Aktorzy z wrzosowisk Haworth - Ralph Fiennes
Gosia - Czw 28 Wrz, 2006 22:55
Wcale Ci sie nie dziwie
Mam nadzieje ze opowiesz o swoich wrazeniach
ANGELO - Czw 28 Wrz, 2006 23:07
Postaram sie, musze Ci sie przyznac ze po Twoich scrinkach tak sie napalilam na ten film :grin: Widzisz jakie maja oddzialywanie
Gitka - Pią 29 Wrz, 2006 00:21
Angelo, piękne teksty powklejałaś, wszystko się zgadza
Chociaż ja trochę żałuję, że Ralph się rozwiódł, taki szczęśliwy jest na tych zdjęciach z byłą żoną...
Gosiu, ja bym Ci najpierw poleciła obejrzeć "Czerwonego smoka".
Film nie najnowszy, więc nie może tak długo czekać
Najwyższa pora go obejrzeć!
To może i ja się załapię na obejrzenie Ralpha jako T. E. Lawrence?
ANGELO - Sob 30 Wrz, 2006 00:15
| Gosia napisał/a: | Mam nadzieje, ze sie nie rozczarujesz....
W kazdym razie przyznaj sie |
Wiesz mysle ze sie nie rozczaruje, bo po pierwsze jestem bardzo dobrze nastawiona
dzieki Tobie i Gitce. Tak pieknie opisalyscie wrazenia, ze poprostu stwierdzilam
Ja musze ten film obejrzec!!
A po drugie odezwal sie moj brzydki zwyczaj :oops: i tak troszke luknelam
w poczatek i w srodek filmu, ale resztki silnej woli powstrzymaly mnie od lukniecia
na koniec (a to co widzialam bardzo mi sie podobac) I
Gitka - Sob 30 Wrz, 2006 09:10
Angelo, cóż to za zwyczaj, Ty, Ty, Ty
Ale właściwie :Oniegin" jest bardzo znany, więc nic to nie zaszkodzi, że będziesz widziała środek i zakończenie.
Ja wczoraj weszłam do wątku o Jane Eyre i jak przeczytałam Aine, która się postwi nad Ralphem, to się jeszcze bardziej rozchorowałam (biorę zastrzyki)
Gosiu, jak najszybciej wklej tu jakieś ładne zdjątko, ja juz nie zdąrzę, lecą po następne :cry:
Gosia - Sob 30 Wrz, 2006 11:09
Obejrzalam "Czerwonego Smoka".
Jak dla mnie calosc to niestety popluczyny po genialnym "Milczeniu owiec".
To samo wiezienie, ten sam psychiatra, te same pomysly, i znowu agent FBI i gra pomiedzy nim z Lecterem. Ja juz nie chce ogladac wiecej historii o Hannibalu. Anthony, odpusc sobie.
Dodam tu, ze bardzo lubie Hopkinsa, o Ralphie juz nie wspomne, a jednak troche sie dziwie, ze obaj przyjeli te role. Zwlaszcza sie dziwie Hopkinsowi.
Natomiast Ralph, jak przypuszczam, postanowil zmierzyc sie z rola psychopaty.
Wydaje mi sie, ze scenariusz nie jest nadzwyczajny, co widac zwlaszcza w zakonczeniu, choc w pewnym sensie srodek nie jest banalny.
Najjasniejsza strona filmu wydaje mi się bowiem relacja miedzy Czerwonym Smokiem a niewidomą dziewczyną.
Jest napiecie, jest jakas kruchosc w ich relacjach i te fragmenty sa swietne! Cichy glos Ralpha, jego niespieszna gra, napiecie - bardzo mi sie to podobalo. Szaleniec mial ludzką i pelną słabości twarz. Swietna scena, gdy chciala go dotknac i gdy skierowal bron w swoja strone. Widac bylo tu tez nieszczesliwego czlowieka, ktory ulega jakiejs sile, ktora jest jakby poza nim.
Natomiast scena finalowa w domu smoka wypadla juz gorzej, ale to juz kwestia scenariusza i dialogow. Jak dla mnie mozna by bylo to zupelnie inaczej pociagnac i wyszloby cos duzo ciekawszego.
I nawet nie chodzi mi o to, ze on mogl sie uczlowieczyc po tym wszystkim co zrobil, ale mozna bylo zakonczyc to w inny i mniej banalny sposob. Szkoda.
 

Caroline - Sob 30 Wrz, 2006 22:03
| Gosia napisał/a: | | Natomiast scena finalowa w domu smoka wypadla juz gorzej, ale to juz kwestia scenariusza i dialogow. Jak dla mnie mozna by bylo to zupelnie inaczej pociagnac i wyszloby cos duzo ciekawszego. | Gosiu, nie wiem, czy znasz książkę, tam jest mnóstwo o przeszłości tego człowieka i powodach, dla których stał się takim potworem, w filmie prawie zupełnie to wycięli, po prostu dali Ralpha, który miał unieść ciężar złożoności tej postaci, jest straszny i godny litości jednocześnie, a do tego władzę nad nim stopniowo przejmuje szaleństwo. Mieszanka w sam raz dla Fiennesa Mnie się podobał ten film ze względu na Ralpha, Edwarda Nortona i Emily Watson. Reżyser postawił na pewniaków aktorskich i dał sobie luz jeśli chodzi o scenariusz
Gosia - Sob 30 Wrz, 2006 22:18
Nie znam ksiazki, wiedze opieram na filmie.
Odbior jego troche zaklocily mi te Lecterowe schematy...
Gosia - Nie 01 Paź, 2006 17:18
Spoiler !!!!
Przeczytałam "Koniec romansu".
Troche w ksiazce pewne kwestie sa inaczej rozwiązane, wątek syna Perkisa w filmie jest bardziej rozbudowany, bo w ksiazce plame na twarzy miał ten niby-ksiądz, który w książce nie był księdzem, lecz ateistą. Troche to zagmatwane, ale okazalo sie ze w filmie z ateisty zrobili księdza
Rowniez kwestia zwiazku pisarza i Sary w drugiej polowie wyglada inaczej, ona nie odeszka wcale od meza, bo tylko spotkala sie raz z Maurycym najpierw barze a pozniej (po przeczytaniu przez niego pamietnika) w kosciele, a potem zaraz zmarla.
W ksiazce bardziej rozbudowane sa kwestie wiary.
Choc pewne fragmenty w ksiazce sa ciekawe, wole film.
Aha!
Odkrylam, przegladajac swoja plytoteke, ze mam jeszcze jeden film z Ralphem : "Good Thief" Nawet o tym nie wiedzialam.
i na Allegro wylicytowalam jeszcze jeden film, ale poki go nie mam w łapkach nie powiem jaki.
Gitka - Wto 03 Paź, 2006 00:27
Gosiu, obejrzałam początek T. E. Lawrence'a
Ralph jest niesamowity w scenie gdy ku zaskoczeniu wszystkich zaczyna płynnie mówić po francusku. A ten gest odgarnięcia chusty, jest uroczy :grin:
Wiesz, co sobie pomyślałam oglądając go gdy schodził ze schodów z emirem Fajsalem? Że Ralph z powodzeniem mógłby zagrać geja, tylko się nie śmiej. Jak oni spoglądali na siebie, iskry leciały...
Gosia - Wto 03 Paź, 2006 08:24
Hmm, tez to zauwazylam. To wygladalo jak milosc
Tylko poczatek obejrzalas? Ja bym nie wytrzymala
Ta scena z francuskim jest swietna. Pisalam juz, ze gra bardzo oszczednie, mowi cichym glosem ale w tej scenie przed ta komisja mowi ten tekst dobitnym glosem, pelnym dumy.
No i pieknie wyglada
Gosia - Czw 05 Paź, 2006 18:06
Zabawna foteczka Ralpha:
I z promocji "Wiernego ogrodnika":
ANGELO - Czw 05 Paź, 2006 23:20
A coz to sie Ralphik gdzies po katach chowa
Gosia - Pią 06 Paź, 2006 07:43
On tak skromnie, bo nie ma tu zbyt wielu fanow.
ale za to jakie ! :grin:
Gitka - Pią 06 Paź, 2006 09:05
Dla Nas jest w stanie nawet sobie włosy powyrywać
Gosiu, avatar piękny!
Gosia - Pią 06 Paź, 2006 20:22
Obejrzalam "Chumscrubber" (Miłego dnia?) z Ralphem.
Opis:
Dean (Jamie Bell) żyje na przedmieściach ze swoim ojcem, popularnym psychologiem, autorem poradników. Kiedy odkrywa, że jego najlepszy przyjaciel (i jednocześnie dealer narkotyków) Troy, powiesił się w jego sypialni, nie mówi o tym nikomu, prócz przyjaciołom w szkole. Ci szybko dochodzą do wniosku, że Troy musiał zostawić po sobie sporą ilość prochów. Gang wpada na pomysł, żeby porwać młodszego brata Deana (Rory Culkin) i żądać w zamian narkotyków.
Film ciekawy, ciezko o nim jednoznacznie cos powiedziec.
To opowiesc z pogranicza gry komputerowej, dramatu, psychodeliku.
Ma klimat, niezla muzyke, zwlaszcza w scenach "magicznych".
Wszystko sie dzieje w malym miasteczku, a zaczyna od samobojstwa jednego z chlopcow.
To nie tylko rzecz o mlodziezy, ale i o doroslych, ktorzy jakby zyja we wlasnym swiecie, zreszta tam kazdy zyje we wlasnym swiecie. To wydaje sie dziwne, ale jednak ma cos z realnego zycia.
Dorosli nie interesuja sie na dobra sprawe zyciem swoich dzieci, slowo "szkola" -to jakby magiczne slowo, ktore wszystko usprawiedliwia, a ktorego dzieciaki uzywaja jako wymowki wobec swoich rodzicow.
Dzieciaki biora narkotyki, porywaja inne dzieciaki. A wlasciwie doroslych to nie interesuje.
Ojciec glownego bohatera, ktory jest autorem podrecznika psychologicznego, daje synowi pigulki jako lek na stres, sam popychajac syna w ten sposob w strone narkotykow.
Zastanawialam sie, czemu Ralph przyjal ta role. Jest mała, ale faktycznie ciekawa. Gra burmistrza, ktory nagle czuje, ze jego zycie sie zmienia, przezywa jakies objawienie. Chwilami jest tu podobny do Oskara (z Oskara i Lucyndy) ta niepojeta radosc i niewinnosc i wyglada mlodzienczo, choc to film z 2005 roku! Ten facet jest niesamowity.

Piekne zdjecie:

Gosia - Pią 06 Paź, 2006 21:29
Wlasnie czytam info, ze Ralph zamierza wyrezyserowac film "Snow Country" o milosci 17-letniej inuickiej dziewczyny i bialego mezczyzny. Akcja ma sie dziac w latach 50-tych.
Produkcja ma sie rozpoczac w kwietniu przyszlego roku. A zdjecia beda krecone w Winnnipeg i Rankin Inlet w Kanadzie.
To bylby debiut Ralpha jako rezysera.
I film o milosci........
Ale czy chodzi o:
o Inuitów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Inuici
o Innuitów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Innuici
Gitka - Sob 07 Paź, 2006 16:56
| Gosia napisał/a: | Dzieki Giteczko.
Wiesz z jakiego to filmu, prawda? |
Gosiu, nie chcę gafy strzelić :oops:
Przypuszczam... ale może lepiej Ty najpierw napisz.
Na moje usprawiedliwienie muszę dodać, że ostatnio jestem nie do życia...
Wiesz, po obejrzeniu "Niebezpieczny człowiek - Lawrence po Arabii" jestem na siebie wściekła, że do tej pory nie oglądałam jeszcze filmu Lawrence z Arabii Lawrence of Arabia (1962)
http://www.filmweb.pl/Law...e,Film,id=33560
Tyle razy już był w TV, a ja jakoś zawsze nie miałam czasu. Teraz jestem bardzo ciekawa przygód tego ciekawego człowieka i chętnie obejrzę jeśli kiedyś jeszcze dadzą powtórkę.
Rzeczywiście, Ralph zagrał wspaniale, te jego przeraźliwe niebieskie oczy...
Gitka - Sob 07 Paź, 2006 17:05
Gosiu, a gdzie czytałaś o tym "Snow Country"?
Czy on tylko będzie reżyserować, czy może też w nim zagra?
Ale wiadomość wspaniała!
Jednym słowem film będzie bardzo egzotyczny.
Gitka - Sob 07 Paź, 2006 17:16
Co do filmu Miłego dnia? Chumscrubber, The (2005) zrobił on na mnie bardzo duże wrażenie.
zobacz klip
http://youtube.com/watch?v=xkgwr6RPwn4
Bardzo się cieszę, że Ralph zagrał w nim nawet tak małą rólkę.
Przejmujące jest w nim wszystko, ale przede wszystkim relacja rodzice- dzieci.
Jak matka przez cały dzień mogła nie zajrzeć do pokoju syna.
Nie lubię takiego świata, ale niestety wdziera się on już i do naszych domów...
Znalazłaś fajne fotki i masz rację Ralph jest tu podobny do Oscara
I wyglada bardzo młodo, prawda?
Caitriona - Sob 07 Paź, 2006 19:44
"Miłego dnia?" zrobił na mnie niesamowite wrazenie. Z jednej strony jest nieco 'przerysowany', a z drugiej do bólu prawdziwy. Relacje miedzy rodzicami i ich dziećmi, między rówieśnikami są po prostu przerazajace. Kompletnie nikt w tym filmie nie potrafi się porozumieć ze swoimi pociechami. Ojciec zamiast zwykłej szczeraej rozmowy prowadzi sesję terapeutyczną i badania do książki, matk anie zuważa że jej dziecka nie ma, a druga jawnie kręci z równieśnikami swojej córki. Dziecieki uciekają w dragi i głupie zachowania. I są jednocześnie dla siebie nawzajem niemiłe i potrafię się tylko ranić.
Dobry film, z niewielką ale specyficzna rolą Ralpha.
Ps Dzięki Giteczko!
Gosia - Sob 07 Paź, 2006 22:05
Giteczko,
to info ze znanej nam strony Ralpha, zreszta gdzie indziej tez o tym bylo, ale ani slowa czy Ralph w tym zagra, sama jestem ciekawa .
Zdaje sie ze do rezyserki zachecil go ktos: rezyser (czy producent?) "Wiernego ogrodnika".
Bardzo ciekawa jestem tego projektu
P.S. To fotka z "Lawrence`a. Aha, ja widzialam "Lawrence z Arabii", ale dawno, jest w nim scena jak to Omar Shariff jedzie przez pustynie przez 5 czy wiecej minut
Gosia - Nie 08 Paź, 2006 19:30
Obejrzalam „Pająka”.
Dennis Cleg (Ralph Fiennes) od 20 lat cierpi na schizofrenię. Wypuszczony z zakładu zamkniętego, zdezorientowany, wysiada z pociągu i poszukuje domu pani Wilkinson (Lynn Redgrave), u której ma zamieszkać, a gdzie przebywaja także ludzie z podobnymi problemami psychicznymi. Dom jest położony w okolicach, w których Dennis dorastał. Miejsce to wywołuje wspomnienia związane z tajemniczymi wydarzeniami z jego dzieciństwa.
Film bardzo smutny, nawet tragiczny. Oparty glownie na roli Ralpha. Bo i on skupia na sobie uwage widza. Swietna rola. Zapada w pamiec. Choc film jest trudny, a akcja pozbawiona dynamiki, ogladalam ze skupieniem i ze wzruszeniem. Kamera w wiekszosci pokazuje Ralpha – jego twarz, sylwetke, chód, powolne ruchy, takie jak chowanie dziennika pod dywanem, szukanie tego zeszytu, robienie nieczytelnych notatek.
Gra schizofrenika, zatopionego we wlasnych myslach, oderwanego od rzeczywistości, który nie może sobie poradzic ze wspomnieniami, z przeszloscia, nie może się wydostac z sieci, która sam utkal. Powraca do miejsca, gdzie mieszkal jako dziecko i przywoluje w swoich myslach ojca i matke i wspomina jak doszlo do tragedii. Jest jakby swiadkiem dziejących się wydarzen.
Ma obraz tego co się wtedy stalo, a co wytworzyl w swoim umysle. Cala akcja toczy się w jego glowie. Przeszlosc stała się jego obsesja, do ktorej wraca.
Ralph staje się tą postacią - schizofrenikiem - porusza się w specyficzny sposób, jakby był przytloczony, mial stale poczucie leku, nie czuł się bezpieczny, mamrocze cos pod nosem do siebie, nie zawsze zrozumiale. Jest bardzo wiarygodny.
Poza Ralphem swietna rola Mirandy Richardson, kto widzial film, ten wie czemu to mowie.
Zaskakujace zakonczenie, o którym można powiedziec, taka jak to pisza w reklamie filmu:
„Jedyną rzeczą gorszą od utracenia rozumu są próby jego odnalezienia".
Film może przytloczyc, i z pewnoscia nie kazdemu będzie się podobac. Ja jestem pod wrazeniem.
To film i rola, o ktorej sie mysli po obejrzeniu.
 
Już po napisaniu tego co powyzej, znalazlam taki fragment jakiejs rezenzji:
„identyfikacja z głównym bohaterem sprawia, że w pewnym momencie widz zaczyna patrzeć na świat jego oczami. Przejmuje schizofreniczną wizję świata Pająka i daje się uwieść logice myślenia i wyobraźni chorego psychicznie bohatera. Jesteśmy dzięki temu zabiegowi, w sensie jak najbardziej pozytywnym, "oszukani" i urzeczeni magią tego obrazu”.
Znalazlam jeszcze wypowiedz Ralpha na temat tego filmu:
„Zacząłem od serii spotkań z osobami cierpiącymi na schizofrenię. Przekonałem się, że trudno tu mówić o jakimś jednym, wspólnym dla wszystkich typie zachowań; każdy zmaga się z chorobą w inny sposób. Niektórzy są nią dotknięci w szczególnym stopniu – mają nerwowe tiki, dziwnie się poruszają. Innych z kolei trudno utrzymać w miejscu, właściwie tylko dzięki lekarstwom zachowują względny spokój. Rozmawiałem z wieloma osobami na temat ich paranoi, halucynacji, złudzeń. Owocem tych spotkań, który wykorzystałem w filmie, stał się nieustanny monolog wewnętrzny Pająka. Zdarza się, że ludzie, którzy słyszą głosy, próbują im odpowiadać – na tej zasadzie mój bohater, zamknięty we własnym świecie, rozmawiał sam ze sobą, próbując dojść do ładu ze swoim otoczeniem. Wcielić się w osobę psychicznie lub umysłowo chorą to ciężkie zadanie dla aktora, nieustannie więc zadręczałem Davida Cronenberga pytaniami: czy takie zachowanie jest wiarygodne? Czy może w tym momencie przesadziłem? David bardzo szybko wczuł się w położenie Pająka i nieraz zdarzało się, że poprawiał mnie: "Nie, to nie tak, to nie w jego stylu". Wydaje mi się, że spodobał mu się pomysł, aby bohater nieustannie mamrotał do siebie jakieś niezrozumiałe słowa – w książce Patricka McGratha, na podstawie której powstał "Pająk", narracja przez cały czas prowadzona jest w pierwszej osobie. To bardzo długi monolog.”
„pewnością pamięć o tym facecie zalegała mi gdzieś nieustannie z tyłu głowy – bo przecież następnego dnia znów miałem wejść w jego skórę. Nie ukrywam, bardzo to było męczące. Codziennie na powrót zakładałem te cztery koszule, pociłem się jak mysz – ale uważam, że było warto.”
Każdy Twój filmowy projekt jest inny od poprzedniego, czasami aż trudno się w tym połapać. Z kameralnego dramatu kostiumowego przeskakujesz do komercyjnych hollywoodzkich produkcji, potem angażujesz się w trudne przedsięwzięcia w rodzaju "Pająka"... Jakim kluczem kierujesz się, wybierając kolejne role?
„Przede wszystkim ufam swojemu instynktowi i patrzę, co mi zsyła los. Ta różnorodność, o której wspomniałaś, spowodowana jest potrzebą pewnego płodozmianu. Na przykład przed "Pająkiem" zagrałem w dwóch szekspirowskich przedstawieniach teatralnych – w obu główne role! Byłem już tym kompletnie wyczerpany i bardzo chciałem zrobić coś odmiennego. Rozmowy z Davidem Cronenbergiem rozpoczęły się już w 2000 roku, ale przez długi czas ten projekt jakoś nie mógł dojść do skutku. Najpierw ze względu na trudny temat ciężko było zdobyć pieniądze na realizację.„
Ralph w czasie realizacji filmu.
I jeszcze moim zdaniem rewelacyjna recenzja tego filmu:
http://www.film.org.pl/prace/pajak.html
Dodam jeszcze bardzo malarskie zdjecie:
Gosia - Pon 09 Paź, 2006 11:11
Giteczko,
ja postanowilam przejrzec/przeczytac "Siedem filarów mądrości" - ksiazke T.E. Lawrence`a.
Na szczescie sprawdzilam, ze jest w bazie ksiazek mojej biblioteki osiedlowej
Tyle mam ostatnio lektur, ze sie nie wyrabiam
Naraz czytam kilka ksiazek, bo to i "Samotnie" Dickensa, i "Oskara i Lucynde", no i "A lasy wiecznie spiewaja".
Mam nadzieje, ze te ksiazki mi sie nie pomyla
Gitka - Pon 09 Paź, 2006 12:36
Gosiu, i Ty te wszystkie książki czytasz jednocześnie?
Jesli tak, to podziwiam, bo ja tak nie potrafię.
Poczytałam wszystko o "Pająku" co napisałaś.
A co powiesz o jego pięknych dłoniach w tym filmie? Ja byłam przerazona
Jednak facet z papierosem wcale nie jest tak sexy
Podobają mi się pierwsze minuty filmu, gdy z pociągu wysiadają "normalni" ludzi, zabiegani, dobrze ubrani - tacy współcześni. A na końcu kamera skupia się na Pająku i już wiemy, że ten film jest jego.
Film moim zdaniem jest trochę przewidywalny, inaczej niż książka, do końca nie wiedziałam jak się skończy.
To malarskie zdjęcie, bardzo dobre.
|
|
|