Z Południa na Północ Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.
Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Trzykrotka - Śro 05 Lut, 2014 09:24
BeeMeR napisał/a:
Tj. mnie zupełnie nie przekonało to rozwiązanie, każące im czekać 5 lat na zaręczyny
Oj tak, to prawda. W sumie 15 lat czekania - totalnie bez sensu. Jeszcze trochę, a dobiliby do rekordu Veera i Zaary, tyle, że Veer siedział w więzieniu. Ja w ogóle nie lubię motywu takiego marnowania czasu, który ludzie mogliby przeznaczyć na kochanie się. Inna rzecz, że wątek Oski i Seul i tak jakoś mentalnie przewijałam, bo mnie ani trochę nie ruszał.
BeeMeR napisał/a:
Podoba mi się też to, że choć matka nie przebaczyła synowi wybryku i pewnie nigdy nie przebaczy, że się jej sprzeciwił, ale wnukami się zajmuje
Z punktu widzenia prawdopodobienstwa postaci, to tak - ta kobieta jest zajadła i nieprzejednana, więc brak przebaczenia i akceptacji wypada prawdopodobnie. Tylko sam fakt, że matka może nie przebaczyć własnemu jedynemu synowi, że jest szczęśliwy wbrew niej - jakoś mnie smuci. Zresztą to nie tylko w SG tak było. Bohaterowie Kim Sam Soon do końca dramy tylko radośnie randkowali i byli ze sobą z doskoku, bo mama - ot tak - nie zgadzała się na ślub. W Greatest Love mama Tego Drugiego staje na głowie, żeby tylko nie spotykał się z miłą i dobrą Tą Pierwszą, bo woli Tę Drugą, z powodu, że jest ładna i sławna. Li i jedynie. Rozumiem motywacje - to jest związane z kulturą, prestiżem rodziny itd, ale nadal wydaje mi się to smutne.
BeeMer napisał/a:
Acz mnie tam pewnych pleców brakuje w wykazie, takich z bliznami [
Oj taaaak
BeeMer napisał/a:
Empress Ki - odc. 27
Fanvidy prześliczne Poczułam znowu ten dreszczyk emocji z pierwszych odcinków, kiedy Nyang i Togon tak pięknie baraszkowali w morzu. Jak to jest sfilmowane, choćby ich jazda konna, z wiatrem we włosach
Też mnie cieszy rozdzielenie Bayana i Tal Tala, bo do tej pory zastanawiałam się, po co było zatrudniac aktora do roli Tal Tala. Teraz widać, że on jest mózgiem, a jego współdziałanie z Nyamg bardzo mnie przekonuje.
Cesarz - tak mi się wydaje - może do końca pozostać tylko "twarzą" cesarstwa - w sensie, że rządzić będzie Nyang za jego pośrednictwem. Nie na darmo pozostała w pamięci pokoleń jako "iron lady." Aler żeby mogła go wodzić na pasku, będzie jednak musiała się zgodzić na jakieś pokładziny...
BeeMer napisał/a:
Przypomnijcie mi proszę kim był eunuch Nyang - mówią na niego "Pak.
Nie poznajesz, bo do tej pory miał brodę i wąsy i był jednym z czterech zaufanych ludzi Króla. Po przewrocie pałacowym, w lesie, o mało nie umarł osłaniając odwrót swoich ludzi i wtedy utracił męskość zostając eunuchem.BeeMeR - Śro 05 Lut, 2014 11:07
Trzykrotka napisał/a:
wątek Oski i Seul i tak jakoś mentalnie przewijałam, bo mnie ani trochę nie ruszał.
Bardzo dobrze powiedziane Mnie ten wątek interesował gdzieś do połowy (zwłaszcza, że Oski zakochanego w kaskaderce bym nie zniosła raczej), ale odkąd wszedł w fazę ustawicznego przepraszania też mentalnie wysiadłam.
Trzykrotka napisał/a:
Tylko sam fakt, że matka może nie przebaczyć własnemu jedynemu synowi, że jest szczęśliwy wbrew niej - jakoś mnie smuci.
Bo to jest cholernie przykre
Trzykrotka napisał/a:
Nyang i Togon tak pięknie baraszkowali w morzu. Jak to jest sfilmowane, choćby ich jazda konna, z wiatrem we włosach
Bo ta drama jest naprawdę pięknie filmowana (pomijając kuriozalne skoki na skały ). A te sceny nad morzem to tak trochę jak przepowiednia - że jak tam tak i później cesarz zwinie ją królowi sprzed nosa .
Trzykrotka napisał/a:
Cesarz - tak mi się wydaje - może do końca pozostać tylko "twarzą" cesarstwa - w sensie, że rządzić będzie Nyang za jego pośrednictwem
Niczego innego nie oczekuję - do rządzenie trzeba mieć pewne predyspozycje, a w tej parze ma je Nyang - to ona od młodych lat dowodziła jakąś szajką, miała ich posłuch i bezgraniczną miłość. On zaś chował się pod kątach w wiecznym strachu przed El Temurem i jakąkolwiek odpowiedzialnością. Cesarz to się będzie musiał "tylko" nauczyć jak wypowiadać jej zdanie przed dworem i resztą świata z całą mocą. Bo z ręki będzie jej jadł - już je, i na razie wystarcza mu trzymanie ją za rączkę i patrzenie jak na święty obrazek . Oraz nauczył się stanowczości gdy chodzi o ratowanie jej osoby - w tym odcinku też rusza z odsieczą , że tak zaspoileruję troszkę
Nic na to nie poradzę i nie zamierzam, ale gdy bohater rusza na ratunek swej wybrance to nastolatka we mnie jest wniebowzięta, raz za razem
Gdy bohaterka ryzykuje życie dla bohatera jak np. Kim Nana to przeżywam to zupełnie inaczej, acz chyba nawet intensywniej.
Bayan i Tal Tal do niedawna mieli dla mnie syndrom Merry'ego i Pippina z pierwszych dwóch filmów WP - dopiero jak ich drogi się rozeszły to zaczęłam ich odróżniać od siebie Tych panów wizualnie odróżniałam, ale mentalnie stanowili jedno, co też nie jest mile widziane.
Trzykrotka napisał/a:
do tej pory miał brodę i wąsy i był jednym z czterech zaufanych ludzi Króla
Masz może jakąś jego fotkę z "tamtych czasów"?Trzykrotka - Śro 05 Lut, 2014 11:48
BeeMeR napisał/a:
Trzykrotka napisał/a:
do tej pory miał brodę i wąsy i był jednym z czterech zaufanych ludzi Króla
Masz może jakąś jego fotkę z "tamtych czasów"?
O, to ten
Mam już co trzeba do Empress i dziś zapuszczę sobie odcinek - mimo, że zrobiło się raczej statycznie, to te gry pałacowe mają swój urok
Mówisz, że już za rączkę ją trzyma BeeMeR - Śro 05 Lut, 2014 14:30
Trzykrotka napisał/a:
Mówisz, że już za rączkę ją trzyma
Ja to bym powiedziała, że dopiero - w sumie lepszy rydz niż nic - gdyby to jednak tylko od niego zależało... On to ją nawet do łóżka zaprasza, żeby odpoczęła po trudach nauki ona jednakże woli jedność stołu (do nauki pisania) niż łoża
Za eunucha dziękuję - faktycznie nie poznałam BeeMeR - Śro 05 Lut, 2014 19:13 Obejrzałam Iris odc 4.
Wróciliśmy niemal do miejsca sprzed retrospekcji, acz teraz wyjaśnienie jest dłuższe (chyba niepotrzebnie, skoro wiadomo jak to się skończyło no chyba, że nas wkręcają)
Nie rozumiem zupełnie polityki tej organizacji
Spoiler:
agentowi, który zaliczył wpadkę mówi, że nie może podesłać wsparcia, a wsparcie jest na wyciągnięcie ręki, w dodatku dostaje nakaz likwidacji rzeczonego agenta Być może jest w tym drugie dno, którego na razie nie dostrzegam, ale na razie jestem w szoku, że tyle się poświęca czasu i energii na wyszkolenie i przetestowanie agentów, a potem ich tak po prostu skreśla.
Bardzo mi się podoba główny bohater tj. Budapeszt Bardzo ładnie filmowany Admete - Śro 05 Lut, 2014 20:57 Miałam męczący dzień, więc Empress obejrzę pewnie dopiero jutro albo jeszcze później. trochę szkoda, że zrobiło się statycznie.Agn - Śro 05 Lut, 2014 22:03
Trzykrotka napisał/a:
A może on już się przygotowuje, jakieś gary na zapleczu zmywając (tatuś ma chyba obecnie przedstawicielstwo którejś wielkiej firmy samochodowej, więc może szyby pucuje....)
Taa, benzynę nalewa. Między jednym koncertem a drugim.
Trzykrotka napisał/a:
Niech mnie ktoś pocieszy....
*pociesza Trzykrotkę jak może* Hmm, może tym?
Trzykrotka napisał/a:
W Greatest Love jestem zakochana po uszy - drama jest od początku do końca prześliczna.
Po twoich peanach pochwalnych chomicznęłam sobie ową dramę, jak tylko dorwę się do nocnych godzinek, to coco jumbo.
BeeMeR napisał/a:
Za wyjątkiem Oski
Tj. mnie zupełnie nie przekonało to rozwiązanie, każące im czekać 5 lat na zaręczyny
Mnie nie przeszkadzało. Biorąc pod uwagę, że nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz mam do czynienia z parą (w realu w sensie), która jest ze sobą dłuuuuugiiiiimiiii latami, a zaręczyny i ślub nadchodzą naprawdę późno.
BeeMeR napisał/a:
Agn napisał/a:
Głupotka? Mówisz o funamentalnych sprawach!
A to się cieszę - mnie ten wpis sprawił wiele radości - i to nie tylko dlatego, że ktoś ma podobne podejście do ręcznika pod prysznicem jak i ja . Acz mnie tam pewnych pleców brakuje w wykazie, takich z bliznami
No patrz, też o nich pomyślałam, że brakuje. Ale pewnie specjalnie to zrobili. Min Ho zdominował dwa podpunkty w zestawieniu, nie chcieli pewnie dorzucać trzeciej fotki, by nie było...
Trzykrotka napisał/a:
Ja w ogóle nie lubię motywu takiego marnowania czasu, który ludzie mogliby przeznaczyć na kochanie się.
Ale przecież oni się kochali. Tylko ślubu nie mieli. Co za różnica? W dzisiejszych czasach nie wszyscy ludzie zaraz rzucają się na papier, niektórzy wolą poczekać.Agn - Śro 05 Lut, 2014 22:47 Iiiiiiiiii nic nie chcę mówić, ale już są:
- 7 odcinek Inspiring generation
- 14 odcinek My love from another star
Oj będzie dziś coco jumbo! Trzykrotka - Czw 06 Lut, 2014 01:17
Agn napisał/a:
*pociesza Trzykrotkę jak może* Hmm, może tym?
Ooo taaaaakkk... zacna to pociecha. Banan od razu mi wrócił na oblicze i chyba sobie sobie poduszki zapuszczę scenę, w której Scenarzystka porywa półgołego Gwiazdora, za pomocą parasola ukrytego w ręczniku
Agn napisał/a:
J
Ale przecież oni się kochali. Tylko ślubu nie mieli. Co za różnica? W dzisiejszych czasach nie wszyscy ludzie zaraz rzucają się na papier, niektórzy wolą poczekać.
Kiedy ja mam wrażenie, że właśnie nie.... w sensie, że przez tych 5 lat nadal jakoś tak kolo siebie chodzili i nic. Bo po jaką cholerę (prócz udziwnienia scenariusza) miałaby mu wyznawać miłość tymi wielkimi arkuszami na koncercie?
Ale - że tak powiem - niech im będzie, jakoś mało mnie ta para obeszła.
A wiecie, że Oska i Nadąsany-Zakochany zagrali jeszcze razem w dramie I Hear Your Voice?
Póki co - Empress 27 i fatalne metody dydaktyczne Nyang. Ech.... Za dużo kija, za mało marchewki. Nawet najbardziej zakochany facet nie zniesie słuchania "znaczysz dla mnie tyle, co ściana w pałacu" i "potrzebny mi jesteś tylko do zemsty." Po stracie Króla i Królewicza, oraz po smierci koleżanek - służących i ladry Pak Nyang ewidentnie stwardniała na kamień.
Mam jednak nadzieję, że dobra rada od Tal Tala pomoże.
Ten Cesarz ma pecha - widać, że on sie żywcem nie nadaje do królowania. Władza go nie cieszy, a raczej mu ciąży. To człowiek stworzony do tego, żeby mieć domek z ogródkiem, wystarczający dochód i móc po całych dniach wielbić ukochaną kobietę.
Na razie ją uratował (w pięknym stylu, przyznaję )
I Król już wie, że Nyang żyje. Może się w końcu trochę oderwiemy od kwitów i ekonomii
Ha! Obejrzałam 2 odcinki My Love From The Stars (ta drama pobiła rekord jak chodzi o ilość tytułów, pod jakimi widnieje w internecie ). Teraz sobie hurtem będę czytać, co napisałyście (bo zostawiałam sobie te posty na później
To się od samego początku świetnie ogląda. Już sam wstęp o przylocie spodka w samym środku epoki Joseonu i dramatyczny ratunek dziewczynki uwięzionej w lektyce byl i pięknie sfilmowany i intrygujący i w ogóle. A zaraz potem, po zobaczeniu, że nasz Koszmita twarz ma bardzo - bardzo - fanservice nam twórcy zapodali prysznicowy (ale z tym ręczniczkiem to już bez przesady.... nie można było jakiegoś murku w strategicznym miejscu w łazience postawić? Może Koszmici kąpią się w ręcznikach, w sensie wierzchniego odzienia spodniego
Wnętrza przecudne, cała strona wizualna mi się bardzo podoba.
Bohaterka na razie wkurzająca, ale aktorka widać, że ma potencjał, więc się nie zrażam.
Kadry w tym stylu - coś pięknego
Widziałyście tę firankę rzęs?
W charakterze zazdrosnej rywalki pokazala się turecka generałówna BeeMeR - Czw 06 Lut, 2014 07:49
Cytat:
W Greatest Love jestem zakochana po uszy - drama jest od początku do końca prześliczna.
Ja też już posiadam - niech no tylko skończę Iris (albo będę potrzebować odmiany )
Trzykrotka napisał/a:
Ooo taaaaakkk... zacna to pociecha.
Mnie się też podoba
Trzykrotka napisał/a:
Ha! Obejrzałam 2 odcinki My Love From The Stars (ta drama pobiła rekord jak chodzi o ilość tytułów, pod jakimi widnieje w internecie ). Teraz sobie hurtem będę czytać, co napisałyście (bo zostawiałam sobie te posty na później
Mondrą rozmowę o seksie koszmicim też? Cieszę się niezmiernie, że drama Ci się spodobała - no i że nasze namawianie nie poszło na marne, ale to w dalszym planie.
Trzykrotka napisał/a:
Bohaterka na razie wkurzająca, ale aktorka widać, że ma potencjał, więc się nie zrażam.
Nie zrażaj - na właśnie z tych, co to na początek irytują, a potem pokazują pod rozdętym do niepokojących rozmiarów ego pokłady wielu innych też ciekawych cech. Acz przyznaję, że jej pewność siebie i tupet jest bardzo miłą odmianą o zahukanych kopciuszkach, co to pozwalają się opierniczać teściowym in spe
Trzykrotka napisał/a:
Widziałyście tę firankę rzęs?
Kochana, podziwiamy ją od kilku tygodni
Trzykrotka napisał/a:
W charakterze zazdrosnej rywalki pokazala się turecka generałówna
Dalibóg nie poznałam
Ale to nic nowego w sumie, w dziewczynie z Emergency Couple też nie poznałam królowej z Frozen Flower - ale powiedzmy sobie szczerze, tam więcej mojej uwagi przyciągnęli panowie - acz i tak obawiam się że rozpoznaję z nich wyłącznie króla
Koszmita odc. 14
Banan dnia - skojarzenie z "Ravi zejdź!" z Duplicate
Drama trochę zwolniła tempo w tym odcinku, kolejny raz odkrywam, a właściwie upewniam się, że nie jestem fanką rozciągniętych retrospekcji w stylu "jak doszło do sceny początkowej" w odróżnieniu od retrospekcji w stylu: "nie piję bo 400lat temu..."
Pomijając tą drobną niedogodność same plusy:
- zupełnie inne rozwiązanie sytuacji z końca odcinka niż oczekiwałam (lubię jak mnie drama zaskakuje)
- piękne wejście wkurwionego Koszmity do Beli (tylko później trochę przegięli z efektami specjalnymi )
- śliczny epilog (ale to też nie nowość bardzo mi się podobają epilogi w tej dramie )
czekam na jutro i dalszy ciąg Trzykrotka - Czw 06 Lut, 2014 11:35 Kuknęłam sobie na dramabeans, żeby mieć rozeznanie, na co warto czekać w następnych miesiącach i proszę - to brzmi ciekawie: Park Min Young podobno zagra rolę policjantki - nowicjuszki, razem z Żabulkiem i panem Ding-Dong z Greatest Love
Na wiosnę się przekonamy. W CH byla całkiem twardą babką, poza tym miło na nią się patrzy Agn - Czw 06 Lut, 2014 11:40
Cytat:
Ooo taaaaakkk... zacna to pociecha. Banan od razu mi wrócił na oblicze i chyba sobie sobie poduszki zapuszczę scenę, w której Scenarzystka porywa półgołego Gwiazdora, za pomocą parasola ukrytego w ręczniku
Cieszę się, że utrafiłam z misiem-pocieszycielem.
O jaaaaa! Oglądasz Koszmitę!!! Prawda, że to zacna drama? Ale poczekaj, jesteś dopiero po pierwszych odcinkach, zobaczysz, jak to się pięknie rozwija dalej.
A mnie się przypomniało, dlaczego sięgnęłam po dramę. Jej reklama była na końcu odcinków Heirs. Kurczę, długo nie mogłam dojść do tego, skąd mi się wziął ten Koszmita w zasobach i czemu w ogóle zaczęłam, myślałam, że "ot tak, bo czemu nie". I nagle skonstatowałam.
BeeMeR napisał/a:
Cieszę się niezmiernie, że drama Ci się spodobała - no i że nasze namawianie nie poszło na marne, ale to w dalszym planie.
jej pewność siebie i tupet jest bardzo miłą odmianą o zahukanych kopciuszkach, co to pozwalają się opierniczać teściowym in spe
Też mi się to w niej podoba. I potrafi zachować się tak, by sytuacja odpowiadała jej, nie innym.
A dzisiaj z lubością oglądałam, jak Semi i jej mamuśkę w futrze szlag na miejscu trafiał, jak wjechało jedzenie dla ekipy. Nie dojdę, czy to ona faktycznie zamówiła czy też Ten Trzeci tak wypalił jak z armaty, ale numer dobry. I zadziałał odpowiednio.
Swoją szosą trochę mi szkoda Tego Trzeciego, w gruncie rzeczy facet naprawdę jest w porządku. Tylko że nie jest Do Min Junem.
BeeMeR napisał/a:
Drama trochę zwolniła tempo w tym odcinku, kolejny raz odkrywam, a właściwie upewniam się, że nie jestem fanką rozciągniętych retrospekcji w stylu "jak doszło do sceny początkowej" w odróżnieniu od retrospekcji w stylu: "nie piję bo 400lat temu..."
Ja zaś lubię budowę na zasadzie - wiem, co będzie na końcu, ale dopiero później się dowiem, jak do tego doszło. Mają swoiste, ciekawe napięcie.
BeeMeR napisał/a:
- zupełnie inne rozwiązanie sytuacji z końca odcinka niż oczekiwałam (lubię jak mnie drama zaskakuje)
Też mnie to zaskoczyło. Acz się zastanawiam, dlaczego Ten Trzeci znalazł się w szpitalu i go operują, ze skalpelem mu przy głowie zaczynali mieszać. Why? Że ona to jasne, zleciała w końcu z wysokości i to ze sporym impetem (zwolnione ujęcia nie znaczą, że leciała wolniej i łagodniej). A on? Złapał ją, przeturlał... Moim zdaniem powinien mieć co najwyżej kilka siniaków, może wybity łokieć, EWENTUALNIE jakieś małe złamanie. Ale aż tak? Żeby chociaż śrubą dostał...
BeeMeR napisał/a:
- piękne wejście wkurwionego Koszmity do Beli (tylko później trochę przegięli z efektami specjalnymi )
Trochę ich nie dopracowali, widać, że aktor nie jest przytrzymywany za szmaty tylko sobie chyba stoi, a drugi tylko go trzyma za kawałek koszuli. Gdyby faktycznie wisiał, to by tak nie wyglądało. Ale niech tam.
No dobra, ten kurz to był śmiechowy, ale składam to na karb wzburzenia Ufoka. Swoją szosą jak wpadł mu na chałupę i zaczął rozpierduchę, to się radowałam. Scena miodzio. Tylko kuuuuurczę nie może zatłuc Beli, niech to. Już umyśliwałam, że go łagodnie spuści z budynku na ulicę, gdzie prowadzony siłami kierowcy autobus go rozjedzie, ale podejrzewam, że i to by się wliczyło w winę Do Min Juna. No i szkoda mimo wszystko kierowcy.
BeeMeR napisał/a:
- śliczny epilog (ale to też nie nowość bardzo mi się podobają epilogi w tej dramie )
Nie dojdę, czy to ona faktycznie zamówiła czy też Ten Trzeci tak wypalił jak z armaty, ale numer dobry. I zadziałał odpowiednio.
Oczywiście, że Ten Trzeci (Drugi?), bo jej nawet na czynsz ostatnio nie starcza, pokornie przyszłą bez makijażu (acz potem się magicznie pojawił na jej twarzy ) i sama była co najmniej zdumiona. On zaś był uroczo zdziwiony odkryciem, kto gra główną rolę żeńską w tym filmie. To jasno dowodzi, że panna nie ma u niego szans - jak i on u swej lubej.
Agn napisał/a:
Acz się zastanawiam, dlaczego Ten Trzeci znalazł się w szpitalu i go operują, ze skalpelem mu przy głowie zaczynali mieszać. Why? Że ona to jasne, zleciała w końcu z wysokości i to ze sporym impetem (zwolnione ujęcia nie znaczą, że leciała wolniej i łagodniej). A on? Złapał ją, przeturlał... Moim zdaniem powinien mieć co najwyżej kilka siniaków, może wybity łokieć, EWENTUALNIE jakieś małe złamanie. Ale aż tak? Żeby chociaż śrubą dostał...
No bo jak ją złapał, to wyhamował trochę jej pęd i ochronił jej głowę przed bezpośrednim kontaktem z podłogą (bardzo mnie tym ujął ) za to sam przywalił w tą podłogę mocno, pewnie głowę rozwalił - zakładam jakieś pomniejsze szycie - to w każdym razie moja wersja.
Gdyby nie to, że ta postać już weszła do grona moich ulubionych "tych drugich" to po tym odcinku na pewno by się tam znalazła - ze wszystkimi swoimi słabościami (ale nawet on zaczyna już łączyć fakty )
Agn napisał/a:
No dobra, ten kurz to był śmiechowy,
Mnie się bardzie sprzątnięcie stołu spodobało - rozchichotałam się
Wytłumaczenie dlaczego nie może zabić Beli wydało mi się lekko... z kosmosu (skąd niby wie o tym, że sam zginie?) acz przyznaję, że w treść się wpasowuje odpowiednio, więc się postanowiłam nie czepiać (podobnie jak odchorowywanie kontaktu ze śliną ludzi - tak sobie myślę, że ma gość szczęście, trafiając na same "czyste" restauracje i inne gastronomie ).
Agn napisał/a:
A mnie się przypomniało, dlaczego sięgnęłam po dramę. Jej reklama była na końcu odcinków Heirs.
A mnie wtedy zupełnie nie zainteresowała Po Twoich zachwytach zaś i owszem BeeMeR - Czw 06 Lut, 2014 15:12 Oj, najwyraźniej kissy i inne sceny miziająco-przytulaste to ciężka praca (Secret garden)
https://www.youtube.com/watch?v=zYee1zVZa3Q
Empress Ki odc.28
Telenoweli ciąg dalszy - jedni drugim grożą, przystawiają miecze do szyi - i wszyscy kolejny raz wychodzą bez szwanku. Cesarz bierze się w garść (choć ona go faktycznie tylko kijem traktuje ), już niemal widać kres udawania niemego (przynajmniej określił, kiedy to zrobi, pewnie kilka odcinków mu zejdzie), Nyang się odgraża, że zemści na cesarzowej, acz tak sobie myślę, że najlepszą zemstą byłaby ciąża z cesarzem A dokładniej urodzenie mu dziecka
Gry pałacowe wraz ze śledztwem mają jednak ogromny urok
Tym bardziej że co i rusz mamy zamach na czyjeś życie - cudze, swoje... i kolejne śledztwo w planie zapewne Trzykrotka - Czw 06 Lut, 2014 19:12 Zaraz biorę się do oglądania Empress Ki - a póki co - uffff... wreszcie zmordowałam - napisy do świątecznej edycji Heirs Admete - Czw 06 Lut, 2014 21:55 Coś mi się zdaje, że porzucę Empress Ki...Nuda panie, nuda. Cesarza nie lubiłam i nie polubię, zero jakiegoś napięcia między nim a Nyang, walka kobiet-kocic to nie moje klimaty. Może zainteresują się Age of feelings, bo na razie widziałam tylko jeden odcinek.Agn - Czw 06 Lut, 2014 22:39
BeeMeR napisał/a:
Oczywiście, że Ten Trzeci (Drugi?), bo jej nawet na czynsz ostatnio nie starcza, pokornie przyszłą bez makijażu (acz potem się magicznie pojawił na jej twarzy ) i sama była co najmniej zdumiona. On zaś był uroczo zdziwiony odkryciem, kto gra główną rolę żeńską w tym filmie.
Też się bardziej skłaniałam ku tej teorii, ale oglądałam, że tak powiem, b. szybko, bo przed pracą (czytaj: jak czegoś nie dojrzałam, to nie miałam szans na powtórzenie sceny, tak wyliczone miałam minuty).
BeeMeR napisał/a:
To jasno dowodzi, że panna nie ma u niego szans - jak i on u swej lubej.
Wiesz co ci powiem? To, jak się Semi zachowuje skłania mnie ku serdecznemu życzeniu jej, by nigdy nie miała szans u Tego Trzeciego. Niby taka porządna, taka miła, grzeczna, uczynna i ułożona, ale widać, jak ją czasem z zawiści szlag trafia. Wydaje mi się, że jest potwornie fałszywa, bardziej, niż chciałaby przyznać.
Szkoda tego faceta dla niej. Może gdyby się z nim związała i miała pewność, że jej ukochany jest przy niej i tylko dla niej, to by nie zachowywała się jak księżniczka-sierotka-z-pazurami-i-kłami. W sumie... ona jest takim typem grzecznego kopciuszka, który potwornie chce być złą królową.
BeeMeR napisał/a:
za to sam przywalił w tą podłogę mocno, pewnie głowę rozwalił - zakładam jakieś pomniejsze szycie - to w każdym razie moja wersja.
Pomniejsze szycie? Wylądował w szpitalu bez przytomności, jakby go conajmniej pod respirator mieli wkładać i walczyć, by choć mógł kiedyś ręką ruszać.
BeeMeR napisał/a:
Wytłumaczenie dlaczego nie może zabić Beli wydało mi się lekko... z kosmosu (skąd niby wie o tym, że sam zginie?)
Może to jest wpisane w naturę tubylca z jego planety? Może tak u nich jest po prostu, że nie mogą zabijać. Wysoce moralna natura.
Czas się brać za Inspiring generation nr 7. Agn - Czw 06 Lut, 2014 22:47 PS Byłabym zapomniała. Pieski i inne zwierzaczki oraz... Kim Tan. Fani bywają naprawdę dowcipni.
Spoiler:
To ostatnie mnie zabiło. zooshe - Czw 06 Lut, 2014 23:09
Agn napisał/a:
PS Byłabym zapomniała. Pieski i inne zwierzaczki oraz... Kim Tan. Fani bywają naprawdę dowcipni.
LMH i zwierzątka czy może być coś słodszego. Agn - Czw 06 Lut, 2014 23:20 Nie może. Ostatnio widziałam jakiegoś gifa, gdzie trzymał na kolanach coś w guście ratlerka - kisłam z zawiści o tego psiaka.
Tymczasem w AoF - jaaaaaaki ładny kisu! Widziałyście? Acz spłynęłam ze smutku, że potem mamrotał przez sen imię Gai - szkoda mi tej Ok Ryun. W sumie dobra z niej dziewczyna, ale Jung Tae zakręcił się na Gayę i chyba nie wyleczy się z tego za nic w świecie. No zresztą zobaczymy.
Początkowa scena - oj, Jung Tae nie sprzedaje skóry tanio, walczy jak lew i nawet ostatnimi siłami, przyparty do muru jest niebezpieczny. Dobrze!
Między głowami gangów uliczna bójka. Cieszę się, że "nasz" wlał temu fircykowi w garniaczku w paseczki, straszny z niego dupek. Ale może zadusi pana gnidę? Nie powiem, byłoby miło.
Lecę dalej...Trzykrotka - Czw 06 Lut, 2014 23:45
Agn napisał/a:
To ostatnie mnie zabiło.
Przy ostatnim zadławiłam się herbatą Ale pierwsze też niczego sobie.
Koszmity dwa następne odcinki zaliczyłam, dalej z przyjemnością. Już zaczynają się kosmiczne wykłady na temat seksu i miłości, wspomnienia niebylych kissów, oraz mamy piękny wallkiss z należytym (kosmicim) wytrzeszczem -walkiss, a jednak w łóżku. Ta dziewczyna, która właśnie zginęla z ręki Beli Lugosiego, ta Turczynka z Empress, az się prosiła, żeby jej jakąś krzywdę zrobić - strasznie antypatyczna. Bo nasza Bohaterka mimo całej kolczastości, lubić się daje.. I rzeczywiście jej tupet i pyskatość wbrew całemu światu są odświeżąjące, choćby po obejrzeniu Ogródka.
Chłopak, który gra Koszmitę jest świetnie dobrany wyglądem - ma rzeczywiście w sobie coś dziwnie nieludzkiego. Może jest zbyt gładki, nieporuszony, doskonały? Świetnie wypada zestawiony z Bohaterką, która zwykle w domu i jego pobliżu prezentuje wizerunek mocno rozmamłany.
Jaki przyjemny Prokurator się nam pojawił! A policjant prowadzący śledztwo w sprawie śmierci aktorki to Mnich, przyjaciel gumiho - Jin Hyuka z Gu Family Book.
W Empress Ki zrobiło się rzeczywiście zbyt statycznie. Wątek wojny Tanasiri z Nyang jest dobry, tylko za bardzo rozwleczony. Dobry, bo nie chodzi w nim o zwykłe podobno dla haremów kocie wojny o wpływy i uwagę Pana i Małżonka, tylko jest to walka na śmierć i życie, która ma się zakończyć klęską nie tylko Cesarzowej, ale całego jej klanu. I na to czekam. Ale to czekanie wystawia na próbę, oj, wystawia Agn - Pią 07 Lut, 2014 00:03
Trzykrotka napisał/a:
Ta dziewczyna, która właśnie zginęla z ręki Beli Lugosiego, ta Turczynka z Empress, az się prosiła, żeby jej jakąś krzywdę zrobić - strasznie antypatyczna.
Myślę, że ona została tak też trochę przedstawiona. Bo miała konflikt z Song Yi, ale obie do siebie skakały i mówiły sobie nieprzyjemne rzeczy. Song Yi jednak znamy też z innych sytuacji, kiedy widać jej prywatne, zupełnie inne oblicze.
O jej rywalce wiemy, że się z Song Yi nie znosiły i że związała się, nie wiedzieć czemu, z największym psychopatą w dramie. Mimo wszystko kiedy patrzyłam na jej śmierć nie mogłam nie czuć ukłucia żalu.
Bardziej mordercze zapędy miałam wobec Rachel z Heirs - tej to bym chętnie z głowy włosy garściami wyrywała na żywca. Może dlatego podeszłam do aktorki-rywalki bardziej po ludzku, bo nie osiągnęła poziomu Rachel, która wzbudzała we mnie chęć odpalenia piły łańcuchowej. Chyba już każda "ta druga" będzie u mnie porównywana z Rachel i będę gotowa znaleźć w niej ludzkie cechy.
Trzykrotka napisał/a:
Jaki przyjemny Prokurator się nam pojawił!
Prawdaaaa? Bardzo przyjemny. Ja go pokochałam już na wejściu, jak niósł te kubki z kawą w dłoniach i w zębach - jak tu nie kochać takiego bohatera? ^^
Ja sobie dalej oglądam siódemkę Inspiring generation - Ok Ryon i Soo Ok jedzą wspólny posiłek na zawody. Bardzo fajna, sympatyczna i ciepła scenka. Może coś fajnego faktycznie się z tego ukroi.
Dziewczyny!!! Jaka reklama Coca-Coli! Padłam i nie wstanę!
Acz kształt butelki był wtedy inny, ale niech tam.
Ku poglądowi ogólnemu:
BeeMeR - Pią 07 Lut, 2014 07:35
Trzykrotka napisał/a:
napisy do świątecznej edycji Heirs
Trzykrotka napisał/a:
A policjant prowadzący śledztwo w sprawie śmierci aktorki to Mnich, przyjaciel gumiho - Jin Hyuka z Gu Family Book.
Oczywiście nie poznałam, acz jego twarz wydała mi się znajoma
Prokurator faktycznie jest interesujący
Koszmita odc.15
Koreańskie chłopy (w dramach) to się lubią popisywać, jak już się zdecydują wreszcie wyznać co czują - światełka, fajerwerki, kwiaty - wszystko w dużych ilościach by zaimponować pannie Pewnie dlatego, że to jednak działa - oczywiście dane odpowiedniej osobie przez odpowiednią osobą. A koreański Koszmita najwyraźniej nie odbiegają od reguły - acz po swojemu
Odcinek bardzo mi się podobał - raz, że wchodzi na lżejsze tony, dwa, że tym razem to Koszmita gotuje od nadmiaru uczuć, które już nawet umie nazwać, acz jeszcze wciąż stara się opierać jak może. Bardzo mi się podobają jego wizje przyszłości - jakże odmienne od poprzednich
A akcja z sms-em jest dokładnie w typie pocałunku na zamarzniętym jeziorze: i słodka w treści i bezczelna w usunięciu - jednego i drugiego dziewczyna nie doświadczyła sama, a niewątpliwie by chciała, wrr
Szkoda tylko, że nic nie wynikło ze sceny kończącej poprzedni odcinek - miałam nadzieję, że jak go wreszcie przyłapała na żywym zainteresowaniu to coś z tego będzie, a nie uzna tego za kolejny sen, ale cóż - nie ma tego złego...
Ach, kontuzja Drugiego jest mocno przesadzona, ale najwyraźniej potrzebna do akcji, nie czepiam się więc
Podobała mi się też bardzo konfrontacja mamusi aktorki z "tatusiem" Koszmity
Nie ma to jak dobry przyjaciel
No, to czekam na za tydzień BeeMeR - Pią 07 Lut, 2014 12:24 Lustereczko, powiedz przecie... Agn - Pią 07 Lut, 2014 12:28 Min Ho i jego obsesja na punkcie pejsów. Wiecznie je przyklepuje, normalnie czasem bym go po łapie trzepnęła. Z wielką chęcią i nie mniejszą przyjemnością.