To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Literatura - Proza i poezja - Bluszcz

Dorfi - Śro 21 Sty, 2009 19:36

Miałam już nie kupować, ale dzięki tej dyskusji skusiłam się na numer styczniowy właśnie ze względu na artykuł o Gaskell.
Anonymous - Śro 21 Sty, 2009 19:42

widziałam dziś owego Bluszcza miałam się skusić, ale Focusa wolałam... jeszcze mam tydzień powinnam zdążyć nabyć :mysle:
Gosia - Czw 29 Sty, 2009 09:32

Zapowiedź nowego numeru z Merlina (w sprzedaży od 2 lutego):


Bluszcz - nr 5, luty 2009 z książką "Arytmie" J.L. Wiśniewskiego
W piątym, lutowym numerze znajdziecie drugą część wyjątkowego opowiadania Etgara Kereta z cyklu "Łóżko". O dniu z życia pisarza opowiada Paweł Huelle. Interpretujemy sen Michała Urbaniaka. Dawid Rosenbaum opowiada o zapachach Rzymu. Przedstawiamy Jelizawietę Zarubin w spojrzeniu Bogusława Wołoszańskiego. Krzysztof Varga odpowiada na pytania Mirka Mikulskiego. A w cyklu "Słowo-Talk" pojawia się Wojciech Mann.
Jak co miesiąc Roman Kurkiewicz i Iza Szolc recenzują książki. Świat widziany okiem ludzi filmu przedstawia Juliusz Machulski. Nie brakuje też nowych form literackich - komiksu i bloga. Ogłaszamy nowe konkursy, dyskutujemy, analizujemy i recenzujemy.

Czytaj z Bluszczem:
Janusz Wiśniewski , Arytmie
Janusz Leon Wiśniewski wspaniale prowadzi czytelnika przez drogę pełną różnych odcieni miłości, bliskości i zaufania. Autor każe nam szeroko otworzyć oczy i z uwagą obserwować najmniejsze niuanse elementarnych uczuć. Udowadnia, że każde wydarzenie w życiu jest testem naszego charakteru. Ale przede wszystkim składa hołd najzwyklejszej rozmowie, która w każdym związku wydaje się najważniejsza. W zbiorze znajdują się następujące opowiadania: "Łóżko", "Ranking emocji", "Arytmia", "Test", "Niewierność" i "O kłamstwie".

Anonymous - Czw 29 Sty, 2009 09:35

Gosia napisał/a:
Interpretujemy sen Michała Urbaniaka.

tak to jest właśnie to czego oczekiwałam... to jest pismo dla poważnych kobiet czy jakaś kolejna gazetka dla niewiast jak mawia mój kolega. a o North&South ani słowem? :mysle: :confused3:

Gosia - Czw 29 Sty, 2009 09:40

W kazdym numerze są interpretacje snów, choc zgodzę się z kimś, że okładka "Bluszcza" trochę przypomina pismo "Wróżka" :roll:
No tak, o N&S ani słowa...

praedzio - Czw 29 Sty, 2009 15:25

A ja akurat Manna lubię. :)
Tamara - Czw 29 Sty, 2009 18:05

Też lubię Manna , ale jako dziennikarza muzycznego bądź część satyrycznego duetu Mann-Materna , nie wiem , czy Bluszcz może z niego wydobyć jakieś walory literackie :?
I nie podoba mi się , że kolejne numery mają do zaoferowania w kółko tych samych autorów , nawet czekolada się w końcu przeje , a tu mam wrażenie obcowania z wyrobem czekoladopodobnym :confused3: Ciągle Wiśniewski , Brodzik , Niezabitowska , ci sami rozmawiają w ten sam sposób choć niby o różnych rzeczach , ale zaczynają mnie drażnić quasi-luzacko-intelektualne rozmowy o przekleństwach albo seksie i ich kolosalnym znaczeniu w literaturze , kinie i tzw. wysokiej kulturze :bejsbol:
Lutowy numer kupię tylko dla N&S , bo nawet rubryka "Ze starego Bluszcza" mnie rozczarowuje coraz bardziej :wsciekla:
I faktycznie okładka coraz bardziej Wróżkę czy jakiś Inny Świat przypomina :roll:
I święte słowa Mag o "warszawce" :oklaski:

Gosia - Czw 29 Sty, 2009 20:16

Ja też "warszawki" nie lubię :roll: choć akurat z rdzennymi Warszawiakami ma ona niewiele wspólnego...
Obawiam się, że Bluszcz stracił trochę potencjalnych czytelników, określając ściśle i oficjalnie w mediach swój "target"- zacytuję:
Magazyn kierowany jest do kobiet, które lubią czytać i kupować książki i magazyny ekskluzywne (m.in. „Zwierciadło”, „Twój Styl”, „Pani”), są w wieku 25-54 lata, posiadają wyższe wykształcenie, zarobki znacznie powyżej średniej i mieszkają w dużych miastach.
Już same te słowa mogą zrazić tych, którzy do tej grupy nie należą, albo uważają taką grupę za snobów. Na różnych portalach i na blogach podśmiewywują się niektórzy z tego...
No bo tak patrząc na ten target, to co prawda mam wyższe wykształcenie. lubię czytać książki i mieszkam w dużym mieście, ale moja pensja jest znacznie poniżej średniej krajowej (która wg GUS wynosi: 3165,14) i nie czytuję żadnego Twojego Stylu, ani Pani czy Zwierciadła... To znaczy, że to pismo nie jest dla mnie?

Jeśli chodzi o autorów publikujących w Bluszczu, to właśnie ani Brodzik (to ona jest już pisarką, skoro bierze udział w tych intelektualnych literackich dysputach? :-| ), ani Niezabitowskiej nie czytam.

Anonymous - Czw 29 Sty, 2009 20:35

Gosia napisał/a:
Magazyn kierowany jest do kobiet, które lubią czytać i kupować książki i magazyny ekskluzywne (m.in. „Zwierciadło”, „Twój Styl”, „Pani”), są w wieku 25-54 lata, posiadają wyższe wykształcenie, zarobki znacznie powyżej średniej i mieszkają w dużych miastach.

czyli nawet nie powinnam chyba czytywać... zesro cech pasujących...

Harry_the_Cat - Czw 29 Sty, 2009 20:39

Gosia napisał/a:
zarobki znacznie powyżej średniej


No chyba sobie żartują..... żeby "znacznie" powyżej jeszcze napisać.... :paddotylu:

Gosia - Czw 29 Sty, 2009 20:44

A może to przekłamanie mediów ?
Takie słowa jednak pojawiały się jako info o nim, kiedy magazyn ruszał :roll:
Niektórzy jednak uważają, że dane o średniej krajowej GUS-u są zawyżone o jakieś 500-600 zł.

Harry_the_Cat - Czw 29 Sty, 2009 20:48

głupie pytanie - to brutto czy netto?
Gosia - Czw 29 Sty, 2009 20:57

Brutto
http://www.qpracy.pl/page...ddcb7423d1.html

Anaru - Czw 29 Sty, 2009 23:25

Gosia napisał/a:
są w wieku 25-54 lata, posiadają wyższe wykształcenie, zarobki znacznie powyżej średniej i mieszkają w dużych miastach.

No, warunek finansowy zdecydowanie mnie skreśla z listy, już wiem czemu nie czytam :mrgreen: . A, no i niekupowanie ekskluzywnych magazynów takoż :mrgreen:

Gosia - Pią 30 Sty, 2009 10:00

Jakoś tak mi się wydaje, że osoby, które czytają "Twój Styl" i podobne pisma, nie sięgną po "Bluszcz", bo wystarczy im, że przeczytają o życiu prywatnym znanych osób, zobaczą, co ciekawego ma do powiedzenia była prezydentowa i co się obecnie nosi, przeczytają jakiś felieton i to już im wystarcza...
aneby - Pią 30 Sty, 2009 18:31

Gosia napisał/a:
bo wystarczy im, że przeczytają o życiu prywatnym znanych osób, zobaczą, co ciekawego ma do powiedzenia była prezydentowa i co się obecnie nosi, przeczytają jakiś felieton i to już im wystarcza...

Czytuję Twój Styl i mi to nie wystarcza .....

Gosia - Pią 30 Sty, 2009 19:19

No to jesteś chlubnym wyjątkiem :-D
Anaru - Pią 30 Sty, 2009 23:16

Ekhem - była już tu ta recenzja? :mysle:
http://znam.to/recenzje/3...wane-dla-kobiet

Tamara - Sob 31 Sty, 2009 16:14

"Bury mieszczański paździoch"? :shock: :shock: :shock:
Gosia - Sob 31 Sty, 2009 16:18

Ta recenzja jest dość druzgocząca, ale nie jest sprawiedliwa.
Niektórzy recenzenci lubią używać mocnych słów dla efektu :roll:

Harry_the_Cat - Sob 31 Sty, 2009 16:47

Recenzja jest kiepściutka, autorka nie próbuje nawet obiektywnie ocenić gazety.
Gosia - Pon 02 Lut, 2009 08:25

Mam "Bluszcz" w rękach, jest fragment "North and South" :serduszkate:
Scena zamieszek, uderzenia kamieniem (tj. chodakiem) i oświadczyny Thorntona.
Tłumaczył Stanisław Kroszczyński.

Pierwsze co mnie uderzyło, to że fragment jest kompilacją z rozdziałów:
CHAPTER XXII - A BLOW AND ITS CONSEQUENCES (scena buntu)
CHAPTER XXIV - MISTAKES CLEARED UP (oświadczyny)
Motto na początku wzięte jest właśnie z tego drugiego rozdziału
Po uderzeniu Margaret ląduje od razu w domu, nie ma sceny w domu Thorntonów, nie ma wnoszenia, cucenia, nie ma lekarza.
I niestety ta dziura nie jest zaznaczona w tekście.
No i rysunek, który towarzyszy fragmentowi mi się nie podoba, zwłaszcza Thornton (wygląda, jakby miał pięćdziesiątkę), nie wiem skąd go zaczerpnięto.

Tyle na początku, ale muszę przeczytać to jeszcze raz i jeszcze raz ;) żeby ocenić tłumaczenie, zauważyłam że tłumacz stara się trochę archaizować, np. "Panno Hale, bardzom się wczoraj okazał niewdzięczny". Na razie niektóre zwroty mi się podobają, obserwuję też pewne zdania, które sprawiały nieco kłopotu i widzę, jak tłumacz z nich wybrnął. Nie jest źle ;)

Edit: zastanawiam sie, czy to ta osoba:
http://kobieta.gazeta.pl/...68,1916234.html
http://esensja.pl/ksiazka...HPSESSID=f54dc7
(z tego wynika, że tłumaczył także powieści fantasy)

spin_girl - Pon 02 Lut, 2009 09:47

Właśnie kupiłan nowy Bluszcz po drodze do pracy.
Nie rozumiem dlaczego zaczęli od połowy powieści? Żadnego wprowadzenia, przygotowania, od razu scena strajku i zamieszek wyskakuje jak Filip z konopii. I co to w ogóle za ilustracja? Panienka ma suknię nie z tej epoki a Thornton wygląda jak stary dziad! O ile to jest Thornton :mysle:
Na razie nie czytałam tłumaczenia fragmentu, bo trochę mi głupio rozkładać się z tekstem w pracy, ale zamierzam uważnie analizować tłumaczenie i porównywać je z oryginałem. Zacznę jak tylko dotrę do domu.

Gosia - Pon 02 Lut, 2009 12:50

Jakiejkolwiek informacji o Gaskell czy samej powieści brak, niestety...
Jest tylko sam tekst, bez żadnego wprowadzenia.

spin_girl - Pon 02 Lut, 2009 12:57

Mag13 napisał/a:
ową czytelniczką, którą tu opisano Pisemko wg mnie jest dla ekologicznych, swetrzastych mamusiek w rzemykowych łapciach, które kochają Whartona, Carrolla i encykliki Jana Pawła II na dokładkę

W ogóle ten komentarz uważam za bardzo obraźliwy. Autorka sama jest oczywiście Alfą i Omegą, dawno podwiązała sobie jajowody, żeby tylko nie obarczać się ewentualnymi dziećmi, nosi wyłącznie naturalne futra i szpilki od Prady. Wolę ekologiczne mamuśki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group