To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Admete - Wto 25 Mar, 2014 13:20

To stoimy na odwrotnych biegunach, bo ja mam w rodzinie parę z różnica 8 lat na niekorzyść kobiety i jest to zupełna porażka. I z opowieści Akne znam kolejna taką parę - też porażka. A sama Riella od czasu do czasu narzeka, że powinna mieć starszego męża, bo on jest nadal młody, a ona już nie ( są równolatkami ). Przyjaźń między starsza kobietą, a młodszym mężczyzna jak najbardziej. Sama kiedyś takiemu młodszemu mentorowałam.
Agn - Wto 25 Mar, 2014 13:28

Phi? Ja znam parkę z 6-letnią różnica wieku i jest wszystko ok. Koleżanka nawet zadowolona, bo facet nie wstydzi się np. publicznie trzymać jej za rękę, mówić, że ją kocha i ma ciekawsze pomysły na wolne chwile, a nie tylko siedzieć w domu z gazetą. Jak porównuje swoje poprzednie związki, to nieszczególnie wychodzi wszystko na korzyść poprzedników w odpowiednim wieku.
No i też kwestia jest taka, że "dzieci nie urodzi" - a czy każda kobieta musi chcieć mieć dzieci? Nie każda chce i może nie mieć tego problemu, że facet jeszcze młody i jeszcze pewnie nie chce (co też nie jest regułą), a jej zegar biologiczny tyka.
Wszystko zależy tak naprawdę od obu stron, psychiki. Bywają niedojrzali 40-latkowie i goście, którzy w wieku 20 lat są w stanie traktować wszystko serio i np. zapewnić rodzinie byt. Nie należy generalizować w żadną stronę. Przecież ludzie się rozstają także ci dobrani wiekowo. Odpowiedni wiek partnera niczego nie gwarantuje.

Może wieczorem obejrzę sobie SLA. :) Trzykrotko, rozumiem, że są już napisy? :)

BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 13:57

Cytat:
Dyć pisałam, że Sweet Potato jest boharerem sf.. równie baśniowym, jak Koszmit i podróżnicy w czasie :lol:
I ja się całkowicie zgadzam z tym, że jest tak samo fikcyjny, tyle że to nie sf, a czysty harlekin ;) Możę nawet bardziej fikcyjny, bo Koszmit to przynajmniej jakieś wady miał, które go czyniły bardziej wiarygodnym (i za to też go lubię :mrgreen: ) - pomijając oczywiście w ogóle wątek fantastyczny ;)
Sweet Potato to póki co taki chodzący ideał - harlekinowy właśnie :lol:
Młody, piękny, wysoki, zdolny, zakochany po uszy - nic tylko nie budzić się ze snu ;)
No ale właśnie na to się nastawiam - na bajkę o pięknym romansie i mężczyźnie doskonałym :mrgreen:

Agn napisał/a:
Wszystko zależy tak naprawdę od obu stron, psychiki. Bywają niedojrzali 40-latkowie i goście, którzy w wieku 20 lat są w stanie traktować wszystko serio i np. zapewnić rodzinie byt. Nie należy generalizować w żadną stronę. Przecież ludzie się rozstają także ci dobrani wiekowo. Odpowiedni wiek partnera niczego nie gwarantuje.
I to jest najbardziej moje podejście - że wszystko zależy od zainteresowanych osób.
Admete - Wto 25 Mar, 2014 14:58

Nadal tego nie widzę - ok. 9 lat. Babka ma 50, gościu 41...jeeny...naprawdę...aż mną wstrząsa ;) Może to dlatego, że wy czujecie się młode duchem, a ja nie i zawsze byłam za bardzo realistyczna względem siebie i innych. Ciało brzydnie z wiekiem, a na ducha to nie ma co za bardzo liczyć w przypadku mężczyzn. W harlekiny to nie dość, że nie wierzę, ale też nawet ich czytać nie mogę, bo mnie irytują ;) Rozumiem jednak, że takie dramy jak Oh My Lady czy ta ostatnia z 20 letnią różnica wieku mają trafiać do kobiet w średnim wieku jako rodzaj pięknej baśni czy pocieszenia, poprawy humoru. To pewnie kwestia tego czy na daną osobę takie pocieszenie działa czy nie. Na mnie nie działa ;)
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 15:35

Ja różnicy od kilku lat wzwyż nie widzę w moim przypadku (pomijając fakt, że w moim przypadku w ogóle nie widzę możliwości jakiejkolwiek zmiany :P ) ale inni niech się swoja miarą mierzą - co mi do nich.
Ja się czuję ostatnio jak lady Violet :P

Może omijaj lub ignoruj moje posty oznaczone INR3 bo to czysty harlekin, który sobie z przyjemnością oglądam i nie omieszkam się nim cieszyć w tym wątku :mrgreen:

Admete - Wto 25 Mar, 2014 15:49

Ale dlaczego mam omijać? Przecież ja nie mam nic przeciwko temu, by sobie ktoś oglądał czy czytał, a twoje relacje czy relacje innych są ciekawe. Moja mama lubi książkowe romanse i zawsze jej pożyczam. Mam tylko czasem problem, bo się zawsze zastanawiam czy już jej daną książkę pożyczałam czy nie ;) Okładki są dość podobne, tytuły takoż. Każdy ma swoje lekarstwo i swoją truciznę ;)
BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 15:53

Admete napisał/a:
Okładki są dość podobne, tytuły takoż.
Treść niewątpliwie w gruncie rzeczy też :mrgreen:
Omijać gdyby Cię miało dziwić/męczyć/niepokoić czy coś w tym stylu - bo się zachwycać będę i to bezwstydnie :P - Sung Joon jest uroczy (jest uroczym chłopcem ;) ) - on jest tak cudnie asymetryczny, zwłaszcza w okolicy brwi.
Oni mi z babeczką do siebie ani trochę nie pasują dalej, ale postanowiłam to zignorować ;)

Agn - Wto 25 Mar, 2014 17:31

Admete napisał/a:
W harlekiny to nie dość, że nie wierzę, ale też nawet ich czytać nie mogę, bo mnie irytują ;) Rozumiem jednak, że takie dramy jak Oh My Lady czy ta ostatnia z 20 letnią różnica wieku mają trafiać do kobiet w średnim wieku jako rodzaj pięknej baśni czy pocieszenia, poprawy humoru. To pewnie kwestia tego czy na daną osobę takie pocieszenie działa czy nie. Na mnie nie działa ;)

Pozwolę sobie tylko powtórzyć, że znam parkę, a nie wyczytałam w harlekinie. :P ;) ;) ;) Życie, Admete. Ciało brzydnie, ale komu nie brzydnie? Podchodzę do tego realistycznie, tylko że skoro mi życie pokazuje, że to możliwe, to czemu mam nie wierzyć?

Dobra, zabieram się za 3 odcinek SLA. :mrgreen:

zooshe - Wto 25 Mar, 2014 17:35

Agn napisał/a:

Gra główną rolę? :mysle: Bo jeśli straciłaś głowę dla kogoś na piątym planie, kto zostanie odrzucony bądź szlachetnie sam zrezygnuje, to czeka cię złamane serce...


Jest pełnoprawnym głównym bohaterem, żadne 3 zwłoki po prawej. Na żaden romans i tak nie liczę z bohaterką łączy go tylko sprawa kryminalna. Poza tym ona ma dziecko (a przynajmniej ma je jeszcze przez 10 dni) i męża, którego nie lubię - źle mu z oczu patrzy i podejrzewam, że w przeszłości popełnił zbrodnię.

BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 17:49

INR3, odc.2.

Odcinek budzi we mnie skojarzenia z Seksem w wielkim mieście, zwłaszcza w czasie piżama party, którego przesłanie widzę tak:
"jesteśmy młode (wiecznie młode, odejmujemy sobie tyle ile trzeba, nawet i dekadę :P ), wyzwolone (opowiadamy sobie jednorazowe seks-przygody), opijamy awanse czy rozstania z chłopakiem, a w dodatku jedna z nas jest facetem (aż się dziwię że nie zadeklarował, że jest gejem, - może wszystko przede mną ;) )


Jeśli idzie o bohatera głównego to dalej jest to chodzący ideał (w gruncie rzeczy nie mój, ale pooglądać można :mrgreen: )


A jeśli idzie o innych panów, to mają póki co za małe role by cokolwiek powiedzieć (prócz tego, że mają znośne błyszczyki, nie żadna fuksja ;) ), a panią to jakbym widziała - czy to nie narzeczona Wona aby? :mysle:

Admete - Wto 25 Mar, 2014 18:02

Cytat:
Podchodzę do tego realistycznie, tylko że skoro mi życie pokazuje, że to możliwe, to czemu mam nie wierzyć?


Różnica doświadczeń ;) Ja tak jak pisałam mam inne obserwacje i to z bliskiego podwórka. Poza tym tak naprawdę to czas weryfikuje takie związki, każde związki ;) Zooshe może męża spotka coś złego?

Agn - Wto 25 Mar, 2014 18:18

Admete napisał/a:
Poza tym tak naprawdę to czas weryfikuje takie związki, każde związki ;)

No właśnie. KAŻDE. :)
Ja mam swoje podwórko, jak widać, ty swoje. Nie takie rzeczy się udają. :)
BeeMeR napisał/a:
panią to jakbym widziała - czy to nie narzeczona Wona aby? :mysle:

Owszem, to ona.

Admete - Wto 25 Mar, 2014 18:37

Pewnie tez różnica przekonań, wykonywanej pracy. Z młodszym o 10 lat facetem czułabym się jak pedofil ;) Zawodowe skrzywienie robi swoje. Jak zaczynałam pracę, to moi pierwsi uczniowie ( 8 klasa ) byli 9 lat młodsi ode mnie...Zawsze bym myslała, że mogłabym tego czy innego uczyć i czar pryska ;) Nic to - chyba obejrzę odcinek God's Gift.

Zooshe jestem w trakcie oglądania pierwszego odcinka i zaczynam rozumieć, dlaczego lubisz Ki Dong Chana :mrgreen: Scena na schodach, jak się przeciąga, mówi, że kocha słońce i ludzie powinni odżywiać się za pomocą fotosyntezy :lol: Aktor grywa głownie w filmach, mniej w dramach. O - wychodzą powiązanie - Ki Dong Chan jest najwyraźniej byłym policjantem i młodszym bratem skazanego za morderstwo.

Agn - Wto 25 Mar, 2014 19:15

Ja się metryką bym przejmowała tylko w przypadku, gdyby facet był nieletni. No to wtedy sorry Winnetou, ale nic z tego. :lol:

Swoją szosą - wczoraj połknęłam 6 odcinek 3 days - no i zaczyna się ochrona Bo Won. Spoko. Fajnie to wypadło, zwłaszcza, że nie polega na pieszczeniu się z delikatną babeczką, tylko zwyczajnie - nie dopuścić do niej drani. Swoją szosą akcja była bardzo zgrabna. Choć dobrze, że Bo Won zadzwoniła jednakowoż do Tae Kyunga, żeby mu powiedzieć, gdzie jedzie i w jakim celu, bo mogłoby się to dla niej marnie skończyć. No żeby w pojedynkę! :zalamka:
Coraz bardziej zaczyna mnie interesować prezydent. Nie mogę się wobec niego ustosunkować. Na pewno nie jest kryształowy, ale zastanawiam się, gdzie kończy się drugie dno.
No i jestem absolutnie zachwycona Choi Won Youngiem. Jest cudowny! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że dramę temu był wspaniałym, ciepłym, absolutnie uroczym ojcem w Heirsach, a teraz gra takiego węża... oderwać od niego wzroku nie mogę. :mrgreen:

Lecę też przez 3 odcinek SLA. Mnie bardzo akurat interesują sprawy szkoły. To istotna sprawa, bo teraz widać, w jaki świat wkracza Sun Jae. I dlaczego go do tej szkoły wpuszczą. Talent talentem, ale tu chodzi też o zachowanie twarzy i myślę, że do tego będą go chcieli wykorzystać. Jako takiego popisowego, przykładowego ucznia znikąd, którym będą się bronić, że do szkoły mogą wkroczyć tylko nadziani po same uszy.

Edycja: Eee... matka mu zginęła, a Oh Hye Won znajduje go w domu pogrzebowym? Szybcy są... :shock:

Admete - Wto 25 Mar, 2014 19:35

Podoba mi się God's Gift jak na razie. Dobrze zagrana matka, która za wszelką cenę chce mieć idealne dziecko i się frustruje zamiast okazać dziecku miłość. I bardzo dobrze zagrany prywatny detektyw. Świetna postać.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 19:39

Admete napisał/a:

Zooshe jestem w trakcie oglądania pierwszego odcinka i zaczynam rozumieć, dlaczego lubisz Ki Dong Chana :mrgreen: Scena na schodach, jak się przeciąga, mówi, że kocha słońce i ludzie powinni odżywiać się za pomocą fotosyntezy :lol:

Albo jak śpiewał do kapcia umalowany jak gwiazdor z telewizora. :-D


Admete napisał/a:
Aktor grywa głownie w filmach, mniej w dramach.

Przeglądałam jego profil na dramaviki ale żadnego tytułu nie widziałam. Może kiedyś skuszę się na tą dramę gdzie gra weterynarza.

Admete napisał/a:
O - wychodzą powiązanie - Ki Dong Chan jest najwyraźniej byłym policjantem i młodszym bratem skazanego za morderstwo.

Wszak Seul to takie małe miasto i każdy z każdym jest poinowacony. :wink:

Admete - Wto 25 Mar, 2014 19:45

Dobrze, że się za tę dramę zabrałam w końcu :) Co się czepiasz ;) W końcu destiny... ;) Bardzo dobry pierwszy odcinek.
zooshe - Wto 25 Mar, 2014 19:53

Admete napisał/a:
Dobrze, że się za tę dramę zabrałam w końcu :) Co się czepiasz ;) W końcu destiny... ;) Bardzo dobry pierwszy odcinek.


Mnie pierwszy raczej średnio przypadł do gustu, ale nauczona doświadczeniem zawsze oglądam także drugi, a ten wbił mnie w ziemie akcją z przekazywaniem okupu i samą końcówką odcinka. W kolejnych zresztą akcja wcale nie zwalnia.

Niestety napisów do odcinka 7 jeszcze brak. ;-(

Agn - Wto 25 Mar, 2014 20:07

A teraz, ponieważ zamierzam krzyczeć z radości z cokolwiek dziwnego powodu, pozwólcie, że schowam wszystko pod spoilerem, a zanim zajrzycie, bądźcie ostrzeżeni - naprawdę będę krzyczeć. :mrgreen:

Spoiler:
Co tam wojsko! Co tam, że w razie dobrego scenariusza zagrałby z f-dramie (z Filipin to ja jeszcze nic nie widziałam)!
I naprawdę - MNIEJSZA o te spodnie, najwyżej się je zdejmie w sekundę...

MA CIEMNE WŁOSY!!! :banan: :banan: :banan:

:banan_czerwony: :banan_czerwony: :banan_czerwony:


:serce2:

zooshe - Wto 25 Mar, 2014 20:32

Agn napisał/a:
A teraz, ponieważ zamierzam krzyczeć z radości z cokolwiek dziwnego powodu, pozwólcie, że schowam wszystko pod spoilerem, a zanim zajrzycie, bądźcie ostrzeżeni - naprawdę będę krzyczeć. :mrgreen:

Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy.

No dobra zanim mnie Agn przeklnie.
Dla zainteresowanych zapodaję linka do przetłumaczonych fragmentów Faith. Znaczy książki nie filmu.
http://breathlesssurvival...h-translations/

Agn - Wto 25 Mar, 2014 20:40

zooshe napisał/a:
Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy.

No tak, ale boję się, że wtedy go zdubbingują. :?
Ale i tak bym pewnie obejrzała. :mrgreen:
Agn napisał/a:
No dobra zanim mnie Agn przeklnie.
Dla zainteresowanych zapodaję linka do przetłumaczonych fragmentów Faith. Znaczy książki nie filmu.

I żeby mnie to było ostatni raz...

Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 21:58

BeeMeR napisał/a:
INR3, odc.2.

Odcinek budzi we mnie skojarzenia z Seksem w wielkim mieście,

Mnie się od pierwszej odsłony bohaterki (rozmowa o całowaniu się przez godzinę na ulicy) skojarzyła i kojarzyć nie przestała. W lżejszym wydaniu (w końcu to konfucjański kraj :roll: )
BeeMeR napisał/a:
aż się dziwię że nie zadeklarował, że jest gejem, - może wszystko przede mną ;) )

Nic z tych rzeczy, ale zasymilowany jest genialnie - w szufladzie ma paczkę podpasek i parę rajstop, zna rozmiar buta każdej z pań i dokładnie wie, jakie są u każdej objawy PSM. Jak inaczej zdolałby przetrwać w tym towarzystwie? :thud:
Nie, na Harlequina te babki są zbyt drapieżne i bezwzględne, zwłaszcza w pracy i randkowaniu. A także zbyt (mimo wszystko) trzeźwo patrzące na świat. Dlatego facet musi być idealny :banan: Poza chwilami, w których molestuje żyrafę :-D

Edit: Ya! Faith :excited: Zooshe :przytul:

Boszszsz.... to LMH ma ciemne włosy... :thud: (odkrycie epokowe :lol: muszę sobie z Wami CH obejrzeć - ale zaraz, tam miał jasne :mysle:

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
Czemu dyskryminujesz filipiny grał po angielsku może i po filipińsku i tak wiadomo że obejrzymy.


I to je straśne.... jak sobie wspomnę Siwona szeleszczącego po mandaryńsku... :(

Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 23:49

SLA 3 - bardzo się to ładnie rozwija :oklaski: Nadal nie mogę wczuć się w kwestie szkolne, napięcia, zależności między tymi ludźmi i o co właściwie chodzi wrednej-od-policzkowania? Ale mało mnie to w gruncie rzeczy interesuje, bo nie mam zamiaru skupiać się na tym watku.
Wątek pierwszoplanowy nabiera rumieńców, czyli zaczyna być super-emocjonalny.
Kapitalna scena w domu Sun Jae, kiedy mówi Hye Won (już po tym, jak domyła stopy z kleju), że to ona, a nie jej mąż, ma go uczyć - i dlaczego, co potem zostaje pięknie rozwinięte podczas czatu z "hyungiem." Pomysł z czatem może ładnie procentować - chłopak, spętany, skrępowany do granic możliwości, zawstydzony i spięty, przed ekranem komputera może śmiało wyznać, jak bardzo jego wyobraźnią zawładnęła pachnąca kobieta o pięknych stopach.
No i proszę - z orgazmem podczas grania miałyśmy nosa...
Przewrotka ze śmiercią mamy :thud: takich wydarzeń ( i ciągu dalszego
Spoiler:
czyli nie przystąpienia do egzaminów, kryzysu weny, rezygnacji z kształcenia się

...się nie spodziewałam. Śmierć mamy i emocjonalne rozbicie Sun Jae przyspiesza końcową scenę w garażu. Bardzo szybko nastąpiła.
Ciekawe, jak to rozwiną dalej, w którą stronę.

Na dobranoc; żeby BeeMer nie było łyso, że sama wyszukuje po nocach zdjęcia Księciunia :mrgreen: : dołączę do niej.
Vola, Czarny Irys w całej krasie.

BeeMeR - Śro 26 Mar, 2014 05:14

Naści jeszcze dołeczki :mrgreen:


Trzykrotka napisał/a:
Nic z tych rzeczy, ale zasymilowany jest genialnie - w szufladzie ma paczkę podpasek i parę rajstop, zna rozmiar buta każdej z pań i dokładnie wie, jakie są u każdej objawy PSM. Jak inaczej zdolałby przetrwać w tym towarzystwie? :thud:
Właśnie to nawet lepiej, że zasymilowany - gej przyjaciel to już oklepany schemat.
Trzykrotka napisał/a:
Nie, na Harlequina te babki są zbyt drapieżne i bezwzględne, zwłaszcza w pracy i randkowaniu. A także zbyt (mimo wszystko) trzeźwo patrzące na świat. Dlatego facet musi być idealny :banan: Poza chwilami, w których molestuje żyrafę :-D

Ale to nie one z harlekina (one z seksu w wielkim mieście) - tylko on: zjawia się taki nie wiadomo skąd, i nie odpuszcza boku swojej wybranki, a w dodatku wygląda i zachowuje się jak anioł, nie mężczyzna ;) Mnie się kojarzy bardzo romansowo.

Trzykrotka napisał/a:
Vola, Czarny Irys w całej krasie.
Bardzo ładne zdjęcie, dziękować :kwiatek:
Po nocach to ja jednakowoż własne dramy kręcę, najczęściej historyczno-fantastyczne ;)

Cytat:
No i jestem absolutnie zachwycona Choi Won Youngiem. Jest cudowny! Wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że dramę temu był wspaniałym, ciepłym, absolutnie uroczym ojcem w Heirsach, a teraz gra takiego węża... oderwać od niego wzroku nie mogę. :mrgreen:
Też jestem nim zachwycona - jest tu zupełnie inny, w obu wydaniach świetny - to lubię :oklaski:
BeeMeR - Śro 26 Mar, 2014 06:54

SLA: odc.3

Trzykrotka napisał/a:
Nadal nie mogę wczuć się w kwestie szkolne, napięcia, zależności między tymi ludźmi i o co właściwie chodzi wrednej-od-policzkowania?
Przy policzkowaniu i topieniu w kiblu omal nie wyłączyłam dramy (wtedy zaczęłam przewijać) - babskie walki to nie moja bajka, kibelkowe walki jeszcze mniej :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Wątek pierwszoplanowy nabiera rumieńców, czyli zaczyna być super-emocjonalny.
I to jest właśnie najważniejsze, to są pięknie rozpisane sceny, oboje są bardzo wiarygodni: ona jak dojrzała kobieta, on jako młody, totalnie nie znający wielkiego świata i obycia chłopak. Świrus jest naprawdę dobry - trochę geniusz, trochę głupek: nieporadny, z trudem klecący zdania gdy się denerwuje (a denerwuje się przy niej przecież), niby sprytny, wielce utalentowany, a nie rozumie (początkowo) znaczenia kamer przemysłowych.

Czat tez jest dobrze wykorzystany, jako kolejna skryta nić porozumienia, ale nie mogę się nadziwić naiwności chłopca, ufającemu nieznanej osobie z internetu - opowiadając "hyungowi" o sprawach intymnych, poufnych jak nazwiskach itd. :roll: Oj, święta niewinności! (pewnie już niedługo ;) )

Scena w garażu ładnie pokazuje napięcie i teraz tylko czekam na napisy do następnego odcinka :mrgreen:
W tym przewinęłam już tylko jedną scenę - ergo: jest jak dla mnie coraz lepiej :wink:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group