To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Admete - Pon 24 Mar, 2014 16:35

Młodzianków jako takich znoszę spokojnie, tyle, że się nie zachwycam cieleśnie ;) Chyba, że postać ciekawa będzie i dobrze zagrana, wtedy doceniam aktora. Nie dlatego, że coś przystoi, czy nie, ale ja raczej zawsze tak miałam. Wielki wyjątek stanowi Shahrukh, ale on w ogóle jest wyjątkowy - nie tyle aktor, co gwiazda i osobowość. A z młodzianków to chyba jednak LMH, bo on naprawdę umie grać. Nie jest to niestety norma wśród skośnych panów np. ten pan z Three days raczej nie umie grać. Ma jedną minę - nieco zbolałą ;)
BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 17:53

Ja się zachwycam poniekąd cieleśnie - w przypadku Siwona uśmiechem (nie mylić ze śmiechem ;) ), w przypadku kogoś tam innego dłońmi, oczami, głosem, itp. a najchętniej grą - ale w trochę inny sposób mam na myśli ja niż Ty teraz sugerujesz :P
Shahrukh też nigdy nie był dla mnie obiektem pożądania - a zachwycałam się nim niemało swego czasu. Dalibóg na aktorów chyba nie umiem w ten sposób patrzeć - ale zachwycać się potrafię radośnie (lub nie-zachwycać z sympatią - bo np. Yoochun z 3 dni ładny nie jest, grać nie umie, ale budzi moją sympatię miśkowatością).
Moimi dziećmi tez się zachwycam nieustannie i też bez podtekstów :P
A jeśli się ktoś zachwyca z podtekstami to przecież też wolno :mrgreen:

zooshe - Pon 24 Mar, 2014 18:02

Age of Feelings odc 19 i 20.
Odcinki raczej nudnawe. Oprócz przygotowań do pojedynku i samego pojedynku w którym od początku było wiadomo że zwycięży Jung-Tae pomimo, że twórcy usilnie próbowali przekonać że nie ma na to szans bo jest osłabiony, nie za wiele się działo.
Liczę że to tylko chwilowa zadyszka przed wielkim finałem.

Agn - Pon 24 Mar, 2014 18:20

No dobrze, wróciłam. Mam trochę do nadrobienia, a jako człek niereformowalny, lecę przez wszystko i nie odpuszczę sobie odpowiedzi, jeśli tylko będę chciała. Więc w razie wyciągania trupów z szafy - nie przepraszam. Znacie mnie. :P

BeeMeRek napisał/a:
Ja się też absolutne nie dziwię, że się tym wszystkim celebrytom nie spieszy do woja (Choi Jin Hyuk już ma zaklepaną miejscówkę, a też odkłada ostateczny początek służby, bo jeszcze projekt czy dwa ma na oku), bo wiadomo, że trzeba kuć żelazo póki gorące - a jak teraz są na fali, to te wszystkie CF i inne okazje trzeba wykorzystać do cna. Przez te dwa lata nieobecności pojawią się lub wystrzelą na szczyt inni, a powiedzmy sobie szczerze, facet po woju jak kobieta po dziecku - pewnych ról się już nie zagra (np. szkolnych czy młodziutkich chaeboli, co to się właśnie pierwszy raz zakochali) - a na takie zawsze jest popyt.

Niby tak, ale też ileż można grać nastolatków? Widzę, że celebryci, kiedy już osiągają wiek, w którym absolutnie nie da się przeciągać struny i trzeba założyć mundur, dawno już są poza wiekiem nastolęcym. Po wojsku, miejmy nadzieję, będą grali role męsko-męskie. Naprawdę, jak wielbię co poniektórych, tak wolałabym, by już nie grali smarkaczy, tylko mężczyzn w kwiecie wieku.
Swoją szosą - nie wiem, czy słuchałyście ostatnich Zakorkowanych (dwuczęściowy wywiad z p. Joanną Hosaniak nt. łamania praw człowieka w KRLD oraz ucieczek i dalszym życiu północnych Koreańczyków, kiedy już uda im się wydostać z tego kraju) - na końcu zapowiedzieli jak zwykle kolejny odcinek i jak raz będzie o służbie wojskowej. Na razie na fb jest zajawka. Oj, bieganie w krótkich spodenkach i bez koszulki po śniegu, specjalne szkolenia bez odpoczynku, minuty w pomieszczeniach z gazem łzawiących i ze śpiewem na ustach (pod przymusem, nie ma to tamto) itd. Zajawka wspomożona wizualnie jak panowie ćwiczą. Nie mogę się doczekać. To był jeden z "moich" tematów, które chciałam, by Zakorkowani poruszyli. :mrgreen:
BeeMeRek napisał/a:
Tak sobie też coraz częściej myślę - że np. taki Bae Yong Jun, czyli Damdeok, był na topie 10 lat temu - a teraz? Słuch prawie zaginął :roll:

Fakt, od dwóch lat w niczym najwyraźniej nie zagrał. Czytałam jego książkę (której jestem spragniona, by posiąść na własność), może zainteresował się czymś innym? :mysle:
Bo np. Lee Byung Hun, starszy od Bae Yong Juna o 2 lata, robi niezłą karierę. W tej chwili kręci sobie filmy w USA. Wprawdzie nie są to oscarowe kreacje, ale tak czy siak - słychać o nim aż miło.
Może Bae Yong Jun zrezygnował. Bo nie wierzę, że Korea tak sobie o nim zapomniała. Chyba że ze względu na nieunormowaną sytuację prywatną go olali. Diabli ich wiedzą. :?
BeeMeRek napisał/a:
No i tak się zastanawiam, gdzie będą za 10 lat obecni ulubieńcy na topie - bo niektórzy pewnie po woju przepadną (acz szczerze wątpię, by to dotyczyło LMH :mrgreen: ) - no to gdzie się mają spieszyć? Zrywają kupony póki się da - tj. promują Koreę :mrgreen: (dobre ujęcie sprawy, podoba mi się :mrgreen: )

Też uważam, że elegancko to ujęli, buehehe. ;)
A poważnie - myślę, że sporo zależy od tego, jaką pozycję sobie ktoś ugruntuje nim zniknie na dwa lata. Jeśli ktoś jest mocnym tuzem, to spoko, z powrotem nie będzie miał aż takich wielkich problemów jak np. gwiazda piątej kategorii, która zwykle gra przysłowiowe "trzecie zwłoki po lewej" i ma może z garstkę fanek.
Trzykrotka napisał/a:
Szkoda, ze nie mogła mu tak dać po łbie kiedy był Kim Tanem :rotfl:

W Heirsach rąbnęła go w ramię, acz nie było to tak rodzinnie naturalne, jak w Faith. W Heirsach to już były wygłupy. ;)
Trzykrotka napisał/a:

(Secret love affair)
Dokładnie moje uczucia po 2 odcinku. Kiedy tych dwoje jest razem, a z nimi jeszcze muzyka, to wszystko "klika" i jest na właściwym miejscu. Mam wrażenie, że nie będą z romansem czekać zbyt długo, bo widać, że na bazie muzyki właśnie oboje aż się pala do siebie.

Ja mam mimo wszystko nadzieję na nieco subtelności. Romans romansem, ale tu mamy jeszcze różnicę wieku. I to sporą. I oboje są w innych związkach. W takich przypadkach podejrzewam, nie każą się bohaterom po prostu rzucać na siebie, raczej pozwolą im dojrzeć do pewnych decyzji.
No ale zobaczymy.
Admete napisał/a:
Zaczęłam dziś oglądać 2 odcinek KoD. Rozbawiła mnie akcja nieomal szpiegowska zdobywania scenariusza ;) Na razie dotarłam do Lee Go Eun, która robi filmik reklamowy makreli ;)

Jakiż ona tam miała róż na licach! :rotfl:
Admete napisał/a:
Myślę, że będzie mi się podobać. Anthony Kim jest ciekawym bohaterem - raz dupek, a raz prawie bohater. Lubie też scenarzystkę. Ma charakterek ;)

Też tę dwójkę bardzo lubię. Anthony Kim był... też nie wiedziałam, czy mam ochotę go uściskać, czy kopnąć w kostkę.
Ostatecznie go polubiłam, bo nie miałam wyjścia. :D
Admete napisał/a:
To mam się nastawić na długie oczekiwanie w kwestii kręcenia dramy? ;)

Zanim zaczną ją kręcić faktycznie kapkę czasu minie, ale dramy nie kręci się tak od razu, trzeba dobrać obsadę, dogadać się z kim trzeba, dopieścić scenariusz, ZDOBYĆ KASĘ...
Niemniej nie jest to nudne oczekiwanie, aż coś się zacznie dziać. Zanim zaczęli kręcić bawiłam się równie dobrze, jak w trakcie kręcenia. :D
Admete napisał/a:
Uwielbiam garnitury, koszule, kamizelki i płaszcze Anthony'ego Kima. Sama mogłabym takie nosić. Mam wrażenie, że ten jego wysmakowany strój jest rodzajem zbroi przed światem. Szczerze mówiąc jego postać albo dostanie moment odrodzenia, albo pójdzie na dno. Tak jak go napisano jako bezwzględnego producenta z podskórnymi przebłyskami sumienia i depresją - to się musi tak skończyć. Lubię jak w dramie jest jakaś postać, która nie jest młodzikiem ani super przystojniakiem i musi sama walczyć o swoje. Natomiast pisarka jest może nieco naiwna, ale silna i wie co jest dobre, a co złe. Jak wybierze to, co dobre, to potrafi się pogodzić z konsekwencjami.
Siwon jako zblazowany aktor jest uroczy :)

Mojaś ty!!! :hug_grupowy:
Uwielbiam stylówę Anthony'ego Kima! Od czubka wystylizowanej fryzury, jadąc przez garniak, na butach skończywszy. Te kratki, kamizelki, koszule... Bomba! I faktycznie, jest to rodzaj zbroi.
Swoją szosą podobnie jak KoD, teraz mam ciepły stosunek do SLA - główna rola nie-dla-młodzieniaszka. Okazuje się, że dojrzali aktorzy nie muszą być skazywani na role etatowych mamusiek z piekła rodem i ojców-chaeboli, którzy gotowi są zniszczyć życie potomka, byle ten chajtnął się z najwredniejszą chaebolówną. Jest to jeden z bardzo ważnych dla mnie powodów, by obejrzeć SLA.
Admete napisał/a:
Bohaterkę z KoD na tyle polubiłam, że poszukałam, co jeszcze zagrała ta aktorka. Znalazłam coś, co się nazywa History of salarymen. Zna to ktoś?

Zbiorowo tu oglądałyśmy My name is Kim Sam Soon, gdzie owa aktorka grała na drugim planie (ale nie polubiłam jej postaci).
Admete napisał/a:
Niestety w dramach czasem bywają takie rozmemłane bohaterki, a ta jest konkretna. Jak aktorka w Kosmicie albo doktorka w Faith. Do tego Kim Na Na w CH. Chyba dlatego lubię te dramy, bo nie zaserwowali w nich mdłych heroin. Fajnie są też starsi aktorzyw KoD - mama pisarki,reżyser z problemem alkoholowym. A z drugoplanowych chłopcy od produkcji. Ogólnie to bardzo dopracowana drama.

Też to lubię - jak bohaterka pokazana jest, że jest silna, twarda, a nawet jak okaże się, że ma gołębie serce, to nie zamienia się w bezpłciowe ni to, ni sio.
Trzykrotka napisał/a:
No bo póki się nie spotkali, było nudno jak nie wiem co :mrgreen:

Mów za siebie. Ja się nie nudziłam. :P
Trzykrotka napisał/a:
Specjalnie dla Zooshe

Wiem, że nie jestem Zooshe, ale i tak sobie pisnę - MISTRZ MO!!! :excited:
Trzykrotka napisał/a:
Park Shin Hye miała śliczna sesję, w której wystąpiła jako Audrey Hepburn

Baaaardzo powabnie wygląda w takim wydaniu. :)
BeeMeRek napisał/a:
Ja wolę wszystko inne niż stroje z Heirs :P

Nie znacie się, koleżanko! Ta elegancja! Ten styl! Ta powalająca feeria kolorów! To bogactwo wzorów! Co wy tam wiecie o tym, co ładne. :lol:
Admete napisał/a:
Kang Hyun Min - tak mi się jeszcze przypomniało przepychanki w sprawie sceny w morzu. Będzie musiał ja nakręcić? :-D

Przyjmuję zakłady, że to też obejrzysz 3 razy. :rotfl:
Trzykrotka napisał/a:
Choć Anthony'ego doceniam - i jako postać i grającego go aktora. Ma piękne oczy i głos.

Kim Myung Min był świetny. Wciąż się nim zachwycałam, a wisienką na czubeczku wielkiego tortu z toną bitej śmietany były ostatnie sceny z dramy, kiedy fantastycznie zagrał same-wiecie-co (nie wpisuję nawet w spoilery, żeby Admete przez przypadek nie zobaczyła).
BeeMeR napisał/a:
Yoochun z 3 dni ładny nie jest, grać nie umie, ale budzi moją sympatię miśkowatością).

Mam tak samo względem tego aktora. Dlatego wybaczam mu niewielki warsztat aktorski.

Dobra, a teraz odpalę sobie ostatni odcinek 3 days i idę spać, bo mnie już kryzys dopadł. :?

Agn - Pon 24 Mar, 2014 19:01

Fani Heirsów już mogą sobie robić miliardy powtórek dramy, bo wyszła już na DVD (najwyraźniej). Szansa dla reszty świata zobaczyć jakieś skarby z dodatków. Szukam filmików, ale póki co - gify z wpadek. :mrgreen:
Spoiler:



zooshe - Pon 24 Mar, 2014 19:10

Agn napisał/a:

To był jeden z "moich" tematów, które chciałam, by Zakorkowani poruszyli. :mrgreen:
A właśnie miałam ciebie zapytać gdzie ty te tematy zgłaszasz, bo mnie żywo interesuje kwestia łamania praw zwierząt w tym Kraju?


Agn napisał/a:

Admete napisał/a:
To mam się nastawić na długie oczekiwanie w kwestii kręcenia dramy? ;)

Zanim zaczną ją kręcić faktycznie kapkę czasu minie, ale dramy nie kręci się tak od razu, trzeba dobrać obsadę, dogadać się z kim trzeba, dopieścić scenariusz, ZDOBYĆ KASĘ...

I tak szybko ją nakręcili. Kiedy oglądałam KoD wydawło mi się ze te wszystkie problemy z nakręceniem dramy są mocno wyolbrzymione, teraz wiem że się myliłam.

Trzykrotka napisał/a:
Specjalnie dla Zooshe

Nie zauważyłam. Dziękuję. :kwiatki_wyciaga: Jaką ma tu bujną czuprynę, doceniam że bez koczka.

Agn - Pon 24 Mar, 2014 19:17

zooshe napisał/a:
A właśnie miałam ciebie zapytać gdzie ty te tematy zgłaszasz, bo mnie żywo interesuje kwestia łamania praw zwierząt w tym Kraju?

Pierwszy konkurs Zakorkowanych polegał na wpisaniu tematów, które interesują słuchaczy (to wtedy dostałam zakładkę, którą się chwaliłam wszem i wobec). Ale na fb można do nich kierować pytania. Albo np. na audio.zakorkowani@podomatic.com można do nich śmiało napisać, są bardzo sympatyczni i odpowiadają na kontakt. :)
zooshe napisał/a:
Kiedy oglądałam KoD wydawło mi się ze te wszystkie problemy z nakręceniem dramy są mocno wyolbrzymione, teraz wiem że się myliłam.

Do pewnego stopnia na pewno są przegięte. :)

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 19:19

Agn napisał/a:
No dobrze, wróciłam.
I bardzo dobrze :banan: Acz nagadać się z siostrą i pointegrować rodzinnie to podstawa, wiadomo :mrgreen:

Agn napisał/a:
wolałabym, by już nie grali smarkaczy, tylko mężczyzn w kwiecie wieku.
Oj, ja tak wolałabym w absolutnej większości przypadków :roll: Mnie się zresztą podoba ten trend, gdy panowie grają nieco starszych niż są niż odwrotnie :mrgreen:

Agn napisał/a:
np. Lee Byung Hun, starszy od Bae Yong Juna o 2 lata, robi niezłą karierę. W tej chwili kręci sobie filmy w USA. Wprawdzie nie są to oscarowe kreacje
Bo nie jest to oscarowy aktor, jak mi jego fizjonomia miła.... Nie zbijesz? :kwiatek:

Agn napisał/a:
Może Bae Yong Jun zrezygnował
Tak mi się wydaje - ale może jeszcze będzie "come back" ;) ?

Agn napisał/a:
póki co - gify z wpadek. :mrgreen:
Najbardziej mi się podoba pierwszy :mrgreen:

Agn napisał/a:
zapowiedzieli jak zwykle kolejny odcinek i jak raz będzie o służbie wojskowej. Na razie na fb jest zajawka.
Widziałam :shock:
http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
Jestem szczęśliwa, że nie muszę iść do woja, zwłaszcza w Korei ;)

Agn - Pon 24 Mar, 2014 19:24

BeeMeR napisał/a:
Acz nagadać się z siostrą i pointegrować rodzinnie to podstawa, wiadomo :mrgreen:

Wiadomo. :)
BeeMeR napisał/a:
Mnie się zresztą podoba ten trend, gdy panowie grają nieco starszych niż są niż odwrotnie :mrgreen:

Mnie na dobrą sprawę też, acz nie przeszkadza mi, jeśli 20-parolatek zagra 20-latka, bo praktycznie nie widać różnicy.
BeeMeR napisał/a:
Bo nie jest to oscarowy aktor, jak mi jego fizjonomia miła.... Nie zbijesz? :kwiatek:

Ja go bardzo lubię, ale Oscara nie dostanie. Choć złym aktorem nie jest, ale w filmach, w których gra w USA, nie ma szans za bardzo na to, by jakoś wykazał się aktorsko. Ma chyba przede wszystkim kopać, strzelać i robić za ciekawostkę na ekranie.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
póki co - gify z wpadek. :mrgreen:
Najbardziej mi się podoba pierwszy :mrgreen:

A mnie ostatni.
I właśnie skonstatowałam, że nie przypominam sobie sweterka w paski, który ma na sobie na pierwszym gifie. :mysle:
Cytat:
Jestem szczęśliwa, że nie muszę iść do woja, zwłaszcza w Korei ;)

I tak byś nie musiała, to jesteś kobietą. W Izraelu to co innego - kobiety też muszą. Mają wprawdzie krótszą służbę, niż mężczyźni, ale tak czy siak, kobietki tam w kamasze też zasuwają. I to nie ma zmiłuj - 18-tka na karku i dawaj do woja. Nie ma bujania się do 30-tki.
W Korei jednak byłabyś bezpieczna - tam tylko mężczyźni muszą do woja iść. :)

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 19:28

Agn napisał/a:
W Korei jednak byłabyś bezpieczna - tam tylko mężczyźni muszą do woja iść. :)
Czyli nie musiałabym świecić klatą na śniegu? uff, co za ulga ;)

Agn napisał/a:
nie przypominam sobie sweterka w paski, który ma na sobie na pierwszym gifie. :mysle:
Ja sobie doskonale przypominam - po telefonie Tana z YD nad prawie śpiącą ES - potem ją w domu opinkalał, że nie uważa gdzie śpi czy cuś w tym guście.
Admete - Pon 24 Mar, 2014 19:38

Cytat:
Wciąż się nim zachwycałam, a wisienką na czubeczku wielkiego tortu z toną bitej śmietany były ostatnie sceny z dramy, kiedy fantastycznie zagrał same-wiecie-co (nie wpisuję nawet w spoilery, żeby Admete przez przypadek nie zobaczyła).


Ha - napisz albo pójdę na goddrama obejrzeć ostatnią część ostatniego odcinka ;)
Ja się zachwycam niemożebnie jego grą. Jego i Jung Ryeo Won i w roli Go Eun. Ona ma takie śmiejące się oczy i potrafi zagrać osobę entuzjastyczną i szczerą, ale bez przerysowania. Mieli bardzo dobre porozumienie ekranowe, świetną chemię - od pierwszej sceny. Jestem już po kręceniu kąpieli w morzu - :-P co za poświęcenie - jak Brad Pitt! Bardzo mi się też podobało jak Anthony rozbijał iluzję Eun na temat Aktora ;) Niby że prezenty dla ekipy, ale wszystkie od sponsorów :lol: Wtedy własnie widać było to porozumienie między aktorami - bardzo naturalnie to wypadło. A potem ta scena na zewnątrz między Kimem a Sung Min Ah. Znów ta pozornie kamienna twarz i krótkie spojrzenie w stronę tańczącej za oknem Eun. Jestem na etapie, kiedy bym najchętniej powiedziała Anhony'emu - "Weż stary, zluzuj trochę" ;) Na co by pewnie odpowiedział, że nazywa się Anthony Kim i nie ma szans na zluzowanie ;)
Co to jest SLA?

BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 19:53

Admete napisał/a:
Co to jest SLA
Secret Love Affair

Agn napisał/a:
My name is Kim Sam Soon, gdzie owa aktorka grała na drugim planie (ale nie polubiłam jej postaci).
Zapomniałabym - ja tez jej tam nie polubiłam - i nie podobało mi się pod koniec silenie się na "odchorowywanie" utraty ukochanego - postać nie miała nawet 1/10 tego powera, którego ma w KoD.

A Anthiny i tak już wyluzował - przecież nawet ju się uśmiechnął kilka razy nawet ;)
(acz do tańca ze szczęścia to mu jeszcze brakuje trochę ;) )

Nawiasem - bardzo mi się podoba wątek prawdziwego imienia Anthony'ego :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Admete - Pon 24 Mar, 2014 19:55

SLA nie dla mnie - nie przekonują mnie romanse między starszymi kobietami, a młodziankami ;) W Oh My Lady też tego nie zaakceptowałam.
BeeMeR - Pon 24 Mar, 2014 20:04

Admete napisał/a:
nie przekonują mnie romanse między starszymi kobietami, a młodziankami ;)
Mnie też nie :P Kilka lat różnicy mi nie wadzi, ale pokolenie to za dużo - nie przeskoczę tego raczej, nawet w filmie (a w filmach łykam dużo) :mysle: . Na razie oglądam głównie sceny muzyczne, resztę przewijam :P
Agn - Pon 24 Mar, 2014 20:22

BeeMeR napisał/a:
Czyli nie musiałabym świecić klatą na śniegu? uff, co za ulga ;)

No chyba że byś chciała, bo zdaje się jako tako kobiety zakazu nie mają. Chyba.
Może dowiemy się czegoś z audycji. :)
BeeMeR napisał/a:
Ja sobie doskonale przypominam - po telefonie Tana z YD nad prawie śpiącą ES - potem ją w domu opinkalał, że nie uważa gdzie śpi czy cuś w tym guście.

Też miał rację, bo panna zasypiała sobie radośnie w miejscu publicznym, sama...
Admete napisał/a:
Ha - napisz albo pójdę na goddrama obejrzeć ostatnią część ostatniego odcinka ;)

No nie, Admete! Bądź grzeczna!
Admete napisał/a:
Jestem już po kręceniu kąpieli w morzu - :-P

Super, prawda? Mhmm, piesek... :rotfl:
Admete napisał/a:
SLA nie dla mnie - nie przekonują mnie romanse między starszymi kobietami, a młodziankami

Ja zależy gdzie i jak mi to pokażą.

Admete - Pon 24 Mar, 2014 21:02

Trochę zluzował - po rozmowie na molo z Eun na temat przeciągania się i innej perspektywy ;) Trudno się było nie uśmiechnąć, bo Eun była tam przeurocza. Ciągle zapominam napisać - jakie oni tam mają boskie tytuły odcinków - nawiązania filmowe, książkowe i historyczne ;) Oczywiście był Return of the king. Musze sobie na końcu zrobić przegląd tych tytułów. Wszystkie są dobrane tak, by komentować najważniejszy wątek danego odcinka.
Jeszcze nie doszłam do imienia Kima, ale przypomniało mi się, że na początku Eun zapisała jego numer w telefonie jako Crazy Dog z czegoś tam. I ta scena na policji, gdy się upiła i policjanci wypytywali Kima, jakaż to relacja ich wiąże, że go tak określiła ;) Potem zresztą reżyser też go tak nazywał parę razy.
Ucieczka przez gangsterami z Japonii tez była dobra.

Trzykrotka - Pon 24 Mar, 2014 21:45

Agn napisał/a:
gify z wpadek. :mrgreen:


:banan: a jednak! Lady Choi trzepnęła Kim Tana - czym? Skarpetkami, które skubała w tej scenie? :mrgreen: Cuudne! BeeMer - gratulacje za pamięć o sweterku! Mnie też już uleciał z głowy i zdążylam się fochnąć, że nie ujrzał światła dziennego - taki egzemplarz sztuki krawieckiej :shock:
Uwielbiam śmiech LMH, nawet w wpadkach :rumieniec:

zooshe napisał/a:

Nie zauważyłam. Dziękuję. :kwiatki_wyciaga: Jaką ma tu bujną czuprynę, doceniam że bez koczka.

Zobacz sobie go kiedyś w tym Moon - jest tam milczący, męski i urodziwy, a tak zestawiony z Królem - Koszmitem, że kolana miękną, kiedy idą razem. I w dodatku kilka razy dla jajec ograna jest ta jego urodziwość. Bardzo młody i gorącokrwisty Król nie tyka pięknej Królowej, innych niewiast tez nie, piękny ochroniarz towarzyszy mu nawet w sypialni... dwór huczy od plotek. A Król jeszcze je podsyca, to proponując Woonowi wspólną kąpiel, to - żeby z szat (mokrych) się rozdział...
Agn napisał/a:

Mów za siebie. Ja się nie nudziłam. :P

Sori sori - łapię się za uszy - ja się nudziłam sprawami szkoły muzycznej i z lekka nadgniłego środowiska. Jest już trzeci odcinek - :excited:

Ja Wam powiem, że mnie ani trochę nie przeszkadzają romanse z różnicą wieku. W Oh My Lady to w ogóle - 7 lat - cóż to jest? Moja przyjaciółka ma o 10 lat młodszego męża - w życiu nie powiedziałybyście, że coś jest nie tak. A gdyby któraś obejrzała I Need Romance, to tam widać, czym jest - na plus - różnica wieku. Jak starsza (znów o 7 lat) kobieta i młodszy mężczyzna mogą sobie nawzajem dać to, czego w życiu nie da żadnemu z nich partner w ich wieku. Warunek jest jeden - uczucie musi być prawdziwe, a 'wymiana" na równych prawach.
Agn napisał/a:

Ja mam mimo wszystko nadzieję na nieco subtelności. Romans romansem, ale tu mamy jeszcze różnicę wieku. I to sporą. I oboje są w innych związkach. W takich przypadkach podejrzewam, nie każą się bohaterom po prostu rzucać na siebie, raczej pozwolą im dojrzeć do pewnych decyzji.

No właśnie nie jestem pewna.... ale nie ma co gdybać, zobaczymy. Ja jestem miło podekscytowana i czekam na napisy.

Na pociechę dla izraelskich żołnierek, które odbywają mordercze szkolenie na równi mężczyznami, ale po nim juz mogą pracować w biurach, szpitalach itd, nie idąc na linię frontu powiem, że to chyba najbardziej wymalowana armia świata... Takich paznokci i zrobionych oczu można im pozazdrościć - zwłaszcza, gdy do towarzystwa tym paznokciom jest długa broń przerzucona przez plecy drobnej dziewuszki wyglądającej jak harcerka, a nie pani oficer.

zooshe - Pon 24 Mar, 2014 23:07

Trzykrotka napisał/a:

Zobacz sobie go kiedyś w tym Moon - jest tam milczący, męski i urodziwy, a tak zestawiony z Królem - Koszmitem, że kolana miękną, kiedy idą razem. I w dodatku kilka razy dla jajec ograna jest ta jego urodziwość. Bardzo młody i gorącokrwisty Król nie tyka pięknej Królowej, innych niewiast tez nie, piękny ochroniarz towarzyszy mu nawet w sypialni... dwór huczy od plotek. A Król jeszcze je podsyca, to proponując Woonowi wspólną kąpiel, to - żeby z szat (mokrych) się rozdział...


:omg: Muszę to zobaczyć, tylko wpierw dokończę napoczęte dramy.

Tymczasem po 5 odcinku GG14D zooshe ma romans z Ki Dong Chanem granym przez Cho Seung Woo.

Dong Chan wygląda tak: :serduszkate:


Dobra sam aktor na zdjęciach nie wygląda jakoś szczególnie za to na żywo kradnie każdą sekundę filmu. I no sposób w jaki mówi ajumma do bohaterki przypomina mi pewnego Generała mówiącego imja.
Wredni scenarzyści próbują rzucić na niego podejrzenie, ale zooshe nigdy nie uwierzy że mógł zrobić krzywdę tej dziewczynce o nie. :nudelkula1_zolta:

Agn - Wto 25 Mar, 2014 07:06

Trzykrotka napisał/a:
taki egzemplarz sztuki krawieckiej :shock:

W porównaniu do niektórych innych egzemplarzy ten prezentuje się podejrzanie normalnie. Na pewno nie miał koronki? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Uwielbiam śmiech LMH, nawet w wpadkach :rumieniec:

Lejesz miód na me serce... :serce:
Trzykrotka napisał/a:
Jest już trzeci odcinek - :excited:

Wiem, już go coco jumbo. :D
zooshe napisał/a:
Dobra sam aktor na zdjęciach nie wygląda jakoś szczególnie za to na żywo kradnie każdą sekundę filmu. I no sposób w jaki mówi ajumma do bohaterki przypomina mi pewnego Generała mówiącego imja.

Gra główną rolę? :mysle: Bo jeśli straciłaś głowę dla kogoś na piątym planie, kto zostanie odrzucony bądź szlachetnie sam zrezygnuje, to czeka cię złamane serce...

Ja zaś przyuważyłam, że w 3 days plącze się małżonek głównej bohaterki z SLA. Aktor ciągnie dwie dramy jednocześnie - ja nie wiem, jak on to robi...

BeeMeR - Wto 25 Mar, 2014 07:32

Trzykrotka napisał/a:
ja się nudziłam sprawami szkoły muzycznej i z lekka nadgniłego środowiska.
i ja.

zooshe napisał/a:
5 odcinku GG14D
co to jest GG14D? A, God's Gift - 14 Days.

Na dobry początek dnia obejrzałam 1 odcinek I Need Romance 3 (na przyszłość INR3) i parę wrażeń: znacie mnie - muszę trochę pozrzędzić z początku, by potem móc się zachwycać zmianami, ewolucją postaci wątków, czy postaciami samymi w sobie ;)

No więc tak:
Bohaterka mi się nie podoba (nawet nie mówię, że wizualnie, ale też niekoniecznie, acz figurę ma wspaniałą)- nic dziwnego, ona ewidentnie ma się nie podobać na tym etapie. Niestety bohater też niekoniecznie - bo jest tak niesamowicie wyidealizowany - od błyskawicznej kariery zza granicy na topowego artystę, po słodkie słówka - że od razy zapala mi się czerwona lampka, że na pewno ma jakieś trupy w szafie ;) Tak miły i atrakcyjny człowiek nie opędziłby się od panienek - a najpewniej miałby już własną :P No ja wiem, że on hołubi w sercu idylliczny obraz Shing Shing i nie ma tam miejsca dla innych kobiet.
No ale na razie tośmy go niewiele poznali, bo to był bardziej odcinek przedstawiający bohaterkę - sesja fotograficzna ładna :mrgreen: Sceny gdy gra - też.
Co do całuśności - jest tych całusów na pęczki (interesujące, że dramy które dotąd oglądałam prezentowały średnio 2 sztuki kissów lub nieco więcej wallkissów :mysle: ), tylko co z tego, skoro ja nawet nie zdążyłam odpowiednio przyjrzeć się bohaterom, że nie wspomnę o tym, że polubić to jeszcze nie miałam szansy, więc mnie te całusy ni ziębią ni grzeją. Ja jestem w niektórych sprawach niereformowalna - muszę choć trochę się zainteresować parą, a najlepiej polubić - wtedy mi się nawet i wallkissy są w stanie podobać, byle ładnie nakręcone (doimaginuję sobie resztę bez problemu :twisted: ). Pokażcie mi przypadkową parę w choćby najwspanialszym pocałunku czy seksie, a będę przewijać :czekam2:

Na razie dość podoba mi się (jako postać) jeden pan, drugi pan, a z par ta: (zobaczymy jak to się pozmienia potem ;) )


Agn napisał/a:
Gra główną rolę? :mysle:
Wydaje mi się, że jest na plakacie drugie z lewej, nawet w tej samej kurtce, więc pewnie główną :mrgreen:


Że też nie można obejrzeć wszystkiego... :czekam2:
Może kiedyś.

Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 08:42

Dyć pisałam, że Sweet Potato jest boharerem sf.. równie baśniowym, jak Koszmit i podróżnicy w czasie :lol: I jako taki - słodki, idealny, mądry, silny, wspierający, podlewający kwiatki i baaardzo całuśny, funcjonuje od 1 do 16 odcinka, ma taki być, tak jak ma istnieć miłość, która nie przynosi frustracji i złamanych serc, tylko radość i śmiech (to wszystko cytaty (mniej więcej) z filmu :kwiatek:
Kissy (nie wallkissy, o nie) oraz konkretne działania w pościelowych oraz poziomych okolicznościach przyrody to też norma w INR3 - o seksie de facto ta drama jest...

Pan ładny numer 2, czyli szef bohaterki, przystojny sunbae, pokazał się w kolejnej dramie, którą zaczeli właśnie emitować - jakiś jedzeniowo - warzywny ma tytuł :mysle:
Edit: White Chives and Soy Bean
A propos to tralala :banan_czerwony:

Spoiler:
3 odcinek :shock: SLA kończy się pełnym pasji kissu. Będzie się działo!


Edt 2: widać, że DVD z Heirs i pełnią dobra się ukazało :wink: Fotka z ujęcia, które (buuu) nie znalazło się ostatecznie w dramie. Ręka z ciężką bransoletą należy do Young Do

Admete - Wto 25 Mar, 2014 11:02

Z moich obserwacji wynika, że różnica wieku na niekorzyść kobiety może wynosić co najwyżej cztery lata, więcej już nie. Musze w końcu zacząć oglądac God's Gift.
Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 12:26

W tych sprawach IMO wszelkie problemy biorą się glównie z głowy i niepewności co do siebie samych, oraz nagromadzenia kuluturowych, antropologicznych, czy jakich tam wyobrażeń i tabu. Albo "nie uchodzi" albo "jestem stara i on się będzie oglądał za młodszymi" (to najczęściej) albo "jestem gówniarz i ona się mnie wstydzi" (jak w angielskiej Wpadce). W rezultacie, zamiast się cieszyć, że się coś ładnego stało, trujemy się liczeniem i cyferkami.
Pewnie w zyciu jestem tym tak samo skazona i na pewno miałabym problem. Ale co nam szkodzi podejść do dramowego romansu na luzie?

Admete - Wto 25 Mar, 2014 12:37

Nie o to mi chodzi tylko o najzwyklejsza biologię. Nawet równolatki w małżeństwie mają gorzej, bo po urodzeniu dzieci i dwóch etatach ( dom, praca zawodowa ) zwykle wyglądają i czują się gorzej niż mężczyźni. Dzieci w pewnym wieku też już nie urodzą, a jak urodzą to z zagrożeniem życia swojego lub dziecka i nie będą miały energii do ich wychowania. Poza tym gdzie niby ci odpowiedzialni młodsi mężczyźni? A w takim Oh My Lady postać aktora grana przez Siwona była dla mnie osobiście zupełnie nieprzekonywująca. Ot taki chłopiec, znalazł sobie zabawkę w postaci starszej kobiety. Potem pewnie urządzi jej wygodne życie, bo zły nie jest, ale kochanki młodsze mieć będzie. Rytm życia kobiety i mężczyzny jest inny. Nie rpzeszkadza mi różnica w drugą stronę - nawet i 10 lat.
Trzykrotka - Wto 25 Mar, 2014 12:55

To już rozmowa na całkiem inny watek, ale młodzi mężczyźni też bywają dojrzali i mają co nieco w głowie. Ja akurat może miałam szczęście, ale z takimi dwoma się przyjaźniłam (różnica wieku 10 i 16 lat). Słyszałam w realu utyskiwania takich właśnie panów na to, że nie mogą sobie znaleźć nikogo w swoim przedziale wiekowym, bo z równolatkami nie mają o czym rozmawiać.
Jeżeli zetkną się ze sobą osoby świetnie do siebie pasujące, którym na przeszkodzie będzie stała tylko data urodzenia, to ja nie widzę powodu, dlaczego mieliby się - za obopólną zgodą - nią przejmować. Dzieci nie musi koniecznie płodzić kazda para.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group