To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III

miłosz - Czw 19 Cze, 2008 19:44

Boleyn girl strasznie miałkie i mimo niezłego aktorstwa jakies takie :?
lejdis - dziękuje jak taki ma byc portret wspólczesnej Polki :obrzydzenie: no chyba, że jestem za stara na wspólczesną Polkę :zalamka: chyba czas mi do azylu jak w "Seksmisji" :mysle: :mrgreen:

Caitriona - Czw 19 Cze, 2008 20:28

Admete napisał/a:
Karmel - jaki to piękny i prawdziwy film. Taki słodko - smutny. Mam teraz taki dziwny nastrój. To jest bardzo kobiecy film. Nie sądzę, żeby jakikolwiek mężczyzna zrozumiał tak do końca te wszystkie drobne elementy. Bardzo mi się podobał...

Również miałam przyjemność obejrzeć ten film. I bardzo mi się spodobał. Jest taki jak pisze Admete słodko-gorzki. I w sumie bardzo prawdziwy. Właściwie wszystko mi się podobało, cała historia, niuanse, bohaterki, także muzyka. Taki film o prawdziwych kobietach dla kobiet. Faceci są ważni, ale własnie tak krążą dookoła. Ale moja chyba ulubiona scena to ta z 'rozmowy telefonicznej' między Youssefem, policjantem, a Layalą właścicielką salonu :D

Anonymous - Pią 20 Cze, 2008 00:10

Po seansie Ranczo Wilkowyje. Jedyna polska komedia na której się nieźle bawiłam, Kocham serial i film też mnie nie zawiódł. Cieszę się, że oglądnęłam :D
teksty w tym serialu mnie rozwalają :P
Biegnie lekarz a panowie z ławeczki "Wilkowyjskie pogotowie" i że koguta sobie pan doktor powinien zamontować :thud:

Admete - Czw 26 Cze, 2008 10:20

Ja natomiast obejrzałam Podzielonych i Dor - filmy, których akcja rozgrywa się w Indiach, ale nie są to filmy bolly. Oba bardzo mi się podobały. Dor to przepiękny wizualnie film i bardzo mądry. Uwielbiam takie spojrzenie na kobiece życie. Pisała o nim wcześniej Asiek. Polecam każdej damie.
Anonymous - Czw 26 Cze, 2008 11:00

dwa filmy widziałam....
Asterix na Olimpiadzie... sto razy lepsza była "misja Kleopatra' te gagi zabawniejsze uśmiać się można było a tutaj no może nie przysypiałam z nudów, ale jakoś po podłodze się nie tarzałam powoli pomysł na ekranizację tego komiksu się wypala... szkoda. nie było złe w sumie w porównaniu do kolejnego hitu wszechczasów :roll: "Dlaczego nie" komedia romantyczna to jak widac nie jest specjalnośc Polaków rozumiem, że komedie romantyczne nie są zaskakujące, wręcz przeciwnioe nawet bardzo przewidywalne, że nie oddają realistycznie prozy życia rozumiem prozę życia mam na codzień, ale pan Zatorski to przesadza to są bardziej bajki niż filmy na dodatek nudne i oczywiście nasz polski Brat Pitt pragnę zaznaczyć, że ów bożyszcz urodził się i wychował w mieście 8km od mojej pipidówki(pewnie dlatego tak go nie doceniam :wink: ) Nie leżał mi ten film ani motylków, ani śmiechu nic takie patrzadło bez ładu i składu ach i jeszcze Moja ulubiona :roll: aktorka Kożuchowska Małgorzata :frustracja:

Anonymous - Pią 27 Cze, 2008 10:22

Miałam już się prawie uprzedziś do współczesnego kina polskiego na szczęście poczekałam z uprzedzeniami i oglądnęłam "U Pana Boga w ogródku" bardzo pozytywne wrażenia mam zaczynając od wsi, która jest urocza i chciałabym się przeprowadzić po aktorów gagi dobry moim zdaniem humor no i totalny happy end. Nie jest to jakiś mega ambitny film ale przyjemny sposób spędzenia czasu pośmiania się z własnych wad. Warto oglądnąć i się rozerwać :D
Trzykrotka - Pią 27 Cze, 2008 12:30

W obu filmach "U Pana Boga..." podobała mi się zwłaszcza jedna rzecz: nie naśmiewaly sie z ludzi ze wsi. Pokazywały ich zabawinie, ale nie obraźliwie. No a proboszcz to moja filmowa miłość :-D . Za mało go było w drugiej części.
damamama - Pią 27 Cze, 2008 12:34

lady_kasiek napisał/a:
Biegnie lekarz a panowie z ławeczki "Wilkowyjskie pogotowie" i że koguta sobie pan doktor powinien zamontować


Ha, bez podglądania tego wątku, rzeczywiście zacytowałam ten sam fragment w dziale "Omijać z daleka czyli czego nie polecam..." :lol: Wydaje mi się, że zrobiłaś to dokładniej. Jak będziesz miała okazję to jeszcze raz polecam "U Pana Boga za piecem"

Anonymous - Pią 27 Cze, 2008 13:06

U Pana Boga za piecem oglądałam a jakże.
Trzykrotko zgadzam się za mało proboszcza w drugiej cześći. I fajne jest masz racje to, że nie pokazują wsi jako ostatniego Ciemnogrodu

damamama - Czw 03 Lip, 2008 13:52

Ciekawa jestem co powiecie na temat wczorajszego filmu na TVN "Czas zabijania". Tytuł trochę nieadekwatny do treści, no ale cóż. Film trochę na czasie jeśli przypomnimy sobie wszystkie ostatnie przypadki znęcania się nad dziećmi jaki raczyła nas telewizja. Mnie osobiście bardzo się podobał, mowa końcowa obrońcy bardzo poruszająca. Aktorzy też niczego sobie, szczególnie Matthew McConaughey.
Tamara - Czw 03 Lip, 2008 14:24

To była kolejna powtórka... Film dobry , owszem , dla mnie za brutalny , takie nasilenie rasizmu i zbydlęcenie nie mieści mi się w głowie , to jednak amerykańska specjalność :confused3:
damamama - Czw 03 Lip, 2008 15:30

Tak wiem, że powtórka bo też ten film już widziałam. Może i brutalny ale czy to amerykańska specjalność, no nie wiem. Rasizm do łagodnych rzeczy raczej nie należy, miałam okazję oglądać niedawno film prod. RPA na temat ich najnowszej historii, zbytnio to nie odbiegało od tego co widziałam wczoraj. Ja osobiście zwróciłam uwagę na aspekt wysokości kar za przestępstwa względem dzieci oraz co może lub nie może usprawiedliwić samosąd. Te dwie rzeczy powinny nas zastanowić dlatego, że u nas takie rzeczy zdarzają się coraz częściej.
asiek - Czw 03 Lip, 2008 16:22

Tamara napisał/a:
takie nasilenie rasizmu i zbydlęcenie nie mieści mi się w głowie , to jednak amerykańska specjalność

Myślę, że nie tylko amerykańska. Nasze społeczeństwo jest również bardzo nietolerancyjne. Jestem przekonana, że w przypadku osiedlenia się w Polsce większej ilości ludzi o odmiennym kolorze skóry mielibyśmy podobne przypadki. :(
damamama napisał/a:
Ja osobiście zwróciłam uwagę na aspekt wysokości kar za przestępstwa względem dzieci oraz co może lub nie może usprawiedliwić samosąd. Te dwie rzeczy powinny nas zastanowić dlatego, że u nas takie rzeczy zdarzają się coraz częściej.

Dzieci w naszym kraju były i są maltretowane, z ta różnicą, że obecnie słyszymy o tym więcej dzięki mediom. Zmiana wysokości kar nie zmieni tego stanu rzeczy, bo istnieje społeczne przyzwolenie na bicie dzieci. Tylko szeroko rozumiana edukacja może przyczynić się do zmniejszenia ilości przestępstw popełnionych na szkodę najmłodszych.
I samosądy nie są obce naszemu społeczeństwu. :? Głośniej się o nich mówi też tylko dzięki mediom.

damamama - Czw 03 Lip, 2008 16:48

Zgadzam się
asiek napisał/a:
Dzieci w naszym kraju były i są maltretowane, z ta różnicą, że obecnie słyszymy o tym więcej dzięki mediom.

Moim zdaniem, każda chwila zastanowienia się nad problemem może za skutkuje w końcu tym, że częściej będziemy prawidłowo na takie rzeczy reagować. Jeżeli prawo nie będzie działało dobrze to bez względu na kraj będzie dochodzić do samosądów. Dla mnie ważne jest aby nad tym się naprawdę zastanowić a nie prowadzić tylko pustych dyskusji, (jakie często właśnie w TV oglądamy) które wcale nie prowadzą do rozwiązania problemu. Jeżeli w ogóle istnieje jakieś sensowne rozwiązanie.

asiek - Czw 03 Lip, 2008 16:53

damamama napisał/a:
Jeżeli prawo nie będzie działało dobrze to bez względu na kraj będzie dochodzić do samosądów.

To prawda. Samosądy świadczą o niewydolności systemu, to żółta kartka dla państwa.

Tamara - Czw 03 Lip, 2008 18:03

Asiek , ja bym nie powiedziała , że nasze społeczeństwo jest bardzo nietolerancyjne , Polska zawsze była krajem wielokulturowym , gdzie każdy miał prawo żyć po swojemu i nie widzę u nas więcej objawów nietolerancji niż gdzie indziej - patrz zamieszki na tle rasowym we Francji czy Niemczech - u nas tego nie ma , a obcokrajowców osiedla się u nas coraz więcej , są w Warszawie osiedla , gdzie jest ich bardzo dużo i nic się nie dzieje .
A ten co będzie chciał bić człowieka tylko za to , że ma inny kolor skóry , równie dobrze uderzy własną żonę czy dziecko "bo zupa była za słona" . To jest nie tyle kwestia ogólnonarodowa , ile chamskich durnych jednostek .
Mam od dawna wrażenie , że sprawa "nietolerancyjności" Polaków jest sztucznie podkręcana przez media , które od kilku lat trąbią na prawo i lewo , jacy my jesteśmy nietolerancyjni - na zasadzie samosprawdzającej się przepowiedni :?

RaczejRozwazna - Czw 03 Lip, 2008 20:37

Tamaro, zgadzam się z Tobą. Znam (mam też przyjaciół) wśród wielu obcokrajowców zamieszkałych w Polsce, azjatów, czy afrykańczyków, którzy w Polsce czują się bardzo dobrze i uważają Polaków za bardzo gościnnych i przyjaznych. Nie spotkałam się, z kimś kto by narzekał, choć oczywiście incydenty się zdarzają, jak wszędzie. Wszystkie te anty-izmy Polaków są bardziej, myślę, "w gębie" niż w czynach, zwłaszcza młode pokolenie jest bardzo w tym względzie otwarte (znowu nie biorę pod uwagę wyjątków, które moim zdaniem potwierdzają regułę). Choć i strasi... Pamiętam mich sw. p. dziadków opowieści o Żydach, o których cała wieś wiedziałą, że ukrywają się w lesie, a jednak nikt nie podkablował, żywiono ich, ochraniano itp. Jeśli zdarzyło się, że w jakiej okolicznej wsi leśniczy, na którym ciążyła przecież odpowiedzialność i "kulka w łeb" w razie "wsypy" złamał się i donióśł, to potępienie reszty społeczeństaw było "jak mąż". Wszystkie nieszczęścia, które spadały później na tego człowieka ( a to mu dziecko umarło, a to ktoś w rodzinie się powiesił) interpretowano przez tą zdradę. "Człowiek zawsze jest człowiekiem" - taką postawę mieli moi dziadkowie z obydwu stron.

Przepraszam za tak długi post, ale ja też mam dość tego zalewającego nas z mediów najczęściej gołosłowia domniemanej nietolerancji i rasizmie Polaków.

Jeszcze raz podkreślam - wiem, że zndarzają się wyjątki, ale naprawdę znam wiele przykłądów z autopsji, że jądro polskiej rzeczywistotści jest w tym względzie dobre.

Tamara - Czw 03 Lip, 2008 20:52

Jakby nie było do 1939 w Polsce mieszkali sobie obok Polaków-katolików Żydzi , Niemcy , Litwini , Ukraińcy , Białorusini , Tatarzy , Ormianie , Łemkowie , Huculi , starowiercy , arianie , protestanci , unici i kto wie , kto jeszcze stanowiąc jeśli mnie pamięć nie myli 30-40% społeczeństwa i żyjąc sobie raczej bez większych tarć .
Według mnie to z tymi anty- to jest tak jak ze sprawą doktora G. - został pomówiony o zabójstwo , więc od razu wszyscy transplantolodzy (i nie tylko) to mordercy , łapówkarze itp. :confused3:

asiek - Czw 03 Lip, 2008 21:10

Tamara napisał/a:
A ten co będzie chciał bić człowieka tylko za to , że ma inny kolor skóry , równie dobrze uderzy własną żonę czy dziecko "bo zupa była za słona".

Tamaro zgadzam się z Tobą, z reguły, to takie jednostki inicjują wszelkie burdy i bójki.
Tamara napisał/a:
To jest nie tyle kwestia ogólnonarodowa , ile chamskich durnych jednostek .

Święte słowa. :-) Podjęłam polemikę, bo nie zgadzałam się z "amerykańską specjalnością". :wink: Każda nacja bowiem ma jednostki skłonne do burd. :? Nasza również. :roll:
A co kwestii nietolerancji, to każdy z nas widzi sprawy w innym świetle, pewnie z uwagi na odmienne doświadczenia i przecież nic w tym złego. :-)

Tamara - Pią 04 Lip, 2008 09:08

Co do "amerykańskiej specjalności" - tam się ulągł Ku-Klux-Klan przy pełnym społecznym poparciu niby "organizacja pozarządowa", nie pod dyktaturą jak europejski faszyzm , i to głównie miałam na myśli :? , tego typu postawę , dającą akceptację przemocy .
trifle - Pią 04 Lip, 2008 10:58

Też oglądałam ten film! Któryś już raz. Pamiętam jak mój tato się denerwował na tym i jak duże wrażenie zrobiła na mnie mowa końcowa ze słowami "..i wyobraźcie sobie, że jest biała".

Ale o czym innym chciałam :)

Byłam w kinie na francuskiej - bardzo popularnej u nich - komedii "Jeszcze dalej niż północ". To historia urzędnika pocztowego - Phillipe'a - z południa - Prowansji, który marzy - a żona naciska na to marzenie :D - o przeniesieniu gdzieś nad morze. Ima się różnych sposobów, co niestety wychodzi na jaw i nasz Phillipe zostaje karnie wysłany na północ do małego miasteczka. Buahah, jest taki epizod, jak on jedzie autostradą, zamyślony, ubrany w grubaśną kurtkę - bo przecież na północy mrozy :lol: , zatrzymuje go policja. On zdziwiony, w sumie nie wie, co zrobił, policjant mówi, że jechał za wolno! Phillipe tłumaczy się, że się wyprowadził z domu właśnie, że jedzie na północ. Jak policjant to usłyszał to od razu puścił go wolno i nawet mu pomachał :D Północna część Francji zdaje się być jakąś potworną, dziką, zimną krainą, gdzie nie da się żyć :D

A tymczasem okazuje się, że nie jest tak źle, tylko mieszkańcy mówią jakąś dziwną odmianą francuskiego, którą ciężko zrozumieć (nie mam pojęcia, na ile poprawnie film został przetłumaczony, ale napisy - w Multikinie - pokazywały różnice naprawdę komicznie).

Polecam zdecydowanie. Nie jest to film, na którym się wybucha gromkim śmiechem co 3 minuty, ale to film taki... rozchichotujący :mrgreen: Na sali w kinie był jakiś Francuz i chyba śmiał się najgłośniej :mrgreen:

praedzio - Pią 04 Lip, 2008 11:47

Oglądałam recenzję tego filmu w "Kinomaniaku". Puszczane tam były również fragmenty tego filmu. Bardzo ciepłe wrażenie sprawiły. :D Ponoć we Francji ten film osiągnął rekordowy wynik kasowy. Po prostu film o Francuzach dla Francuzów. Coś w rodzaju naszych "Samych swoich". :mrgreen:
trifle - Pią 04 Lip, 2008 12:08

praedzio napisał/a:
Po prostu film o Francuzach dla Francuzów.


A też właśnie takie opinie czytałam. Że to dla Francuzów film. Ale myślę, że nie tylko :mrgreen:

Iwonusek - Pią 04 Lip, 2008 14:05

A ja obejrzałam wreszcie "Sweeneya Todda" (dzięki Ci Luno, za seanse za 5 zł:) i jestem mile zaskoczona. Film bardzo klimatyczny, ponury i makabryczny miejscami ale z dużą dawką czarnego humoru. Ostatnia scena to jak na moją wrażliwość przesada ale i tak uwielbiam Tima Burtona za jego niezwykłą wyobraźnię! Johnny śpiewa całkiem nieźle, Helena również sobie radzi a występ Sachy Barona Coena to perełka.
Charakteryzacja, kostiumy, scenografia niesamowite. Johnny i Helena wyglądają jak para z "Gnijącej panny młodej" 20 lat później.

Drugi film, wart obejrzenia to "Saturno Contro". Rzecz o przyjaźni niełatwej ale silnej i trwałej, mimo doświadczeń losu. Przyjemnie słucha się i patrzy na włoskich aktorów, reprezentują zupełnie inny styl gry niż Amerykanie ale też Francuzi czy Hiszpanie.
Jedno do czego można się przyczepić to niekiedy nieracjonalne zachowania bohaterów...
A i jeszcze muzyka, bardzo piękna!

trifle - Pią 04 Lip, 2008 14:34

A ja przed chwilą obejrzałam polskie "Jasne błękitne okna". I sama nie wiem, co mam myśleć :roll: Historia dwóch przyjaciółek, w dzieciństwie spędzały ze sobą dużo czasu, pochodzą z małej mieściny, później ich drogi się rozeszły, ale nigdy nie przestały się kochać.
Smutny to film, przygnębiający. Jedna z przyjaciółek ma nowotwór, druga o nią walczy.
Ładny motyw "jasnego błękitnego okna" - to ten niebieski kawałek nieba zaraz po burzy, przez który widać wszystko i wszystkich.
Nie wiem, czy polecam, żaden z aktorów do końca mnie nie przekonał, słaba Joanna Brodzik, której postać jest jakaś taka nijaka. Mocniejszą osobowość zbudowała Beata Kawka. Ja obejrzałam, bo mimo tego, że nasze kino kiepskie raczej jest, to ciągle jestem go ciekawa i próbuję wyszukiwać perełki. Nie idzie to najlepiej :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group