Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Admete - Wto 25 Mar, 2014 13:20
To stoimy na odwrotnych biegunach, bo ja mam w rodzinie parę z różnica 8 lat na niekorzyść kobiety i jest to zupełna porażka. I z opowieści Akne znam kolejna taką parę - też porażka. A sama Riella od czasu do czasu narzeka, że powinna mieć starszego męża, bo on jest nadal młody, a ona już nie ( są równolatkami ). Przyjaźń między starsza kobietą, a młodszym mężczyzna jak najbardziej. Sama kiedyś takiemu młodszemu mentorowałam.
Agn - Wto 25 Mar, 2014 13:28
Phi? Ja znam parkę z 6-letnią różnica wieku i jest wszystko ok. Koleżanka nawet zadowolona, bo facet nie wstydzi się np. publicznie trzymać jej za rękę, mówić, że ją kocha i ma ciekawsze pomysły na wolne chwile, a nie tylko siedzieć w domu z gazetą. Jak porównuje swoje poprzednie związki, to nieszczególnie wychodzi wszystko na korzyść poprzedników w odpowiednim wieku.
No i też kwestia jest taka, że "dzieci nie urodzi" - a czy każda kobieta musi chcieć mieć dzieci? Nie każda chce i może nie mieć tego problemu, że facet jeszcze młody i jeszcze pewnie nie chce (co też nie jest regułą), a jej zegar biologiczny tyka.
Wszystko zależy tak naprawdę od obu stron, psychiki. Bywają niedojrzali 40-latkowie i goście, którzy w wieku 20 lat są w stanie traktować wszystko serio i np. zapewnić rodzinie byt. Nie należy generalizować w żadną stronę. Przecież ludzie się rozstają także ci dobrani wiekowo. Odpowiedni wiek partnera niczego nie gwarantuje.
Może wieczorem obejrzę sobie SLA. Trzykrotko, rozumiem, że są już napisy?
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 13:57
| Cytat: | Dyć pisałam, że Sweet Potato jest boharerem sf.. równie baśniowym, jak Koszmit i podróżnicy w czasie | I ja się całkowicie zgadzam z tym, że jest tak samo fikcyjny, tyle że to nie sf, a czysty harlekin Możę nawet bardziej fikcyjny, bo Koszmit to przynajmniej jakieś wady miał, które go czyniły bardziej wiarygodnym (i za to też go lubię ) - pomijając oczywiście w ogóle wątek fantastyczny
Sweet Potato to póki co taki chodzący ideał - harlekinowy właśnie
Młody, piękny, wysoki, zdolny, zakochany po uszy - nic tylko nie budzić się ze snu
No ale właśnie na to się nastawiam - na bajkę o pięknym romansie i mężczyźnie doskonałym
| Agn napisał/a: | | Wszystko zależy tak naprawdę od obu stron, psychiki. Bywają niedojrzali 40-latkowie i goście, którzy w wieku 20 lat są w stanie traktować wszystko serio i np. zapewnić rodzinie byt. Nie należy generalizować w żadną stronę. Przecież ludzie się rozstają także ci dobrani wiekowo. Odpowiedni wiek partnera niczego nie gwarantuje. | I to jest najbardziej moje podejście - że wszystko zależy od zainteresowanych osób.
Admete - Wto 25 Mar, 2014 14:58
Nadal tego nie widzę - ok. 9 lat. Babka ma 50, gościu 41...jeeny...naprawdę...aż mną wstrząsa Może to dlatego, że wy czujecie się młode duchem, a ja nie i zawsze byłam za bardzo realistyczna względem siebie i innych. Ciało brzydnie z wiekiem, a na ducha to nie ma co za bardzo liczyć w przypadku mężczyzn. W harlekiny to nie dość, że nie wierzę, ale też nawet ich czytać nie mogę, bo mnie irytują Rozumiem jednak, że takie dramy jak Oh My Lady czy ta ostatnia z 20 letnią różnica wieku mają trafiać do kobiet w średnim wieku jako rodzaj pięknej baśni czy pocieszenia, poprawy humoru. To pewnie kwestia tego czy na daną osobę takie pocieszenie działa czy nie. Na mnie nie działa
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 15:35
Ja różnicy od kilku lat wzwyż nie widzę w moim przypadku (pomijając fakt, że w moim przypadku w ogóle nie widzę możliwości jakiejkolwiek zmiany ) ale inni niech się swoja miarą mierzą - co mi do nich.
Ja się czuję ostatnio jak lady Violet
Może omijaj lub ignoruj moje posty oznaczone INR3 bo to czysty harlekin, który sobie z przyjemnością oglądam i nie omieszkam się nim cieszyć w tym wątku
Admete - Wto 25 Mar, 2014 15:49
Ale dlaczego mam omijać? Przecież ja nie mam nic przeciwko temu, by sobie ktoś oglądał czy czytał, a twoje relacje czy relacje innych są ciekawe. Moja mama lubi książkowe romanse i zawsze jej pożyczam. Mam tylko czasem problem, bo się zawsze zastanawiam czy już jej daną książkę pożyczałam czy nie Okładki są dość podobne, tytuły takoż. Każdy ma swoje lekarstwo i swoją truciznę
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 15:53
| Admete napisał/a: | | Okładki są dość podobne, tytuły takoż. | Treść niewątpliwie w gruncie rzeczy też
Omijać gdyby Cię miało dziwić/męczyć/niepokoić czy coś w tym stylu - bo się zachwycać będę i to bezwstydnie - Sung Joon jest uroczy (jest uroczym chłopcem ) - on jest tak cudnie asymetryczny, zwłaszcza w okolicy brwi.
Oni mi z babeczką do siebie ani trochę nie pasują dalej, ale postanowiłam to zignorować
Agn - Wto 25 Mar, 2014 17:31
| Admete napisał/a: | W harlekiny to nie dość, że nie wierzę, ale też nawet ich czytać nie mogę, bo mnie irytują Rozumiem jednak, że takie dramy jak Oh My Lady czy ta ostatnia z 20 letnią różnica wieku mają trafiać do kobiet w średnim wieku jako rodzaj pięknej baśni czy pocieszenia, poprawy humoru. To pewnie kwestia tego czy na daną osobę takie pocieszenie działa czy nie. Na mnie nie działa |
Pozwolę sobie tylko powtórzyć, że znam parkę, a nie wyczytałam w harlekinie. Życie, Admete. Ciało brzydnie, ale komu nie brzydnie? Podchodzę do tego realistycznie, tylko że skoro mi życie pokazuje, że to możliwe, to czemu mam nie wierzyć?
Dobra, zabieram się za 3 odcinek SLA.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 17:35
| Agn napisał/a: |
Gra główną rolę? Bo jeśli straciłaś głowę dla kogoś na piątym planie, kto zostanie odrzucony bądź szlachetnie sam zrezygnuje, to czeka cię złamane serce... |
Jest pełnoprawnym głównym bohaterem, żadne 3 zwłoki po prawej. Na żaden romans i tak nie liczę z bohaterką łączy go tylko sprawa kryminalna. Poza tym ona ma dziecko (a przynajmniej ma je jeszcze przez 10 dni) i męża, którego nie lubię - źle mu z oczu patrzy i podejrzewam, że w przeszłości popełnił zbrodnię.
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 17:49
INR3, odc.2.
Odcinek budzi we mnie skojarzenia z Seksem w wielkim mieście, zwłaszcza w czasie piżama party, którego przesłanie widzę tak:
"jesteśmy młode (wiecznie młode, odejmujemy sobie tyle ile trzeba, nawet i dekadę ), wyzwolone (opowiadamy sobie jednorazowe seks-przygody), opijamy awanse czy rozstania z chłopakiem, a w dodatku jedna z nas jest facetem (aż się dziwię że nie zadeklarował, że jest gejem, - może wszystko przede mną )
Jeśli idzie o bohatera głównego to dalej jest to chodzący ideał (w gruncie rzeczy nie mój, ale pooglądać można )
A jeśli idzie o innych panów, to mają póki co za małe role by cokolwiek powiedzieć (prócz tego, że mają znośne błyszczyki, nie żadna fuksja ), a panią to jakbym widziała - czy to nie narzeczona Wona aby?
Admete - Wto 25 Mar, 2014 18:02
| Cytat: | Podchodzę do tego realistycznie, tylko że skoro mi życie pokazuje, że to możliwe, to czemu mam nie wierzyć?
|
Różnica doświadczeń Ja tak jak pisałam mam inne obserwacje i to z bliskiego podwórka. Poza tym tak naprawdę to czas weryfikuje takie związki, każde związki Zooshe może męża spotka coś złego?
Agn - Wto 25 Mar, 2014 18:18
| Admete napisał/a: | Poza tym tak naprawdę to czas weryfikuje takie związki, każde związki |
No właśnie. KAŻDE.
Ja mam swoje podwórko, jak widać, ty swoje. Nie takie rzeczy się udają.
| BeeMeR napisał/a: | panią to jakbym widziała - czy to nie narzeczona Wona aby? |
Owszem, to ona.
Admete - Wto 25 Mar, 2014 18:37
Pewnie tez różnica przekonań, wykonywanej pracy. Z młodszym o 10 lat facetem czułabym się jak pedofil Zawodowe skrzywienie robi swoje. Jak zaczynałam pracę, to moi pierwsi uczniowie ( 8 klasa ) byli 9 lat młodsi ode mnie...Zawsze bym myslała, że mogłabym tego czy innego uczyć i czar pryska Nic to - chyba obejrzę odcinek God's Gift.
Zooshe jestem w trakcie oglądania pierwszego odcinka i zaczynam rozumieć, dlaczego lubisz Ki Dong Chana Scena na schodach, jak się przeciąga, mówi, że kocha słońce i ludzie powinni odżywiać się za pomocą fotosyntezy Aktor grywa głownie w filmach, mniej w dramach. O - wychodzą powiązanie - Ki Dong Chan jest najwyraźniej byłym policjantem i młodszym bratem skazanego za morderstwo.
Agn - Wto 25 Mar, 2014 19:15
Ja się metryką bym przejmowała tylko w przypadku, gdyby facet był nieletni. No to wtedy sorry Winnetou, ale nic z tego.
Swoją szosą - wczoraj połknęłam 6 odcinek 3 days - no i zaczyna się ochrona Bo Won. Spoko. Fajnie to wypadło, zwłaszcza, że nie polega na pieszczeniu się z delikatną babeczką, tylko zwyczajnie - nie dopuścić do niej drani. Swoją szosą akcja była bardzo zgrabna. Choć dobrze, że Bo Won zadzwoniła jednakowoż do Tae Kyunga, żeby mu powiedzieć, gdzie jedzie i w jakim celu, bo mogłoby się to dla niej marnie skończyć. No żeby w pojedynkę!
Coraz bardziej zaczyna mnie interesować prezydent. Nie mogę się wobec niego ustosunkować. Na pewno nie jest kryształowy, ale zastanawiam się, gdzie kończy się drugie dno.
No i jestem absolutnie zachwycona Choi Won Youngiem. Jest cudowny! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że dramę temu był wspaniałym, ciepłym, absolutnie uroczym ojcem w Heirsach, a teraz gra takiego węża... oderwać od niego wzroku nie mogę.
Lecę też przez 3 odcinek SLA. Mnie bardzo akurat interesują sprawy szkoły. To istotna sprawa, bo teraz widać, w jaki świat wkracza Sun Jae. I dlaczego go do tej szkoły wpuszczą. Talent talentem, ale tu chodzi też o zachowanie twarzy i myślę, że do tego będą go chcieli wykorzystać. Jako takiego popisowego, przykładowego ucznia znikąd, którym będą się bronić, że do szkoły mogą wkroczyć tylko nadziani po same uszy.
Edycja: Eee... matka mu zginęła, a Oh Hye Won znajduje go w domu pogrzebowym? Szybcy są...
Admete - Wto 25 Mar, 2014 19:35
Podoba mi się God's Gift jak na razie. Dobrze zagrana matka, która za wszelką cenę chce mieć idealne dziecko i się frustruje zamiast okazać dziecku miłość. I bardzo dobrze zagrany prywatny detektyw. Świetna postać.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 19:39
| Admete napisał/a: |
Zooshe jestem w trakcie oglądania pierwszego odcinka i zaczynam rozumieć, dlaczego lubisz Ki Dong Chana Scena na schodach, jak się przeciąga, mówi, że kocha słońce i ludzie powinni odżywiać się za pomocą fotosyntezy |
Albo jak śpiewał do kapcia umalowany jak gwiazdor z telewizora.
| Admete napisał/a: | | Aktor grywa głownie w filmach, mniej w dramach. |
Przeglądałam jego profil na dramaviki ale żadnego tytułu nie widziałam. Może kiedyś skuszę się na tą dramę gdzie gra weterynarza.
| Admete napisał/a: | | O - wychodzą powiązanie - Ki Dong Chan jest najwyraźniej byłym policjantem i młodszym bratem skazanego za morderstwo. |
Wszak Seul to takie małe miasto i każdy z każdym jest poinowacony.
Admete - Wto 25 Mar, 2014 19:45
Dobrze, że się za tę dramę zabrałam w końcu Co się czepiasz W końcu destiny... Bardzo dobry pierwszy odcinek.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 19:53
| Admete napisał/a: | Dobrze, że się za tę dramę zabrałam w końcu Co się czepiasz W końcu destiny... Bardzo dobry pierwszy odcinek. |
Mnie pierwszy raczej średnio przypadł do gustu, ale nauczona doświadczeniem zawsze oglądam także drugi, a ten wbił mnie w ziemie akcją z przekazywaniem okupu i samą końcówką odcinka. W kolejnych zresztą akcja wcale nie zwalnia.
Niestety napisów do odcinka 7 jeszcze brak. ;-(
Agn - Wto 25 Mar, 2014 20:07
A teraz, ponieważ zamierzam krzyczeć z radości z cokolwiek dziwnego powodu, pozwólcie, że schowam wszystko pod spoilerem, a zanim zajrzycie, bądźcie ostrzeżeni - naprawdę będę krzyczeć.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 20:32
| Agn napisał/a: | A teraz, ponieważ zamierzam krzyczeć z radości z cokolwiek dziwnego powodu, pozwólcie, że schowam wszystko pod spoilerem, a zanim zajrzycie, bądźcie ostrzeżeni - naprawdę będę krzyczeć. |
Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy.
No dobra zanim mnie Agn przeklnie.
Dla zainteresowanych zapodaję linka do przetłumaczonych fragmentów Faith. Znaczy książki nie filmu.
http://breathlesssurvival...h-translations/
Agn - Wto 25 Mar, 2014 20:40
| zooshe napisał/a: | | Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy. |
No tak, ale boję się, że wtedy go zdubbingują.
Ale i tak bym pewnie obejrzała.
| Agn napisał/a: | No dobra zanim mnie Agn przeklnie.
Dla zainteresowanych zapodaję linka do przetłumaczonych fragmentów Faith. Znaczy książki nie filmu. |
I żeby mnie to było ostatni raz...
Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 21:58
| BeeMeR napisał/a: | INR3, odc.2.
Odcinek budzi we mnie skojarzenia z Seksem w wielkim mieście, |
Mnie się od pierwszej odsłony bohaterki (rozmowa o całowaniu się przez godzinę na ulicy) skojarzyła i kojarzyć nie przestała. W lżejszym wydaniu (w końcu to konfucjański kraj )
| BeeMeR napisał/a: | aż się dziwię że nie zadeklarował, że jest gejem, - może wszystko przede mną ) |
Nic z tych rzeczy, ale zasymilowany jest genialnie - w szufladzie ma paczkę podpasek i parę rajstop, zna rozmiar buta każdej z pań i dokładnie wie, jakie są u każdej objawy PSM. Jak inaczej zdolałby przetrwać w tym towarzystwie?
Nie, na Harlequina te babki są zbyt drapieżne i bezwzględne, zwłaszcza w pracy i randkowaniu. A także zbyt (mimo wszystko) trzeźwo patrzące na świat. Dlatego facet musi być idealny Poza chwilami, w których molestuje żyrafę
Edit: Ya! Faith Zooshe
Boszszsz.... to LMH ma ciemne włosy... (odkrycie epokowe muszę sobie z Wami CH obejrzeć - ale zaraz, tam miał jasne
| Agn napisał/a: | | zooshe napisał/a: | | Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy. |
|
I to je straśne.... jak sobie wspomnę Siwona szeleszczącego po mandaryńsku...
Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 23:49
SLA 3 - bardzo się to ładnie rozwija Nadal nie mogę wczuć się w kwestie szkolne, napięcia, zależności między tymi ludźmi i o co właściwie chodzi wrednej-od-policzkowania? Ale mało mnie to w gruncie rzeczy interesuje, bo nie mam zamiaru skupiać się na tym watku.
Wątek pierwszoplanowy nabiera rumieńców, czyli zaczyna być super-emocjonalny.
Kapitalna scena w domu Sun Jae, kiedy mówi Hye Won (już po tym, jak domyła stopy z kleju), że to ona, a nie jej mąż, ma go uczyć - i dlaczego, co potem zostaje pięknie rozwinięte podczas czatu z "hyungiem." Pomysł z czatem może ładnie procentować - chłopak, spętany, skrępowany do granic możliwości, zawstydzony i spięty, przed ekranem komputera może śmiało wyznać, jak bardzo jego wyobraźnią zawładnęła pachnąca kobieta o pięknych stopach.
No i proszę - z orgazmem podczas grania miałyśmy nosa...
Przewrotka ze śmiercią mamy takich wydarzeń ( i ciągu dalszego
...się nie spodziewałam. Śmierć mamy i emocjonalne rozbicie Sun Jae przyspiesza końcową scenę w garażu. Bardzo szybko nastąpiła.
Ciekawe, jak to rozwiną dalej, w którą stronę.
Na dobranoc; żeby BeeMer nie było łyso, że sama wyszukuje po nocach zdjęcia Księciunia : dołączę do niej.
Vola, Czarny Irys w całej krasie.
BeeMeR - Śro 26 Mar, 2014 05:14
Naści jeszcze dołeczki
| Trzykrotka napisał/a: | Nic z tych rzeczy, ale zasymilowany jest genialnie - w szufladzie ma paczkę podpasek i parę rajstop, zna rozmiar buta każdej z pań i dokładnie wie, jakie są u każdej objawy PSM. Jak inaczej zdolałby przetrwać w tym towarzystwie? | Właśnie to nawet lepiej, że zasymilowany - gej przyjaciel to już oklepany schemat.
| Trzykrotka napisał/a: | Nie, na Harlequina te babki są zbyt drapieżne i bezwzględne, zwłaszcza w pracy i randkowaniu. A także zbyt (mimo wszystko) trzeźwo patrzące na świat. Dlatego facet musi być idealny Poza chwilami, w których molestuje żyrafę |
Ale to nie one z harlekina (one z seksu w wielkim mieście) - tylko on: zjawia się taki nie wiadomo skąd, i nie odpuszcza boku swojej wybranki, a w dodatku wygląda i zachowuje się jak anioł, nie mężczyzna Mnie się kojarzy bardzo romansowo.
| Trzykrotka napisał/a: | | Vola, Czarny Irys w całej krasie. | Bardzo ładne zdjęcie, dziękować
Po nocach to ja jednakowoż własne dramy kręcę, najczęściej historyczno-fantastyczne
| Cytat: | No i jestem absolutnie zachwycona Choi Won Youngiem. Jest cudowny! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że dramę temu był wspaniałym, ciepłym, absolutnie uroczym ojcem w Heirsach, a teraz gra takiego węża... oderwać od niego wzroku nie mogę. | Też jestem nim zachwycona - jest tu zupełnie inny, w obu wydaniach świetny - to lubię
BeeMeR - Śro 26 Mar, 2014 06:54
SLA: odc.3
| Trzykrotka napisał/a: | | Nadal nie mogę wczuć się w kwestie szkolne, napięcia, zależności między tymi ludźmi i o co właściwie chodzi wrednej-od-policzkowania? | Przy policzkowaniu i topieniu w kiblu omal nie wyłączyłam dramy (wtedy zaczęłam przewijać) - babskie walki to nie moja bajka, kibelkowe walki jeszcze mniej
| Trzykrotka napisał/a: | | Wątek pierwszoplanowy nabiera rumieńców, czyli zaczyna być super-emocjonalny. | I to jest właśnie najważniejsze, to są pięknie rozpisane sceny, oboje są bardzo wiarygodni: ona jak dojrzała kobieta, on jako młody, totalnie nie znający wielkiego świata i obycia chłopak. Świrus jest naprawdę dobry - trochę geniusz, trochę głupek: nieporadny, z trudem klecący zdania gdy się denerwuje (a denerwuje się przy niej przecież), niby sprytny, wielce utalentowany, a nie rozumie (początkowo) znaczenia kamer przemysłowych.
Czat tez jest dobrze wykorzystany, jako kolejna skryta nić porozumienia, ale nie mogę się nadziwić naiwności chłopca, ufającemu nieznanej osobie z internetu - opowiadając "hyungowi" o sprawach intymnych, poufnych jak nazwiskach itd. Oj, święta niewinności! (pewnie już niedługo )
Scena w garażu ładnie pokazuje napięcie i teraz tylko czekam na napisy do następnego odcinka
W tym przewinęłam już tylko jedną scenę - ergo: jest jak dla mnie coraz lepiej
|
|
|