Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Admete - Pon 19 Sie, 2013 13:00
No i proszę! Nawet DVD będziesz mieć Internet to jednak potężne medium. Gdyby nie net o 3/4 rzeczy filmowo/serialowych nie miałybyśmy pojęcia.
Trzykrotko to dlatego OML tak do końca do mnie nie przemawia. Mogli jednak bohaterkę uczynić ze dwa lata starsza a nie siedem czy osiem. To nierealne.
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 13:02
O rany! Trzymam z całej siły Ciekawe, czy koreańskie dramy z napisami w zrozumiałych językach można kupić w Japonii Bo tam od czasu do czasu ktoś bywa...
Co do tego pocałunku - to tak, na pewno chodziło o zniszczenie planów ślubnych. Poza tym jednak chyba zadziałał najzwyczajniejszy męski instynkt posiadania, potrzeba zaznaczenia to moje terytorium. Wszak męskości Kapitanowi odmówić nie można, a pomysł Doktorki na zdobycie, czego chciała, był dziecinny. Co jej zresztą Kapitan uświadomił.
Mam teorię, że jak nie ma dramy z Siwonem bez pokazywania jego gołego torsu, tak nie ma dramy z Min Hoo bez jego słynnych pocałunków Ten i tak był ulgowy, może ze względu na prawdziwego męża czającego się (być może) za kamerą.
| Admete napisał/a: | | Mogli jednak bohaterkę uczynić ze dwa lata starsza a nie siedem czy osiem. To nierealne. |
Kiedy mnie nie o wiek chodzi. Sa pary na całe życie w taką i większą różnicą wieku - w sensie partnerki starszej od partnera o 10 lat. Wydaje mi się, że nie u nich nie stykają się w zbyt wielu punktach ich światy. Min Hoo ma większy życiowy luz i beztroskę, Gae Hwa nauczyła się ostrożności i oszczędności. Każdą miłość zabije wieczne jojczenie: to za drogie, to możemy mieć w domu... Zwróć uwagę na jej reakcję na jego (zbyt) romantyczne porywy: kosz kwiatów nie, bo za ciężki, romantyczna podróż nie, bo dzieci... I jeszcze wiele innych rzeczy się pojawi w trakcie.
Admete - Pon 19 Sie, 2013 13:12
Ja akurat mam w rodzinie taką nierówna wiekiem parę i to szans żadnych nie ma w perspektywie. Starzenie się kobiet po 40 jest mocniejsze niż mężczyzn. facet po 40 jak dba o siebie, to druga młodość zaczyna. Romantyczności to ona się jeszcze może nauczyć Życia w wygodzie także, to akurat najłatwiej przychodzi
Jak jest z powrotami po odsłużeniu wojska? Aktorzy chyba idą do woja koło 30? wszystkim się udaje wrócić do biznesu? I chciałabym wiedzieć, jak jest z umiejętnościami sztuk walki. Aktorzy się w tym ćwiczą? mają dublerów?
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 13:27
| Trzykrotka napisał/a: | | Co do tego pocałunku - to tak, na pewno chodziło o zniszczenie planów ślubnych. Poza tym jednak chyba zadziałał najzwyczajniejszy męski instynkt posiadania, potrzeba zaznaczenia to moje terytorium. |
A tak, to też na pewno - sygnał był jasny: "moja, nie rusz!"
I trzymajcie kciuki, trzymajcie - kumpela dostawała już różne przesyłki z Hongkongu i róznych takich, więc mam nadzieję, że uda się to sfinalizować
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 15:13
To i owo o Faith:
http://allabout-faith.livejournal.com/
BeeMeR - Pon 19 Sie, 2013 15:23
Aragonte - trzymam kciuki
| Cytat: | Ja zresztą durzę się w bohaterach, a nie aktorach | Ja raczej też - tj są aktorzy, na których punkcie miałam fazę oglądania co się da, ale to mi szybko przechodzi. Sentyment do postaci z filmów/książek zostaje dużo dłużej
Ciekawa jestem, czy Generał/Kapitan tez podbije moje serce - pewnie dowiem się w przyszłym tygodniu
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 15:58
Czekam z niecierpliwością, aż zaczniesz oglądać Ja po Faith (albo powtórce Faith ) pewnie zabiorę się w końcu za Legend. A może za inną dramę, kto wie? Zobaczymy.
Na razie w ramach fazowania podczytuję w sieci to i owo. Właśnie spłakałam się ze śmiechu z tekstu na pewnym blogu:
http://skosneoczy.blogspo...yczny-wpis.html
Konkretnie do śmiechu doprowadził mnie ten fragment, który, obawiam się, jest spoilerowy, jeśli chodzi o pewną dramę:
Główny bohater [...] stoi sobie samotnie na klifie, zaledwie krok dzieli go od przepaści i szemrzącego spokojnie, lecz groźnie oceanu. Myśli sobie o swojej ukochanej, spoglądając na pierścionek, który to chciał jej podarować, mówi, że jego serce wreszcie jest spokojne, że nie pożąda już dóbr tego świata, po czym… zeżera owy pierścionek i opada kurtyna. What the f…?! Rzucił się z tego klifu? Czemu zeżarł pierścionek? Że w ten sposób połączył się ze swoją lubą (która to ryczała jak bóbr w autobusie, jadąc sama do domu)? Że pogrzebie ich miłość w wodnej otchłani? No ja pitolę… 9 na 10 przypadków dram, które oglądam, powodują spustoszenia w moim umyśle, bo zaczynają się zupełnie inaczej niż kończą i choć nie raz spodziewałam się jakiejś lekkiej i przyjemnej komedyjki, kończę zasmarkując całą paczkę chusteczek.
Przy zżeraniu pierścionka wymiękłam
zooshe - Pon 19 Sie, 2013 17:15
| Trzykrotka napisał/a: |
Acha - zgłosiłam zapotrzebowanie na czwartą laleczkę Nasza mistrzyni pyta, czy laleczki mogłyby być pacynkami, czy wolicie laleczki -laleczki |
Ja wolę laleczkę - laleczkę.
| Admete napisał/a: |
Jak jest z powrotami po odsłużeniu wojska? Aktorzy chyba idą do woja koło 30? wszystkim się udaje wrócić do biznesu? |
Tym popularnym bez większego problemu. Czytałam ostatnio że Hyun Bin po swoim wyjściu z woja jest bardzo rozchwytywany, tylko musi trochę poczekac aż mu włosy odrosną.
Admete - Pon 19 Sie, 2013 17:30
Faktycznie - niezła schiza A dręczyć bohaterów to oni lubią. My natomiast lubimy dręczonych bohaterów
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 20:16
| Aragonte napisał/a: |
Przy zżeraniu pierścionka wymiękłam |
Ja też Czy to odbywało się jak w reklamie herbaty, w której panie pożerają filiżanki?
| Admete napisał/a: | | Hmmm...a wiecie, że niektórzy sądzą iż CH jednak nie poleciał z Kim Na Na? |
Zaraz, zaraz... powiedz coś więcej... - że co? Że tylko ją odprowadzał? Że jej się wydawało, że on tam stoi?
Mówiłam, to wszystko warto byłoby w fikołka ująć. Nie ja, nie podołam.
Idę do Kapitana i Doktorki. Już powinni dotrzeć do poprzedniego króla Goreyo.
Boję się tej części
Admete - Pon 19 Sie, 2013 21:33
Na jakieś stronie przez was podanej przeczytałam w streszczeniu ostatniego odcinka.
BeeMeR - Pon 19 Sie, 2013 21:47
| Admete napisał/a: | | a wiecie, że niektórzy sądzą iż CH jednak nie poleciał z Kim Na Na? | Cóż, on na lotnisku walizki nie ma (KNN ma, matka i ajussi też spakowani), no i potem jedzie ulicami Seulu sam.
kolejny argument za zadzierzgnięciem więzi z biologicznym ojcem
Admete - Pon 19 Sie, 2013 21:53
Tylko ja nie wiem, czy on by się teraz chciał rozstać z matką, jak ja już znalazł po latach...za dużo dla niego znaczyła.
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 22:01
Czuję się wyalienowana, gadacie o czymś, czego ja nie znam, a ja z kolei nie mam z kim komentować Faith
Idę sobie do kąta
Admete - Pon 19 Sie, 2013 22:04
Dowiesz się w swoim czasie, bo myślę, że jednak cię namówimy do oglądania City Huntera. Tam są bardzo ciekawe wątki ojcowsko - synowskie. Taki koreański Hrabia Monte Christo
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 22:25
Pewnie kiedyś obejrzę City Hunter (choćby dla Lee Min Ho). Ale na razie mam Faith do ukończenia i fazę na Kapitana w stadium wzrostowym, więc nie będę sobie tej przyjemności zakłócać innymi produkcjami
Admete - Pon 19 Sie, 2013 22:40
Miałam już wcześniej to napisać - w Faith zabawne było, jak Pani Doktor czochrała włosy, gdy intensywnie myślała. W jednej ze scen Kapitan chciał tych włosów dotknąć, a w innej uratował ją przed upadkiem razem z krzesłem i powiedział, żeby sobie nie przeszkadzała i dalej zastanawiała nad problemem
Widzę, że zmieniasz avki jak rękawiczki
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 22:43
Czochranie pamiętam, ale rzucania z krzesełkiem już nie
Dobra, kończę na dziś produkcję avatarków z Kapitanem, biorę prysznic i wracam do świata przewrotów pałacowych, intryg, trucizn i romantycznych uniesień
Edi: no zmieniam, toż nowe kiecki trzeba choć przymierzyć
BeeMeR - Pon 19 Sie, 2013 22:45
A wrzuć avki też tu bo nie przyuważyłam
Admete - Pon 19 Sie, 2013 23:00
Aragonte który odcinek oglądasz? Przepadam za końcówka odcinka 20. A chyba w 21 jest "powiedz jeszcze raz: "generale" Faith naprawdę wyróżnia się na plus spośród innych produkcji.
Agn - Pon 19 Sie, 2013 23:23
Nadrabiam zaległości po długim weekendzie. I znowu będzie długo...
| Trzykrotka napisał/a: | | Ha! Generał kosi serca jak łąki łan! Zgloszę zamówienie na jeszcze jednego. |
Czekamy niecierpliwie na efekty szycia.
Przy okazji - go, Choi Young!!!
Właśnie ze swojej ulubionej biblioteki wyciągnęłam książkę Koreans to remember - 50 famous people who helped shape Korea i oczywiście jedną z takich osób jest generał Choi Young. Szukałam po książkach historycznych, czy czegoś szerszego o nim nie napisali, ale nie miałam za wiele czasu, więc przyznaję - nie obejrzałam z każdej strony każdej książki. Ale spokojnie, zamierzam to zrobić.
Przy okazji znalazłam małą książeczkę Kuchnia koreańska z przepisami... po polsku! YEAH!
| Admete napisał/a: | | Wiem, ale ja bym prędzej ze spokojem przyjęła śmierć CH niż prokuratora. |
Wiedziałam, wiedziaaaałam! Niemniej cieszę się, że choć Prokurator nie przeżył, to Yun Sung - owszem.
| Admete napisał/a: | Boys over Flowers nie dla mnie. jak akcja się dzieje wśród licealistów, to nie da rady |
Nie, to nie dla ciebie. Brazyliana jakich mało. Ale LMH wart grzechu. Nawet jeśli ma tam jakieś durnowate loczki.
| Aragonte napisał/a: | | chociaż ma konkurencję w osobie Jang Bina |
No i proszę, jak panowie ładnie obsadzeni. Mnie się oni wszyscy podobają. Choć Lee Philip to jakoś seksowniej wypada w pozostałych rolach. Oooo, np. w Legend był... mniam mniam.
Aaaalbo w Secret garden. Już trułam Zooshe, że jak lubię Hyun Bina, tak jakby mi się pod nogami pałętało 190 cm Lee Philipa, to bym się dwa razy nie zastanawiała nawet. A on jeszcze miał mocne momenty typu uchylenie (jeśli można to tak nazwać) kobiety, na którą leci miecz i mógłby jej zrobić krzywdę. A nawet miał scenę podobną jak w CH Yun Sung, kiedy pierwszy raz spotkał panią weterynarz. No i jak tu go nie kochać?
| Trzykrotka napisał/a: | śpiącego a akord Generała, Generała bohaterskiego, Generała honorowego, Generała z brzuchem przeszytym mieczem Tylko za mało się uśmiechał. |
Generał śpiący na zawołanie to dla mnie niesamowitość, ale ponoć nie jest to w Korei (oraz w Japonii na pewno też) takie dziwne.
A że mało się uśmiechał - to się z czasem zmieni oczywiście, ale na początku zbyt wielu powodów do uśmiechu nie miał.
| Zooshe napisał/a: | | Jak już znajdzie powód żeby żyć, a nie tylko śnić to zacznie się częściej uśmiechać na to jeszcze trzeba trochę poczekać. |
Acz nie należy oczekiwać, że będzie bez ustanku ganiał wyszczerzony i uchachany.
| Trzykrotka napisał/a: | BTW - metoda Generała Younga na sprawdzenie umiejętności niebiańskiej lekarki w zakresie szycia ran szyi - jedyna w swoim rodzaju.
- Jak wygląda rana?
- O, mniej więcej tak
Krew się lała, a ja pękałam ze śmiechu. |
Kiedy oglądałam tę dramę po raz pierwszy, to też przy tym ryczałam jak młody łoś. No ale co? Do królowej nie mógł przyprowadzić byle kogo. Musiał sprawdzić kompetencje. To wszystko jest bardzo logiczne. Niemniej...
| Cytat: | Daję się uwieść Generałowi, nawet cienia oporu nie stawię |
Ciekawość, jak by się prawdziwy generał na to zapatrywał. Choć na pewno byłoby mu miło, że jest niezwykle popularny w Korei, a w filmach i dramach grają go co więksi przystojniacy.
| Aragonte napisał/a: | Hyhy, pomysł z tarczą policyjną (Choi Young nosił ją potem konsekwentnie) był zaiste przedni |
Acz ja się modliłam, kiedy mu ją ktoś wreszcie rozwali... I doczekałam się.
| Admete napisał/a: | Wiem, wiem - to nie Ameryka Ci to by wykorzystali na maksa jedną fabułę, zamiast ruszać do następnej... |
Ewentualnie przysłaliby Winchesterów, którzy nie takie numery w przedszkolu robili jak wskrzeszanie prawych prokuratorów.
| Admete napisał/a: | | Jun-hyuk Lee zagrał prokuratora raz jeszcze w dramie The Equator Man. |
Tylko mu, widzę, gorzej grzywkę zaczesali. Może to się zmieni w dalszym ciągu, ale na wstępie - los koszmaros.
| Admete napisał/a: | | Mój Pan prokurator - uparty i zdecydowany do końca. |
Jego niezmienność była niesamowita. Twardo trzymał się swoich zasad i uparcie dążył do celu.
Przy okazji, Admete...
Takie tam...
| Aragonte napisał/a: | ładna scena z ogrzewaniem odmrożonej dłoni przyszłego Generała "Partnerzy", hihi Kłócą się jak stare małżeństwo |
Dzięki takim scenom widać było tę zacieśniającą się bliskość między Eun Soo i Youngiem. I łaaaadne były, bardzo ładne. Miękło me serce na miliony sposobów.
| Aragonte napisał/a: | Zuy nr 2 właśnie się objawił, jak rozumiem |
Jeśli na horyzoncie pojawił się przystojny wujaszek króla to tak - wiedz, że coś się dzieje.
| Admete napisał/a: | | Czy oglądałyście z tej strony gooddrama? W miarę bezwirusowo? |
Oglądałyście. Czasem się może ciąć, jak słabsze łącze, ale poza tym działa ładnie.
| Trzykrotka napisał/a: | | i Irys, jeśli Agn dobrze zaagituje |
No właśnie zastanawiam się, jak to zrobić, bo dla mnie Lee Byung Hun już jest zachętą, ale ilekroć o nim wspominałam, to był starannie przemilczany, więc muszę przyjąć inszą strategię.
| Trzykrotka napisał/a: | | Dobrze, że Doktorka to chwyta go za rękę (dla zbadania temperatury), to wparaduje w szortach do siedziby Wudalchi (a nogi ma piękne!) |
No jak tam wparowała, to Dae Man aż się wywrócił z wrażenia. Zresztą wszyscy się wtedy jakoś mocno... obudzili.
I faktycznie, aktorka nogi ma naprawdę zgrabne.
| Trzykrotka napisał/a: | | Choć historia jego dziewczyny - wojowniczki jest naprawdę strasznie bolesna... |
Taaa... kolejna koszmarna scena. Nic dziwnego, że Young wpadł w depresję.
| Admete napisał/a: | | I wcześniej polecałyście Poseidona? |
Ja polecam na pewno, choć jeszcze nie skończyłam. Ale jest naprawdę przyzwoitym kryminałem. No i Si Won w scenach walki wymiana, proszę państwa...
| Zooshe napisał/a: | | Dopiero Eun Soo przebija jego skorupę. |
I to dosłownie!
| Admete napisał/a: | Wojownicy byli bardzo zainteresowani uczuciami dowódcy |
Ale co mieli robić innego? Cały czas się kiszą w swoim sosie, to jak któryś ma potencjalnie babeczkę, to wszyscy o tym zaraz wiedzą. A generał, wiadomo, miał babeczkę więcej niż potencjalnie.
| Admete napisał/a: | | Myślicie, że potem CH utrzymywała kontakt z biologicznym ojcem? |
Jest taka możliwość, choć go tak naprawdę nie znał i myślę, że był nim mocno rozczarowany. Choć istnieje możliwość, że to bardziej biologiczny ojciec cichaczem utrzymywał kontakt z synem. W sensie że to mogło wyjść z jego strony.
Z drugiej strony w Korei pokutuje bardzo mocny respekt wobec starszych i rodziców. Olanie siurem prostym biologicznego ojca byłoby pewnie ciężkie do pomyślenia.
| Aragonte napisał/a: | Kapitan nie ma po co żyć, jak uważa, więc szuka śmierci, o co w jego zawodzie nietrudno |
Choć Eru a prawdą kiepsko się starał, że przez tyle lat nic groźniejszego mu się nie stało. W sumie wydaje mi się, że jemu bardziej chodziło o odejście z pałacu w jakikolwiek sposób. Czy to na mocy dokumentu, czy śmierci. Byle dalej od miejsca, gdzie wydarzyło się jak dla niego zbyt wiele nieszczęścia (pamiętajmy, że jego dowódca był dla niego jak ojciec, a zginął na jego oczach, kobieta, którą kochał natomiast odebrała sobie życie).
| Aragonte napisał/a: | piękna końcówka, Kapitan walczący w deszczu |
I know what you mean...
| Aragonte napisał/a: | I nic to, że kategorią wiekową bliżej mi do Nadwornej Damy Choi, pozachwycać mogę się bezkarnie |
Oj tam, oj tam, zaraz lady Choi. Zachwycaj się na zdrowie.
Swoją szosą nie nadążam za twoimi zmianami avatarków! A wszystkie cięgiem piękne.
| Admete napisał/a: | Sprawdziłam - nauka posługiwania się nożem jest w odcinku 13 |
Tia. Gdyby mnie tak uczył walki nożem, to bym się nie sprzeciwiała ani trochę. Ileż tam było okazji do bliskości, mrau!
| Aragonte napisał/a: | No ładnie, to ja wysyłam dramatycznie brzmiącego smsa do Agn (z pytaniem o Kapitana), a ona mnie brutalnie zlewa |
Jakiego SMSa?
| Aragonte napisał/a: | jednocześnie usiłuję gotować obiad na jutro, czyli risotto - wiem, że to włoska potrawa, a nie azjatycka, ale jakoś tak mi się skojarzyła |
*spieszy podzielić się świeżo zdobytą wiedzą* I bardzo dobrze ci się kojarzy! Nie tylko ze względu na zawartość ryżu. Okazuje się, że na pierwszej randce (przynajmniej tej aranżowanej, kiedy to nie robi się jako takich podchodów, tylko od razu wiadomo, że masz przed sobą potencjalnego współmałżonka) obowiązkowo chodzi się do włoskich restauracji, gdzie wcina się risotto czy spaghetti.
Przyznaj się, co za przystojnego Koreańczyka wyrwałaś?
| Aragonte napisał/a: | | Swoją drogą zarzuty Króla, że urzędnicy czepiają się małej łapówki, a ignorują te naprawdę potężne przekręty, zabrzmiały mi mocno współcześnie i aktualnie. |
No co? Drama dramą, a propaganda być musi. Choć może to złe słowo - bajka być musi, o, to jest dobre. W realu marne szanse.
| Trzykrotka napisał/a: | | Uwielbiałam to "imja" w ustach Min Hoo, brzmiało jak najpiękniejszy komplement. |
Weź, bo płynę z fotela...
Speaking of - dramabeans to co? Pies? Pod spodem piękne komentarze, a w nich:
| Cytat: | | he’s been calling her Imja for a long time already – ever since she stabbed him, in fact (first time when he is carried back to the palace) |
Et voila! Choć Eru a prawdą chyba od 13-ego odcinka jest to tak podkreślone, że widać.
| Trzykrotka napisał/a: | Dzieło Agn jest najlepszej jakości, coś pięknego Ale od piątego odcinka szlag mnie o mało nie trafił, więc najpierw robię robótki ręczne, potem odpalam.... Wrrr, przez to nie dojechałam do końca 6 odcinka. |
Czy to była aluzja, że mam... kontynuować?
Swoją szosą straciłam to, co przełożyłam, czy ktoś mógłby mi...?
| Aragonte napisał/a: | Uzależniona jestem od Faith i chyba zacznę polować na jakieś wydanie DVD z angielskimi napisami. Na brytyjskim Amazonie nie widziałam, ale mam koleżankę bywałą w buszowaniu na e-bayu, to może mi kupi. Albo na amerykańskim Amazonie? |
Problem w tym, że dramy są wydawane tylko na region azjatycki. Już koncypowałam, czy by CH i Faith nie posiąść, ale na dzikim pożądaniu się skończyło...
| Trzykrotka napisał/a: | | Nasza mistrzyni pyta, czy laleczki mogłyby być pacynkami, czy wolicie laleczki -laleczki |
Wybieram bramkę numer dwa.
| Admete napisał/a: | | Jeszcze musze stwierdzić, że Lee Min ho faktycznie ma talent. Obejrzałam dwie dramy z nim i grał w nich inaczej. Rzeczywiście stworzył odrębne postacie, a nie tylko wyglądał. I ma dobry, aktorski głos. |
...chce ktoś miód? Admete właśnie mi go dostarczyła pięć ton, mogę się podzielić. *z lubością tapla się w słodkości* Aaaaach...
| Trzykrotka napisał/a: | | czy nie chcieli w ten sposób dodać ducha tym wszelkim niepozornym gospodyniom domowym, postrzeganym jako istoty nieo gorszego gatunku. |
Niekoniecznie. Od kobiet oczekuje się, że poświęci się rodzinie i domowi, choć nie patrzy się na nie aż tak źle, bo mimo wszystko wszyscy wiedzą, że to ciężka praca. Nie mówi się o nich, że "nic nie robią" czy "a, siedzi sobie w domu".
Inna sprawa - nie sądzę, by to dało im kopa albo zmusiło to przewartościowania swojego życia. Raczej też daje im przeżycie filmowe, niekoniecznie do przeżycia w realu (coś jak romantyzm w dramach). Tak naprawdę ambitnym kobietom w Korei ciężko się przebić przez oczekiwania społeczeństwa i postawić na karierę niż na męża. Naturalne jest dla nich, że nawet jeśli kariera się jakoś rozkręca, to w którym momencie musi wyjść za mąż, a potem urodzić dziecko. I papa kariero.
| Aragonte napisał/a: | W każdym razie melduję, że dzięki Faith i Kapitanowi moje osobiste jezioro deprechy zaczęło ciut topnieć ( |
YEAH!!!
| Admete napisał/a: | | a wiecie, że niektórzy sądzą iż CH jednak nie poleciał z Kim Na Na? |
Wiem, ale ta teoria jest bezsensowna. Wszyscy spakowani do wylotu do USA, tak? NaNa na lotnisku spakowana do wylotu do USA i spotyka żywego Yun Sunga, tak? Yun Sung zabiera do USA matkę, by tam podjęła leczenie, tak? Gdzie on by ją samą tam puścił! Zwłaszcza że (pomijając wszystko inne, typu opieka syna nad matką) całe życie za nią tęsknił, nawet kiedy jeszcze jej nienawidził, nie mógł nienawidzić jej w pełni i ciągle się kręcił obok.
| Trzykrotka napisał/a: | Admete napisał/a:
Gryzie mnie tylko, że w prawdziwym życiu związek głównych bohaterów nie miałby szans tak naprawdę. Na początku owszem, z czasem już nie.
Niestety, tu się z Tobą zgodzę. Zawsze ostatecznie z rogiem czekałaby jakaś Yu Ra. |
A na pierwszym planie czyhałaby różnica wieku - starsza od faceta partnerka to naprawdę nie jest w Korei dobry pomysł.
| Trzykrotka napisał/a: | | Swoją drogą, ta trójca - Król, Królowa i Generał musiała wpisać się w koreańskie dziedzictwo, skoro ich historia nie raz była opowiadana. |
Już wspominałam, że tak. Eun Soo wspominała, że ta para królewska oraz generał są niezwykle popularni wśród współczesnych Koreańczyków. Nie kłamała.
| Aragonte napisał/a: | zerknęłam też na wspominany tu pocałunek Rozumiem, że była to świadome skompromitowanie narzeczonej prawie-króla, żeby uniemożliwić ślub? Miny otoczenia były bezbłędne, prawie szczęki pogubili z wrażenia |
I o to chodziło.
| Trzykrotka napisał/a: | | Tyle, że Frozen Flower to absolutnie hardcorowa wersja tej historii. Kompletnie inna niż w Faith. |
Lepiej bym tego nie ujęła.
| Aragonte napisał/a: | Jeszcze nie wiem, skąd by szła przesyłka, czy ze Stanów, czy raczej np. z Singapuru Koleżanka obeznana z e-bayem rozpoczęła poszukiwania |
ALARM! ALARM! ALARM! AAAAAAAAAAAAAA!!! A JAKI KOSZT???
| Trzykrotka napisał/a: | | Ten i tak był ulgowy, może ze względu na prawdziwego męża czającego się (być może) za kamerą. |
Nie czyhał, zobaczył go dopiero w dramie i mógł lekko posinieć z zazdrości. A poważnie - aktorka wspominała, że jej mąż był bardzo zazdrosny o ten pocałunek, a raczej o to, że jego prywatną żonę całuje młody bardzo przystojny aktor.
| Admete napisał/a: | | Jak jest z powrotami po odsłużeniu wojska? Aktorzy chyba idą do woja koło 30? wszystkim się udaje wrócić do biznesu? |
Nie wiem, czy wszystkim, ale jeśli ma ugruntowaną pozycję, to myślę, że tak. Jeśli po woju można wrócić do pracy w korporacji, to dlaczego nie do aktorstwa? To w końcu ich zawód. Jasne, gdyby LMH zagrał tylko trzecioplanową rolę w jakiejś małej dramce, to nie miałby do czego wracać, ale teraz to mogę być o niego spokojna, że jak w końcu pójdzie do woja, to potem wróci. Swoją szosą z wojska wypuścili właśnie np. Hyun Bina i nie narzeka na brak ofert.
| Admete napisał/a: | | I chciałabym wiedzieć, jak jest z umiejętnościami sztuk walki. |
Podejrzewam, że jest podobnie jak np. przy kręceniu Star Wars. Żaden z grających tam aktorów nie był mistrzem miecza, ale wyuczyli się choreografii, byli wysportowani - da się zrobić. Jasne, jak któryś zna naprawdę jakieś sztuki walki (typu Choi Si Won), to raz, że jego choreografię się ustawi inaczej (by to wykorzystać), a dwa - widać po ruchach, że nie pierwszy raz odwala taek won do (a pamiętacie gościa, który w SW grał Dartha Maula???).
Wiem, kocham skosneoczy! Wprawdzie ploteczki ze świata gwiazd nie są moimi ukochanymi rzeczami do czytania, ale laska prowadzi tego bloga tak dowcipnie, że nie sposób się od tego odkleić.
| Trzykrotka napisał/a: | | Mówiłam, to wszystko warto byłoby w fikołka ująć. Nie ja, nie podołam. |
Dobra, pomyślę!
| Aragonte napisał/a: | Czuję się wyalienowana, gadacie o czymś, czego ja nie znam, a ja z kolei nie mam z kim komentować Faith
Idę sobie do kąta |
A ty gdzie? Natychmiast wracaj!
| Admete napisał/a: | Taki koreański Hrabia Monte Christo |
No, do tego z wykopem.
| Admete napisał/a: | A chyba w 21 jest "powiedz jeszcze raz: "generale" |
*bredzi coś niezrozumiale, po czym zamienia się w kisiel*
*maślane oczki*
Uff, nadrobiłam!
*ociera pot z czoła*
Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 23:30
Admete, wrócę do siedemnastego odcinka, bo w nocy (a raczej nad ranem ) oglądałam go ciut nieuważnie, chcąc możliwie szybko uspokoić się do rozwoju wypadków
| BeeMeR napisał/a: | A wrzuć avki też tu bo nie przyuważyłam |
A proszę bardzo Nic w nich szczególnego, po prostu poprzycinałam niektóre fotki. To sześć z tych, które obsmyczyłam dzisiaj.
Trzykrotka - Wto 20 Sie, 2013 00:28
Agn, no normalnie i jak ja mam się teraz odnosić do Twojego posta? Tak się kończą długie weekendy od forum
Avki piękne, dwójka mi się chyba najbardziej podoba
Gdybym miała robić avki z Kapitana (u mnie on jeszcze w tej randze chodzi,) to chyba byłyby na razie same oczy spod zmierzwionej grzywki. Min Hoo ładnie gra oczami, a to jest potężny komplement, bo aktorzy z tej części Azji, których znam, nieczęsto posiadają tę umiejętność. Tego się nabywa przeważnie w teatrze. Może jeszcze nie jest to poziom Mistrza Colina (DiU 1995 - mistrzostwo świata w tej dziedzinie), ale już znakomicie wyraża skomplikowane uczucia tylko przy pomocy spojrzeń.
Ja wiem, czemu on tak nonszalancko wychodzi ku wszelkim niebezpieczeństwom - nie tylko dlatego, że ma tę swoją moc, nie tylko dlatego, ze jest i odważny i wyszkolony - jemu po prostu jest (póki co) wszystko jedno, czy żyje, czy śpi, czy za moment żył nie będzie. Podobał mi się (co prawda oklepany, ale palce w górę komu to przeszkadza) motyw gorącej łzy (wypłakanej przez Eun Soo), która zaczęła go - dosłownie odmrażać nad tym zamarzniętym jeziorem ze snu. Uwielbiam ich wzajemną obecność, to, jak powoli, powoli, zaczynają się ku sobie zbliżać. Odcinek 7 i on po raz pierwszy się w nią wpatruje, a ona podaje mu ramię, żeby miał na czym zasnąć. I daje mu kwiatek - i to dla mnie jest pierwszy raz, kiedy usłyszałam "imja" - zapytał, ją, co imja robi, widząc koszyk pełen ziół.
Gadam tak i gadam, a wszystko, żeby nie powiedzieć, że odcinki 6 i 7 przetoczyły się po mnie walcem parowym. Wątek młodocianego króla jest tak cholernie niesprawiedliwy i bolesny i tak cholernie trudne jest to, że musisz się w gruncie rzeczy cieszyć z tej mizerykordii, której użył Kapitan w finale... Koszmar, tym większy, że spotkał dziecko. Cieszę się, ze to już za mną. Naprawdę się cieszę.
Agn, ty zrobiłaś ładne kimczi do 4 odcinka. Potem leci jakiś toporny, mało poprawny groch z kapustą. Koszmarny dobór składników, a nawet - o zgrozo - jawne błędy. Ja sobie przyprawiam po swojemu tak mniej więcej, żeby mieć w ogóle jakąś przyjemność z oglądania, zamiast jednego wielkiego zgrzytania zębami. Mogłabym dopieścić i wygłaskać, ale kiedy byłby czas na oglądanie?
| Agn napisał/a: |
| Trzykrotka napisał/a: | | Swoją drogą, ta trójca - Król, Królowa i Generał musiała wpisać się w koreańskie dziedzictwo, skoro ich historia nie raz była opowiadana. |
Już wspominałam, że tak. Eun Soo wspominała, że ta para królewska oraz generał są niezwykle popularni wśród współczesnych Koreańczyków. Nie kłamała. |
BTW: w dzisiejszym odcinku powiało mi z lekka duchem Frozen Flower i skomplikowaną naturą związku tej trójcy. Otóż: Król, Królowa i Kapitan spletli się mentalnie w jeden - potencjalnie uczuciowy - trójkąt. Przypominam: Kapitan wbrew rozkazom królewskim poszedł po Eun Soo do siedziby knującego Lorda, a za nim pospieszyła Królowa. Król jest wstrząśnięty - nie tylko tym, że aż tak go zlekceważyła (w domyśle: w jej oczach jest żałosny), ale że na pewno poszła z miłości do Kapitana... Wstrząśnięta Królowa z łzą w oku mówi, że była pewna, że Choi Young jest Królowi potrzebniejszy niż ona, dlatego poszła zaoferować siebie w zastaw za niego. Skomplikowane, ale ładnie zawiązane. Już wiadomo, że gdyby nie mieli do siebie uczuć innych niż pogarda, nie byłoby tej rozmowy. A my wiemy, że Król Yunga do łóżka ciągać nie ma zamiaru
Aragonte - Wto 20 Sie, 2013 00:38
| Agn napisał/a: | | Aragonte napisał/a: | | chociaż ma konkurencję w osobie Jang Bina |
No i proszę, jak panowie ładnie obsadzeni. Mnie się oni wszyscy podobają. Choć Lee Philip to jakoś seksowniej wypada w pozostałych rolach. Oooo, np. w Legend był... mniam mniam. |
Fakt, w Faith ma rolę przyjaciela, który ciągle wysłuchuje, a czasem przytuli.
| Agn napisał/a: | Jakiego SMSa? |
Grrrrrrrrrrrrrrrrrr.... To gdzie ja go wysłałam???
Miało pójść na "Agn nowy numer"
| Agn napisał/a: | Przyznaj się, co za przystojnego Koreańczyka wyrwałaś? |
A nie powiem
Jeszcze mi go któraś z Was podkradnie
| Agn napisał/a: | | Problem w tym, że dramy są wydawane tylko na region azjatycki. Już koncypowałam, czy by CH i Faith nie posiąść, ale na dzikim pożądaniu się skończyło... |
Niby tak, ale wytropiłam już w sieci wydania z angielskimi napisami i region 0, czyli nadają się. Z Singapuru czy innego Hongkongu, ale liczę na kumpelę
Ceny jeszcze nie podam, ale trochę to będzie kosztowało, bo to nowa rzecz - pewnie nie zejdzie poniżej 50 dolarów plus coś tam za przesyłkę. Pochwalę się, jak zamówimy.
Chyba że mam od razu zamawiać dwie sztuki, jakby co?
Admete - Wto 20 Sie, 2013 06:38
Ja dziś wybywam, więc wasze długaśne posty skomentuję wieczorem dopiero Agn dzięki za avki I jeszcze taka uwaga Lee Min Ho ma charyzmę. Trzykrotko zajrzyj na koniec odcinka 20 i powiedz z kim kojarzy ci się to pochylenie i lekki uśmieszek Generała.
|
|
|