Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Harry_the_Cat - Pon 11 Sty, 2016 20:28
Bedziesz miala kilka watkow do wyboru zebu to wyboru
Agn - Pon 11 Sty, 2016 22:39
| Eeva napisał/a: |
Haha, no mam to na kindlu zbieram sie zeby przeczytać. Jak przeczytam to powiem co i jak |
Eeva, potowarzyszyć ci? Podrzuć plik... Ja ci w zamian podeślę Jerozolimę, o ile podasz swojego maila, jak prosiłam, co zignorowałaś.
Eeva - Wto 12 Sty, 2016 08:22
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Bedziesz miala kilka watkow do wyboru zebu to wyboru |
Typowa klęska urodzaju
| Agn napisał/a: | | Eeva, potowarzyszyć ci? Podrzuć plik... Ja ci w zamian podeślę Jerozolimę, o ile podasz swojego maila, jak prosiłam, co zignorowałaś. |
Pewnie, ale ja najpierw musze skończyć "Sea of Monsters" bo wróciłam do Percy Jacksona.
A gdzie do mnie pisałaś? Bo nic nie dostałam!
Harry_the_Cat - Wto 12 Sty, 2016 08:33
Właściwie to ja bym tez mogła przeczytać
Agn - Wto 12 Sty, 2016 09:08
| Eeva napisał/a: | | A gdzie do mnie pisałaś? Bo nic nie dostałam! |
SMS!
A książkę możesz mi podrzucić tak czy siak.
Eeva - Wto 12 Sty, 2016 09:12
O ja, to zupelnie nic od Ciebie nie dostałam... wysłac Ci smsa czy na whatsappie?
Agn - Wto 12 Sty, 2016 11:18
Jak ci wygodniej
Trzykrotka - Wto 12 Sty, 2016 12:20
| Eeva napisał/a: |
Pewnie, ale ja najpierw musze skończyć "Sea of Monsters" bo wróciłam do Percy Jacksona. |
O, Percy! Dzieciata koleżanka pożyczyła i pierwszy tom i się zaczytałam. Amerykańszyzna (grill na Olimpie mnie zabił ) ale bardzo fajna przygodówka.
A zeby być w temacie - to jak Zmierzch zmogłam do 7 rozdziału i ciepnęłam do kąta, tak tego nowego popróbowałabym chętnie. Ciekawe, czy emo-chłopiec też w nieskończoność smaży steki, ścieli łóżka i takie tam... dla swojego taty? I czy autorka to z równą luboscią opisuje, dodając równie fascynujące, jak w oryginale, dialogi?
Anaru - Wto 12 Sty, 2016 23:09
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Właściwie to ja bym tez mogła przeczytać |
To wy poczytacie, a ja się ograniczę do czytania Waszych niewątpliwych zachwytów
Eeva - Śro 20 Sty, 2016 10:06
UWAGA, UWAGA, ogłaszam wszem i wobec: ja i Harry czytamy "Life and Death" !!!
Bedziemy komentowac na bieżąco (a przynajmniej sie postaramy) bo już nawet dużo ogarnęłyśmy.
Anaru - Śro 20 Sty, 2016 10:33
No to wystawiam czirliderki celem wzmocnienia motywacji
BeeMeR - Śro 20 Sty, 2016 10:36
Ja też chętnie poczytam wrażenia
Eeva - Śro 20 Sty, 2016 10:41
Hahaha, chyba nie potrzebujemy dodatkowej motywacji, bo idzie nam całkiem sprawnie
No więc jako pierwszą uwagę powiem , że książka wiele zyskuje na zmianie ról.
Imiona jednakowoż sa powalone - Beau, Edythe, Royal, Archie. Ugh, koszmarki językowe - tu z Harrym się zgadzamy.
Harry jednakowoż twierdzi, że książka napisana (wyedytowana?) jest lepiej niż Zmierzch, ja jeszcze sie waham.
Harry_the_Cat - Śro 20 Sty, 2016 11:07
No to ja zaczne. O pierwszej polowie, bo dopiero co przekroczylam, i szczegolnie dlatego, ze mam wrazenie ze od teraz to moze byc jednak... inna ksiazka. To tak na powaznie.
Pierwszy szok, i wiem, ze Eeva sie ze mna zgadza w calej rozciaglosci – imiona. Really?? Nie wiem skad ta inspiracja, moze Meyer probowala oddac hold przodkom z Utah czy cos, ale Beaufort??? I Edythe?? (Nawet Beau jest zszokowany ta pisownia, true story). Do innych ulubiencow naleza Royal, Archie, MacKayla....
Drugi szok... - i to moze Was zaskoczyc w tym samym stopniu co mnie – ta ksiazka jednak sporo zyskuje na gender swap glownych bohaterow. Meyer uparla sie ze to ma byc calosciowy gender swap, chyba tylko poza wyjatkiem rodzicow Beau, ale szczerze mowiac poza glowna para to I couldn’t care less. Minelo juz kilka lat odkad czytalam oryginal i poza Archie’m (Alice) to Cullenowie mi sie na razie myla, ale to moze sie zmieni dalej w miare jak Beau bedzie spedzal z nimi wiecej czasu.
Ogolnie – Beau w swojej niezdarnosci i zachwytach nad anielsko piekna istota jest duzo mniej irytyjacy na poczatku niz Bella. Edythe troche sprawia wrazenie cougara, przynajmniej na mnie, ale jakos to i tak jest mniej cringeworthy niz Edward zapatrzony w ta denerwujaca lale mowiaca monosylabami. Oczywiscie wszystkie dziewczeta w Forks zapatrzone w Beau, tak jak to bylo w oryginale, ale jakos latwiej to przelknac.
I na razie tyle, bo musze troche popracowac
Harry_the_Cat - Śro 20 Sty, 2016 11:08
Meh, za długo to pisałam.
Tak, moim zdaniem sporo podredagowali.
Eeva - Śro 20 Sty, 2016 11:09
Kochana, great minds think alike!!!!!!
Eeva - Śro 20 Sty, 2016 11:28
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Do innych ulubiencow naleza Royal, Archie, MacKayla.... |
Myslę, że jednak palmę pierwszeństwa, zaraz po Beau, otrzymuje ROYAL. True story. Chciałam wygooglowac to imię ale jedyne co mi się wyświetla to "royal baby names" itd.
zajrzałam jednak w odmęty internetu (czyt. druga strona google) i tam wyczytałam, ze imię Royal bylo najpopularniejsze w 1890 roku - 124 na milion dzieci. (tabelka popularności - http://www.behindthename.com/name/royal/top)
| Harry_the_Cat napisał/a: | | moze Meyer probowala oddac hold przodkom z Utah czy cos, ale Beaufort??? |
Beaufort to dość rzadkie, aczkolwiek spotykane imię na południu USA - Karolina, Tennessee, Texas itp.
Beau jest popularniejsze - w tych samych rejonach. (228 miejsce w popularności w USA)
Edythe nie pojawia się w rankingach od 1949 więc w sumie się zgadza. Eddie mówiła że urodziła sie chyba w 1901 - wtedy to imię było na 263 miejscu...
Tyle w ramach rozkminy odnośnie imion
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ogolnie – Beau w swojej niezdarnosci i zachwytach nad anielsko piekna istota jest duzo mniej irytyjacy na poczatku niz Bella |
TAK! Zgadzam sie w 100%
Harry_the_Cat - Śro 20 Sty, 2016 13:27
Doceniam research, Eeva
Ale trochę jak rozmawiałyśmy wcześniej - jest wiele tradycyjnych imion, które nie brzmiałyby tak dziwnie - Benjamin na przykład. I tez mógłby wszystkich poprawiać.
- Benjamin Swan?
- Ben.
Eeva - Śro 20 Sty, 2016 13:39
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Doceniam research, Eeva |
Ja to zawsze chetnie riserczuje takie sprawy
W związku z tym powolilam sobie wyszukać imiona popularne w latach 1910-19 w USA, na literę E, a które brzmiały by mniej słabo niż ta nieszczęsna Edythe. Otóż: Elizabeth, Evelyn, Emma, Eva, Ella, Ellen, Emily, Eileen. Mozna? Można.
| Harry_the_Cat napisał/a: | | Ale trochę jak rozmawiałyśmy wcześniej - jest wiele tradycyjnych imion, które nie brzmiałyby tak dziwnie - Benjamin na przykład. I tez mógłby wszystkich poprawiać. |
Prawda?
-Bradley Swan?
-Brad.
-William Swan?
-Bill.
-Brandon/Brendon/Brendan Swan? )(tu wariacji jest od pyty)
-Bran.
Agn - Śro 20 Sty, 2016 17:23
Nie będę czytać z wami, bo nie umiem tak szybko czytać. Brnę przez pierwszy rozdział.
Sporo wody upłynęło od czasów, kiedy Zmierzch się czytało i dyskutowało. Kilka refleksji ode mnie - ja akurat wcale nie uważam, by zmiana płci bohatera jakoś poprawiła historię, wręcz przeciwnie. Bella się potykała o swoje nogi, jojczała, że nie pasuje, że jest blada etc. i jaki Edward jest piękny.
A teraz to samo, tylko w wykonaniu faceta. *facepalm*
Jakoś w tej książce jeszcze bardziej mnie ubodło, że matka Belli/Beau jest królową nieogaru, w zasadzie jest tak nieporadna, że nie powinno się jej wypuszczać na ulicę samej. Nie wiem, może ubezwłasnowolnienie byłoby rozwiązaniem. Odnoszę bowiem wrażenie, że Billy Black na wózku inwalidzkim jest bardziej samodzielny, niż dorosła zdrowa baba.
Imion nawet nie skomentuję, padłam przy Royalu.
Zmian jest póki co niewiele i atakuje mnie myśl, że nie wiem, jakim trzeba być naiwniakiem, by wydać kolejny raz 45 zł (tyle będzie kosztowała ta książka) za historię, którą się przeczytało 10 lat temu (czy ileśtam). I to na historię, nad którą autorka się wcale nie napracowała, bo to książka, którą popełniła lata temu. Tu i ówdzie coś przerobiła i wyciąga kasę z fanów - niech sobie mówi, że to dla nich prezent, ile chce. Taa, jasne. A gruszki urosną na wierzbie.
Wasze wrażenia czytałam z ukontentowaniem.
PS Kocie! Odziałaś się!
Eeva - Czw 21 Sty, 2016 09:19
Musiałam przerwac chwilowo lekturę, ze Harry nadgoniła, bo ja troche wystrzeliłam do przodu i już jestem po spotkaniu z szaloną Joss (wcześniej - Jamesem), Beau porzuca Forks i udaje się z Archiem i Jessamine do Phoenix.
Uważam, że relacja Archie/Beau jest bardziej ogarnięta niż Alice/Bella. Chyba ich bromance bardziej do mnie przemawia niż nieporadna Bella, uważająca Alice za swoją BFF mimo iż zamieniła z nią moze ze trzy zdania.
| Agn napisał/a: | | Zmian jest póki co niewiele i atakuje mnie myśl, że nie wiem, jakim trzeba być naiwniakiem, by wydać kolejny raz 45 zł (tyle będzie kosztowała ta książka) za historię, którą się przeczytało 10 lat temu (czy ileśtam). I to na historię, nad którą autorka się wcale nie napracowała, bo to książka, którą popełniła lata temu. Tu i ówdzie coś przerobiła i wyciąga kasę z fanów - niech sobie mówi, że to dla nich prezent, ile chce. Taa, jasne. A gruszki urosną na wierzbie. |
No niestety takie już nieszczęście napisania serii, kóra okazała się sukcesem. Zawsze po jakimś czasie trzeba do niej wrócić i napchać kieszenie złotymi monetami i to mnie nie dziwi. Tak samo było np z Sapkowskim i jego najnowszym Wiedźminem napisanym tylko po to bo mu chyba na wódke zabrakło Nawet jesli Meyer ma na koncie miliony, to co stoi na przeszkodzie mieć tych milionow jeszcze więcej? Może będzie jeszcze film to już w ogóle.
| Agn napisał/a: | | Jakoś w tej książce jeszcze bardziej mnie ubodło, że matka Belli/Beau jest królową nieogaru, w zasadzie jest tak nieporadna, że nie powinno się jej wypuszczać na ulicę samej. |
Mnie to już w sumie zastanawiało w Zmierzchu. ale potem tak sobie myślę, czy miałybyśmy taki sam facepalm jakby to ojciec był nieogarem co to nie potrafi gotować, nie ogarnia pralni itp? Nie sądzę.
| Agn napisał/a: | | ja akurat wcale nie uważam, by zmiana płci bohatera jakoś poprawiła historię, wręcz przeciwnie. |
Ja cały czas uważam, ze jednak historia sporo zyskuje bez dennych monologów wewnętrznych Belki. Nawet denne monologi wewnętrzne Beau są mniej denne niż te w wykonaniu Belli. Serio tak uważam.
Anaru - Czw 21 Sty, 2016 09:44
| Harry_the_Cat napisał/a: | | cos, ale Beaufort??? I Edythe?? (Nawet Beau jest zszokowany ta pisownia, true story) |
Beau czyli piękny, no jakie mu miała dać imię, skoro w wersji niewieściej panna jest Bella?
A skoro już nakombinowała, to może próbowała kobita resztę dopasować coby równie wyrafinowanie brzmiało
Ciekawe czy zrobią filmowa wersję tego powieściowego cuda(ka)
BeeMeR - Czw 21 Sty, 2016 11:29
We wszystkich przełożeniach zachowana jest ta sama pierwsza literka?
Żeby się czytelnik nie zmęczył kombinowaniem?
Harry_the_Cat - Czw 21 Sty, 2016 11:31
Cytowanie na telefonie jest too complicated wiec spróbuje sie odnieść inaczej...
@ Agn, Eeva + nieogarnięta matka.
Moze właśnie to ze to juz wiem ze Zmierzchu sprawia ze jakoś teraz łatwiej mi to ominąć bez palpitacji. Drugi raz sie trudniej zszokować tym samym
@ odcinanie kuponów.
We współczesnym świecie to nie dziwi mnie juz wcale. Następna bedzie wersja ilustrowana
@ gender swap.
Zgadzam sie z Ewa. To ze Beau sie zachwyca Edi jest mi jakoś łatwiej przełknąć. I te porównania do modelki sa IMHO dużo lepsze niż porównania do Adonisa. Jednak to jest more relatable w sytuacji kiedy pseudo ideały urody sa kreowane przez magazyny i telewizje a nie panteon grecki.
@ Anaru.
Good point!! Ale imię dalej do bani
Agn - Czw 21 Sty, 2016 14:16
Dla mnie jego monologi wewnetrzne sa rownie fascynujace jak te Belli - bo facet mowi w zasadzie to samo. Jojczy i jojczy na ten sam temat.
Tez fakt, ze moda czytelnicza sie zmienila. Po zmierzchopodobnych lekturach, gdzie panienki potykaly sie o wlasne nogi, nastala era dosc wojowniczych bohaterek (typu Katniss z IS), ktore dadza sobie rade same, bez faceta i z o wiele trudniejszymi sprawami. I teraz wraca Bella w wersji chlopiecej - rownie rozmemlana p... jak sama Bella. Wampirzyca tez go pewnie bedzie chciala wsadzic za kuloodporna szybke, zeby sie sam nie uszkodzil.
|
|
|