To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałam... II

Harry_the_Cat - Śro 04 Kwi, 2007 22:58

Vasco napisał/a:
> Ja szczerze mówiąc w ogóle nie pojmuję zachwytów nad Belucci....

Idź i nie grzesz więcej!


Ale serio.

Nie jest zła, ale na pewno nie aż tak wspaniała.... :roll:

Vasco - Śro 04 Kwi, 2007 23:00

Przykłady wspanialszych?
Harry_the_Cat - Śro 04 Kwi, 2007 23:00

Na pęczki :lol:
Caitriona - Śro 04 Kwi, 2007 23:15

Moim zdaniem Monica B. to jedna z najpiękniejszych aktorek. Jest też w sumie niezłą aktorką. Ale aby więcej o niej to proszę niech ktoś założy osobny wąteczek w 'Aktorach'.

A ja obejrzałam Między ustami a brzegiem pucharu. Najpierw sądziłam że za Chiny nie dam rady, ale potem tak mnie wzięło, że obejrzałam spokojnie, mimo koszmarnej pory, do końca. Najlepszy był Frantz alias Baron :mrgreen: cudowny był ;)

Marija - Śro 04 Kwi, 2007 23:31

Vasco napisał/a:
Przykłady wspanialszych?
No nnnieeeee :thud: . Powiem szwagru, że Monica Belucci się niektórym panom nie podoba :? ??: ...Chłopina się załamie na Święta :cool: .
Alison - Śro 04 Kwi, 2007 23:37

Marija napisał/a:
Vasco napisał/a:
Przykłady wspanialszych?
No nnnieeeee :thud: . Powiem szwagru, że Monica Belucci się niektórym panom nie podoba :? ??: ...Chłopina się załamie na Święta :cool: .


Przecie Vascowi się podoba, a Harry to kobita!

Marija - Śro 04 Kwi, 2007 23:39

Alison napisał/a:
Przecie Vascowi się podoba, a Harry to kobita!
Wiem, że Harry jest kobietem i na imię ma Kocia :wink: , a Vasco coś kręci :evil: .
Alison - Czw 05 Kwi, 2007 08:29

Marija napisał/a:
Alison napisał/a:
Przecie Vascowi się podoba, a Harry to kobita!
Wiem, że Harry jest kobietem i na imię ma Kocia :wink: , a Vasco coś kręci :evil: .


To Ty coś kręcisz, przecież kazał odejść Koci i nie grzeszyć więcej krytyką Moniki B. Czy to nie jest jednoznaczne? Pytaniem (retorycznym) o pozostałe tak kobiece przykłady podkreślił jej wyłączność co do tytułu Kobiety Kobiet. Co się czepiasz niewinnego? Przyczep się do Grobelnego! :wink:

Marija - Czw 05 Kwi, 2007 08:43

Alison napisał/a:
Przyczep się do Grobelnego! :wink:
Toż nie żyje :? ??: ...De mortuis... :roll: Może byłam śpiąca??
Agn - Czw 05 Kwi, 2007 11:59

*na paluszkach wkrada się do wątku*

Byłam na osławionych 300. Ekhm.
Zalety:
- przez półtora godziny podziwia się mężczyzn zbudowanych jak bogowie w samych porciętach (skórzanych)
- David Wenham!!! :serce:
- odbarwione kolory (ale czerwień płaszczy widoczna - świetnie to wyglądało)
- fakt, że Spartanie nie wycofywali się z pola walki za nic w świecie.
Wady:
- muzyka rodem z Troi :obrzydzenie:
- wątek gollumowy (komu się pokiereszowany Spartanin nie skojarzył z Gollumem? I jeszcze ten tekst: "Jest ukryta ścieżka", no wypisz wymaluj jeszcze hobbitów zabrakło)
- tłumaczenie (Spartiaci?! :shock: )
- nuda (non stop rąbanka, można mieć dość)
- patos (te przemowy przedbitewne :obrzydzenie: )
- zrzynanie z Gladiatora (zboże i takie tam)
- komputerowe zwierzaki (najlepszy był wilk! Pamiętacie wilkołaka z trzeciej części Harry'ego Pottera? Dołóżcie mu sierści i będzie wilk z 300! :rotfl: )
- bohaterowie mają gadki za mocno amerykańskie, szczególnie Leonidas. "Klęknąłbym, ale mi coś w kolanie strzyka". Pff!
Ogółem: nie podobało mi się. Ja rozumiem, to na bazie komiksu, a komiks ma swoje prawa, ale skoro Sin City udało się zrobić ciekawie to i tu mogli się postarać. Powtórki sobie urządzać nie będę. :?

Marija - Czw 05 Kwi, 2007 12:05

:roll: Poszłabym tych mężczyzn w porciętach pooglądać, Golluma niekoniecznie. Opinie o filmie są tak różne, że już naprawdę się pogubiłam; zwiastuny mnie zachęciły, ci, co obejrzeli, od Sasa do lasa w swoich ocenach przelatują. Słyszę, że 300 okrutny i do bani, a Labirynt Fauna o.k., potem na odwrót :? ??: . To iść czy nie iść??
(Kiedyś był taki film, oczywiście amerykański, w którym faraon Cheops wróciwszy z wyprawy wojennej, ściągając rękawiczki :shock: , rzucił dworzanom "I'm sorry" :rotfl: , jakby się z baru był spóźnił na kolację)

Harry_the_Cat - Czw 05 Kwi, 2007 12:07

no popatrz....

ja Sin City wolę nie wspominać, a 300 jak najbardziej ;)

Agn - Czw 05 Kwi, 2007 13:36

Ja jednak wolę Sin City - brutalny film, ale dobrze zrobiony. Film noir pełną gębą no i ujęcia bardzo komiksowe. Zabójczy kontrast. Może i przerost formy nad treścią, ale oglądałam z przyjemnością. 300 mnie znudziło. Od razu uprzedzam - ja LUBIĘ sceny bitewne. Np. bitwa w Helmowym Jarze w LOTR:TTT oglądam zawsze z wypiekami na twarzy.
BeeMeR - Czw 05 Kwi, 2007 13:53

Wracając do Labiryntu Fauna - z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jest to film, który się trudno, może nawet boleśnie ogląda, ale cieszę się, że go widziałam. Ponadto muzykę ma piękną.

a 300 to trzeba będzie w damskim towarzystwie :mrgreen:
:party:

Marija - Czw 05 Kwi, 2007 14:00

BeeMeR napisał/a:
a 300 to trzeba będzie w damskim towarzystwie :mrgreen:
:party:
O, jakie by to było piękne przeżycie :mrgreen: :party: , taka babska impreza przy posągowo zbudowanych panach w skórzanych gatkach (na ekranie).
Pemberley - Czw 05 Kwi, 2007 14:54

BeeMeR napisał/a:
Wracając do Labiryntu Fauna - z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jest to film, który się trudno, może nawet boleśnie ogląda, ale cieszę się, że go widziałam. Ponadto muzykę ma piękną.

Dzielna jestes. Ja z tego filmu nie wynioslam nic, zadnej refleksji, a przezylam nieprzyjemny czas w kinie. Dobrze, ze chociaz Tobie cos to dalo...


Czy ktos czytal te recenzje o 300?? :shock: :paddotylu: Czy jest cos o stopklatce, co powinnam wiedziec?? :shock:

Marija - Czw 05 Kwi, 2007 14:59

"300" pozostaje jak dotąd szczytowym (nomen omen) osiągnięciem kina homoerotycznego." Masz ci los :? ??: . A to dopiero. A myśmy chciały sobie przystojnych mężczyzn obejrzeć :cool: . Klapa. (może to jeszcze prima aprilis?)
Harry_the_Cat - Czw 05 Kwi, 2007 16:43

A mi sie podobało. I przy tym obstaję. :cool:
Caitriona - Czw 05 Kwi, 2007 18:09

No to Harry witaj w klubie.
Mi się tam 300 bardzo podobało. Może faktycznie ciutkę przesadzili z tym zbożem, ale nie wpływa to na ocenę całości zbytnio. Muzyka jest fanatastyczna i idealnie współgra z tym co widać na ekranie. Patosu w filmach wojennych raczej trudno uniknąć i można było założyć ze będzie. Monstrum i wilk jak dla mnie zrobione dobrze i zgodnie z wizją Millera.

Tylko dodam że Sin City podobało mi się może ciutkę bardziej (nie tylko ze zwględu na Clive'a ;) ).

Harry_the_Cat - Czw 05 Kwi, 2007 18:10

Witam, witam, Caitri ;) :lol:
Anonymous - Czw 05 Kwi, 2007 18:14

Kaziuta napisał/a:
Wczoraj z braku dostępu do Internetu obejrzałam "Zakochany Paryż". Film składa się z kilkunastu mini filmików, których kanwą jest miłość i różne jej odmiany. Uczucia mam mieszane.

Mi się ogólnie "Zakochany Paryż" bardzo podobał, choć niektóre opowiastki były dziwne. Jednak te ciekawe wszystko mi wynagradzały.

Anonymous - Czw 05 Kwi, 2007 18:19

Kaziuta napisał/a:
Wczoraj z braku dostępu do Internetu obejrzałam "Zakochany Paryż". Film składa się z kilkunastu mini filmików, których kanwą jest miłość i różne jej odmiany. Uczucia mam mieszane.

Mi się ogólnie "Zakochany Paryż" bardzo podobał, choć niektóre opowiastki były dziwne. Jednak te ciekawe wszystko mi wynagradzały.

Harry_the_Cat napisał/a:
Ja szczerze mówiąc w ogóle nie pojmuję zachwytów nad Belucci.... :roll:

Ja lubię Bellucci, ma coś w sobie. Kiedyś oglądałam jakiś program o niej i podobno powiedziała, że wg niej piękno kryje się w środku, i choć na ogół wydaje mi się to być pustym frazesem, to w tym wypadku się zgodzę, bo gdy na nią patrzę, nie jest dla mnie tylko ładną aktorką, ale ma w sobie coś więcej (kurcze, ostatnio wysłowić się nie umiem ;) ).

miłosz - Nie 08 Kwi, 2007 12:31

a mua sobie ogladnęła "Apartament" w wersji francuskiej ze z Moniccą B. i brzydkim jak nieszczęście (ale cóż to za brzydota :serce2: !!!) Vincentem Casselem. Film trzyma w napieciu, sceny tańca Moniki i Vincenta ( nie dam głowy czy to nie Aznavour w tle leci) są niesamowite; no i końcówka co najmniej intrygująca. Francuskie kino w najlepszym wydaniu o wielu obliczach miłości. Właściwie to chyba tylko Francuzi to jeszcze potrafią.... Polecam :hello:
Agn - Nie 08 Kwi, 2007 15:54

Nimloth napisał/a:
Kaziuta napisał/a:
Wczoraj z braku dostępu do Internetu obejrzałam "Zakochany Paryż". Film składa się z kilkunastu mini filmików, których kanwą jest miłość i różne jej odmiany. Uczucia mam mieszane.

Mi się ogólnie "Zakochany Paryż" bardzo podobał, choć niektóre opowiastki były dziwne. Jednak te ciekawe wszystko mi wynagradzały.


Szlag! Ja bym Zakochany Paryż b. chciała obejrzeć, ale nie mam jak. Esz... :(

jakiś mądrala na stopklatce oficjalnie napisał/a:
Po ubiegłorocznym triumfie "Tajemnicy Brokeback Mountain" kino gejowskie przeżywa pełen rozkwit. Niedawno wszedł na nasze ekrany piękny, przejmujący melodramat o męskiej miłości, osnuty wokół wątków z komiksu Franka Millera "300".

BUAHAHAHAHHAHAHA!!! Idę do WC, bo inaczej posikam się ze śmiechu na fotelu. :rotfl:

Gosia - Nie 08 Kwi, 2007 19:17

Obejrzalam "Złodziejke".

Wiktoriańska Anglia, 1862 rok. Susan Trinder i Maud Lilly mają po osiemnaście lat, obie są sierotami, obie straciły matki w dramatycznych okolicznościach. Sue Trinder, mieszka w Londynie przy Lant Street, w domu oszusta i pasera, gdzie codziennie załatwia się brudne interesy. Panna Maud Lilly - wykształcona młoda dama - wychowuje się w Briar, posiadłości wuja, miłośnika i kolekcjonera nader specyficznego gatunku książek. Pewnego dnia losy obu dziewcząt się łączą.
Przebiegły lowelas z Londynu postanawia uwieść pannę. Nie robi tego całkiem bezinteresownie, lecz dla jej pieniedzy. W tym celu namawia Susan do współpracy - dziewczyna udając pokojówkę rozpoczyna pracę dla Maud. Plan zakłada, że pannicę po zgarnięciu fortunki zamknie się w domu wariatów.

http://www.filmweb.pl/Film?id=152990

Prawde mowiac mam mieszane uczucia.
Podobala mi sie pierwsza czesc tego filmu i male fragmenty czesci drugiej.
Ta gra uczuc miedzy dziewczynami byla cudnie oddana, ta rosnaca namietnosc, poczucie winy, wahania, powody takiego a nie innego postepowania, zawod.
A jednak pozniej te sceny w zakladzie dla oblakanych, ten dom w slumsach Londynu, ta rodzinka, te postaci Dickensowskie, ta przebieglosc, wyrachowanie i zbrodnia......
Rozumiem, ze w czesci drugiej wyjasnily sie motywy postepowania wszystkich osob, ktore okazaly sie zupelnie inne niz sie wydawalo na poczatku, i wyjasnily sie relacje miedzy bohaterami, caly ten watek kryminalny.
Ale moim zdaniem film mogl sie zamknac w jednej czesci, bez tej calej kontynuacji. Wolalabym obejrzec historie niezwyklej milosci, ktora przezwycieza inne wzgledy, niz to co w calosci mozna zobaczyc w tym filmie.
Druga czesc zniesmaczyla mnie. Wolalam ogladac te wszystkie sceny w domu Maude.
No coz, zawszec to lepiej ogladac bogactwo, niz biede, brzydotę i zbrodnie ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group