Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
BeeMeR - Śro 14 Sie, 2013 19:53
Agn napisał/a:
"Wujaszek" to ajussi
Jasne, mea culpa, bom nazywała tak obu panów na zmianę
Jeszcze dwie urocze sceny, które mnie rozbroiły:
łóżko szpitalne
pilnowanie prezydenta - to jest wody, żeby przypadkiem coś z niej na niego nie skoczyło - Nessie?
edit:
Obejrzałam pierwszy odcinek KoD - dalibóg mam go w odmiennym języku niż City Huntera, a wygląda na takąż samą produkcję (ten sam obrazek na starcie ) chyba mam wersję dubbingowaną, bodaj czy nie po wietnamsku
Odnośnie samej dramy zaś najpierw obejrzę więcej "normalnych" dram coby lepiej wyłapać smaczki zooshe - Śro 14 Sie, 2013 20:52 Normalnie nie mogę za wami nadążyć czytać. Człowieka nie ma w domu pół dnia a dyskusja już 3 strony dalej.
Jestem przy końcówce OML. Przyznam się że wczoraj jakoś do w pół do 3 oglądałam. Więc miałam początkowo mordercze myśli odnośnie Min Woo, zwłaszcza jak zamierzał oddać Ye Eun do sierocińca, na szczęście się ogarną.
Yoo Shi Joon bardzo fajna postać choć w realnym życiu mało prawdopodobne aby taki wyrozumiały szef istniał naprawdę. Kibicuję jemu i Kae Hwa od początku ale czuję, że są marne szanse na ten związek.Aragonte - Śro 14 Sie, 2013 21:49 Słucham soundtracku z Faith - ale tylko części instrumentalnej, piosenki nie dla mnie
Admete, sprawdź pocztę Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2013 22:46
Agn napisał/a:
Choć byłoby to na swój sposób równie... sprawiedliwe. Ojciec tak mu spieprzył życie, więc byłoby to naprawdę niezłe.
Tak, z pewnego punktu widzenia byłoby to sprawiedliwe. Ale jednak ja postrzegam Yun Seoka jako faceta, który, choć umiał zabijać, zabijać nie chciał. A do Ojca miał jednak do końca uczucia - pokręcone, mroczne, niejednoznaczne.
Spoiler:
Gdyby go zabił, w jakiś sposób - w moim odczuciu - zamknąłby sobie drogę do normalnego życia, za jakim tęsknił. NaNa mogła pociągnąć za spust z czystym sumieniem - była na służbie, a on mierzył w prezydenta.
Zemsta na Ojcu dokonała się na jego zasadach i z najlepszych, jakby zastępczych rąk. A propos rąk to - choć może z lekka to było patetyczne - podobały mi się dłonie wyciągnięte na posadzce sali prezydenckiej, w geście pożegnania.
Mam nadzieję, że w końcu wszystko sobie poukładają - cała uratowana z pogromu gromadka. Tylko boję się o tę, jak to Admete trafnie ujęła - dysfunkcję Yun Seoka. On nigdy, ale to nigdy nie prowadził cywilnego życia, zawsze był szkolony do wojny i tę wojnę prowadził. Jego dom w Seulu, gdyby nie ajussi, byłby trochę jak piękna galeria sztuki użytkowej, Popatrzcie, jak niezgrabne były próby "domowego" życia z NaNa. Tacy ludzie jak on, kiedy kończy się jedna walka, zaczynają szukać drugiej, po wojnie idą do Legii Cudzoziemskiej, oddziałów specjalnych albo zakładają grupę przestępczą, w zależności od osobistych predyspozycji. Nie wierzę (choć bardzo chcę) w długie wytrwanie w charakterze "salary mana" u boku pięknej żony. Już prędzej w rozdwojenie jaźni: za dnia mąż NaNa może zmieniać się nocą w City Huntera (na zlecenie ) (Agn, nie kusi Cię jakiś cityhunterowy fanfik? Byłabym Twoją najwierniejszą czytelniczką )
Mniam, ta krótka fryzura z kogucikiem nad czołem jest faktycznie dla niego najlepsza - miodzio! I ja proszę - zakaz noszenia takich wielkich okularów przeciwsłonecznych i zasłaniania twarzy! Marnotrawstwo!
[/quote]
Agn napisał/a:
Ale w sensie że co? Młodsze panie zasuwają do woja i na straży dram zostały tylko te po 30-tce?
Fajnie byłoby Celebryckie panie w mundurach - wróg nie podskoczy nawet na pół centymetra!
Nie wiem, jak to było, może w roku owym Korea Północna coś wywijała na granicy i panów koło 30 skusiło to w kamasze, może im się termin ważności kończył (wszak do wojska należy zgłosić się - dobrowolnie - do 35 roku życia, a miganie się jest fatalnie widziane)
Popatrzcie, jaka piękna lista obecności - na drugiej stronie jest nasz Prokurator, oraz Rain, którego widziałam w Full House.
http://www.dramabeans.com/tag/army-duty/
zooshe napisał/a:
miałam początkowo mordercze myśli odnośnie Min Woo, zwłaszcza jak zamierzał oddać Ye Eun do sierocińca
... strasznie smutne to było, zwłaszcza po wycieczce do ZOO i pierwszych zwiastunach ojcowsko-córczynego ocieplenia. Ale przecież drama jest o ogarnięciu się Min Woo pod każdym względem, więc na szczęście chłopak tego liczę się tylko ja i to, co dobre dla mnie nie mówił do końca z przekonaniem.
zooshe napisał/a:
Kibicuję jemu i Kae Hwa od początku ale czuję, że są marne szanse na ten związek.
No marne... ale będzie z tego piękna przyjaźń No i - tradycyjnie - "ten trzeci" podziała jako katalizator uczuć Admete - Śro 14 Sie, 2013 22:50 Lecę Idę z CH jak burza. Oj jak ja lubię takie klimaty. Nawet obcisłe gaciorki przeżyję i grzybka na głowie Macie rację z tym obsadzaniem ról - faktycznie wszystkie postacie maja świetnych odtwórców. Muzyka tez mi się podoba - pasuje do całości.
Kim Na Na dobra jest - powaliła bandytów w 11 odcinku - i tak trzymać Tylko zakończenie mi się nie podobało, ale zakładam, że będzie ok. Ojczulka psychola to bym udusiła - to potwór nie człowiek, zagrany bardzo dobrze.Trzykrotka - Śro 14 Sie, 2013 23:23
Admete napisał/a:
Lecę Idę z CH jak burza. Oj jak ja lubię takie klimaty.
Nic to wszystkie grzybki, rurki i inne duperele - ta drama jest świetnie napisana, zrobiona, zagrana. Tylko więcej takich od tej samej ekipy (i niech obsadzą też Siwona )
Admete, strasznie się cieszę, że Ci się podoba.
BeeMeR napisał/a:
łóżko szpitalne
No moja droga, nie mów, że takiego nie miałaś!
A serio - to przecież specjalne łóżko w specjalnie dla mamy wykupionej VIPowskiej izolatce.
BeeMeR napisał/a:
Odnośnie samej dramy zaś najpierw obejrzę więcej "normalnych" dram coby lepiej wyłapać smaczki
E tam! Ja myślę, że wystarczy mieć za sobą trochę seriali, a smaczki same kłują w oczy. Nie żałuj sobie, to nie dość, ze świetna drama, to potrafi doprowadzić do paroksyzmów ze śmiechu.
I ma podobnie jak CH znakomicie napisane role. I jest świetnie obsadzona Admete - Śro 14 Sie, 2013 23:31 Tak tylko mówię gwoli ścisłości - pan prokurator jest mój I nie zgadzam się na takie zakończenie jego historii ( czytałam wasze wpisy ) - wymyślę sobie alternatywne.Trzykrotka - Czw 15 Sie, 2013 00:03
Admete napisał/a:
Tak tylko mówię gwoli ścisłości - pan prokurator jest mój I nie zgadzam się na takie zakończenie jego historii ( czytałam wasze wpisy ) - wymyślę sobie alternatywne.
Fanfik? Fanfik? Szkoda, że nie ja pierwsza położyłam na nim rękę. Już tylko ajussi mi pozostanie Albo morderca na zlecenie z mangową grzywką.Admete - Czw 15 Sie, 2013 11:03 Ja mam słabość do udręczonych obrońców prawa z idealistycznym zacięciem zooshe - Czw 15 Sie, 2013 11:29
Trzykrotka napisał/a:
... strasznie smutne to było, zwłaszcza po wycieczce do ZOO i pierwszych zwiastunach ojcowsko-córczynego ocieplenia. Ale przecież drama jest o ogarnięciu się Min Woo pod każdym względem, więc na szczęście chłopak tego liczę się tylko ja i to, co dobre dla mnie nie mówił do końca z przekonaniem.
Wizyta w Zoo to było takie pożegnanie.
Nawet jak mówił, że sierociniec to tylko czasowe rozwiązanie i że zamierza ją uznać to nie brzmiało to przekonująco raczej jakby, chciał się usprawiedliwić przed samym sobą.
Trzykrotka napisał/a:
No marne... ale będzie z tego piękna przyjaźń No i - tradycyjnie - "ten trzeci" podziała jako katalizator uczuć
Mam nadzieję, ze szef dogada się jakoś z żona i może dochowają się potomstwa. Widać że lubi dzieci i byłby dobrym ojcem.
Trzykrotka napisał/a:
Admete napisał/a:
Tak tylko mówię gwoli ścisłości - pan prokurator jest mój I nie zgadzam się na takie zakończenie jego historii ( czytałam wasze wpisy ) - wymyślę sobie alternatywne.
Fanfik? Fanfik? Szkoda, że nie ja pierwsza położyłam na nim rękę.
Spokojnie dziewczyny dla wszystkich starczy.
Teraz siedzę i nagrywam płyty, które obiecałam, mam nadzieję, że zdążę je wysłać jutro, przed pracą. A jak mi się nie uda to wyślę dopiero w sobotę. Admete - Czw 15 Sie, 2013 11:39 Nc nie szkodzi. Jestem dozgonnie wdzięczna Musze dziś trochę czasu wygospodarować na CH, bo przez weekend zajmuje się bratanicą, więc czasu będzie mało. CH jest na podstawie mangi? Czasami jak patrzę na Lee Min - ho upozowanego w jakiejś scenie, to widzę w wyobraźni rysunek. Zupełnie inaczej ruszał się w Faith.zooshe - Czw 15 Sie, 2013 12:07
Admete napisał/a:
CH jest na podstawie mangi? Czasami jak patrzę na Lee Min - ho upozowanego w jakiejś scenie, to widzę w wyobraźni rysunek.
Cóż Brytyjczycy kochają ekranizacje swoich powieści a Azjaci ekranizacje mang. Ta na podstawie, której powstał CH jest japońska.
Admete napisał/a:
Zupełnie inaczej ruszał się w Faith.
W Faith gra bardziej minimalistycznie, jest bardziej opanowany i spokojny. Mniejsza ekspresja to także wynik ciężkiego stroju, który musiał dźwigać na sobie.Admete - Czw 15 Sie, 2013 15:41 jestem w trakcie oglądania 15 odcinka CH...Właśnie była rozmowa Pana Prokuratora z prezydentem, a teraz z byłą żoną - o samotności i o tym, że powinien być mostem łączącym ludzi, a nie wyspą. I ogólnie już mi źle, choć jeszcze go nie zabili Trzykrotka - Czw 15 Sie, 2013 20:16 Ta rozmowa to już był znak, że za rogiem czai się coś niedobrego.
Spoiler:
Nie mogę wyrazić, jak strasznie przykra była akurat ta śmierć.
Admete, kończysz już pewnie dziś City Huntera?Admete - Czw 15 Sie, 2013 21:30 Dziś nie skonczę. Obejrzę jeszcze odcinek 15, może 16 i idę spać, bo jutro jadę do Was Reszta jutro wieczorem. Poza tym nie mam ostatniego odcinka, wiesz W weekend jestem zajęta opieką nad dzieckiem i pewnie jedyne, co obejrzę to kolejne odcinki Pingwinów albo samoloty w kinie BeeMeR - Czw 15 Sie, 2013 21:46 Admete - bardzo się cieszę że Ci się CH podoba - acz jakiś większych wątpliwości nie miałam w tym względzie
Admete napisał/a:
Właśnie była rozmowa Pana Prokuratora z prezydentem, a teraz z byłą żoną - o samotności i o tym, że powinien być mostem łączącym ludzi, a nie wyspą. I ogólnie już mi źle, choć jeszcze go nie zabili
Przy kolejnej rozmowie, w 18 odc już nie miałam żadnych wątpliwości jak się to skończy - acz przez chwilę myślałam, że zlikwidują ex-żonę - jakby nie było, okazja była doskonała.
Trzykrotka napisał/a:
Agn napisał/a:
Choć byłoby to na swój sposób równie... sprawiedliwe. Ojciec tak mu spieprzył życie, więc byłoby to naprawdę niezłe.
Tak, z pewnego punktu widzenia byłoby to sprawiedliwe. Ale jednak ja postrzegam Yun Seoka jako faceta, który, choć umiał zabijać, zabijać nie chciał. A do Ojca miał jednak do końca uczucia - pokręcone, mroczne, niejednoznaczne.
Spoiler:
Gdyby go zabił, w jakiś sposób - w moim odczuciu - zamknąłby sobie drogę do normalnego życia, za jakim tęsknił. NaNa mogła pociągnąć za spust z czystym sumieniem - była na służbie, a on mierzył w prezydenta.
Dodatkowo ona nie miała obciążenia wdzięczności-miłości-zależności, a wręcz przeciwnie, nie znosiła drania za to, co i jak robił - i trudno jej się dziwić.
Swoją drogą ojciec jest fantastycznie zagrany - no i fizis (tudzież charakterystykę) ma odpowiednią Aragonte - Czw 15 Sie, 2013 21:48
Admete napisał/a:
jestem w trakcie oglądania 15 odcinka CH...Właśnie była rozmowa Pana Prokuratora z prezydentem, a teraz z byłą żoną - o samotności i o tym, że powinien być mostem łączącym ludzi, a nie wyspą. I ogólnie już mi źle, choć jeszcze go nie zabili
A ja dalej nieśpiesznie oglądam Faith. W końcu polubiłam bohaterkę
I chyba nie obraziłabym się za jakieś wspólne oglądanie tej dramy Admete - Czw 15 Sie, 2013 23:16 Ja tez później polubiłam Doktorkę. A jeśli chodzi o Kim Na Na z CH to ją się lubi od razu i bezwarunkowo. Prostolinijna, silna, odważna i szczera. Lubię takie bohaterki. Konfrontacje między panem Prokuratorem a Yun Seungiem/CH świetne. W innych okolicznościach mogliby zostać przyjaciółmi. Obaj zdeterminowani i niezależni. Ja nie rozumiem, dlaczego scenarzyści musieli zabić Pana Prokuratora. No nie rozumiem tych koreańskich wymyślaczy. Amerykanie robią coś takiego, tylko dlatego, że aktor odchodzi, a potem zawsze mogą go wskrzesić. Koreańczycy do sadyści serialowi Ładnie rozgrywają dysfunkcję City Huntera - najpierw nie może wyrazić uczuć, potem mówi, że lubi Kim Na Nę,a na końcu ją odrzuca. Wszystko w ciągu jednego odcinka, góra dwóch
Z lżejszych rzeczy - Ajussi i jego mania kupowania przez tv shopping Agn - Czw 15 Sie, 2013 23:16
BeeMeR napisał/a:
łóżko szpitalne
Prawda?! Ja rozumiem - VIPowskie miejsce. Ale kurde to powyżej standardu książęcego jest!
BeeMeR napisał/a:
pilnowanie prezydenta - to jest wody, żeby przypadkiem coś z niej na niego nie skoczyło - Nessie?
No jeśli z drugiej strony były drzwi do Morii, to obstawiam krakena.
Ja tak jeszcze zaznaczę, że akurat w CH jest jeden z najbardziej kuriozalny PPL, jakie do tej pory widziałam. Zauważyłyście? Chłopczyk zbierający monety stuwonowe? Wypala do NaNa z tekstem, czy używa kosmetyków Shine cośtam-cośtam? *facepalm*
zooshe napisał/a:
Normalnie nie mogę za wami nadążyć czytać. Człowieka nie ma w domu pół dnia a dyskusja już 3 strony dalej.
So not sorry...
Trzykrotka napisał/a:
jednak ja postrzegam Yun Seoka jako faceta, który, choć umiał zabijać, zabijać nie chciał.
Bo taki faktycznie był. Umiał, bo go nauczono. Na dobrą sprawę to była maszyna do zabijania, gdyby tylko chciał. Ale nie chciał. Nie potrafił zamienić się w bezdusznego potwora, który robi, nie myśli i nie czuje.
Trzykrotka napisał/a:
A do Ojca miał jednak do końca uczucia - pokręcone, mroczne, niejednoznaczne.
Bo dla niego to mimo wszystko był ojciec. Na dobrą sprawę jedyny, jakiego znał. Był Mu Yeol, ale zginął wieki temu i Yun Sung go nigdy nie poznał. No a potem wyszło jeszcze szydło z worka. No to już zupełnie nie ma co mówić o jakimkolwiek ojcostwie.
Trzykrotka napisał/a:
zamknąłby sobie drogę do normalnego życia, za jakim tęsknił.
Dlatego mówił, że będzie chronił wszystkich, których kocha - i wśród owych ludzi wymieniał swojego ojca (czyli Jun Pyo). To dosyć istotne.
Trzykrotka napisał/a:
Tylko boję się o tę, jak to Admete trafnie ujęła - dysfunkcję Yun Seoka. On nigdy, ale to nigdy nie prowadził cywilnego życia, zawsze był szkolony do wojny i tę wojnę prowadził. Jego dom w Seulu, gdyby nie ajussi, byłby trochę jak piękna galeria sztuki użytkowej, Popatrzcie, jak niezgrabne były próby "domowego" życia z NaNa. Tacy ludzie jak on, kiedy kończy się jedna walka, zaczynają szukać drugiej, po wojnie idą do Legii Cudzoziemskiej, oddziałów specjalnych albo zakładają grupę przestępczą, w zależności od osobistych predyspozycji. Nie wierzę (choć bardzo chcę) w długie wytrwanie w charakterze "salary mana" u boku pięknej żony. Już prędzej w rozdwojenie jaźni: za dnia mąż NaNa może zmieniać się nocą w City Huntera (na zlecenie )
Byłoby to jakieś rozwiązanie, choć ja upatruję pewnego rodzaju udanej wizji w charakterze Yun Sunga. Mógł być nieprzyjemny, wredny... ale przez całą dramę był zajęty jak cholera. I bardzo zależało mu na tym, by bronić tych, którzy byli mu bliscy. Zauważ jak bardzo pragnął normalnego życia i w którymś momencie mówi, że nienawidzi tego, które prowadzi, że nigdy nie chciał się taki stać. Owszem, normalne życie może go rozczarować pod względem braku adrenaliny. Ale z drugiej strony jeśli mu na czymś zależy, nie sposób odmówić mu determinacji. Poza tym za długo walczył o NaNa, ajussiego, matkę, by teraz to wszystko rzucić w diabły, całe życie ganiać jako City hunter i ryzykować, że przypadkowa kula rozwali jego rodzinę w drobny mak.
Trzykrotka napisał/a:
Agn, nie kusi Cię jakiś cityhunterowy fanfik? Byłabym Twoją najwierniejszą czytelniczką
Do CH jest kilka anglojęzycznych ff, ale nie są zbyt ciekawe.
Czy mnie kusi? Zależy. O czym miałabym napisać?
Trzykrotka napisał/a:
panów koło 30 skusiło to w kamasze, może im się termin ważności kończył (wszak do wojska należy zgłosić się - dobrowolnie - do 35 roku życia, a miganie się jest fatalnie widziane)
Kiedyś trzeba, a czekanie do ostatniej chwili to i w moich oczach jest niezbyt fajne. Mam jakieś skrzywienie chyba pod tym względem. Jeśli coś trzeba zrobić - zrób to jak najszybciej. Miej to za sobą.
Admete napisał/a:
Kim Na Na dobra jest - powaliła bandytów w 11 odcinku - i tak trzymać Tylko zakończenie mi się nie podobało, ale zakładam, że będzie ok.
Ja na końcu 11-ego odcinka prawie zawału dostałam na miejscu. Gdybym miała oglądać dramę, jak regularnie pojawiał się odcinek za odcinkiem, to chyba bym sfiksowała. Cliffhanger na cliffhangerze i cliffhangerem pogania. I jeszcze ta jedenastka...
Choć scena była miodna. Kim NaNa potrafiła naprawdę skopać tyłek. No a poza tym podoba mi się niesamowita odwaga tej dziewczyny. Potrafi tłuc zbirów, stać bez mrugnięcia okiem naprzeciwko wycelowanego w nią pistoletu, ale i uczciwie wyznać uczucia.
Admete napisał/a:
Ojczulka psychola to bym udusiła - to potwór nie człowiek, zagrany bardzo dobrze.
Tego samego aktora widziałam później w dramie Chaser (do której muszę wrócić). Jeśli to możliwe - tam grał jeszcze większego sk*r**syna.
Cytat:
Tak tylko mówię gwoli ścisłości - pan prokurator jest mój
Hyhyhy jak ładnie poprosisz. Pierwsza obejrzałam tę dramę i klepnęłam zarówno prokuratora, jak i Yun Sunga.
Trzykrotka napisał/a:
Już tylko ajussi mi pozostanie
Głodna nie będziesz, a i czeka cię dużo śmiechu. Niezły wybór.
Cytat:
Ja mam słabość do udręczonych obrońców prawa z idealistycznym zacięciem
Jest w tym coś przyciągającego...
Swoją szosą uwielbiałam grę w kotka i myszkę między nim a Yun Sungiem.
Admete napisał/a:
CH jest na podstawie mangi?
Tak, dodajmy, że japońskiej. W oryginale akcja dzieje się w Tokio lat 80-tych i nie wiem, czy nie obejmuje młodszego pokolenia... Ale mogę się mylić. Próbowałam czytać tę mangę, ale jednak komiks to bardzo nie mój klimat i porzuciłam pomysł.
Trzykrotka napisał/a:
Ta rozmowa to już był znak, że za rogiem czai się coś niedobrego.
Ja się jeszcze kapkę łudziłam, że może jednak nie, ale
Spoiler:
kiedy w 19 odcinku była żona powiedziała mu, że pragnie, by znów byli razem i on też tego chce, a potem on odchodzi i w drzwiach się obraca... to już wiedziałam, że nie wróci żywy. Rany, to było przesmutne.
I jeszcze miał naprawdę okrutną tą śmierć.
BeeMeR napisał/a:
wręcz przeciwnie, nie znosiła drania za to, co i jak robił - i trudno jej się dziwić.
Tak, ale nawet bez tego wszystkiego - ona jest ochroniarzem i ma chronić prezydenta. Była na służbie i bez względu na relacje i takie tam - musiałaby strzelać.
Cytat:
I chyba nie obraziłabym się za jakieś wspólne oglądanie tej dramy
To już wiem, co trzeba będzie zrobić, jak się znów spotkamy - jeden wielki koreański orgazm. Admete - Czw 15 Sie, 2013 23:24
Cytat:
O czym miałabym napisać?
O Panu Prokuratorze, który przeżył Oddaj mi go, ja go bardziej kocham Ty i tak masz lepiej, bo ja zostanę wdową
Dobrze, że mnie tak ostrzegacie przed tą scena śmierci. Zastanawiam się, czy ją obejrzeć czy nie.Agn - Czw 15 Sie, 2013 23:24
Admete napisał/a:
W innych okolicznościach mogliby zostać przyjaciółmi.
A ty już widziałaś scenę, w której już obaj wiedzą...?
Admete napisał/a:
Ja nie rozumiem, dlaczego scenarzyści musieli zabić Pana Prokuratora.
Jak nienawidzę tego, że prokurator zginął, tak uważam, że jego śmierć pasuje do całej reszty dramy. W jakiś przedziwny, pokrętny sposób.
Admete napisał/a:
Koreańczycy do sadyści serialowi
Sadyści? Bo zabili prokuratora? O nie, kochana, to jest PIKUŚ. Ty sobie obejrzyj jakąś dramę o miłości nastolatków, to wtedy zobaczysz sadyzm w czystej postaci. Z rzyci wzięte zwroty akcji, faceci zachowujący się jak gówniarze, dziouchy jak idiotki, nierealne sytuacje, zło w czystej postaci od strony sprzeciwiających się miłości rodziców i nade wszystko - jedna piosenka wałkowana 5 razy na odcinek. Poczekaj, aż poczujesz pierwsze dreszcze, gdy usłyszysz coś w guście "Almooost paaaaradiiiiiseeeeee!!!" i wtedy pogadamy o sadyzmie.
Admete napisał/a:
Z lżejszych rzeczy - Ajussi i jego mania kupowania przez tv shopping
I "małżeńska" kłótnia w domu NaNa. Agn - Czw 15 Sie, 2013 23:26
Admete napisał/a:
Zastanawiam się, czy ją obejrzeć czy nie.
Obejrzeć. Mniejsza o to, że poczujesz ból w trzewiach i jakby ci serce wyszarpano. To jest jednak... nie umiem się wyklawiaturzyć. Po prostu jednak trzeba obejrzeć.
Admete napisał/a:
Oddaj mi go, ja go bardziej kocham Ty i tak masz lepiej, bo ja zostanę wdową
Co znaczy: oddaj? A poprosić? Może się podzielę, jeszcze nie wiem. Admete - Czw 15 Sie, 2013 23:29 Agn napisał/a:
Cytat:
A ty już widziałaś scenę, w której już obaj wiedzą...?
Chodzi ci o rozmowę na schodach, gdy Prokurator zwraca się do Yun Sunga tym dawnych tajskim imieniem z Złotego Trójkąta?
I błagam, błagam żadnych dram o nastolatkach i miłości Jakbyś miała jakiś kryminał znowu, to chętnie.Admete - Czw 15 Sie, 2013 23:32
Cytat:
Może się podzielę, jeszcze nie wiem.
Jaka zachłanna! Oni się razem zagryza, musisz ich rozdzielić Agn - Czw 15 Sie, 2013 23:38
Admete napisał/a:
Chodzi ci o rozmowę na schodach, gdy Prokurator zwraca się do Yun Sunga tym dawnych tajskim imieniem z Złotego Trójkąta?
A nie, jeszcze później. Kiedy już będzie po ostatecznym dowodzie i już nie będzie co się zasłaniać wygadaniem. No zresztą zobaczysz.
Admete napisał/a:
Jakbyś miała jakiś kryminał znowu, to chętnie.
Poseidon z Si Wonem? Oooo, albo Iris! Koniecznie! Będę agitować do tej dramy, zobaczycie!