To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Agn - Pią 25 Kwi, 2014 23:37

Dzięki, grzebnę sobie! :)

Buuuu, generał pokłócił się ze swoją ukochaną...

Trzykrotka - Sob 26 Kwi, 2014 00:53

Agn napisał/a:
Dzięki, grzebnę sobie! :)

Buuuu, generał pokłócił się ze swoją ukochaną...

Nie mam ze sobą Faith - czy to była kłótnia "nie masz do mnie zaufania" po kolejnym otruciu?
Toć to najpiękniejsza kłótnia świata, po której mam zawsze mokre oczy :cry2:

Agn napisał/a:
a pamiętacie, chlip, jak się czekało na zapowiedzi Heirsów dot. odcinków, które miały być dopiero w następnym tygodniu?

Oj taaak :serduszkate: A oni nas tak sprytnie robili w konia tymi zapowiedziami... zawsze perfidnie podkładano teksty, żeby człowieka zmylić.
Marzy mi się jeszcze taka faza jak przy Heirs - czekanie do północy, oglądanie z połowicznymi napisami, byle już!
BTW: BeeMer, Monice i Natalce dajesz Heirs?

Jest nowy Gap Dong :excited: ale póki nie będzie napisów, jeszcze 14 odcinek 3 Days przede mną.
Im bliżej końca, tym lepiej mi się ogląda. Chwała twórcom, że jeszcze potrafią zaskoczyć. W 13 to było zaskoczenie osobą człowieka prezesa Kima w najbezpośredniejszym otoczeniu Prezydenta.
Mnie też, jak Agn, scena ze stylową ochroną Prezydenta przez Miśka przed snajperem nie rozbawiła, bo przyjęłam, że snajper nie wystrzelił po prostu, a tak był wcześniej skupiony na celu, że Miśka za późno zauważył, albo już nie żył, kiedy tamten zaczął biec. W ogóle ta sekwencja bardzo mi się podobała - podobał mi się pomysł z dobrowolną ofiarą, jaką VIP robi z siebie, tym samotnym odchodzeniem ku śmierci.
Mnie - z kategorii cudów - zachwyca w 3 Days bystrość bohaterów. Detal ujrzany przez sekundę w przelocie, przypomina im się zawsze w dogodnej chwili, bezbłędnie kojarzą fakty i w ogóle... Jakoś dotąd ani ochroniarz ani wiejski policjant nie byli dla mnie uosobieniem mistrzostwa intelektualnego. Ale to w sumie przyjemny drobiazg - ja zawsze siadając do filmu/serialu akcji wyłączam sobie guziczek prawdopodobieństwa, bo inaczej nie byłoby z tego żadnej zabawy.

zooshe - Sob 26 Kwi, 2014 07:26

Trzykrotka napisał/a:


Jest nowy Gap Dong :excited: ale póki nie będzie napisów, jeszcze 14 odcinek 3 Days przede mną.

Napisy już są.

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 08:35

Mnie się wydaje, że maestro Kang ma zapędy autodestrukcyjne. Nie potrafi nawiązać z innymi kontaktu i wszystkich dookoła traktuje jak kosiarką. W jakimś sensie najbardziej cierpi na tym on sam. Jest zazdrosny, mściwy i całkowicie zafiksowany na muzyce.
BeeMeR - Sob 26 Kwi, 2014 09:00

Trzykrotka napisał/a:
BTW: BeeMer, Monice i Natalce dajesz Heirs?
Nie - przynajmniej jeszcze nie teraz. A może? Dla Moniki to na 1500% nie jest, ale Natala zabroniła jej wywalać PT (skończyły wczoraj, wrażenia jak widać generalnie pozytywne :mrgreen: ) podobnie jak CH wcześniej :mrgreen:

Nawiasem byłam lekko zdziwiona tym, jak odebrały końcówkę CH
Spoiler:
Natalka uznała, że CH zginął wykrwawiając się na podłodze i tylko się Nanie przywidział na lotnisku bo go bardzo chciała zobaczyć, a Monika uznała, że jak najbardziej żywy pojechał z nią do Stanów :shock:


Trzykrotka napisał/a:
ja zawsze siadając do filmu/serialu akcji wyłączam sobie guziczek prawdopodobieństwa, bo inaczej nie byłoby z tego żadnej zabawy.
Ja też i bardzo chętnie daję się filmom zaczarować, żadne podróże w czasie nie są mi straszne ani inną magię, każde śledzenie kogośtam z odległości 10m jaskrawym samochodem łyknę czy też minięcie się o metr na piechotę, ale czasem jak coś przekracza próg tego, co jestem skłonna przyjąć za realne, to mi pstryczek przeskakuje z bawi-bo-przeżywam na po-prostu-bawi-bo-lubię, co też nie jest złe :)

Ja dalej oglądam Księcia Poddasza i jestem absolutnie zachwycona wycieczką którą zrobili bohaterowie na prowincję Jinan :love_shower: (nie miasta w Chinach jak mi usłużnie podpowiadało google tylko do buddyjskiej świątyni gdzieś na południu Korei). Po prostu piękne - i góry i świątynia :love_shower:





Książę oczywiście potrzebował odpowiednio słodkiej zachęty i wspomagania przy jeździe kolejką, ale w efekcie też był zachwycony, jako i ja :mrgreen:
http://en.wikipedia.org/wiki/Tapsa

***

Nie mam nic przeciwko nowej odsłonie wątku dramowego :kwiatek: po dobiciu do 200 stron. Jak jest 1 osoba przeciw, a większość za, to chyba pora to zrobić.
Agn, odnajdziesz się migusiem :przytul: :kwiatek: Pomożemy stosownymi fotkami lub likami :mrgreen:
Niech no ja pomyślę czyimi ;)

Anaru - Sob 26 Kwi, 2014 11:02

Tylko odsłona w razie czego powinna być odpowiednio spektakularna. :flirtuje1:
Znaczy ofotkowana jak trza, tak na zachętę. :wink:

zooshe - Sob 26 Kwi, 2014 11:19

Mi się też podoba tak jak jest, znaczy wszystko w jednym miejscu, zamiast szukanie i zastanawianie się w jakim temacie coś było i gdzie go szukać.
Jeśli nie ma przesłanek technicznych co to komu szkodzi aby pozostał jeden temat?!

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 12:17

Zooshe od lat na forum postępujemy w ten sposób. Mnie tam w gruncie rzeczy wszystko jedno, po prostu odezwało się we mnie przyzwyczajenie. Supernatural miało chyba z pięć czy sześć odsłon. Wątek filmowy ma już ze dwie części. Ale jak mam to wam jakoś przeszkadzać, to nie założymy nowego. Spójrzcie jednak także od naszej strony - jak trzeba będzie coś wyedytować, posklejać, to będziemy mieć z długim wątkiem kłopot.
Aragonte - Sob 26 Kwi, 2014 12:52

Admete napisał/a:
Mnie się wydaje, że maestro Kang ma zapędy autodestrukcyjne. Nie potrafi nawiązać z innymi kontaktu i wszystkich dookoła traktuje jak kosiarką. W jakimś sensie najbardziej cierpi na tym on sam. Jest zazdrosny, mściwy i całkowicie zafiksowany na muzyce.

Nawiązywanie kontaktu idzie mu z trudem, ale nie znaczy to, że tego nie potrzebuje i nie marzy o tym - w ostatnich odcinkach będzie scenka, która to dość wyraźnie pokaże. Kang Mae jako postać nie przejdzie radykalnej przemiany, ale trochę się jednak zmieni. I jego muzyka się zmieni, co będzie dla niego szokiem :wink:

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 13:19

Podobała mi się ta scena z retrospekcji, gdy zrywał z jakąś dziewczyną. A raczej to ona zrywała z nim...W deszczu... No i mamy uzasadnienie, dlaczego pies jest dla niego tak ważny. To chyba jedyna mu bliska istota wobec której nie nosi żadnej maski.
Admete - Sob 26 Kwi, 2014 14:30

Jestem po odcinku 3 BV - wow, wow, wow....Te dwa pierwsze odcinki to było takie wprowadzenie, a teraz maestro się rozkręcił. Zresztą nie tylko on. Podobają mi się wątki osób drugoplanowych. Żal mi gospodyni domowej, która chciała wrócic do grania i zdobyć dla siebie trochę szacunku, nie jako ahjummna, ale jako odrębna osoba. Mam nadzieję, że wróci do orkiestry. Scena, w której maestro pokazuje swoje umiejętności jako dyrygent - KMM z rozwianym włosem i Gabriel's Oboe w tle :thud: A potem rewelacyjna konfrontacja z tym młodym muzycznym geniuszem - :serce: Nie dziwię się zachwytowi Aragonte.

Ha i KMM sam grał na paninie.

Aragonte - Sob 26 Kwi, 2014 14:46

Thoven (pies Maestra) od czasu do czasu będzie służył do komunikacji z nim samym - służył za pretekst, żeby przekazać Kangowi jakieś informacje o nim samym :wink:
Admete napisał/a:
Scena, w której maestro pokazuje swoje umiejętności jako dyrygent - KMM z rozwianym włosem i Gabriel's Oboe w tle :thud: A potem rewelacyjna konfrontacja z tym młodym muzycznym geniuszem - :serce: Nie dziwię się zachwytowi Aragonte.

Oj tak, scena z muzyką Morricone i Maestro pokazującym, co potrafi, była genialna :serce: :oklaski: Nie dziwię się, że puls Ci przyśpieszył :mrgreen: Kilka razy już ją oglądałam i będę jeszcze powtarzać.
Ogółem ten serial jest moim zdaniem bardzo ładnie nakręcony, pięknie pokazano przenikanie się muzyki i tego, co się dzieje. Zwróć uwagę na to, co będzie się działo podczas koncertu w piątym odcinku.
Wątki drugoplanowe ludzi z orkiestry (one zresztą nie będą wcale takie drugoplanowe, poprowadzone są konsekwentnie do końca i całkiem ładnie pozamykane) też lubię, zwłaszcza ajummy, która nie chce być tylko ajummą (będzie miała swoją chwilę w piątym odcinku). Nie są tylko tłem, to pełnokrwiści ludzie, których połączyła pasja do muzyki.
No a poza wszystkim ten okropny z charakteru, ale fascynujący i przystojny Kang Mae :serduszkate: :serduszkate:

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 14:52

No właśnie - ten starszy pan walczący z zanikająca pamięcią, nastolatka z temperamentem i problemami dorastania, problemami rodzinnymi, pan z kabaretu i dwie Vanessy Mae ;)
Zaraz sobie powtórzę scenę dyrygowania...co tam puls ;) To przenikanie się życia i muzyki było od razu na początku - jak ten młody Kang jako policjant próbował rodzielic kłócących się właścicieli pojazdów. Tam sie w pewnym momencie włączyła muzyka, która konsekwentnie opisywała uczucia i czyny bohatera w tym momencie.

Aragonte - Sob 26 Kwi, 2014 15:06

Opisywała uczucia, ale chyba też oddawała zmęczenie (on był po trzydniowym dyżurze, jak zrozumiałam), stąd nagromadzenie denerwujących dźwięków ulicy, ludzkich głosów itd. Skoro ten bohater miał tak świetny słuch, to musiało go to dodatkowo męczyć.

Ja sobie właśnie powtórzyłam scenę z Gabriels' Oboe i Kang Mae z rozwianym włosem wśród zieleni :wink: :serce2:

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 15:08

Zmęczenie i frustracja była w tej scenie i muzyka tez to oddawała. Nieźle sie ktoś napracował przy tym serialu, żeby zebrac takie muzyczne elementy. Znalazłam fajny artykuł na temat KMM:

http://mmi.myungmininternational.com/node/2378

Cytat:
An actor is an entertainer, and at the same time an actor is a creator who creates a character different from himself. In my case, I possess the character of my role. And I want to see everything through his eyes, think through him, smell with his nose and speak through him. So my lifetime challenge is “how to act without acting.”


Cytat:
When I studied acting, I learned that an actor is not the person, as its Chinese character represents (俳優*), and that the actor should be a glass or a pillow or anything, and has to abandon himself.


*Translation note: “actor” is written as “俳優” in Chinese characters, and the first character “俳” is consist of “イ” and “非”. The left element “イ” represents a “person”, and the right “非” represents “not”.)

zooshe - Sob 26 Kwi, 2014 15:16

Gap Dong odc 3.
Robi się coraz ciekawiej.

Scary Tiger wbił sobie do głowy że Mad Monk jest Gap Dongiem. A jak Tiger już sobie coś wbije do głowy to nie odpuści choćby wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły coś innego. Na dodatek widział go na miejscu zbrodni przy martwej dziewczynie co czyni z Mad Monka głównego podejrzanego. Ciekawe co zrobi kiedy odkryje, że dał się wodzić za nos i tracił czas szukając nie tego co trzeba. Tymczasem Tae Oh bawi się świetnie grając w kotka i myszkę z policją.

No i jeszcze ta szurnięta lekarka. Z jednej strony panicznie się boi a z drugiej ma nie mniejszą obsesję na punkcie Gap Donga niż pozostała trójka. Co zrobi kiedy w końcu go znajdzie?!

Anaru - Sob 26 Kwi, 2014 15:16

Basiu :kwiatek: za napisy. O niebo większa przyjemność. Ja bym je podesłała Monice w razie gdyby Natala chciała poprawić Faith, tym razem w całości i skupieniu ;) . Bo założę się, że Faith wyleciało z dysku jako ta wiosenna jaskółka ;)


Agn napisał/a:
A teraz w temacie - jadę sobie przed 22. odcinek Faith. Eun Soo właśnie straciła narzędzia (buc z Yuanu chyba naprawdę myślał, że to ją powstrzyma przed wykonywaniem swojego zawodu), ale to pikuś w porównaniu z tym, że stłuczono cenne naczynko. Znaczy się naczynko jak naczynko - zawartość miliard razy ważniejsza. W środku tworzyło się antidotum na truciznę, którą potraktował Eun Soo ten dziad wujaszek-knujaszek-truciaszek. Swoją szosą Yuan mianował go królem. Buahahahaha! Oni tam naprawdę wierzą, że mają jeszcze jakąś władzę nad Goreyo? :P

Ja właśnie zaczęłam oglądać 22. Naczynka szkoda, ale trza było zgarniać z podłogi te chwaściorki ze środka, co z tego, że zakurzone. Ale byłyby.

Agn napisał/a:
Tymczasem generałowi bardzo ciąży miecz, ale nic to, w razie potrzeby przerzuca miecz w lewą i jedzie dalej z koksem. Tudzież dwoma rękami. Trochę to problematyczne, zwłaszcza, że szykuje się wojna, ale jako że ma +1000 do zajebistości, to nie trzeba się chyba martwić. ;)

A czemu on ma takie problemy, bo mi chyba umknęło. Kwestia li i jedynie ciążenia miecza czy to po jakiejś kontuzji, przemrożeniu dłoni czy coś? :mysle:

Agn napisał/a:
I znowu jest w tej paskudnej zbroi.
Swoją szosą - ciekawa jestem, czy gdzieś można zdobyć informacje, z czego były robione te zbroje (te wyglądają kapkę jakby z gumy :P ) i jak zwać odzież pod nią, bo na pewno nie przyszywalnicą. No i nie ma kolczugi. Zaczęłam się tym interesować przy bazgraniu tekstu i nadziałam się na dość nieprzyjemną kłodę, tj. nazewnictwo. A głupio zwać "szatą pod zbroję", bo głupio brzmi. :P

Przyglądałam się jak Eun Soo mu ją pomagała nakładać na ramiona i na mnie sprawiła wrażenie skórzanej, tak się ruszała jak skóra, zwróć uwagę. Przynajmniej w serialu taka była, bo w rzeczywistości była chyba z żelaznych elementów masz np tu opis:
http://en.wikipedia.org/wiki/Korean_armour
A nie, skórzane pancerze też były, z jedwabiem ;)
http://kyb0417.blogspot.c...-artifacts.html

Tu masz też artykuł o zbrojach
http://books.google.pl/bo...leather&f=false

Admete - Sob 26 Kwi, 2014 15:30

Gap Dong czeka w kolejce. Myślę, że obejrzę oba odcinki od razu, czyli poczekam do jutra.
Taka mnie naszła refleksja odnośnie BV i projektów finansowanych z budżetu miasta - biedna DU Ru Mi wpakowała się w projekt unijny ;) W sam raz jak u nas z tym zamieszaniem wokół pieniędzy. Niektóre rzeczy są takie same bez względu na miejsce i czas ;)
Za szybko mówią w BV - jak Kang Mae miał przemowę do członków orkiestry w odcinku 4, to najpierw sobie obejrzałam obraz, a potem przeczytałam, co mówił. To teraz próby ruszyły pełna parą. Jak się maestro wkurzył u burmistrza, to nie mógł do windy trafić ;) Aragonte ładna mam sukienkę? ;)

Aragonte - Sob 26 Kwi, 2014 16:06

Bardzo przystojną masz sukienkę, Admete :mrgreen:
Admete - Sob 26 Kwi, 2014 16:15

Ale akcja z burmistrzem! :lol: Tour de force normalnie. Kolejna scena do wielokrotnego oglądania i późniejsza rozmowa z Du Ru Mi ;) Sukienkę mam nad wyraz twarzową ;)
Ajummna, która nie chce już być tylko ajummną - kibicuję jej z całego serca.

BeeMeR - Sob 26 Kwi, 2014 17:43

Anaru napisał/a:
A czemu on ma takie problemy, bo mi chyba umknęło. Kwestia li i jedynie ciążenia miecza czy to po jakiejś kontuzji, przemrożeniu dłoni czy coś? :mysle:
Obejrzyj dalej, może wysnujesz własną teorię i mi objaśnisz - bo ja już kiedyś pisałam, że mi kwestia ciężkiego miecza nie do końca leży - tj. sam pomysł ok, ale mam wrażenie że nie został odpowiednio dobrze rozpracowany :mysle:

Tak sobie jeszcze myślę, że Natalce trzeba Heirs jednak dać, zwłaszcza że jest tak ślicznie na język polski przełożona :kwiatek: - nie ma co cenzurować, sama zdecyduje - a nuż pokocha :mrgreen:
...sweterki ;)

Aragonte - Sob 26 Kwi, 2014 18:36

Admete napisał/a:
Ale akcja z burmistrzem! :lol: Tour de force normalnie.

Potem będą jeszcze wybory i różne ich konsekwencje :mrgreen:
No i pewna akcja Kang Mae, którego chciano podporządkować polityce :wink:
Pojawił się już drugi dyrygent, znajomy z czasów młodości i konkurent naszego Maestro?

Anaru - Sob 26 Kwi, 2014 19:03

BeeMeR napisał/a:
Tak sobie jeszcze myślę, że Natalce trzeba Heirs jednak dać, zwłaszcza że jest tak ślicznie na język polski przełożona

Dostanie w takim razie, tym bardziej, że ona jest w wieku szkolnym, to jej bardziej powinny leżeć szkolne problemy :wink:

BeeMeR napisał/a:
Obejrzyj dalej, może wysnujesz własną teorię i mi objaśnisz - bo ja już kiedyś pisałam, że mi kwestia ciężkiego miecza nie do końca leży - tj. sam pomysł ok, ale mam wrażenie że nie został odpowiednio dobrze rozpracowany :mysle:

Oglądam, oglądam. No własnie mnie na razie tez nie leży za bardzo. Tzn rozumiem ciążenie miecza w przenośni, ale nie w rzeczywistości. :mysle: No dobra, może mi się co wysnuje dalej. ;)

BeeMeR - Sob 26 Kwi, 2014 19:39

Anaru napisał/a:
rozumiem ciążenie miecza w przenośni, ale nie w rzeczywistości. :mysle:
W rzeczywistości to ja bym może też zrozumiała, ale miecza (to jest ładnie ograne, jak on stopniowo o nim zapomina, rzuca nim, raz go nawet nie bierze ze sobą, a wcześniej się z nim nie rozstawał), a nie grzebienia. Grzebienia bowiem nie ogarniam :roll:
Admete - Sob 26 Kwi, 2014 19:40

Cytat:
Pojawił się już drugi dyrygent, znajomy z czasów młodości i konkurent naszego Maestro?


Pojawił się i nie lubię jego...fryzury ;) To czekam na rozwój wydarzeń ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group