Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Trzykrotka - Pon 03 Mar, 2014 13:06 Ech.... będę po Was nadganiać Nine i czytać sobie wtedy wrażenia. Musze to obejrzeć na spokojnie i w należytym skupieniu. A póki co zamieszkałam znów u Gosi i repertuar muszę dopasować pod nią (czytaj: do fantastyki podchodzimy jak pies do jeża, wystarczyła mi reakcja na Koszmitę )
Póki co spędziłam weekend z takimi dwoma mężczyznami, że mi się (na pewno ) śnili, o czym opowiedziałabym, gdyby o 3:34 mój kot nie uznał. że czas już na budzenie, bo w brzuszku burczy. I sny poszły się paść.
Oświadczam wszem i wobec, że Sung Joon vel Mistrz Gon/Geniusz/Sweet Potato/ zdobył mnie bez gry wstępnej i zalotów - crush jak nic zaliczyłam. Jestem w odcinku chyba 8 I Need Romance 3 i po prostu mam serduszka w oczach, a paluszki same składają się w na jego widok. W zyciu nie myślałam, że (już to pisałaś! Już to pisałaś! ) człowiek o takiej aparycji, wypadający rewelacyjnie w rolach ponurych, męskich i slinych jak pięść, może być wcieloną,, rozmaślającą, uzależniającą słodyczą Gra naszej Shing Shingna gitarze, układa do snu, daje lunch do pracy, opiernicza, sam popycha w ramiona "bardziej odpowiedniego" faceta, słucha zwierzeń, pomaga dogadać się z przyjaciółmi, zbiera z ulicy kiedy wraca pijana. robi zakupy....
A przy tym wszystkim nadal nic nie traci z męskości. I jak całuje, o matko! Zapytałam Gosię, czy go poznaje (ona uwielbia Gona). Rozpromieniła się jak słońce i powiedziała: a właśnie się zastanawiałam, co to za słodki chłopak
Gdyby nie on, nie ogladałabym dramy, choć nie jest absolutnie zła. To coś jak lżejsza o 80% wersja Seksu w wielkim mieście - seksu sporo, ale bez dogłębnych detali, ludzie piękni, samotni, nie dbający o Konfucjusza, samowystarczalni (a nawet więcej) finasowo, dużo pracujący. Prócz Sweet Potato wabikiem są tam jeszcze ciuchy, a zwłaszcza płaszczyki naszej Shing Shing - miała na sobie już całą paletę kolorów od różu po fuksję, także ostrą czerwień i jesienny brąz - mam ochotę to katalogować, cudo!
Cudnie i niezobowiązująco się to ogląda. Niezobowiązująco, bo sporo tresci wypełnia ple ple o związkach i aspektach randkowania - właśnie taką koreańską wersję Seksu w wielkim miescie to przypomnia, ale jakże przyjemne to jest w odbiorze!
A drugi to Koszmit, Koszmit, moje panie Koszmit w wersji Joseon
Mogłam się spodziewać, że kiedy obejrzę z Gosią 1 odcinek Moon That Embraces The Sun, to po mnie - to są dokładnie jej klimaty. Skoro oglądała ze mną I Need Romance, uznałam, że mogę się poświęcić...
No i tak...
Historia jest baśniowo-segukowa do bólu. Seguk: mamy epokę Joseon (Gosia powiedziałaby Wam, którego to mniej więcej króla czasy ), dwór królewski i całe bagienko dynastycznych intryg i zależności. Jest Król (w tej roli miły Nauczyciel z SKK Scandal), Królowa, Konkubina, Królowa Matka. Jest dwóch Książąt i mniej ważna dla akcji księżniczka.
Baśń: w tym królestwie jest też miejsce na magię, również czarną, przepowiednie, klątwy i przeznaczenie.
Jeden z książąt, starszy, żyje poza pałacem - jako syn konkubiny nie dziedziczy tronu. Kończy SungKyunKwan, w której zaprzyjaźnia się z dwoma chłopakami. Jeden z nich, chodząca doskonałość ciała i umysłu, ma 13-letnią siostrę imieniem Yeon U. Książę, optymistyczny z natury, pogodny, i pogodzony ze swoim losem królewskiego outsidera, chce od życia jednej, jedynej rzeczy – tej dziewczyny. Prosi królewskiego ojca o zaaranżowanie ślubu z nią właśnie.
Yeon U jest wyjątkowa. Podobnie jak bohaterkę SKK Skandal, ją także ojciec traktuje na równi z synem – pozwala się uczyć, czytać, rozwijać umysł. Mała jest niezwykle mądra, inteligentna, ma intuicję. Podczas wizyty na królewskim dworze z okazji promocji brata i jego kolegów, spotyka chłopaka, który usiłuje wymknąć się z pałacu przez mur, niosąc torbę pełna kosztownych przedmiotów. Panna chce już – już donieść, że spotkała złodzieja, ale chłopak uspokaja ją, że jest mieszkańcem pałacu, eunuchem (z trudem przechodzi mu to przez gardło), rzeczy w plecaczku są jego, a idzie odwiedzić dawno nie widzianego brata.
Jak się łatwo domyślić, nowym znajomym okazuje się sam następca tronu, książę Lee Hwan. I jak łatwo się domyślić, panienka i jemu zapada w serce – nie ma przebacz. I również i on idzie do ojca prosząc, żeby w mającym się właśnie rozpocząć konkursie Miss Joseonu (czytaj: wyborze Małżonki Następcy Tronu) wygrała właśnie ona. Król miałby może problem, którego z synów zadowolić, gdyby nie fakt, że rodzice małej nie chcą, żeby ich córka wylądowała na dworze królewskim. A narzeczona dla księcia jest już – mimo oficjalnego konkursu – wybrana. Ma nią zostać panienka z rodu Królowej Matki.
Jak to się dzieje, że nasza Yeon U jednak stanie do konkursu, zostanie narzeczoną następcy tronu, ale żoną nie, jaki był w tym udział czarnej magii. dlaczego Następca, a za chwilę już Król, wciąż budzi się nocami z płaczem, a jego brat od lat wędruje po kraju, nie zahaczając o dwór królewski, kim jest Księżyc i dlaczego obejmuje Słońce, czemu Naczelna Kapłanka kraju ukrywa się gdzieś na rubieżach państwa i kim są jej trzy towarzyszki – tego dowiemy się po przejściu jakichś 5 odcinków, w których bohaterów grają dzieci, oraz zawiązuje się cała akcja.
Te odcinki były dla mnie z lekka ciężko strawne…. Za to później 15-letni Książę stał się czarującym Królem, no i …ach
c.d.nBeeMeR - Pon 03 Mar, 2014 14:04 Nine odc.5
No tak, ten telefon sporo zmienił
Tak to jest jak się grzebie w przeszłości za bardzo to się znajduje coś, czego by się nie chciało Albo obudzi demony tj. zmarłych
Kolejny raz uczę się, by nie kwestionować dramy za wcześnie tylko oglądać dalej, bo się broi sama
Ładny jest ten pan, tak tylko nawiasem wspomnę
Trzykrotka napisał/a:
Póki co spędziłam weekend z takimi dwoma mężczyznami, że mi się (na pewno ) śnili
Mnie się ponownie śnił Koszmita - tak barwne i częste sny dramowe to miałam ostatnio jak się szprycowałam Lee Min Ho w Personal Taste
Nie da się ukryć, że mi kosmiczna drama wyjątkowo mi siadła - i ogólnie i w niektórych małych z pozoru scenach - np. bardzo mi odpowiada, że w ostatnim odcinku dostałam to, czego mi w Faith bardzo brakowało - najnormalniejszego w świecie przytulenia po rozłące, czy to nieplanowanym teleportowaniu się na chwilę czy po dłuższym czasie - że za tym idzie "red carpet alien kiss" to nie mam nic przeciwko, bo "za", a nie "zamiast".
Cytat:
Oświadczam wszem i wobec, że Sung Joon vel Mistrz Gon/Geniusz/Sweet Potato/ zdobył mnie bez gry wstępnej i zalotów - crush jak nic zaliczyłam
Namawiam tak, że pozostanie mi tylko nie opierać się (chyba, że o ścianę ), tylko obejrzeć również szybko - już i tak KoD poszedł się chwilowo paść
Namawiaj dalej jednakowoż
Trzykrotka napisał/a:
Moon That Embraces The Sun
5 odcinków dziecięcych (Będzie co wywalać szybko )
Jak ja kocham dramy, w których retrospekcja zajmuje najwyżej 1 odcinek, ew. pełni taką funkcję jak w Koszmicie Trzykrotka - Pon 03 Mar, 2014 14:49
BeeMeR napisał/a:
już i tak KoD poszedł się chwilowo paść
Buuu, nie! Nie! A gdzie piesek? A gdzie kolejne podchody gwiazd pod tytułem kto komu bardziej dokuczy? A gdzie karaoke w wykonaniu Antosia? A gdzie przesławny kissu (drama w dramie), za który Siwon i Ji Eun zaliczyli nagrode tygodnia na dramacrazy? A gdzie największy wywijas Anthony'ego dla zdobycia funduszy? Buuu
BeeMeR napisał/a:
Jak ja kocham dramy, w których retrospekcja zajmuje najwyżej 1 odcinek, ew. pełni taką funkcję jak w Koszmicie
Oj tak Ja częściowo przeskikałam ten etap. I wcale nie wiem, czy dalej będzie lepiej Jestem w szóstym odcinku, w którym watki, motywacje postaci i więzy między nimi są już zawiązane i pozostaje mi mieć nadzieję, że dalej będzie normalnie - z całym dobrodziejstwem inwentarza tego typo dram, rzecz jasna.
Nowa - dorosła - obsada jest fajna. Nie jakaś wybitna, ale sympatyczna. Królową - niekochaną żonę Króla - Koszmity - gra dziewczyna, którą skądś znałam Pomogła wiki - to piękna kurtyzana z SKK Scandal. Główna bohaterka jest bardzo przeciętnej urody, co niekoniecznie musi przeszkadzać, grunt, żeby "stykało" z głównym bohaterem. Gra dobrze, ma mocny głos i osobowość. Daję jej na razie kredyt zaufania. Najsłabszy punkt to Księżniczka, ale na szczęście mało się pokazuje.
Ale Kim Soo Hyun jest świetny. Błyszczy w tej obsadzie - od razu widać gwiazdorski potencjał, charyzmę i umiejętności. Jego Król jest dobrze napisany. Inne postaciu pałacowe są spętane konwenansem, obowiązkową godnością. On nie, jako, że ma w sobie te przeżycia związane z narzeczoną, masę bólu, ale i złych uczuć, cynizmu. Jest inteligentny i trzeźwo ocenia rzeczywistość. Ciekawa jestem, jak będzie się zmieniał. Jego dialogi, działania - dla niego samego warto - choćby skikając - obejrzeć co nieco.
Na pewno będziemy oglądać dalej, więc zdam relację na bieżąco.
BeeMeR - Pon 03 Mar, 2014 15:08 KoD poczuł się chyba wywołany do tablicy, bo zepsuł mi 6 odc Nine więc zanim sobie zdobędę działającą wersję, wróciłam właśnie do KoD, odc 9:
inwestycja została wstrzymana
jakby dotąd było mało problemów - a już - już miały paść pierwsze klapsy na planie . Na kąpiele Siwona w morzu ciągle czekam niestrudzenie
Trzykrotka napisał/a:
Ale Kim Soo Hyun jest świetny. Błyszczy w tej obsadzie - od razu widać gwiazdorski potencjał, charyzmę i umiejętności.
To samo czytałam o Dream High - że jego kreacja wyróżnia się na tle innych mniej lub bardziej sztucznych - niemniej póki co nie mam ochoty na żadną szkolną dramę
Może jednak jeszcze zmienię zdanie zooshe - Pon 03 Mar, 2014 21:07
Agn napisał/a:
W którymś momencie bohater zaczął się zastanawiać, dlaczego skoro zmieniło się jedno, to on ma wciąż płytę i kadzidełka. Ergo - coś jest nie tak.
Myślę, że bohater pamięta wersję alternatywną, bo jest świadomy, że coś zmienia. Ma wspomnienia też z momentu, w którym zmieniał przeszłość.
To dla mnie zawsze było dziwne. Doktorek przecież nic nie zmienia a też pamięta. Trzeba zaakceptować, że jest tak bo tak.
BeeMeR napisał/a:
...ale jeśli dziewczynce coś się stało wskutek telefonu (telefon ją zabił gdy dzwoniła )
BeeMeR napisał/a:
fizycznie ją zabił ten telefon? cóż, dowiem się już dzisiaj po południu )
Czy na pewno oglądamy ta samą dramę?
Trzykrotka napisał/a:
Oświadczam wszem i wobec, że Sung Joon vel Mistrz Gon/Geniusz/Sweet Potato/ zdobył mnie bez gry wstępnej i zalotów - crush jak nic zaliczyłam.
W pełni rozumiem i podzielam zdanie.
A dzięki spostrzegawczości Agn zdobyłam film Pluto, w którym można go podziwiać. Szkoda że czas będę miała dopiero w weekend.
Trzykrotka napisał/a:
... sam popycha w ramiona "bardziej odpowiedniego" faceta...
oj tak, oj tam. Czemu sanbe miałby być "bardziej odpowiedni."
BeeMeR napisał/a:
Ładny jest ten pan, tak tylko nawiasem wspomnę
Ładny, raczej zajebiście przystojny, a kiedy jeszcze się uśmiecha to uhmm..
(LMH nie czytaj tego. Wiesz że ciebie i tak kocham najbardziej.) BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 07:50
zooshe napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
fizycznie ją zabił ten telefon? cóż, dowiem się już dzisiaj po południu )
Czy na pewno oglądamy ta samą dramę?
Cały wic polega na tym
Spoiler:
że jak ona znikła, to uznałam, że nie żyje - a jak wspomniałaś, że na wskutek telefonu - to zadałam głupie pytanie (rzecz jasna nie na serio ) czy ten telefon ją zabił
Oczywiście już się wyjaśniło co i jak się zmieniło wskutek telefonu - jednakowoż dalej można by się spierać, czy zmienił sytuację telefon czy jednak późniejsza rozmowa, ślub, czy cokolwiek innego jeszcze - ale już zostawię dramie aby mi wyjaśniła jak to odkręci lub zamota dalej
Doktorek jest ciekawą postacią, tylko niestety chwilami wchodzi w overacting
Pewnie, że główny bohater jest przystojny i to bardzo.
A tu taka głupotka jeszcze: http://www.dramafever.com...-hallyu-awards/Trzykrotka - Wto 04 Mar, 2014 10:23 Sypło nowymi odcinkami i nową dramą: God's Gift już jest.
A ja z racji na zalatanie, które niestety zdominuje ten tydzień, obejrzałam wczoraj tylko 1 odcinek Moon That Embraces The Sun.
Bez względu na to, jak rozwija się akcja, powiem jedno: KSH jest super-smakowity. A im bardziej zły i włądczy, tym smaczniejszy
Akcaj idzie dalej w dwie strony:
a/ romansową podszytą rywalizacją o pannę i frustracją
b/ odwetowo - polityczną.
Dobrze się ogląda, kiedy da się w myślach zakładkę-poprawkę pt: drama historyczna.
KSH i chłopak grający jego starszego brata (Jung Il Woo) są bardzo dobrzy: obaj bardzo autentyczni w emocjach.
Podejrzałam, że w I Need Romance
Spoiler:
Shing Shing wyznaje miłość Sweet Potato I że idą do łóżka
A sprawdziłam to li i jedynie dlatego, że na jednym z blogów, które podczytuje znalazłam zdanie: po odcinku 15 kończę z INR3BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 10:47 KoD odc.10:
No, japoński inwestor został spłacony i odcięty z przytupem.
Ale wcześniej piękna była scena niemal udzielenia pożyczki przez Kang Hyun Mina
Człowiek już-już myśli, że on się zachowa przyzwoicie, a tu masz - musi po swojemu
Jest to absolutnie najcudniejsza postać dramy, bez wątpienia - taka właśnie bardzo daleka od doskonałości
Podoba mis się też postać PD - taka zwyczajna, ciepła i porządna - tylko trochę mało jest eksploatowana.
No i zaczęły się zdjęcia a w związku z tym długo oczekiwana scena pływania KHM w morzu
A następnie wchodzi na tapetę kwestia plagiatu - jak mniemam, tu tak będzie do końca "z deszczu pod rynnę", hm?BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 10:53
Trzykrotka napisał/a:
KSH jest super-smakowity. A im bardziej zły i władczy, tym smaczniejszy
Ooo, ja mam słabość do złych
Ale najpierw sobie dokończę Nine i KoD, to na pewno, potem pewnie Romans bo czeka, a Irys sobie jeszcze trochę poczeka, bo to nie moja bajka raczej Za dużo łubudu chyba, za mało tego czegoś, co kazałoby mi niecierpliwie włączać kolejny odcinek .
No i powiem szczerze, że nie rozumiem zachwytów nad urodą Kim Tae Hee Brzydka może nie jest, ale ładna tez nieszczególnie Trzykrotka - Wto 04 Mar, 2014 11:17
BeeMeR napisał/a:
KoD odc.10:
No, japoński inwestor został spłacony i odcięty z przytupem.
Z tego etapu zmagań z dramą uwielbiam z kolei stylowy ratunek, na jaki przybiegli Anthony'emu Pisarka i Gwiazdor (wzięty siłą, za to jak potem puszący )
BeeMeR napisał/a:
Ale wcześniej piękna była scena niemal udzielenia pożyczki przez Kang Hyun Mina
Człowiek już-już myśli, że on się zachowa przyzwoicie, a tu masz - musi po swojemu
Pod powierzchnią jest następna powierzchnia On jest super-hojny - kiedy to może być na koszt sponsorów.
BeeMeR napisał/a:
A następnie wchodzi na tapetę kwestia plagiatu - jak mniemam, tu tak będzie do końca "z deszczu pod rynnę", hm?
Na szczęście potem mniej będzie aż takich załamań. Wejdą inne wątki, bardziej osobiste. I spodziewaj się, że jeszcze samo kręcenie dramy przyniesie wiele uciechy BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 12:14
Trzykrotka napisał/a:
Pod powierzchnią jest następna powierzchnia
A pod każdą powierzchnią bez wątpienia jest po prostu Hyun Min
Wspominałam już, że go uwielbiam?
Trzykrotka napisał/a:
I spodziewaj się, że jeszcze samo kręcenie dramy przyniesie wiele uciechy
A spodziewam się, bez dwóch zdań
Trzykrotka napisał/a:
Na szczęście potem mniej będzie aż takich załamań.
To dobrze, bo i ten ratunek na ostatnią chwilę przed ucięciem ręki, której wiadomo, że bohater nie może stracić i tak to tak trochę dla mnie na siłę był -
Chyba generalnie troszkę mi się przejadł motyw kłód pod nogi i chętnie bym obejrzała inne problemy - np. z kręceniem właśnie i humorami gwiazd, czy plagiatem właśnie - acz niewątpliwie źli będą knować do końca niestrudzenie - po to są
Chciałam jeszcze wspomnieć ponownie, że mama mi się podoba - taka zwyczajna, ciepła, wspierająca po prostu obecnością a nie żadnym moralizatorstwem czy "a nie mówiłam". Niech żyją takie mamy
No i że szwindel w postaci znalezienia sponsora mi się podobał BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 18:46 Nine odc.6
Akcja się rozwija, dowiadujemy się nowych niewiadomych, ale tym razem chciałam zrzędnąć na zdolności aktorskie borsuka, tj Choi Jin Cheola (taty Kim Tana)
Główny bohater acz niewątpliwie bardzo dekoracyjny a jak się uśmiecha to w ogóle już cud miód i malina , też jest nieco zbyt statyczny - nie aż tak jak Lee Philip, ale jednak trochę. Niemniej patrzy się na niego bez przykrości
edit: ciekawe, co by było, gdyby przypadkowo zabił młodszego siebie
edit2:
gadam tymczasem sama do siebie, ale nic to
Nine - odc 7
Brniemy dalej w brudy rodzinne
Przyznaję - to sporo tłumaczy w zachowaniu rodziny - matki, brata.
Niektórych rzeczy chyba lepiej nie wiedzieć, żeby móc spać spokojnie.
Dziewczyna jest strasznie nachalna Jakoś tu pasuje, ale strasznie nie lubię takich osób.
Kilka osób i obrazków:
arlekin - Wto 04 Mar, 2014 18:55 Wreszcie was znalazłam BeeMer. N a razie nie mam pojęcia o co chodzi, ale może się odnajdę a na pewno - znając was - uśmieje.
Choć pewnie rzadko będę wchodzić bo ostatnio jakoś kompletnie nie mam czasu.BeeMeR - Wto 04 Mar, 2014 19:00
arlekin napisał/a:
Wreszcie was znalazłam BeeMer.
A szukałaś nas? Trzeba było zapytać na pw, wskazałabym drogę
W każdym razie witaj zooshe - Wto 04 Mar, 2014 21:18 Zerknęłam przed pracą na ostatni INR3 i skapnełam się, że to już końcówka. Jutro ostatni odcinek i jak to szybko minęło. Będzie mi brakować Sweet Potato.
Twórcy oszczędzili nam wielkich dramatoz i chwała im za to.
Ciekawe czy zmaczują wszystkie pary czy też aby nie było zbyt cukierkowo ktoś się będzie musiał rozstać. Drama prosta i przyjemna w sam raz na zimę.
A powracając do Kosmity, którym uraczyła mnie Agn. Obejrzałam kolejny odcinek ten w którym ufok znika na oczach mordercy. Przyznaje drama momentami zabawna, ale wciąż nie pojmuję tego całego zamieszania wokół mniej. Wolałabym aby skupili się na wątku kryminalnym zamiast mieszać w to wszystko jeszcze wątek sprzed 400 lat.
Fryzura bohatera woła o pomstę do nieba, rozumiem że ma za zadanie podkreślać jego inność ale, żeby aż tak oszpecić poniekąd przystojnego aktora.
Aktor ma odstające uszy, których nie powinien eksponować, za to oczy i usta niczego sobie.Agn - Wto 04 Mar, 2014 22:24 10 ways to get your friends to watch kdrama: http://www.dramafever.com...watch-k-dramas/
Niemal caaały wpis o LMH. A poza tym
Cytat:
To dla mnie zawsze było dziwne. Doktorek przecież nic nie zmienia a też pamięta. Trzeba zaakceptować, że jest tak bo tak.
Doktorek jest świadomy, że coś ma się zmienić. Tak sobie to tłumaczę.
Reszta później. I tak złamałam dane sobie słowo, że nie zajrzę do wątku, jeśli nie skończę pewnej rzeczy.BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 07:02
zooshe napisał/a:
Przyznaje drama momentami zabawna, ale wciąż nie pojmuję tego całego zamieszania wokół mniej
Ja niektórych rzeczy też nie rozumiem np. nagłego wzmożonego zapotrzebowania na kurczaka z piwem, ale widać dramy potrafi sprzedać wszystko
zooshe napisał/a:
Fryzura bohatera woła o pomstę do nieba, rozumiem że ma za zadanie podkreślać jego inność ale, żeby aż tak oszpecić poniekąd przystojnego aktora.
Aktor ma odstające uszy, których nie powinien eksponować, za to oczy i usta niczego sobie.
Co do fryzur to ja zupełnie nie rozumiem tych dziwacznych upodobań koreańskich, czemu nieraz już dawałam wyraz, ale akurat jeśli o tego aktora chodzi to już zaprezentował całą gamę fryzur zakrywających odstające (i nieraz czerwone) uszy a jednocześnie tak arcy-okropecznych:
że ja na tego grzyba już nie narzekam. Inna sprawa, że to pierwsza drama, w której wygląda jak facet, a nie jak chłopiec - ale to prócz lat chyba także magia garniturów
LMH też nie ma szczęścia do fryzur w moich oczach - i jak on mi się podoba tak jego fryzury zazwyczaj nie. Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem czemu mu zasłaniają twarz grzywami. Jednakowoż np. ta wersja mi się podoba:
tj. właściwie to samo zakończenie z dodaną minutą, w której nie pada już ani słowo tylko bohaterowie cali w uśmiechach przenoszą się do dworku (domem tego nie nazwę) z podwórkiem. Przynajmniej więc psy już mają gdzie hodować BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 08:28 KoD odc. 11
Odcinek pod znakiem antycypowanego kissu, omawianego na przeróżne sposoby, ćwiczonego na zdjęciu Johny'ego Deppa
ale niedoszłego do skutku w żądnym kontekście - a póki co podoba mi się przełożenie kissu z aktorów na inną parę (przypomina mi to któryś film z Marylin Monroe, tylko który ) No, zobaczymy, jak to pójdzie, bo odcinek skończył się bądź co bądź sceną łóżkową
Dramy są niewątpliwie specami od scen nie-łóżkowych scen łóżkowych
Poznajemy też oryginalne imię Anthony'ego - nie powiem, zastanawiałam się, czemu się tak zupełnie niekoreańsko nazywa - i całkiem można zrozumieć schadenfreude pisarki
I jedziemy na ryby - tam gdzie zawsze, pod to samo drzewo co wszyscy (widać jedno jedyne jest tak malowniczo na cypelku), co mnie już zupełnie nie dziwi.
No i wreszcie nareszcie następuje emisja pierwszego odcinka - acz zawirowania z notowaniami to dla mnie czysta bajka, żeby z 7% i to spadających wskoczyło na 15% - widać inna drama musiała dać ciała nielicho Agn - Śro 05 Mar, 2014 10:44
Trzykrotka napisał/a:
(czytaj: do fantastyki podchodzimy jak pies do jeża, wystarczyła mi reakcja na Koszmitę )
Buuu... Ale czasem historyczne mają domieszkę fantastyki, może jeszcze jest nadzieja?
Trzykrotka napisał/a:
W zyciu nie myślałam, że (już to pisałaś! Już to pisałaś! ) człowiek o takiej aparycji, wypadający rewelacyjnie w rolach ponurych, męskich i slinych jak pięść, może być wcieloną,, rozmaślającą, uzależniającą słodyczą
Ech, człeku małej wiary...
Mnie się zawsze wydawało, że on byłby genialnym koreańskim odpowiednikiem Heathcliffa. Ale widać przełamuje wizerunek. To i dobrze, trzeba próbować nowych rzeczy.
Trzykrotka napisał/a:
Skoro oglądała ze mną I Need Romance, uznałam, że mogę się poświęcić...
Zwłaszcza, że gra Koszmit, hmmm?
Cytat:
Mnie się ponownie śnił Koszmita - tak barwne i częste sny dramowe to miałam ostatnio jak się szprycowałam Lee Min Ho w Personal Taste
Taaaak? O czym był sen???
BeeMeR napisał/a:
Jak ja kocham dramy, w których retrospekcja zajmuje najwyżej 1 odcinek, ew. pełni taką funkcję jak w Koszmicie
Ja niby też, ale np. w Inspiring generation odcinki retrospekcyjne były znakomite (też prawda, że 2/3 młodszej wersji bohaterów jest lepsza od dorosłej).
BeeMeR napisał/a:
już i tak KoD poszedł się chwilowo paść
Co to ma znaczyć? Nie porzuca się Siwona i reszty b. dobrej dramy!
Trzykrotka napisał/a:
A gdzie karaoke w wykonaniu Antosia?
O kurde, to był hardcore!
Trzykrotka napisał/a:
to piękna kurtyzana z SKK Scandal.
Fotę!!! Proszę! Jestem ciekawa, jak wygląda w innej dramie!
BeeMeR napisał/a:
niemniej póki co nie mam ochoty na żadną szkolną dramę
Może jednak jeszcze zmienię zdanie
Ja też nie. Szkolne dramy to tylko z LMH daję radę znieść, bo on mi osładza dosłownie wszystko.
zooshe napisał/a:
Ładny, raczej zajebiście przystojny, a kiedy jeszcze się uśmiecha to uhmm..
Oj, owszem, jak się uśmiechnie, to można mieć grzeszne myśli.
Cytat:
(LMH nie czytaj tego. Wiesz że ciebie i tak kocham najbardziej.)
Rozumiem, że John Travolta błysnął przekręcając czyjeś nazwisko? Tylko pytanie - czyje? Bo nie poznaję.
Ale te przekręty na DF to są boskie.
Zwłaszcza ostatnie - w Mordor, tego się nie da wymówić.
Cytat:
Sypło nowymi odcinkami i nową dramą: God's Gift już jest.
Ja czekam na 3 days. Powinno być dzisiaj wieczorem. Can't wait!
Trzykrotka napisał/a:
KSH jest super-smakowity. A im bardziej zły i włądczy, tym smaczniejszy
Ooooo! On jest tam zUy? MUs mnie liznąć tę dramę, ciekawam...
BeeMeR napisał/a:
Wspominałam już, że go uwielbiam?
Wypsnęło ci się nieznacznie gdzieś wcześniej, ale prawie nikt nie zauważył.
arlekin napisał/a:
Wreszcie was znalazłam BeeMer. N a razie nie mam pojęcia o co chodzi, ale może się odnajdę a na pewno - znając was - uśmieje.
Choć pewnie rzadko będę wchodzić bo ostatnio jakoś kompletnie nie mam czasu.
O rany, aż się oplułam herbatą. Arlekin? Dramy oglądasz?
zooshe napisał/a:
ale, żeby aż tak oszpecić poniekąd przystojnego aktora.
Ja wiem, czy aż tak oszpecić? Jego oczy są tym bardziej widoczne, a te mi się podobają. I usta ma zacne.
Chlip! Było się przyznać, że ci się nie podoba, a ja cię katowałam.
BeeMeR napisał/a:
nagłego wzmożonego zapotrzebowania na kurczaka z piwem, ale widać dramy potrafi sprzedać wszystko
Kurczak z piwem? A co w tym dziwnego? Jedni w chwilach słabości czy jak im zimno piją herbatę z miodem, inni jedzą zupkę z proszku, a akurat ta bohaterka uwielbia kurczaka z piwem. Zresztą jadła to z ojcem (tzn. ona piła wtedy colę, hehe), więc potrawa inaczej smakuje, niż bez dodatku wspomnień. Moja kumpela uwielbia usmażoną na maśle cebulę załadowaną na chleb - bo kiedyś tata tak robił. Mnie to nie podnieciło jakoś szczególnie, a ona - uwielbia. Dla mnie ten kurczak z piwem to żadne wielkie zdziwienie.
BeeMeR napisał/a:
Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem czemu mu zasłaniają twarz grzywami.
Bo taka moda w Korei. Po ulicach faceci też zapierniczają w tych grzybkach (tylko nie tak wypielęgnowanych jak gwiazdorzy). Mnie też się nie podoba fryzura np. na czeskiego piłkarza, ale była moda i mnóstwo facetów się tak strzygło. Bo był na to szał.
No dobra. Mam. Przepraszam za opóźnienie.BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 11:00
Agn napisał/a:
Mnie się zawsze wydawało, że on byłby genialnym koreańskim odpowiednikiem Heathcliffa.
A Wiesz, że to nie taki głupi pomysł
Agn napisał/a:
Co to ma znaczyć? Nie porzuca się Siwona i reszty b. dobrej dramy!
No przecież oglądam dalej - czego daję dowody powyżej
Agn napisał/a:
Ja też nie. Szkolne dramy to tylko z LMH daję radę znieść, bo on mi osładza dosłownie wszystko.
Makrelę również?
Ja właśnie bardzo silnej motywacji bym potrzebowała - ale zdarza się czasem
Agn napisał/a:
Dla mnie ten kurczak z piwem to żadne wielkie zdziwienie.
Kiedy mnie nie dziwi kurczak z piwem, bo połączenie jest ok, tylko że nagle naród (chiński) się na niego rzucił - jak i na szminki/błyszczyki do ust JJH. Magia reklamy, niepojęta dla mnie
za napisy dziękuję Agn - Śro 05 Mar, 2014 11:05
Cytat:
A Wiesz, że to nie taki głupi pomysł
Miewam i takie.
BeeMeR napisał/a:
No przecież oglądam dalej - czego daję dowody powyżej
I żeby mi to było ostatni raz.
BeeMeR napisał/a:
ylko że nagle naród (chiński) się na niego rzucił - jak i na szminki/błyszczyki do ust JJH. Magia reklamy, niepojęta dla mnie
Widać zechcieli popróbować, co smakuje bohaterce. Przejdzie im. Albo i nie - Chińczycy bywają dziwni.
Cytat:
Makrelę również?
A niby jakim cudem przebrnęłam przez tę dramę? Błyskotliwe dialogi, znakomite poczucie humoru i fantastyczna akcja nie wystarczyły. BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 11:19
Agn napisał/a:
A niby jakim cudem przebrnęłam przez tę dramę? Błyskotliwe dialogi, znakomite poczucie humoru i fantastyczna akcja nie wystarczyły.
Dodaj jeszcze rewelacyjne aktorstwo (wciąż jeszcze na samo wspomnienie tamtejszego nauczyciela dostaję drgawek, brrr )
Jeszcze tylko wspomnę, że karaoke Anthony'ego było przednie
A snu owego niestety nie pamiętam, jedynie obraz jaki "zastałam" pod powiekami tuż przed obudzeniem - ale raczej nie był to koszmar Admete - Śro 05 Mar, 2014 15:52 Szukałam God's Gift na Gooddrama, alem nie znalazła. Ale poszłam jeszcze na dramacrazy i jest. Ma animowany początek. Na razie tyle obczaiłam.Trzykrotka - Śro 05 Mar, 2014 15:58 Uch, jak ja chciałabym z Wami więcej sobie pogadać A tu tydzień się trafił zalatany - jak na złość.
I Need Romance się nam skończyło, a ja powiem, że podejrzałam, że - taram taram - Nynag w końcu skonsumuje związek z Cesarzem Alleluja, wreszcie! I jakichś okazań nie nalezy się spodziewać, aczkolwiek i tak wypadło to lepiej niż analogiczne sceny z Królem. Tydzień konsumpcji, można rzec.
BeeMeR napisał/a:
KoD odc. 11
Odcinek pod znakiem antycypowanego kissu, omawianego na przeróżne sposoby, ćwiczonego na zdjęciu Johny'ego Deppa
Buahaha, lekki obciach dla Pisarki, kiedy wyszło, że sie na całowaniu nic a nic nie zna Oj, ten pocałunek zdąży udręczyć wszystkich. No, ale i rzeczywiste (znaczy: dream sequencowe) się zaczynają pojawiać
Mówisz, że oni zaś na ryby pojechali tam, gdzie już wcześniej łowił CH i Chan Young z tatusiem? Cud, że Koszmita poniosło na inne wody
BeeMeR napisał/a:
No i wreszcie nareszcie następuje emisja pierwszego odcinka
Mnie się podobały scenki z the day after - to, jak każdy sprawdzał głównie to, co napisali o jego pracy. AAAA! Hyun Min z bukietem dla Pisarki wystąpił! Był już bukiet? I oferta kupna zimowego okrycia? Kocham tego gościa.
Agn napisał/a:
Buuu... Ale czasem historyczne mają domieszkę fantastyki, może jeszcze jest nadzieja?
Echchch... wolę nie forsować, żeby nie oglądać w towarzystwie kogoś, kto wywraca oczami, wzdycha znacząco, albo wygłasza uwagi...
Agn napisał/a:
Zwłaszcza, że gra Koszmit, hmmm?
Skąd wiedziałaś? Inaczej nawet nie zawiesiłabym oka... mam tę dramę od dobrego roku....
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
to piękna kurtyzana z SKK Scandal.
Fotę!!! Proszę! Jestem ciekawa, jak wygląda w innej dramie!
Voila
Ona jest bohaterką negatywną. Wepchnięta Królowi - zakochanemu w innej kobiecie - na siłę, przez 8 lat nie doczekała się konsumpcji małżeństwa. Publicznie obnosi plasikowy uśmiech, a prywatnie knuje i jątrzy. On jej nie znosi i wcale tego nie ukrywa.
Agn napisał/a:
Ooooo! On jest tam zUy? .
Bywa Bywa rozkosznie ZUy, tak po królewsku - z demolką i wrzaskiem
Mój ulubiony to rozkosznie kpiący i ironiczny.
Cudownie się śmieje kosząc serca dworskich kobiet, zwłaszcza kiedy idzie w towarzystwie wiernego ochroniarza Woona.
Ale generalnie - jest raczej udręczony i nieszczęśliwy, niż zły.
BeeMeR - Śro 05 Mar, 2014 17:26
Trzykrotka napisał/a:
No, ale i rzeczywiste (znaczy: dream sequencowe) się zaczynają pojawiać
Jeden już był (KoD), "łapiący powietrze ręką" i strasznie mi się nie podobał Tj. nie że dream sequence, ale to, jak wypadło. Zresztą to był tydzień kiepskich pocałunków jak dla mnie, bo Empress i "healing kiss" też nie wyszło ładnie. Ja generalnie nie uznaję oddychanie usta-usta za pocałunek, podawania lekarstwa tym bardziej - zwłaszcza, że to wyglądało, jakby sobie nie trafiła w jego usta Jeszcze ten poprzedni w płatkach róż wizualnie wyszedł ładnie, więc się nie czepiam, ale teraz nie bardzo.
No i Emergency - dwa pocałunki i żaden mi się nie podoba - całować śpiącą lub pijaną to ja rozumiem w czoło, ale w usta to tak mniej - i znów: żeby to choć ładnie czy ciekawie wyszło jak "time freeze kiss" to bym się nie czepiała, ale niestety Drugi, retrospekcyjny kiss był po prostu nijaki.
Pozrzędziwszy na pocałunki k-dramalandu dodam tylko z drugiej strony, że najczęściej jednak cieszy mnie wielce inwencja dram, wymyślających niestrudzenie coraz to nowe okoliczności (i nazwy) pocałunków
Tu taki przykład inwencji i nazewnictwa (większości dram nie znam i nie mam zamiaru poznać ):
Trzykrotka napisał/a:
Mówisz, że oni zaś na ryby pojechali tam, gdzie już wcześniej łowił CH i Chan Young z tatusiem? Cud, że Koszmita poniosło na inne wody
Oczywiście - przecież tam najwyraźniej jedno jezioro i jedno drzewo, pod którym można rozstawiać sprzęt PPL
Koszmita dla odmiany używał tego samego planu zdjęciowego na którym prezes z Secret Garden poznał swoją kaskaderkę