Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 14:28 Secretly greatly
Mamy tu super szpiega Korei Północnej (Kim Soo-Hyun, vel. Koszmita), który pod przykrywką totalnego głupka... nie robi nic na totalnym zapupiu. No i właśnie to mnie gryzie - po co on tego nierozgarniętego ciula udaje skoro tylko "patroluje zapyziałą okolicę" - bo gdyby np. szpiegował jakąś szychę to bym to jakoś łyknęła. A ten potyka się o własne nogi, chodzi usmarkany - dla jakiej widowni? Dzieciorów? Kilku innych płotek? Nie kumam.
Jak już myślałam, że makeover nie nastąpi to wreszcie bohater ściął fryzurę Piasta Kołodzieja (alleluja!), zmienił zielony dresik na garnitur i stał się ludzką maszyną do zabijania. I to to ja mogę oglądać a nie jakieś haha-śmieszne dowcipy (które i tak w dużej mierze przewijałam ).
Później wprawdzie też nie kumam w imię jakiej idei te młode chłopy giną - "bo państwo każe" mnie nie przekonuje - widać za mało wiem o patriotyzmie w Korei, zwłaszcza północnej
Film ma zatem w moim odczuciu złe proporcje (za dużo "dowcipów" za mało akcji z sensem) i brakuje mu logiki idącej za myślą przewodnią. Ale uważam, że Koszmita w pełni zasłużył na nagrody - świetny jest
Agn napisał/a:
to on defekował na środku ulicy.
Tą scenę to już szczególnie pomijam wzgardliwym milczeniem oraz bardzo szybkim przewinięciem dalej Agn - Śro 12 Lut, 2014 14:30 Aha, jeśli ktoś chce sobie zepsuć humor (jako i ja sobie zepsułam), to proszę bardzo, rozkoszne zdjęcia Kim Dzong Una z dziećmi.
http://konflikty.wp.pl/gi...ci,galeria.html
Rzygać mi się chce, jak to widzę. Agn - Śro 12 Lut, 2014 14:33 Basiu, przebrnęłaś CAŁOŚĆ? Pozwól, że zasalutuję przed tobą i twoją wytrzymałością, bo ja nie dałam rady tego dokończyć. Po defekowaniu wyłączyłam i wywaliłam z niesmakiem.
Tym gorzej dla filmu, że wstęp ma naprawdę bardzo dobry - wysłanie żołnierza do wrogiego kraju. I to owym wrogiem jest Korea Południowa, a żołnierz pochodzi z Korei Północnej. Kiedy na ekranie przestaje sypać śnieg, zaczyna się jeden wielki szajs. Nie zmogłam.BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 14:45 Przebrnęłam (i już wysiupałam z hukiem) właśnie dziś rano, ale ja te przewrotki i smarki serio przewijałam (ale jak kucnął w wiadomym celu to byłam bliska wyłączeniu, wystarczyło jednak przewinąć ) - nie trawię takiego humoru. Brak sensu, choćby umownego (jak kosmici, magia ) mnie dobija - więc idea "przebieranki" bez najmniejszego sensu mnie drażni. Makeover nastąpił po połowie filmu - jakże świetnej komedii - i to była według mnie ta dobra część filmu - gorzka, dawałaby do myślenia znacznie więcej, gdyby miała sens, którego tak uparcie tu nie widzę.
No bo skoro po 2-3 latach szpiegowania niczego żołnierze dostają nagle rozkaz
Spoiler:
samobójstwa to ja w tym szpiegowaniu sensu nie widzę. Ani patriotyzmu. Bo ich tu oskarżają o zdradę, skoro nie chcą wykonać rozkazu i się zabić. No dziwni jacyś
No mówię - nie ogarniam tego.
To pewnie będzie moje WTF roku
Ale Koszmita jako żołnierz bardzo mi się podobał, przynajmniej tyle BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 15:52 Tu jeszcze fotki z w/w filmów:
Secretly greatly:
wersja głupek, wersja żołnierz i wersja "ja tu sobie wieczorami tak ćwiczę"
The Thieves
wersja "ja tu sobie też tak wieczorami ćwiczę", wersja: "ja tylko wącham" i wersja "ty mi się też uhm... podobasz"
A następny film który wytypowałam do obejrzenia to też wielki hicior, chyba nr 2 (więc tuż przed Złodziejami), myślałam, że to jakieś ambitniejsze dzieło, 13 milionów widzów by na to wskazywało, ale ze zdziwieniem pewnym odkryłam, że to film gatunku "komary mutanty" No nic, dam mu szansę, skoro już mam, najwyżej będę przewijać http://www.youtube.com/watch?v=lKZ55OiHl9wAgn - Śro 12 Lut, 2014 18:43
BeeMeR napisał/a:
wersja głupek, wersja żołnierz i wersja "ja tu sobie wieczorami tak ćwiczę"
No i kurczę wersja "żołnierz" jest świetna. Ech, co za zmarnowany potencjał.
BeeMeR napisał/a:
The Thieves
wersja "ja tu sobie też tak wieczorami ćwiczę", wersja: "ja tylko wącham" i wersja "ty mi się też uhm... podobasz"
Musowo obejrzę!zooshe - Śro 12 Lut, 2014 20:16
BeeMeR napisał/a:
A następny film który wytypowałam do obejrzenia to też wielki hicior, chyba nr 2 (więc tuż przed Złodziejami), myślałam, że to jakieś ambitniejsze dzieło, 13 milionów widzów by na to wskazywało, ale ze zdziwieniem pewnym odkryłam, że to film gatunku "komary mutanty" No nic, dam mu szansę, skoro już mam, najwyżej będę przewijać http://www.youtube.com/watch?v=lKZ55OiHl9w
The Host jakoś na Ale Kino pokazywali całkiem niedawno. Przyznaję że widziałam tylko środek, więc nie wiem jak się skończył. Pamiętam szczególnie jedną scenę, która mnie rozwaliła: Potwór porwał małą dziewczynkę, więc jej szkoła, rodzina i inni wystraszeni ludzie zebrali się w wielkiej sali aby modlić się za jej przeżycie. Ktoś z jej rodziny chyba ojciec i brat zaczynają potwornie rozpaczać. W pewnym momencie zrobiła się z tego parodia. Jeden wyrzuca sobie że to jego wina a drugi że jego. Zaczynają szlochać aż w końcu nawet się pobili o to kto jest bardziej winny.
Tymczasem za mną kolejny odcinek I need romance.
Cierpię niepomiernie z uwagi na Sweet Potato, któremu wkrótce Sing Sing złamie serce.
Wiecie co robi Sweet Potato kiedy Sing Sing w końcu uzmysławia sobie, że czuje coś więcej do swojego bunbe? Pomimo że sam ją kocha, zachęca ją aby podążała za swoim sercem. Bardziej mu zależy na jej szczęściu i tym aby stała się lepszym człowiekiem niż na sobie samym. No jaki dramowy facet tak robi??
Ogólnie sam bohater jest cudowny i tak kochany, że zaczynam mieć obawy czy ostatecznie nie trafi do friendzone.
Czy producenci mogą być tak okrutni, że umieszczają ich jako parę na plakatach by potem ich nie sparować. Oby nie.
Za to tego całego sunbe zaczynam strasznie nie lubić. Najpierw celowo umówił się z Sing Sing aby wzbudzić zazdrość w swojej dziewczynie. Nic to. W dramach co chwila tak się dzieje.
Ale teraz próbuje zaleczyć własne rany umawiając się z Sing Sing.
Wyznaje, że jej nie kocha i nie ma pewności czy kiedyś to się zmieni, jedyne co może obiecać to że będzie się starał.
Jasne, że nie zawsze ludzie ładują się w związek będąc pewni swoich uczuć, ale szczerość i sposób w jaki to mówi wiedząc, że Sing Sing czuje do niego więcej niż on do niej wydaje mi się strasznie okrutna. Zupełnie jakby fakt, że może zranić jej serce był wkalkulowany w ryzyko. Sing sing oczywiście się godzi na taki układ, a jak zareaguje Sweet Potato, aż się boje myśleć.BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 20:48
Agn napisał/a:
Musowo obejrzę!
Tylko nie nastawiaj się na koszmitę za bardzo, bo on jest bardziej drugo-trzecioplanowy, ale na całkiem niezły film. Oczywiście jak się lubi takie zagmatwańce.
zooshe napisał/a:
The Host jakoś na Ale Kino pokazywali całkiem niedawno. Przyznaję że widziałam tylko środek, więc nie wiem jak się skończył. Pamiętam szczególnie jedną scenę, która mnie rozwaliła: Potwór porwał małą dziewczynkę
Widziałam to porwanie w zwiastunie - no i potworę
Z ploteczek: Siwon ponoć nie kręci remaku Heirs tylko inną dramę - to i lepiej, ale dalej szkoda, że u Chińczyków Trzykrotka - Śro 12 Lut, 2014 23:45 Tych Złodziei to ja sobie obejrzę na pewno, dziękuję za namiar Zdjęcia tylko mnie bardziej zachęciły, w przeciwieństwie do usmarkanego szpiega, Bue. A swoją drogą: na sierściuchu tropiąc Scent of the Woman wynalazłam dziś ładną wersję Posejdona. To a propos półnoncokoreańskich szpiegów i Siwona. Przy każdym odcinku był gif z nim i po prostu już się poczułam walentynkowo.
Jak ja się na nim stęskniłam, to strach. Już go nawet po chińsku chcę
Koszmita coraz fajniejszy. Dziś łyknęłam aż 2,5 odcinka - czyli jestem po 11. Cieszę się, że w pewnym momencie zeszli z negatywnej kampanii przeciw Song Yi, a zajęli się Belą Lugosim, kryminałem i takimi sprawami. Atmosfera nie mniej gęsta, ale od zgoła innych emocji.
Uwielbiam bohaterkę. Działa na mnie jak świeża bryza, zwłaszcza kiedy przestaje być tylko zblazowaną gwiazdą, a przełącza się na tryb:
- domowego flejtucha,
- Forence Nightingale molestującej złożonego gorączką/zimnicą sąsiada
- żoneczki smażącej omlety
- zazdrosnej kocicy
- po prostu smutnej dziewczyny, zakochanej bez wzajemności.
Jak ona się przebierała, żeby iść d niego po pojemnik na kimczi, iść z nim do sklepu, wpaść z wizytą, czy przyjąć ex-przyjaciółkę. Jak odważnie i na klatę przyjęła odmowę. Jak podsłuchiwała przez ściany i wychodziła "przypadkiem" na korytarz, kiedy Koszmitę wizytowała Se Mi.
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się postać Tego Drugiego - zresztą zagrany jest bohater bardzo pięknie. Jest trochę naiwny (jakie zdziwko, że wszyscy w biurze wiedza kim jest), trochę niechcący okrutny (wobec Se Mi), ale dobry, miły i bardzo smutny - ja też, podobnie jak Admete, chcę, żeby dobrze skończył... choć nie wiem jak, bo chcę też, żeby Song Yi poszła w ramiona Koszmity.
Na dobranoc: LMH w przypadkowym i kapryśnym wyborze autorstwa mojego
A to perła w kolekcji BeeMeR - Czw 13 Lut, 2014 07:57
Cytat:
Wiecie co robi Sweet Potato kiedy Sing Sing w końcu uzmysławia sobie, że czuje coś więcej do swojego bunbe? Pomimo że sam ją kocha, zachęca ją aby podążała za swoim sercem. Bardziej mu zależy na jej szczęściu i tym aby stała się lepszym człowiekiem niż na sobie samym. No jaki dramowy facet tak robi??
Oj, bywało już oddanie damy serca rywalowi, bywało - w połowie dramy lub nawet trzy odcinki przed końcem to nie powinno dziwić, ma dziewczyna jeszcze sporo czasu na odkrycie, że ten co jej się wydawał wymarzony wcale taki nie jest, a prawdziwe szczęście tuż pod nosem.
Cytat:
Ogólnie sam bohater jest cudowny i tak kochany, że zaczynam mieć obawy czy ostatecznie nie trafi do friendzone.
Czy producenci mogą być tak okrutni, że umieszczają ich jako parę na plakatach by potem ich nie sparować. Oby nie.
Ufam, że nie - patrz wyżej
Do tej dramy też się kiedyś przymierzam jak już rozciągnę czas Albo zamrożę
Co do źródełek, to ja też odkryłam kilka interesujących, muszę się powstrzymać bo inaczej posiadałabym już wszystko, co mnie interesuje a to znacznie przekracza moje możliwości czasowe. Tak więc selekcjonuję trochę. Ale np. wymieniam sobie dramy do zostawienia - Heirs, Faith, Koszmitę na lepsze jakościowo, a mniejsze objętościowo Nie wiem jak to zrobili, ale mnie pasuje taka kompresja
Trzykrotka napisał/a:
w przeciwieństwie do usmarkanego szpiega,
No właśnie, bue. Dalej - a właściwie znacznie bardziej mam ochotę na City Huntera (takiego szpiega to ja rozumiem ) - i już przestałam się oszukiwać, że zobaczę go z Anią bo ona i generała już porzuciła, to i zaczynać czegoś nowego nie ma sensu. No bo niby chciałaby obejrzeć ale jej się nie chce, bo nie ma lektora. Nic to - każdemu to, co mu pasuje.
Może sobie zacznę więc jednak skończę Irysa. Albo Moon?
Trzykrotka napisał/a:
Koszmita coraz fajniejszy. Dziś łyknęłam aż 2,5 odcinka - czyli jestem po 11.
Doganiasz nas I dobrze - pewnie w przyszłym tygoniu będziemy już oglądać razem
Trzykrotka napisał/a:
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się postać Tego Drugiego - zresztą zagrany jest bohater bardzo pięknie. Jest trochę naiwny (jakie zdziwko, że wszyscy w biurze wiedza kim jest), trochę niechcący okrutny (wobec Se Mi), ale dobry, miły i bardzo smutny - ja też, podobnie jak Admete, chcę, żeby dobrze skończył... choć nie wiem jak, bo chcę też, żeby Song Yi poszła w ramiona Koszmity.
Witaj w klubie. Ja go szalenie lubię. Jak np. odnośnie Świrusa podskórnie podejrzewałam, że to postać mi siadła, a nie aktor, tak tu tego aktora jestem ogromnie ciekawa w innej roli. Może kiedyś sprawdzę.
Jestem po 16 odcinku Koszmity i dalej jestem zachwycona
Jest dużo humoru, trochę motylków, ale i wzruszenia mi nie brakło, ech, ten Trzeci...
Brat aktorki mi się tu bardzo podobał Głównie to, że w jego postać wrysowano spore podobieństwo do siostry i do mamy BeeMeR - Czw 13 Lut, 2014 08:54 Acha, special to kompilacja wybranych scen z odcinków 1-15, w typie świątecznego odcinka Heirs - ciekawe czemu tak, skoro drama się jeszcze nawet nie skończyła
A tu w temacie Kim Soo Hyun - witamy w gronie śpiewających aktorów, acz piosenka to taka dość typowa pościelówa; Dreaming - z Dream High:
https://www.youtube.com/watch?v=NPOOgLpk6Os
Dream High jednakowoż nie mam planach "do obejrzenia", już mi dwa filmy gdzie wygląda na 20-latka wystarczą w zupełności, wolę jednak nieco starszą wersję A poza tym Suzy mnie w GFB szczególnie nie urzekła, ot, nie odrzucała, ale aktorką to ona znakomitą nie jest, a tu jeszcze mi się nie podoba wizualnie
Btw. Suzy ma mieć cameo w Koszmicie Admete - Czw 13 Lut, 2014 10:23 Zdecydowanie My love... mi podeszło. Jest tam tyle ile trzeba romansu, akcji, sensacji i rysu obyczajowego. Zagrane dobrze, bohaterka maks sympatyczna nawet jako gwiazdorząca aktorka Oby nie zepsuli na koniec.Trzykrotka - Czw 13 Lut, 2014 10:55
BeeMeR napisał/a:
Acha, special to kompilacja wybranych scen z odcinków 1-15, w typie świątecznego odcinka Heirs - ciekawe czemu tak, skoro drama się jeszcze nawet nie skończyła
No tak, pewnie już dyskontują popularność. Nie sprawdzałam, ale to chyba popularna drama?
Czy ja już widziałam Tego Trzeciego? Agn - Czw 13 Lut, 2014 12:07
BeeMeR napisał/a:
Tylko nie nastawiaj się na koszmitę za bardzo, bo on jest bardziej drugo-trzecioplanowy, ale na całkiem niezły film. Oczywiście jak się lubi takie zagmatwańce.
Chętnie obejrzę i jego i ją, bo ona też mi się spodobała.
BeeMeR napisał/a:
Z ploteczek: Siwon ponoć nie kręci remaku Heirs tylko inną dramę - to i lepiej, ale dalej szkoda, że u Chińczyków
Widać Chińczycy nie mają swojego Siwona, więc pożyczają od prawie-sąsiadów.
Cytat:
Jak ja się na nim stęskniłam, to strach. Już go nawet po chińsku chcę
Powiem szczerze, że też chętnie bym go obejrzała w czymś nowym, nawet po chińsku, niech stracę.
Trzykrotka napisał/a:
Jak podsłuchiwała przez ściany
Mówisz o tym przylepieniu się do lustra? Padłam ze śmiechu jak to zobaczyłam.
Trzykrotka napisał/a:
trochę niechcący okrutny (wobec Se Mi),
Na razie okrucieństwa nie widziałam. Natomiast widzę szczerość i chyba najlepsze rozwiązanie - zdecydowana odmowa i lepiej, żeby się nie spotykali jako przyjaciele, bo to jej w niczym nie pomoże.
Trzykrotka napisał/a:
Na dobranoc: LMH w przypadkowym i kapryśnym wyborze autorstwa mojego
Mhmmm wanienka! To była piękna sesja. Nawet jeśli na jednym ze zdjęć wygląda, jakby go bolała głowa.
A na pozostałych nie mogę przestać podziwiać długości jego nóg. Kilomeeeeetry...
Cytat:
A to perła w kolekcji
zooshe napisał/a:
No jaki dramowy facet tak robi??
Jak to jaki? Dramowy właśnie!
BeeMeR napisał/a:
przestałam się oszukiwać, że zobaczę go z Anią bo ona i generała już porzuciła, to i zaczynać czegoś nowego nie ma sensu.
Nie porzuciła, jeno chronicznie nie ma czasu. Ale zamierza skończyć generała - bardzo jej się przecież podobał.
BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a: Koszmita coraz fajniejszy. Dziś łyknęłam aż 2,5 odcinka - czyli jestem po 11. Doganiasz nas I dobrze - pewnie w przyszłym tygoniu będziemy już oglądać razem
Squeeee! Ale będzie fajnie.
Serio fantastycznie się ogląda dramę ongoing. ^^
BeeMeR napisał/a:
Acha, special to kompilacja wybranych scen z odcinków 1-15, w typie świątecznego odcinka Heirs - ciekawe czemu tak, skoro drama się jeszcze nawet nie skończyła
Może to w ramach wyrównania?
Admete napisał/a:
Zdecydowanie My love... mi podeszło. Jest tam tyle ile trzeba romansu, akcji, sensacji i rysu obyczajowego. Zagrane dobrze, bohaterka maks sympatyczna nawet jako gwiazdorząca aktorka Oby nie zepsuli na koniec.
No ja też mam nadzieję, że tej dramy nie zrąbią końcówką, bo na razie równo idzie poziomem i każda chwila cieszy.
Trzykrotka napisał/a:
Czy ja już widziałam Tego Trzeciego?
A nie? Toć to ten niechciany narzeczony Song Yi, brat Beli Lugosi.Trzykrotka - Czw 13 Lut, 2014 12:44
Agn napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
Czy ja już widziałam Tego Trzeciego?
A nie? Toć to ten niechciany narzeczony Song Yi, brat Beli Lugosi.
Zaraz, dla mnie on jest Ten Drugi
Agn napisał/a:
Na razie okrucieństwa nie widziałam.
No bo napisałam, że był nieświadomie okrutny. Nie wiedząc co robi torturował ją opowieściami o swojej miłości do Song Yi, biorąc to za objaw przyjaźni. Kiedy się zorientował, co się dzieje, zadziałał bardzo słusznie, chcąc zakończyć nawet przyjaźń. I zrobił to bardzo delikatnie. To naprawdę świetny facet i nie powinien dostawać Song Yi. Ona jest świetną kobietą, ale zamęczyliby się nawzajem.Agn - Czw 13 Lut, 2014 14:14
Trzykrotka napisał/a:
Zaraz, dla mnie on jest Ten Drugi
Czyli Ten Trzeci - trzecia osoba w związku.
Trzykrotka napisał/a:
To naprawdę świetny facet i nie powinien dostawać Song Yi. Ona jest świetną kobietą, ale zamęczyliby się nawzajem.
Mam nadzieję, że trafi na jakąś super kobitkę.
Ale przy Young Do też miałam na to nadzieję i d. blada. Admete - Czw 13 Lut, 2014 15:24 Ta pseudo-przyjaciółka jest wkurzająca. Nie lubię takich omdlewających niewinności Jak była taka strasznie zakochana, to trza było się usunąć z honorem, a nie zazdrościć i nienawidzić po cichu.Agn - Czw 13 Lut, 2014 15:36 Też jej nie lubię. Taka niby miła i przyjacielska, ale tak naprawdę to mała żmija jest.BeeMeR - Czw 13 Lut, 2014 16:51
Trzykrotka napisał/a:
Zaraz, dla mnie on jest Ten Drugi
Bo on jest ten drugi, czyli trzeci do tanga.
Agn napisał/a:
Na razie okrucieństwa nie widziałam. Natomiast widzę szczerość i chyba najlepsze rozwiązanie - zdecydowana odmowa i lepiej, żeby się nie spotykali jako przyjaciele, bo to jej w niczym nie pomoże.
Ech, no tylko sam dochodzi do wniosku (w swoim kontekście, bo Se Mi to on i jednej zbędnej myśli nie poświęca ), że woli być blisko, niekochanym lecz kochającym i cierpieć trochę niż być odciętym i nie móc kochać i cierpieć bardzo...
Agn napisał/a:
Chętnie obejrzę i jego i ją, bo ona też mi się spodobała.
Ona jest tam (w Złodziejach) pierwszoplanowo (nie sama, rzecz jasna) - i bardzo mi się podobała
Agn napisał/a:
Serio fantastycznie się ogląda dramę ongoing. ^^
Serio serio BeeMeR - Czw 13 Lut, 2014 20:49 Miały być głupotki - są głupotki Nie wszystko mi się podoba, acz starali się ewidentnie, ale motór mnie urzekł http://www.dramafever.com...ntest-winners-/
Wreszcie wiem, że NG = no good. Ech, mnie to trzeba czarno na białym napisać, skąd się skrót wziął (nawet jeśli już wiem co oznacza) bo inaczej nie kapuję
Empress Ki 29 jest monotonny jak kilka ostatnich. Tyle, że wydaje się, że Nyang w końcu załatwiła jedną ważną sprawę - może teraz akcja ruszy z kopyta. No i (chyba) przyjęła zaproszenie Cesarza, żeby przeniosła się do niego. W każdym razie nie uciekła z krzykiem na tę propozycję.
Król już wie, gdzie jest Nyang i że jest tam z własnej woli. I rwie włosy z głowy, że nie trzeba jej było samej zostawiać w Yuanie. Miszczu, normalnie, Amerykę odkrył Tak mnie tym zniecierpliwił, że nawet mi go nie żal.
O dziecku nic mu nie powiedzieli.
O, konkurs zdjęciowy na dramafever zrobil na mnie wrażenie! Ludzie naprawdę się postarali! Ta wygrana para musiała bardzo długo ustawiać się jak należy. Ale i tak motór rządzi!
Koszmita nr 12
Wokół Beli Lugosziego zacieśnia się krąg podejrzeń, ale ten padalec dalej się nie boi - twrda sztuka!
Biedny Min Joon - słabnie i traci nie tylko siły, ale i olimpijski spokój. A to wypadek samochodowy, a to łzy... On dotąd nawet nie mrugał, zauważyłyście/ A teraz płacze jak dziecko na myśl o powrocie do swoich - piękne.
Nadal kocham Tego Trzeciego i to, że tropi sprawę eks - szwagierki. Nie daje sobie - jak rodzice - zamydlić oczu jakimś "jest w Anglii."
Mała żmijka znów pokazała żmijkowatość - a pomyśleć, że było mi jej nawet żal, że taka cichutka i słodka i tak cierpi w milczeniu - wredna lukrecja po prostu
Jak nie cenię postaci Bibliotekarki (nie wiem, po co ona tam się plącze), tak kocham sceny jej kolejnych miłosnych objawień (z rozwianym a la Bollywood włosem ). Najpierw Koszmita, potem Młodszy Brat, a w minutę po nim - Ten Trzeci BeeMeR - Pią 14 Lut, 2014 07:37
Trzykrotka napisał/a:
Empress Ki 29 jest monotonny jak kilka ostatnich
Ja jestem w połowie, i jestem już tak znużona nie kończącym się wątkiem trucizn, śledztwa i knucia wciąż tego samego, a przede wszystkim tymi samymi złymi minami złych niewiast, że mam ochotę odstawić Empress....
Rozciągnięcie dramy o zbyt wiele odcinków nie wyszło jej na dobre - ale już rozumiem całkowicie, czemu teraz poprzyznawali jej nagrody, choć nie była nawet w połowie - pewnie właśnie dlatego ponagradzali ją zanim się opatrzyła i znudziła i zapomniała...
Trzykrotka napisał/a:
Biedny Min Joon - słabnie i traci nie tylko siły, ale i olimpijski spokój.
OJ, obawiam się, że stoicki spokój to bezpowrotnie stracił Zresztą to pewnie nietrudne przy Song Yi, która ma huśtawki nastrojów, że albo Rów Mariański albo Himalaje
Obejrzałam 17 odcinek, który uderza już w bardziej rzewne nuty, ale humoru dalej nie traci. Cameo Suzy jest sympatyczne i daje akcji potrzebnego kopa. Ale przede wszystkim odcinek ponownie dowodzi, czemu Koszmita pić nie powinien , a jednocześnie powinien - bo wtedy robi to, co mu serce dyktuje, a to bynajmniej nie jest złe. Nawet jeśli spowoduje chwilowy kryzys energetyczny w mieście Trzykrotka - Pią 14 Lut, 2014 08:09
BeeMeR napisał/a:
mam ochotę odstawić Empress....
Na szczęście to dwa odcinki tygodniowo, jakoś się zmoże (choć nie trace nadziei na ruszenie akcji choć trochę żwawiej.
Spoiler:
Mam nadzieję, że Tanasiri jest już wyautowana na dobre. Rozprawa z chłopakami z tej rodziny i z samym El Temurem powinna być ciekawsza
Nie wiem, czy to możliwe, ale chciałabym, żeby Cesarza wyciągnięto z pałacu. Sceny z nim jeszcze jako Togonem. bujającym na wolności razem z Nyang, były najlepsze z całej dramy.BeeMeR - Pią 14 Lut, 2014 08:13
Trzykrotka napisał/a:
chciałabym, żeby Cesarza wyciągnięto z pałacu
Nie miałabym nic przeciwko. Nie mam też nic przeciwko informacjom ze spoilera, bo już naprawdę mam dość wymiany złych spojrzeń między paniami Jak i kwestii kwitów.
Przydałby się nowy wątek - lub koniec . A tu dopiero 3/5 za nami.