadku lektur |
ja już nawet nie tym byłam zgorszona stwierdzeniem czy czytanie lektur coś daje czy nie, bo różni są ludzie i różne mają sposoby przyswajania wiedzy. Niektórym musi ktoś czytać książkę, bo są "słuchowcami". To nie było zdanie tego nastolatka, który może i czytałby książki,gdyby musiał ,tylko jego mamusi, która usprawiedliwia wszelkie jego ograniczone czyny. Dumy i uprzedzenia na dvd nawet na oczy nie zobaczy, chyba nawet nie wie, że istnieje ktoś taki jak Austen
Anonymous - Wto 10 Mar, 2009 17:52
Ja wiem, wiem. Moj wyjatek tylko potwierdza regułę. W koncu oprocz nieczytania lektur czytalam mnostwo innych rzeczy, ale wrzucanie wszystkich i wszystkiego do szablonu jest niesprawiedliwe, a nietety to jest podstawowa cecha wspolczesnej szkoly...
Tamara - Wto 10 Mar, 2009 20:37
| nicol81 napisał/a: | | Tamara napisał/a: | Niemniej komiks to głównie obrazki , a Austen to charakterystyczny język i styl narracji . Jak oddać w komiksie najważniejsze w DiU zdanie " Jest prawdą powszechnie znaną , że bogatemu a samotnemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony" - wprowadzenie do stylu , nastroju , całego charakteru powieści ? Bez tego będzie tylko kolejna kostiumowa historyjka obrazkowa |
A jak to zdanie oddać w ekranizacj, poza wsadzaniem go w usta jakiegoś bohatera? Komiks ma większe szanse na pokazanie stylu narracji niż film. |
Nicol , komiks to historyjka OBRAZKOWA , tekst pojawia się w "dymkach" w najkrótszej możliwej formie i na pewno nie będzie mieć nic wspólnego ze stylem Austen . W filmie można puścić narratora zza kadru lub dialogi żywcem prawie przenieść z książki . W komiksie się nie da , bo ważniejszy w komiksie jest obrazek . Nie darmo najsławniejsze komiksy to historyjki sensacyjno-przygodowe o wartkiej akcji , gdzie nic się prawie nie mówi - Superman , Spiderman, Batman , Kapitan Ameryka i inni tacy
damamama - Śro 11 Mar, 2009 10:22
Znalazłam w necie ciekawą informację. Wprawdzie trochę starawa bo z 08/01/2009 ale nie zauważyłam ją na forum. Na aukcji charytatywnej w Londynie w dniu 21.01.2009 roku miano zamiar sprzedać portret Colina Firtha jako Darcy'ego. Portret ten grał w DiU z 1995, jako ciekawostkę do portretu dodano notatkę od Colina. Chciano uzyskać 7.000,- funtów. Nie mogłam nigdzie znaleźć informacji za ile ten portret rzeczywiście zlicytowano i która fanka (to chyba oczywista oczywistość) go kupiła.
Sofijufka - Śro 11 Mar, 2009 10:31
poszedł za 12 tysięcy funtów
http://news.bbc.co.uk/2/h...ent/7844319.stm
damamama - Śro 11 Mar, 2009 11:18
Lakoniczne sprawozdanie z aukcji. Szkoda, że nie podano kto go kupił.
nicol81 - Śro 11 Mar, 2009 15:31
| Tamara napisał/a: | | W filmie można puścić narratora zza kadru |
Ale to się bardzo rzadku robi- chyba tylko w najnowszym ON
| Tamara napisał/a: | | komiks to historyjka OBRAZKOWA |
Film w sumie też...
| Tamara napisał/a: | | Nie darmo najsławniejsze komiksy to historyjki sensacyjno-przygodowe o wartkiej akcji , gdzie nic się prawie nie mówi - Superman , Spiderman, Batman , Kapitan Ameryka i inni tacy |
Ależ mówi się
A kto zna komiks "Krzyżacy"?
Ja do streszczeń zaglądałam po przeczytaniu lektury celem przypomnienia, utrwalenia szczegółów i bycia po linii
Gunia - Śro 11 Mar, 2009 16:13
| nicol81 napisał/a: | Tamara napisał/a:
W filmie można puścić narratora zza kadru
Ale to się bardzo rzadku robi- chyba tylko w najnowszym ON |
I w "Emmie" z GP też jest. No i na końcu MP Rozemy.
Caitriona - Pią 13 Mar, 2009 11:11
| Tamara napisał/a: | | Nicol , komiks to historyjka OBRAZKOWA , tekst pojawia się w "dymkach" w najkrótszej możliwej formie i na pewno nie będzie mieć nic wspólnego ze stylem Austen |
Oczywiście, że tak, ale czasami nawet to wystarcza. W tym wypadku autorka obiecuje, że jeśli tylko miejsce na to pozwoliło używała słów samej Jane Austen (link raz jeszcze: http://www.marvel.com/new..._Prejudice_%231 ). Nie jestem wielką fanką komiksów, ale zawsze je lubiłam i kilka przeszło przez moje ręce. Dlatego w sumie jestem ciekawa tego projektu.
Gosia - Pią 20 Mar, 2009 21:31
Jakie ładne wydania ze Świata Książki:
ale pewnie miękkie okładki...
Tamara - Sob 21 Mar, 2009 13:05
Niee , wyglądają na sztywne lakierowane , w powiększeniu widać , że okładka wystaje ponad linię kartek , czego w miękkich oprawach nie ma .
Gunia - Sob 21 Mar, 2009 20:50
To twarde okładki w obwolutach.
Caitriona - Nie 22 Mar, 2009 16:21
Bardzo podoba mi się ta seria, ale ja juz wszystko mam więc nie będę sobie kupować kolejnych egzemplarzy; choć cena taka, że palce świerzbią...
Trzykrotka - Nie 05 Kwi, 2009 11:40
Też mnie świerzbią... Moja DiU jest stareńka, kupiona dawno temu, kiedy jeszcze ie bardzo wiedziałam, kto to Jane Austen. No i przez niejedne damskie ręce już przeszła. Ale tak lubię to zaczytane wydanie, że nie zamieniam jej na lepszy model.
Ale naprawdę brawo! Lubię wydania Świat Książki.
spin_girl - Śro 07 Kwi, 2010 10:11
Poproszona o ustosunkowanie się do "nieróbstwa" Lizzy na tle Margaret spieszę z odpowiedzią.
Zabawa polega na tym, że obie panny dzieli ok 50 lat. Gdybyśmy popatrzyły na życie kobiet 50 lat temu i obecnie, też dostrzegłybyśmy duże zmiany, prawda?
Margaret żyła w czasach, w których pewne rzeczy były już jednak dozwolone - na przykład szwendała się po ulicach Milton bez opieki. Poza tym Margaret mieszkała w mieście, a Lizzy na wsi - to też ma wpływ na obraz sytuacji.
Pozostaje jeszcze niezwykle istotna kwestia dochodu - pan Bennet posiadał dwa tysiące funtów rocznie dochodu, co jest sumą dość pokaźną. Tyle samo posiadał na przykład pułkownik Brandon, uważany przez znajomych za bogatego. Problem pana Benneta polegał jednak na tym, że miał 5 córek i 0 synów, oraz na tym, że jego posiadłość była obłożona tak zwanym entailem (nie wiem, jak to się po polsku nazywa) czyli dziedziczona mogła być wyłacznie w linii męskiej. W związku z tym jego córki miały zaledwie po 1000 funtów posagu i na nic więcej nie mogły liczyć, a wraz ze śmiercią pana Benneta miały stracić dach nad głową, bo majątek przypadał panu Collinsowi. Majątek zaś, to nie tylko dom, ale również źródło dochodu, południe Angli było terenami rolniczymi, więc ziemia= dochód. Dlatego właśnie Bennetowie byli uważani za biednych.
Natomiast dopóki żył pan Bennet i mieli do dyspozycji te 2000 rocznie, to jednak żyło im się całkiem nieźle. Przede wszystkim mieli służbę w ilości większej niż jedna Dixon do wszystkiego. Była kucharka, podkuchenne, pokojówka itp. itd. w związku z czym panienki absolutnie nie musiały zajmować się robotami w domu.
Poza tym należy zaznaczyć, że Margaret, mimo swojej dumy, oraz faktu, że jej ojciec chwalił się, że ma "independent property" jednak nie stał w tej samej lidze, co pan Bennet, który był jednak "landed gentleman", a to dlatego, że pan Hale zarabiał na życie pracą - był nauczycielem.
Tak więc Lizzy stała na innym szczeblu drabiny społecznej niż Margaret i obowiązywały ją inne zasady postępowania. Ona była "lady of leisure" czyli nie wolno jej było pracować, miała za to malować, grać na pianinie i chodzić na bale. Do jej obowiązków na pewno należało od czasu do czasu zaniesienie koszyczka jakiejś okolicznej biednej rodzinie (co akurat nie było opisane w powieści, ale na pewno to robiła), poza tym, jak wszystkie inne kobiety z jej klasy, miała swoją nieodłączną robótkę, która na ogół polegała właśnie na szyciu odzieży dla biednych (o ile dobrze pamiętam coś takiego wspomina nawet pani Bennet gdzieś w książce, żeby jej przynieść robótkę dla biednych). Poza tym z Longbourn, jako z majątku, na pewno wypływały do okolicznych ubogich rodzin jakieś dary, głównie jedzenie.
Lizzy nie miała również rodziców-inwalidów, natomiast po ucieczce Lydii z Wickhamem, kiedy jej matka leży w łóżku a ojciec jest zamknięty w bibliotece, wszystkie siostry usługują rodzicom, Lizzy opiekuje się również Jane, kiedy ta leży chora w Netherfield Park.
Uważam więc, że Lizzy w niczym nie odbiegała od standardu swojej epoki.
spin_girl - Śro 07 Kwi, 2010 10:35
Jeszcze dopiszę parę słów.
Właśnie sobie przypomniałam, że pan Hale wspomina swój dokładny dochód: 170 funtów rocznie. Podejrzewam, że ucząc wiele nie zarabiał, więc powiedzmy, że miał w sumie 200. To jest dziesięć razy mniej niż 2000 pana Benneta, a rachunek jest prosty - im więcej pieniędzy tym mniej pracy. Fanny Thornton była bogata, więc nie musiała prasować zasłonek. W dodatku 70 funtów wysyłali Frederickowi do Hiszpanii.
W momencie, w którym pan Hale zrezygnował z z funkcji pastora Helstone, znacząco uszczuplił swój dochód, ponieważ prebenda to też był majątek, który przynosił dochód. Hale'owie spadli w takim razie nie tylko ze swojej pozycji społecznej, ale i finansowej. Zauważcie, że dopóki Margaret mieszka z ciotką w Londynie, a potem w Helstone nie musi nic robić, dopiero w Milton, z braku służby (czemu potem również zaradzono) musi pomagać i wszyscy robią z tego wielkie halo.
trifle - Śro 07 Kwi, 2010 11:39
Spinko, dzięki!
A czy te ówczesne funty da radę jakoś przeliczyć na współczesne?
spin_girl - Śro 07 Kwi, 2010 11:50
W swojej książce "What Jane Austen Ate and Charles Dickens Knew" Daniel Pool jeden funt w tamtych czasach był wart mniej więcej tyle, co 200 dolarów obecnie (str 21). Ale lepiej się to przekłada na dobra materialne. Zacytuję kawałek swojej magisterki, mam tam cytat Copelanda:
"Edward Copeland does the exact estimation based on the examples from Jane Austen’s novels:
£300 a year: Comfortable as a bachelor but it cannot enable him to marry.(…) The income brings two servants(…).
£400 a year: An income that approaches the comforts of genteel life, but not readily. It brings a cook, a house maid, and, perhaps, a boy(…).
£500 a year: (…) no carriage, no horses (…)three servants, two women and a man, prescribed by the professional economists for that income.(…)
£700 to £1,000 a year: This higher range of upper professional incomes marks the most prosperous pseudo-gentry families (…). Its most significant consumer marker becomes the ownership of a carriage. Jane Austen’s father took a carriage when his income reached £700, though he found it too expensive to maintain on that income. Mr. Perry, the local physician in Emma, lets his income be known to Highbury when Mrs. Perry begins to long for a carriage. The ambitious Mrs. Elton in Emma rubs everyone’s nose in her ownership of a carriage (…)
£2,000 a year: At two thousand pounds a year (the landed-gentry income of Mr. Bennet in Pride and Prejudice and of Colonel Brandon in Sense and Sensibility), domestic economy must still hold a tight rein, especially in Pride and Prejudice where there are five daughters in need of dowries (…) Mrs. Jennings in Sense and Sensibility emphasizes the at-home pleasures of £2000 a year when she describes Colonel Brandon’s Delaford as “without debt of drawback”” “everything in short that one could wish for (…) (SS, 196-7)
Above £4,000 a year: Incomes of £4,000 a year and above (Darcy’s, Bingley’s, Crawford’s Rushworth’s) leave behind the cheese-paring cares of middle-class incomes – the problems of £100 to £1,000 a year, and even £2,000 a year – to enter the realm of unlimited genteel comforts. To spend more, according to contemporary wisdom, a man “must go into horse-racing or illegitimate pleasures”. In terms of consumer show, any income over £4,000 a year is characterized by its ability to provide a house in London for the social season, the beguiling consumer temptation that brings romantic disaster to both Mary Crawford and Maria Bertram (135-7)."
BeeMeR - Śro 07 Kwi, 2010 12:03
To bardzo ciekawe, dziękuję Spinko
Ja zaczęłam czytać DiU i ze zdziwieniem stwierdzam, jak wartko jest to napisane - bez rozległych opisów czy dialogów o niczym - przynajmniej w kilku początkowych rozdziałach
Nie dziwcie się ignorantce, była uprzedzona do Austen od lat
spin_girl - Śro 07 Kwi, 2010 12:05
Cieszę się, że się nawróciłaś
Trzykrotka - Śro 07 Kwi, 2010 12:13
Spinko, to są świetne informacje, bardzo Ci dziękuję!
Zaczęłam się zastanawiać nad wielkością posagów. O ile pamiętam, panna Augusta Hawkes, późniejsza pastorowa Elton, miała 20 tysięczny posag. Niewiele więcej, bo 30 tys. mogła przyszłemu wnieść bardzo zamożna panna Darcy. Dlaczego więc Augusta nie zrobiła lepszej partii? (a może źle pamiętam cyfry? )
| BeeMeR napisał/a: |
Ja zaczęłam czytać DiU i ze zdziwieniem stwierdzam, jak wartko jest to napisane - bez rozległych opisów czy dialogów o niczym - przynajmniej w kilku początkowych rozdziałach |
Miałam Ci to napisać - Austen świetnie się czyta, moim zdaniem o wiele łatwiej niż Gaskell (ale proszę nie myśleć, że chcę je wartościować, Boże broń!). Byłam pewna, że Cię wciągnie . Emma to co innego, dywagacje o jabłkach i wieprzowinie a la panna Bates mogą zabić (albo ubawić). Ale DiU ma piękną, wartką akcję i zgryźliwe poczucie humoru.
|
|
|