To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...

miłosz - Nie 10 Gru, 2006 19:24

........ westchnę cichutko do achaty :hello:

a ja sobie obejrzałam "Dom nad jeziorem" - no fajne, leniwe kino, trochę mnie zadziwiała logiczność tego filmu - ;) ale się czepiać nie będę. Keanu korzystnie wyglada, za to Sandra ciutkę sie postarzała (niestety nie jest jak Sean Connery :mrgreen: ) . Sam dom , jak i sposób filmowania Chicago - bardzo mi sie podobały, niezwykle piękne. No i kluczową rolę odgrywają tym razem "Perswazje" Jane Austen ;)


obejrzałam też "Misie niemozliwe III" - wyłacznie po to coby zobaczyć Bllego Cudrupa - hmmmmmmmmmmmm, on też nie jest jak Sean Connery i jakaś tako zmieta gęba mu się zrobiła :mrgreen: a w "Charlotte" był taki słodki

Matylda - Nie 10 Gru, 2006 20:18

Ach Dom nad jeziorem cudny film
Keanu jest dużo dojrzalszy ale korzystnie :razz:

miłosz - Pon 11 Gru, 2006 11:58

Nocką ciemną ogladnęłam sobie po raz 2001 "Czekoladę" - bosze jak ja lubie ten film. Zastanawiam sie czy jest ktoś kto nie ogladał???
A Johny Dep jest tam taki piękny - *wzdycha* :serce2: :serce:

http://www.youtube.com/wa...related&search=

"wzdycha w dalszym ciągu*

http://www.youtube.com/wa...related&search=

Caitriona - Pon 11 Gru, 2006 18:39

Obejrzałam Infiltrację Martina Scorsese i muszę przyznać ze jestem pozytywnie zaskoczona. Otóż: Leo potrafi grać ;) Może ciutke wredna jestem, ale za tym panem nie przepadam. Pozostali oczywiście również bez zarzutu, szczególnie Jack Nicholson, może tylko Mark Wahlbergowi koszmarną fryzurkę walnęli :mrgreen: Sam film sprawnie i dobrze zrobiony. Polecam!


Alison - Pon 11 Gru, 2006 20:33

Obejrzałam dziś dwa filmy, odpoczywając po wykładowych maratonach, przy obu się usmarkałam szczerze.
Pierwszy, współczesny z Gerardem Butlerem - Dear Frankie - o samotnej matce, która pisze do syna listy udając, że on dostaje je od ojca, wybitnego zresztą gnoja. Kiedy okazuje się, że tatko niby marynarz ma przypłynąć do miasta, w którym mieszkają, postanawia wynająć faceta, który odegrałby przez jeden dzień rolę tatusia. Tym sfingowanym tatusiem jest nasz Gerardzik-Upiorek...co Wam będę mówić dalej.... :wink:
Drugi film też o trudach macierzyństwa okrytego tajemnicą - Firelight - ze śliczna rolą Sophie Marceau. Piękny kostiumowy film, bardzo klimatyczny, fajne role, poplątane losy bohaterów, bardzo podobne do losów bohaterów Jane Eyre, ładne zdjęcia. Warto obejrzeć.

Marija - Wto 12 Gru, 2006 09:33

A oglądałyście wczoraj "Norymbergę"? Wiem, że teatr, aliści w telewizorze, więc pytam tutaj o wrażenia. Ja byłam pod wrażeniem Gajosa :thud:
Pemberley - Wto 12 Gru, 2006 14:53

a ja właśnie miałam okazje obejrzeć film oparty na autentycznej historii życia córki Wiktora Hugo. Milosc Adeli H.
O kobiecie niesamowicie inteligentnej, pięknej, podziwianej przez wielu, zdolnej do tak głębokich uczuć, ze wyzbywa się wszystkich uczuć własnych i ostatecznie wpada w obłęd. film jest z lat siedemdziesiątych, wiec jest trochę egzaltacji i erotyzmu w stylu "kamera na chmurki", ale polecam gorąco szczególnie tym, które probują rozumieć miłość jako rezygnacje z siebie.

Anonymous - Sob 16 Gru, 2006 02:13

Wczoraj? Dzisiaj? Nieważne. Grunt że fajny film oglądałam. Agness Brown...
Przyznaję, że zapowiedż jakoś mnie nie powaliła na kolana, komediodramat - jakoś nie lubię tego gatunku (chociaż darzę go niezwykłym szacunkiem). No ale piekłam pierniki i pierniczki, a przy robocie lubie sobie na jakiś film kuknąć (najpierw próbowałam zmęczyć coś na TVP 1 z Nicholsonem, ale poza niezwykle atrakcyjną kl z fajnym tatuażem, jakoś nudny był straszliwie).
Cóż, film należy do tych, które chyba na zawsze zapadają w pamięć, mimo, że tak naprawdę niewiele sie dzieje. Ot zwykłe życie w irlandzkim miasteczku lat 50-tych. Główna bohaterka, tytułowa Agnes właśnie owdowiała, boryka się z problemami finansowymi, Ale marzy. Jej marzenia są zwykłe (koncert Toma Jonesa, spłacenie długów, sukienka z wystawy). I w zasadzie wszystkie się spełniają, a nawet i więcej, bo są dowodem miłości i przyjaźni - dzieci składają swoje cieżko zarobione pieniądze na sukienkę, przyjaciółka daje jej bilety na koncert, przyjaciele i sąsiedzi pożyczają pieniądze, a gdy syn pakuje się w tarapaty pomaga jej cud i ... sam Tome Jones :D
Film pozornie o niczym, ale tak naprawdę piękny. I pełen smutku, refleksji, ale jednocześnie i ciepła, humoru i nadziei. W życiu Agnes pojawia się też miłość (przez dłuższy czas, dopóki nie było zbliżenia, zastanawiałam się, czy nie jest to Gerry :D I co z tego, że wiek sie nie zgadza? Podobieństwo było uderzające, aczkolwiek w gorszej wersji :D ).
A dialog o organizmach był majstersztykiem :thud: :mrgreen:

migotka - Sob 16 Gru, 2006 08:33

a ja obejrzałam w koncu TROJĘ ! w końcu bo do tej pory jakos sie nie udawało. Film bardzo mi sie podobał;) muzyka pasuje do obrazu co rzadko się zdarza (walka Achillesa z Hektorem).
W tym tygodniu widziałam też STEP UP - kto lubi taniec powinien zobaczyć;)Ale muszę zaznaczyć , że scenariusz bardzo niski i do przewidzenia

Alison - Sob 16 Gru, 2006 15:45

A ja wróciłam z kina z filmu "Dobry rok" z Russellem Crowe. Nie jestem jego wielką fanką, ale w tym filmie wyjatkowo był słodki i całuśny, z uroczym trzydniowym zarostem i w koszulce umazanej farbą - bardzo sexy ;-)
Cały film na takie fajne półtorej godzinki na oderwanie od światecznych porządków, słońce, winnice, lawenda, piękny stary dom w Prowansji, wspomnienia z wakacji z dzieciństwa, bardzo fajna postać wujka-sybaryty, kropelka romantycznej miłości, klimaty trochę jak z "Pod słońcem Toskanii", naprawdę polecam, jako miłą, przyjemną dla oka i lekkostrawną rozrywkę. Taki filmowy aperitiff ;-)

miłosz - Sob 16 Gru, 2006 22:17

no a ja w ramach przedświątecznych remamentów udałam się do kina (z małżonkiem - sic!) . Komedia romantyczna (nieco w tej romantyczności mnie uwierali Cameron Diaz i Joe Black - ale dzis sie nie czepiam ;) ) "Holiday" - absolutnie smakowita i apetyczna Kate Winslet (choć mua nie przepada za jej nieco płaksiwym typem urody), niepokojaco wydymający kości policzkowe Rufus i nade wszystko( nigdy nie myślałam że to powiem :oops: ) cudownie wygladający w okularach Jude Law (bosze jaką on ma włosiatą klatę, choć nieco zapadniętą). Jude wygladał na tyle, dobrze, że nawet mój mąż po zakończonym seansie - powiedził "może nie powinienem tego mówić.......... ale ten facet................." :mrgreen: . Fajne to filmidło i ta angielska wioska niedaleko LOndynu..............
Scenarzystką i reżyserką jest Nancy Meyers (autorka "Kocham kłopoty", "Czego pragna kobiety", "Nie wierzcie blizniaczkom", "Lepiej pózno niz pózniej") i naprawde przed świetami idealne - choć od ckliwości i głupoty, niektórych dialogów ręce i piersi opadają :mrgreen:
ale w sumie - dwie godziny odstresowania i naprawde ciepłych uczuć.


choć nie powiem zastanawiałam się gdzie Cameron ma piersi???

i warto pójśc na ten film jeszcze dla Elliego Wallacha (91 lat i łza soie w oku kręci) i dla pewnego pana w wypozyczalni ;)

monika29.09 - Nie 17 Gru, 2006 11:21

Obejrzałam wczoraj na tvn film "Wróg u bram". Chyba jeszcze bardziej polubię Jude Law. Ma cudne oczy :serce: , nawet gdy gra pasterza z Uralu.
Do tego Rachel Weisz, Ed Harris, Joseph Fiennes i Bob Hoskins jako Nikita Chruszczow.
Sceny batalistyczne akurat średnio mnie grzeją, ale w oczekiwaniu na rozwój miłości Rachel i Jude`a - dotrwałam do końca i nie żałuję.

http://gfx.filmweb.pl/ph/54/21/5421/73910.1.jpg
http://gfx.filmweb.pl/ph/54/21/5421/73922.1.jpg

Rachel jest śliczna:
http://gfx.filmweb.pl/ph/54/21/5421/73913.1.jpg

tu o filmie (m.in. 2 zwiastuny):
http://wrog.u.bram.filmweb.pl/

Admete - Nie 17 Gru, 2006 21:22

czy w tym dziale można tez seriale wpisywać? ;-) Bo z ostatnio obejrzanych, to u mnie albo boly albo seriale. Polecam Chirurgów - Polsat wyemitował kiedys pierwszą ( dość krótką serię ), ale druga to dopiero dobra rzecz. Popłakałam się w czasie oglądania chyba z dziesięć razy ;-)
http://www.filmweb.pl/Film?id=165277
http://abc.go.com/primetime/greysanatomy/index

I dla tych, którzy lubią seriale w stylu Archiwum X - w TVN własnie puszczają w któryś dzień pierwszą serię Supernatural. Gdzieś tak od 9 odcinka serial robi się naprawdę ciekawy.

http://www.filmweb.pl/Film?id=225833

miłosz - Pon 18 Gru, 2006 08:31

a ja sobie ogladnęłam "Zycie ukryte w słowach" - znakomity Tim Robins i Sara Polley. Historia o cierpieniu, milczeniu, tajemnicach..........opowiedziana znakomicie, w oszczędnej formie , skupia sie czały czas na człowieku, na jego samotności w cierpieniu. Świetnie dobrana spokojna i nastrojowa muzyka. Smutn historia z siła miłości w tle.

(i niezmiennie jak ogladam czy czytam historie o wojnie na Bałkanach to za każdym razem zastanawiam się czy do końca zostaną odkryte kulisy tragedii jakie sie tam rozgrywały. Okrucieństwo, które sie tam dokonywało było nieraz sotkroć bardziej wyrafinowane niż za czasów okupacji hitlerowskiej. Taka tragedia rozegrała sie tak niedawno tak blisko nas. Czasem mnie to przeraża)

migotka - Pon 18 Gru, 2006 09:10

ja obejrzałam nowego Bonda i jakoś nie uwłaczając oczywiście aktorowi- Bond to już dla mnie nie Bond, bo- nie chodzi w garniakach, nie pije Martini , bo ma ją w d..., i nie ma w sobie iskry tajemniczości. Sam film jest iście sensacyjny i ciągnie się niemiłosiernie długo

acha, obejrzałam tez ostatnio Dublerów - polka komedia- niby komedia- bo jak dla mnie to sporo tam jest wymuszonego humoru niż naturalnego

bezpaznokcianka - Wto 19 Gru, 2006 00:50

ja wlasnie przyszlam z kina z nowego Bonda... :thud: sam Bond brzydki jak noc, polowy dialogow nie kumalabym nawet po polsku heh bo nie umiem grac w pokera..
ale tam gral pan Bingley!!! czemu nikt o tym nie wspomnial!!!!!!
scena samo-resuscytacji Bonda. A wlasciwie resuscytacji on-line. pan Bingley jako jeden z ekspertow. Krotko sciety ale jego szczeke wszedzie poznam...
aha i scena pogoni na budowie rewelacja. Plus to moj pierwszy Bond zobaczony w kinie wiec oklaski dla mnie.
Nie tak zle jak myslalam ze bedzie. Tylko te usta Craiga to chyba jakas pomylka... oczy ma super. TYLKO oczy.

Agn - Wto 19 Gru, 2006 12:39

migotka napisał/a:
ja obejrzałam nowego Bonda i jakoś nie uwłaczając oczywiście aktorowi- Bond to już dla mnie nie Bond, bo- nie chodzi w garniakach, nie pije Martini , bo ma ją w d..., i nie ma w sobie iskry tajemniczości. Sam film jest iście sensacyjny i ciągnie się niemiłosiernie długo


Eeee, może dlatego, że tu są ukazane początki Bonda jako 007, więc on JESZCZE nie chodzi w garniakach i JESZCZE nie wie, jakie martini najbardziej mu będzie smakowało. Dopiero w ostatniej scenie mówi swoją słynną kwestię, znaczy to, że Bond się dopiero wyrabia na tego faceta, którego znamy z innych filmów.

Anonymous - Wto 19 Gru, 2006 18:51

ja dodam tylko, że nasz bingley dość częstop się pojawia w rolach 2-3 lub 4-planowych. I pewnie gdyby nie DiU nie byłby dla nas zauważalny :D (ostatnio widziałam go nawet w jednym Cadfaelu)
Kaziuta - Wto 19 Gru, 2006 22:05

Nasz pan Bingley pojawia sie równiez w "Dzienniku BJ" cz. I na promocji ksiązki, którą tak świetnie otworzyła Briget. Stoi w gronie zaproszonych gości.
bezpaznokcianka - Wto 19 Gru, 2006 22:09

taaaak? az musze to jeszcze raz zobaczyc Darcy i Bingley zmowu razem na przyjeciu. Ale jaki to pan Bingley. Pan Bingley to on byl tylko w Dumie :D
Alison - Wto 19 Gru, 2006 22:24

bezpaznokcianka napisał/a:
taaaak? az musze to jeszcze raz zobaczyc Darcy i Bingley zmowu razem na przyjeciu. Ale jaki to pan Bingley. Pan Bingley to on byl tylko w Dumie :D


Tak! widac go jeszcze, jak Bridget odchodzi z pracy i mówi, że wolałaby podcierać tyłek Saddamowi, to przez moment widać, że Bingley stoi z takim plakatem i robi głupawą minę do Hugh Granta :grin:

Admete - Czw 21 Gru, 2006 18:44

Próbowałam dziś obejrzeć film zatytułowany bezpretensjonalnie ;-) Randka z księciem, ale nie przebrnełam - drewniana Tia Carrere i jakiś dziwny pan z przerośnięta szczęka. Fabuła niemrawa, chemia między bohaterami zerowa i ogólnie nie warto tracić czasu. Dlatego wyłączyłam ;-)
Anonymous - Czw 21 Gru, 2006 19:33

Może czas przeszły jest niezbyt odpowiedni, bo powinno być "Fajny film dziś/jutro zobaczę...". Bo wiem, że będą fajne. Miss Agent 2 (nawet jesli scenariusz nie bardzo, uwielbiam Sandrę .. :D ), Taxi i Wimbledon. I chociaż wiem, co pisałyście na temat tego ostatniego filmu, bardzo jestem ciekawa Paula...
Zdam relacje wkrótce :D

Admete - Czw 21 Gru, 2006 19:38

Miss Agent 2 nie widziałam, ale jedynkę i owszem :-) A Wimbledon mi się podobał. A co jestem w tym odosobniona? ;-)
Admete - Czw 21 Gru, 2006 20:10

Mam spaczony gust ;-) Bollywood i filmy fantastyczne - mieszanka piorunująca :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group