Powieści Jane Austen - Duma i uprzedzenie
Dione - Pon 01 Wrz, 2008 22:27
| nicol81 napisał/a: | | Dione napisał/a: | | Która po drobnej wpadce z Wickhamem, stała się dojrzałą i rozsądną kobietą? |
W sumie chyba jeszcze nie, zważywszy jej reakcję, gdy o nim wspomniano... |
O przepraszam, ja jako dorosła osoba (pełnoletnia od xxx lat), wciąż się rumienię, na wspomnienie pierwszej miłości.
A Georgianna miała do dziwnej reakcji zupełne prawo: wiedziała, ze to nazwisko może wyprowadzić brata z równowagi; jeśli wiedziała o oświadczynach to i o tym, że Lizzy wcześniej lubiła Wickhama; poczuła niepokój, że Karolina wie o jej niedoszłej ucieczce; najzwyczajniej w świecie się zawstydziła przed samą sobą, bo to nazwisko przypomniało jej o własnej głupocie, naiwności itp itd.
nicol81 - Wto 02 Wrz, 2008 20:47
| maenka napisał/a: | | W sumie dosyć dobrze pokazano Georgiane w Fanfiku Pameli .... DiU z punktu widzenia Darcego (tłumaczonym tu na formu przez Damy). Oraz relacje jakie łączyły brata i siostrę |
Tam właśnie Georgiana była mądrą, dojrzałą kobietą, która przepracowała to, co się stało i wyciągnęła wnioski. Do niej mi nie pasowało słabnięcie na wzmiankę o Wickhamie. A relacje jakie łączyły brata i siostrę za bardzo przypominały "Flowers on the attic"
| Dione napisał/a: | | A Georgianna miała do dziwnej reakcji zupełne prawo: wiedziała, ze to nazwisko może wyprowadzić brata z równowagi; jeśli wiedziała o oświadczynach to i o tym, że Lizzy wcześniej lubiła Wickhama; poczuła niepokój, że Karolina wie o jej niedoszłej ucieczce; najzwyczajniej w świecie się zawstydziła przed samą sobą, bo to nazwisko przypomniało jej o własnej głupocie, naiwności itp itd. |
Ale ona w książce przecież nie usłyszała nazwiska Wickhama, tylko nazwę jego pułku. Poza tym musiała się nim nadal interesować, skoro wiedziała, gdzie jest...
Gunia - Wto 02 Wrz, 2008 20:51
| nicol81 napisał/a: | Dione napisał/a:
A Georgianna miała do dziwnej reakcji zupełne prawo: wiedziała, ze to nazwisko może wyprowadzić brata z równowagi; jeśli wiedziała o oświadczynach to i o tym, że Lizzy wcześniej lubiła Wickhama; poczuła niepokój, że Karolina wie o jej niedoszłej ucieczce; najzwyczajniej w świecie się zawstydziła przed samą sobą, bo to nazwisko przypomniało jej o własnej głupocie, naiwności itp itd.
Ale ona w książce przecież nie usłyszała nazwiska Wickhama, tylko nazwę jego pułku. Poza tym musiała się nim nadal interesować, skoro wiedziała, gdzie jest... |
Ja chyba też nigdy nie będę rozsądna, bo z moim byłym i definitywnie zakończonym zauroczeniem nie jestem odpowiednio "zdystansowana" i też - plując sobie w brodę i wyrzucając brak honoru - gromadzę w świadomości, co mi się obije o uszy. Widać wiele mnie z Georgianą łączy.
Dione - Wto 02 Wrz, 2008 23:53
Rozsądek nie oznacza zaraz, że ktoś staje się niewrażliwy, albo zapomina o swoich błędach. Nie wymagajmy od młodej dziewczyny mądrości statecznej matrony. Wystarczy, że umiała przyznać się do błędu i pracować nad sobą, a już można powiedzieć że Georgianna stała się rozsądna. A Georgianna musiała wiedzieć, gdzie przebywa Wickham. Pani Reynolds (gospodyni) wiedziałą, więc czemu ona miałaby nie wiedzieć. A jeśli Darcy opowiadał jej o Lizzy, oświadczynach itp., to nazwisko Wickhama musiało tez sie tam choć raz przewinąć. Wickham pochodził z okolic Pemberly, z pewnością miał tu jakiś dalszych krewnych, znajomych. Kogoś z kim utrzymywał sporadyczny kontakt. To były czasy bez TV, Radia itp, więc znaczna część rozmó dotyczyła znajomych osób. Służba zawsze wie wszystko i jeśli Georgianna miała rezolutną pokojówkę, to o Wickhamie wiedziała absolutnie wszystko. Poza tym minęło zaledwie kilka miesięcy. Jeśli Wickham był naprawdę takim uwodzicielem, to wcale nie było jej łatwo o nim zapomnieć.
Ja Guniu mam tak samo jak Ty. O innych już nie pamiętam, ale o swojej pierwszej miłości wiem wszystko. No dobra przyznaję, nie wiem jakim teraz jeździ samochodem (ale głównie dlatego, ze na motoryzacji nie znam się kompletnie). Z tą pierwszą miłością, chyba tak jest. Głupiejemy wbrew wszelkiemu rozsądkowi. Ale potem... czegoś się nauczyliśmy i do kolejnych miłości podchodzimy już z większym dystansem. A w razie czego łatwiej zapominamy.
Tamara - Śro 03 Wrz, 2008 11:22
Różnica wieku między Darcym a Georgianą wynosiła chyba jakieś 10 lat , a to zdecydowanie za dużo , aby Darcy głębiej się siostrze zwierzał - nie miała przecież jeszcze 18 lat . Na pewno nie mówił jej o nieudanych oświadczynach . I nie oczekiwałabym od 17-latki głębokiej dojrzałości , na pewno po historii z Wickhamem przemyślała to i owo , ale dopiero wchodziła w życie i miała za mało doświadczenia , żeby stać się zaufaną powiernica brata . Zresztą dużo młodsza siostra ma na to małe szanse .
nicol81 - Śro 03 Wrz, 2008 11:46
Ale coś jej jednak mówił, skoro chciała poznać Elżbietę. Chyba, że to ściema była
| Dione napisał/a: | | A Georgianna musiała wiedzieć, gdzie przebywa Wickham. Pani Reynolds (gospodyni) wiedziałą, więc czemu ona miałaby nie wiedzieć. |
Pani Reynolds wiedziała, że jest w armii, natomiast Georgiana znała nazwę pułku. To że wiedziała, moim zdaniem świadczy, że chciała się dowiedzieć. Od planowanej ucieczki minął rok podczas spotkania w Pemberley, bo to było latem.
JoannaS - Śro 03 Wrz, 2008 12:03
Też tak myślę, że musiał Georgianie o Elżbiecie coś mówić i to w sposób sugerujący zainteresowanie. Inaczej nie jechałby Z Georgianą do gospody by przedstawić jej Elżbietę, w dodatku tego samego dnia gdy się spotkali w Pemberley.
damamama - Śro 03 Wrz, 2008 16:05
Człowiek nie może wszystkiego w sobie dusić, musiał z kimś rozmawiać na swoje prywatne tematy. Georgiana była jego jedyną najbliższą rodziną istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że mimo różnicy wieku jej się zwierzał.
Dione - Śro 03 Wrz, 2008 18:32
Pani Reynolds powiedziała, ze jest w armii do ludzi, których nie podejrzewała, że mogą go znać. Co takim obcym osobom mówiłaby nazwa jednostki? To już informacja niepotrzebna. Ale wydaje mi się że mogła wiedzieć, w którym był pułku. A dlaczego by nie?
Gunia - Śro 03 Wrz, 2008 20:45
| Tamara napisał/a: | | Różnica wieku między Darcym a Georgianą wynosiła chyba jakieś 10 lat , a to zdecydowanie za dużo , aby Darcy głębiej się siostrze zwierzał - nie miała przecież jeszcze 18 lat . Na pewno nie mówił jej o nieudanych oświadczynach . I nie oczekiwałabym od 17-latki głębokiej dojrzałości , na pewno po historii z Wickhamem przemyślała to i owo , ale dopiero wchodziła w życie i miała za mało doświadczenia , żeby stać się zaufaną powiernica brata . Zresztą dużo młodsza siostra ma na to małe szanse . |
Ja też mam starszego o dziesięć lat brata i nie skończyłam osiemnastu lat, a nie do końca się z Tobą zgadzam, Tamaro. Nie rozmawiamy oczywiście o wszystkim, nie twierdzę, że jestem jego główną powiernicą, ale mówi mi o wielu sprawach, o których nie wiedzą inni i ja też rozmawiam z nim bezpośrednio. Jeśli istnieje podobieństwo charakterologiczne pozwalające dogadać się w różnych sprawach, szczególnie kiedy nie ma się w śród znajomych nikogo, z kim można by porozmawiać o swoich uczuciach, to bardzo łatwo pokonać nawet barierę płci i wieku. Dlatego ze względu na własne doświadczenia, jestem w stanie uwierzyć, że jej o tym powiedział. Może nie wszystko, ale na pewno coś, a ona chyba nie była głupiutka i zrozumiała dość, żeby połapać się w sytuacji.
damamama - Czw 04 Wrz, 2008 11:51
| Gunia napisał/a: | ale na pewno coś, a ona chyba nie była głupiutka i zrozumiała dość, żeby połapać się w sytuacji. |
To były inne czasy. Państwo Gardiner po samym fakcie, że Darcy odwiedził Elizabeth tak szybko po przyjeździe Georgiany uznali, że Darcy kocha Elizabeth. Słowa i gesty miały wtedy chyba trochę inne znaczenie. W obecnych czasach, ciekawa jestem ile dziewczyn po jednym lub dwu spojrzeniach chłopaka wyciągnęły by wniosek o gorącym uczuciu ze strony tegoż chłopaka.
nicol81 - Czw 04 Wrz, 2008 12:00
Ale coś musiał jej powiedzieć, skoro chciała Elżbietę poznać, zanim jeszcze ją zobaczyła
damamama - Czw 04 Wrz, 2008 12:40
No właśnie twierdzimy, że powiedział.
nicol81 - Czw 04 Wrz, 2008 14:43
Ale co? Najważniejsze, czy powiedział o oświadczynach?
damamama - Czw 04 Wrz, 2008 15:55
Jeżeli według słów z książki, długo dręczyły go słowa Elizabeth to nie wydaje mi się aby przed siostrą to ukrył, jakieś wyjaśnienia zapewne musiał jej dać. Jak pisałam wyżej to były czasy gdy po mimice i gestach domyślano się o co chodzi.
Tamara - Czw 04 Wrz, 2008 20:44
Guniu , to zazdroszczę Ci takiego brata , mój - mimo że 8 lat starszy - nigdy nic mi nie mówił , stąd mój komentarz , oby mylny , odnośnie rodzeństwa Darcych . Na pewno coś Georgianie mówił , ale tak całkiem do końca wszystko - chyba nie...
Gunia - Czw 04 Wrz, 2008 21:00
| Tamara napisał/a: | Guniu , to zazdroszczę Ci takiego brata , mój - mimo że 8 lat starszy - nigdy nic mi nie mówił , stąd mój komentarz , oby mylny , odnośnie rodzeństwa Darcych . Na pewno coś Georgianie mówił , ale tak całkiem do końca wszystko - chyba nie... |
Mój osiem lat starszy też nie mówi mi nic.
Tamara - Czw 04 Wrz, 2008 21:09
Czyli magiczną różnicą jest 10...
Gunia - Czw 04 Wrz, 2008 21:30
| Tamara napisał/a: | | Czyli magiczną różnicą jest 10... |
Czy ja wiem? My akurat po prostu wypadliśmy systematycznie - ja i mój najstarszy brat to jeden gatunek, a mój średni brat i najmłodszy to drugi gatunek. Tak się założyło, że wszystko - od trybu życia i podejścia, po charakter i gusta, dostawaliśmy na przemian.
anika - Pią 05 Wrz, 2008 10:25
Guniu, masz rację. róznica wieku nie ma znaczenia, czy to 2, 5 czy 10 lat.
Ulka - Pią 05 Wrz, 2008 12:04
Ja mam o 10 lat siostrę, jestem dość skryta i mimo, że mamy dobry kontakt - nie mówię jej wiele o moich "miłosnych"perypetiach, zwłaszcza o nieszczęśliwych miłościach;) Czasem coś wspomnę, ale nie są to jakieś wylewne konkretne zwierzenia. Może stąd? nie wiem, sądzę, że jednak Darcy siostrze się nie zwierzał. Ze względu na różnicę wieku i specyficzną relację - zwróćcie uwagę, on sam mówi, że Georgiana traktowała go niemal jak ojca, ze względu na dużą skrytość i małą wylewność własną no i ze względu na to, że był facetem. Nie sądzę, by bardzo chętnie chwalił się porażką w miłości! Nawet rozsądna Elżbieta, przekonana o jego szlachetności realnie sądzi, że zmiana jej uczuć sprawiłaby mu satysfakcję, więc wątek ambicjonalny, jak to u panów, występował. Na pewno o Elżbiecie wspominał, w końcu spędził parę miesięcy w Meryton, a potem jakiś czas w jej towarzystiwe w Rosings, może rozmawiali też o tym czasie z kuzynem, pewnie też w towarzystwie siostry mówił swobodniej... choć zauważcie, że on nawet przed obcymi nie udaje, że Elżbietę uważa za piękną i wartościową kobietę... więc przy siostrze na pewno też niejedną pochwałę wygłosił, po prostu. Wylewny nie był, ale szczery. Sądzę, że dość dobrze panował nad swoimi uczuciami i wyrażaniem ich, ale to też dopuszcza wyrażanie tych uczuć szczerze przed osobami trzecimi, nie wchodząc w intymne szczegóły. A Georgiana była młodą kobietą, której cel życiowy był w miarę jednoznaczny więc czego sama się domyśliła, nie wiemy, ale bratu nie musiała tego wytykać. Choćby ze względu na szacunek (pisze o tym JA w ostatnich akapitach, o relacji między Lizzy, Darcym i Georgianą i wyśmiewaniu męża).
nuna - Pią 05 Wrz, 2008 16:50
Nie wiem gdzie to wstawić
http://pl.youtube.com/watch?v=aw7_UMWQPeY - Czy pan Darcy w XXI wieku naprawdę jest największą fantazją kobiet?? 1:10 padałam
Chyba podobnie zareagowałabym, gdyby ktoś taki do mnie podszedł na ulicy
jeżeli już był link to przepraszam
Tamara - Pią 05 Wrz, 2008 19:46
Bo to nie był TEN pan Darcy
Alicja - Sob 06 Wrz, 2008 19:08
to ZDECYDOWANIE nie był TEN Mr. Darcy
Copycat - Pon 08 Wrz, 2008 12:13
Jakby to był Colin to żadna by nie uciekła.
|
|
|