Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)
Admete - Nie 06 Maj, 2012 14:29
Ja mam inne wyobrażenia romantyzmu
nicol81 - Nie 06 Maj, 2012 17:04
| Agn napisał/a: | | Aaa... rację masz, że Edward z Jacobem (bez podtekstów!) jest całkiem znośny. |
Ciekawe, że z odłóg głównego trójkąta najmniej lubię Bellę i Edwarda
| Agn napisał/a: | Odnośnie wpojenia - już się wypowiadałam na ten temat. Wolę normalne zakochanie, a nie jakieś wpojenie, gdzie człowiek nie ma wyjścia i (niestety, tak to dla mnie wygląda) jest skazany na osobę, która wcale go nie musi później chcieć jako partnera. O wiele ciekawiej by było, gdyby Meyer np. podparowała Jacoba z Leah. Oboje mogliby wydobrzeć po kiepskim poprzednim związku (o ile w przypadku Jake'a można tu mówić o związku jako takim) i tak razem coś podziałać. A potem? Hmm... Przynajmniej iskry by poszły. |
Mi się związek Jacoba i Leah podobał jako przyjaźń, aż mi się też pomyślało, że a nuż... Ale to by trochę zionęło sparowaniem odpadków. Poza tym Leah wprost stwierdziła, że Jake jej nie kręci
Zresztą dobrze jest chyba widzieć, że osoby płci przeciwnej mogą być przyjaciółmi bez podtekstów. A Jacob zrobił Leah swoją Betą i rozmawiał z nią o "sprawach kobiecych" Mam nadzieję, że wśród nowych wilkołaczków jest jakaś samiczka, by z Leą mogły założyć kobiecy kącik
Agn - Nie 06 Maj, 2012 20:00
| nicol81 napisał/a: | | Ciekawe, że z odłóg głównego trójkąta najmniej lubię Bellę i Edwarda |
Mojaś ty!!!
| nicol81 napisał/a: | | Ale to by trochę zionęło sparowaniem odpadków. |
Chyba już wolę te odpadki, niż wpojenie na siłę. Wkurza mnie to, bo Jake to nastolatek, wpojenie niczego nie uczy, a sparzenie i lizanie ran - owszem. Nie umiem wyjaśnić, o co mi chodzi, ale spróbuję. Chodzi mi o to, że wyleczenie się z czegoś umacnia charakter, uczy ostrożności itd. Tymczasem u Meyer tego nie ma, jest "odfajkowany" problem. Fajnie, że Jacob jest szczęśliwy, ale jakoś kiepsko mi z wiarą w takie szczęście. Wolę brud życia.
| nicol81 napisał/a: | Poza tym Leah wprost stwierdziła, że Jake jej nie kręci |
Phi? Kto się czubi ten się lubi.
| Cytat: | | Mam nadzieję, że wśród nowych wilkołaczków jest jakaś samiczka, by z Leą mogły założyć kobiecy kącik |
Nie ma. Leah była błędem genetycznym, czy jak to tam nazwać...
nicol81 - Nie 06 Maj, 2012 21:39
| Agn napisał/a: | | Leah była błędem genetycznym, czy jak to tam nazwać... |
Ona tak twierdziła - ale tak naprawdę tego nie wiemy jednoznacznie... (Może się dowiemy, jak Stefci się kasa skończy )
| Agn napisał/a: | | Kto się czubi, ten się lubi. |
Lubić się lubią - jak nawrzeszczała na Belkę to widać, ze lubi Jake'a- ale czasem nie wychodzi się poza przyjaźń.
| Agn napisał/a: | | Chyba już wolę te odpadki, niż wpojenie na siłę. |
Ale odkąd się dowiedzieliśmy, ze wilkołaki mają wpojenie (w dwójce czy trójce?), to chyba było jasne, że go to spotka? A przynajmniej, iż może się tak zdarzyć. Przy sparowaniu go z leą wisiałoby to nad nimi, że któreś z nich się wpoi. I to drugie znowu doznałoby odrzucenia. (Zresztą Jacob i Lea to nie po biblijnemu )
I chyba jednak Jake wyniósł coś z tego doświadczenia - odejście ze sfory, założenie nowej, przyjaźń z pijawkami, a zwłaszcza Edwardem. On chyba z całej trójki najbardziej dojrzał.
Koncept wpojenia budzi zrozumiałe kontrowersje - to bardzo asymetryczne uczucie, gdzie jedna strona się całkowicie poświęca.
Agn - Pon 07 Maj, 2012 11:02
| nicol81 napisał/a: | | Ona tak twierdziła - ale tak naprawdę tego nie wiemy jednoznacznie... |
Możemy. W historii plemienia była jedynym przypadkiem. No i końcówką - nie mogła mieć dzieci, więc nie przekazała genów dalej. | nicol81 napisał/a: | | Lubić się lubią - jak nawrzeszczała na Belkę to widać, ze lubi Jake'a- ale czasem nie wychodzi się poza przyjaźń. |
Często się nie wychodzi poza przyjaźń. Wiem, że w sumie do siebie nie pasują, ale to była tylko propozycja na zasadzie "dajcie mu normalną dziewczynę, żeby się wyleczył, a nie jakieś wpojenie".
| Cytat: | | Ale odkąd się dowiedzieliśmy, ze wilkołaki mają wpojenie (w dwójce czy trójce?), to chyba było jasne, że go to spotka? |
Mnie się IDEA wpojenia nie podoba. | nicol81 napisał/a: | | to bardzo asymetryczne uczucie, gdzie jedna strona się całkowicie poświęca. |
No, a druga niekoniecznie musi odwzajemniać to poświęcenie. Wpojenie jest jednostronne.
Deanariell - Pon 07 Maj, 2012 18:19
| Agn napisał/a: | | Mnie się IDEA wpojenia nie podoba. |
A ja w ogóle nie kumam idei terminu. Kojarzy mi się jakoś tak z tresurą psa.
Ania Aga - Pon 07 Maj, 2012 21:59
Mnie zastanawia, czy Meyer sama to wpojenie wymyśliła, czy wzorowała się na legendach, np. indiańskich. Z tresurą masz rację, jeden z chłopaków był "tresowany" przez małą dziewczynkę, matka miała darmową niańkę.
Agn - Pon 07 Maj, 2012 23:16
Meyer wzięła to od McCaffrey, podparła się relacją, jaka istniała między smokami a ich jeźdźcami (czy jakoś tak) i na tej bazie stworzyła wpojenie.
Aragonte - Pon 07 Maj, 2012 23:56
No to mnie się kojarzy jeszcze więź między Heroldami Valdemaru (Mercedes Lackey) i Towarzyszami, którzy mieli postać koni. Ale tutaj była ładna równoległość - obie strony były w siebie wpatrzone, nikt nikogo nie "tresował".
nicol81 - Wto 08 Maj, 2012 21:35
| Agn napisał/a: | | Możemy. W historii plemienia była jedynym przypadkiem. No i końcówką - nie mogła mieć dzieci, więc nie przekazała genów dalej. |
Na razie była pierwszym, nie wiemy, czy ogólnie jedynym. Skoro to obecność wampirów "budziła" wilkołaki, to im więcej wampirów, tym się rozszerzało wilkołactwo. Więc obniżały się standardy i wilkołakami zostawały coraz młodsze dzieci i dziewczyna.
Z dziećmi Lei też do końca nie wiemy - Jacob twierdził, że może się jej odblokuje.
| Agn napisał/a: | | Wpojenie jest jednostronne. |
Ale jakoś większość chłopców zdobyła uczucia wybranek. Czy przemawia bycie centrum wszechświata?
Agn - Wto 08 Maj, 2012 22:27
| nicol81 napisał/a: | | Czy przemawia bycie centrum wszechświata? |
Niekoniecznie. Np. ja bym nie chciała, by facet dla mnie rezygnował nawet z własnej osobowości i za wszelką cenę dostosowywał się do moich potrzeb. Może potraktowałabym go jak brata, ale z pewnością nie partnera, więc sorry.
| nicol81 napisał/a: | | Na razie była pierwszym, nie wiemy, czy ogólnie jedynym. |
Jak dotąd jedynym. Wcześniej nie było. | nicol81 napisał/a: | | Jacob twierdził, że może się jej odblokuje. |
Istnieje taka możliwość, o ile zrezygnuje ze zmiennokształtności i przejdzie na tryb w pełni ludzki. Ale to tylko domysły.
nicol81 - Śro 09 Maj, 2012 21:45
Dotąd nie było, ale może później były- nowe wilkołaczki chyba nie miały płci określonej, a już coraz młodszych brali. Domysły, tak. W ogóle cała mitologia wampirza i wilkołacza u Meyer oparta jest na domysłach, co wydaje mi się bardzo oryginalnym pomysłem.
Anaru - Śro 08 Sie, 2012 12:16
Hehe, promocja działa
Wielki finał "Sagi Zmierzch" z niespodzianką od Stephenie Meyer
Producenci Sagi Zmierzch ujawnili, że w ostatniej części cyklu "Saga Zmierzch: Przed świtem - część 2" na fanów czeka niespodzianka. Twórcy wprowadzili do scenariusza nowe zakończenie. Choć oficjalnie nikt nie zdradził powodu, dla którego finał filmowej "Sagi Zmierzch" będzie odbiegał od wersji książkowej, niektórzy uważają, że ma to związek z kryzysem w związku Kristen Stewart i Roberta Pattinsona.
http://film.onet.pl/wiado...,wiadomosc.html
Eeva - Śro 08 Sie, 2012 12:43
czyli, ze co, rozejdą się ? jakoś średnio to widzę.. w ogóle co to z nich za aktorzy skoro maja kryzys w związku i nie mogą grać szczęśliwych czy to w filmie czy na czerwonym dywanie?
W ogóle chyba powinni się cieszyć, ze film już nakręcony;-)
Agn - Śro 08 Sie, 2012 21:18
Dżizusie, wielkiej mecyje, jakże ja przeżyję seans w takiej niepewności?
A poważnie - czuję, że po prostu dopowiedzą happy end dla Jacoba i tyle.
Eeva - Czw 09 Sie, 2012 08:47
| Agn napisał/a: | | dopowiedzą happy end dla Jacoba i tyle. |
Ale przeciez on już ma happy end z tym dzieciakiem
Agn - Czw 09 Sie, 2012 21:28
No to w filmie dadzą jej dorosnąć i będzie parka, żeby lud nie wyległ z kina z niesmakiem i poczuciem, że finał był dla pedofilów.
nicol81 - Nie 12 Sie, 2012 14:03
Na moje to zmienią, że zamiast konfrontacji sił z Volturimi będzie nawalanka...
A w książce hapiend Jacoba nie był taki ostateczny...
Agn - Nie 12 Sie, 2012 16:28
Że nawalanka to na bank, bo jak zrobią tak jak w książce, to sala w kinie zaśnie z nudów.
nicol81 - Śro 15 Sie, 2012 15:41
To jak się lud nie naparza, jest nudno? Mi się akurat podobało, że Meyer nie poleciała banałem z Wielką Końcową Bitwą
Agn - Śro 15 Sie, 2012 17:26
Oczywiście, że się nudzi. Że nie wspomnę, że pół książki wszyscy się zbierają na bitwę, a potem jest przegadana końcówka, z przemowami, racjami i super-hiper Bellą... gadają... gadają... gada... ga... chrrrrr...
Przykro mi, ale film to ruch. Skapnął się w tym temacie niejaki Gus Van Sant. I dlatego Speed jest takim świetnym filmem. Saga nie jest filmem sensacyjnym, ale nie ma też ambicji zaangażowanego kina moralnego niepokoju, żeby pozwolić sobie na stateczne sceny, w których będą ciekawe dialogi. To czysta komercja, brakuje jej pewnej iskry. Bite cztery tomy tam się głównie gada, na końcu chociaż mogłoby się COŚ WYDARZYĆ. To nie...
Aragonte - Śro 15 Sie, 2012 17:38
| nicol81 napisał/a: | :roll: To jak się lud nie naparza, jest nudno? Mi się akurat podobało, że Meyer nie poleciała banałem z Wielką Końcową Bitwą |
Meyer i brak banału...
Idę to poważnie przemyśleć
Admete - Śro 15 Sie, 2012 21:02
Tylko nie myśl za bardzo
Aragonte - Śro 15 Sie, 2012 21:24
Masz rację, dopiero co pozbyłam się migreny, nie ma co produkować sobie następnej
asiek - Śro 14 Lis, 2012 15:03
Zwiastun ekranizacji "Intruza"... Przyznam, że zupełnie inaczej wyobrażałam sobie bohaterów. Widać, że postawiono na nastoletnią widownię.
http://www.youtube.com/watch?v=W5UF1tfeYI8
|
|
|