Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Harry_the_Cat - Pon 25 Sty, 2016 12:33 No tosmy skonczyly Life & Death. W sumie uwazam, ze nie jest takie zle. Jak sie Beau zaczyna juz bardziej kolegowac z Edi bylo troche przewracania oczami i scena na lace to cringe, cringe, cringe, ale w dalszym ciagu upieram sie przy zdaniu, ze to jest lepsze of oryginalu.
Spoiler:
Przede wszystkim nie mamy tu tego nieszczesnego trojkata milosnego. Jesli ktos czytal Twilight to zauwazy delikatne znaki, ze Jules sie buja w Beau, ale nie jest to tak oczywiste i nie stanowi istotnego element fabuly. Life & Death jest ksiazka o Beau i Edi. W sumie ich zycie (?) jest dosyc skomplikowane jako takie.
Traker/ Lowca i cala historia z Phoenix i walka w studio baletowym mnie zawsze nieco nuzyla sama w sobie i szczerze mowiac podejrzewam, ze Meyer miala podobnie biorac pod uwage ze Bella/ Beau traci przytomnosc przed dramatycznym finalem . Ale ta sytuacja jest dla mnie bardziej zrozumiala jako czesc zawiazania akcji bo prowadzi do najlepszej zmiany w tej wersji – Edi zmienia Beau by ratowac go przed ranami zadanymi przed Joss. Jest tak, jak powinien sie oryginalny Twilight skonczyc, unikamy calego New Moon i innych wariactw w podrozy poslubnej, lamanych lozek i black outow. Ksiazka wreszcie ma sens!!
Eeva - Pon 25 Sty, 2016 13:11 No ja oczywiście zgadzam się z przedmówczynią.
Spoiler:
Harry_the_Cat napisał/a:
Przede wszystkim nie mamy tu tego nieszczesnego trojkata milosnego.
TAK! Na szczęscie.
Harry_the_Cat napisał/a:
Jest tak, jak powinien sie oryginalny Twilight skonczyc, unikamy calego New Moon i innych wariactw w podrozy poslubnej, lamanych lozek i black outow.
Chociaż mała część mnie ma ochotę zobaczyć Beau w depresji po odejściu Edi. Małą, bo mała, ale zawsze.
A tak na serio, to też uważam, że to dobra zmiana. Jest pogrzeb Beau, czyli też jak powinno to nastąpić - bez dziwnego przedłużania, spotykania sie z Charliem, udawania przed nim człowieka i liczenia że sam sie domyśli że coś jest nie tak. Zauważmy, ze sama Meyer nawiązała do tego w ostatnim czy przedostatnim rozdziale - rozmowa Beau i Edi czy nie dałoby się tego rozwiazac inaczej.
Z innych zmian to nawet historia Royala została ciekawie zmieniona (chociaż ja nigdy nie ukrywałam, ze w oryginalnym Twilight historie Rose i Jaspera sa dla mnie najciekawsze i najbardziej sensowne).Harry_the_Cat - Pon 25 Sty, 2016 13:30
Spoiler:
good point z tym pogrzebem. Wyglada na to ze Meyer przemyślała pare spraw.
I ja sie cieszę ze nie było depressed Beau. Takie emo w wykonaniu nastoletniego chłopca mogłoby mnie zmęczyć.
Eeva - Pon 25 Sty, 2016 15:54 Tak czy inaczej uznajemy, że
1. jest lepiej niż było pod względem zarówno językowym jak i fabuły
2. Beau > Bella
3. Edi > Edward
4. Dobrze że nie będzie (miejmy nadzieję) ciągu dalszego
5. Meyer nadal cierpi na nadmiar przymiotników, ale i tak jest o niebo lepiej Harry_the_Cat - Pon 25 Sty, 2016 16:13 Bardzo trafne podsumowanie (i super avek).Eeva - Pon 25 Sty, 2016 16:15
Harry_the_Cat napisał/a:
(i super avek).
a dziękuję, pomyślałam, ze czas na zmianę
Harry_the_Cat napisał/a:
Bardzo trafne podsumowanie
Jesli masz jakieś punkty jeszcze do dodania to zapraszam Harry_the_Cat - Pon 25 Sty, 2016 21:03
Eeva napisał/a:
Jesli masz jakieś punkty jeszcze do dodania to zapraszam
No ja bye chyba chciala w spoilers dodac jako odrebny punkt
Spoiler:
zmiane zakonczenia. WIem, ze to pod fabula masz na mysli, ale to byla taka mila niespodzianka!
Eeva - Śro 27 Sty, 2016 12:26 Przemyślałam sprawę i chciałabym też dodać, że uważam, niektóre gender swapy za zupełenie niepotrzebne - jak np płeć taksówkarza wiozącego Belkę, pielęgniarka/pielęgniarz w szkole, sekretarka/sekretarz..Harry_the_Cat - Śro 27 Sty, 2016 12:54 Hahaha, toz ja sie zgadzam. Chyba mówiłam w pierwszym poście ze w niektórych wypadkach to sztuka dla sztuki. Dla mnie nawet Bonnie nie powinna być zmieniona - dla mnie to taki zgrzyt jak oglądali razem futbol... Meyer tam jakoś metodologie tłumaczy w preface ale to nudne było wiec nie pamietam.Eeva - Śro 27 Sty, 2016 13:05
Harry_the_Cat napisał/a:
Meyer tam jakoś metodologie tłumaczy w preface ale to nudne było wiec nie pamietam.
Ja z preface pamiętam tylko to, ze nawet matka Meyer wolałaby Midnight Sun.
Tak. Jak. My.Harry_the_Cat - Śro 27 Sty, 2016 13:28 To mnie wkurzyło w sumie ze o tym pisała, bo i tak nic nie wyjaśniła. To takie typowe unikanie odpowiedzialności, high level zupełnie jak u mnie w pracy.Eeva - Śro 27 Sty, 2016 16:02
Harry_the_Cat napisał/a:
To mnie wkurzyło w sumie ze o tym pisała, bo i tak nic nie wyjaśniła.
Dokładnie. To coś na zasadzie drażnienia dziecka cukierkiem "mam coś o czym wszyscy marzycie, ale kij wam w oko, nie dostaniecie!!!" annmichelle - Wto 05 Maj, 2020 16:10 A jednak S. Meyer dokończyła po kilkunastu latach i wyda "Midnight Sun":
http://lubimyczytac.pl/ak...e-nowej-ksiazki
Premiera w USA 4. sierpnia.
P.S. Pamiętam, że czytałam te naście lat temu połowę książki, którą autorka udostępniła na swoim blogu i w sumie czytało mi się to lepiej niż "Zmierzch".
W sieci krążyło też gdzieś polskie tłumaczenie "Midnight Sun".
Mój post z 5. grudnia 2009 (!!!) roku z tego tematu:
annmichelle napisał/a:
A ja przeczytałam dziś ponownie "Midnight Sun" - i podoba mi się nadal.
W sumie jakbym miała komuś polecać sagę to najpierw niech przeczyta "Zmierzch", później "Midnight Sun" (można też przeczytać przemiennie jeden rozdział tej, jeden tej - ciekawe doświadczenie, ale dopiero za drugim czytaniem jak już się wie jak potoczy się historia), a pozostałe 3 tomy już niekoniecznie. Osobiście, zepsuły mi wrażenia po w/w dwóch. Wg mnie były naciągane i słabe, ale to już kwestia gustu.
Ciekawe czy Meyer skończy "MS", choć mnie wystarcza już nawet te 12 rozdziałów.
Agn - Wto 05 Maj, 2020 16:32 Ja to omine szerokim lukiem. Wydanie MS lata po modzie, ktora juz przebrzmiala jest imho bez sensu totalnie. Ciekawe ilu wiernych fanow to kupi.
Zreszta jak w czasie trwania mody jeszcze dopatrywalam sie w tej serii czegos dobrego, tak teraz uwazam, ze szkodliwosc tej ksiazki jest za duza, by do niej wracac i ja promowac.annmichelle - Wto 05 Maj, 2020 16:41 Poczekaj do sierpnia i później do wydania polskiego - coś mi się widzi, że jesienią znowu będzie "Zmierzch" w każdej księgarni na najbardziej wyeksponowanej półce.
Nawet nie chcę wiedzieć w jakich nakładach będzie znowu szła ta saga....
Zawsze miała bardzo skuteczny marketing i myślę, że tym razem będzie "powtórka z rozrywki". Agn - Wto 05 Maj, 2020 18:24 Szczerze? Spodziewam sie raczej tego co bylo, kiedy wyszedl "Zmierzch" z zamiana plci - czyli niczego. Zobaczymy. Dla mnie to odgrzewanie naprawde starych kotletow.annmichelle - Wto 05 Maj, 2020 18:56 To, że to odgrzewanie kotletów to jasne , natomiast wiele zależy od tego jaką zrobią reklamę. Myślę, że sporo dawnych fanek skusi się, żeby "mieć komplet" oraz z pobudek nostalgicznych.
Ja nigdy fanką "Zmierzchu" nie byłam, a wręcz odwrotnie - wrzuciłam info, bo pamiętam, że sporo forumowiczek czytało tę sagę, kilka było jej fankami, więc może to info im się przyda.Aragonte - Wto 05 Maj, 2020 19:06
annmichelle napisał/a:
wrzuciłam info, bo pamiętam, że sporo forumowiczek czytało tę sagę, kilka było jej fankami, więc może to info im się przyda.
Mam wrażenie, że poza Agn już tych fanek czy ex-fanek nie ma na forum - kiedyś to czytywała Eeva i Harry the Cat, jak pamiętam.
Reklama dźwignią handlu, książkami też... Ech, biedne drzewa.Agn - Wto 05 Maj, 2020 20:19 Nie no, Annmichele, nie tlumacz sie. Wiadomo, ze info trzeba wrzucic - sama bym je wrzucila, gdybym zobaczyla je pierwsza.
Ale fakt, forumowe fanki sagi juz do nas nie zagladaja. Szkoda, bo to fajne dziewczyny. Agn - Pon 28 Wrz, 2020 23:35 No faktycznie, skonczyla sie Meyerce kasa na waciki.
Nadciaga!
https://www.swiatksiazki....15-ksiazka.html annmichelle - Nie 25 Kwi, 2021 09:15 Przeczytałam całe "Słońce w mroku" (wieki temu czytałam połowę "Midnight sun", bo tylko tyle było wtedy dostępne). Dla mnie, obok "Zmierzchu" najlepsza z tego cyklu, choć to nigdy nie były książki, które mi się podobały (oprócz pierwszej, która była dla mnie takim trochę pamiętnikiem nastolatki z pierwszego zakochania ).
No i jakoś tak mi się nostalgicznie zrobiło i obejrzałam sobie "Zmierzch" i "Księżyc w nowiu", pewnie w najbliższych dniach powtórzę sobie resztę filmów. Przypomniało mi się, że te filmy mają dobrą muzykę.
Natomiast jak patrzę teraz z perspektywy tych kilku lat jak potoczyły się losy aktorów tam grających i tego całego szaleństwa zmierzchowego, które panowało...
Tamte lata to była taka fala : Harry Potter, Zmierzch, Igrzyska śmierci - nie kojarzę, żeby dziś nastolatki szalały i wyczekiwały na jakąś serię wydawniczą i ekranizacje.