Filmy - Filmy i seriale kostiumowe
anasta - Pon 14 Gru, 2009 11:50
Ogłądałam ten serial i bardzo mi się podobał, chociaż przez wymianę aktorów w ostatnim odcinku przez dłuższą chwilę nie mogłam się połapać, kto jest kim
Dodam, że siostry Lennox to postacie jak najbardziej realne, a książka Stelli Tillyard została oparta na ich obszernej korespondencji (jest to właściwie bogato udokumentowana praca popularno-naukowa). Serial był kręcony w historycznych lokalizacjach, a potomkowie tej rodziny wciąż żyją.
Emily Lennox w wieku 17-18 lat (portret pędzla Williama Hoare)
Caroline Fox (Lennox) w wieku 35 lat (Joshua Reynolds)
Sarah Lennox (Francis Coates)
Henry Fox (Joshua Reynolds)
Portrety pochodzą z ilustrowanego przewodnika po serialu.
Gosia - Pon 14 Gru, 2009 16:39
Anasto, mówisz o tym przewodniku, prawda?
anasta - Pon 14 Gru, 2009 21:00
Tak, właśnie o nim.
Caitriona - Śro 30 Gru, 2009 22:34
Właśnie skończyłam oglądać ten miniserial. Nie przepadam za wiekiem XVIII, ale ten serial obejrzałam z przyjemnością. Wciągnęłam się okrutnie w losy tych pięciu, a właściwie czterech sióstr Lennox. Nie ma co ukrywać: miały bogate życie.
Kostiumy były wspaniałe, wnętrza także, muzyki nie pamiętam, ale na pewno aktorstwo stoi na dobrym poziomie. Zgodzę się z Gosią co do Aluna Armstronga: w pierwszym momencie byłam zdziwiona, że obsadzono go w takiej roli, ale stwierdzam, że był bardzo wiarygodny. Najbardziej podobała mi się chyba Jodhi May, jako Sarah, która była dość prostą i spokojną dziewczyną, choć poźniej najwięcej narozrabiała.
Najmniej podobał mi się ostatni odcinek. Było to chyba spowodowane zmianą, moim zdaniem niepotrzebną (wcześniej sobie z tym dawali radę), aktorów oraz faktem, że więcej się w nim dzieje, akcja dotyczny syna jednej z sióstr i rewolucji w Irlandii. A ja zdążyłam się juz przyzwyczaić do spokojnej narracji, obecnosci kobiet i problemów natury miłosno-obyczajowej.
Bardzo mi się podobał ten serial, pewnie długo do niego nie wrócę, ale cieszę się, że mogłam go zobaczyć.
Alicja - Pią 01 Sty, 2010 14:02
skoro już mowa o kostiumowych Horatio Hornblower
dzięki Anaru pierwsze godziny Nowego Roku, po pożegnaniu ostatnich gości ( albo pierwszych ) spędziłam przykuta do ekranu oglądając przygody midszypmena Hornblowera. Cośwspaniałego. Pisane razem, nie poprawiać
Caitriona - Pią 01 Sty, 2010 14:07
| Alicja napisał/a: | | Cośwspaniałego |
No prosżę: Horatio zbiera niezłe żniwo Ale w sumie to ja się nie dziwię, bom sama ofiara jego uroku, na tym forum pierwsza, razem z Aine
Alicja - Pią 01 Sty, 2010 14:08
| Caitriona napisał/a: | | na tym forum pierwsza, razem z Aine |
uu, mamy tu niezłe grono wielbicielek, a ja dopiero obejrzałam pierwszą część
Caitriona - Pią 01 Sty, 2010 22:25
Horatio? Roger
RaczejRozwazna - Sob 02 Sty, 2010 02:01
Czy któraś z dam pamięta ten film? Ghost in Monte Carlo, na podstawie B. Cartland.
Film mojej młodości, pamiętam jak kwiczałyśmy z psiapsółą jakżeśmy to oglądały. I dwaj bohaterowie główni miodzio (Marcus Gilbert i Jolyon Baker)
Ten pierwszy:
znalazałam całość na YT, aż się łezka zakręciłą w oku
http://www.youtube.com/wa...ex=0&playnext=1
praedzio - Sob 02 Sty, 2010 10:18
A to nie ten aktor grał sukinkota w Jeźdźcach z M. Praedem? Też na podstawie jakiegoś romansu.
anasta - Czw 07 Sty, 2010 18:00
Obejrzałam ostatnio dwuodcinkowy mini-serial Love in a cold climate z 2001 roku (http://www.pbs.org/wgbh/masterpiece/climate/index.html). Jest to ekranizacja w dużym stopniu autobiograficznych powieści Nancy Mitford Pursuit of love i Love in a cold climate , w których ona w sposób przenikliwy i dowcipny opisuje swoje dzieciństwo i młodość, a także swoją rodzinę, a akcja jest skupiona wokół losów romantycznej głownej bohaterki Lindy, która szuka swojego szczęścia w miłości, nie zawsze trafiając na odpowiednich mężczyzn, ale zawsze zachowując wiarę w miłość i radość życia. Nancy Mitford, nazywana Jane Austen XX wieku, była jedną z 6 słynnych sióstr Mitford, których losy wystarczą na kilka seriali (jedna z sióstr, Unity, należała do kręgu najbliższych przyjaciół Hitlera, są nawet spekulacje, że urodziła jego dziecko, Diana byłą żoną przywódcy brytyjskiego ruchu faszystowskiego, Jessica dla odmiany była zagorzałą komunustką, Deborah wyszła za mąż za księcia Devonshire, a Pamela całe życie spędziła na wsi hodując drób).
Film jest ładnie nakręcony, z dużą dbałością o detale (szczegóły były konsultowane z żyjącą jeszcze wówczas księżną Devonshire), młode aktorki spisały się znakomicie w swoich rolach. Jedyne, co można zarzucić, to pobieżne potraktowanie niektórych wątków, przeskoki czasowe, które nie zawsze są zrozumiałe, jeżeli nie czytało się książki, ale ogólne wrażenie jest jak najbardziej pozytywne.
http://www.youtube.com/watch?v=GZfWODhOuv4
Admete - Czw 07 Sty, 2010 20:05
Ciekawa jestem czy te ksiązki sa dostępne po polsku. Musze sprawdzić. Z Twojego opisu wynika, że warto byłoby obejrzec ten film.
anasta - Czw 07 Sty, 2010 20:21
Niestety nie są przetłumaczone.
Po polsku została wydana tylko jedna biorgaficzna książka Nancy Mitford - Wolter zakochany .
Sofijufka - Pią 08 Sty, 2010 07:44
no i jeszcze "Zelda"
Ania1956 - Pią 12 Lut, 2010 11:35
"Przepowiednia z Awinionu"
W marcu telewizyjna Czwórka rozpocznie emisji nowego serialu - "Przepowiednia z Awinionu", w którego fabule zagadki dawnych wieków łączą się ze skomplikowaną kryminalną intrygą, a racjonalna współczesność z magicznymi motywami ze średniowiecznych legend.
Ciekawie sie zapowiada
praedzio - Pią 12 Lut, 2010 11:40
Może być ciekawe. Tu więcej info: http://film.interia.pl/te...nu,1437926,4159
Admete - Pią 12 Lut, 2010 12:50
A jakiej to produkcji? Dla mnie to akurat ważne
Ania1956 - Pią 12 Lut, 2010 13:03
| Admete napisał/a: | A jakiej to produkcji? Dla mnie to akurat ważne |
Serial wyprodukowano w 2007 r. we Francji, reżyserem jest David Delrieux.
Admete - Pią 12 Lut, 2010 13:04
To podziękuję. Seriali francuskich nie umiem oglądac. To juz włoski bym oberzała
Caitriona - Pią 12 Lut, 2010 13:05
Francuskiej.
praedzio - Pią 12 Lut, 2010 13:06
Zapewne francuskiej, bo rozpoznaję aktorów. Super. Dawno francuszczyzny nie oglądałam.
Ania1956 - Pią 12 Lut, 2010 13:08
Może ciekawie do zrealizowali i będzie przyjemnie go oglądać. (też ie przepadam za kinem francuskim )
Sofijufka - Pią 12 Lut, 2010 13:13
a dlaczego? Takie "Kamienie śmierci" były niezłe...
praedzio - Pią 12 Lut, 2010 13:18
Ja dla pięknych okoliczności przyrody oglądam.
Ania1956 - Pią 12 Lut, 2010 13:25
| Sofijufka napisał/a: | | a dlaczego? Takie "Kamienie śmierci" były niezłe... |
Może to śmieszne, ale j. francuski mnie rozprasza . Zamiast łapać treść wpatruje się w usta aktorów Gubie wątek i po filmie.
|
|
|