Filmy - Powiew Orientu
Aragonte - Pon 03 Lis, 2008 00:27
BeeMeR, dzięki Naprawdę chętnie kiedyś skorzystam
Caitriona - Pią 14 Lis, 2008 18:33
Obejrzałam Omkarę. I jestem pod wrażeniem. Całego filmu, bo naprawdę jest wart uwagi, ale przede wszystkim Saifa Ali Khana. Do tej pory widziałam go w lekkich, współczesnych komediach, albo w melodramatach, ale zawsze grał tego dobrego, sympatycznego faceta. A tu zło niemalże wcielone. I wypada naprawdę dobrze, wiarygodnie. Nie mówiąc już o innym wizerunku, który mi akurat bardzo przypadł do gustu. Naprawdę rewelacja. Przyznaję ze w sumie cała obsada bardzo dobrze się spisuje: Kareena (jak sobie pomyślę ze jej nie lubiłam, że mnie wnerwiała kiedyś to wstyd po prostu), Konkona (ją polubiłam od pierwszego filmu) - jak Saif otworzył te drzwi na końcu normalnie myślałam że padnę, scena jak z horroru, Bipasha Basu - piękna kobieta i ma świetna piosenkę ( http://www.youtube.com/watch?v=ENDdJm1f6N8 ) i w końcu Ajay Devgan (mąż Kajol, prawda?), naprawdę nieźle sobie radzi.
Trzykrotka - Pią 14 Lis, 2008 20:46
Caitrie, jak ja się cieszę, ze Ci się podobało! Ja się zakochałam w Omkarze od pierwszego seansu. Uważam ten film za znakomitą współczesną adaptację tematu Otella, a niezależnie od Szekspira - za po prostu świetny, intensywny film. Gra aktorska to jego mocna strona. Ajay Devgan (tak, to mąż Kajol) podobał mi się bardzo jako skupiony Omkara, w którym byle iskra może obudzić bestię, Kareena w tym filmie po raz pierwszy dla mnie udowodniła, że jest aktorką; ich chemia na ekranie była świetna. I dziś wyglądają razem pięknie w jednakowych ciuchach na okładce październikowego CineBlitz

Uwielbiam tę piosenkę
http://pl.youtube.com/wat...feature=related
Konkona jest olśniewająca - czekam na każdą jej rolę. N szczęście gra coraz więcej. Bipasha - wiadomo - piękność zapierająca dech w piersiach. Nawet Vivek wypadł nieźle.
No a przed Saifem w roli Langdy - czapki z głów.

Anonymous - Pią 14 Lis, 2008 20:50
| Trzykrotka napisał/a: | | No a przed Saifem w roli Langdy - czapki z głów. |
Kochamy Saifa
Caitriona - Pią 14 Lis, 2008 21:02
Bardzo mi się podobało! To jest bardzo dobry film, tak jak piszesz bardzo intensywny. Właściwie wszystko mi się podobało. Tak się wciągnęłam że nawet nie zwróciłam uwagi czy jest on dłuższy niż niebollywoodzkie filmy czy nie. Naprawdę kawałek dobrego kina! A Saif naprawdę świetny
BeeMeR - Sob 15 Lis, 2008 00:30
Ja też jestem fanką Omkary od pierwszego wejrzenia
A Langda jest wspaniałą kreacją
A Saif wygląda na powyższym zdjęciu przecudnie
Madalam - Sob 15 Lis, 2008 11:15
A ja mam z "Omkarą" problem i to spory. Obejrzałam raz - hmmm ..., obejrzałam drugi (bo skoro prawie wszyscy mówią, że dobry, pewnie coś w tym jest, a ja to po prostu przegapiłam) - nie dokończyłam, obejrzałam trzeci - wyłączyłam po "Beedi".
Nie, to zdecydowanie nie jest zły film, ale dla mnie ma jedną poważną wadę - nie ma w nim ani jednej postaci, z którą mogłabym się w jakiś sposób utożsamić, której mogłabym współczuć, czy której działania by mnie naprawdę zainteresowały ... .
Kareena jest jedną z moich ulubionych aktorek, tu, ogólnie rzecz biorąc, naprawdę dobrze zagrała, ale chemii między nią a Ajayem nie mogłam dopatrzyć się żadnej (a w dramacie namiętności jest to sprawa z gatunku kluczowych). Ponura mina Ajaya tym razem nie ujęła mnie kompletnie (a szkoda, bo go bardzo lubię). Inna kwestia, że grany przezeń Omkara jest, wg mnie, osobą w stosunku do której wyjątkowo trudno o sympatię.
A Saif - no, tak ... "Jak zachwyca, skoro nie zachwyca?", mnie przynajmniej ... . Aczkolwiek miło było zobaczyć go w roli negatywnej .
Co mi się podobało? Rola Konkony, występ Bipashy i gra Vivka. No a przede wszystkim jedna z moich ukochanych piosenek, czyli "Beedi" .
BeeMeR - Sob 15 Lis, 2008 12:27
Każdego zachwyca co innego, to wiadomo nie od dziś
Ja tez się nie identyfikuję z żadną postacią opowieści, ale ona sama w sobie oraz sposób jej opowiedzenia bardzo mi się podoba - jedyne zastrzeżenia mam odnośnie nieco mętnej końcówki gdy niby wszystko jest jasne bez słów, ale dla mnie za pierwszym razem takie jasne wcale nie było.
Największe zastrzeżenia co do aktorstwa mam za to właśnie do Vivka i Bipashy (zwłaszcza w scenie konfrontacji między ich postaciami oraz Vivka później), ale ona jest tak cholernie zgrabna i tańczy tak pięknie, zwłaszcza Beedi, że nie zamieniłabym jej na żadną inną aktorkę.
Madalam - Sob 15 Lis, 2008 13:05
No, ja od Bipashy za wiele nie wymagałam, więc się miło zaskoczyłam . A do Vivka jestem usposobiona dość przychylnie (mimo obejrzenia "Kaal" ), więc mnie nie rozczarował. Natomiast Ajay, Saif i Kareena to dla mnie trochę inna liga, więc i oczekiwania większe.
Ale zważywszy na miją całkowitą antypatię zarówno do postaci Omkary, jak i Langdy, chyba nawet kreacje Oscarowe nie pomogłyby mi polubić tego filmu .
Anonymous - Sob 15 Lis, 2008 13:51
Mi dziś serce urosło w radio puszczali piosenkę z "Fanaa" którą bardzo lubię i mówili o jakimś nowym indyjskim filmie wypowiadając się o Bollywood z lekko widoczną pogardą
Caitriona - Sob 15 Lis, 2008 14:00
Ja się nawet nie próbowałam utożsamiać się z którąś z postaci, nie wszystkie z nich lubię - bo ciężko jest lubić Langdę - i nie powiedziałabym że film ten lubię, ale na pewno Omkara mi się bardzo podobał bo jest dobry i cenię w nim naprawdę dobre kreacje aktorskie.
Aragonte - Nie 16 Lis, 2008 12:43
BeeMeR, świetnie wyglądasz - piękne sari! A czym robicie bolly makijaż? Macie kredkę khol czy jak ona się tam zwie? Czy standardowymi kosmetykami?
Anonymous - Nie 16 Lis, 2008 12:52
| BeeMeR napisał/a: | | To ja na wczorajszym bollyparty: |
Piękne, aż mi słów brakło...
BeeMeR - Nie 16 Lis, 2008 14:14
Makijaż robiła profesjonalistka - za 5zł na rzecz Asi-Galadriel
[szept]ja tak nie umiem[/szept]
Tu jeszcze na jakimś zeszłorocznym party
Dorfi - Nie 16 Lis, 2008 14:38
Fajnie wyglądacie na tym zdjęciu. Widać, że impreza była udana
A jak często są organizowane takie imprezy i gdzie? Domyślam się, że to Kraków.
Nie jestem super pasjonatką bolly ale uwielbiam przebieranki
Anaru - Nie 16 Lis, 2008 15:10
| Dorfi napisał/a: | | A jak często są organizowane takie imprezy i gdzie? Domyślam się, że to Kraków. |
Co miesiąc chyba, w każdym razie dość często
Tamara - Nie 16 Lis, 2008 15:22
BeeMeR - pięknie wyglądasz
Madalam - Nie 16 Lis, 2008 18:00
BeeMer, śliczne sari . I pełen podziw, że umiesz tak zawiązać, aby na imprezę iść . Mnie spada po przejściu dwóch kroków .
Tamara - Nie 16 Lis, 2008 18:26
To musi być ciekawe ... (Zwłaszcza dla męskiej części obecnych)
Madalam - Nie 16 Lis, 2008 19:01
Taa, jak Deepika w OSO .
W moim przypadku byłoby ciekawe, niewątpliwie, gdybym odziana w sari odważyła się pokonać dystans większy niż z pokoju do kuchni .
Tuniki są zdecydowanie bezpieczniejsze .
Anaru - Nie 16 Lis, 2008 21:57
| Madalam napisał/a: | I pełen podziw, że umiesz tak zawiązać, aby na imprezę iść . Mnie spada po przejściu dwóch kroków . |
*podszeptuje* jest coś takiego jak agrafki, którymi możesz dyskretnie podpiąć tu i ówdzie niesforne elementy sari
BeeMeR - Nie 16 Lis, 2008 22:18
Agrafki to mi są potrzebne tylko dwie malusie - na ramieniu i pod biustem na ukos - żeby mi przy tańcu "ogon" nie fruwał
Na dystans do kuchni niepotrzebne w ogóle
Madalam - Nie 16 Lis, 2008 23:44
| Anaru napisał/a: | | jest coś takiego jak agrafki, którymi możesz dyskretnie podpiąć tu i ówdzie niesforne elementy sari |
Wiem .
Ale biorąc pod uwagę to, jak mnie zazwyczaj "ciska" po parkiecie na bollyimprezach, musiałabym agrafek użyć chyba w ilościach hurtowych . Niemniej jednak muszę spróbować, a nuż się powiedzie .
Anaru - Pon 17 Lis, 2008 23:53
| Dorfi napisał/a: | Fajnie wyglądacie na tym zdjęciu. Widać, że impreza była udana
A jak często są organizowane takie imprezy i gdzie? Domyślam się, że to Kraków. |
Tu jest większa ilość zdjęć, jakbyście chciały zobaczyć
Komentarze cudne
http://bollywood.pl/galeria.php?galeria=424
BeeMeR - Wto 18 Lis, 2008 20:16
Arjun
Bardzo mi się ten film podoba, głównie ze względu na piękne kadry, barwne świątynie i domostwa, ładne teledyski i intrygujące sceny walki. Mahesh w typowej roli młodzieńca, który sam musi stawić czoła wielu Złym i robi to w najlepszym stylu
Walka na latające talerze jest jedną z najciekawszych, choć całkowicie nieprawdopodobnych jakie widziałam Ale przecież nie realizmu szukam w Maheshowych filmach tylko miłej rozrywki.
 
Nie dziwi mnie nawet, że Mahesh samochodem jest szybszy od pociągu - ba! gdyby go nawet na piechotę wyprzedził tez bym ochoczo oglądała
a moje serce radośnie zabiło mocniej, gdy podczas piosenki bohaterowie przenieśli się do Rosji i szaleli po moskiewskich ulicach i placach po których sama chodziłam parę lat temu
   
By potem wrócić do nie mniej pięknych Indii:
   
Nie obyło się bez zastrzeżeń - Maheshowa panna w tym filmie jest po prostu o-krop-na! A nawet to mało powiedziane, jest fa-tal-na Gra w stylu takim, że Trisha wydaje się superaktorką. A to, że jest absolutnie nierozpoznawalna, to już pikuś Dobrze, że mi chociaż piosenek nie zepsuła
No i jestem rozczarowana, że Mahesh mimo tak ładnych piosenek ani razu nie przebrał się w tradycyjny strój, tylko ciągle te liczne koszule Ma jeszcze godzinę, żeby się poprawić - ale to już jutro
Tu nawet nie chodzi o to, że Mahesh pokazał coś nowego, bo raczej nie, po prostu film jest pięknie filmowany, i to mnie urzeka Prakash oczywiście jak zwykle cudny - tu jest wielce Zuy
A poza tym do Moskwy mam ogromną słabość, więc Arjun zaplusował już na początku
Pod koniec filmu pojawia się tak ładny teledysk, że już im wybaczyłam brak tradycyjnego stroju Mahesha, choć z trudem )
Jest! Są białe gołąbki!! Bo że latający Mahesh, to oczywiste
To już na pewno ostateczne starcie
Mahesh jest jak Wiedźmin - nie ma najmniejszych szans zdążyć a i tak zdąża!
WOW!
Scena z talerzami, choć wielce interesująca, to nic w porównaniu z tym, CO i JAK się toi dziej pod koniec - chodzi mi o sekwencję z woelkimi kłodami drewna, latającymi samochodami i Maheshem o stalowych mięśniach.
TO koniecznie trzeba zobaczyć (jeśli ktoś lubi takie akcje )!
I nie ma znaczenia, że kłody są częściowo narysowane, i tak zostaną w pamięci na długo
Oj, takie akcje to powinny być w kinie....
Ach, no i trzeba dodać, że Arjun to jedna wielka pochwała maczety
W żadnym innym filmie nie widziałam maczet używanych z taką lubością, w takiej ilości, od procesu powstania, który zilustrowałam poprzednio przez wszystkie możliwe sposoby użycia. Jak pędzą źli, to naturalnie wymachując maczetami (jak ja lubię te ich "wesołe autobusy "), jak się skradają, to z maczetą na plecach (nie wiem jak to robią ale taka maczeta potrafi przeciąć spora gałąź drzewa, ale koszuli to już nie ) Nawet jak latają, to z maczetami A latają niemało - głównie Mahesh, ale też liczne samochody oraz Prakash w lataniu synchronicznym z Maheshem

Ba! Mahesh to nawet deszcz umie przeciąć maczetą No i jest oczywiście taniec z maczetami
  
Wypiekanie maczetek i maczetowe drzewo
  
dla mnie Arjun nie jest stratą czasu - nawet w wersji językowej oryginalnej. Kilka scen jest naturalnie do przewinięcia, bo i tak nie w sposób docenić wyrafinowania dialogów , ale sceny z maczetą oraz tańce cudne!
Wątek miłosny nie został pociągnięty dalej (i dobrze! ), zresztą bohaterowie zaczęli rozmawiać w miarę normalnie (bez wytrzeszczy i wrzasków panny ) w połowie drugiej części, panna jest praktycznie tylko do piosenek
A Mahesh jest tu kwintesencją tego, w czym jest najlepszy - obrońca uciśnionych (tu swojej rodziny z siostrą na czele) a nie żaden Mahesh-dziecko, Mahesh-niedołęga czy Mahesh-maminsynek. I dobrze!
|
|
|