To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Aragonte - Nie 16 Lut, 2014 22:40

Aaaaaaa! :excited:
Mój chrześniak Tomek leci do Korei w tę sobotę :D Odwlekało się, odwlekało, ale w końcu bilety zostały kupione. Wiele on tam nie zobaczy, bo zasadniczo to jedzie do pracy, ale spytał mnie, co ma mi ewentualnie przywieźć :D Jak myślicie, co jest nie do dostania u nas, jest mozliwe do przewiezienia i niezbyt ciężkie? :mysle: Na pewno zażądam pocztówki :mrgreen:

Agn - Pon 17 Lut, 2014 09:52

Koreańskie pałeczki. My z Zooshe musiałyśmy je specjalnie sprowadzać.
Zazdroszczę mu przeokrutnie. *kiśnie z zawiści*

zooshe - Pon 17 Lut, 2014 10:01

Agn napisał/a:
Koreańskie pałeczki. My z Zooshe musiałyśmy je specjalnie sprowadzać.
Zazdroszczę mu przeokrutnie. *kiśnie z zawiści*


Ja bym kazała sobie przywieźć takie pyszne wino jeżynowe, które próbowałam na festiwalu Korei, albo ciasto rybne jako składnik do Tteokbokki, którego nie mogę nigdzie w Polsce namierzyć.

Zazdrościłabym bardziej gdyby jechał prywatnie, a wyjazd związany z pracą to tak średnio. A propo dziś kolejna audycja zakorkowanych o pracy w korporacjach.

Aragonte - Pon 17 Lut, 2014 11:28

Pałeczkami i tak nie umiem jeść :(
Ale to ciasto rybne... hmmm, może? Jednak mrożonki by nie przywiózł, a świeże mogłoby nie przeżyć, więc wolę nie ryzykować.
Biorę też pod uwagę, że Tomek nie powinien sobie jakoś znacząco zwiększać bagażu, więc nie zamierzam szaleć :wink:

BeeMeR - Pon 17 Lut, 2014 16:08

Cytat:
Chyba za wcześnie oceniać czy zmiana scenarzysty wyszła na lepsze czy gorsze, ale zmiana jest odczuwalna choćby przez to że doszła masa nowych postaci a starzy gdzieś się poukrywali.
Chyba za wcześnie, bo miał odejść po 10 odcinku ;)

Emergency couple
Zła jestem na ta dramę, bo dałam jej duży kredyt zaufania, a ona zamiast być coraz lepszą najpierw powoli zwyżkowała, ale potem stanęła constans by teraz zaliczyć regres. I to nawet nie chodzi mi o to, że się wyrobili tylko z jednym odcinkiem na ten tydzień, co też świadczy o jakości samo w sobie, jako, że dramy z rozmachem robione dają radę a ta dość kameralna poległa na placu boju, ech :roll: . Złego słowa bym nie rzekła gdyby trzymała poziom, choć jaki taki, ale ona nie chce być dobra tylko uparcie ociera się o dostateczne. Przewijałam znowu - niby nic strasznego nie było, ale nudy. Ech, chyba się pogniewam i odstawię :roll:
Niby cośtam się dzieje - Ona niby ma go w nosie ale zależy jej na nim (za plecami), On docenia powoli wartość byłej żony, pomaga jej (za jej plecami), zazdrosny jest o uznanie innych mężczyzn, matka go namawia na randkowanie ze śliczną córką ministra, która rzecz jasna pracuje z nimi na stażu, czyli totalnie nic nowego.

Agn - Pon 17 Lut, 2014 19:24

zooshe napisał/a:
Ja bym kazała sobie przywieźć takie pyszne wino jeżynowe, które próbowałam na festiwalu Korei, albo ciasto rybne jako składnik do Tteokbokki, którego nie mogę nigdzie w Polsce namierzyć.

No tak, jeno wino to już waży i jest problematyczne w przewozie.
Aragonte napisał/a:
Pałeczkami i tak nie umiem jeść

Nauczyć cię? :mrgreen: To naprawdę fajne i wygodne. :)
BeeMeR napisał/a:
Chyba za wcześnie, bo miał odejść po 10 odcinku

No to już były właśnie 9 i 10 odcinek. Hmm. Muszę obejrzeć. :mysle:
BeeMeR napisał/a:
Zła jestem na ta dramę, bo dałam jej duży kredyt zaufania, a ona zamiast być coraz lepszą najpierw powoli zwyżkowała, ale potem stanęła constans by teraz zaliczyć regres.

To już bym porzuciła bez żalu. Tyle jest innych dram do oglądania, po co się męczyć? :)

BeeMeR - Pon 17 Lut, 2014 19:59

Agn napisał/a:
To już bym porzuciła bez żalu. Tyle jest innych dram do oglądania, po co się męczyć? :)
Tak też i postanowiłam - najwyżej zerknę dużo później na sam koniec :P

A jutro może wezmę się za KoD zanim znów zmieni zdanie co obejrzeć :mrgreen:

Agn - Pon 17 Lut, 2014 21:00

BeeMeR napisał/a:
Tak też i postanowiłam - najwyżej zerknę dużo później na sam koniec

Widzę, że masz obawy, czy aby na pewno będą razem. :P

Jestem po 9 odcinku Inspiring generation. Jesteśmy w punkcie wyjściowym dramy. Przez pół odcinka Jung Tae leżał nieprzytomny i akcja kręciła się wokół innych osób, więc jak się bohater objawił i otworzył ślepia, to sobie przypomniałam, że to główna postać. :lol:
Początkowa walka Gai i Mistrza Mo (którego uwielbiam i mam nadzieję, że nie zniknie tylko dlatego, że akcja przeskoczyła na "5 lat później") była trochę zbyt teatralna. Szkoda. Same ich umiejętności powinny wystarczyć za rozrywkę, ale reżyser najwyraźniej nie mógł się oprzeć, by trochę podkręcić tę scenę wizualnie. Wolałabym, by nadał jej normalnej prędkości, żeby można było siedzieć z opadniętą szczęką.
Niemniej - Gaya przegrała. I zdrowo. Gdyby wygrała, to bym zwątpiła, czy ktoś tu się aby kapkę nie zagalopował.
Szkoda Poo Cha. Ale rozbroiło mnie, że kiedy Księciunio płakał, bo zrozumiał, że Poo Cha nie żyje, to w tle leciała piosenka cokolwiek miłosna. Trochę tego nie dopracowali. A od rzucania się Księciunia wolałam spokój i nieporuszenie Mistrza Mo w tej scenie. Bardziej na mnie zadziałało.
Wprowadzamy się zatem w czas teraźniejszy, znaczy się - teraźniejszy dla dramy, wiadomo. Niepotrzebnie było tyle powtórzeń z pierwszego odcinka, ale niech im będzie, twórcy lepiej znają swoich koreańskich odbiorców, może Koreańczycy mają kiepską pamięć i trzeba im dokładnie przypominać, co się działo na początku (a konkretnie - jak wyglądały pierwsze sceny). Końcówka już bardzo fajna. Jung Tae broni wszelkich niewiast przed wszelkim zagrożeniem, co powoduje, że non stop leje się z różnymi typami. Zakończenie walki z ostatnich minut - perełka. Nawet się uśmiałam.
A, jeden detal, na który już dawno zwróciłam uwagę, ale wciąż zapominam wspomnieć - bez względu na to, jakiej narodowości jest bohater, i tak mówi po koreańsku. Nawet Japończycy między sobą mówią po koreańsku. :lol:
BeeMeR napisał/a:
A jutro może wezmę się za KoD zanim znów zmieni zdanie co obejrzeć

Oj, to cię czeka świetna zabawa. :D
I kraciaste garniturki Anthony'ego Kima. :lol:

BeeMeR - Pon 17 Lut, 2014 21:09

Agn napisał/a:
Widzę, że masz obawy, czy aby na pewno będą razem. :P
Bohaterka zaczęła się właśnie oglądać na opiekuna grupy (który mi się podoba w pewien sposób, bardziej niż ex-mąż :mrgreen: ) i mają dość stabilną nić porozumienia, nawet lepszą niż z tymże ex-mężem, acz nie tą romantyczną - jednakowoż nadzieja matką głupich ;)

Agn napisał/a:
Nawet Japończycy między sobą mówią po koreańsku. :lol:
A kosmici nie? ;)
Agn - Pon 17 Lut, 2014 21:15

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a: Nawet Japończycy między sobą mówią po koreańsku. A kosmici nie?

No tak, ale to niby drama historyczna. Dla koszmity musieliby chyba język wymyślić, a to nie ekranizacja Tolkiena (choć tam w zasadzie wymyślony). :lol:
Poza tym póki co widzimy koszmitę, który porozumiewa się z Koreańczykami, nie wiadomo, jak ze współbraćmi. Może myślowo? :lol:

zooshe - Pon 17 Lut, 2014 21:53

BeeMeR napisał/a:
Chyba za wcześnie, bo miał odejść po 10 odcinku ;)

Miał, ale jednak odszedł po 8 :( .

Agn napisał/a:

... Mistrza Mo (którego uwielbiam i mam nadzieję, że nie zniknie tylko dlatego, że akcja przeskoczyła na "5 lat później")

Też na to liczę, był w zapowiedzi odc 11. :mrgreen:
Co do pojedynku bardzo mi się podobała jego zapowiedz. Pomagier Mo dzwonił w gong przed siedzibą droga i krzyczał "wyzywanie do pojedynku." :rotfl: To dopiero teatralne.

Agn napisał/a:
Końcówka już bardzo fajna. Jung Tae broni wszelkich niewiast przed wszelkim zagrożeniem, co powoduje, że non stop leje się z różnymi typami.

Popraw mnie ale chyba każdy odcinek kończył się jakąś rozpierduchą. :mysle:

BeeMeR - Wto 18 Lut, 2014 07:04

zooshe napisał/a:
Miał, ale jednak odszedł po 8 :( .
Oj, to coś musiało być bardzo nie halo ze współpracą z czyjejś strony :mysle:

A ja dziś miałam śliczny sen :serduszkate: - śnił mi się bowiem Siwon - byłam jego menedżerką i z jakiegoś niejasnego względu (ale who cares :P ) musiałam go pilnować tj. zamieszkać z nim razem w jednym domu :mrgreen: - sen rodem z dramy, nic dodać nic ująć :lol:
Nie zwlekając dłużej zaczęłam więc ponownie KoD, ale 2 minuty później obudziła mi się Ania z rykiem, Adaś się rozpłakał i obudził również (5 rano, wrr), więc za dobrze być mi widać nie może, wrócę do oglądania później.

Trzykrotka - Wto 18 Lut, 2014 09:33

BeeMeR napisał/a:


A ja dziś miałam śliczny sen :serduszkate: - śnił mi się bowiem Siwon

Ja się tak nie bawięęęęęęęęę :cry2: Dlaczego jej sie zawsze śnią takie rzeczy? :cry2:
Mnie się śnił tylko Woo Bin w konwencji horroru, więc obudziłam się momentalnie i tyle...

Buuu.
Strasznie zazdraszczam chłopakowi tej koreańskiej wyprawy, Aragonte :kwiatek: Rozumiem, że do pracy, ale mimo wszystko chciałabym - chciala. Za pierwsze większe pieniądze polecę do Seulu. I na Jeju :banan:

Mieszkam teraz u koleżanki i korzystając z tego, że jestem na bieżąco z Koszmitą i Empress korzystam z szybkiego internetu u niej i oglądam online dramę na poprawę humoru. Rekomenduję - jeśliby ktoś potrzebował poprawy nastroju.

Na Lie to Me z 2011 roku zerknęłam z powodu Yoon Eun Hye (czyli naszej Mi Rae z Mi Rae's Choice), która jest w czołówce moich ulubionych aktorek koreańskich. I - choć bez ekstazy - wciągnęło mnie, a powodem wciągnięcia było nagłe pojawienie się w dramie mojemo ukochanego ponuraka - mistrza Gona, geniusza z White Christmas, czyli Sung Joona.
Bohaterka, atrakcyjna, choć nieco pomylona, żywiołowa i roztrzepana Ah Jung, ma pecha do koleżanek. Jedna z nich, istna Lisica, ukradła jej kiedyś chłopaka. w którym Ah Jung była zakochana i poślubiła go. Nasza bohaterka nie umie się otrząsnąć po tej stracie i jest latwym celem docinków innych "przyjaciółek" po chamsku wytykających jej staropanieństwo. W chwili desperacji kłamie, że wyszła za mąż i sugeruje, że jest to związek o niesamowitej temperaturze :wink:
Plotka szybko się rozchodzi, a na dodatek - jakimś trafem - jako "mąż" Ah Jung zostaje wytypowany atrakcyjny młody dziedzic fortuny hotelowej, Ki Joon (pierwszy raz przeze mnie oglądany Kang Ji Hwan). Biedna Ah Jung wkrótce pożałuje głupiego kłamstwa, bo będzie musiała podtrzymywać fikcję, radzić sobie z zazdrością koleżanek. ciekawością otoczenia zainteresowanego życiem prywatnym "najgorętszego ciacha w mieście," a także samym "ciachem" rozwścieczonym krążącymi plotkami.
Ah Jung ma na szczęście paru sojuszników, a jednym z nich jest Sang Hi. uroczy chłopak (nasz Sung Joon :serduszkate: ), który zadziwiająco sprawnie pomaga jej podtrzymywać fikcję. A to wypożyczy dla niej przebogaty pierścinek zaręczynowy. a to doradzi w sprawie sexy-sukienki, a to posłuży swoim towarzystwem, kiedy potrzebne jest męskie ramię, Ah Jung zauważa, że jej "mąż" i jej nowy przyjaciel mają to samo nazwisko, ale długo nie domyśla się. że są braćmi. Nie wie też. że bracia owi mają pewną cechę - podobają im się te same dziewczyny.
Drama jest niczym więcej niż komedią romantyczną - nie ma co spodziewać się drugich i trzecich den, żadna głąb tez się nie pojawi. Ale ogląda się ją odprężajaco i cudnie. A kiedy między bohaterami zacznie iskrzyć. to robi się też parno i gorąco :wink:
Czekając na nowego Koszmitę oglądam sobie tę historię - rozrywkowo i niezobowiązująco - i już się cieszę. że BeeMer zaczęła KoD :excited:

zooshe - Wto 18 Lut, 2014 09:54

Trzykrotka napisał/a:

Na Lie to Me z 2011 roku zerknęłam z powodu Yoon Eun Hye (czyli naszej Mi Rae z Mi Rae's Choice), która jest w czołówce moich ulubionych aktorek koreańskich.

Może nie powinnam tego pisać, żebyś się nie uprzedziła, ale Lie to Me to jedno z moich największych darmowych rozczarowań. Podekscytowana rolą Kang Ji Hwan jako agenta i jeszcze na świeżo po Coffe Prince z Yoon Eun Hye rzuciłam się na tą dramę jak głupia.

Już w połowie zaczęła mnie niesamowicie nudzić, ale ciągle dawałam jej kolejną szanse, aż ostatecznie porzuciłam ją na przedostatnim odcinku i finału nawet nie chciało mi się oglądać.
Najgorsze jest chyba było to, że pomiędzy dwójka bohaterów nie czuć było żadnej chemii.

BeeMeR - Wto 18 Lut, 2014 09:59

Trzykrotka napisał/a:
Ja się tak nie bawięęęęęęęęę :cry2:
Czyli słusznie podejrzewam, że nie miałabyś nic przeciwko temu,by pilnować Siwona z bardzo, bardzo bliska? :flirtuje1:

Trzykrotka napisał/a:
już się cieszę. że BeeMer zaczęła KoD :excited:
Dołączysz? :flirtuje1: choć wyrywkowo - Siwonowo? ;)

Trzykrotka napisał/a:
Na Lie to Me z 2011 roku zerknęłam z powodu Yoon Eun Hye (czyli naszej Mi Rae z Mi Rae's Choice), która jest w czołówce moich ulubionych aktorek koreańskich. I - choć bez ekstazy - wciągnęło mnie, a powodem wciągnięcia było nagłe pojawienie się w dramie mojemo ukochanego ponuraka - mistrza Gona, geniusza z White Christmas, czyli Sung Joona.
Już masz moją pełną uwagę :mrgreen: choć aktorka mnie nie ciągnie jakoś :P
Dam dramie szansę kiedyś :)

zooshe napisał/a:
Lie to Me to jedno z moich największych darmowych rozczarowań
Ech, i już mój zapał ostygł. :P
Trzykrotka - Wto 18 Lut, 2014 16:16

Dołączę :banan:
Ee, nie jest tak źle z Lie to Me. Jak pisałam - to li i jedynie komedyjka z dodatkiem romansu. Ja to oglądam szydełkując równocześnie, ani przywiązując się do bohaterów, ani wiele nie oczekując. I bawię się dobrze. A kiedy wrócę do swojego kompa, porzucę tę dramę - do następnej sprzyjającej okazji.

BeeMeR - Wto 18 Lut, 2014 20:23

Udało mi się obejrzeć całe pół odcinka Kod (nr 2, bo nr 1 obejrzałam w zeszłym roku i pamiętam dość by nie powtarzać :P ), Siwona nie było :cry2:

Skończyłam nr 2 i zaczęłam 3 KoD:
Siwona dalej nie było :czekam2: Tj. mignął w zapowiedzi odcinka w lekkim dezabilu - więc nadzieję mam, że przy następnym seansie się doczekam :mrgreen:
Bardzo mi się podobał mocny akcent na koniec odcinka nr w postaci bardzo silnego argumentu, aby dramę zrobić jeszcze w tym roku :lol:
Anthony ma na twarzy tonę make-upu, ale zgniły uśmiech ma pasujący :) dziewczyna mi się podoba - w odróżnienia od pierwszego wrażenia z pierwszego odcinka - no ale dopiero później odkryłam, że pierwszym odcinkiem nie ma co się sugerować :P

Trzykrotka - Wto 18 Lut, 2014 21:37

Aż sprawdziłam, kiedy Siwon wkracza do akcji: pod koniec odcinka 3, po absolutnie boskiej scenie dobierania aktora do głównej roli w dramie. Powody, dla których kandydaci wylatują są niecodzienne: od oczywistych, w postaci: pracuje dla konkurencji, akurat kręci co innego, nie powtórzy roli w kolejnym, podobnym serialu, po moje ulubione, czyli "bo jest na odwyku" czy "złożył przysięgę, że nigdy więcej nie będzie pracował z Anthonym Kimem" czy "Anthony odbił mu dziewczynę." I tym sposobem najostatniejszy z kandydatów dostanie, co jego :mrgreen:
I jeszcze - to obsadzanie idzie dwutorowo, jedna ekipa obsadza "Poranek -gdzieś tam" a druga "Elegancją zemstę." Mając do dyspozycji ten sam zestaw twarzy :lol:
BeeMer :kwiatek: jak już Siwon raz wejdzie, to nie zniknie z ekranu nawet na jeden odcinek, więc spoko wodza :banan_czerwony:

BeeMeR - Śro 19 Lut, 2014 07:09

Doczekałam się! :mrgreen:
Siwon wkroczył do akcji w połowie 3 odcinka, śpiewając rzewną piosenkę na fanmeetingu, a potem już było tylko lepiej, jak zaczął prężyć muskuły i biegać po ekranie w ręczniczku :rotfl: Jak on się cudnie bawi tą rolą :serce: to aż przyjemnie patrzeć, jak bez obciachu rżnie głupka patentowanego - ale za to bardzo zgrabnego i uroczego :serduszkate:
O fryzurze nie rzeknę nic, mam litość :lol: Twarz mu widać więc nie narzekam ;) Oko podmalowane też pomijam milczeniem, zwłaszcza, że już zmył tą kreskę :P
A jeśli myślałam, że aktorka z Koszmity ma bodaj największe ego* jakie dotychczas w dramie widziałam - to cóż, nie znałam Anthony'ego :lol:
A coś czuję że on się dopiero rozkręca :lol:
w każdym razie oglądało mi się dobrze, a od pojawienia się Siwona ogląda mi się cudnie :love_shower: - jestem na początku 4odc.

* myślę o nieco innym rodzaju ego niż chaebolskie "jestem najprzystojniejszym i najwspanialszym dziedzicem fortuny" których to przykładów w dramach mamy na pęczki, z prezesem z Secret Garden na czele ;)



A ten ostatni pan to chyba Wudalchi :mysle: Albo li też z obstawy królewskiej z Empress, pewności nie mam, ale ze strażnikiem królewskim mi się kojarzy zdecydowanie :mysle:
Nawiasem, Faith szło na jednym z telewizorów w stacji S :serduszkate:

Agn - Śro 19 Lut, 2014 09:05

Cytat:
Miał, ale jednak odszedł po 8 :( .

Damn it. I co? Ogłoszą, że zginął? Pff...
zooshe napisał/a:
Popraw mnie ale chyba każdy odcinek kończył się jakąś rozpierduchą. :mysle:

Chyba każdy. Aczkolwiek chyba do tej pory każdy urywał się w połowie, by zakończyć się dopiero w następnym.
A tym razem Jung Tae powiedział, że nie ma czasu i... czmych! :lol:
BeeMeR napisał/a:
śnił mi się bowiem Siwon - byłam jego menedżerką i z jakiegoś niejasnego względu (ale who cares :P ) musiałam go pilnować tj. zamieszkać z nim razem w jednym domu :mrgreen: - sen rodem z dramy, nic dodać nic ująć :lol:

Typowy manewr dramowy - bohaterowie z jakichś względów muszą razem zamieszkać. :lol:
Ładniutki sen, zazdroszczę! :D
Trzykrotka napisał/a:
Mnie się śnił tylko Woo Bin w konwencji horroru, więc obudziłam się momentalnie i tyle...

Śni jej się Woo Bin, a ta się budzi...
Trzykrotka napisał/a:
Za pierwsze większe pieniądze polecę do Seulu. I na Jeju :banan:

Ja też. Totolotek ogłaszał ostatnio, że mają 25 milionów na zbyciu...
zooshe napisał/a:
Lie to Me to jedno z moich największych darmowych rozczarowań.

Oj, to się wstrzymam, aż Trzykrotka powie, czy jej się dalej podoba.
Cytat:
Udało mi się obejrzeć całe pół odcinka Kod (nr 2, bo nr 1 obejrzałam w zeszłym roku i pamiętam dość by nie powtarzać :P ), Siwona nie było :cry2:

Cierpliwości, on będzie później. Ale za to bardzo konkretnie. :D
BeeMeR napisał/a:
dziewczyna mi się podoba - w odróżnienia od pierwszego wrażenia z pierwszego odcinka - no ale dopiero później odkryłam, że pierwszym odcinkiem nie ma co się sugerować :P

Mnie się ona podobała od pierwszego odcinka. A jak jeszcze wylała na Anthony'ego ten sok, to jej kibicowałam jak rasowa cheerleaderka. :mrgreen:
Swoją szosą nie wiem, cz ją poznajesz, ale ona grała w My name is Kim Sam Soon. :)
Ale teraz jakoś... wypiękniała, jej uroda dojrzała i wygląda ślicznie. I te włosy...
BeeMeR napisał/a:
Jak on się cudnie bawi tą rolą :serce:

Mówiłyśmy! Jest genialny w tej roli. :D
Cytat:
A coś czuję że on się dopiero rozkręca :lol:

Hehehehe. Rozumiem, że drama chwyciła. :mrgreen:
Cytat:
Nawiasem, Faith szło na jednym z telewizorów w stacji S :serduszkate:

GDZIE??? :excited:

BeeMeR - Śro 19 Lut, 2014 13:35

Agn napisał/a:
Swoją szosą nie wiem, cz ją poznajesz, ale ona grała w My name is Kim Sam Soon. :)
Oczywiście, że nie poznałam :zalamka: Faktycznie!

Agn napisał/a:
Ale teraz jakoś... wypiękniała, jej uroda dojrzała i wygląda ślicznie.
Tam też wyglądała ślicznie - ale tu chyba jeszcze piękniej. Nawiasem uroda Hyun Biona też dojrzała od czasu KSS, bo jak sobie w trakcie Ogródka tam zerknęłam go ledwo poznałam w tamtym kurczaku :P

Agn napisał/a:
Cytat:
Nawiasem, Faith szło na jednym z telewizorów w stacji S :serduszkate:

GDZIE??? :excited:
Tam gdzie Anthony załatwiał transmisję dramy - w trakcie rozmowy.


Ta też był jeszcze jeden pan z obstawy króla z Empress - ten co się przebiera a to za mnicha, a to za żebraka i ma takie śmiszne brwi. I jeszcze jeden wydał mi się znajomy - śledztwo wykazało, że to kucharz z KSS :mrgreen: Ponoć jest cameo Park Shin Hye w pierwszym odcinku - może potem zerknę :mysle:

Agn - Śro 19 Lut, 2014 15:37

BeeMeR napisał/a:
Tam gdzie Anthony załatwiał transmisję dramy - w trakcie rozmowy.

Ach, o to chodzi!
Jestem beznadziejna. Bo już się podnieciłam, że w którejś naszej telewizji można obejrzeć Faith. :zalamka:
Nawiasem pisząc na samym początku w jednym z telewizorków poleciał City hunter, a na biurku Anthony'ego Kima stoi jego zdjęcie z Lee Min Ho. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
śledztwo wykazało, że to kucharz z KSS :mrgreen:

Aha! Dyrektor Nam. :D Bardzo lubię jego postać. :) Aktora widziałam tylko w tych dwóch dramach (czyli KoD i KSS) i w obu bardzo mi się podobał.

BeeMeR - Śro 19 Lut, 2014 15:41

Agn napisał/a:
zooshe napisał/a:
Lie to Me to jedno z moich największych darmowych rozczarowań.

Oj, to się wstrzymam, aż Trzykrotka powie, czy jej się dalej podoba.
Ja też się wstrzymam, ale wydaje mi się że różnica w odbiorze może bazować na innym stosunku do Sang Joona - jeśli Zooshe (popraw mnie jeśli się mylę :kwiatki_wyciaga: ) miała nadzieję, że on będzie tym pierwszym, lub będzie miał więcej interakcji z dziewczyną, a sądząc po plakacie jest nim jednak kto inny :mysle:

KoD odc 4. i pół piątego
jak Siwon ślicznie pakuje na siłowni :lol:
coś pięknego :mrgreen:
To dla mnie kolejny dowód na to, że o dramie powinnam decydować po 4 odcinku (chyba, że mnie od razu odrzuca lub zachwyca) - bo po drugim nie byłam aż tak zachwycona :mrgreen:
Strasznie szybko zmieniają zdanie ci głównodowodzący - no i ulegają przeróżnym wpływom - olaboga, jakie knucie i intrygi.

Zrzędnę sobie też na Irysa - strasznie mnie denerwuje kręcenie z ręki - tym bardziej, że całość tak potraktowali, a nie wybrane sceny :roll:

Agn napisał/a:
na biurku Anthony'ego Kima stoi jego zdjęcie z Lee Min Ho. :mrgreen:
To zauważyłam, CH nie ;)
Admete - Śro 19 Lut, 2014 19:54

30 odcinek Empress Ki całkiem niezły. Tal Tal chce zabić Turczynkę, ale Król ja ratuje. Powraca do pałacu i spotyka się z dawną ukochana. Oni jednak mają dobra chemię, a król jest naprawdę przystojny. Król mówi lady Ki, żeby zapomniała o nim i dążyła bez żalu do realizacji swoich planów, tak jak on będzie realizował swoje. Młoda cesarzowa na wygnaniu, zabierają jej pieczęć i syna. Przysięga zemstę, a El Temur zaczyna coś podejrzewać. Cesarza chcą zmusic do abdykacji. Robi się interesująco. A niech to!

Spoiler:
Opieczętował abdykację, choć przeczytał. Miał przysłowiowy nóż na gardle. Ale jeszcze gubernatorzy muszą się zgodzić.


I cesarz w końcu chyba zacznie się zachowywać po cesarsku, ale to już w następnym odcinku ;)

zooshe - Śro 19 Lut, 2014 20:40

BeeMeR napisał/a:
Ja też się wstrzymam, ale wydaje mi się że różnica w odbiorze może bazować na innym stosunku do Sang Joona - jeśli Zooshe (popraw mnie jeśli się mylę :kwiatki_wyciaga: ) miała nadzieję, że on będzie tym pierwszym, lub będzie miał więcej interakcji z dziewczyną, a sądząc po plakacie jest nim jednak kto inny :mysle:


Akurat Sang Joona w tej roli kompletnie nie kojarzyłam tak dużo się nagrał. Dopiero w White Christmas zaczęło mi coś świtać, że już go widziałam, ale bez ściągi w postaci filmografii się nie obyło.

I need romance - odc 11 i 12.

Strasznie mnie irytuje Sanbee tym swoim chłodnym zachowaniem w stosunku do Sing Sing. Niby ze sobą chodzą ale cały czas jej szefuje.
Przykłąd: Sing Sing dostaje od niego smsa czy chce "popracować u niego do późna", więc zaczyna się zastanawiać jaką rano włożyła bieliznę. Na miejscu dostje od niego reprymendę że nie wzięła notebooka a przecież mieli pracować. No ludzie. :zalamka:

Sweet Potato jest przesłodki, oficjalnie wspiera Sing Sing ale wewnątrz cały kipi z zazdrości. Sanbee początkowo lekceważy SP ale w nim zagrożenie, kiedy widzi jak Sing Sing cała uśmiechnięta i szczęśliwa rzuca mu się na szyję. A dobrze co tak. :twisted:

A oto dowód że jest naprawdę przesłodki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group