To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Filmy i seriale kostiumowe

Alicja - Wto 13 Sty, 2009 19:53

nie chciałam pisać ale widzę że te usta nie tylko mnie niepokoją. Zamiast skupiać się na granej przez nią postaci nie mogłam oderwać wzroku od twarzy. Nie da się ukryć, że pewne rzeczy przez to umknęły
Admete - Wto 13 Sty, 2009 19:55

Alicja napisał/a:
nie chciałam pisać ale widzę że te usta nie tylko mnie niepokoją. Zamiast skupiać się na granej przez nią postaci nie mogłam oderwać wzroku od twarzy. Nie da się ukryć, że pewne rzeczy przez to umknęły


U mnie też pojawia się pdoobne zjawisko. Trudno to opanować ;-)

Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 19:55

a ja skupilam sie na brwiach - to moj fetysz. Ma obledne.
Alicja - Wto 13 Sty, 2009 19:57

a tak, też zauważyłam, dlatego widziałam całą twarz :wink: i niewiele ponadto :roll:
ekranizacja przez źle odbieraną aktorkę duuużo traci

Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 20:08

coz, mnie fascynowala jej mimika i glos - podobnie jak Tobika. Chyba dlatego tak odbieram cala ekranizacje - jako niezwykle fascynujaca.
Admete - Wto 13 Sty, 2009 20:10

A ja męczącą. Zero motylków. Jedna dobra scena - ta po pożarze w pokoju Rochestera. Pewnie dlatego, że ciemno było ;)
Alicja - Wto 13 Sty, 2009 20:13

a nie, na Tobika to mogłam patrzeć, nawet przyjemnością
Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 20:19

Admete napisał/a:
A ja męcząćą. Zero motylków. Jedna dobra scena - ta po pożarze w pokoju Rochestera. pewnie dlatego, że ciemno było ;)


Ta scena to uklon w strone wersji z Orsonem Wellesem :D
Jak dla mnie cala gra - podchody, kazdy gest, kazda mina - byly fascynyjace. Jak Matula zapytala sie ktore sceny lubie i w zasadzie wyszlo mi ze, co kilkadziesiat sekund jest cos, co mi sie podoba - zrezygnowalam z opisywania.
Dla mnie te za duze usta i piekne brwi czynia z Ruth osobe o niebanalnej urodzie. Nie jest ładna, ale gdybym widziała taka dziewczyne na ulicy - z całą pewnoscia zwrocilabym na nia uwage. Tak mi sie zawsze kojarzyla Jane i dlatego Ruth jest dla mnie idealna Jane :D

aneby - Wto 13 Sty, 2009 20:21

De gustibus..... ale Jane będe bronić własną pierwsią :wink:
Alicja - Wto 13 Sty, 2009 20:24

a Ciaran za bardzo wrzeszczał :rotfl: zawsze się coś znajdzie na NIE :rotfl:
Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 20:26

bo wrzeszczal - ale jak oczyskami rzucal. Noremalnie ciary lecialy...
Admete - Wto 13 Sty, 2009 20:27

Jane miała być "plain", a nie zwracać uwagę. Miałą być mała, skromna,z wewnętrznym żarem. Bez zwracających uwagę ust czy brwi. Toby jest w porządku. Na moją ekranizację chyba sobie jeszcze poczekam.
Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 20:31

a czy, Ruth jako Jane nie byla mala, skromna z wewnetrznym zarem? Miala piekny, spokojny glos, a w sobie ogien i wode.
Alicja - Wto 13 Sty, 2009 20:32

ale nie dało się jej "nie zauważyć"
aneby - Wto 13 Sty, 2009 20:35

Alicja napisał/a:
ale nie dało się jej "nie zauważyć"

No nie wiem. Jak siedziała cicho, to była taką szarą myszką. Zwracała uwagę dopiero swoimi wypowiedziami, w których ujawniała swój silny charakter.

Anonymous - Wto 13 Sty, 2009 20:37

no nie - dla mnie zdecydowanie zwracala na siebie uwage nie tylko wypowiedziami. Ale ja jestem wzrokowcem. Takiej osoby nie pominelabym. Nie wtopilaby sie w tlo niezaleznie od tego, jak szara by byla...
Ale i tak jest dla mnie najlepsza Jane :D

Caitriona - Wto 13 Sty, 2009 21:02

Admete napisał/a:
Pewnie dlatego, że ciemno było
:rotfl: :rotfl: :rotfl: Ja tam za tą wersją przepadam. Jak na początku zobaczyłam Ruth na fotkach byłam zdecydowanie przeciw, ale po obejrzeniu uważam ze nie ma lepszej Jane ;)

Admete napisał/a:
Znaczy się mam pilnować?
Tak! :kwiatek: :kwiatek:
trifle - Wto 13 Sty, 2009 21:45

No i nabrałam ochoty, żeby obejrzeć :roll:
nicol81 - Wto 13 Sty, 2009 22:03

Mag13 napisał/a:
Ta propozycja nowej ekranizacji "Jane Eyre" jakby przycichła - bodaj w czerwcu 2008 została gwałtownie oprotestowana w mediach brytyjskich przez przedstawicieli świata filmowego, obrażonego, że BBC proponuje aktorkę pochodzącą z Kanady, a na dodatek większość Ellen Page w tej roli nie widziała.

Mnie takie czepianie się narodowości dobija, przecież mamy 21 wiek :wsciekla: Nie znam dziewczyny, więc się nie wypowiadam, ale jak się ktoś czepia, to niech się czepia z sensem, a nie szowinistycznie :bejsbol: Osobiście uważam że tak szybko nowa ekranizacja jest zbędna, ale w 1996 i 97 też były.

Alicja - Śro 14 Sty, 2009 07:16

Mag13 napisał/a:
zarzuty wobec Ellen Page były jednak w wiekszości merytoryczne i dotyczyły jej umiejętności aktorskich

i o tym właśnie pisałam na początku, nie tylko o jej urodzie :wink:

spin_girl - Śro 14 Sty, 2009 09:44

Nie chcę wyjść na szowinistkę, ale jakoś Brytyjczycy często sięgają po aktorki "z importu" przy obsadzaniu kultowych ról, np. Renee Zellweger jako Bridget Jones, Anne Hathaway jako Jane Austen, teraz znowu propozycja Ellen Page jako Jane Eyre. Ciekawe, dlaczego nie posiłkują się rodaczkami? Przecież mają mnóstwo utalentowanych aktorek :mysle:
Przy obsadzaniu aktorek innych narodowości na wstępie powstaje problem akcentu. Co prawda i Zellweger i Hathaway poradziły sobie fantastycznie, ale musiały się chyba dłużej przygotowywać do swoich ról.

damamama - Śro 14 Sty, 2009 09:59

Nie miałam okazji ją widzieć w żadnym filmie. Z tego jednak co czytałam na jej temat, to recenzje zbiera pozytywne. Dostała sporo nominacji do różnych nagród, więc chyba nie jest taką złą aktorką.
asiek - Śro 14 Sty, 2009 10:41

Mag13 napisał/a:
A co do wersji z 2006 r.: jestem nią ostatnio zafascynowana. Zauważyłam dziwne zjawisko - właściwie Tony Stephens nie podoba mi się jako typ męski (choć przyznaję, że jako Rochester jest dopasowany idealnie), ale nie wpływa to na zmniejszenie mojego podziwu dla jego kreacji. Ta mimika, gra twarzą, używanie lekkiego uśmiechu, głos.... Uważam to za naprawdę wybitne dzieło aktorskie.

Święte słowa, podpisuję się pod tym obiema łapkami. :cool: Tobik, to nie mój typ, w realu nie zwróciłabym na niego uwagi, ale cenię go jako aktora, w "Jane..." jest znakomity ! W gestach, w sposobie w jaki modeluje głos znać talent i spore doświadczenie gry na deskach. Chciałbym go zobaczyć w teatrze. :-)
Mag13 napisał/a:
Stephens, określany jako posiadacz najlepszego szyderczego uśmiechu na Wyspach, rzadko z niego tu korzysta; wobec Jane staje się liryczny....

Tym wrednym uśmiechem dość często posługuje się w "Opętaniu" :wink: ... Gra tam paskudnego typa. :bejsbol:

Marija - Śro 14 Sty, 2009 11:05

Ten uśmiech nie tylko jest szyderczy, ale potrafi być zupełnie obłąkany :shock: .
Gosia - Śro 14 Sty, 2009 12:14

Ja mysle ze specjalnie obsadzaja Amerykanki, zeby zaintereresowac filmem tamtą publicznosć, zeby oidniesc kasowy sukces. Zreszta klasyczne Angielki nie naleza do najpiekniejszych kobiet świata ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group