To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Richard Armitage - Robin Hood (Seria 1) 2006

Caitriona - Sob 11 Lis, 2006 16:36

HARRY!!!!!!! Do mnie jeszcze nic nie doszło....

A Rysio na tym zdjęciu z łukiem --> :thud: :thud: :thud:

achata - Sob 11 Lis, 2006 18:30

otherwaymistercollins napisał/a:
Harry: :thud: :thud: :thud: Bardzo mi się podoba, piosenka też... :thud:

Teledysk? Z Guyem? Nie kryć tu takich dobroci! Ja też fcem!

Anonymous - Sob 11 Lis, 2006 19:33

Harry olej Clive'a :wink: i Rysia weź w obroty :mrgreen: bo tu fanki z miłości usychają...
PS. Nawet mojemu bratu spodobał się twój klip, choć ślinił się na Marion (?) a nie na Rysia. Ale cóż, on zawsze był dziwny

Harry_the_Cat - Sob 11 Lis, 2006 19:38

Rozumiem, że wolałabyś, żeby ślinił sie do Rysia... ;) :mrgreen:
Anonymous - Sob 11 Lis, 2006 19:40

Harry_the_Cat napisał/a:
Rozumiem, że wolałabyś, żeby ślinił sie do Rysia... ;) :mrgreen:

No oczywiście. To jest jedyna właściwa reakcja :mrgreen:

bezpaznokcianka - Sob 11 Lis, 2006 19:42

jak mozna sie slinic na Marion???? :neutral: ech ech.. juz nie moge sie doczekac kolejnego odcinka RH! serial powinien sie nazywac Guy z Gisborne :D jeszcze tylko 20 minut :D
Anonymous - Sob 11 Lis, 2006 19:43

Mo cóż, ja jeszcze wrzucę swoje trzy grosze - Harry, mnie zatkało. Clip jest śliczny, aż by się film chciało obejrzec (aczkolwiek przyznam, że z trudem go zmęczyłam do połowy 2 odcinka. Reszta poczeka na chęć posuchy intelektualnej)
Gosia - Sob 11 Lis, 2006 20:23

No bo niestety, w filmie wystepuje jeszcze Robin Hood :roll:
Ale przynajmniej mozemy ogladac interesujaca nas esencje w klipie :lol:

bezpaznokcianka - Sob 11 Lis, 2006 21:24

Dziewczyny!!!!!! Nie wiem ile wam moge powiedziec... jak nie chcecie wiedziec to nie czytajcie dalej bo musze sie z kims tym podzielic!!
jestem po szostym odcinku i jestem zalamana... Lady Marion jezdzi okrakiem na koniu i lazi w dziwnych spodniach. A Guy... och nie co on wyprawia! Prawie ze sie jej oswiadczyl, ale Lady Marion postanowila isc do klasztoru :neutral: ale jej nie chcieli :smile: a wlasciwie to bylo tak ze oszustka murzynska zakonnica siedziala u szeryfa bo cos jej sie tam stalo i zemdlala tuz przy bramie do Nottingham. Powiedziala ze napadli ja banici. W tym czasie jakis zbieracz podatkow kroczyl przez Szerwudzki las i Robin ze swita pomysleni ze bedzie nizly ubaw jak go wypytaja o podatki i co on w ogole zacz. No to go tam pytali, zmusili do wspolpracy biorac za zakladnika jego syna. Sami ruszyli szturmem do Nottingham gdzie byly zebrane w kaplicy wlasnie podatki z calej polnocy. Nie bardzo kumalam w sumie o co chodzi z tymi podatkami.
Ojciec Lady Marion mial jej juz dosc, ze sie zachowuje nie jak na dame przystalo i odnosi sie zle do sir Guya (zreszta ja tez mam jej to za zle) i powiedzial ze ma sobie isc. No to Lady Marion poszla do Nottingham spotkac sie z ta zakonnica i oswiadczyc wszem i wobec ze idze do klasztoru. Biedny Guy jak to uslyszal az zbladl i nuze przekonywac Marion o swoim do niej uczuciu. Ale ona go nie chciala.. slepa jakas...
Zakonnica chyba jej nie przyjela (nikt jej nie chce hehe) i poszla se.
Robin Hood zostal zamkniety w jakiejs klitce z cala banda - dal sie przechytrzyc swojemu zakladnikowi :thud: ale na szczescie albo i nie Will Scarlett zrobil jakis wytrych i otworzyli drzwi i uciekli.
A teraz uwaga! Szeryf zauwazyl Robina!!! Walczyli z zolnierzami a robin zlapal szeryfa i trzymal mu noz przy gardle. A gdy Guy zaproponowal pojedynek Robin powiedzal nie. Guy nazwal Robina tchorzem (zreszta zupelnie sluznie) a robin powiedzial ze nie ale i tak uciekl wymigujac sie glupio. Beznadzieja. Wiedzial doskonale ze Guy go uciupa.
Ale wszystko skonczylo sie dobrze dla Robina, nawet jesli chodzi o lady Marion bo ta zakonnica to byla oszustka i ukradla te pieniadze z podatkow co to w kaplicy u szeryfa schowane byly. Robin jakims cudem wylapal ze ona i tamten od zbieracz podatkow sa wspolikami i zaral im cala kase i oddal biednym. Ech.
Glupi ten odcinek jak rzadko.

bezpaznokcianka - Sob 11 Lis, 2006 22:33

to ze w sredniowieczu na pewno kobieta nie jezdzila w ten sposob o ile jezdzila... jak dla mnie Marion jest za bardzo wyemancypowana w tej wersji. No sorry
Anonymous - Sob 11 Lis, 2006 23:07

bezpaznokcianka napisał/a:
to ze w sredniowieczu na pewno kobieta nie jezdzila w ten sposob o ile jezdzila...


A ja nie byłabym taka pewna. U nas w Polsce XVI-XVII w. panny z domów szlacheckich jeździły okrakiem. Nie wydaje mi się, że przed epoką wiktoriańską stanowiło to problem. Weźmy pod uwagę, że damskie siodło do jazdy to wymysł XIX-wieczny.
Przyznaję, że nie mam zbyt wiele danych na ten temat, ale wydaje mi się, że w średniowieczu kobiety potrafiły jeździć konno, ale nie robiły tego rekreacyjnie. To jak jazda autem - nie jeździ się dla przyjemności, a dlatego że trzeba się przemieścić z jednego punktu w drugi w miarę szybko.
Gdzieś w którymś muzeum widziałam spodnie do jazdy konnej - serokie nogawki, wzór spódnico-spodni, tak więc zasłaniały co trza podczas jazdy, a normalnie wyglądały jak spódnica.
Ale nie pamiętam z jakiego okresu to było, ani gdzie je widziałam...

bezpaznokcianka - Sob 11 Lis, 2006 23:50

to ja widzialam takie spodnie dla kowbojek w ksiazce o kowbojach. No ale ok... nie bede sie juz czepiac ale i tak Marion wydaje mi sie najmniej wiarygodna ze wszystkich. Za mocny makijaz i stroje ni z gruszi ni z pietruszki. I o ile mi wiadomo kobieta nie mogla sie pokazac w rozpuszczonych wlosach.. czy to tez jest znow wymysl XIX wieku Aine i w sredniowieczu jeszcze to uchodzilo?
bezpaznokcianka - Sob 11 Lis, 2006 23:54

AineNiRigani napisał/a:
bezpaznokcianka napisał/a:
to ze w sredniowieczu na pewno kobieta nie jezdzila w ten sposob o ile jezdzila...


A ja nie byłabym taka pewna. U nas w Polsce XVI-XVII w. ...

W dzisiejszym odcinku padla data 1160vktorys. Czyli XII wiek. XVI XVII wiek to chyba juz Renesans byl zahaczajacy o barok

Anonymous - Nie 12 Lis, 2006 00:33

panny nosiły jak najbardziej rozpuszczone włosy. I wianki na głowach. Dopiero czepek ubierano im w noc poślubną, czego szczątki sa w dzisiejszych oczepinach. Zwyczaj obcinanania warkocza i wkładania czepka - symbolu małżeństwa jest pięknie pokazany w królewskich snach.
Podałam ten XVI-XVII wiek, bo to są wiadomości sprawdzone i pewne (było bodajże u Kuchowicza, albo Brucknera. Nasze panny dodatkowo uczono fechtunku i łucznictwa). Ale biorąc pod uwage środki transportu i możliwości mogłabym dać sobie rękę obciąć, że jazda okrakiem była jak najbardziej możliwa i prawdopodobna. W końcu nie ma w muzeum damskich siodeł z XI-wieku, a te królewskie powinny się z całą pewnością zachować. Są natomiast kiedy mówimy o damskich siodłach operuje się jedynie wiekiem XIX-tym.
Ale zasięgnę opinii fachowców.

Gosia - Nie 12 Lis, 2006 08:16

Obejrzalam klip poprawiony, jest teraz dobrze w tych momentach, co wiesz Harry.
I w ogole chyba wole ogladac ten klip niz film :lol: Bo w filmie za duzo jest innych postaci ;) A tu duza zawartosc cukrzu w cukrze czyli Guya w Robin Hoodzie ;)
Muzyka jest tez swietna, choc z jej slow rozumiem tylko Love is blind (chyba dobrze rozumiem?)
Film jest wspaniale zrobiony, dzieki Harry, ja chce jeszcze :D
Ten klip ma tylko wciaz jedna mala wade: za duzo Marian, zwlaszcza na koncu :mrgreen:
Ale oczy moje sie syca do woli Rysiem, a jest tu po prostu piekny !
Ach, ta glowa w plomieniach.... sliczny jest... moge to ogladac bez konca.. (tylko ta Marian mi troche przeszkadza :? ??: ;)
Harry pieknie !

A wiecie, ze dzis mi sie snil Rysio, stal sobie na warszawskiej ulicy i czegos tam szukal na jakims planie czy czyms podobnym, a ja niestety jechalam autobusem...
W normalnych warunkach oczywiscie bym wysiadla w biegu ;) i podeszla, zeby zapytac czy czegos nie potrzebuje ... moze bysmy usiedli w jakiejs malej przytulnej kawiarence, gdybym powiedziala, ze ogladalam prawie wszystkie jego filmy? :lol:
A tu nic, przejechalam... choc oczy patrzyly za nim...
A ubrany byl w ta czarna skore z Robin Hooda :D

Wreszcie jakis sen przyjemny, bo w placowce medycznej to mi sie nazgule snily :? ??:

Gitka - Nie 12 Lis, 2006 11:46

Harry, ja też by, chciała klip zobaczyć :lol:
Harry_the_Cat - Nie 12 Lis, 2006 11:54

Ale sie Gosiu uśmiałam z Twojego snu! :mrgreen: Rewelacja!


Obejrzałam odcinek 6

Chyba najsłabszy. Fakt, sporo Guya pokazywali, ale ta fabuła cała to doprawdy była beznadziejna - już sam poczatek - najpierw to obrzydliwe mięso, a potem zlewki - blee.
Jeśli chodzi o Marion, to mi mniej przeszkadzała jazda okrakiem, ale pewnei dlatego, że juz na samym początku załamało mnie jej tai-chi...
Ogólnie w jej relacjach z Guyem to ona wychodzi na ta okrutną i bezduszną.
No w tym odcinku np - najpierw rozmowa o prezentach, no tu jeszcze ok, bo mu mówi, że nie są jej potrzebne, potem ona znienacka oświadcza, że idzie do klasztoru - podobało mi się, jak Guyem to wstrząsneło - i rozmowa, kiedy ona jej powiedział, że myślał, ze są przyjaciółmi, i że miał nadzieję, że któregoś dnia ona rozważy małżeństwo z nim. Potem też było fajne, jak on się w sumie ucieszył, że zakonnica okazała sie oszustką, bo to oznaczało, że Marian nie idzie do zakonu :D - nieważne, że cała kasa została ze skarbca skradziona! A juz na sam koniec, jak on mówi, że inni (poza jej ojcem) też chcą być dla niej dobrzy, tylko ona nie chce dać im szansy - no dla mnie to :thud:
Z postaci drugoplanowych, to moi ulubieńcy to chyba Will i Alan-a-Dale.

A, i jeszcze jedno! Fajnie szeryf składał słowo - godlessness-less-ness - coś w stylu bezbezbożność :mrgreen:

Harry_the_Cat - Nie 12 Lis, 2006 12:00

Gosia napisał/a:
Muzyka jest tez swietna, choc z jej slow rozumiem tylko Love is blind (chyba dobrze rozumiem?)


Świetnie rozumiesz :D
Wklejam słowa:

Delta Goodrem - "Not Me, Not I"

You mixed me up for someone
Who'd fall apart without you
Yeah you broke my heart for the first time
But I'll get over that too
It's hard to find the reasons
Who can see the rhyme?
I guess that we where seasons out of time
I guess you didn't know me

If you think love is blind
That I wouldn't see the flaws between the lines
Surprised that I caught you out
On every single time that you lied
Did you think that every time I see you I would cry
No not me, not I, not I, no not me, not I

The story goes on without you
And there's got to be another ending
But yeah you broke my heart it won't be the last time
But I'll get over them too
As a new door opens we close the ones behind
And if you search your soul I know you'll find
You never really knew me

If you think love is blind
That I wouldn't see the flaws between the lines
Surprised that I caught you out
On every single time that you lied
Did you think that every time I see you I would cry
No not me, not I, not I, not I, not I

All you said to me
All you promised me
All the mystery never did believe
No I never cry no I never not me not I

If you think love is blind
That I wouldn't see the flaws between the lines
Surprised that I caught you out
On every single time that you lied
Did you think that every time I see you I would cry No not I, I won't cry
No not me, not I, not I, Not I
No not me, not I

Caitriona - Nie 12 Lis, 2006 12:12

HARRY - CUDOWNY KLIP!!!

Obejrzałam z wielką przyjemnością. Piękna i pasująca piosenka. Jest tam tyle Rysia, ale ciut za dużo Marion na końcu. Ale i tak przednia robota!! :grin:

Kiedy następny??

Gitka - Nie 12 Lis, 2006 12:16

Harry, Twój klip to Mistrzostwo Świata!

Ja też się pytam kiedy następny, może teraz do Jane Eyre :cool: (nie bij)

Gosia - Nie 12 Lis, 2006 12:27

Ja tez juz obejrzalam szosty odcinek Robin Hooda, i tak jak Harry i bezpaznokcianka pisaly: zalamka :? ??:
Gdyby nie Rys... a Rys jest slodki :D Jak milo, ze duzo go ostatnio, szkoda, ze nie bardzo rozumiem co mowi, ale sam tembr glosu i te spojrzenia.........
Jak on mogl w tej pustej, mlodocianej Marian sie zakochac ?
Slepy czy co?
w dodatku Marian wyraznie zaopatruje sie w jakims wspolczesnym butiku, ten sweterk zolty to mnie dzis powalil.
Zreszta powalilo mnie pare rzeczy: o tai-chi to juz Harry mowila, ja dodam tu Willa (chyba tak ma na imie) secundo voto: MacGyvera, ktory w pare chwil robi klucz do otwarcia metalowych drzwi :roll: no i oczywiscie jak zwykle powalaja mnie miny i wdzieczenie sie bezustanne Robina oraz miny woskowej Marian.

Oj Rysiu, gdyby nie Ty, nasz kochany, to ciezko by to bylo przezyc, a tak jest czym nasycic stesknione oczy.... :D Ach, ta czarna skora i te oczy...

Harry_the_Cat - Nie 12 Lis, 2006 12:34

Gosia napisał/a:
Jak milo, ze duzo go ostatnio, szkoda, ze nie bardzo rozumiem co mowi

Hej, streściłam Ci mniej więcej te rozmowy :)

Gosia napisał/a:
Jak on mogl w tej pustej, mlodocianej Marian sie zakochac ?

Ja myślę, że to tak jak z Margaret - na bezrybiu i rak ryba... :roll:

Gosia napisał/a:
W dodatku Marian wyraznie zaopatruje sie w jakims wspolczesnym butiku, ten sweterk zolty to mnie dzis powalil.

Mnie tez - myslałam, że z krzesła spadnę...

Mój mąż, który odmawia współracy w kwestii ogladania ze mna RH, obejrzał mój klip - tak sie od tego tematu izoluje, ze nawet nie załapał, że to Guy był, a nie Robin :roll: , ale nie o tym chciałam napisać - włączyłam mu, on ogląda - pierwsze ujęcie Marian - "To jest Marian?" - "Tak" - "A dlaczego ona jest brzydka?" :mrgreen:

Potem jeszcze powiedział, że ma nos okropny, ale w tym momencie pokazął się Guy, więc doadał, że właściwie to chyba standard w tej produkcji ...

Gosia - Nie 12 Lis, 2006 12:41

Hahaha. no tak...facet w koncu... :roll:

Harry, bardzo dziekuje, ze mi strescilas :banan: , bo ja ni w zab nie rozumialam, a dzieki Tobie wiem, o co chodzilo w tych rozmowach, bo mnie to irytowalo.
Choc chcialoby sie rozumiec kazda zgloseczke, ktora wychodzi z tych ust.. ;)

bezpaznokcianka - Nie 12 Lis, 2006 14:07

niestety z RH jest coraz gorzej... szkoda tylko naprawde ze nie bylo pojedynku Guya z Robinem!! Byloby na co popatrzec! A i pewnie Guy usieklby Robina i cala ta ich zabawa w chowanego po lesie by sie skonczyla. No bo dajcie spokoj Robin zachowuje sie jak szczeniak... nie to co Guy
Harry_the_Cat - Nie 12 Lis, 2006 14:17

ja kocham Guya...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group