To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Powiew Orientu

Caitriona - Pią 15 Sie, 2008 01:12

Moją ulubioną jest zdecydowanie Enna Solla Pogirai: http://www.youtube.com/wa...feature=related
Admete - Pią 15 Sie, 2008 09:48

O tak masz rację! To piekny utwór. Nie potrafiłam go znależć :-)
asiek - Wto 19 Sie, 2008 01:02

Caitriona napisał/a:
Admete napisał/a:
W Aaja Nachle mamy historię tancerki, która po latach wraca do rodzinnego miasteczka, żeby uratować teatr przez zniszczeniem.

http://www.youtube.com/wa...feature=related


Fantastycznie kobieta tańczy, fantastycznie. A tak swoją drogą chciałabym taką spódnicę, jaką ona ma...oj chciałabym....

I ja w końcu obejrzałam "Aaja Nachle" :-D ...Wprawdzie nie przepadam za filmami, w których dominuje taniec, to jednak połknęłam haczyk. :-D ...Historia Dii wciągnęła mnie na dobre. :-) Konkona i Kunal re-we-la-cy-jni ! :-D
http://www.youtube.com/watch?v=slXxefvJnqo

BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 09:45

Odnośnie wychodzących bolly moje trzy grosze:

Raincoat - znudził mnie okropecznie - niby teatralna, kameralna rozmowa, ale w większości o niczym. Nie ma śpiewu ani tańca.

Banaras - znudził mnie również przy pierwszym podejściu. Dałam mu drugą szansę i dobrze, bo film głupi nie jest, a do tego ma piękne zdjęcia, ale dalej uważam, że brakuje mu tego czegoś, co przykuwa uwagę. Nie pamiętam, żeby były piosenki - a przynajmniej nie tańczone, w tle chyba coś było.

Kandukondain Kandukondain - oj tak, mnie też zaszokował język :paddotylu: bo tez zetknęłam się z nim pierwszy raz - w dodatku nie nadążałam czytać napisów (po angielsku, częściowo poprzestawianych :mysle: ) - oni mówią w strasznym tempie! :co_stracilam:
Piosenki zaś mnie zauroczyły - czegoś takiego nie widziałam ówcześnie nawet w bollywoodach :lol: Panie - bardzo ładne, panowie - eeeee..... Nieszczególnie przypadli mi do gustu, niemniej złożyłam to na karb innych uwarunkowań i gustów :mrgreen: Medycyna hinduska - bo i dla niej znajdzie się miejsce - powala! :rotfl:
Polecam przynajmniej jako ciekawostkę - oczywiście nie mówię o osobach, które nie lubią bolly, podejrzewam, że tolly tym bardziej nie przypadnie im do gustu :mrgreen:

Baadshah (Król serca) - to dość specyficzna komedia - o wszystkim i o niczym - miszmasz totalny - trzeba lubić bolly (no i najlepiej Shahrukha :-P ), żeby się spodobało. Ja uwielbiam kiczowatą do potęgi n-tej piosenkę tytułową. :mrgreen:
http://in.youtube.com/wat...feature=related

Baazigar "Gra miłosna" - też trochę miszmasz - bo i romans i dramat i mordobicie i zemsta - też uważam, że trzeba lubić bolly, a nawet oldskule bolly - ale jeśli się lubi to polecam.
Też piękna piosenka tytułowa:
http://in.youtube.com/watch?v=nupdN7hO_7Y

Omkara - świetnie przeniesiony w indyjskie realia Otello. Wprawdzie ma ciut mętną końcówkę, ale jako całość jest rewelacyjny. Piosenki wspaniałe - głównie jako tło akcji, ale taniec Bipashy też. Polecam szczerze.

Admete - Śro 27 Sie, 2008 10:40

Muszę się wybrać po Baazigar, bo kiedyś za pierwszym razem przegapiłam. Przymierzam się do Tasham :-) Jak znajdę czas, to obejrzę.
Trzykrotka - Śro 27 Sie, 2008 12:41

Widziałam na razie piosenki z Tasham i padłam z zachwytu. Już pomijam, że są świetnie, z pomysłem zrobione - w końcu to film do Choprów, więc gwarantuje jakość. Ale jak oni tam cudnie się wygłupiają! Zwłaszcza jest piosenka, w której Kareena, Saif i Akshay Kumar występują w blond perukach, śpiewając Ajm sou hepi in maj hart - no miodzio po prostu!
Ja jeszcze odradzałabym Yakeen - pokazał się w NAJ. To jest standartowy, nudnawy thriller, popłuczyny po jakimś hollywoodzie. Może i scenariusz nie jest zły, niestety, zarówno - obecnie przecież świetny - Arjun Rampal, jak Pryianka Chopra są jeszcze bardzo młodzi i do bólu drewniani. Arjuna lepiej jest zobaczyć w OSO, a Pryiankę w Salaam-e-Ishq.
Przyznam się, ze czekam z drżeniem na Kandukondain Kandukondain. To był jeden z moich pierwszych kollywoodów, a ta konwencja przyjmowała się u mnie dość opornie. I z napisami miałam jak BeeMer - nie sposób jest nadążyć za nimi. Teraz będzie w ojczystym języku, bedzie można się nacieszyć bez wysiłku. Bardzo chcę zobaczyć teraz ten film, po wielu, wielu już innych obrazach południowych.

BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 12:58

Trzykrotka napisał/a:
Bardzo chcę zobaczyć teraz ten film, po wielu, wielu już innych obrazach południowych.
Ja też, w dodatku znając już bliżej Ajitha, który mnie za pierwszym razem jakoś nie oczarował :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Ja jeszcze odradzałabym Yakeen
Hmm, szkoda, a ciągle jeszcze zastanawiałam się, czy kupić - bo obejrzeć to chcę razem z Anią i Ren - zachwycając się analfabetycznie skoro film nie najlepszy :-P
Trzykrotka - Śro 27 Sie, 2008 13:14

BeeMeR napisał/a:
bo obejrzeć to chcę razem z Anią i Ren - zachwycając się analfabetycznie skoro film nie najlepszy :-P

Mogę oscreenować co smakowitsze kawałki. Co jak co, ale "budowę kości" ma Arjun bardziej niż w porzadku, a jeszcze pod prysznicem :excited:

A tu plecy i kawalek bielizny Saifa

BeeMeR - Śro 27 Sie, 2008 23:06

Łomatkoszicórkosz! :paddotylu: :zalamka:
Czytaj: obejrzałyśmy "Yakeen"
Przede wszystkim dzięki za wsparcie Ani i Oli - samej byłoby trudno :kwiatki_wyciaga:
I like blue - to jedyna konstruktywna myśl, która mi się zapamiętała - biorąc pod uwagę końcówkę filmu :twisted: i błękitnawego trupa wleczonego tu i tam :-P
A myśli i propozycji dalszych losów było niemało, niestety o tej porze pamięć mam nietęgą, niemniej wszystko to można podsumować "a łyżka na to niemożliwe" :roll:
Toż to bzdura na resorach!
Wiarygodności ni grosz, a w dodatku aktorom chyba zrobili konkurs, kto będzie najbardziej drewniany - zdecydowanie wygrali ex aequo Arjun Rampal - za puste nic nie wyrażające oczy przez cały film czy to śpiewa o miłości (nota bene piosenka wżeniona ni w gruszkę ni w pietruszkę w dąsanie się i podejrzewanie żony o.... :zalamka: ) oraz Kim Sharma (piszcząca panienka z Mohabbatein - tu spokojna, bez werwy i wyrazu). Zaraz za nimi podąża "ten drugi" który też się starał jak tylko mógł okazać jak najmniej emocji
Spoiler:
ale miał głos Arjuna i jak się nie widziało jego twarzy... :serduszkate:
Ośmielę się powiedzieć, że najlepsza była chyba Priyanka (nie sądziłam że to kiedyś powiem, ale to prawda), choć też za długo ciągnęła wszystko na jednym tonie.
Generalnie - szkoda czasu, choć film posiada też jedną poważną zaletę - Arjun jest pięknie zbudowany (fotki jak najchętniej :mrgreen: ), przezgrabny no i patrzenie na niego to czysta przyjemność, nawet w tak głupiej i niewiarygodnej kreacji jak ta.
Słowem - tylko dla zdesperowanych.

Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 21:20

mowa tutaj o Saifie (wprawdzie marginalnie) to się dołącze. Oglądnęłam Ta Ra Rum Pum i ómarłam. Saif to jednak jest Mój Bollywoodzki król a z rani w parze jak zwykle wypadają świetnie. Film to bajka, ale już bardziej przyziemna. Już nie tylko "trudna droga do miłości" ale bardziej o codzienności. Wprawdzie Saif w swojej zwykłej roli, najpierw niedojrzały chłopiec, który w konfrontacji z życiem i problemami dorasta, ale co poradzę, że strasznie Go lubię. Jego klatę lubię również bardzo :serce2: Prezentuje tutaj szałowe fryzury. :serduszkate: To jednak kolorowy film, atak barw niemalże uroku dodają dzieciaki( w tym uroczy chłopaczek z "Unicestwienia"
A i nie powinnam zapomnieć o muzyce, która wpada w ucho. Zwłaszcza pierwsza piosenka z tańcem pijanej Rani(która dziwnie wyglądała w długich brązowych lokowatych lokach)

Trzykrotka - Pią 29 Sie, 2008 21:31

Rani za fryzurę z Tara Rum Pum o mało nie dostała anty-nagrody za Najgorzej Wyglądającą Aktorkę (nagrody rozdzielali Shahrukh z Saifem :mrgreen: ). Ale pobiła ją Vidya Balan za swój wygląd z Heyy Babyy Za to ten latynoski kawałek jest przepiękny, a Rani w makro-mini i botkach jest niesamowicie gorąca. No a Saif - jak zawsze :serce2:
Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 21:35

Na szczęście to dziwne coś jest tylko chwilę. Przecież Rani ma takie piękne włosy. zwłaszcza w Veer-Zaara to widać. Nie wiem po co ją chcieli tak oszpecić. :roll:
Admete - Pią 29 Sie, 2008 21:46

Tak sobie Kasiek mysle, że może mogłabyś się teraz czymś odwdzięczyć ;-)
Anonymous - Pią 29 Sie, 2008 21:50

Sługa słucha :mrgreen: (nie mogę nigdzie znaleźć emotki służebnika) :wink:
BeeMeR - Sob 30 Sie, 2008 00:22

Popieram, Saif piękny jest :serduszkate:


Hulchul (w zasadzie zgodnie z "dóchem" napisów, które były nam dostępne powinnam napisać "Chólchól" :zalamka: ) - strata czasu, ot, co. Zapowiada się jeszcze nieźle, zwołaniem synów, rosłych, a niepodobnych (Akshaye Khanna :) , Arbaaz Khan :) Jackie Shroff :) Paresh Rawal :( ) przez srogiego ojca (Amrish Puri) ale po przeciągającym się wstępie, keidy widz ma nadzieję, że akcja się rozwinie i grono przeciwników ze srogą babą, wnuczką (Kareena Kapor) i jej "wójem" :zalamka: (Sunil Shetty :serduszkate: ) na czele zacznie działać ciekawie i do celu - ale niestety zamysł ("holera" wie, czy był jakiś zamysł :mysle: ) twórców zupełnie się rozmywa, a działania bohaterów zaczynają męczyć. No i męczą już do końca - zupełnie niewiarygodnego.
Kompletnie zmarnowani aktorzy (choć Sunil i Arbaaz wyglądają bardzo pięknie :serduszkate: ), piosenki sztampowe, choreografia też :roll: , pomijając jedną, która była piękna, a przypominała jabłuszka z Kashmiru z Chatrapathi :twisted:
Humor w stylu: szukanie mangalsutry w zupie, dojenie sztucznej krowy, wypieranie się żony i dzieci - żałosne i nieśmieszne.
Unikać - nie kupować - nie oglądać :zalamka:

Anaru - Sob 30 Sie, 2008 00:46

BeeMeR napisał/a:
Hulchul (w zasadzie zgodnie z dóchem napisów powinnam napisać "Chólchól" :zalamka: )

Łomatkoboska! Zaliczyłam zgon kilka razy i kilka załamek :zalamka: . Uśpiło nas na równo i zirytowało, przyspieszałyśmy nieco pod koniec ;) . Wróciłam w stanie rozziewanego zesztywnienia. Inna sprawa, że to koniec tygodnia, człowiek padnięty po pracy, pogoda barowa, a na dodatek wypróbowałyśmy jedną z moich butelek-niespodzianek :party: . Coś chyba pochodzenia śliwkowego, smakowało prawie jak madera ;) i zwaliło mnie z nóg. :lol:
Ren i Basiu, cudnie się z Wami ogląda :hug_grupowy:
Nie kupię :-P

Admete - Sob 30 Sie, 2008 10:03

Dziękuję Wam drogie towarzyszki orientalne za patriotyczną postawę i wielką odwagę. Dzięki Waszemu poświęceniu ocalone zostało wiele ludzkich istnień. Ku chwale bolly! ;-)
Aragonte - Sob 30 Sie, 2008 10:47

BeeMer, pisałam już, że uwielbiam Twoje recenzje kiepskich filmów bolly? Nieeeee? No to piszę to teraz :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:
asiek - Sob 30 Sie, 2008 12:37

Kobietki, dzięki za recenzje. :kwiatek:
Tamara - Sob 30 Sie, 2008 18:42

Anaru napisał/a:
jedną z moich butelek-niespodzianek :party: . Coś chyba pochodzenia śliwkowego, smakowało prawie jak madera ;) i zwaliło mnie z nóg. :lol:


Anaru , czy mogłabyś podać jakieś bliższe szczegóły na temat tej niespodzianki :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: ? Sezon śliwkowy zbliża się wielkimi krokami... :slina: :slina: :slina:

BeeMeR - Sob 30 Sie, 2008 23:41

Aragonte napisał/a:
BeeMer, pisałam już, że uwielbiam Twoje recenzje kiepskich filmów bolly? Nieeeee? No to piszę to teraz :mrgreen: :kwiatki_wyciaga:
Miło słyszeć :mrgreen:

Należy unikać jeszcze:
My name in Anthony Gonsalves - raczej nieoglądalne, nudne, fatalnie zagrane przez debiutującego chłoptasia-niby-podobnego-do Shahrukha - niby mówi ok, ale postawę i wejrzenie ma drętwą i nieruchawą :roll:

Jaane Tu Ja Jaane Na - to z kolei debiut bratanka Aamira Khana - Imrana. Ten film jest całkiem oglądalny, dość dobrze zagrany, niestety wpleciony w opowieść pobocznych postaci/narratorów - zupełnie niepotrzebnie. Bez tego byłby szybszy, bardziej spójny i zdecydowanie lepszy. Zobaczyć można, choć nic się nie straci, jeśli się nie obejrzy.

Tashan zaś bawił nas bardzo - przy podejściu do lekkiej, z deka absurdalnej bajki zabawa może być przednia - poza tym wszyscy bohaterowie, zarówno Saif Khan, Akshay Kumar, Anil Kapoor i Kareena Kapoor zagrali bardzo dobrze - i wyglądają świetnie - choć Kareena jak na moje oko wychudła zbytnio - widać to zwłaszcza w piosenkach. :roll:
POlecam.

Butelki zaś są zdobyczne - domowej roboty wyroby sprzed kilku/klikunastu/może nawet dwudziestu lat - to, co próbowałyśmy dotychczas było świetne - pyszne :slina:
Bliższych szczegółów uzyskania takich pyszności nie znamy :mysle:

Anaru - Nie 31 Sie, 2008 22:58

Tamara napisał/a:
Anaru , czy mogłabyś podać jakieś bliższe szczegóły na temat tej niespodzianki :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek: ? Sezon śliwkowy zbliża się wielkimi krokami... :slina: :slina: :slina:

BeeMeR napisał/a:
Butelki zaś są zdobyczne - domowej roboty wyroby sprzed kilku/klikunastu/może nawet dwudziestu lat - to, co próbowałyśmy dotychczas było świetne - pyszne :slina:

Cos miodowego, coś owocowego i coś sliwkowego - gęste, mocne, rewelacyjnie pyszne wino. :slina: :slina: :slina:
A niespodzianki, bo nigdy nie wiem czy w zalakowanej butelce znajdę sok (znalazłam poprzednio malinowy, tez pyszny, ale dla mnie za słodki, więc rodzina wzięłą :mrgreen: ), wino czy cos innego :mrgreen:

Anaru - Wto 02 Wrz, 2008 00:25

Obaliłyśmy z BeeMeR ze 40% wódeczkę-niespodzianeczkę :party: , która miała być winem jak ją z domu brałam :mrgreen: :party: , zachwycając się Bipashą w Omkarze. A zaręczam, że obie normalne jesteśmy :mrgreen: . To przepiękna, niesamowicie zgrabna kobieta, a muzyka świetna. A ja Omkarę spróbuje dopaść jutro ;) .

A tak offtopicznie kontynuując temat niespodzianek ;) - jak myślicie, którą butelkę powinnam wykorzystać następnym razem? Kusi mnie ta druga, choć Trzykrotka podpowiada przedostatnią :lol:


Te szeroko rozumiane przetwory to stąd:

Cudnie wyglądają, nie? ;)

****

Dla przypomnienia - w kioskach:

02.09 - Przepis na miłość (Chicken Tikka Masala) - TOP DVD Bollywood
03.09 - Zranione serca (Kachche Dhaage) - Tina
04.09 - Bicie serca (Dhadkan) - Świat kobiety
04.09 - Kolory miłości (Rang), Czasem tak czasem nie lub ..bo to jest miłość do wyboru - Przyjaciółka
04.09 - Prosto z serca, Żona dla zuchwałych, Jestem przy tobie, Chalte chalte (Blisko siebie) do wyboru - Pani Domu
08.09 - Rozważne i romantyczne (film Kollywoodzki) - Naj
11.09 - Piękna kurtyzana (Chameli) - Pani Domu
11.09 - Młodzieniec z Anglii i Hinduska (English Babu Desi Mem) - Przyjaciółka
20.09 - Chingaari (Iskry miłości), Kuch naa kaho (Nie mów nikomu) i Dil se... (Z całego serca) do wyboru - Olivia
25.09 - Indyjska miłość (Hulchul) - Pani Domu

Ktoś oglądał te 3 pierwsze?

Admete - Wto 02 Wrz, 2008 14:14

Anaru kto zrobił tyle "przetworów'? Niektóre wyglądają na wiekowe.
Anonymous - Wto 02 Wrz, 2008 14:43

jaki zapas. :shock:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group