To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Trzykrotka - Nie 18 Sie, 2013 23:55

No właśnie, kiedy? Uwielbiałam to "imja" w ustach Min Hoo, brzmiało jak najpiękniejszy komplement.
Niebezpiecznie się uzależniam od wieczorów i nocy spędzanych przy Faith. Teraz wreszcie, na spokojnie i nie z doskoku, mogę docenić wszystkie uroki tej dramy. Zła jestem dziś na siebie, bo przez głupie poprawianie smaku sosu polskiego straciłam masę czasu. Dzieło Agn jest najlepszej jakości, coś pięknego :kwiatek: :oklaski: Ale od piątego odcinka szlag mnie o mało nie trafił, więc najpierw robię robótki ręczne, potem odpalam.... Wrrr, przez to nie dojechałam do końca 6 odcinka.
Od "imji" jeszcze daleko. Na razie Kapitan co prawda powiedział publicznie, że lubi Doktorkę, ale zaraz potem zawodził Dlaczego z wszystkich lekarzy musiałem zabrać własnie ja?
Jednakowoż scena, w której spotykają się w pałacu Lorda z siatką na łbie, a ona tak czule mówi do niego "Psycholu, ty żyjesz?" - i oboje mają oczy pełne światła, jest przepiękna.
Bardzo mi się podobało wejścia Kapitana Younga do pałacu Lorda po Doktorkę i walka "na próbę" z Mistrzem Dźwięku, oraz z zastępem gwardii przybocznej Lorda.
Bieda - to dopiero 6 odcinek, a ja już ze strachem myślę, że będę cierpiała, kiedy skończę oglądanie....

Edit: Aragonte, wyskoczyłaś tak bardzo do przodu, że już Cię nie dogonię :( :( :( Ten odcinek 12 tak mnie intryguje, że nie wiem, czy nie skoczę sobie do niego...
Zachwyca mnie, że znam już muzykę, więc mogę cieszyć się tym, jak pięknie została użyta w filmie.

Zapomniałam napisać - kocham postać Króla i aktora, który go gra. Wśród tych rosłych Wudalchi i przebiegłych polityków wydaje sie taki kruchy i bezbronny...

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 00:03

Trzykrotko, sori, wciągnęło mnie bardziej, niż się spodziewałam :kwiatek:
Uzależniona jestem od Faith :serduszkate: i chyba zacznę polować na jakieś wydanie DVD z angielskimi napisami. Na brytyjskim Amazonie nie widziałam, ale mam koleżankę bywałą w buszowaniu na e-bayu, to może mi kupi. Albo na amerykańskim Amazonie?

A co do dwunastego odcinka - Admete świadkiem, że dzisiaj zamęczałam ją i Praedzio peanami na temat tego, jak on mi się podoba :serce: Chyba dzisiaj przed snem znowu sobie puszczę finałową walkę w deszczu :serduszkate:
Ale Ty chyba to już oglądałaś, skoro przegapiłaś tylko początek?

I wracam do odcinka - mają przesłuchiwać Kapitana :nudelkula1_zolta:

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 00:16

Aragonte napisał/a:

A co do dwunastego odcinka - Admete świadkiem, że dzisiaj zamęczałam ją i Praedzio peanami na temat tego, jak on mi się podoba :serce:

Zdecydowanie, nie doczekam się "za kolejnością" - skoczę do niego jutro!

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 00:53

Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :)

Grrrr! Skończyłam czternasty odcinek i naturalnie znowu cliffhanger :frustracja:
Tym razem w końcówce na bank pada już to "imja", ale nadal mam wrażenie, że słyszałam je wcześniej. Musze ustalić, gdzie i kiedy (dobry pretekst do powtórzenia ostatnich odcinków :-P ).

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 10:00

Aragonte, tej bezsennosci bardzo współczuję. Miło jest spędzać noce w towarzystkie Kapitana, ale z własnego wyboru, nie z konieczności. Nie mówiąc już, że tak szybko biegnie się do końca tej historii...
Muszę wam się przyznac, że postać Eun Soo, najpierw irytująca, coraz bardziej mnie bawi. Śmiałam się strasznie, kiedy rzucała swe "straszne klątwy," jak go to hell albo znasz czerwony Krzyż? z gestem skrzyżowanych palców, na co zbiry cofali się w panice :rotfl: Oraz jak wyjaśniała Kapitanowi, ze nie boi się żadnego mistrza miecza, bo pracowała 3 lata na pogotowiu :rotfl: A już komedia pt: to kiedy się we mnie zakochałeś? (kiedy jemu to jeszcze nie w głowie, powiedział tak, żeby ją uwonić z rąk Lorda z broszką na głowie, nie wplątując w to autorytetu Króla) dostarczyła mi zdrowego masowania przepony. I to, jak nie chciała słuchać żadnych wyjaśnień, bo wiem, wiem, jesteś nieśmiały :mrgreen: A jak się jeszcze dołoży do tego młodego Wudalchi mrugającego porozumiewawczo: aaaa, chcesz z nią zostać sam na noc? (kiedy jadą na spotkanie z poprzednim królem - chłopcem) to trudno się dziwić, ze Kapitan omal go nie dusi.
Nie dokończyłam wczoraj odcinka 6, pamiętam te sceny ze spotakania z młodocianym królem i zawczasu jest mi przykro.

Acha - zgłosiłam zapotrzebowanie na czwartą laleczkę :kwiatek: Nasza mistrzyni pyta, czy laleczki mogłyby być pacynkami, czy wolicie laleczki -laleczki

Admete - Pon 19 Sie, 2013 10:10

Tak mi się wydaje, że im te dramy dobrze wychodzą, bo oni wiedzą, co chcą osiągnąć. Zakładają od razu, że jak historyczna, to historyczna, jak sensacja to z przytupem. Wiedza jednak, że wszędzie musi być humor i romans. Nie zwodzą widza - może tak, może nie - wiemy od razu, że między bohaterami iskrzy i romans będzie na pewno. Nie tak jak w serialach amerykańskich, gdzie trzeba z fabuły wycisnąć 12 sezonów i kombinować jak koń pod górkę.
Zaczęłam Oh My Lady i wydaje mi się, że to sympatyczna rzecz - zabawna, ale mnie bardziej do ajumny pasuje dyrektor - szef niż młody gwiazdor. Naprawdę przystojny ten aktor grający dyrektora, ja jednak wole tych odrobinę starszych. Postać tez mi się podoba, taki skoncentrowany i poważny - mój typ ;) No i trochę brakuje mi akcji z CH - scen walk t podchodów ;) To co mam obejrzeć? Posejdona? ;) The Devil? Jeszcze musze stwierdzić, że Lee Min ho faktycznie ma talent. Obejrzałam dwie dramy z nim i grał w nich inaczej. Rzeczywiście stworzył odrębne postacie, a nie tylko wyglądał. I ma dobry, aktorski głos.

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 10:31

Posejdon to krymanalno - sensacyjny serial o grupie funkcjonariuszy koreańskiej straży przybrzeżnej, walczących z wyjątkowo niemiłą grupą przestępczą. Podejmuje temat uchodźców z Korei Północnej i ich traktowania w Korei Południowej. Mnie się bardzo dobrze oglądało, bo Siwon był w serialu postacią pierwszoplanową, a bić się i walczyć to on potrafi.


Admete, a może przetestowałabyś świeżutką dramę, którą własnie namierzylam i mam zamiar obejrzeć - Gu Family Book. Ma świetne recnzje, a utrzymana jest w baśniowo - kostiumowym klimacie Faith (nie wiem tylko, czy będzie tam wiele bitew i potyczek). Jest na gooddrama.

Tak, Dyrektor z Oh My Lady to mężczyzna od A do Z, nie chłopiec, ale mężczyzna. Gwiazdor będzie dopiero uczył się (właśnie od niego) jak być mężczyzną. Ten proces bardzo fajnie się ogląda (Kiedy się nim stanie, w pracy i w domu, to będzie naprawdę elektryzujące). Mnie za każdym razem bawi to, jak ajumma, niby podległa, pracownica, dość obcesowo traktowana w domu Gwiazdora, stopniowo przejmuje tam ster rządów :banan:

BeeMeR - Pon 19 Sie, 2013 10:33

To ja już Was z Faith nie dogonię, zwłaszcza, że muszę trochę odłożyć zaczęcie dramy do skończenia wcześniej porozpoczynanych filmów, ale nic to, obejrzę we własnym tempie później.
Co do CH i pytania czy utrzymywał kontakt z biologicznym ojcem - ja myślę, że w tak, bo panowie osiągnęli już wcześniej pewien poziom porozumienia i sympatii - gdyby to był ktokolwiek inny to nie sądzę :mysle:

Admete - Pon 19 Sie, 2013 10:39

Tez tak sądzę - CH i biologiczny ojciec, który wycofał się z polityki mogli utrzymywać kontakt - no i na pewno młodsza siostra chciała. Podobało mi się, że wydoroślała na końcu.
Trzykrotko to prawda - proces dojrzewania jest w Oh! My lady decydującym motywem i podoba mi się, że pokazano też jak bohaterka zaczyna walczyć o swoje. Stłamszona i spychana na margines odkrywa swoją wartość i siłę. Okazuje się, że Koreańczycy w swoich dramach wcale nie pokazują słabych kobiet. Mogą one sprzątać, mogą świetnie gotować, ale jednocześnie są gotowe walczyć o swoje i chcą mieć życie zawodowe.

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 11:02

Admete napisał/a:
Okazuje się, że Koreańczycy w swoich dramach wcale nie pokazują słabych kobiet.

"Siła ajummy"! :wink: Zastanawiam się, czy nie chcieli w ten sposób dodać ducha tym wszelkim niepozornym gospodyniom domowym, postrzeganym jako istoty nieo gorszego gatunku. Każda z kobiet w dramie (Tancerka, YuRa, menager OH) prycha na nią z lekceważeniem -i są wstrząśnięte, że "ich" mężczyźni właśnie przy ajummie stają się inni, uśmiechnięci i odpręzeni (Dyrektor), zaangażowani i odpowiedzialni (Min Woo).
Już nie powiem, że na dodatek aktorka jest urocza :wink:

Admete - Pon 19 Sie, 2013 11:19

Jeśli taki był ich plan, to się powiódł. pewnie spora część widowni takich seriali jak Oh My Lady to właśnie gospodynie domowe. A aktorka mi się podobała - taka nietypowa w tej fryzurce ;) Twój ulubieniec tez daje radę. uważam jednak, że Lee Min-ho jest lepszym aktorem.
BeeMeR - Pon 19 Sie, 2013 11:20

Admete napisał/a:
CH i biologiczny ojciec, który wycofał się z polityki mogli utrzymywać kontakt - no i na pewno młodsza siostra chciała. Podobało mi się, że wydoroślała na końcu.
Dla mnie jest ona jedną z najciekawszych, najbarwniejszych postaci - ale to duża zasługa aktorki, bo niejedna by mnie wnerwiała jak mało tym cielęcym zaślepieniem :P Tez mi się podoba, że dorasta do pewnych decyzji, np. o studiach.

A za utrzymywaniem kontaktu przemawia mi również fakt, że matka wyjaśniła mu, że ojciec biologiczny o nim nie wiedział, a nie porzucił ją i dziecko.

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 11:37

Trzykrotka napisał/a:
Aragonte, tej bezsennosci bardzo współczuję. Miło jest spędzać noce w towarzystwie Kapitana

Nawet bardzo miło :serduszkate: :serduszkate: :serduszkate:
Ostatecznie znowu poszłam spać około czwartej - przez te cholerne cliffhangery obejrzałam ciurkiem kolejne odcinki, nawet siedemnasty podejrzałam kawałkami na podglądzie. Dzisiaj zamierzam wrócić do wczesniejszych i oglądać je uczciwie i na większym luzie, a nie obgryzając paluchy. Bo jakoś obietnica Admete, że mi bohatera nie utłuką, nie wystarczyła, żeby mi zapewnić ten luz.

W każdym razie melduję, że dzięki Faith i Kapitanowi :serduszkate: moje osobiste jezioro deprechy zaczęło ciut topnieć (endorfiny, wiadomo :wink: ).
Zaczęłam się baaardzo przyjemnie fazować (nie miałam tak od Sherlocka - no dobra, może od Thorina) i mam nadzieję, że to potrwa jakiś czas :rumieniec:

:love_shower: :love_shower: :love_shower:

Admete - Pon 19 Sie, 2013 11:42

Hmmm...a wiecie, że niektórzy sądzą iż CH jednak nie poleciał z Kim Na Na?
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 11:45

Jednakowoż biologiczny syn przyczynił się do politycznego upadku biologicznego ojca i wybiera się do Stanów. Nie wiem, czy ta krucha więź przetrwa, czy raczej nie umrze śmiercią naturalną, W sumie - wszystko w rękach Syna.

Admete napisał/a:
uważam jednak, że Lee Min-ho jest lepszym aktorem.

Ma niewątpliwe fory w postaci ciekawszych ról :kwiatek: Siwon ma kawał talentu komediowego. O właśnie, do obejrzenia jest jeszcze King Of Dramas :banan: Niby to współczesna drama o kręceniu dramy, ale ile tam podchodów, ile potyczek starć z wrogiem za winkla i twarzą w twarz, ile ciosów w plecy i pojedynków na ubitej ziemi! Siwon znowu gra głównego gwiazdora, patentowanego idiotę, gra grubą krechą i na całego - i jest przekomiczny. Jak już pozbierałam się ze śmiechu po jego akcjach, to pozostałam mu wierna aż do dziś.
Bohaterka tej dramy - poczatkująca scenarzystka, też nie jest słodką idiotką. Ma siłę i odporność godną pozazdroszczenia.
Oto oni


(na szczęście ta głupia grzywka potem znika)

Główny bohater, Anthon Kim (łatwo zapamiętać :mrgreen: ) jest królem strategii, mistrzem giętkości, męstwa i przebiegłości. Wszystko razem - świetne.

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 11:45

BeeMeR napisał/a:
To ja już Was z Faith nie dogonię, zwłaszcza, że muszę trochę odłożyć zaczęcie dramy do skończenia wcześniej porozpoczynanych filmów, ale nic to, obejrzę we własnym tempie później.

Oj tam, potowarzyszę Ci chętnie z powtórką Faith, bo na bank na jednym oglądaniu się nie skończy - jak się fazuję, to porządnie :wink:

Trzykrotko, chyba wolę laleczkę-laleczkę, a nie pacynkę :)

Admete - Pon 19 Sie, 2013 11:47

To King of Dramas brzmi ciekawie - lubię takie metatekstowe zabawy w popularnych serialach. W Spn dobrze im to służyło. zapisuje sobie, listę już mam ;)
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 11:49

Aragonte napisał/a:
Oj tam, potowarzyszę Ci chętnie z powtórką Faith, bo na bank na jednym oglądaniu się nie skończy - jak się fazuję, to porządnie :wink:

Dokładnie! zaczynaj w swoim tempie, BeeMer, najgorsze jest takie zdyszane nadążanie za kimś :kwiatek:

Aragonte napisał/a:
Trzykrotko, chyba wolę laleczkę-laleczkę, a nie pacynkę :)

:kwiatek: przekażę

Ta obecna faza to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi się ostatnio przydarzyła. Uwielbiam chodzić w takiej chmurce :serduszkate: a też od dawna tkwię w głębokm dole, z którego wyjścia nie widzę póki co. Teraz są ciepłe noce, wygodna kanapa i Kapitan :serduszkate: Summer of 2013 :serduszkate:

Admete - Pon 19 Sie, 2013 11:53

Rzeczywiście Siwon ma talent komediowy. Często nie mogłam się powstrzymać od śmiechu przy niektórych scenach z nim i cioteczką ;) Śliczna ta dziewczynka, która gra córkę aktora. Gryzie mnie tylko, że w prawdziwym życiu związek głównych bohaterów nie miałby szans tak naprawdę. Na początku owszem, z czasem już nie.
Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 11:57

Admete napisał/a:
Gryzie mnie tylko, że w prawdziwym życiu związek głównych bohaterów nie miałby szans tak naprawdę. Na początku owszem, z czasem już nie.

Niestety, tu się z Tobą zgodzę. Zawsze ostatecznie z rogiem czekałaby jakaś Yu Ra. Ale miło jest sobie pomarzyć o księciu z bajki :serduszkate:

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 12:21

Trzykrotka napisał/a:
Ta obecna faza to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi się ostatnio przydarzyła. Uwielbiam chodzić w takiej chmurce :serduszkate: a też od dawna tkwię w głębokm dole, z którego wyjścia nie widzę póki co.

Znam ten ból :przytul: Jestem od jakiegoś czasu w podobnej sytuacji, więc zamierzam łapać się ostrza miecza (nie brzytwy :wink: ) i fazować na Kapitana do upadłego.
Niby zbyt młody, niby zbyt chłopięcy jak na mój gust, ale uśmiech ma uroczy :serduszkate: i fajnie gra, a postać normalnie już uwielbiam :serduszkate: :serduszkate:
Ja zresztą durzę się w bohaterach, a nie aktorach :wink:

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 12:34

Aragonte napisał/a:

Ja zresztą durzę się w bohaterach, a nie aktorach :wink:

Ach, ten bohater jest zniewalający. I jak się zastanowić, to w tej chłopaczkowatości tkwi masa uroku. Dzieciak, działający jak doświadczony mężczyzna, niby chłopaczek, a bezpieczeństwo królestwa i jego lekarzy na jego barkach spoczywa. I jeszcze "od dzieciństwa bardzo mądry" na dodatek.
Swoją drogą, ta trójca - Król, Królowa i Generał musiała wpisać się w koreańskie dziedzictwo, skoro ich historia nie raz była opowiadana.
Oto Król Goreyo i Królowa, księżniczka z Yuanu


I ich Generał


w wersji filmowej z The Frozen Flower

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 12:38

Chętnie to obejrzę. I chyba przeczytałabym coś więcej o historii tej trójki.

A tak w ogóle przyznam się, że podczas podglądania odcinka siedemnastego naturalnie zerknęłam też na wspominany tu pocałunek :wink: Rozumiem, że była to świadome skompromitowanie narzeczonej prawie-króla, żeby uniemożliwić ślub? Miny otoczenia były bezbłędne, prawie szczęki pogubili z wrażenia :twisted:
Przyznam się jednak, że nie przepadam akurat za sposobem filmowania niektórych romantycznych akcentów: powtórki ujęć, część piosenek - nie zawsze mi to leży. Ale gra aktorsja podczas tych chwil wyrażania tłumionego uczucia zazwyczaj mi się podoba :wink:

Trzykrotka - Pon 19 Sie, 2013 12:41

Aragonte napisał/a:
Chętnie to obejrzę. I chyba przeczytałabym coś więcej o historii tej trójki.

Tyle, że Frozen Flower to absolutnie hardcorowa wersja tej historii. Kompletnie inna niż w Faith.

Aragonte - Pon 19 Sie, 2013 12:42

Wiem, czytałam twoją recenzję :)

Rozpoczęłam negocjacje w sprawie zdobycia Fath na DVD - trzymajcie kciuki, może w ciągu paru tygodni się uda :wink: Jeszcze nie wiem, skąd by szła przesyłka, czy ze Stanów, czy raczej np. z Singapuru :wink: Koleżanka obeznana z e-bayem rozpoczęła poszukiwania :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group