Richard Armitage - Guy of Gisborne 3 (Robin Hood seria 3) 2009
Gosia - Nie 21 Cze, 2009 22:02
Ale jak pisałam: Robin nie okazał się wierny: całował Kate z własnej woli, a Guy pocałował Meg na jej prośbę, więc to on okazał się wierniejszy Marian
Prawdę mówiąc trochę się obawiam, że ostatni odcinek będzie bardzo melodramatyczny...
Choc z drugiej strony...
Jeśli to miałoby być pożegnanie z Guyem (a nie wiem czy będzie czy nie będzie), to melodramatyczność by mi nie przeszkadzała
achata - Pon 22 Cze, 2009 10:11
Ja raczej myślę o flashbackach.
Ciekawe jak zamierzają wytłumaczyć zmartwychwstanie szeryfa- przecież na naszych oczach Guy go przebił na wylot a potem takie numery.
achata - Pon 22 Cze, 2009 14:41
Rączka się ruszała ale to mógł być bezwarunkowy odruch muskułów tzn. mięśni. Zresztą nawet to ruszanie mnie zastanawiało. A cudne ozdrowienie Guyowej nóżki tez mnie wkurzało- mógł trochę pokuleć, do twarzy mu ze zbolała miną. Zaraz się robi bardziej ludzki. Kate to mnie tam nic nie obchodzi, co prawda czasem się ładnie uśmiechnie i lepiej jej w tych kudłach niż warkoczyku ale generalnie jest jakby jej nie było.
Alana szkoda- w końcu był od pierwszego kadru pierwszego odcinka. Coś czuję, że nadchodzi moment od które RH, którego znaliśmy będzie "no more"
Sofijufka - Pon 22 Cze, 2009 15:00
Vasey to zombiem został, albo wampirem...
Gosia - Śro 24 Cze, 2009 20:18
Nie zaglądam, chcę mieć niespodziankę
achata - Czw 25 Cze, 2009 22:52
Dużo mi ten spojler nie dał. Wyciągając wnioski zakładam, że
trochę mam wrażenie, że się twórcy pod koniec serii pogubili- z chwilą gdy Izabella stała się czarnym charakterem a Guy niby przeszedł na stronę dobra ale jednocześnie wypruł się z uczuć film stracił resztki motylkowego uroku, które wcześniej można było czasami uświadczyć.
Nie będę po tym serialu płakać ale chciałoby się zobaczyc jeszcze Ryśka w czymś kostiumowym, tylko lepiej zrobionym
lemurcio - Sob 27 Cze, 2009 20:22
od dawna nie poświęciłam Guyowi ani kwilki z powodów życiowych zawirowań i przeprowadzek, ale tak szczerze, to...
Anaru - Sob 27 Cze, 2009 23:31
Ocho, chyba czas się wybrać na ryby
Znaczy łowy następnych przygód, czyżby przygód końcowych?
Anaru - Sob 27 Cze, 2009 23:49
| Mag13 napisał/a: | Rybki utonęły i nie ma już czego łowić..... |
Ale my jeszcze nie zgłębiłyśmy całości stawu
jakieś rybki się nam jeszcze wymknęły
Anaru - Sob 27 Cze, 2009 23:59
| Mag13 napisał/a: | Ja tylko tak przyszłościowo, a jak na razie, to mam złowione już pół rybki..... Wikt zapewniony...... |
Pół rybki nie zapewnia jeszcze satysfakcji z połowu, daje przedsmak
A serio - na którym odcinku się kończy?
trifle - Nie 28 Cze, 2009 00:13
Znaczy GoG umarł był? Serio?
trifle - Nie 28 Cze, 2009 00:44
I RH też?
Gosia - Nie 28 Cze, 2009 10:46
Spoiler!!!
No i ja jestem po. Przyznam, że ta scena z Robinem niesionym przez kolegów,, na którym leżał biały kwiat, rozśmieszyła mnie bardzo, obawiam się, że wbrew oczekiwaniom twórców
Ale scena z Marian ładna (choć ona sama jakby bardziej pucołowata?), aż szkoda, że to nie Guy
Jeśli chodzi o Guya, końcówkę zagrał ładnie i niepatetycznie a ponadto w przeciwieństwie do Robina była to śmierć tragiczna i heroiczna (okropne to było). Aż mi się łzy w oczach pojawiły, gdy tak leżał na kolanach Robina i mówił o Marian.
No i sądzę, że ostatnie słowa: "I`m free", mogą się odnosić także do jego udziału w tym serialu
Prawdę mówiąc sądziłam, że Robin zachowa się jak Wołłodyjowski, ale jednak nie....
Wiem z całą pewnością, że jeśli będzie ciąg dalszy RH, to oglądać go nie będę, bo całą wartością tego filmu, jak dla mnie, był udział Richarda i żałuję, że nie zbudowali mu ciekawszej roli, a potencjał był. Archer mógł poza tym grać Robina od początku i jak myślę, mógłby być ciekawszym Robin Hoodem niż Jonas.
Nie wiem na co zdecyduje się BBC, ale ja bym na ich miejscu darowała sobie już filmowanie, bo sądząc ze sposobu kierowania akcją, realizatorzy i scenarzyści nie są w stanie niczym zabłysnąć... Mieli możliwości, a ich nie wykorzystali przez 3 sezony...
Ciekawa jestem jak oceniają ostatni odcinek fanki Rysia z C 19.
W każdym razie mogę powtórzyć za Richardem: "I`m free".
Gosia - Nie 28 Cze, 2009 12:11
Można się w związku z tym zastanawiać, czemu wcześniej nie użyli trucizny, skoro to było takie proste
Pozbycie się głównych bohaterów niejako uśmierca cały serial, bo przecież zginął szeryf, Isabela, Allan, no i Guy i Robin. To tak jakby film zaczął się od nowa....
Tyle że kto go obecnie obdarzy zaufaniem, skoro znamy konwencję.
Wbrew pozorom koniec częsci 3 niejako odwołuje się do końcówki serii 2, z bardzo dramatycznym i śmiertelnym cliffhangerem.
No i jeszcze zacytuję ostatnie slowa Guya:
"She was the love of my life. But she was always yours. I lived in shame but I die proud because of you. I'm free." No tu przyznaje, że podniesione do góry oczy Guya/Richarda i te słowa spowodowały, że scena mnie nieco emocjonalnie ruszyła
Zauważyłam (podobnie jak któras z dziewczyn na c19), że Robin siedział pod tym drzewkiem w jakiejś dziwnej i niewygodnej pozie i wyglądał mało heroicznie, za to Guy leżał malowniczo na podłodze
Anaru - Nie 28 Cze, 2009 12:18
| Mag13 napisał/a: | Co do potencjalnej czwartej serii, to gdyby do niej w ogóle doszło, miałaby ją przejąć Susan Wainwright, scenarzystka Sparkhouse..... Pisano o tym jakiś czas temu....
* A scena niesienia Robina z lilią na piersiach jest kiczowata okrutnie - lilia to przecież symbol niewinności, raczej związany z dziewicami.... |
No bo Robin to taki dziewic wizualnie
Czy Guy i książę Jan, czyli 2 postacie dla których oglądam to badziewie są tylko w trzecim sezonie?
Gosia - Nie 28 Cze, 2009 18:51
Dla fanów Rysia, i nie tylko dla nich, sezon 2 był najlepszy, gdyż było w nim napięcie wynikające z trójkąta miłosnego Guy-Marian-Robin, oczywiście Marian cały czas manipulowała Guyem, ale było przy tym kilka bardzo dobrych scen, z których w rezultacie powstało sporo świetnych klipów fanowskich.
Niezłym zagraniem było także przejście Allana na stronę Guya, jego postać sporo dzięki temu zyskała. No i w 2 sezonie był słynny odcinek heroiczny a poza tym parę razy mogliśmy (tak jak w serii 1) usłyszeć oświadczyny Guya: "Marry me"
A z pewnością z 3 serii moim ulubionym odcinkiem będzie ten z Meg:
http://www.youtube.com/watch?v=CgaJFaXYGHg
Gosia - Pon 29 Cze, 2009 21:25
Jedno z ostatnich ujęć Guya ...
Znowu obejrzałam fragment filmu z tą sceną i muszę przyznać, że gra Rysia powoduje, że jakoś tak mi smutno, kiedy on mówi te ostatnie słowa.
Jeśli ktoś nie boi się spoilerów, tu jest cała finałowa scena Richarda/Guya:
This ends here
trifle - Pon 29 Cze, 2009 21:28
A nad nim Robin? A czy to w ogóle jest zgodne z legendą?
Gosia - Pon 29 Cze, 2009 21:39
Co ciekawe, Guy przeprosił, a Robin nazwał go przyjacielem...
Screencap z C19 by angelfish69:
trifle - Pon 29 Cze, 2009 21:50
O żesz no Ja to sobie chyba jednak wakacyjnie obejrzę...
Gosia - Pon 29 Cze, 2009 22:05
Jedna z fanek napisała:
"How many times can you see this man die? I watched this scene time and again".
Muszę przyznać, że mogę powiedzieć to samo
Choć z pewnością jeszcze większą liczbę razy obejrzałam końcową scenę Meg.
I jeszcze jedna opinia:
It seems to me, the only story arc of the whole series has been the story of Guy
Guy
W spojrzeniu ma coś z Thorntona
Jak tak sobie przypomnę całe 3 sezony Robin Hooda, to jednak jego obecność i gra w tym serialu spowodowała, że dało się to oglądać, a jeszcze w dodatku jakie fajne fanowskie clipy powstały (niektóre nawet z alternatywną historią ) i co by nie mówić, to jednak jego postać była interesująca i nie papierowa. Było w niej zło, ale i cierpienie.
I kilka bardzo fajnych scen damsko-męskich
A co najważniejsze dał się pokazać z innej perspektywy, jako aktor który może zagrać postać dramatyczną, niemal szekspirowską (na ile pozwalał scenariusz i konwencja ) a z pewnością był postacią dużo ciekawszą i barwniejszą od Robin Hooda. a jak wspaniale prezentował się na koniu... albo z mieczem ! Drugi Aragorn.

Admete - Pon 29 Cze, 2009 23:51
To ja mówiłam kiedyś, że mógłby grać psotać z fantasy, na przykład ze świata Martina.
Sofijufka - Czw 02 Lip, 2009 19:43
Robin Hood,
Robin Hood,
Riding through the glen...
Robin Hood,
Axed at Last,
No more Merry men...
Gosia - Czw 02 Lip, 2009 20:46
Więc jednak! Dzięki Mag za info.
Robin Hood dropped by BBC
Greg Brenman, head of drama at Tiger Aspect, which made the show, said: “We have been immensely proud to be the most recent custodians of the Robin Hood legend. From the outset it was our ambition to find an exciting and modern way of interpreting our version of the hero and his legendary life. We have had a fantastic time creating and producing Robin Hood, working with some of the most talented actors, writers and directors in our industry. We are sad to be saying goodbye to this much-loved project but we are extremely excited by our upcoming BBC drama commissions – of which more to follow.”
Myślę, że to dobra decyzja, bo bez Rysia to już nie to samo.
Źle wybrali głównego bohatera, źle wybrali scenarzystę i to zadecydowało.
Tak sobie myślę, że decyzja o zagraniu Guya nie była decyzją złą. Dla Richarda to była ciekawa rola i dał się poznać z innej strony. Nie każdy aktor ma taką możliwość. A poza tym to dla niego była przymiarka do Ryszarda III. No i z pewnością w tym towarzystwie się wyróżniał jako aktor.
W sumie ten serial dał mu popularność wśród widzów, którzy nie znali go z "North and South", w tym z pewnością wśród młodszej widowni. Mógł, na ile miał stworzone po temu warunki, zbudować niejednoznaczną, niepapierową postać. W dodatku te sceny Marianowo-Guyowe... te klipy fanowskie, które powstały.
Tak, udział Rysia w tym serialu miał swoje dobre strony
Słowem:
Tak sobie jeszcze myślę - w 3 sezonie trochę wykosztowali się na efekty specjalne (komputerowe), na kostiumy, na statystów ( ), na nowych aktorów, a jednak to nie pomogło.
Myślę, że jednak uśmiercenie Marian nie było dobrym posunięciem, a w każdym razie nie potrafili wykorzystać tej zmiany na swoją korzyść. Coś siadło (bo Richard nie miał scen miłosnych )
Ze strony RAOnline:
falling ratings during the third series (which has just finished on British TV), as well as the departures from the show of Jonas Armstrong, Richard Armitage, Keith Allen and Joe Armstrong at the end of this series, have led to the decision not to recommission it. It's been enormously popular overseas - having been sold to over 50 countries, it's one of BBC Worldwide's biggest earners, along with Spooks and Doctor Who. But ultimately, this wasn't enough to save it from cancellation.
achata - Pią 03 Lip, 2009 17:15
Nie obejrzałam jeszcze ostatniego odcinka, ale myślę, że twórcy sami uśmiercili sobie temat i w zaistniałych okolicznościach serial umarł śmiercią naturalną.
Trzeci sezon miał ciekawe momenty i postacie. Bardzo obiecująca była Izabela- postać moim zdaniem jeszcze bardziej tragiczna i niejednoznaczna od Guya, ale cały potencjał tej roli został uśmiercony przez scenariusz- przejście Izy na mroczną stronę było zbyt nagłe i nie do końca wyjaśnione. Poza tym trudno mi ją jednoznacznie ocenić źle- jedyną jej winą było pragnienie zdobycia władzy i utrzymania się na stołku szeryfa co po takim zawodzie ze strony mężczyzn było w pełni uzasadnione. Izabela w ostatnich dwóch odcinkach nie ma dla mnie logicznego prawa bytu i jest jedynie próbą zapełnienia luki schwarzcharakteru.
Nie do końca także udało się pokazać odkupienie Guya. Do ostatniego odcinka jego jedynym motywem jest zemsta- niezbyt to szlachetne. Jedynie w ostatniej scenie ratuje Robina i Archera i to w pewnym stopniu może stanowić nikłą rekompensatę wcześniejszych zbrodni, chociaż też trudno zrozumieć skąd ta nagła szlachetność i bezinteresowność.
Aktor grający Archera moim zdaniem byłby jeszcze gorszym Robinem niż Jonas- typowy picuś dla nastolatek, który nie dość opanował warsztat aktorski i przez 90% swoich popisów na ekranie ma jeden irytujący wyraz twarzy.
Świetny był aktor grający Tucka, ale poza pierwszym odcinkiem niewielu mu pozostawiono do zagrania. Słowem sezon trzeci to sezon zmarnowanych szans, czego nie można było powiedzieć o drugim- przynajmniej na linii Guy-Marian.
Jakby nie było, "znowu czegoś żal...., znowu czegoś brak..." Niedziele bez deseru w postaci scen z czarnym rycerzem nie będą już takie same ...
|
|
|