To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Gosia - Sob 14 Kwi, 2007 18:31

Mysle ze kojarzy Ci sie film z Rogerem Moorem: "Sniadanie do lozka".
Tez byl znaleziony na plazy przez trzy tym razem kobiety. ;)
http://www.tele5.pl/show.php?id=80

trifle - Sob 14 Kwi, 2007 20:18

I jak tam? Oglądały damy "Ucztę Babette"? Jak wrażenia?

Od momentu rozpoczęcia przygotowań do słynnej kolacji oglądałam z uśmiechem na twarzy. Jak cudnie oni wszyscy, prości ludzi, byli przerażeni tymi dziwactwami. I nawet żywy żółw i inne, przyszłe pyszności :mrgreen: Silne postanowienie, że zapomną o swoim zmyśle smaku i dzielnie zniosą cokolwiek będą musieli.
No i sama uczta. O szampanie - "to chyba jakaś lemoniada" :rotfl: I pan wykrzykujący "Alleluja" co chwilę :mrgreen:
Trudno mi wymienić wszystkie smaczki, bo liczne były. Bardzo mi się podobał ten film.

ps. nie wiem sama, czy chciałabym czegoś spróbować z menu Babette :roll: :lol:

ps.

Gunia - Sob 14 Kwi, 2007 20:26

Oglądały, oglądały... Te wzmianki o pogodzie w odpowiedzi na zachwyty generała były przecudne. :lol:
miłosz - Sob 14 Kwi, 2007 22:19

uczte Babett ogladały setki razy......
a teraz niezmiennie z dreszczem "Lista Schindlera" - moge ten film ogladac bez końca.....

Anonymous - Sob 14 Kwi, 2007 23:30

"Lista Schindlera" fascynujący oglądnęłam pierwszy raz. Poraziło mnie. Dojść do siebie nie mogę bardzo dobry film
BeeMeR - Nie 15 Kwi, 2007 10:15

Oj, wzmianki o pogodzie w czasie Uczty były wspaniałe! A mina babuleczki, jak się do kontrabandy dobrała - cudo!
Trzykrotka - Pon 16 Kwi, 2007 12:21

W weekend obejrzałam Prime, czyli Serce nie sługa. Rzecz byłaby kolejną taką sobie komedią romantyczną, gdyby nie udział Meryl Streep. Jest genialna jako wielkofryzurowa, trochę barchanowa psychoterapeutka i żydowska mamuśka, rozdarta między troskę o synka, a pacjentkę. Ogląda się dobrze, naprawdę dobrze.
Pemberley - Pon 16 Kwi, 2007 13:49

A ja polecam Damom najnowszy ( na rynku polskim jeno, :roll: bo tutaj to juz zaraz wejdzie Fracture z A. Hopkinsem)- film Ryana Goslinga pt. Half Nelson, czyli Szkolny Chwyt. :roll:

http://www.filmweb.pl/Szk...ition,id=252645

Wlasnie wyszedl na DVD i mimo nominacji do Oskara nie trafil i juz zapewne nie trafi do kin w Polsce. :wsciekla: Teraz juz mozna wypozyczyc czy nawet kupic za niecale 30zl.

Smutna historia mlodego nauczyciela uzaleznionego od narkotykow o probach zachowywania wlasnych idealow i godnosci mimo oporu swiata i swoich ulomnosci. Rewelacyjnie zagrana, obsypana wieloma wyroznieniami i nagrodami,takze za scenariusz, rezyserie, debiut aktorski ,etc. na imdb jest cala dluga lista .
A ze, zdaje sie ,mamy na forum takze kilka Dam zwiazanych ze szkolnictwem, to polecam tym bardziej, ale oczywiscie nie tylko! :wink:

Gunia - Pon 16 Kwi, 2007 16:11

Widziałam "Half Nelson" i średnio mi się podobał. Niektóre momenty bardzo fajne, jak np. z tym kotem, ale całość taka mętna. W sumie nie jestem w stanie określić dlaczego.
Gosia - Pon 16 Kwi, 2007 18:14

Obejrzalam film "Schody do nieba" (The Staircase).
W glownych rolach:
William L. Petersen - Joad
Barbara Hershey - Matka Madalyn

Santa Fe, rok 1876. Siostry loretanki, które przyjechały tu z Kentucky, zbudowały na dziewiczym terenie klasztor i szkołę, a teraz kończą budowę pięknej kaplicy. Niestety, projektanci zapomnieli o schodach wiodących na chór. Przełożona zgromadzenia, (śmiertelnie chora) matka Madalyn zwołuje siostry na dziewięciodniowe modły. Niebawem w klasztorze pojawia się młody mężczyzna, Joad, który wyraża gotowość zaprojektowania i zbudowania niezwykłych, spiralnych schodów.
http://www.tele5.pl/show.php?id=47

Film prosty, a jednak ciekawy. To historia oparta na faktach autentycznych. Bo schody zbudowane przez tajemniczego mężczyznę ktory nie wzial za swoja pracę zapłaty naprawdę istnieją w kosciele w Santa Fe (zwane są "cudownymi schodami" zbudowane zostaly bez użycia gwoździ i bez centralnej podpory). Co ciekawe drzewo, w ktorym zostaly wykonane nie pochodzi z Santa Fe, a sam ciesla byl wyposazony tylko w mlotek.
http://www.city-data.com/picfilesv/picv8231.php
http://www.funtripslive.c...e/staircase.htm
http://www.runawaytosanta...tto-Chapel.html
http://www.visitsantafe.c...FTOKEN=90988745
Sam film mowi o uczuciach, urazach, nienawisci i milosci.
Koncowka bardzo wzruszająca.

BeeMeR - Pon 16 Kwi, 2007 19:34

a ja obejrzałam Ruby in the Smoke
Całkiem mi się podobało - tylko mój główny (aczkolwiek wybitnie mało ambitny :oops: ) wniosek z tego filmu jest taki, że Billie Piper to z urody taka świnka Piggi (różowiutka, perkaty nosek :( ) ale przynajmniej ma jakąś fryzurę - i wygląda o niebo lepiej niż w Mansfield Park. No i nie biega jak potłuczona udając nastolatkę, co też tylko na plus można zaliczyć.
A JJ Feild - super - i strasznie mi się podoba jego akcent :mrgreen:

bezpaznokcianka - Wto 17 Kwi, 2007 13:02

Billie w Ruby in the somke jest jeszcze znośna. Nosi fajne kiecki rodem z North and South, które jej bardziej pasują. Do jej figury. Mam tylko pytanie BeeMer - oglądałaś to z polskimi napisami? bo my z otherwayem męczyłyśmy to po angielsku i w sumie połowy nie skumałyśmy.. ten narrator to do laryngologa się powinien udać... zresztą jak połowa obsady :razz:
Narya - Wto 17 Kwi, 2007 15:40

Może lepiej do logopedy :wink:
BeeMeR - Wto 17 Kwi, 2007 19:19

nie mam polskich napisów - jeśli ktoś jest w posiadaniu bodaj angielskich to się polecam łaskawej pamięci :kwiatek:
też nie wszystkich do końca rozumiałam - niestety - zwlaszcza, jak mamrotali coś pod nosem :cry2:

przecinek - Wto 17 Kwi, 2007 21:37

Trochę spóźniona jestem, ale dopiero dzisiaj obejrzałam „Królową”. Znakomity film, w naszej kinematografii takie przedstawienie osób będących przy władzy z pewnością by nie przeszło, ale na szczęście Brytyjczycy mają dystans do siebie, i prywatne środki na produkcje filmowe. Po raz kolejny oglądając ludzi u władzy, nie ważne czy fikcyjnych czy realnych, mam ochotę zakupić im wszystkim dvd z serialem „Prezydencki poker” oraz wyciąć z „Love actually” przemowę premiera i wysłać im wraz z dedykacją „Taką władzę chcemy” (czyli mądrą, umiejącą korzystać z pomocy profesjonalistów, znających pojęcie PR i zdającą sobie sprawę z tego jak wielką siłą jest obecnie społeczeństwo). Oczywiście głównym atutem tego filmu jest Helen Mirrer, wszystkie te nagrody, które zgarnęła słusznie jej się należały.
miłosz - Wto 17 Kwi, 2007 21:49

no wiec byłyśmy na "Miss Potter" - jejuś dziewczyny, damy, panny, mężatki, etc. etc. wszystkim polecam gorąco. Po pierwsze bardzo damowy i klimatyczny ( Alison zabieraj chuścinę do ócz bo wzruszyc się mozna) - wiecie to takie filmidło dla tych co nigdy z bajek nie wyrosna i wierzą w miłośc, która nadchodzi powoli.... taka pieknie sfilmowana opwieśc na pograniczu snu i jawy. Wzrusza, bawi, pociesza... Z całym szacunkiem - po prostu uroczy. I śmieszny Ewan w kołnierzyku zapietym po samą szyję i panna Renee nie ruszajaca się nigdzie bez przyzwoitki (a przyzwoitka jak z Niani McPhee). I cudowne zwierzaczki z historyjek magicznie ożywione na ekranie.
Admete - Wto 17 Kwi, 2007 22:23

:cry2: Zazdroszczę, zazdroszczę okropnie. Film taki jak lubię. I nie ma najmniejszych szans, żeby grali go w mojej nędznej mieścinie...
Trzykrotka - Wto 17 Kwi, 2007 22:42

Admete :pociesz: Jeszcze się razem wybierzemy na coś.
Piekny film: prześliczna Kraina Jezior. Piosenka - śpiewała mi się przez całą drogę do domu. Renee brzydka i purpurowa na twarzy, a nagle robi się śliczna, kiedy tańczy sama ze sobą i płacze ze szczęścia.
Ach, tego mi było trzeba> Dzięki Milosz i QaHa za Waszą obecność :kwiatek:

Alison - Śro 18 Kwi, 2007 09:18

miłosz napisał/a:
no wiec byłyśmy na "Miss Potter" - jejuś dziewczyny, damy, panny, mężatki, etc. etc. wszystkim polecam gorąco. Po pierwsze bardzo damowy i klimatyczny ( Alison zabieraj chuścinę do ócz bo wzruszyc się mozna) - wiecie to takie filmidło dla tych co nigdy z bajek nie wyrosna i wierzą w miłośc, która nadchodzi powoli.... taka pieknie sfilmowana opwieśc na pograniczu snu i jawy. Wzrusza, bawi, pociesza... Z całym szacunkiem - po prostu uroczy. I śmieszny Ewan w kołnierzyku zapietym po samą szyję i panna Renee nie ruszajaca się nigdzie bez przyzwoitki (a przyzwoitka jak z Niani McPhee). I cudowne zwierzaczki z historyjek magicznie ożywione na ekranie.


Ojej dziekuję za recenzję, to IDĘ, IDĘ, IDĘ - tylko nie wiem czy zdążę obaczyć, ale tak podejrzewałam, że to będzie cos uroczego.

QaHa - Śro 18 Kwi, 2007 11:38

ja się do Miłoszka dołączam i przeklejam i innego mojego postu:
byłam byłam - świetnie sie bawiłam - DZIĘKI DZIEWCZYNY
FILM polecam.
A) Rene słodka (troszke ja zbrzydzili ale pasuje idealnie, ten jej głos i mimika - super)
B) Ewan McGregor rozbrajajaco roztrzepany i lekko ciapowaty
C) Rodzice miss Potter - rewelacja - szczególnie mamusia
D) Rodzinka Ewana równiez cieszy szczególnie widok jednego z braci (Mr Collins)
Cała historia osadzona w przepięknych krajobrazach krainy jezior i poprzetykana
słodkimi obrazkami miss Potter. Nakręcona bardzo sprawnie i ciepło, bohaterkę od razu bardzo się lubi a relacje miedzy bohaterami bawią i wzruszają nie wyczuwa się sztuczności i niespójności akcji a realia XIX wieku coż jesli ktoś sie wybiera prosze zwrócic uwagę na przyzwoitkę - szczególna osoba .
Z ciekawostek:
W filmie gra mama Emmy Thopson - Trzykrotka wypatrzyła
a Ewan McGreogor śpiewa piosenkę, która na "liście płac" w tle śpiewa Kate Melua ( dla Miłoszka)
WSZYSTKIM POLECAM
a dziewczynom jeszcze raz ogromnie dziękuje, że o mnie pomyślały

bezpaznokcianka - Śro 18 Kwi, 2007 11:54

Narya napisał/a:
Może lepiej do logopedy :wink:

indeed :D

trifle - Śro 18 Kwi, 2007 14:36

Nie wiedziałam, czy to wpisać w filmy, czy seriale, dla mnie to taki film.. w 4 kawałkach ;) A mówię o 'Cambridge Spies'. Obejrzałam pierwszy odcinek i przyznam, że jestem zaciekawiona. Z czwórki głównych boahterów najbardziej mnie interesują panowie grani przez Toma Hollandera i Tobika (w końcu się dowiedziałam, który to :roll: ). Tobik fascynujący tu jest, bardzo mnie się podoba i aż czuję moc do zapoznania się z nim bliżej w innych filmach ;)
W 'Szpiegach..' nie podobają mi się wstawki homoseksulane, tzn nazbyt dosłowne sceny, mi tam wystarczyłyby jakieś takie sugestio-aluzje, a nie tak 'na tacy'.

Harry_the_Cat - Śro 18 Kwi, 2007 14:40

Jakieś komentarze nr Cambridge Spies są w wątku o Tobiku i "Fajny serial wczoraj widziałam"...

Uprzedzę, że ja to strasznie pierwszy odcinek zjechałam. W związku z tym już dalej nie oglądałam.... :roll:

Caitriona - Śro 18 Kwi, 2007 16:37

A ja miałam dać szansę chłopakom, ale zapomniałam... Ale podobał mi się Hollander.
Narya - Śro 18 Kwi, 2007 17:01

Widziałam wreszcie "Iluzjonistę". Wreszcie - bo dawno już się wybierałam i jakoś dotrzeć nie mogłam. Ale udało się i absolutnie nie żałuję :grin: Film dosłownie magiczny. W pewnym momencie zaczęłam wątpić, że to są iluzje i doszukiwałam się w nich czegoś więcej. Niesamowity klimat, trochę ciężki, trzymający w napięciu. Akcja zaskakująca - szczególnie zakończenie. Choć w trakcie glądania przyszedł mi do głowy taki scenariusz, to pod wpływem dalszych wydarzeń porzuciłam go i - jak się na szczęście okazało - niesłusznie :grin: Miłość i magia - czego nam więcej do szczęścia w kinie potrzeba :wink:
Norton jak zwykle rewelacyjny - po "Malowanym welonie" i "Iluzjoniście" znalazł się wysoko na mojej prywatnej liście aktorów "naj..". :mrgreen:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group