Seriale - SUPERNATURAL
aneby - Nie 02 Lis, 2008 21:33
No przecież nie będzie happy endu ......
P.S No %&&$#$ z tym błędem !
Admete - Nie 02 Lis, 2008 21:33
Ja juz pisałam tutaj, że mam wizję raju dla chłopaków - dom, rodzice i oni dwaj jako dzieci
aneby - Nie 02 Lis, 2008 21:36
Raj po śmierci, należy im się.
Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 21:42
I to by miało być ostatnie ujęcie? nawet niezłe...
Admete - Nie 02 Lis, 2008 21:46
Mogłoby się tak zakończyc. Należy im się odrobina szczęścia i spokoju, a nie bardzo widzę jak mogliby otrzymać coś takiego za życia
trifle - Nie 02 Lis, 2008 22:15
Ciekawy pomysł na to zakończenie.
Ja właśnie po trzecim odcinku. Biedna Mary... Jak planowała, że jej dzieci nie będą miały takiego dzieciństwa jak ona, że skończy z tym wszystkim, że John to taki nie-łowca I Dean - "2.11.1983 nie wstawaj z łóżka" i jak bardzo chciał zmienić przeszłość...
A teraz sobie puściłam Silent lucidity i
Pocieszam się przypomnieniem sobie Deanowego, jak pamiętam, Agn to już zauważyła, Sam... wherever you are... Mom's a babe... I'm going to hell. Again
praedzio - Pon 03 Lis, 2008 11:24
Ja tak jeszcze wócę do sceny z Samem i Deanem w siódmym odcinku. Sam się tak męczył z tym Samhainem, a Deana jakby wmurowało... Dawny Dean skoczyłby na pomoc bratu, a teraz... jakby nie wiedział kto z dwójki walczących jest zły.
Wkurzam się na te anioły, że rozdzielają braci. I tak Sam i Dean mają sporo do nadrobienia, nie wiadomo w ogóle, czy im się kiedykolwiek uda nadrobić te cztery miesiące rozłąki, a tu jeszcze pierzaści mieszają...
Deanariell - Pon 03 Lis, 2008 19:01
| Admete napisał/a: | | Należy im się odrobina szczęścia i spokoju, a nie bardzo widzę jak mogliby otrzymać coś takiego za życia |
Ano... happy end po tym wszystkim, co przeszli? Niemożliwe chyba... [takie rzeczy to tylko w Erze... ] Nawet głupio i nienaturalnie by to wyglądało... ale po cichu liczę na jakiś rodzaj szczęśliwego zakończenia - mogłaby to być pośmiertna wizja raju (-----> Dean grający z Castielem w rozbieranego pokera... sorry... to oczywiście moja prywatna wizja raju... ) - czemu nie? Cała rodzinka wreszcie w komplecie i nic, co mogłoby to szczęście zakłócić... No cóż... zobaczymy, co nam Kripke zaserwuje...
Nie przypominajcie mi nawet zakończenia III serii!!! Dla mnie było ono najgorsze z kilku powodów:
1. Niby człowiek wiedział, że Dean musi to jakoś przeżyć (albo powrócić w innej formie w końcu to nie "M jak miłość" tylko SPN... ), skoro miała być kolejna seria, ale to oczekiwanie przez wakacje było KOSZMARNE Sama się czułam jak w piekle...
2. Końcówki I serii aż tak nie przeżyłam, bo miałyśmy od razu gotową do obejrzenia II serię - więc nerwowego oczekiwania było niewiele (choć same nerwy oczywiście jak najbardziej )
3. Po zakończeniu II serii też aż tak bardzo nie cierpiałam czekając na kolejną, bo przecież w końcu wszystko skończyło się w miarę dobrze (jak na SPN to nawet bardzo szczęśliwie ) - Sammy powrócił, a Dean mimo pozostałego mu roku życia nie tracił jeszcze humoru...
Boję się natomiast pomyśleć o zakończeniu IV serii...
| praedzio napisał/a: | | Ja tak jeszcze wócę do sceny z Samem i Deanem w siódmym odcinku. Sam się tak męczył z tym Samhainem, a Deana jakby wmurowało... Dawny Dean skoczyłby na pomoc bratu, a teraz... jakby nie wiedział kto z dwójki walczących jest zły. |
Myślę, że to wynik poczucia bezradności... Dean zna powody odmienności Sama, ale przecież nie wie dokąd to prowadzi... ich obu zresztą... Wmurowało go, bo chyba nie bardzo wiedział co ma zrobić - widział walkę brata i pewnie miał ochotę przerwać całą sytuację, jednak na jego miejscu też bym nie wiedziała czy jeśli się wtrącę, to czy nie pogorszę sytuacji... Pomyśl - gdyby Sam stracił koncentrację choć na sekundę, Dean nie byłby go w stanie uratować... demon był zbyt silny dla niego, miał za mało czasu na reakcję - myślę, że jedyne, co mu pozostało, to przyglądanie się wynikowi tej walki... gdyby bratu źle poszło, jestem przekonana, że rozszarpałby Samhaina gołymi rękoma To była bardzo smutna scena - na twarzy Dean'a widać było rozczarowanie, że Sam jednak użył swych mocy, ale również ogromną troskę o los brata i wspomnianą bezradność wobec nieuchronnego jak się zdaje przeznaczenia... Nie wierzę, żeby Dean kiedykolwiek z własnej woli wyrzekł się młodszego braciszka - nieważne z krwią demona w żyłach czy bez... Nie po to go chronił całe życie... Ma jednak pełną świadomość - i to chyba jest najgorsze w tym wszystkim - co będzie musiał zrobić, jeśli Sam przestanie się kontrolować i zacznie robić złe rzeczy... Nie przypadkiem Castiel wyraził swoje współczucie... Pamiętam jednak taką rozmowę braci - Dean mówił Sam'owi, że musiałby mieć 100% pewności, iż nie ma już żadnego ratunku - dopiero wtedy byłby gotów rozważyć opcję ostateczną... Pamiętajmy, że do Johna też nie strzelili, mimo ewidentnego rozkazu ojca, kiedy opętał go demon... W końcu krew nie woda... No i testowani byli wszyscy trzej pod tym kątem wielokrotnie - Winchester'owie nie są tacy szybcy w zabijaniu siebie nawzajem - prędzej oddają własne życie za tego drugiego, myślę, że to bardzo ważna wskazówka...
Harry_the_Cat - Pon 03 Lis, 2008 19:13
Fanowska wersja czołówki sezonu 4 (oglądajcie w wysokiej rozdzielczości): http://pl.youtube.com/watch?v=4kXz8o9IOxY
ETA: crossroads demon w 4.9 wygląda tak...: http://community.livejour...20.html?#cutid1
trifle - Pon 03 Lis, 2008 19:29
Ja nadrabiam straty dalej - czwarty odcinek za mną. To było obrzydliwe Nie podoba mi się mur między braćmi... Już nie ma tego zaufania, pewności, co drugi zrobi. To straszne Średnio mi się podobał ten odcinek ale przede mną Monster Movie, choć nie wiem, kiedy...
Deanariell - Pon 03 Lis, 2008 20:16
Eeeeeee... czy ja dobrze zrozumiałam? w takim razie musiał być tradycyjny buziak między nimi jako przypieczętowanie umowy... Chcę to zobaczyć! Yyyyyyyy... tylko jaka to mogła być umowa...
Admete - Pon 03 Lis, 2008 20:42
Sam chciał zawrzeć umowę w sprawie Deana. Nikt nie chciał się zgodzić. To z odcinka o tym, co działo się z Samem po śmierci brata.
Deanariell - Pon 03 Lis, 2008 21:22
| Admete napisał/a: | | Sam chciał zawrzeć umowę w sprawie Deana. Nikt nie chciał się zgodzić. To z odcinka o tym, co działo się z Samem po śmierci brata. |
No tak... Przypomniałam sobie... czyli całusa nie będzie... Może to i lepiej...
Harry_the_Cat - Pon 03 Lis, 2008 21:29
Aleście naspoilerowały...
Dla rozluźnienia atmosfery - śpiący Dean: http://xxsafixx.livejournal.com/7087.html
Admete - Pon 03 Lis, 2008 21:50
| Cytat: | | W końcu krew nie woda... No i testowani byli wszyscy trzej pod tym kątem wielokrotnie - Winchester'owie nie są tacy szybcy w zabijaniu siebie nawzajem - prędzej oddają własne życie za tego drugiego, myślę, że to bardzo ważna wskazówka... |
Też tak sądzę...Ważny jest ten element poświęcenia.
Admete - Pon 03 Lis, 2008 21:54
Wcale nie spoilerowałysmy I tak wszyscy wiedzą, o co chodzi
Jakie śpiące śliczności - wzruszyłam się
Riella zabiłaś mnie tym rozbieranym pokerem w raju I co ja teraz zrobię?
Harry_the_Cat - Pon 03 Lis, 2008 22:24
No spać to raczej nie będziesz....
trifle - Pon 03 Lis, 2008 22:42
O mamo, ale ktoś lubi śpiącego Deana
Harry_the_Cat - Wto 04 Lis, 2008 00:47
Wiem, że jest jeszcze baaardzo wcześnie, ale kto byłby zainteresowany quizem SPN-owym w okolicach Bożego Narodzenia?
Tym razem nie mogę obiecać nagrody, ewentualnie grafika jakaś (albo video może?).
Pytam już teraz, bo w grudniu na moment wyjeżdżam i w pracy będę pewnie bardziej zajęta, a poza tym przymierzam się do powtórki sezonu 1, więc mogłabym przy okazji popolować na pytania.
Termin oczywiście byśmy wybrały już bliżej Świąt.
praedzio - Wto 04 Lis, 2008 10:51
Ja jestem za!
Admete - Wto 04 Lis, 2008 13:53
Którego sezonu ma dotyczyć? Jestem za
aneby - Wto 04 Lis, 2008 16:18
I ja, i ja ! *trzyma obie łapy w górze*
Teraz już jestem ekspertem
Aragonte - Wto 04 Lis, 2008 16:29
W okolicach Bożego Narodzenia to ja odpadam, niestety.
Bawcie się dobrze beze mnie
praedzio - Wto 04 Lis, 2008 16:46
Uh, Aragonte, ale wyprzystojniałaś... niech cię licho...
praedzio - Wto 04 Lis, 2008 16:48
| aneby napisał/a: | I ja, i ja ! *trzyma obie łapy w górze*
Teraz już jestem ekspertem |
Już nie będzie metody pt. Beeeeee?
|
|
|