To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Piraci z Karaibów

miłosz - Sob 22 Lip, 2006 09:40

we w przyszłym tygodniu???? fanka tego filmu nie jestem ale chętnie sie spotkam i pójdę do kina (bo w końcu nie ma to jak spotkanie w inteligentnym towarzystwie :mrgreen: ).

Choć znam malkontenta, który był naPzK i orzekł, że 145 minut fajerwerków to juz nawet zabawne przestawało być :mrgreen:

Anonymous - Sob 22 Lip, 2006 12:33

Jak dla mnie najbardziej pasuje data po 4 sierpnia.
MiMi - Sob 22 Lip, 2006 18:35

Ja się umówiłam z kuzynką, że jak ona wróci z obozu to pojedziemy do Bielska Białej, do Kinoplexu, wezme jeszcze przyjaciółkę i jakoś paczka się uzbiera na pociąg...
Admete - Sob 22 Lip, 2006 21:43

Ten malkontent to chyba rzeczywiście straszny nudziarz. Owszem fajerwerki były, ale moim skromnym zdaniem druga częśc jest lepsza od pierwszej. Mnóstwo w niej smaczków, nawiązań do części pierwszej, bezczelnego mrugania do widza jak na przykład z tymi komentarzami pirata na temat dychotomii dobra i zła, a potem jego wyczerpujacy komentarz dlaczego trzej panowie walczą na plaży o skrzynię i dyskusja na temat poprawnej wymowy słowa "kraken" :) . Postacie zostały pogłębione - Will Turner to już nie tylko zakochany walczący o kobietę, Sparrow nie jest tylko dziwacznym piratem, Norrington przestał być popychadłem ;-) i w końcu pokazał na co go
stać. A Elizabeth...Elizabeth...z tej to się dopiero zrobiła wredna ( ups - cenzura w końcu jesteśmy wśród dam ). Scena na plaży - trzej mężczyźni i ona...Wszystkim pokomplikowała życie. Moim zdaniem na końcu wybierze wolność.
Podobał mi sie Tom Hollander choć jego rola nie byłą duża - świetny był. Moje ulubione sceny to na pewno bijatyka w tawernie na Tortudze i potrójny pojedynek na plaży. I ostatnia z ulubionych - kapitan Jack Sparrow stawiajacy czoło krakenowi. Muzyka była bardzo zimmerowska i wyjątkowo mi sie podobała. Zwłaszcza w momencie gdy Czarna Perła pogrążała się w oceanie. To tyle - mam w głowie samych pirató. Przypomnialąm sobie moje dziecinne fasynacje starymi filmami - Kapitan Blood, Sokół morski, Karmazynowy pirat...Chyba sobie w poniedzialek pożyczę powieść Sabatiniego, na podstawie której nakręcono Kapitana Blooda - przypomnę sobie :-) . Mogliby nakręcić nową wersję - na przykład miniserial.
http://www.filmweb.pl/Film?id=6686
http://www.filmweb.pl/Sok...ie,Film,id=9644

Agnesse - Nie 23 Lip, 2006 13:38

Harry, Caitriona, z tego co widzę więcej Dam z Warszawy nie ma ochoty się z nami wybrać.
Co myślicie o wtorku lub środzie? Mi by pasował, np. seans o 17, może wcześniej, może ciut później.
Co do kina to błagam, nie na Bemowie, bo żeby tam dojechać tłukałabym się przez całe miasto. Pasuje mi Śródmieście, Promenada, Arkadia, Mokotów.
Mam nadzieje, że nadal jestescie zainteresowane wspólnym wyjściem.

Harry_the_Cat - Nie 23 Lip, 2006 17:46

Co do kina - odpada Promenada i Mokotów, plis (wiecie, bo ja najchętniej na Bemowie... :wink: , więc w związku z tym, krakowskim targiem - Sródmieście lub Arkadia)
Jeśli środa, to najchętniej ok. 18 - 18.30.
Jeśli wtorek, to moze być ok. 16.

Agnesse - Nie 23 Lip, 2006 19:08

Do Śródmieścia mam najbliżej. W Kinotece we wtorek o 16.40 grają Piratów. Rezerwować bilety?
Harry_the_Cat - Nie 23 Lip, 2006 20:55

Dla mnie ok. Spytaj jeszcze Cait
Agnesse - Nie 23 Lip, 2006 21:27

Cait napisała wyżej, że niestety nie może. Bilety zarezerwuję jutro.
Caitriona - Nie 23 Lip, 2006 21:29

Harry_the_Cat napisał/a:
Dla mnie ok. Spytaj jeszcze Cait


Dziewczynki, bardzo, bardzo przepraszam, ale ja niestety odpadam... Jest mi ogromnie przykro, ale musiałam zmienić plany i zrezygnować ze wspólnego wyjścia na "Piratów"... :? ??:

Harry_the_Cat - Nie 23 Lip, 2006 23:16

Agnesse, jeśli jeszcze nie zarezerwowałaś, to może pomyslimy o przeniesieniu seansu na późniejszy termin, kiedy więcej z Dam będzie mogło iść? Co o tym sądzisz?

Tymczasem spotykamy sie w czwartek.

Agnesse - Nie 23 Lip, 2006 23:21

Ok, możemy przenieść. Co do czwartku mam nadzieję, że uda mi się z Wami spotkać.
Harry_the_Cat - Nie 23 Lip, 2006 23:24

Agnesse napisał/a:
Co do czwartku mam nadzieję, że uda mi się z Wami spotkać.


Udam, że tej uwagi nie było :wink:

MiMi - Pon 24 Lip, 2006 12:34

Fajnie się macie, że możecie się spotkać. W mojej malutkiej miejscowości nie ma fanek JA, niestety. Przynajmniej z przyjaciółką mogę pogadać, bo jej się DiU2005 podobała. Książkę jej musze dać. Ale chciałabym spotkać się w jakims większym gronie...
Anonymous - Pon 24 Lip, 2006 13:21

Mimi ja też mieszkam w małej mieścince bez fanek. Żadna z przyjaciółek która ma skłonności epidemiologiczne nie jest zainteresowana JA, czy czymkolwiek z tego forum, a jedna która lubi JA nie ma czasu na czytanie czy większa aktywność.
Ale mam Was. Siadam przed kompem, od czasu do czasu pochichram się przy kawie :D
Mimi chyba nie bedzie wiekszego problemu dojechac w sierpniu do K-kowa?

MiMi - Pon 24 Lip, 2006 19:54

Nie wiem czy mama mi pozwoli jechać samej :cry: chyba, że się z przyjaciółką przejade cugiem (pociągiem). Ostatnio była z rodzinką. No i nie wiem czy termin by mi pasował... na wesele idę i już się ciesze :mrgreen:
Caitriona - Pon 24 Lip, 2006 23:37

Dzisiaj miałam cudowny wieczór. Czemu zapytacie? Odpowiedź jest prosta: zobaczyłam "Piratów...". :grin: :grin: :grin:
Krótko: świetny film. Wspaniały.
Przez pierwszą część śmiałam się prawie cały czas. W drugiej juz ciutkę mniej, ale za to akcja się zagęściła.
Nie ma co - "Piraci..." to film zdecydowanie Johnny'ego Deppa. Nadal króluje na ekranie, choć odniosłam wrażenie, że w tej części jest go nieco mniej. Tzn. pozostali bohaterowie mają więcej miejsca na popisy, no i jest ich nieco więcej.
Sparrow, kapitan Saprrow fantastycznie biega (pokładałam się ze śmiechu gdy on był w ruchu), robi niesamowite miny i cudnie gada. Nie wyobrażam sobie już nikogo innego niż Depp w tej roli ;) Will Turner, poczciwy, dobry Will - czyli nieco drewniany Bloom jest jakoś mniej drewniany; powiem więcej: zapomniało mi się, że to Orlando i dobrze mi się go oglądało na dużym ekranie. Ewoluuje. Panna Swann - cóż, jakoś za nią nie przepadam tak jak za męskim gronem, denerwuje mnie jej głos... Ale dziewczę się bardziej żywe zrobiło, dobrze radzi sobie ze szpadą, nie mdleje co 5 minut i dobrze jej w męskim ubranku. Komandor, czyli Davenport - odezwał się i już było jasne, ze należy do moich faworytów ;) Jejku, jakiż on ma głos!! I odkąd zrzucił tą głupią perukę zrobił się jakiś taki bardziej pociągający (oczywiście wtedy kiedy nie haftował na wszytskie strony) ;) Pozostali bohaterowie - Gibbs, Turner sr., Gubernator, wiedźma, Pintel i Ragetti (cudownie rozkoszni piraci) są oczywiście bez zarzutu.
Co do złych: Bill Nighy jako Davy Jones jest bardzo dobry, niewiele go w sumie widać, ale charakteryzację ma pierwsza klasa (jego twarz się caly czas rusza). Hollander, co ja mogę powiedzieć jak go lubię, to nawet jako 'ten zły' bardzi mi się spodobał.
Oczywiście techniczna strona jest niemalże idealna - zdjęcia, efekty, kostiumy itp
Bardzo podobała mi się muzyka, wykorzystująca elementy poprzedniej części, ale już posiadająca inne ciekawe rozwiazania.
Sam scenariusz i akcja są pierwsza klasa. Film nic a nic mi się nie nużył, jest kilka naprawdę baardzo fajnych momentów (te wiszące klatki, młyn czy pojedynek na plaży). No i samo zakończenie ;)
A, cudnie spędziłam dzisiejszy wieczór :mrgreen:

Admete - Pon 24 Lip, 2006 23:39

Jak widzę Norrington bez peruczki podbija nowe serca. I mówiłam, że ma swietny głos ;-)
Agnesse - Wto 25 Lip, 2006 08:06

Cait, co do panny Swann masz rację. Przed obejrzeniem drugiej części Piratów obejrzałam sobie na DVD ponownie pierwszą część i z czego składała się głównie rola panny Swann? Z pisku, krzyków i mdlenia. Ale przecież była córką gubernatora, wychowywaną na damę, a nie na kobietę walczącą ze szpadą w ręku.
Natomiast w drugiej części zmieniła się, stała się bardziej waleczna, bardziej zadziorna.
Ale jednak nadal uciekała się do mdlenia w chwilach kryzysu :grin: mimo to podobała mi się, była zdecydowanie mniej drewniana niż Bloom.

Caitriona - Wto 25 Lip, 2006 13:18

Tak, w tej części jest w niej trochę życia - może dlatego że nie krępuje jej żaden gorset? ;)
Harry_the_Cat - Wto 25 Lip, 2006 13:27

Ale nie podoba mi się ta grzywka.... :mad:
Trzykrotka - Śro 26 Lip, 2006 13:32

Poszłam wczoraj na Piratów, żeby zażyć trochę chłodu (kino z klimatyzacją to skarb). Przyznaję się bez bicia - w środku zasnęłam i troche sie pogubiłam - kto z kim płynie, kto z kim waczy, kto jest w czyjej załodze i na którym statku oraz kto w końcu ma pik-pik. Ale co tam - w końcu nie dlatego kochamy Piratów z Karaibów, że nie morzy nas na nich zmęczenie!
Dawno się tak nie ubawiłam jak wtedy, kiedy nie spałam.
Depp jest bezkonkurencyjny. Ten jego drobny kroczek! Ten jego rum, któregy zawsze się kończy! Te oczy na powiekach i rozmowy z poddanymi! Kiedy biegał z kijem na plecach, już nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić :lol:
Dychotomia dobra i zła powaliła mnie na łopatki :lol: , także samo scena dawania prezentu wiedźmie (małpa całkiem żywa i to "nie masz pojęcia jak długo ją łapaliśmy").
Pojedynek w kole młyńskim, potrójna szermierka na plaży, ucieczka w kulistych klatkach - nie moge przestać się śmiać na samo wspomnienie.
Keira - no nie mogę, nie mogę się do niej przekonać. Cała jej gra składała się z robienia min identycznych jak w DiU. Czemu ona ma ciągle pół-otwarte usta? Jakby polipy w nosie, czy cóś? Bill Nighty świetny, oż samo Hollander.
Ale Depp - Depp forever!

Caitriona - Śro 26 Lip, 2006 13:52

Trzykrotka napisał/a:
Przyznaję się bez bicia - w środku zasnęłam i troche sie pogubiłam - kto z kim płynie, kto z kim waczy, kto jest w czyjej załodze i na którym statku oraz kto w końcu ma pik-pik.


:shock: :shock: :shock:
Przepraszam, muszę poszukać szczęki na podłodze...

Caitriona - Śro 26 Lip, 2006 13:55

Trzykrotka napisał/a:
Depp jest bezkonkurencyjny. Ten jego drobny kroczek! Ten jego rum, któregy zawsze się kończy! Te oczy na powiekach i rozmowy z poddanymi! Kiedy biegał z kijem na plecach, już nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić :lol:
Dychotomia dobra i zła powaliła mnie na łopatki :lol: , także samo scena dawania prezentu wiedźmie (małpa całkiem żywa i to "nie masz pojęcia jak długo ją łapaliśmy").
Pojedynek w kole młyńskim, potrójna szermierka na plaży, ucieczka w kulistych klatkach - nie moge przestać się śmiać na samo wspomnienie


oki, juz znalazłam.

Tu masz Trzykrotko rację. USmiałam się do łez na tych fragmentach :mrgreen: :mrgreen: Szczególnie na tym 'szaszłyczku' z Johnny'ego i owoców. Depp w tej roli jest bezkonkurencyjny, wspaniały. Uwielbiam Jacka Sparowa Deppa!!

Harry_the_Cat - Śro 26 Lip, 2006 13:56

Trzykrotka napisał/a:

Dawno się tak nie ubawiłam jak wtedy, kiedy nie spałam.


Trzykrotko, toż to zdanie trzeba złotymi zgłoskami w historii kinematografii zapisać! :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group