To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Guy of Gisborne 3 (Robin Hood seria 3) 2009

Gosia - Śro 03 Cze, 2009 22:10

Obejrzałam sceny Guy-Meg z najnowszego odcinka z czeskimi literkami i to było niezapomniane przeżycie :mrgreen: ale wiecie, dzięki temu wszystko zrozumiałam, czego wcześniej nie mogłam dosłyszeć.
(m.in. "she saw good where there was none" i "she made me a better man" ).
A najciekawsze jest to, że w ostatniej ich scenie, nie wiem z jakiego powodu naprawdę, czy spowodowała to gra obojga czy kontekst, ale ponownie się wzruszyłam... :rumieniec:

W każdym razie Guy chciał uratować drugą Marian, ale znowu mu się nie udało... A ona poświęciła dla niego swoje życie, więc może to koniec złego Guya? Ciekawe...
Oczywiście jest to uproszczenie, bo dość łatwo przyszła ta refleksja, ale ona mu pewnie faktycznie przypominała Marian.. W sumie szkoda, że to koniec jej roli... który to raz juz powtarzam :roll: ale chciałoby się oglądać Rysia w takiej akcji :mrgreen:

Gosia - Śro 03 Cze, 2009 23:20

Ogladam scenki w więzieniu i właśnie się ubawiłam, gdy Guy mówi i śmieje się: "Thornton"? "Jest tutaj?" :mrgreen: Ten odcinek ze scenkami Meg-Guy to mam wrażenie ukłon realizatorów w stronę fanek Rysia :-D I to się udało, bo ogladalam juz je wielokrotnie :serduszkate:
Gosia - Śro 03 Cze, 2009 23:29

Wystarczą same sceny Meg-Guy :mrgreen:
Faktycznie skromny ten sezon pod tym względem :roll: Ale dobre i to, trzeba się cieszyć, że pojawiła się Meg, bo w ogole już nie mialam nadziei na podobne sceny w tym sezonie ;)

P.S. To ciekawe, podobno się pojawiły fotki Ra z kolejnych epizodów i ma na włosach śnieg (?) albo coś w tym rodzaju...

Edit:
Tak wracając do tej sceny nad rzeką, to wyglada ona tak, jak moglaby wyglądać scena zakonczenia ostatniego odcinka 2 serii ....

Gosia - Czw 04 Cze, 2009 08:02

Intryguje mnie to zdjęcie z Robinem.
Zabawne oglądać ich razem. W sumie to mało prawdopodobne, mimo wszystko, by Robin po tym co Guy zrobił (myśle o Marian) mógł się tak sobie spotykać się z Guyem.. Ale widać, że szybko się pocieszył...
Richard miał pewnie duże problemy z oczyszczaniem włosów z tego styropianu (?) ;)
Ale zdjęcie bardzo fajne i świetna rozdzielczość.

W nastepnym odcinku będzie Guy wspominał przeszłośc, chyba...

spin_girl - Czw 04 Cze, 2009 09:50

Aż mi się zachciało pooglądać Robina :shock:
Sofijufka - Czw 04 Cze, 2009 10:41

trzeba przyznać, że te stroje to takie bardziej eee sredniowieczne.... nie taniego ciuchlandu, jak w poprzednich dwóch seriach [poza skórą Guya, of kors}
Gosia - Czw 04 Cze, 2009 18:40

Faktycznie, ciekawa sprawa....
I kto ich chce powiesić?

spin_girl - Pią 05 Cze, 2009 11:14

Obejrzałam odcinki 8 i 9.
W ósmym książę Jan jak zwykle kradnie każdą scenę. Jego pożegnalny występ jest uroczy i zabawny. Wielka szkoda, że prawdopodobnie to już koniec wątku tej postaci :(
Natomiast dobrą stroną zniknięcia księciunia jest przeniesienie napięcia na Guy'a. Ledie książę Jan zniknął za horyzontem, a już Guy dostał samodzielny i interesujący wątek. Meg w ogóle była świetna i w dodatku autentycznie ładna. Rozkwitający w uroczej oprawie więziennego lochu romans był zdecydowanie najciekawszym punktem odcinka. Tylko ten pocałunek na końcu jakis taki mało namiętny. Może to dlatego, że ona już umierała? :mysle:
W każdym razie wielka szkoda, że tak szybką tą biedną Meg odstrzelili.

BeeMeR - Pią 05 Cze, 2009 12:20

Bardzo ładne TE zdjęcia i duża rozdzielczość :mrgreen:
Aż nawet w dwóch dojrzałam zarys moich przyszłych avków z Rysiem :twisted:

Odcinki z księciuniem Tobikiem muszę obejrzeć , czekają, żeby i Ania mogła oczy nacieszyć :P tylkom 8 nie znalazła :( ale może Ania coco jumbo :trzyma_kciuki:
Jeden już widziałyśmy i zabawa była przednia :rotfl:

Anaru - Sob 06 Cze, 2009 00:59

Dzisiaj zobaczyłyśmy nr 7 i połowę odcinka 1, bo leciałam na autobus :mrgreen: , drugie pół jutro. Nic nie szkodzi, wieśniacy i tak są w mizernej liczbie wahającej się między 10 a 20, chyba za każdym razem inni (statyści nawiewają? :mysle: ), siły zbrojne księcia walecznie jeżdżą/ chodzą trójkami (na dodatek na odsiecz przesiekanej trójce ruszyła też sama chyba trójka, niech żyją oszczędności :mrgreen: ). A Tobik bawi się rolą, to widać. I widać też, że to aktor teatralny, przynajmniej w tym przypadku. Bawi się nią też Guy, czyli Rysiu, uroczy w długiej fryzurze i przynajmniej z jakimś charakterem. ;)
Skansen śliczny, Robin Hoon z prawie habsburską dolną wargą absolutnie bezpłciowy, nie pamiętam już jego twarzy. :roll: Ale ponoć jeszcze cały sezon zanim go podmienią. :roll:

Chciałam wrzucić fotki z dzisiejszego oglądania, ale Basia zamiast na mój dyszczek siupnęła je chyba do kosza i spuściła wodę, trudno. ;) A drugi raz się nie poświęcę dla fotek. :mrgreen:

Acha - ten serial ma jeszcze jedną wspólną rzecz z Supernatural, oprócz tego, co mi się skrobnęło w nienarzekalni ( http://forum.northandsout...p=218094#218094 ) - mianowicie i jedni i drudzy kopią w lasach/na cmentarzach/gdzie trza absolutnie idealne równiutkie doły/groby. :mrgreen:

BeeMeR - Sob 06 Cze, 2009 15:16

Ja tez sobie zrobiłam wczoraj zestawienie, w czym Robin Hood jest podobny do Supernatural :mrgreen: bo oba seriale można spokojnie sprowadzić do wspólnego mianownika: :P

- podobnie nierealna sceneria


- wydarzenia, kostiumy i efekty specjalne nie z tej ziemi :P


- absurdalne plany wyjścia z sytuacji bez wyjścia :mrgreen:


- prostokątne grobki jak od linijki ;)


- piękne panie, które niewiele wnoszą do akcji :P ale ładnie wyglądają z panami


- dwóch (co najmniej) pięknych panów: Tobik :serce2: i Rysio :serce2: Dużo rozmów twarzą w twarz


- dobry okazuje się czasem czarnym charakterem - Robin oczywiście :P


- bohaterowie chętnie pokazują klaty :P


- wszystko jest względne - talkże rzeka żywioł i mały potoczek, co wysycha ;)


- trup się ściele gęsto - coponiektórzy co chilę umierają, lub tak twierdzą :P po czym spokojnie wracają do życia i knucia :D


;)

Admete - Sob 06 Cze, 2009 15:49

Ja się jednak nie zgodzę na to porównanie :-) Sorry, ale nie. Z drugiej strony nie zależy mi na tłumaczeniu, więc nie będzie za wielu argumentów ;-) Na przekonywaniu mi też nie zależy, ja tam wiem swoje i wystarczy. Nie zamierzam się też do nikogo wtrącać - każdy ma swoje małe obsesje i jak mu z tym dobrze, to ja się cieszę ;-) Może Rielli się będzie chciało tłumaczyć. Napiszę tylko, że mimo wszystko w Spn jest dużo lepiej przemyślana cała historia rozpisana na kilka sezonów, jest też konsekwentny rozwój bohaterów - zauważyłam, że w RH na to narzekacie. Na dodatek wszystkie fantastyczne elementy w Spn są z założenia takie, mogą daleko odbiegac od rzeczywistości, to taki gatunek - natomiast w tej wersji RH miało być niby realistycznie, a jest, jak jest. Magia była w Robinie z Sherwood i tam pewne rozwiązania miały prawo bytu, natomiast w RH sa zwyczajnie niemądre.
A przystojnych panów jest w Spn teraz trzech ;-)

Gosia - Sob 06 Cze, 2009 16:03

Zależy dla kogo przystojnych :-P
Nie twierdzę, że Robin Hood jest dobry, bo nie jest. Są w nim ciekawe sceny (wszystkie z udziałem Rysia :mrgreen: ) choć ogólnie budzi rozczarowanie. Chciałoby się go oglądać w jakiejś lepszej produkcji, ale widać budżet nie jest duży co powoduje ubóstwo scenografii i statystów. Scenariusz także jest rozczarowujący. Ale cóż zrobić? Możliwość obejrzenia Rysia w scenie miłosnej lub heroicznej rekompensuje wszelkie wady tej produkcji. ;)
BeeMer dzięki za ciekawą analizę :D

Sofijufka - Sob 06 Cze, 2009 16:13

mnie w SPN - oprócz głównych bohaterów - podobaja sie odwołania do mitów, legend, watków folklorystycznych. To trochę zboczenie zawodowe, bo przez kilka lat pisałam na takie tematy...
Gosia - Sob 06 Cze, 2009 16:21

Mag13 napisał/a:
Pragnę przypomnieć, że Isabela jako szeryf o mało nie ścina głowy swojego brata, czyli Guya, a tego przecież sobie nie życzymy, bo już nic nie byłoby do oglądania, gdyby Guyowi zabrakło głowy!

Absolutnie tego sobie nie życzymy... choć z drugiej strony wreszcie mogłabym przestać oglądać ten serial :mrgreen:

Admete - Sob 06 Cze, 2009 16:23

Cytat:
mnie w SPN - oprócz głównych bohaterów - podobaja sie odwołania do mitów, legend, watków folklorystycznych.


Sofi mnie się też to podoba, bo jestem po studiach literacko - filologicznych, więc dla mnie wyszukiwanie takich elementów to niezła zabawa. I obie z Riellą sobie zawsze po odcineczku szukamy różnych nawiązań kulturowych czy popkulturowych - takie skrzywienie.
Gosiu o wyższości jednych świąt nad drugimi nie ma się co zastanawiać, bo każdemu wyjdzie inaczej ;-) Ja tam sądzę, że im więcej przystojniaków tym lepiej, Rysio, Patryczek, Tobik, Jensen, Misha ( moja nowa miłośc ;-) ). Dzięki nim świat jest piękniejszym miejscem :)

BeeMeR - Sob 06 Cze, 2009 16:57

Cytat:
w Spn jest dużo lepiej przemyślana cała historia rozpisana na kilka sezonów, jest też konsekwentny rozwój bohaterów
Oczywiście - ale to wątek Robin Hooda i pisalam tylko o tym, o czym w jego kontekście mogłam :P
Kto jak kto ale ja na SPN narzekac nie będę, choć niedorzeczności pewne widzę :P

Cytat:
podane zostały jedynie przykłady dotyczące RH, brak natomiast przykładów z Supernatural
bo to nie jest wątek odnośnie SPN i nie bedę jego fotkami tu "śmiecić", jak zapewne byłoby to odebrane. Oglądające oba seriale doskonale wiedzą o czym piszę - zresztą jest to wystarczająco czytelne moim zdaniem. :)

Cytat:
A przystojnych panów jest w Spn teraz trzech
dlatego napisałam "co najmniej" - bo Robina do tej kategorii mimo najszczerszych chęci zaliczyć nie mogę :P

Odnośnie pań - nie "nic", a "niewiele", w kontekście poczynań panów.
Ech, cała zabawa traci sens gdy się trzeba potem tłumaczyć, co się miało na myśli - a miało być tak, ot, na luzie, ech...
*idzie sobie...*

Sofijufka - Sob 06 Cze, 2009 18:07

oj, wyładniało!
Gosia - Sob 06 Cze, 2009 18:20

Marian 2 ;)
Bardzo udane fotki są z tego odcinka :serduszkate:

BeeMeR - Sob 06 Cze, 2009 18:56

To zdjęcie:

kojarzy mi się z Aragornem :)

Gosia - Sob 06 Cze, 2009 19:09

Dla tych co nie znają Marian lub 2 sezonu RH krótki klipek (jeden z moich ulubionych z RH) :serduszkate:
http://www.youtube.com/watch?v=hWjIcWN5Kus

Admete - Sob 06 Cze, 2009 21:56

Mag nie zna Aragorna... ;-) Aragorn i Eowina - pożegnanie z Edoras. A potem tapetka z Minas Tirith w tle:




Strasznie za mną WP od jakiegos czasu chodzi :-) Musze sobie przypomnieć.

Anaru - Sob 06 Cze, 2009 22:53

Admete napisał/a:
Ja się jednak nie zgodzę na to porównanie :-) Sorry, ale nie. Z drugiej strony nie zależy mi na tłumaczeniu, więc nie będzie za wielu argumentów ;-) Na przekonywaniu mi też nie zależy, ja tam wiem swoje i wystarczy.

Ech, to porównanie to tak warstwy zewnętrznej, jak N&S z filmami bolly, bo się kadry kojarzą. Tak serio to nie ma porównania.

Admete napisał/a:
Napiszę tylko, że mimo wszystko w Spn jest dużo lepiej przemyślana cała historia rozpisana na kilka sezonów, jest też konsekwentny rozwój bohaterów - zauważyłam, że w RH na to narzekacie.

Bo RH tylko Gu'ym i Tobikiem stoi, gdyby nie oni, to kto by toto oglądał? To RH w wersji trochę a'la Xena :roll:
Spn jest normalnym świetnym serialem, dopracowanym w szczegółach, tworzącym całość, świetnie wykorzystującym legendy miejskie i dryfującym teraz trochę w stronę Apokalipsy, efekty specjalne też nieporównywalne. Oglądam Spn, bo abstrahując od bohaterów, których uwielbiam, jestem ciekawa jak ich losy potoczą się dalej. W RH mam nadzieję, że wreszcie kiedyś ubiją Robina zamiast go tylko łapać tylko po to, żeby się pochwalić, że nie żyje i zaraz potem pozwolić mu uciec. :roll: Tak de facto żaden odcinek nie wnosi nic a nic poznawczego. Ale nie wiem dlaczego, ale jakoś się toto ogląda nawet całkiem nieźle. :mrgreen: Chociaż jak nie było Rysia czy Tobika na ekranie to zdarzało nam się przyspieszać ciut akcję. :mrgreen:

Mag13 napisał/a:
Poza tym: o tempores, o mores! *Mrs.M. załamuje ręce w geście rozpaczy*, spowodowanym przeczytaniem poniższego zdania:
Anaru napisał/a:
Dzisiaj zobaczyłyśmy nr 7 i połowę odcinka 1, bo leciałam na autobus , drugie pół jutro

Powyższy sposób oglądania powoduje zerwanie ciągu przyczynowo-skutkowego: zalecałabym oglądanie odcinków według jakiegoś porządku: albo rosnącego, albo malejącego, ale nie zygzakiem! :wink:

Ech, w tym wypadku żadna strata :mrgreen:
Guy jest dalej fajny (i jaki zgrabny!!! :mrgreen: i jakie ma fajne sznurowanie na spodniach z przodu :mrgreen: )
Księcia Jana na razie niet, za to Szeryf z krzywym zębem jest, a chyba go ubili potem :mysle:
Nic straconego. Tam nie ma ciągu przyczynowo-skutkowego, tam akcja polega na tym, że kogoś porywają i przetrzymują (Robina/kogoś z jego 4 chyba sztuk kompanów), chwalą się, że nie żyje/zaraz umrze, on/oni zwiewa/ją i okradają złych, żeby można było rozdać ludowi, żeby było z czego potem zdzierać podatki :mrgreen:

Mag13 napisał/a:
Nie znam! :rotfl:

Ech, bo uwierzę :mrgreen:

Zauważyłam jedną rzecz - mianowicie w początkowych odcinkach sezonu statystów jest jakby więcej :mysle: , znacznie więcej. Czyżby rejterada z planu? :mysle: Bo w tym 7 to tak między 3 a kilkanaście, a w pierwszym chyba około 50 sztuk przyszło na egzekucję. :mrgreen:

Musze przyznać, że wyjątkowo kusząco prezentowała się zapowiedź 8 odcinka :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
I tak, połowy zakończyły się sukcesem, obejrzymy :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Tak z wątpliwości technicznych - czy to jest w naszej wersji językowej? Czy nikomu nie chciało się tłumaczyć? :mysle:

Gosia - Sob 06 Cze, 2009 23:07

Pierwsze odcinki są w wersji polskiej, pozostałe jeszcze nie...

Tłum czasem generują komputerowo ;) ale ogólnie nędza jesli chodzi o statystow.

Kiedy nie ma w odcinku Guya, to nie oglądam odcinka. :lol:

Anaru - Sob 06 Cze, 2009 23:17

Gosia napisał/a:
Kiedy nie ma w odcinku Guya, to nie oglądam odcinka. :lol:

A jakoś Ci się nie dziwię :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Tam serio gdyby nie Tobik genialny jako książę Jan i Rysiu świetnie mroczny jako Guy, to by nie było na co patrzeć. No bo na co? Na Robina??? Ja kibicuję przeciwnikom Robina :roll:
Tobik jako Tobik jest mi cudownie, absolutnie obojętny, jakoż i Rysiu jako Rysiu. Ale doceniam cudną postać księcia spragnionego miłości :mrgreen: i jego rozkosznie teatralną grę, a to serio dobry aktor. On tu przesadza z gestami, mimiką - świadomie, to widać. :mrgreen: I mrocznego Guy'a też. :mrgreen:

Ale to serial mocno współcześnie poprawny politycznie :mrgreen:
A ileż tam jest ujęć męsko-męskich :mrgreen:
Ile spojrzeń gęstych od emocji, malowanych powiek :mrgreen:
Dyszenia prawie usta w usta :mrgreen:
Bliskości kontaktu :mrgreen:
No i po co niby bohaterom panie? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

***

Edit:

Mag13 napisał/a:
Jak na razie chciało się bodaj do 4 odcinka trzeciej serii włącznie!
:mrgreen:

Oo? Serio? :shock: A jakby się tak ślicznie uśmiechnąć?

Mag13 napisał/a:
Toż ażem, coby się nie skompromitować ostatecznie, zagooglała, i wyszło mi, że to Tolkien. W ręku nie miałam, nic nie oglądałam..... nie znam, jak Toby'ego Stephensa kocham! :wink:

Toć to teraz kanon, chyba w szkole się nawet czyta... :mysle:
Ale nie zmuszam, ja się cieszę, że mnie kiedyś Basia przymusiła, też się opierałam. :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group