Filmy - Fajny film wczoraj widzialam... III
Harry_the_Cat - Nie 11 Maj, 2008 20:55
No właśnie....
malmik - Nie 11 Maj, 2008 20:57
Ale nawet Gosia musi przyznać, że Gerry był niezły prawda??
malmik - Nie 11 Maj, 2008 21:09
.................cisza .............
no to tak dla pddzierżenia razgawora Hilary:
http://film.wp.pl/idGalle...75,galeria.html
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 21:14
Ja tez moglabym rzucic "ciekawym" zdjeciem Gerry`ego
malmik - Nie 11 Maj, 2008 21:23
oj no Gosiu -powiedz że był niezły - tak chociaż mi na uszko
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 21:26
Tu nie ma intymnosci
Ale tak naprawde ja juz mowilam, ze mimo ze on moglby sie komus podobac, jest cos w nim co mi nie opowiada, niestety
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 21:27
nie oglądałam tego filmu, ale nie czaję skoro on umiera to jak pisze listy?
a film z zachęcającym Arabem muszę jakoś wykołować bo na zdjęciu to taki w moim typie. i jak to by było fajnie z rana. kochanie weź baryłkę idź po ropę bo nam się zapas kończy
trifle - Nie 11 Maj, 2008 21:40
| lady_kasiek napisał/a: | | nie oglądałam tego filmu, ale nie czaję skoro on umiera to jak pisze listy? |
On nie umiera w wypadku tylko w wyniku choroby. Wiedział, że umrze i zdążył wszystko przygotować, ergo listy napisał przed śmiercią
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 21:50
o kurczę to to piękne musi być.....
Trzykrotka - Nie 11 Maj, 2008 21:51
| lady_kasiek napisał/a: |
a film z zachęcającym Arabem muszę jakoś wykołować bo na zdjęciu to taki w moim typie. i jak to by było fajnie z rana. kochanie weź baryłkę idź po ropę bo nam się zapas kończy |
Z Turkiem Kaśku, z Turkiem. Oni się przyznają raczej do Europy niż do Azji i arabskości jako takiej.
Anonymous - Nie 11 Maj, 2008 22:02
może być i turek, skoro ładny
Gosia - Nie 11 Maj, 2008 22:38
Nie wiem czy ogladalyscie wlasnie "Ostatnie lato" (Up at the Villa) na Pulsie, ale mi ten film sie podobał. Taki troche jakby dramat sceniczny, romans-kryminał, ale ciekawy.
Z glownym trojkatem, a wlasciwie czworokatem : ona oraz czterech mężczyzn - ten starszy i dobrze sytuowany, ktory jej sie oswiadcza; ten młody i biedny, nad ktorym sie lituje; ten u wladzy, grozny, ktorego sie obawia; i ten lekkomyslny, ktory ją fascynuje.
Rok 1938. Po śmierci męża Angielka Mary Panton, przyzwyczajona do wystawnego życia, popada w duże kłopoty finansowe. Podczas wakacji, które wdowa spędza w luksusowej posiadłości swoich krewnych w okolicach Florencji, zakochuje się w niej bogaty lecz starszy dyplomata, sir Edgar Swift. Wkrótce prosi ją o rękę. Mary waha się, czy przyjąć jego oświadczyny. Z jednej strony chce zapewnić sobie wygody, do których przywykła, lecz z drugiej nie jest pewna, czy chce ponownie wyjść za mąż. Prosi więc mężczyznę o kilka dni do namysłu.
Co prawda Sean Pean nie powala mnie urodą, ale postac grana przez niego byla nieco intrygująca.
Glowna bohaterka (Kristin Scott-Thomas) faktycznie popelniala pelno bledow, ale w koncu chyba podjela wlasciwa decyzje
W drugoplanowej roli zagral Derek Jacobi (czyli "Ja, Klaudiusz").
Przerazajace bylo to widmo przyszlosci w postaci wloskich faszystow, w koncu to tuz przed wojną i tak to sie dobrze skonczylo ...
Troche ten film wiecej obiecuje na poczatku, byc moze to przez gre Seana Pena, ktorego bohater wydaje sie prowadzic podwojne zycie...
Skoro to kolejny film wedlug prozy Somerseta Maughama, ktory mi sie podobal, widac odpowiada mi jego styl pisania.
BeeMeR - Pon 12 Maj, 2008 12:18
Ja obejrzałam niedawno Cranford
Podobał mi się ten serial, jednak jest trochę przygnębiający - co odcinek ktoś ginie albo mu się coś nie udaje Z kolei jak dla mnie za szybko w ostatnim docinku porozwiązywały się wątki - np. młodego lekarza, brata i ukochanego z Indii - niemal wszystkie na raz zamiast jakoś to dozować To sprawia, że zostało mi wrażenie smutnych historii i trochę słodyczy na koniec.
Fragmenty humorystyczne oczywiście też są, te "paniusie" konspirujące nad wszystkim bardzo mi się z gdaczącymi kwokami kojarzą
Piękna dbałość o szczegóły wyposażenia domów, strojów (te czepki! ) pozowanie postaci "jak z obrazka" też godna uwagi.
Czy ten film ma tu wątek na Forum?
Caitriona - Pon 12 Maj, 2008 12:33
Oczywisce ma Tu: http://forum.northandsout...opic.php?t=1252
BeeMeR - Pon 12 Maj, 2008 13:31
Dziękuję ślicznie, tak myślałam, że ma, ale nie mogłam znaleźć
(oczywiście jako niewidziany był w ignorowanych )
Wieczorkiem dziś-jutro dorzucę parę fotek
Anonymous - Śro 14 Maj, 2008 08:05
kilka scen widziałam. Swietny jest ten film. Taki głupiutki do pośmiania akurat ;D
BeeMeR - Śro 14 Maj, 2008 12:03
A wczoraj dzwoniły mi dwie osoby, że idzie, bo wiedzą, że Seksmisję bardzo lubię, ale nie mogłam obejrzeć
Smażenie kotletów i nagrywanie wywiadu dla Studentki (Siostry Mojej Młodszej ) na zaliczenie skutecznie mi przeszkodziły.
Nic to, niedługo na pewno powtórzą
trifle - Śro 14 Maj, 2008 12:49
| Mag13 napisał/a: | Kopernik była kobietą..... |
I Einstein! I Skłodowska-Curie...
Też oglądałam wczoraj. (A potem poszłam do łazienki i mi dobry humor padł, bo z kranu woda nie leciała )
A przedwczoraj obejrzałam "Pogodę na jutro", też ze Stuhrem. Gra tam mężczyznę, który przed 1989 zostawił rodzinę i na 17 lat zamknął się w zakonie, zniknął. Później wychodzi i musi się jakoś odnaleźć. Żona ma do niego żal, dzieci - starsza córka pracuje hmm.. w mediach, syn jest prawnikiem i politykiem, młodsza córka - nastolatka, narkotyki, imprezy. Bohater nie do końca umie sobie poradzić, nie może się pogodzić z tym, że już zasady nie są ważne, że jego własne dzieci myślą tak jak myślą.
Jak polskich filmów nie lubię, tak ten bardzo mi się podobał
I prześwietna piosenka śpiewana z Myslovitz, którzy grają tu również braci zakonników
Szukałem Ciebie, bo przyszedł na mnie szukania czas,
Pytałem w niebie, pytałem wody, ziemi ognia i gwiazd,
Polem, drogą, chodnikami, ulicami miasta, lasu i wsi,
Wszędzie szukałem, ryzykowałem, ale ufałem, że tylko Ty:
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Znalazłem Ciebie, bo w końcu na to też przyszedł czas,
Wcale nie w niebie, nie w wodzie, ziemi, w płomieniu gwiazd,
Lecz byłeś obok, przy mnie, chociaż wcześniej nie dostrzegłem Cię,
A tak szukałem, ryzykowałem, ale ufałem i teraz wiem:
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać.
Poprowadzisz mnie w krainę miłości i źródłem się staniesz mojej radości,
Z Tobą się budzić, w Tobie oddychać, Tobą się poić i w Tobie zasypiać. (x2)
migotka - Śro 14 Maj, 2008 13:11
Sthur to w ogóle talenciarz jest, i Sthur junior również:)
Anonymous - Śro 14 Maj, 2008 13:44
| migotka napisał/a: | | Sthur junior również:) |
Zgadzam się Choć tak na dobrą sprawę, to znam go tylko z działalności kabaretowej i...reklamy Raiffeisena
Caitriona - Pią 16 Maj, 2008 14:02
Historia opowiada misję amerykańskiej agencji rządowej na Bliskim Wschodzie. W przeprowadzonym na osiedlu mieszkaniowym Gulf Oasis Western w Riyadh w Arabii Saudyjskiej jednym z najbardziej przerażających ataków wymierzonych przeciwko przybyszom z Zachodu, zamachowcy - samobójcy zamordowali ponad 100 i ranili około 200 pracowników kompanii naftowej i członków ich rodzin. W czasie, gdy biurokraci prowadzili do niczego nie prowadzące rozmowy, agent specjalny Ronald Fleury /JAMIE FOXX/ i jego zespół - Grant Sykes /CHRIS COOPER/, Janet Mayes /JENNIFER GARNER/ oraz Adam Leavitt /JAMES BATEMAN/ - udali się na tajną pięciodniową wyprawę do Arabii Saudyjskiej, aby odnaleźć sterującego zamachami bombowymi szaleńca i powstrzymać go przed kolejnym atakiem. (za filmweb.pl)
Sprawnie zrobione, dobre zdjęcia, niezła muzyka Elfmana, no i aktorzy, którzy naprawdę dobrze się spisali. Świetna, pełna akcji końcówka.
Jest to film o tematyce wojennej, ale ja polecam.
BeeMeR - Wto 20 Maj, 2008 00:57
Obejrzałam dziś Nyfes-the Brides - film idealnie wpasował się w mojego dzisiejszego doła
No i pochlipałam sobie - jak już dawno mi się nie trafiło w trakcie filmu.
Polecam szczerze - jest pięknie nakręcony, niby powolny ale wciągający, a do tego jeszcze serwuje moc wzruszeń.
SPOILERY!
Wprawdzie gdy zostawiam doła obok i przywołuję rozsądek to nie wierzę w tak szybkie powstanie miłości na całe życie i chęci nagłego porzucenia wszystkiego, co było dotychczas. Owszem - w znalezienie pokrewnej duszy już prędzej. Albo jeśli chodzi o dzieciaki - jak 16-letnia Olga z marynarzykiem, bo oni jeszcze na dobrą sprawę nie myślą o przyszłości, o długofalowych konsekwencjach takiej decyzji, o tym, czy to tak naprawdę miłość czy chwilowe zauroczenie. Ale nie dorosła, świadoma swojej odpowiedzialności kobieta - i tu bardzo mi się podoba rozwiązanie tematu - po prostu nie bohaterka nie mogła postąpić inaczej, rozumiem ją całkowicie.
Także scena z nagłym posiwieniem niekoniecznie mnie przekonuje - ale wpasowuje się w film całkiem dobrze.
Jedną z najbardziej wzruszających scen jest dla mnie robienie zdjęć przyszłym pannom młodym - a później Niki.
Polecam, jeśli jeszcze ktoś nie widział.
Admete - Wto 20 Maj, 2008 05:24
Cieszę się, że film Ci sie podobał Dla mnie takie zakochanie się jest jednak możliwe. Raz na jakis czas w przypadku niewielkiej grupy osób.
BeeMeR - Wto 20 Maj, 2008 09:26
Podobał [Nyfes] - SPOILERY!
Tym bardziej, że właśnie przy wczorajszym samopoczuciu potrzebowałam jakiegoś pretekstu, żeby sobie popłakać i - że tak powiem - oczyścić z nagromadzonych smutków. Udało mi się koncertowo.
Nie neguję, że jest możliwe takie zakochanie, tylko ja bym tak raczej nie umiała (może niekonkretnie się w nocy wyraziłam) - a trudno mi nie patrzeć przez pryzmat mojej osoby i zachowań Ja potrzebuję niemało czasu - ale w gruncie rzeczy bohaterowie filmu czasu właśnie nie mieli zbyt dużo - rejs i koniec.
Porozumienie między nimi zakwitło bardzo szybko - i pokazano także wzajemne zaintrygowanie od samego początku (choćby samą wymianą spojrzeń) - całkiem mnie przekonali, że tego spotkania nie zapomną nigdy - będą je celebrować w pamięci, nawet jeśli zapomną już twarzy ukochanej osoby - no, ale od czego są fotografie.
Jeśli chodzi o ostatnią scenę, to nie wiem, czy nie lepsze byłoby rozwiązanie, żeby ona zobaczyła tą okładkę czasopisma - wiedząc przecież kto robił zdjęcie - po czym rzut kamery na niego gdzieś w kąciku nad biurkiem...
Admete - Wto 20 Maj, 2008 14:29
Ja też nie umiem się tak zakochać, ale własnie tym bardziej podoba mi sie to w filmach On miał zdjęcie, ona list.
|
|
|