To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

North and South - serial BBC - Thornton- dziewica?

Anonymous - Nie 26 Paź, 2008 18:10

nicol81 napisał/a:
Lady Kasiek, ale czy kiedy idziesz ulicą i widzisz wszędzie ciastka, włączasz telewizor i znowu ciastka, w gazetach, książkach są ciastka, a ponadto dużo ludzi o nich mówi, to nie jest trudniej z nich zrezygnować?

jest łątwiej dla mnie po prostu się przejadają :P

Tamara - Nie 26 Paź, 2008 18:24

Wiecie co ? dobrze że to wszystko na forum , bo jeszcze by do rękoczynów o domniemane i hipotetyczne dziewictwo Jaśka doszło :mrgreen: (a i tak dziewicą nie był :-P *ucieka kurcgalopkiem*)
Anonymous - Nie 26 Paź, 2008 19:14

Nie odmawiam mężczyznom uczuc - za bardzo ich lubie i szanuje (tak miedzy Bogiem, a prawda, to przyjazn z nimi jest duzo lepsza i trwalsza niz przyjaźń z kobieta). Swoje zdanie opieram po prostu na informacjach zdobytych podczas wieloletnich rozmow z nimi - bo do momentu trafienia na forum, raczej kiepsko było u mnie z przyjaźniami kobiecymi, stad jako kumpela slyszalam nie raz jakie chwyty stosuja na podryw, jaki mają stosunek do matek, do siostr, do ukochanych i do przygodnych lasek.
To o jak piszesz jest klasycznym postrzeganiem meskiej natury kobiecymi oczami - i ma, niestety, niewiele wspolnego z tym jacy sa w rzeczywistosci. Nie oddzielasz uczuc od potrzeb ciała i jest to jedna z podstawowych różnic pomiedzy kobieta a mezczyzna - bo oni je oddzielaja. Stad tak rozne postrzeganie zdrady :D
Nie rozumiem też dlaczego uzmysłownie różnic pomiedzy kobietami i mężczyznami ma ich zdyskredytowac? Szowinizm, tak jak feminizm jest totalną głupotą, bo sugeruje, ze ktoras plec jest lepsza a ktoras gorsza. Podobnie bylo z tymi pracami antropologicznymi i podobnie z ta dyskusja - czy ped do nadania Jaskowi cech kobiecych jako idealnych, jego zniewiescienie i de facto jego ugejowienie wynika z mniej lub bardziej swiadomego przeswiadczenia o doskonalosci kobiet? A niby na jakiej podstawie? Idealny facet jest przede wszystkim facetem, a nie taka hermafrodytą, jakim go robicie.
Osobiscie uwielbiam mezczyzn - takich jacy sa. Akceptuje ich z całym ich seksizmem i szarmanctwem, ktory w mniejszym lub wiekszym stopniu ma wabić do łóżka. Wkurzaja mnie strasznie, jak chyba kazda kobiete, ale nie zmieniłabym ani milimetra ich seksistowskiego umysłu.

Gosia - Nie 26 Paź, 2008 19:50

Tamara napisał/a:
Żadna ze znanych mi dziewczyn nie była zadowolona z pierwszego razu przeżywanego z dziewicem :ops1:

Akurat znam taką osobę. Z tego co wiem, to dla nich obojga to był pierwszy raz, choć niestety nie mam stuprocentowej pewności, ze dla niego to był NA PEWNO pierwszy raz. Faceci potrafią oszukiwać, jesli chcą sie przypodobać dziewczynie. W każdym razie TO stało się dopiero po ślubie, a ona twierdziła, że on przede wszystkim skupił się na jej przyjemności.

O czym my w ogóle rozmawiamy? :paddotylu:

Anonymous - Nie 26 Paź, 2008 20:06

Przyznam, ze ja rowniez nie znam takiego przypadku. Doswiadczony facet duzo lepiej potrafi zadbac o kobiete, wie co lubimy, nie musi sie uczyc kobiecego ciala w ogolnosci, pozostaje mu jedynie odkrycie indywidualnych potrzeb i upodoban partnerki. Ze o przedwczesnym wytrysku nie wspomne - koszmar !!
Anaru - Pon 27 Paź, 2008 13:13

Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać :rotfl:
http://www.prawiczek25.pl/

Tamara - Pon 27 Paź, 2008 18:45

Otóż to - mężczyzna ma tę przewagę nad kobietą (jeżeli uznać to za przewagę) , że "pierwszy raz" może przeżywać wielokrotnie , jeżeli przekona kobietę o swojej dziewiczości - rzecz absolutnie nie do sprawdzenia :roll: i może dzięki temu znakomicie oszukiwać :wsciekla:

Chemicznie kobiety i mężczyźni SĄ różni , choćby nie wiem co , a za chemią idzie psychika , fizyczność (tu chyba nikt nie zaprzeczy , że się różnią :mrgreen: ) , postrzeganie świata , potrzeby i sposób ich zaspokajania . Zaś dokonujące się na naszych oczach zmiany postaw kobiecych i np. podejścia do seksu też mają podłoże chemiczne - obecnie żyjemy w stresie i tempie nie znanym nigdy dotąd , kobieta spełnia funkcje kobiety jako matki , pani domu , żony i jednocześnie mężczyzny jako pracownik i siła utrzymująca dom . Jest to źródłem stresu , który to stres powoduje wydzielanie określonych hormonów , które to z kolei hormony stymulują wydzielanie hormonów męskich i hamują hormony żeńskie . To - z jednej strony- daje maskulinizację zachowań kobiet , z drugiej lawinowo narasta liczba kobiet mających zaburzenia hormonalne - zaburzenia miesiączkowania , nastroju , trądziki dawno po okresie dojrzewania , nadmierne owłosienie , bezpłodność .
Źle się dzieje , gdy jedna płeć chce na siłę upodobnić się do drugiej :confused3: Mag , nie chciałabyś chyba pracować w kopalni albo przy kładzeniu asfaltu , a właśnie te prace są niedostępne dla kobiet ze względu na ich biologię właśnie . Nikt nie neguje biologicznej odmienności samców i samic innych gatunków ssaków , tylko u człowieka uparto się na urawniłowkę :confused3:

Co do najmniejszego mózgu znanego w historii miał go niejaki Anatol France - tylko 700gramów (przeciętnie ok. 1,5kg) , ale największy też był męski - Turgieniew - 2,7kg :paddotylu:

Wiadomo , że mężczyźni też odczuwają uczucia wyższe , ale nie należy za bardzo oczekiwać ich w tej formie , w jakiej odbierają je kobiety . Klasyczny przykład to niemożność kobiecego wygadania się przed mężczyzną : albo przerazi się , że chcesz od niego , żeby zlikwidował wredną babę z pracy na którą narzekasz , albo w milczeniu wysłucha , nie mówiąc ani słowa przyjmie do wiadomości , po czym , gdy skończysz mówić , zapyta czy był magik od telewizora/hydraulik/itp.
A jeżeli idzie o sprawę o której dyskutujemy - seks dla mężczyzny jest fizjologią jak jedzenie - takie ma podejście . To nie ukoronowanie miłości . To również zaspokajanie potrzeby fizjologicznej , jak sen i jedzenie . Miło jest , gdy jest to z kobietą którą się kocha , ale jeśli takiej nie ma , to nie powód żeby się umartwiać . Co nie znaczy , że trzeba rzucać się na wszystko co się rusza , ale celibat ? o nie !
Niestety tacy oni są i gdyby dziewczęta dowiadywały się o tym zanim sprawdzą na własnej skórze często niemałym kosztem - mniej byłoby nieudanych małżeństw i rozwodów . Jak powiedziała matka Bridget Jones " wy to wszystkie chciałybyście mieć Indianę Jonesa , który by wam gary zmywał" :mrgreen:

Anaru - Pon 27 Paź, 2008 19:00

Tamara napisał/a:
Otóż to - mężczyzna ma tę przewagę nad kobietą (jeżeli uznać to za przewagę) , że "pierwszy raz" może przeżywać wielokrotnie , jeżeli przekona kobietę o swojej dziewiczości - rzecz absolutnie nie do sprawdzenia :roll: i może dzięki temu znakomicie oszukiwać :wsciekla:

Khem, kobiety też to czasem robią, zwłaszcza zmuszone okolicznościami i presją otoczenia... :roll: *tak mi się "Karmel" w tym momencie przypomniał*. Tyle, że u kobiety to wymaga dodatkowych zabiegów i dodatkowego bólu...

Tak sobie myślę, że już dawno ten wątek przekroczył ramy omawiania bądź co bądź fikcyjnej postaci jaką jest Thornton, a stał się bardziej wyrazem naszych osobistych oczekiwań w tym względzie. ;)
Bo w gruncie rzeczy co za różnica, czy akurat Thornton był prawiczkiem czy nie był, tak technicznie. Grunt, że pokochał pierwszy raz i nawet jeżeli to nie był fizycznie jego pierwszy raz z Margaret, to psychicznie na pewno. Czy jest mniej warty jako człowiek jeżeli nie był?

Nie jestem w stanie zweryfikować Thorntonowskiego doświadczenia pod tym względem, bo nie czytałam książki, prawie nie pamiętam filmu, więc nie mam się czym podeprzeć. Za to z niegasnącą fascynacją czytam Wasze opinie na ten temat.

Tamara - Pon 27 Paź, 2008 19:26

Anaru , ale przeciętna kobieta nie ma możliwości , a KAŻDY facet - tak :? i to od zawsze , a kobiety dopiero od czasu rozwoju chirurgii plastycznej :-P
BeeMeR - Pon 27 Paź, 2008 19:35

Anaru napisał/a:
Czy jest mniej warty jako człowiek jeżeli nie był?
A czy jest jeśli był?

Tzn, czy człowiek, sorry, mężczyzna, który w wieku 25-30 lat został prawiczkiem jest mniej warty?
Nie zgadzam się z tym podejściem. Okoliczności mogą być przeróżne - niekoniecznie kalectwo biologiczno-emocjonalne i jakie tam było jeszcze wymienione.
Zgadzam się zaś, że jeśli do tego wieku nie myślał o seksie - to jest co najmniej podejrzane, żeby nie powiedzieć chore, ale z praktyką to różnie bywa - serio uwarunkowania religijno-moralne nie są bez znaczenia, nawet w naszym zlaicyzowanym społeczeństwie.
I owszem, większość chłopców/mężczyzn dąży do pozbycia się ciężaru dziewictwa jak najszybciej, ale są też tacy, którzy myślą o seksie bez przerwy, ale nie praktykują
(z kobietą, bo czasami "nie ma lepszej baby od własnej graby" :rumieniec: )

ps. oczywiście, że ten wątek już dawno nie dotyczy Jasia, tylko upodobań i oczekiwań użytkowniczek.

Anaru napisał/a:
Bo w gruncie rzeczy co za różnica, czy akurat Thornton był prawiczkiem czy nie był, tak technicznie. Grunt, że pokochał pierwszy raz i nawet jeżeli to nie był fizycznie jego pierwszy raz z Margaret, to psychicznie na pewno.
Ale pod tym to się mogę podpisać :mrgreen:
Anaru - Pon 27 Paź, 2008 19:49

BeeMeR napisał/a:
Tzn, czy człowiek, sorry, mężczyzna, który w wieku 25-30 lat został prawiczkiem jest mniej warty?

A czy ja coś takiego pisałam?
Dla mnie w ogóle rozpatrywanie jakiejkolwiek wartości człowieka przez pryzmat tego, czy (ew. w jakimś tam wieku) jest dziewicą/prawiczkiem jest dziwne. A co za różnica, do licha? Człowiek to człowiek. Ma takie czy inne zapatrywania, takie czy inne wartości. Takie czy inne doświadczenia czy możliwości ich realizacji. Chce zachować dziewictwo w ogóle/dla Kogoś Jedynego z takich czy innych względów (zdrowotnych/światopoglądowych/religijnych) - a niech zachowa, na zdrowie. Nie chce - niech nie zachowuje. Nie to się dla mnie liczy. Mówiąc kolokwialnie - nikomu do łóżka nie zaglądam póki człowiek stanowi sam o sobie - no i póki to nikomu nie robi krzywdy. Natomiast wierność liczy się dla mnie od momentu wejścia w związek z konkretną osobą. To jest ważne, a nie wypominanie czy w ogóle rozpatrywanie doświadczenia/braku doświadczenia. Ale to subiektywne podejście.

BeeMeR - Pon 27 Paź, 2008 19:57

Anaru napisał/a:
A czy ja coś takiego pisałam?
Ty nie :kwiatek: ale sporo tej treści zdań w tej dyskusji padło - albo przynajmniej ja je tak odczytałam. A nie lubię dzielić ludzi na mniej/więcej wartych ze względu na religię/brak, poglądy, seks itd...
Tamara - Pon 27 Paź, 2008 20:08

Ale nikt nikogo nie wartościuje ze względu na bycie/nie bycie :rumieniec: i nie oceniamy wartości Jasia jako człowieka , tylko zastanawiamy się na podstawie dostępnych danych czyli filmu , a w wypadku wyjątkowych szczęściar i książki - był czy nie był :mrgreen: i przytaczamy argumenty za tezą , która nam najbardziej odpowiada (chociaż tezy się chyba nie udowadnia :mysle: tylko twierdzenie :rumieniec: ) , no i w ferworze dyskusji sięgamy do ciężkich dział , dzięki czemu temat rozwija się jak kwiaty żółtych róż z Południa :party:
Anonymous - Pon 27 Paź, 2008 20:17

Przyznaje, ze jakos przeswiadczenie o czystosci ciala jako cechy wyzej wartosciujacej uczucie - jest dla mnie irracjonalne, a niestety to mialo miejsce w tej dyskusji.
trifle - Pon 27 Paź, 2008 20:24

A ja myślałam, że chodziło o to, czy to w ogóle jest możliwe, że yyy dziewicem był ;)
Anonymous - Pon 27 Paź, 2008 20:35

Ale poglad wynika z jakiegos wlasnego doswiadczenia, wiedzy, swiatopogladu i systemu wartosci, ktore wplywaja na wykreowanie bohatera idealnego. I na tej podstawie jestem gleboko przekonana, ze nim nie byl, co uzasadnilam - dosc dobitnie :rotfl:
Przeswiadczenie, ze dziewictwo podnosci wartosc czlowieka i jego uczuc - jest dla mnie po prostu idealizowaniem jakiejs wlasnej kobiecej kreacji Bohatera Idealnego, ktora jest tak przesiaknieta estrogenem, że całkowicie pozbawia bohatera testosteronu.
Sori Winetu, ja naprawde lubie facetow za to że sa facetami.

BeeMeR - Pon 27 Paź, 2008 20:48

AineNiRigani napisał/a:
co uzasadnilam - dosc dobitnie :rotfl:
I jeszcze długo będziesz uzasadniać :P jak i strona przeciwna :mrgreen:
To jest właśnie podstawą tego wątku :mrgreen:
Przecież nie wszystkie mamy te same "doświadczenia, wiedzę, światopogląd i system wartości" - i to jest właśnie fajne na forum - jakbyśmy były wszystkie od jednej sztancy nie miałybyśmy o czy gadać i z kim się sprzeczać :mrgreen:

Tamara - Pon 27 Paź, 2008 22:42

Zatem - THORNTON DZIEWICĄ NIE BYŁ (*szykuje się do boju*) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Anaru - Pon 27 Paź, 2008 22:46

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
No to teraz czekam na kontrargumenty :mrgreen:

Lubię Was :hug_grupowy:

trifle - Pon 27 Paź, 2008 23:44

Mag13 napisał/a:
A większość decyzji o kluczowym znaczeniu i ustaleń jest podejmowana w męskim WC!


Poważnie? :D

trifle - Wto 28 Paź, 2008 00:22

Mag13 napisał/a:
Najzupełniej poważnie! :zalamka:
Jeno WC ostało się moim kolegom historykom jako refugium przed równouprawnieniem! :wink:


Hihihihi :mrgreen: Będę o tym pamiętać jak któryś z szefów będzie się przechadzał po wydziale :mrgreen:

Anonymous - Wto 28 Paź, 2008 08:20

trifle napisał/a:
Będę o tym pamiętać jak któryś z szefów będzie się przechadzał po wydziale

nie powinnam o tym pamiętać będę się zataczac po ścianach jak zobaczę wychodzacego z WC wykłądowce i same problemy będą
Anaru napisał/a:
Lubię Was
:cmok:



Ciekawe czy kiedyś dojdziemy do konsensusu....

Alicja - Wto 28 Paź, 2008 08:22

rzecz wątpliwa, wszyscy już się okopali na swoich pozycjach , a wielbicielki dziewiców nie zamienią ich na nie-dziewiców :mrgreen:
Anonymous - Wto 28 Paź, 2008 08:25

ale może zmienią się poglądy pod wpływem czynnika jakiegoś zewnętrznego chociaz nie mam pojęcia co to mogłoby być... Gaskell wstająca z grobu i mówiąc "nie był dziewicem"?
Anaru - Wto 28 Paź, 2008 10:32

lady_kasiek napisał/a:
ale może zmienią się poglądy pod wpływem czynnika jakiegoś zewnętrznego chociaz nie mam pojęcia co to mogłoby być... Gaskell wstająca z grobu i mówiąc "nie był dziewicem"?

Padłam :thud:
Gaskell mnie oczarowała i dołączyła do groba ukochanych emotek. Tfu! Grona, chciałam powiedzieć. :rotfl:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group