To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Agn - Pon 10 Lut, 2014 21:51

Trzykrotka napisał/a:
Chciałam napisać, że w wiadomym źródełku pokazała się nowa drama - o detektywie słyszącym głosy zmarłych. Zassałam pierwszy odcinek, żeby sprawdzić, co to. Gra dziewczyna z KoD - ta, która grała gwiazdę. Pana nie znam/

Właśnie chciałam napisać gorącą prośbę, byście mnie POWSTRZYMAŁY, BO INACZEJ NIE OGARNĘ SIĘ Z DRAMAMI! Błagam, powiedzcie, że mam tego nie oglądać...
BeeMeR napisał/a:
Nie znoszę natomiast etatowej upiornej mamuśki - nawet nie ze względu na rolę (trzeci raz niemal identyczną) ale miałkie aktorstwo wpadające zbyt często w overacting :roll:

Mam ten sam problem - nie znoszę jej. Głównie też dlatego, że nijak nie mogę na nią patrzeć bez obrzydzenia. Owszem, są ludzie brzydcy i nie mam problemu z oglądaniem brzydali i brzydul, ale ona jest jak... jak galareta. :?
Admete napisał/a:
Pewnie jednak Koszmita powie: "I choose a mortal life" ;) A potem będą żyli długo i szczęśliwie.

Ja coraz mniej jestem tego pewna. Głównie dlatego, że nie mam pomysłu, jak to rozwiązać, by oni byli razem. Okej, mam, ale nie wiem, czy jest aż taki dobry (pisałam gdzieś wyżej... chyba? :mysle: ). Niemniej wydaje mi się, że wszystkie tu bardzo, bardzo lubimy Tego Trzeciego.
I nawet jeśli nie będzie z Song Yi, to mam nadzieję, że chociaż nie skończy z Se Mi.
BeeMeR napisał/a:
Pojawił się jakiś specjalny odcinek Koszmity - nie sprawdzałam jeszcze ale to ponoć skrót dotychczasowych zdarzeń :mysle:

Eee...?

PS Kiedyś już o tym pisałam Zooshe, ale podzielę się, co mi tam. Jeśli nie wyjdzie mi kiedyś w księgarni, to wiem, co chcę robić do końca życia. Jestem pewna, że spełnię się w tym zawodzie...
Spoiler:




:serduszkate:

Trzykrotka - Pon 10 Lut, 2014 22:36

Agn napisał/a:
byście mnie POWSTRZYMAŁY, BO INACZEJ NIE OGARNĘ SIĘ Z DRAMAMI! Błagam, powiedzcie, że mam tego nie oglądać...

Męcz się razem z nami, męcz! :banan_czerwony: A tak naprawdę, to łączę się z Tobą w bólu :przytul: I dodam dla dobicia się, że Świrus zaczyna kręcić lada chwila...
Agn napisał/a:

Mam ten sam problem - nie znoszę jej. Głównie też dlatego, że nijak nie mogę na nią patrzeć bez obrzydzenia. Owszem, są ludzie brzydcy i nie mam problemu z oglądaniem brzydali i brzydul, ale ona jest jak... jak galareta. :?


Bue, dokładnie, a na dodatek jest bardzo kiepską aktorką. Umie tylko patrzeć z góry albo wrzeszczeć. Nie było to jak mamusia Gu Jun Pyo - klasa! Nie traciła godności i uśmiechu, a przerażająca była jak kobra w ataku.
Agn napisał/a:
Niemniej wydaje mi się, że wszystkie tu bardzo, bardzo lubimy Tego Trzeciego.

Tak! :excited:

BeeMeR napisał/a:
Pojawił się jakiś specjalny odcinek Koszmity - nie sprawdzałam jeszcze ale to ponoć skrót dotychczasowych zdarzeń :mysle:

Pojawił się. Nawet miałam Was pytać, czy wiecie, co to.

Agn napisał/a:
Jestem pewna, że spełnię się w tym zawodzie...


Wszyscy święci.... :excited: Kogo trzeba zabić, żeby dostać taką robotę? :paddotylu:

Dziś zerknęłam sobie na 2 odcinek Let's Eat i wciąż palec mi drży nad klawiszem "delete" - ale chyba w końcu go nacisnę. Coś trzeba w końcu wybrać, bo czas nie rajstopy elastyczne i nie rozciągnie się. Jedzą cudnie i smakowicie, ale kolejka innych, lepszych rzeczy czeka.

BeeMer - kochana jesteś - dziękuję za "noonę" i już śmiało wrzucam inne zdjęcia z motocyklowej sesji Woo Bina (magazyn Leon, luty 2014).


Trzykrotka - Wto 11 Lut, 2014 00:15

Ajajaj, ile uczuc się przewaliło przez dzisiaj oglądany odcinek Koszmity! Końcowy kissu po prostu piękny! A że równie piękny oglądałam wcześniej w City Hall (Cha Seong Won jak chodzi o pocałunki, gra w jednej lidze z LMH :serce: ) moje serce jest zadowolone :serce:
Bardzo ładnie byla rozegrana scena wyznania Se Mi - przez telefon do obiekty uczuć - te jego oczy powolutku nabierające wyrazu zrozumienia, ta zaslona śniegu pomiędzy nimi - coś pięknego, śliczna scena.
Natomiast to, jak Song Yi sprzątała w gościnnym apartamencie Koszmity... matko! :shock: Za to byl pretekst do back huga z odkurzaczem jako trzecią osobą dramatu :mrgreen:
Bardzo fajna drama, utwierdzam się w przekonaniu.

BeeMeR - Wto 11 Lut, 2014 08:20

Agn napisał/a:
Właśnie chciałam napisać gorącą prośbę, byście mnie POWSTRZYMAŁY, BO INACZEJ NIE OGARNĘ SIĘ Z DRAMAMI! Błagam, powiedzcie, że mam tego nie oglądać...
Nijak nie przejdzie mi to przez klawiaturę - oglądaj ile masz ochotę :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Męcz się razem z nami, męcz! :banan_czerwony: A tak naprawdę, to łączę się z Tobą w bólu :przytul:
Ano właśnie - męcz się z nami :twisted:

Trzykrotka napisał/a:
I dodam dla dobicia się, że Świrus zaczyna kręcić lada chwila...
Weź nawet nie żartuj, ja jeszcze mam poprzednią do obejrzenia... I kilkanaście innych w kolejce - tylko kiedy, ach kiedy? :mrgreen:

Agn napisał/a:
Ja coraz mniej jestem tego pewna. Głównie dlatego, że nie mam pomysłu, jak to rozwiązać, by oni byli razem.
Ja to nawet na wiarę przyjmę gładko "bo tak", jako że mi się drama podoba, nie czepiam się szczegółów. Na przykład tego, że mają balkony odwrotnie względem drzwi - i jest to dla mnie zagadka architektoniczna ;)
Zmiana odczuwania zimna, pojawienie się uczuć było trochę tak "pstryk" to i przemiana w człowieka ujdzie jak dla mnie.

Trzykrotka napisał/a:
śmiało wrzucam inne zdjęcia z motocyklowej sesji Woo Bina
A, dzięki! :kwiatek: Wrzucaj śmiało :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Końcowy kissu po prostu piękny!
A tak, kissy (ocierające się o wall-kissy) i wall-kissy w rzeczy samej są tu bardzo ładnie filmowane - ostatni to była wręcz klasyka pocałunku filmowego :serduszkate: do tego w pięknej scenerii :serduszkate: . Najwyraźniej da się, nawet kiedy aktorka jest zamężna :P (tak mi się narzuciło skojarzenie z Faith :roll: )

Trzykrotka napisał/a:
Bardzo ładnie byla rozegrana scena wyznania Se Mi - przez telefon do obiekty uczuć - te jego oczy powolutku nabierające wyrazu zrozumienia, ta zaslona śniegu pomiędzy nimi - coś pięknego, śliczna scena.
Bardzo ładna scena, owszem. Świetnie zagrana. Ten aktor ponoć ma już w planie zagrać lekarza w następnej dramie - jeszcze nic więcej nie wiem, a już gdzieś ją zakonotowałam i postaram się choć zerknąć w odpowiednim czasie :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Bardzo fajna drama, utwierdzam się w przekonaniu.
Cieszę się, naprawdę, że jednak jej nie odrzuciłaś tylko poddałaś się nagabywaniu i zadziałało pozytywnie :banan: Ja się też świetnie bawię przy niej - nawet zaczęłam ponownie zbierać odcinki (wyrzucić można zawsze), bo początkowo uznałam ją za jednorazową, a teraz już nie jestem taka pewna ;)
Admete - Wto 11 Lut, 2014 09:04

Basiu zbieraj, bo ja bym chciała normalnie kiedyś obejrzeć Koszmitę. A tej dramy o detektywie chyba nie ma na Gooddrama :(
Jeszcze chciałam dodać, że stroje w My love from... są bardzo dobre. Odpowiednio wymuskane, ale nie przesadzone. Panie aktorki mają śliczne pelerynki, płaszczyki, bluzeczki - miodzio. A panowie normalne garnitury, co się chwali.

BeeMeR - Wto 11 Lut, 2014 09:33

Admete napisał/a:
A panowie normalne garnitury, co się chwali.
I normalne swetry!
Mnie się niektóre bardzo podobają - a przynajmniej żaden nie odrzuca :P
Admete - dramie wylot na pewno na razie nie grozi - w razie spotkania czy innej okazji chętnie się podzielę :kwiatek:

Agn - Wto 11 Lut, 2014 09:36

Trzykrotka napisał/a:
I dodam dla dobicia się, że Świrus zaczyna kręcić lada chwila...

:shock: Oooo! No to dojdzie cegiełka... O ile nakręci coś fajnego. :D
Trzykrotka napisał/a:
Bue, dokładnie, a na dodatek jest bardzo kiepską aktorką. Umie tylko patrzeć z góry albo wrzeszczeć.

Pewnie dlatego nic innego w dramach nie robi. :?
Trzykrotka napisał/a:
Wszyscy święci.... :excited: Kogo trzeba zabić, żeby dostać taką robotę? :paddotylu:

Nie wiem, ale jeśli trzeba będzie, to kogoś kropnę... Hmm, nawet wiem kogo. Ale trzeba będzie upozorować wypadek. :P
Trzykrotka napisał/a:
BeeMer - kochana jesteś - dziękuję za "noonę" i już śmiało wrzucam inne zdjęcia z motocyklowej sesji Woo Bina (magazyn Leon, luty 2014).

Basiu, specjalnie dla ciebie...

Gdyby nie twoja "noona" to Trzykrotka by nam tych obrazków pewnie nie pokazała. :sprytny:

Trzykrotka napisał/a:
Końcowy kissu po prostu piękny!

Prawda? I bardzo fajnie wymyślona scena. :D
Cytat:
Nijak nie przejdzie mi to przez klawiaturę - oglądaj ile masz ochotę :mrgreen:

Dziękować. Jak to zgrabnie ujęła Trzykrotka - czas to nie rajstopy, nie rozciągnie się. :thud:
BeeMeR napisał/a:
ja jeszcze mam poprzednią do obejrzenia... I kilkanaście innych w kolejce - tylko kiedy, ach kiedy? :mrgreen:

Że tak sobie pozwolę złośliwie zacytować - męcz się razem z nami! :twisted:
BeeMeR napisał/a:
Na przykład tego, że mają balkony odwrotnie względem drzwi - i jest to dla mnie zagadka architektoniczna ;)

Eee...? Znaczy...?
BeeMeR napisał/a:
bo początkowo uznałam ją za jednorazową, a teraz już nie jestem taka pewna ;)

Mam tak samo, aczkolwiek ja do tego wniosku doszłam w okolicach chyba szóstego odcinka i na wszelki wypadek skolekcjonowałam z powrotem początkowe. :D
Admete napisał/a:
Jeszcze chciałam dodać, że stroje w My love from... są bardzo dobre. Odpowiednio wymuskane, ale nie przesadzone. Panie aktorki mają śliczne pelerynki, płaszczyki, bluzeczki - miodzio. A panowie normalne garnitury, co się chwali.

Też mi się to podoba. Zwłaszcza stonowany Koszmita. Po tym, co się wyprawiało w Heirs bardzo miło mi odpoczywają oczy przy ciuchach w MLFAO.

Admete - Wto 11 Lut, 2014 10:01

Niektóre ubrania pań to bym chciała mieć...Śliczne są.
BeeMeR - Wto 11 Lut, 2014 10:02

Agn napisał/a:
ja do tego wniosku doszłam w okolicach chyba szóstego odcinka i na wszelki wypadek skolekcjonowałam z powrotem początkowe. :D
Ja gdzieś około 10 odcinka, ale lepiej późno niż wcale :mrgreen: W każdym razie już sobie zrobiłam przebieżkę po niektórych scenach - i dalej mi się podoba :mrgreen:
Nawet dziwną urodę "Koszmity" oswoiłam ;) choć początkowo wydał mi się zupełnie nieinteresujący :P

Inna sprawa że gdy mi oferowałaś podesłanie owych początkowych odcinków przez Anię to już miałam wszystkie możliwe do posiadania wtedy ;) (i hurra! bo bym jeszcze czekała.... i czekała :P )

Za bukiecik dziękuję - ja też sobie wmawiam, żem noona (choć rzeczywistość dowodzi niezbicie inaczej :P ), a najwyraźniej panuje moda na

Przypomniawszy sobie ostatnio o przygotowanych do obejrzenia Złodziejach - wsiorbnęłam ich rankiem - skrobnę o tym cokolwiek za chwilę.

Agn napisał/a:
BeeMeR napisał/a:
Na przykład tego, że mają balkony odwrotnie względem drzwi - i jest to dla mnie zagadka architektoniczna ;)

Eee...? Znaczy...?
Ona ma drzwi na korytarzu po lewej od jego drzwi - patrząc więc z drugiej strony budynku powinna mieć balkon odwrotnie, tj. po prawej w stosunku do jego balkonu, a jest też po lewej.
Trzykrotka - Wto 11 Lut, 2014 12:04

Admete napisał/a:
A tej dramy o detektywie chyba nie ma na Gooddrama :(


Na gooddrama wrzucają kiedy są napisy - pewnie koło czwartku pojawią się od razu 2 odcinki (tak jest z Empress)
Echchch... a propos tego czasu,. Let's Eat wywalam - szkoda czasu na mozolne przekonywanie się, czy może coś z tego się wykluje. Tym bardziej, że zaopatrzyłam się w You Are Beautiful i powoli zaczynam zaopatrywać się w Scent of the Woman.

O dramach z Świrusem po SKK Scandall blogerka napisała, że jak kocha aktora, to o tych dzieuach stara się zapomnieć. Więc może w tej nowej on się odrodzi? :trzyma_kciuki:

Prawda, że świetna ta sesja Woo Bina? Nadal mocno wystylizowana, ale taka już uroda sesji.

BeeMer - Ty masz oko do szczegółów :thud: To o drzwiach i balkonach w ogóle nie przyszło mi do głowy. Natomiast wnętrzami się zachwycam. I ciuchami - tak! Dziewczyny są rewelacyjnie ubrane.

BeeMeR - Wto 11 Lut, 2014 12:58

Trzykrotka napisał/a:
O dramach z Świrusem po SKK Scandall blogerka napisała, że jak kocha aktora, to o tych dzieuach stara się zapomnieć.
Hm, dobrze wiedzieć - w sumie nawet jeszcze się nimi serio nie interesowałam (tj. nie posiadam). Podejrzewam, że to będzie jednorazowy "Świrus" :serce2:

The Thieves (2012)

Blockbuster - na trzecim miejscu ever jeśli idzie o koreańskie listy przebojów kinowych - już samo to wystarczy, by mnie zainteresować :mrgreen:
Filmem jestem faktycznie pozytywnie zbudowana - to jest złodziejskie "zabili go i uciekł", nie należy więc oczekiwać cudów, ale z drugiej strony trzeba się nastawić na cudawianki :mrgreen:
Ogląda się w każdym razie bardzo dobrze: film zaczyna brawurowa akcja kradzieży wyjątkowego dzieła sztuki - nadająca szybkie tempo, następnie trochę zwalniamy by poznać bohaterów - członków koreańskiej szajki, dodać szajkę chińską i razem planować kolejny skok, teoretycznie niemożliwy - ale nie dla tytułowych złodziei przecież :mrgreen: I skok następuje, acz niekoniecznie tak, jak tego niektórzy oczekiwali, bo w trakcie poznajemy przeszłe opowieści bohaterów: kto kogo zna i od jakiej strony, dość sprawnie zmontowane by nie stracić wątku głównego i nadążać za zwrotami akcji. Miejscami jakieś pomniejsze dłużyzny może i by się znalazły, może tych osób jest ciut dużo, żeby każdej postaci nadać odpowiedniej głębi, ale całość wyszła wystarczająco zgrabnie, bym wiedziała kto kogo zrobił w jajo i dlaczego. I kiedy - teraz czy poprzednio. Nie narzekam zatem. :mrgreen:
Ze znanych mi twarzy jest główna para z Koszmity (plus wydawało mi się że znam trzeciego gościa, ale jednakowoż śledztwo tego nie potwierdza :P , z kolei mogłam kogoś nie rozpoznać - nie rozpoznałabym zapewne i przyszłego Koszmity, gdybym nie wiedziała, że to on, bo ma wyjątkowo głupawą fryzurę, taką tupu "strzecha" :roll: ): ona złodziejka-akrobatka, skacząca na linach, a jak trzeba to i bez lin a z kieliszkiem wina w garści nie roniąc ni kropli (wspominane cudawianki :lol: ), on jej linowy (ktoś je w końcu musi kontrolować, zwijać, rozwijać) - sztubacko zaświergolony. Chemię mieli faktycznie już wtedy (acz nie tak iskrzącą jak w Koszmicie), w relacji dość jednostronnie ukierunkowanej adoracji ofiarowywanej i otrzymywanej z ukontentowaniem, ale że temat został jedynie liźnięty, nie dziwię się już, że zaproponowano im wspólną dramę - i to doskonale motywującą różnicę wieku :lol: - właściwie cudnie odwracającą kota ogonem.
Ad rem: Ona mi się ogromnie podoba w tej roli - świetna jest, dodaje ogromnej lekkości filmowi utrzymanemu w dużej mierze w ciemnej tonacji zdjęć (wiadomo, kradnie się cichcem po ciemku - brawurowo w dzień też :P ), cholernie zgrabna do tych linowych popisów, komiczna kiedy trzeba, ale bez przesady, on ma rolę pomniejszą, nie wymagającą szczególnie wiele (dość długo miałam wrażenie, że to mógłby zagrać każdy młodzik - może i tak jest), acz ewidentnie wrzucono mu obsługę "fanserwisu" :mrgreen: poprzez sprytne wmontowanie sceny pokazowych pompek i wyciśnięcia ognistego całusa na ustach bogdanki - i czy muszę dodawać, że wszystko to z gołą klatą? :lol: No ale jak mu wpadła późnym wieczorem do pokoju to co się dziwić ;)
Acha, jest też absolutnie cudna scena gdy zaczyna się do niego przystawiać facet - a on nie może odrzucić tych awansów od razu ze względu na okoliczności :lol:

Dla odprężenia można obejrzeć :)

Admete - Wto 11 Lut, 2014 20:10

A mieszkanie Koszmity to jest cudo samow sobie...Przestronne, bez niepotrzebnych przedmiotów, jasne. Ech...jako osoba mieszkająca wiecznie w ciasnocie i uwiązana do jednego miejsca zazdraszczam...
Agn - Wto 11 Lut, 2014 22:21

Cytat:
Inna sprawa że gdy mi oferowałaś podesłanie owych początkowych odcinków przez Anię to już miałam wszystkie możliwe do posiadania wtedy ;) (i hurra! bo bym jeszcze czekała.... i czekała :P )

A bo ja wiedziałam, że tak szybko "pękniesz" i zaczniesz oglądać? Myślałam, że do końca dramy będę sobie samotnie ją podziwiała, radując się każdym kolejnym odcinkiem.
BeeMeR napisał/a:
Ona ma drzwi na korytarzu po lewej od jego drzwi - patrząc więc z drugiej strony budynku powinna mieć balkon odwrotnie, tj. po prawej w stosunku do jego balkonu, a jest też po lewej.

Muszę sprawdzić, bo nie kojarzę tematu.
Trzykrotka napisał/a:
Prawda, że świetna ta sesja Woo Bina? Nadal mocno wystylizowana, ale taka już uroda sesji.

Jest absolutnie boska. ^^
Admete napisał/a:
A mieszkanie Koszmity to jest cudo samow sobie...Przestronne, bez niepotrzebnych przedmiotów, jasne.

Ładne, ale dla mnie zbyt zimne. Ja bym je pozastawiała jakimiś "swoimi" rzeczami, bo tak wygląda jak zdjęcie katalogu z Ikei. :? Najbardziej swojsko poczułabym się w jego ukrytym pokoiku. :serce:
Ale fakt, metraż przyjemny. ^^

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 07:28

Admete napisał/a:
A mieszkanie Koszmity to jest cudo samow sobie...Przestronne, bez niepotrzebnych przedmiotów, jasne. Ech...jako osoba mieszkająca wiecznie w ciasnocie i uwiązana do jednego miejsca zazdraszczam...
Ja po trochu też, zwłaszcza biblioteki, ale tak się tylko zastanawiam kto tam sprząta te przestrzenie ;)

Agn napisał/a:
Myślałam, że do końca dramy będę sobie samotnie ją podziwiała, radując się każdym kolejnym odcinkiem.
Jak chciałaś sama oglądać to się trzeba było tak entuzjastycznie nie zachwycać :lol:
Ja już się chwilę łamałam, (no bo jak się komuś podoba to warto sprawdzić co :mrgreen: ) ale gdy napisałaś o akcji z samochodem to już koniecznie nieodwołalnie musiałam sprawdzić czy on tak w guście świecącego Edzia czy inaczej :mrgreen:
No i jak widać nie żałuję :mrgreen:

Agn - Śro 12 Lut, 2014 09:16

BeeMeR napisał/a:
Ja po trochu też, zwłaszcza biblioteki, ale tak się tylko zastanawiam kto tam sprząta te przestrzenie ;)

On. I pewnie robi to tak jak Merlin. :lol:
W razie wątpliwości, jak to wyglądało...
Spoiler:





BeeMeR napisał/a:
Jak chciałaś sama oglądać to się trzeba było tak entuzjastycznie nie zachwycać :lol:

Nie kciałam. A nie masz pojęcia, jak się strasznie ucieszyłam, jak zaczęłaś oglądać i podzielać mój entuzjazm. :przytul:

BeeMeR napisał/a:
No i jak widać nie żałuję :mrgreen:

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 09:21

Iris - jestem po 6 odc., retrospekcja minęła (jakieś przebłyski zapewne będą się pojawiać ale myślę tu o tej głównej) co tylko upewniło mnie w opinii, że jest źle dobrana, tj. sama w sobie jest ok, ale bardzo źle wybrany został jej moment wstawienia, użyty w pierwszym odcinku :roll:
Spoiler:
pokazując jak po zamachu agent zostaje ścigany i złapany po wielkim bum zabili całą moją ciekawość co było wcześniej, potem całe to powtórzone zajście z zamachem i rozciągnięta pogoń za rzeczonym agentem nic mnie nie obeszła - a byłoby zupełnie inaczej, gdyby zatrzymali akcję na scenie, gdy ex-przyjaciel przychodzi do niego skrywającego się, zakrwawionego i celuje do niego mówiąc: "na moim miejscu zrobiłbyś to samo". Mieliby moją pełną uwagę odnośnie wcześniejszej przyjaźni, miłości do tej samej kobiety i rozchodzących się powoli dróg (choć dwójka zakochanych ptaszków tego nie zauważyła).


W każdym razie nie ogląda mi się tego Irysa źle, acz niestety miejscami posiada dłużyzny - tj. ma taki powolny styl (to zadziwiające w odniesieniu do tematyki dramy), że między kolejnymi dialogami zostawia spore odstępy i wiele można przeczytać/zrobić w międzyczasie :P
No ale ma też jeden wielki plus - normalne fryzury panów :mrgreen:
Zanim nie zaczęłam oglądać koreańskich produkcji nigdy nie sądziłam, że jestem tak drażliwa na tym punkcie - ale też żadna inna nacja nie próbowała mnie tak usilnie rozkochać w grzybkach, grzywach, kogutach i innych strzechach :shock: :mrgreen:

Agn napisał/a:
On. I pewnie robi to tak jak Merlin. :lol:
Dyć racja :rotfl:
Agn - Śro 12 Lut, 2014 09:24

BeeMeR napisał/a:
Zanim nie zaczęłam oglądać koreańskich produkcji nigdy nie sądziłam, że jestem tak drażliwa na tym punkcie - ale też żadna inna nacja nie próbowała mnie tak usilnie rozkochać w grzybkach, grzywach, kogutach i innych strzechach :shock:

No przecież Koreańczycy musieli się czymś wybić ponad innych, jak by serwowali to samo co Amerykanie, to byś się nimi nie zainteresowała, prawdaż. :P

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 09:36

Efekt jest jednakowoż jak przy próbie rozkochania mnie w piosence "Almost Paradise" - przeżyć się da, nie uciekam z wrzaskiem, ale żebym pokochała to nie powiem :P
Agn - Śro 12 Lut, 2014 09:48

BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
On. I pewnie robi to tak jak Merlin. :lol:
Dyć racja :rotfl:

Ja sobie tego inaczej nie wyobrażam. No i pewnie nikogo by nie wpuścił do mieszkania, by mu szorował jego drogocenne przedmioty.
Cytat:
Efekt jest jednakowoż jak przy próbie rozkochania mnie w piosence "Almost Paradise" - przeżyć się da, nie uciekam z wrzaskiem, ale żebym pokochała to nie powiem :P

Aaaa, czyli furtka jest! Nie wieje w wrzaskiem, można próbować dalej. :twisted:
Ja już te grzybki polubiłam. Niektórym pasują. Aczkolwiek jak minie na nie moda to się cokolwiek ucieszę.
Swoją szosą wczoraj w pracy była u mnie klientka z takim grzybeczkiem, acz trochę inaczej przyciętym, zaczesała sobie go lekko na stronę - czyli zasłonięte czoło, ale włosy wraźnie idą na bok. Nie macie pojęcia, jak to pięknie wygląda na kobiecie...

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 09:55

Agn napisał/a:
pewnie nikogo by nie wpuścił do mieszkania, by mu szorował jego drogocenne przedmioty.
Ano racja. Przecież to wszystko tajne łamane przez poufne i jedynie pan Jang zna kod dostępu - do czasu jak mu aktorka szturmem wtargnęła do mieszkania - ale też dość szybko porzucił swoją regułę 1 metra :mrgreen:
Swoją drogą zastanawiałam się, skoro on tak się tajniaczy, to czemu wybiera zawody wychodzące do ludzi? Nauczyciel akademicki, ewidentnie kiedyś poprzednio lekarz, to wszystko sprzyja spotykaniu ogromnych ilości osób, które w przyszłości można spotkać w innym miejscu - gdyby naprawdę się chciał tajniaczyć to mógłby popracować w jakimś odizolowanym laboratorium :P no, ale jak rzekłam, drama mi się na tyle podoba, że nie czepiam się takich drobiazgów :P

Agn - Śro 12 Lut, 2014 10:46

Czynil tez zapewne obserwacje. Skoro juz tu siedzi, to rownie dobrze moze spisywac notatki. Inna sprawa - w odizolowanych zawodach mozna zwariowac. Wyobraz sobie 400 lat izolacji - mnie by sie na mozg rzucilo. I jeszcze jedno - w gruncie rzeczy latwiej skryc sie w tlumie. Moze robic za odludka, ale nie za podejrzanego typa ktory, kto wie?, moze hoduje marihuane? Albo jest seryjnym morderca i lepiej zglosic to policji? Mimo wszystko szanowny pan Koszmit zyl w jakims spoleczenstwie. Na jego planecie, jak mowi i jest tego zywym dowodem, wszyscy wygladaja jak ludzie (i maja jasniejsza cere - ech, Korea!). Moze nie chcial od nich odseparowac sie calkowicie?
BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 11:53

Agn napisał/a:
Czynil tez zapewne obserwacje. Skoro juz tu siedzi, to rownie dobrze moze spisywac notatki.
A temu to ja się nie dziwię- wręcz przeciwnie - dziwiłam się wszystkim pozostałym koszmitom, że ich jedynie roślinki i próbki interesują, a mnie by najbardziej fascynował gatunek najbardziej zbliżony do mojego :mrgreen:
Z ulgą więc przyjęłam fakt, że choć koszmita poszedł między ludzi ich poznać bliżej :mrgreen:
Zastanawiałam się też czemu go kamraci zostawili tu na Ziemi, ale doszłam do wniosku, że uznali za "zaginionego w akcji" :mysle:

I ciekawe, czemu robi notatki po koreańsku, a nie po koszmiciemu ;)

Agn napisał/a:
mnie by sie na mozg rzucilo.
Mnie też, przyznaję. Ale i tak szkoląc młode pokolenie ma duże szanse spotkania kogoś z nich w przyszłości - no ale co tam ;)

taka głupotka - wrist-grabs:
http://www.dramafever.com...ma-wrist-grabs/
Przyznaję, do mnie dużo bardziej przemawia jak ktoś kogoś bierze za rękę nie za nadgarstek :mysle:

Trzykrotka - Śro 12 Lut, 2014 12:44

BeeMeR napisał/a:

taka głupotka - wrist-grabs:
http://www.dramafever.com...ma-wrist-grabs/
Przyznaję, do mnie dużo bardziej przemawia jak ktoś kogoś bierze za rękę nie za nadgarstek :mysle:

Ale w ten sposób masz o ileż więcej odcieni różowości! Bo jak ktos weźmie za rękę. to już wiadomo, że czas odtwierać szampana, strzelać konfetti i wydawać radosne okrzyki. Tudzież odczuwać motylki w brzuchu, jak kiedy Tan i Eun sang tajemnie splatają na moment palce mijając się pomiędzy ocgroniarzami. A taki "grab" - ileż to odcieni uczuć wszelakich!
I zauważcie, zwykle osoba chwytana za nadgarstek ma zawczasu nisko opuszczony rękaw, żeby broń Boże nie nastąpił uchwyt na goło...
BeeMer- uwielbiam te głupotki, wrzucaj częściej :kwiatek:

Acha - chciałam powiedzieć, że - jako że przy zlocie w Krakowie rozpropagowałam dramę The Moon That Embraces The Sun w której to głównym Mężczyzną jest nasz Koszmita, więc wiecie.... Może jakoś wespół spróbujemy? :kwiatek:

BeeMeR - Śro 12 Lut, 2014 13:17

Trzykrotka napisał/a:
rzy zlocie w Krakowie rozpropagowałam dramę The Moon That Embraces The Sun w której to głównym Mężczyzną jest nasz Koszmita, więc wiecie.... Może jakoś wespół spróbujemy? :kwiatek:
To kiedy zaczynamy? :mrgreen:

Też lubię te wyliczanki - zabawne są - a pierwszą miłość wrzucałam?
http://www.dramafever.com...ma-first-loves/

Agn - Śro 12 Lut, 2014 14:18

BeeMeR napisał/a:
Zastanawiałam się też czemu go kamraci zostawili tu na Ziemi, ale doszłam do wniosku, że uznali za "zaginionego w akcji"

Zapewne tak właśnie było. Zastanawiałam się nad tym i doszłam do wniosku, że kto wie, może ich statek był zaprogramowany na odjazd o konkretnym czasie, a nasz drogi Ufok się odłączył od grupy i gdzieś przepadł na dłużej. Ci co zdążyli, wsiedli i odlecieli. On został.
Swoją szosą zastanawiam się, czy nie mieli np. podzielonych zadań i Do Min Jun nie miał np. badać właśnie gatunku ludzkiego. Ale tu się mogę mylić.
BeeMeR napisał/a:
I ciekawe, czemu robi notatki po koreańsku, a nie po koszmiciemu

Może jego normalne przyrządy do sporządzania notatek np. głosem wysiadły i to jedyny rodzaj pisma, jakie zna?

BeeMeR napisał/a:
i tak szkoląc młode pokolenie ma duże szanse spotkania kogoś z nich w przyszłości - no ale co tam

To pewnie dlatego szwendał się np. aż do Stanów.
BeeMeR napisał/a:
taka głupotka - wrist-grabs:

http://www.dramafever.com...ma-wrist-grabs/

Przyznaję, do mnie dużo bardziej przemawia jak ktoś kogoś bierze za rękę nie za nadgarstek

Podejrzewam, że łapią za to, co się uda złapać. Za rękę to na spacer, za nadgarstek - jak się chce kogoś zatrzymać etc.
No i proszę! Zastanawiałam się, czy będzie złapanie w wykonaniu damy i jest - LMH w wyjściowym złotym dresiku i Park Shin Hye ciągnąca go przez ulicę. :mrgreen:
A także multigrab. I znowu Heirs. :D
Trzykrotka napisał/a:
jak kiedy Tan i Eun sang tajemnie splatają na moment palce mijając się pomiędzy ocgroniarzami

Jaki to był śliczny moment! :serduszkate: Oj, coś czuję, że jeszcze trochę i obejrzę tę dramę jeszcze raz. ^^
Trzykrotka napisał/a:
BeeMer- uwielbiam te głupotki, wrzucaj częściej

Popieram koleżankę Trzykrotkę!
Trzykrotka napisał/a:
Acha - chciałam powiedzieć, że - jako że przy zlocie w Krakowie rozpropagowałam dramę The Moon That Embraces The Sun w której to głównym Mężczyzną jest nasz Koszmita, więc wiecie.... Może jakoś wespół spróbujemy?

Czemu nie?
Oho, widzę, że zaczyna się lekka faza na koszmitę. Uprzedzam jednak, że to on grał główną rolę w moim rozczarowaniu roku, tj. Secretly greatly i tak - to on defekował na środku ulicy. :obrzydzenie:
BeeMeR napisał/a:
Też lubię te wyliczanki - zabawne są - a pierwszą miłość wrzucałam?

http://www.dramafever.com...ma-first-loves/

Nie, ale chwali ci się, że się jednak podzieliłaś. :D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group