To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Opowieści z Narnii - książki, ekranizacje

Gunia - Śro 04 Cze, 2008 18:38

My chyba musimy naprawdę zapisać się na leczenie. Ta piosenka nas wszystkich dziś prześladuje. :P Ile razy ją już słyszałyście? Ja dziś z jakieś 90... ;)
RaczejRozwazna - Śro 04 Cze, 2008 21:05

Ło Matko i Ojcze weszłam otworzyłam komputer, weszłam na forum nucąc I'll come back..." i natknęłam się na słowa Guni :rotfl:
Admete - Śro 04 Cze, 2008 21:13

Na IMDb przewidują, że dvd wyjdzie dopiero w listopadzie - grudniu. U nas pewnie jeszcze później...
RaczejRozwazna - Śro 04 Cze, 2008 21:19

No to może dadzą wydanie z wersją rozszerzoną, jeśli tak późno? :mysle: Chociaż trochę się obawiam, bo o ile się wstępnie zorientowałam film nie bije rekordów popularności w Polsce, więc nie wiem czy będzie im się chciało. Nie wiedzą, te ludziska, co dobre.
achata - Czw 05 Cze, 2008 09:02

Ściągnęłam, skonwertowałam i zgrałam sobie z tubisiów ostatnie 5 minut filmu, potem włączyłam telewizorek, DVD i przez jakieś pół godziny zapętlałam w kółko. To ostatnie ujęcie Kaspiana w Narnii przed słowami "and the word grew stronger and stronger...". Ile razy widzę jak on tam samotnie stoi i dociera do mnie, że to pożegnanie otwierają mi się śluzy w oczach. Buuu, to jest takie piękne. :cry2:
Chyba zacznę zarażać mamę, co może być trudne, bo ona zasadniczo nie lubi fantastyki.

RaczejRozwazna - Czw 05 Cze, 2008 09:30

A nasz świr się pogłębia... Achato mam tak samo. Włączam sobie i prawie beczę. Gdzieś to już pisałam, że w tej scenie Ben tak dobrze zagrał tę prawie rozpacz z jaką spogląda na Zuzannę, że normalnie mięknę. Natomiast cieszę się, że sama angielska końcówka jest optymistyczna z tą latarką...
A on tam został sam w tej Narnii, biedaczek... :cry2:

A ja znalazłam sposób na to z kim ZNOWU iść na Narnię - biorę mojego chrześniaka w ramach Dnia Dziecka :mrgreen:

achata - Czw 05 Cze, 2008 10:23

RaczejRozwazna napisał/a:
Natomiast cieszę się, że sama angielska końcówka jest optymistyczna z tą latarką...

Z latarką i z Wandzią ;) Jakem to usłyszała to był taki histeryczny chichot- super, że jest trochę tego rozładowującego smutek humoru.
RaczejRozwazna napisał/a:
A ja znalazłam sposób na to z kim ZNOWU iść na Narnię - biorę mojego chrześniaka w ramach Dnia Dziecka :mrgreen:

Mojego jeszcze wziąć nie śmiem- ona ma zaledwo cztery lata i nie chce nawet oglądać Kubusia Puchatka w którym do klatki wsadzono Hefalumpa, który płacze. To jest dla niego za drastyczne, więc co dopiero Narnia.... ;)
Tak swoja drogą smutne to, że dzieci w końcu kiedyś stracą tą niewinność i będą się godzinami tłuc na grach komputerowych albo przeżuwać popcorn w kinie na jakimś mordobiciu.

RaczejRozwazna - Czw 05 Cze, 2008 10:37

Właśnie, szkoda. Z moim, starszym już chrześniakiem będzie okazja do dydaktycznej gadki na temat filmu :mrgreen:

ta Wandzia to jest jeden z tych momentów, w których wolę dubbing od wersji oryginalnej. :lol:

achata - Czw 05 Cze, 2008 10:44

RaczejRozwazna napisał/a:
Właśnie, szkoda. Z moim, starszym już chrześniakiem będzie okazja do dydaktycznej gadki na temat filmu :mrgreen:
ta Wandzia to jest jeden z tych momentów, w których wolę dubbing od wersji oryginalnej. :lol:

No właśnie, chyba będzie się trzeba jednak z tym dubbingiem zapoznać.... :mysle:

RaczejRozwazna - Czw 05 Cze, 2008 11:00

Tak, jak trochę ochłonęłam to stwierdzam, że dubbing nie jest taki zły. Są świetne momenty. Z tym, że z głosem Kaspiana nie mogę się pogodzić... Piotr i Ryczypisk też nie jest najlepszy. Ale reszta - ok.

ja zawsze staram się obejrzeć dwie wersje.

Admete - Czw 05 Cze, 2008 13:45

Ja bym bez dubbingu chętnie zobaczyła, ale na razie nie pojadę do cywilzacji ( czyli do Krakowa ). W I części bobry mają świetny dubbing.
Gunia - Czw 05 Cze, 2008 15:21

Wpadłam na nowy poziom fascynacji. Wszędzie widzę Bena, a jak rozpływałam się w Empiku nad "Opowieścią filmową" i ktoś zawołał "Edek!" to prawie podskoczyłam. Wczoraj cztery godziny pisałam referat z chemii (połowę czasu przeglądałyśmy zdjęcia z Narni z przyjaciółką :P ) i w kółko leciała nam ta piosenka, pod koniec zaczęła nam się nudzić, ale dziś znów od rana jej słuchamy. :lol:
Zaczęłam czytać "Podróż..." i dopiero skojarzyłam, że Kaspian miał być blondynem. Jakoś nie żałuję odstępstwa, a Wy? ;)
I mam szablon z Benem na komórce. Widziałyście, jak on się ślicznie uśmiecha?
W 100% zgadzam się z Wami co do zakończenia! Jest przepiękne i wzruszające, a gdyby nie ten żart Edmunda, byłoby jeszcze trudniej się pozbierać.

Gunia - Pią 06 Cze, 2008 18:00

Ja chcę TAKIE Monopoly!
Diana - Pią 06 Cze, 2008 23:08

Nareszcie dziś poszłam na "Księcia Kaspiana" do kina. Osobiście uważam, że nic nie pobije zakneblowanego rudziaszka. Myślałam, że się posikam! Nie mogłam się przestać śmiać- a tu takie dramatyczne momenty!
Łezka mi pociekła przy końcowej piosence. Tak jakoś wpasowała się ona w odpowiedni moment. A co zrobiło na mnie, poza rudziaszkiem, jeszcze wrażenie?
- sceny, gdy Kaspian ucieka- te pejzaże "wieczorową porą" zaparły mi dech w piersiach!
- "czarna magia" i to, jak obaj królowie (Piotr i Kaspian) prawie jak zahipnotyzowani wpatrywali się w postać Czarownicy- miałam ciary normalnie!
- pożegnanie Łucji z Zuchonem, bardzo wzruszające.
- Edmund, Edmund i jeszcze raz Edmund! Jak któraś z dam zauważyła, to nie jest klasyczna uroda, ale chłopina ma w sobie "coś". Zwłaszcza, jak się tak lekko, trochę ironicznie uśmiecha...
A tak w ogóle, to pomimo ślicznego :serduszkate: Bena, dla mnie Kaspian zawsze będzie miał chyba twarz Samuela Westa (blondyna). Kurcze, nic na to nie poradzę...

achata - Sob 07 Cze, 2008 08:58

O matko! To istotnie był Samule West, a przynajmniej w "Wędrowcu...". Nie zakojarzyłabym.
Zgadzam, się z Tobą, Dianko, ta cała ucieczka była taka, ze aż sie trzęsłam w fotelu. A na Rudziaszka, to po prostu brak słów! :rotfl:
Humor w tym filmie stoi na najwyższym poziomie i bije na głowę niesmaczne wtyki Jacksona we Władcy. Przynajmniej IMHO

Agn - Sob 07 Cze, 2008 21:47

Uwaga, będę truć! Ci, którzy nie chcą umrzeć z nudów proszeni są o opuszczenie sali!

Byłam na filmie po raz drugi. Za drugim razem bardziej mi się podobał Ben. A wybieram się i trzeci! Cóż poradzę? To ten typ filmu, który najlepiej ogląda się na dużym ekranie. Później nie będę miała takiej możliwości, więc muszę się nacieszyć teraz. Zresztą do kina w sumie chodzę rzadko, więc jak mi się trafi taki moment fiołkowy, to nic się chyba nie dzieje. Nie zbankrutuję. :mrgreen:
Co to ja miałam...? Aha! Obsługa multikina, jako że jestem stałą klientką, litościwie spuściła zasłonę milczenia za drugi skonsumowany fotel i napoczęty trzeci. Dziwię się tylko, że (pomijając rachunek) nie dostałam choćby niestrawności. Hmmm... ;)

Aha, kupiłam tę muzykę z PC. Muszę wystosować petycję do twórców, żeby zmienili końcówkę! Na soundtracku jest przepiękna piosenka Lucy, której nie ma w filmie, a która idealnie nadawałaby się na piosenkę promocyjną. Jest śliczna, nieco smutna i ma narnijski tekst. I jak cudnie zaśpiewana! :serduszkate: W porównaniu z nią The call jak dla mnie może nie istnieć (co nie zmienia faktu, że ma ładne słowa).

RaczejRozwazna napisał/a:
Ben może tak trochę nieprzekonany był do tej roli "pięknego księcia". Widziałam na yt takie jego spotkanie z fanami, gdzie jakaś dziewczyna wypaliła "you are beautiful!!!") i on zamiast obrócić to w żart to trochę się poczuł zażenowany... Ja lubię takich co z humorem podchodzą do swej urody, czy jej braku.

Wiesz, z twojego opisu wynika, że poczuł się zażenowany wyznaniem. Szczerze pisząc - czy któraś z was przy zdrowych zmysłach wypaliłaby z czymś takim do obcego faceta? Coś mi się nie wydaje. I szczerze pisząc czuję się zażenowana tym, że niektóre przedstawicielki mojej płci tak robią. Czasem żałuję, że nie ma już "szkoły", wedle której dama takich wyznań nie czyniła. Po prostu nie wypada. I wcale się nie dziwię Benowi, że mu się głupio zrobiło. Są rzeczy, które człowieka przytykają. Poza tym spadła na niego jak grom z jasnego nieba dzika sława, obycie się zdobywa, a nie się z nim rodzi.
Czy ja właśnie bronię faceta, którego wcale nie znam? :thud:

Wracamy do filmu. Muszę pochwalić scenarzystę, który nie władował nikomu mowy zagrzewającej do boju. Ja wiem, nie było na to czasu, ale jakby to zrobili na czysto Amerykanie, to by mowa była. Zakład? :obrzydzenie: I sami wiecie, jaka flaga by przy tym powiewała. Do dziś uważam, ze spaprano mowę Aragorna w ROTK-u. Tutaj na szczęście nikt nie gada od rzeczy, tylko wszyscy się od razu biorą do roboty, słusznie dochodząc do wniosku, że nie słowa a czyny liczą się w bitwie. Chwała im za to! :mrgreen:

I kostiumy. No tak, te koronacyjne z LWW były koszmarne. Ale w PC już całkiem, całkiem. I w ogóle były lepiej przemyślane. Widzieliście suknię Lucy na końcu?! :serce2: I... no dobra, przyznam się. Wszyscy się ze mnie śmieją, ale mnie się pierońsko podobał strój Caspiana z ostatnich scen. Każdy mi mówi, że on miał na sobie spódniczkę. Ośmielam się sprzeciwić. To, że coś jest długie, to nie znaczy, że to spódniczka. Poza tym strój był kompozycyjnie dobrze przemyślany. Podkreślał wzrost aktora, jego zgrabną sylwetkę (a co!) i długie nogi. Śmiejcie się, jeśli chcecie, ale ja zdania nie zmienię.

achata napisał/a:
Łucja nie musiała uwierzyć, jej wiara była niezachwiana od poczatku do konca.

I właśnie dlatego to ona pojechała po Aslana. Bo ona MOGŁA go odnaleźć. Zresztą nie zapominaj o pewnej wymianie zdań w kopcu między nią a Peterem. On powiedział, że chciałby, by Aslan dał mu jakiś znak, a Lucy na to: "Może on chce, byśmy to MY dali mu znak?" I to jest moim zdaniem właśnie to. Aslan jest jakby duchem, który przybywa, owszem. Ale on się nie zjawia nigdy sam z siebie. Wystarczy zrobić odwrotne założenie - to nie Aslan ma im pomóc, to oni mają pomóc Aslanowi i Narnii. Stąd róg Susan wezwał rodzeństwo Pevensie, a nie lwa. Myślę, że możnaby tak do tego podejść.

RaczejRozwazna napisał/a:
A propos muzyki - chyba niedobrze, że zmieniają również twórcę muzyki w "Wędrowcu" - dwie zmiany (jeszcze reżyser) - to może być ciut za wiele... Oby zachowali ciągłość.

No nie, ja się tak nie bawię! Harry Gregson-Williams zrobił świetną muzykę do PC, ja chcę, żeby kontynuował dzieło. *pout* Achataaaa!!! Słyszysz? Bo teraz do twojej wypowiedzi się będę odnosić. Nie zgodzę się, że jest nieoryginalna. W LWW nie było tyle mroku i bitewnych dźwięków (miejscami jest wręcz wojskowy marsz), ale motywy musiały się powtórzyć - to kontynuacja. Tak samo jest np. z muzyką do Harry'ego Pottera. Kontynuują nie tylko historię filmową, ale i muzyczną, co znaczy, że pewne motywy się muszą pojawić. To dalszy ciąg, a nie osobna bajka.
Admete, myślę, że zachowają ten podstawowy narnijski motyw. Tak jak w Potterze, pomimo zmian kompozytorów, wciąż wraca Hedwig's theme (niejako wizytówka), tak i tutaj pojawi się motyw z napisów początkowych, zabawy na plaży etc.

achata napisał/a:
Chyba zacznę zarażać mamę, co może być trudne, bo ona zasadniczo nie lubi fantastyki.

Wiesz, nie lubię wkładać niektórych rzeczy do worka z całą fantastyką. Np. Władca pierścieni to dla mnie nie jest po prostu fantastyka. Tak samo Narnia. To baśń. Walkę dobra ze złem chyba większość ludzi lubi? Poza tym moim skromnym zdaniem ci, którzy kochają się dziś w fantastyce kiedyś uwielbiali bajki. Nie macie wrażenie, że fantasy to rozwinięte w stronę dorosłości bajki? Bo ja tak. Może tym przekonaj mamę? I obie byście sobie oglądały...

Diana napisał/a:
dla mnie Kaspian zawsze będzie miał chyba twarz Samuela Westa (blondyna). Kurcze, nic na to nie poradzę...

No wiesz, w książce jak wół stoi, że Caspian BYŁ blondynem. Ale kogo to interesuje? :twisted:

I ja też chcę taki monopol, bo ten, który miałam straciłam bezpowrotnie. Esz... Jak ja lubię tę grę...

I jeszcze jedno! W związku z filmem, wielkim sukcesem i całą tą resztą w księgarniach pojawiło się kilka narnijskich pozycji. Oczywiście kolejne części Narnii są wydawane jako osobne książeczki z fotosami z filmu. Rzecz jasna wciąż można nabyć wypasione wydanie dwutomowe (niefilmowe). Jest też wydanie w miękkiej okładce wszystkich części Narnii w jednym tomie, na ładniejszym papierze niż pojedyncze filmówki, na okładce plakat PC. Ale w środku fotosów nie ma. I właśnie to wydanie nabyłam. Jest też Narnia po angielsku w kilku wersjach - razem, osobno, w jednym tomie, okładka filmowa, niefilmowa, lew na wierzchu, twardziel, mięczak i cała reszta. Rzecz jasna przewodniki po Narnii wszelkiej maści, opowieści filmowe, książki o filmie i inne takie. A ja zauważyłam jeszcze coś sympatycznego. 160 smakowitych przepisów kulinarnych z krainy Narnii. I się nad tym ostatnim zastanawiam. Milusia rzecz. Skoro jest książka kucharska z Ani z Zielonego Wzgórza, to może być i narnijska, prawda? :mrgreen:
Nie, książka nie zawiera zdjęć z filmu. Tak, tam NAPRAWDĘ są przepisy (łącznie z adnotacją, w której części pojawiła się dana potrawa). Plus kilka tekstów, nie przejrzałam dokładnie. Ale jest np. opis herbatki u pana Tumnusa.

I jeszcze - Guniu, śliczny avek! :serce2:

No, to już chyba wszystko. Przepraszam za przynudzanie, już się zamykam.

Admete - Sob 07 Cze, 2008 23:00

Naprawdę jest książka z przepisami prosto z Narnii ;-) ! Co za pomysł. Wczoraj odwiedziłam przyjaciółkę w szpitalu ( czeka na dzidziusia ) i co znalazłam na półce? Narnia, wydanie filmowe po angielsku z fotosami z filmu. Oczywiście opowiedziałam jej swoje wrażenia z kina.
Thin wcale się nie dziwię, że pójdziesz jeszcze raz :-) - też się wybieram na trzeci seans. Tylko nie wiem czy w tym tygodniu czy dopiero w następnym. Może nie zbankrutuję.
Suknie Łucji i Zuzanny na końcu filmu są prześliczne. Ja cały czas powtarzam, że ktos odrobił lekcje domowa w sprawie kostiumów w tej części.

Gunia - Sob 07 Cze, 2008 23:30

Agn napisał/a:
Aha, kupiłam tę muzykę z PC. Muszę wystosować petycję do twórców, żeby zmienili końcówkę! Na soundtracku jest przepiękna piosenka Lucy, której nie ma w filmie, a która idealnie nadawałaby się na piosenkę promocyjną. Jest śliczna, nieco smutna i ma narnijski tekst. I jak cudnie zaśpiewana! :serduszkate: W porównaniu z nią The call jak dla mnie może nie istnieć (co nie zmienia faktu, że ma ładne słowa).

Też mam soundtrack i też jestem zachwycona "Lucy". Kobieta, która to śpiewa, ma głos kojarzący mi się ze starym Hollywood. Judy Garland i "Over the rainbow", te sprawy...
Agn napisał/a:
Wiesz, z twojego opisu wynika, że poczuł się zażenowany wyznaniem. Szczerze pisząc - czy któraś z was przy zdrowych zmysłach wypaliłaby z czymś takim do obcego faceta?

Jeśli chodzi o te krzyki przed programem Jimmy'ego, to jak dla mnie wypadł tam nieźle, po portu nie zareagował, ale trudno mu się dziwić.
Agn napisał/a:
Wszyscy się ze mnie śmieją, ale mnie się pierońsko podobał strój Caspiana z ostatnich scen. Każdy mi mówi, że on miał na sobie spódniczkę.

Całkowicie się z tym zgadzam, że on nawet w tej "spódniczce" wygląda bosko, a góra tego stroju... Bajka normalnie. :serduszkate:
Agn napisał/a:
No, to już chyba wszystko. Przepraszam za przynudzanie, już się zamykam.

Thin, ojcze! Nie bluźnij. Wcale nie przynudzasz, ja tu czekam jak Trajkowitka po kofeinie, aż ktoś się ze mną po zachwyca, a z Tobą zgadzam się tu w stu jeden procentach!
A co do avka - kocham to zdjęcie... :serduszkate:

Agn - Nie 08 Cze, 2008 14:25

Admete, prawdę rzeczesz! Odrobili lekcje! Polać tej pani! :mrgreen:

I tak - naprawdę jest taka książka. W twardej oprawie. Całkiem ładnie wydana, chociaż nie na papierze kredowym (co znaczy, że nie śmierdzi chemią). Muszę zobaczyć, co tam dokładnie jest, może się na to skuszę.

Kurczę, nie pamiętam żadnego takiego momentu, gdzie biedny Ben konfrontowałby się z fankami. Powinnam to obejrzeć? *wymowne spojrzenie* Gdzie? *jeszcze bardziej wymowne spojrzenie*

O matko, Trajkowitka po kofeinie. Nie do zniesienia. :lol: A poważnie - dołączam się do zachwytów. Idę trzeci raz i basta! Tylko się boję, że po trzecim razie będę chciała iść jeszcze po raz czwarty. Fiołkowo mi...

Admete - Nie 08 Cze, 2008 14:32

Trzech panów z Narnii - Skandar wygląda coraz lepiej. Ten dzieciak ma przed sobą przyszłość:

http://www.youtube.com/wa...feature=related

Agn - Nie 08 Cze, 2008 14:40

I to wielką. Będzie miał naprawdę interesującą urodę. Jeszcze kilka lat i śmierć dziewuchom, ja wam to mówię! :mrgreen:

Will powinien wytoczyć proces swojemu fryzjerowi. Co i rusz go ktoś czesze z dłuuuugą klapniętą grzywką na bok. Wygląda jak przychlast... A to przecież przystojny chłopak jest. Esz...

Gunia - Nie 08 Cze, 2008 19:23

Agn:
Ben contra fanki.

Agn - Nie 08 Cze, 2008 19:37

No... khmm... uśmiechnął się tylko. A co miał, biedak, zrobić?
Szczerze pisząc czuję się zawsze niekomfortowo, kiedy widzę ludzi zachowujących się w ten sposób. Wiem, to głupie, w końcu to nie ja wypalam do kogoś, że jest piękny. Ale wstydzę się za innych. :?

Gunia - Nie 08 Cze, 2008 19:41

Agn napisał/a:
No... khmm... uśmiechnął się tylko. A co miał, biedak, zrobić?
Szczerze pisząc czuję się zawsze niekomfortowo, kiedy widzę ludzi zachowujących się w ten sposób. Wiem, to głupie, w końcu to nie ja wypalam do kogoś, że jest piękny. Ale wstydzę się za innych. :?

No. Co innego się po cichu zastanawiać, jaki ktoś jest przystojny, a co innego postawić go w takiej niezręczne sytuacji żenującą uwagą. Trzeba rozróżniać spontaniczność i głupotę.
Fajny ten klip, Admete. :D Skandar przypomina mi kogoś, tylko nie mogę dociec, kogo. :mysle:

Agn - Nie 08 Cze, 2008 19:44

No właśnie też tak myślę. :-|
Gunia napisał/a:
Skandar przypomina mi kogoś, tylko nie mogę dociec, kogo. :mysle:

Edmunda? :mrgreen: *zmyka nim Gunia rzuci w nią cegłówką*



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group