Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Trzykrotka - Czw 20 Mar, 2014 16:09 O, to chyba to https://www.youtube.com/watch?v=aYYaEaEBf-wBeeMeR - Czw 20 Mar, 2014 19:00 Aaa, dziękuję, chyba nawet słyszałam i to ooo-ooo
Panowie gibią się sympatycznie, ale jednakowoż boysbandy to dalej nie moja bajka
Nine odc.19 jest zarąbisty
Bardzo mi się podoba sytuacja, w której znalazł się główny bohater i w gruncie rzeczy nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby tak się zakończyła seria
Spoiler:
Chodzi mi oczywiście uwięzienie w przeszłości i konkluzja, do której doszedł, ze to on był kadzidełkiem spalanym przy każdym użyciu więc nic dziwnego, że na koniec ginie, wypalony do końca - wreszcie jakaś zrozumiała dla mnie logika w tej dramie, w tym prawie, że za wszystkie magiczne przywileje trzeba zapłacić i to słono. A i tak nic nie wychodzi tak, jakby się chciało, bo kadzidełka szydzą sobie z życzeń/marzeń użytkownika.
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest też, żeby odnalazła go dziewczynka i ich rozmowa - oczy mi prawie stanęły w wilgotnym miejscu
Generalnie zachwyconam tym rozwiązaniem
Co do pary głównych bohaterów, to oni mi są dość obojętni, czy będą razem czy nie - niestety obserwuję to u siebie nie pierwszy raz, że jeśli drama zbyt szybko łączy parę, zanim mi "klikną" (albo czasem nawet nie klikną wcale), to jak ich potem rozdzielają to mi to lotto. A tu ich połączono w pierwszym odcinku. Za szybko bym odpowiednio przyswoiła wszelkie pobudki bohaterów i się przejęła późniejszym rozdzieleniem.
Tak samo mam np. w Irysie - ich rozdzielenie na dobre kilka odcinków zabiło moje zainteresowanie ich romansem. Jeszcze nie zdążyłam uwierzyć, że to coś innego niż błyskawiczny romans, a to już było po ptokach.
No ale w jednym i drugim przypadku finał jeszcze przede mną Agn - Czw 20 Mar, 2014 19:31
Trzykrotka napisał/a:
I widzę, że Age of Feeling mamy na finiszu?
No, nie do końca. Zdaje się, że mają być 24 odcinki.
Trzykrotka napisał/a:
Ale wiesz, w idealnym świecie tak pewnie byłoby...
Nie trzeba idealnego świata. To kwestia zwykłej uczciwości.
Trzykrotka napisał/a:
Ale drama ma secret affair w tytule, więc bierzemy, co dają
Koreańskie społeczeństwo jako takie załatwiłoby im przymus ukrywania romansu full service. No ale tak pewnie będzie jeszcze bardziej hardkorowo. Oj, uświęconemu małżeństwu pęknie szybka?
Jedziemy przez 5. odcinek 3 days. Oczywiście zaczęło się nieźle i dalej też było coraz lepiej. Poniżej
wielkie
ryczące
nieokiełznane
SPOILERY!!!
Poszukiwania prezydenta po szpitalu jednym i drugim trwały, aż agent Han z policjantką Yoon nie postanowili sprzątnąć prezydenta sprzed nosa Secret Service. Oczywiście sposobem (nie będę się tu roztkliwiać, jakim, za dużo opowiadania). W każdym razie udaje im się, aczkolwiek żeby agent-super-strzelec strzelał do Hana i nawet mu w pośladek nie mógł wcelować to trochę zabawne, ale to chyba też standard sensacji, to się nie czepiam. Wcelować można w każdego, chyba że jest głównym bohaterem, wtedy nie ma zmiłuj - zez, ślepota, astygmatyzm i inne przypadłości atakują najlepszego z najlepszych.
Niemniej zaraz potem zrobił się emocjonujący pościg za karetką z prezydentem zakończony gwałtownym wjazdem w jakiś przybytek pełen książek (biblioteka?) i kartonów (szczęściem od wjazdu w kartony nikt nie zginął).
I jeśli myślicie, że na tym koniec akcji, to jesteście w błędzie. Zaraz po tym otrzymujemy na ekranie bardzo frapującą bijatykę między mistrzem-szefem-SS, a agentem Hanem. I nie, wcale nie jest tak prosto, Tae Kung dostaje niezłe wciry, a i potem (wiadomo, tradycja nakazuje, by bohater dostał łomot, by ostatkiem sił się podnieść i jednym prawym sierpowym powalił wroga - tu tego nie ma) też nie tak oczywiście wygrał. W międzyczasie ciekawe wspomnienia ze szkoleń na ochroniarza (co pokazuje, jakim koszmarem dla Tae Kyunga była walka z własnym szefem / facetem, który go wszystkiego nauczył, a potem zdradził wpajane mu ideały).
(Swoją szosą patrząc na to, co przeżył ów szef, to naprawdę nic nie jest tak proste, jak by się wydawało. Masakra!)
Mamy też wgląd w przeszłość odnośnie oskarżeń dotyczących prezydenta. Sprawa nie jest prosta, a prezydent... widzę, że będą mi fundowali sinusoidę - raz będę uważała, że jest w porządku, a potem, że jest swołoczem do odstrzału. Wyjaśni się to pewnie dopiero w ostatnim odcinku.
W każdym razie to, co przeżywa teraz Tae Kyung to rozczarowanie w wersji hard. Istna rozpacz i szok. A ja sobie chciałam palnąć z grubej rury: "Żesz k.mać!" bo mnie ręce opadli do samej rzyci z wrażenia.
Zastanawiam się tylko, w co strzelił Tae Kyung, kiedy zabijał szefa. Rozbryzg był taki (Bo Won upaćkało buzię), jakby co najmniej pół głowy mu urwało, a nie było widać kompletnie nic, za to jak już padł na ziemię, to krew się rolała wielką obfitą plamą.
Poza tym dużo odniesień do przeszłości, które pewnie nie raz naświetlą bohaterowi szczegóły, by rozwiązać sprawę. Bo sama się nie rozwiąże. Przesłuchania wyglądały tak, jakby przesłuchujący za wszelką cenę usiłowali udowodnić, że Bo Won, Cha Young czy Tae Kyung opowiadają bzdury na które policja nie ma czasu ani ochoty.
Nawet picie ubotów pewnie coś kiedyś objaśni, mniemam.
Na końcu pojawił się Choi Won Young (w roli Kim Do Jina). Strasznie dziwnie się go ogląda w roli gościa, który najwyraźniej rozdaje wszystkie karty i jest zły do szpiku kości. A rolę temu grał cudownego ojca Chan Younga w Heirs. Cudowny jest ten aktor, zaczynam go bardzo lubić.
Aha, pierwsze wiążące wydarzenie między Bo Won a Tae Kyungiem już mamy - poszli razem pić. Wprawdzie to ona go zaciągnęła do knajpy, postawiła soju i wyszła, ale to detal - pierwsze koty za płoty. BeeMeR - Czw 20 Mar, 2014 20:09
Agn napisał/a:
aczkolwiek żeby agent-super-strzelec strzelał do Hana i nawet mu w pośladek nie mógł wcelować to trochę zabawne,
Prawda? W plecy mu strzelał i nie trafił, co to za agent
Agn napisał/a:
wiadomo, tradycja nakazuje, by bohater dostał łomot, by ostatkiem sił się podnieść i jednym prawym sierpowym powalił wroga - tu tego nie ma
A czekałam, czy któryś zapoda drugiemu usypiający uścisk w krtań Najwyraźniej jednak stosuje się to do kobiet
Agn napisał/a:
Na końcu pojawił się Choi Won Young (w roli Kim Do Jina). Strasznie dziwnie się go ogląda w roli gościa, który najwyraźniej rozdaje wszystkie karty i jest zły do szpiku kości. A rolę temu grał cudownego ojca Chan Younga w Heirs.
Dalibóg nie poznałam Jestem beznadziejna
Agn napisał/a:
Aha, pierwsze wiążące wydarzenie między Bo Won a Tae Kyungiem już mamy - poszli razem pić. Wprawdzie to ona go zaciągnęła do knajpy, postawiła soju i wyszła, ale to detal - pierwsze koty za płoty.
Ja bym powiedziała, że pierwsze wiążące to już było poprzednio, gdy niby pijanego zaprowadziła na posterunek, potem przywiozła mu kurteczkę, żeby nie marzł - to już byłą troska i pomoc Agn - Czw 20 Mar, 2014 20:16
BeeMeR napisał/a:
A czekałam, czy któryś zapoda drugiemu usypiający uścisk w krtań Najwyraźniej jednak stosuje się to do kobiet
Nie było czasu na subtelności, tam piąchy latały.
BeeMeR napisał/a:
Dalibóg nie poznałam Jestem beznadziejna
No weeeeź...!
BeeMeR napisał/a:
Ja bym powiedziała, że pierwsze wiążące to już było poprzednio, gdy niby pijanego zaprowadziła na posterunek, potem przywiozła mu kurteczkę, żeby nie marzł - to już byłą troska i pomoc
Eee tam, najlepiej się drugą osobę poznaje przy kielichu, ja ci mówię. zooshe - Czw 20 Mar, 2014 21:34
BeeMeR napisał/a:
Bardzo mi się podoba sytuacja, w której znalazł się główny bohater i w gruncie rzeczy nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby tak się zakończyła seria
Poniekąd tak się skończyła przynajmniej dla bohaterów z tej rzeczywistości, ale jest jeszcze młode pokolenie.
BeeMeR napisał/a:
Co do pary głównych bohaterów, to oni mi są dość obojętni, czy będą razem czy nie...
Mnie było szkoda głównie ze względu na okoliczności.
Spoiler:
Czekała na ukochanego w białej sukni na ślubnym kobiercu i jeszcze uzmysławia sobie że widziała jego śmierć.
Skończyłam 2 odcinek God's Gift 14 Days.
Drama test 2 odcinków przeszła pomyślnie.
Główni bohaterowie umarli, więc siłą rzeczy jestem ciekawa co będzie w kolejnym.Admete - Czw 20 Mar, 2014 21:44 Basiu mnie się tez to rozwiązanie w Nine bardzo podobało. Granie boga zawsze się mści na człowieku. Jestem po 1 odcinku KoD i muszę przyznać, że nieźle się bawiłam.BeeMeR - Czw 20 Mar, 2014 21:50
Agn napisał/a:
Eee tam, najlepiej się drugą osobę poznaje przy kielichu, ja ci mówię.
Owszem, jeśli dochodzi do wspólnego picia - a tu nie było ani picia, ani wspólnego biesiadowania
Skończyłam Nine - odc. 20 był IMHO zupełnie niepotrzebny
Zakończenie z 19. przemawiało do mnie bardziej. Tu tylko lukier i kolejny brak logiki, ech.
No nic, drama generalnie jest niezła Agn - Czw 20 Mar, 2014 23:35
Cytat:
Jestem po 1 odcinku KoD i muszę przyznać, że nieźle się bawiłam.
Będzie jeszcze lepiej. Wierz mi.
Co tam - wierz NAM. Chyba wszystkie tu obejrzałyśmy KoD.
Cytat:
Owszem, jeśli dochodzi do wspólnego picia - a tu nie było ani picia, ani wspólnego biesiadowania
Tiny insignificant detail!
Wstęp był, oni się jeszcze razem porządnie napiją, wspomnisz moje słowa!
Jestem po drugim odcinku Secret love affair.
Ta drama jest piękna.
Raz, że dwójka głównych bohaterów cudownie się uzupełnia na ekranie (nie tylko w scenach z muzyką), a dwa, że kiedy Yoo Ah In gra na fortepianie, to... to jak się wczuwa... jak pochyla nad fortepianem... jak nad ukochaną kobietą.
Końcówka zabawna.
Bardzo lubię bohaterkę, ma takie... momenty normalności, autoironii, bawi ją sporo rzeczy, na które inni pewnie by reagowali paniką (jak w scenie ze spódnicą) i zaczęli wrzeszczeć (pułapka na myszy!).
Świetnie pokazano kontrast ich światów. Ona ma dom rodem z Ikei, sterylnie czysty jak w szpitalu, z gosposią, elegancko, widać, że na biedę nie narzekają. On zaś (uwaga! nie ma chaebola!) jest biedny. Mieszka ze swoją dziewczyną na głowie matki w mysiej dziurze, w ciasnocie, gdzie wjeżdża motorem i jest w kuchni, gdzie nie jest zupełnie czysto... Niesamowite to jest.
Tempo powolne, ale... na ekranie iskrzy. A kiedy on i ona grali razem duet, to, jak rzekła Trzykrotka, było jak orgazm. Tak samo mocno to chyba przeżyli.
Czekam na ciąg dalszy.BeeMeR - Pią 21 Mar, 2014 06:24
Agn napisał/a:
Tiny insignificant detail!
Wstęp był, oni się jeszcze razem porządnie napiją, wspomnisz moje słowa!
Niech się napiją ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, co tośmy go jeszcze nie złapali
Rano mnie przywitały "breaking news": according to new reports, Lee Min Ho and Kim Soo Hyun have just been granted a one-year postponement to their military service because of their work to promote Korean culture. Yes, promoting Korean culture is very important work! I would say it's crucial to world peace!
Sorry, trochę mnie rozśmieszył fakt, że to aż tak kluczowa wiadomość, acz zdaję sobie sprawę, że całą Korea i kilka państw ościennych (że nie wspomnę o fankach całego świata) wstrzyma dech na dwa lata jak panowie pójdą w kamasze, ale jednak kiedyś będą musieli. Ale jeszcze spokojnie mogą rok pokręcić dramy i filmy, ku naszej radości oglądania
Niech się napiją ale nie dzielmy skóry na niedźwiedziu, co tośmy go jeszcze nie złapali
Ech, zabójczyni entuzjazmu...
BeeMeR napisał/a:
Rano mnie przywitały "breaking news":
according to new reports, Lee Min Ho and Kim Soo Hyun have just been granted a one-year postponement to their military service because of their work to promote Korean culture. Yes, promoting Korean culture is very important work! I would say it's crucial to world peace!
Też tak uważam!
No cóż, wiedziałam, że mu się nie pali do munduru. Będzie ciężko, jak go w końcu tam zaciągną...
Cytat:
Sorry, trochę mnie rozśmieszył fakt, że to aż tak kluczowa wiadomość, acz zdaję sobie sprawę, że całą Korea i kilka państw ościennych (że nie wspomnę o fankach całego świata) wstrzyma dech na dwa lata jak panowie pójdą w kamasze, ale jednak kiedyś będą musieli. Ale jeszcze spokojnie mogą rok pokręcić dramy i filmy, ku naszej radości oglądania
Zupełnie nie wiem, co cię tak bawi. Przecież to bardzo ważna sprawa!
A tak poważnie - gdybyś się na to nadziała np. choćby na wp.pl, to jeszcze by było zdziwienie. Ale na dramafever?
Na dobry początek dnia - trzepnięcie generała.
Spoiler:
zooshe - Pią 21 Mar, 2014 08:48
BeeMeR napisał/a:
Skończyłam Nine - odc. 20 był IMHO zupełnie niepotrzebny
Zakończenie z 19. przemawiało do mnie bardziej. Tu tylko lukier i kolejny brak logiki, ech.
No nic, drama generalnie jest niezła
Kompletnie sie z tobą nie zgadzam. Ostatni odcinek podomykał wszystkie watki i wyjaśnił tajemnice z pierwszego odcinka.
3 daysHa wiedziałam że prezydent nie jest taki kryształowy a Bong Soo taki demoniczny jak nam to próbowali wmówić.
Teraz pozostaje rozwiązać zagadkę kto jest drugim zamachowcem. Kim Do Jina jako zuły bardzo apetyczny.BeeMeR - Pią 21 Mar, 2014 09:02 Ech, nawet se pozrzędzić radośnie nie można
Radośnie - bo też mnie ta wiadomość nie martwi (i nie, tak po prawdzie nie dziwię się że to tak kluczowa wiadomość )
Ja się też absolutne nie dziwię, że się tym wszystkim celebrytom nie spieszy do woja (Choi Jin Hyuk już ma zaklepaną miejscówkę, a też odkłada ostateczny początek służby, bo jeszcze projekt czy dwa ma na oku), bo wiadomo, że trzeba kuć żelazo póki gorące - a jak teraz są na fali, to te wszystkie CF i inne okazje trzeba wykorzystać do cna. Przez te dwa lata nieobecności pojawią się lub wystrzelą na szczyt inni, a powiedzmy sobie szczerze, facet po woju jak kobieta po dziecku - pewnych ról się już nie zagra (np. szkolnych czy młodziutkich chaeboli, co to się właśnie pierwszy raz zakochali) - a na takie zawsze jest popyt.
Tak sobie też coraz częściej myślę - że np. taki Bae Yong Jun, czyli Damdeok, był na topie 10 lat temu - a teraz? Słuch prawie zaginął
No i tak się zastanawiam, gdzie będą za 10 lat obecni ulubieńcy na topie - bo niektórzy pewnie po woju przepadną (acz szczerze wątpię, by to dotyczyło LMH ) - no to gdzie się mają spieszyć? Zrywają kupony póki się da - tj. promują Koreę (dobre ujęcie sprawy, podoba mi się )
Agn napisał/a:
trzepnięcie generała.
No i to jest kolejny dobry początek dnia
Jak i kolejny odcinek 3 dni, ale to później, jak skończę BeeMeR - Pią 21 Mar, 2014 09:10
zooshe napisał/a:
Kompletnie sie z tobą nie zgadzam.
Czemu mnie to nie dziwi
To nie pierwszy raz gdy mamy totalnie odmienne wrażenia - i to mnie akurat zachwyca na tym świecie, że ile ludzi, tyle zdań
Dla mnie odcinek 19. Nine był idealną puentą, a 20. to już była musztarda po obiedzie
Tak naprawdę nic mi nie wytłumaczył, tylko namieszał, próbując dodać nową wersję zdarzeń. Niby nadzieję też dał, na pojednanie i lepsze życie, ale ja wybieram bramkę nr 19
3 dni odc. 6
faktycznie to jest "Yoon" - ja on cudnie rusza brwiami - zachwyconam (ten z Nine fajnie ruszał uszami, przystojny jest tam okrutnie, ale aż tak mnie nie zachwyca ) Powinnam już gościa rozpoznać w następnym dziele - acz ze mną to nigdy nic pewnego w tym temacie
- ochrona świadka podoba mi się pomysł, ba! zawsze mi się podoba motyw ochraniania swojej lub swojej in spe kobiety , ale tu trochę jakby za szybko i nieco bezpłciowo prześlizgnęliśmy się po temacie - szkoda. No i bardzo nie podoba mi się płaszczyk - beż to zdecydowanie nie kolor Yoochuna Jemu jest dobrze w mocnych, ciemnych kolorach.
- jak się Yoochun ponownie walnął w ramię to aż mnie prawie zabolało Mam nadzieję że to nie jest poważna kontuzja .
Co do prezydenta to coraz bardziej mam skojarzenia z City Hunterem, tj. prezydentem, który jest w porządku, tylko kiedyś popełnił fatalny błąd, z który teraz przyszło mu zapłacić.Trzykrotka - Pią 21 Mar, 2014 10:18 Admete ogląda KoD a ja pewnie przy6 okazji znów pooglądam trochę z nią, jak trochę pooglądałam z BeeMer
Agn napisał/a:
trzepnięcie generała.
Jaki zamach! Szkoda, ze nie mogła mu tak dać po łbie kiedy był Kim Tanem Co za ujęcie! Aż mu kucyk podskoczył
BeeMeR napisał/a:
No i tak się zastanawiam, gdzie będą za 10 lat obecni ulubieńcy na topie - bo niektórzy pewnie po woju przepadną (acz szczerze wątpię, by to dotyczyło LMH ) - no to gdzie się mają spieszyć? Zrywają kupony póki się da - tj. promują Koreę (dobre ujęcie sprawy, podoba mi się )
Bardzo mi się podoba koreańska powaga w podejściu do sprawy - wojsko wojskiem, ale promocja kraju - najważniejsza. I co za radość, że jeszcze trochę odroczą... Bo naprawdę, niestety, BeeMer ma rację - powrót z kamaszy jest trudny, a już na pewno trudno jest wskoczyć w to samo miejsce, w którym się było przedtem. I wyglądo się zmienia i "męska męskość" nadchodzi, dla której czasami może już nie być miejsca w pierwszoligowych projektach... Mam wrażenie, że dramaland nastawiony jest jednak frontem w kierunku młodych chłopaków. Mimo kilku wyjatków.BeeMeR - Pią 21 Mar, 2014 10:58
Trzykrotka napisał/a:
wojsko wojskiem, ale promocja kraju - najważniejsza.
Mi się po części wydaje, że to taka ściema, bo tak naprawdę, to oni nie są jeszcze w wieku ostatecznie przymusowym - nawet 30 jeszcze nie mają, nieraz i starsi się jeszcze trochę bujają - a po woju na pewno jest chwilowa ciekawość publiki, jak wyglądają po-wojskowe absy, ale pierwszoplanowe role to dostają młodsi. Lub wątek romantyczny wygląda mało przekonywająco, jak to jest w przypadku KoD czy Empress Choć obaj aktorzy są świetni aktorsko, a Joo Jin Mo był kiedyś ciachem bez wątpienia - ale już nieco przebrzmiałym
Ciekawa jestem bardzo, jaki obrót obierze kariera Hyun Bina - bo też nie sądzę aby przepadł w tym biznesie, ale image się raczej powinno zmienić Już jest niewątpliwie "męską mężczyzną"
Nawiasem cieszę się, że Admete wzięła się za KoD
Drama ma swoje słabsze momenty, ale jest bardzo ciekawa, pokazując świat dramowy od kuchni, no i Siwon pojechał po bandzie swoim Kang Minem
Empress 38
Ple, ple, ple, ale skoro ubili głównego złego, to czas aby knuli inni - byli sojusznicy, jak Bayan i cesarzowa matka - mamusi się znów wybranka syna nie podoba acz poprzedniej nie wybierał sam
Argument, że to krew Goreyo jest dla mnie o tyle niezrozumiały, że poprzednio sama mu raiła konkubinę stamtąd i oczekiwała od niej dziedzica - jak widać wszystko jest względne.
Spoiler:
ubili Tanasiri - trzeba przyznać, że bardzo mi się ta scena podobała - odmawiając wypicia trucizny cesarzowa zachowała się dokładnie tak, jak jej postać powinna - drapieżnie i bez najmniejszego śladu pokory czy uległości.
Pojawia się nowa postać kobieca - siostrzenica Bayana, o której była wcześniej mowa.Admete - Pią 21 Mar, 2014 11:08 KoD wygląda interesująco, bo jest dramą o dramie Empress porzuciłam na rzecz Three days, bo nie mam czasu na wszystko, a już na pewno na coś, co mnie nudzi.Trzykrotka - Pią 21 Mar, 2014 13:41 Ja dziś oglądam Empress - dwa odcinki. Wczoraj jeszcze nie było napisów. Ale już mi się nie chce... Oglądam, bo Gosia jest do tej serii bardzo przywiązana. A ja uważam, że już trzebaby rachu - ciachu kończyć, a nie dokładać wątków i snuć niepotrzebne intrygi.
Acha - to tak skończy się ten watek... Podoba mi się, jest w stym prawiedliwość dziejowa i zgodność z charakterem postaci. Podobała mi się w poprzednim odcinku śmierć El Temura - straszna, ale godna. Stary niedźwiedź umierał dumnie i z uśmiechem, a jego kat płakał. Jest w tym coś godnego podziwu.
Wolałabym jednakowoż nadrobić 3 Days i Beyond The Clouds - ostatnio wiecoraj regularnie zapadam w sen na siedząco i nic na to nie mogę poradzić.
Agn napisał/a:
Jestem po drugim odcinku Secret love affair.
Ta drama jest piękna.
Dokładnie moje uczucia po 2 odcinku. Kiedy tych dwoje jest razem, a z nimi jeszcze muzyka, to wszystko "klika" i jest na właściwym miejscu. Mam wrażenie, że nie będą z romansem czekać zbyt długo, bo widać, że na bazie muzyki właśnie oboje aż się pala do siebie.
Kontrast ich domów, zachowań, wieku, sposobu ubierania się - to wszystko jest znakomicie wygrane, a scena z odwiedzinami u chłopaka i pułapką na myszy konieczna dla wniesienia odrobiny humoru. Strasznie podoba mi się taka kontrolowana "dzikość," a raczej surowość Ah Ina -nie dziwię się, że to on właśnie zagrał niepokornego Świrusa. Mam nadzieję na piękny ciąg dalszy.
A- i jest w tej dramie także ten pan BeeMeR - Pią 21 Mar, 2014 14:06
Trzykrotka napisał/a:
A ja uważam, że już trzebaby rachu - ciachu kończyć, a nie dokładać wątków i snuć niepotrzebne intrygi.
Ano właśnie - tu się aż prosił koniec na tym odcinku - umarła cesarzowa - niech żyje cesarzowa i basta.
Ja rozumiem podejście "pomogłaś w wykończeniu El Temura, dziękujemy, ale teraz spadaj na drzewo, nie będziesz naszą cesarzową"
Ale nie wiem, czy ja sobie nie zrobię końca serii, bo trochę mi już bokiem wychodzą te knowania
Trzykrotka napisał/a:
Podobała mi się w poprzednim odcinku śmierć El Temura - straszna, ale godna. Stary niedźwiedź umierał dumnie i z uśmiechem, a jego kat płakał. Jest w tym coś godnego podziwu.
Tak, to było bardzo trafne - i właśnie: zgodne z charakterem postaci. Kolejna śmierć też się wpasowuje dobrze - i tu płacze najbliższa osoba, która faktycznie była związania.
Chyba zamiast Empress zerknę na Świruska Anaru - Pią 21 Mar, 2014 23:55 Tak tu tylko wpadam na momencik
Zooshe, trochę spóźnione życzenia, ale wszystkiego najlepszego!
Trzykrotka - Sob 22 Mar, 2014 09:20 Obejrzałam wczoraj Empress z rosnącym zniecierpliwieniem. Wygląda to koncertowo na ciągnięcie serii na siłę. A ja już po Tanasiri nie mam żywcem ochoty na kolejne knucia kolejnej zUej baby... Jedyne, co mnie zachęca, to Tal Tal, który siłą rzeczy będzie musiał być nieco bardziej zaangażowany. Piękna nowa Cesarzowa to oczywiście Nauczycielka - miłość Wona z Heirs
A moje feministyczne serce pisnęło, że taka to dola kobiety- skomplikowany trening "na cesarzową," po to, żeby mógł cię przelecieć cesarz pijany w sztok (na szczęście nie przeleciał...)BeeMeR - Sob 22 Mar, 2014 17:08
Trzykrotka napisał/a:
A ja już po Tanasiri nie mam żywcem ochoty na kolejne knucia kolejnej zUej baby...
Ja też nie - wszystko we mnie krzyczy, żeby nawet nie zaglądać do posiadanego odcinka nr 39 tylko wysłać go w kosmos. Już nawet nie o to chodzi, że Ha Ji Won wygląda strasznie matroniasto i obszernie w tych ciuchach - a w chłopięcych wyglądała szczuplutko, ale te wszystkie złe/zranione spojrzenia to już mi wyszły bokiem.
Że nie wspomnę o tym, że dziś śniło mi się I need romance 3, ostatnio Moon & Sun z występem specjalnym Świrusa uciekającego przed wilkami na sarenkach (tak, wilki, takie z Maszy i niedźwiedzia* jechały na sarenkach, Świrus na koniu) oraz mistrzem Gonem grającym na jakimś instrumencie w przerwach mieczy machaniem mieczem - tak, śnią mi się czasem filmy, których jeszcze nie widziałam - moja podświadomość sama sobie wtedy pisze ciekawe scenariusze na podstawie znikomych wiadomości jakie posiada na dany temat No i jasno daje mi do zrozumienia co i kogo ma ochotę obejrzeć - więc pewnie posłucham
Chętnie za to przeczytam wszelkie spoilery na temat tego, co dalej w Empress
Trzykrotka napisał/a:
dola kobiety- skomplikowany trening "na cesarzową," po to, żeby mógł cię przelecieć cesarz pijany w sztok
Że tak niemiło powiem: a czego się spodziewała pchając się tam, gdzie jej wyraźnie nie chcieli
Tanasiri też się nie doczekała od niego czułości ani zainteresowania. Taka uroda narzuconego odgórnie niechcianego małżeństwa i małżonka
To ona jednak została cesarzową? Jak przekonali cesarza?
* https://www.youtube.com/watch?v=hC18lbsJxLYAdmete - Sob 22 Mar, 2014 17:52 Zaczęłam dziś oglądać 2 odcinek KoD. Rozbawiła mnie akcja nieomal szpiegowska zdobywania scenariusza Na razie dotarłam do Lee Go Eun, która robi filmik reklamowy makreli BeeMeR - Sob 22 Mar, 2014 18:08
Admete napisał/a:
Rozbawiła mnie akcja nieomal szpiegowska zdobywania scenariusza
Będą jeszcze takie akcje
Mam nadzieję że nie przestanie Ci się podobać Trzykrotka - Sob 22 Mar, 2014 18:48
BeeMeR napisał/a:
Admete napisał/a:
Rozbawiła mnie akcja nieomal szpiegowska zdobywania scenariusza
Będą jeszcze takie akcje
O tak I zdobywanie serca Scenarzystki i porywanie Gwiazdora i przekonywanie szefów stacji i namawianie Reżysera i zdobywanie funduszy... Będzie tego, co niemiara. Plus wszelkie akcje z pola bitwy - czyli kręcenia dramy (nie zaspoileruję mówiąc, że po długich, a ciężkich... zaczęli ją kręcić)
BeeMeR napisał/a:
To ona jednak została cesarzową? Jak przekonali cesarza?
Nijak Dowager mu kazała - i się zgodził
Obejrzyj odcinek 39, nawet jeśli innych nie (do czego i ja się skłaniam...), bo był ciekawy... Ciekawa jest zwłaszcza rola Tal Tala. Ta nowa jest (chyba) jego siostrą (mówi do niego urabonim, straszy bracie), a na pewno krewną. A on - widać - na swój chłodny sposób kocha się w Nyang i - póki co - trzyma jej stronę. I zanosi się, że Krol, choć odzyskał tron Koryo, nie wybiera się tam tak szybko. Ewidentnie znów zbliżą się do siebie z Nyang, podonie Nyang z Tal Talem. A Cesarz pójdzie w odstawkę u rozgniewanej ślubem ulubionej.
Gdyby to był początek dramy, czułabym się mile podekscytowana otwierającymi się możliwościami. A tak - zmęczyli mnie już. Choć odcinek kończy się niezłym cliffangerem...
Z pozytywnych rzeczy - bardzo do końca podobała mi sie aktorka grająca Tanasiri. I ostatnie dni życia cesarzowej, łącznie z egzekucją, zagrała koncertowo.