To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Filmy - Fajny film wczoraj widziałem...

Anonymous - Pon 18 Wrz, 2006 10:36

A wiesz, że ja też? Jest takie nijakie. Cały film dokładnie przemyślany a tutaj azkończenie ni pies ni wydra ni osioł. Gdzieś czytałam, że miało być inne, ale cenzura nie dopuściła, stąd takie (nie mogli zrobić innego bez Giuseppe)
Alison - Pon 18 Wrz, 2006 15:01

No właśnie, tak to wygląda jakby miał być jeszcze jakiś ciąg dalszy, a tu nagle ciach i ktoś wkleił pierwszą scenę. Szkoda.....Ale ja to i tak z chęcią dzis obejrzę ;-)
Kaziuta - Pon 18 Wrz, 2006 19:52

Ja równiez obejrzę go z przyjemnością, a w filmie uwielbiam jak Cybulski krzyczy "Maryśka !!!" :lol:
Caroline - Czw 21 Wrz, 2006 22:31

Fajny film dzisiaj widziałam: Życie ukryte w słowach. Świetni aktorzy, poruszająca historia.
Tim Robbins i Sarah Polley :thud:
Polecam, chociaż to nie jest lekki film.

Aragonte - Pią 22 Wrz, 2006 13:48

Alison napisał/a:
Ja zawsze płaczę ze śmiechu jak Cybulski się ostrzeliwuje z Jaremą Stępowskim i zachęca go do boju kompilacją co najmniej sześciu, znanych mu pobieżnie, języków. Nie zacytuję z pamięci, ale i dla tej sceny warto to oglądać. Zawsze tylko miałam jakiś niedosyt, a nawet odczuwałam coś w rodzaju rozczarowania przy zakończeniu, a Wy?

Też coś takiego miałam. Ale sam film uwielbiam :mrgreen:

Anonymous - Sob 23 Wrz, 2006 19:37

Też byłam na samotności. Spłycili za bardzo spłycili film faktycznie Ewa jest pannna lekkich obyczajów a Jakub nie ma za grosz wrażliwości. Nie ma odpowiednio pokazanego związku z Natalią z Jenny tragedia księdza bez politycznego poddtekstu. Przestane chyba na ekranizacje chodzic
Agn - Pon 25 Wrz, 2006 19:38

Właśnie skończyłam oglądać Century hotel. Jestem pod niesamowitym wrażeniem tego filmu. W skrócie o czym to jest: 7 różnych historii, które wydarzyły się w XX wieku w tym samym pokoju hotelowym. Historie są różne, dramatyczne, romantyczne, tragiczne. Mamy więc parę świeżo po ślubie (lata 20-te), muzyka z lat 60-tych, współczesne nastolatki, klienta i prostytutkę z lat 80-tych, Chińczyków w latach 30-tych (moja ulubiona, przepiękna historia), żołnierzy w roku 1945, lata 50-te, w których mąż usiłuje odnaleźć żonę. Film ma nastrój pesymistyczny, panuje w nim smutek... ale jest ze wszech miar godny uwagi. Aktorsko nierówny, trochę golizny, ostry język, ale wszystko do siebie pasuje. Znaczy się - jest to naturalne, bez ciężkiej pornografii i wiecznego "fuck" dookoła (wtedy bym filmu nie polecała).
Wada - ciężko dostępny. Musiałam zakupić DVD z amerykańskiego Amazonu (region 1, szlag by to...). Albo to było z eBaya? No, nieważne.
Za chwil kilka w odpowiednim temacie pojawią się avatarki. :mrgreen:

Jeannette - Wto 26 Wrz, 2006 16:23

A ja obejrzałam Constantine'a. Boski film. Naprawdę. I ta wizja piekła i Gabriel i Lu.... :lol: no i nade wszystko: Keanu. Ach. Moja pierwsza miłość. :oops:
Agn - Wto 26 Wrz, 2006 16:46

Widziałam ten film z przyjaciółką - śmiałyśmy się z niego od początku do końca. Największy zgon zaliczyłyśmy, gdy ulatujący ku niebu Keanu nonszalancko pokazuje środkowy paluch diabłu.
Wolę Armię Boga. :mrgreen:

Jeannette - Wto 26 Wrz, 2006 21:55

Agn napisał/a:
gdy ulatujący ku niebu Keanu nonszalancko pokazuje środkowy paluch diabłu.

Chyba moja ulubiona scena..... :lol:

Agn - Śro 27 Wrz, 2006 10:47

Ja zaś wczoraj w późnych godzinach wieczornych obejrzałam z siostrą Wimbledon. Nie znam się na tenisie, więc oglądało mi się całkiem przyjemnie, lubię takie poczucie humoru. Zresztą Paul Bettany zasłonił mi cały film, być może dlatego dobrze mi się oglądało. (Mrrrau, to chyba jedyny facet, który dobrze wygląda w bladoróżowej koszuli!)
Trzykrotka - Śro 27 Wrz, 2006 12:30

A propos Wimbledonu i wszelakich gier: ja oglądałam niedawno nowminowany do Oscara Lagaan - kapitalny film o tym, jak Hindusi uczyli się grać w krykieta. Miody po prostu, mecz o tytułowy lagaan - podatek, czyli być albo nie być dla chłopów całej prowincji oraz, z drugiej strony barykady, komendanta brytyjskiego garnizonu - trwa trzy dni, losy się ważą, napięcie jest ogromne... I dalej nie wiem o co chodzi w tym krykiecie.
Anonymous - Śro 27 Wrz, 2006 14:28

Trzykrotka napisał/a:
I dalej nie wiem o co chodzi w tym krykiecie.


Trzykrotka to jest jak bejzbol.




ja też ani krytkieta ani bejzbola nie rozumiem :D

Admete - Śro 27 Wrz, 2006 15:06

O tak Lagaan jest świetny - cudne sceny, gdy chłopcy ;-) z wioski podglądają z ukrycia Anglików grających w krykieta. Łapie ich na tym siostra jednego z oficerów - rewelacja. I ta rozmowa między nią, a Bhuvanem: "Co wiesz o krykiecie?" "Wszystko" - tego się nie da opisać, to trzeba obejrzeć. A ja mam teraz śliczne oryginalne wydanie Lagaanu z dodatkami ( cholercia jeszcze ich nie widzialam...)
Aine dzieki za wyjaśnienie, nie mam pojęcia o co chodzi w baseboli'u :)

Agn - Śro 27 Wrz, 2006 15:28

Trzykrotka napisał/a:
A propos Wimbledonu i wszelakich gier: ja oglądałam niedawno nowminowany do Oscara Lagaan - kapitalny film o tym, jak Hindusi uczyli się grać w krykieta. Miody po prostu, mecz o tytułowy lagaan - podatek, czyli być albo nie być dla chłopów całej prowincji oraz, z drugiej strony barykady, komendanta brytyjskiego garnizonu - trwa trzy dni, losy się ważą, napięcie jest ogromne... I dalej nie wiem o co chodzi w tym krykiecie.


Krykiet to taki plus/minus baseball po angielsku.
Widziałam Lagaan. Generalnie wolę pierwszą część filmu, bo już sam mecz mnie tak nie podniecał. Ot, grają chyba 1,5 godziny non stop - ILEŻ MOŻNA?
Za to pierwsza część - mmmmm!!! I jak ładnie śpiewali! I ta scena "chmury idą!". Co za erudycja! :lol:

Trzykrotka - Śro 27 Wrz, 2006 16:18

Mnie się starsznie podbał ten zawodnik (Johny Lever niezrównany), zarośnięty jak Rumcajs, który grając ciskał takie gromy na białych krwiopijców, że za same jego inwektywy należało się parę dodatkowych punktów.
Aine, w bejsbolu tez nie wiem o co chodzi. Hermetyczne sa dla mnie zasady, mimo obejrzenia okolo setki filmów, w których temat się przewija :grin: .

Anonymous - Śro 27 Wrz, 2006 22:03

Z bejsbola wiem, ze panowie daja sobie znaki chwytając sie za zwisy (wszelkiego rodzaju :D )
Trzykrotka - Czw 28 Wrz, 2006 09:44

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
To całkiem dobra wskazówka na początek. Trzebaby obejrzeć jakieś Pole nadziei czy coś. Lagaan w każdym razie polecam. Zwłaszcza drużyna hinduska była do zakochania się: np. gość, który szybko biegał, bo na co dzień ganiał ciągle kurczaki... Tak robili nabór.
Naprawdę warto to zobaczyć. w tym roku do Oscara Hindusi zgłosili Rang De Basanti, rzecz o inicjacji terrorystycznej (tak to oceniła Admete). Nie czytają gazet, czy co...

Anonymous - Czw 28 Wrz, 2006 10:30

Wczoraj wieczorkiem oglądnęłam Tristana i Izoldę. Film bardzo mi się podobał. Autorzy odeszli nieco ;) od orginału, ale film był bardzo ładny podobało mi się że zrezygnowano z magii że jest to film o dwójce kochających się ludzi, którzy nie mogą być ze sobą.Podobała mi się gra Tristana obserwując jego grę wczuwałąm się w jego tragiczne rozdarcie między miłością do kobiety a wiernością Markowi.
Admete - Czw 28 Wrz, 2006 12:03

Rang De Basanti to obiektywnie bardzo dobry film,a le subiektywnie go nie cierpię. Ciekawe czy dostąpi mianowania, nie wiem jak Amerykanie na niego zareagują. Niby z jednej strony społeczne zaangażowanie,a z drugiej użycie przemocy we wzniosłych celach ( to mnie zniesmaczyło ).
W Lagaan nieżle wypadła ta angielska aktorka. To drugi film bolly, który ogądałam,a w którym ważną rolę zagrał ktoś z Europy.

Agn - Pią 29 Wrz, 2006 21:01

AineNiRigani napisał/a:
Z bejsbola wiem, ze panowie daja sobie znaki chwytając sie za zwisy (wszelkiego rodzaju :D )

Wszelkiego rodzaju zwisy czy wszelkiego rodzaju znaki? :lol:
Agn Drobiazgowa

Caitriona - Pon 02 Paź, 2006 14:43

Kiss Kiss Bang Bang - z Robertem Downey Jr. jako drobnym złodziejaszkiem i (nieco okrąglutkim) Valem Kilmerem jako detektywem gejem. Chyba komedia kryminalna - ja się kilka razy uśmiechnęłam. Na początku gadanina pana Roberta nieco denerwuje, ale po pewnym czasie zaczyna intresować. Zagadka nico pogmatwan. Mnie się podobało. I Robert jakiś taki słodki...
Anonymous - Pon 02 Paź, 2006 15:54

[quote="Agn"]
AineNiRigani napisał/a:
Wszelkiego rodzaju zwisy czy wszelkiego rodzaju znaki? :lol:


Teoretycznie jedno i drugie, w praktyce jedynie zwisy :D

miłosz - Czw 05 Paź, 2006 09:40

Widziałam "Daleka pólnoc" z Czarlajzą, Szonem Fasola, Łudy Harlsonem i całą parada gwaizd i gwiazdeczek w tle. I z przekasem powiem, że uczucia mam mięszane. Bo jak film na faktach i o kobietach, które walczą o własną godność - i prawnik alkocholik odnajdujący sie ....ble, ble, ble. Dydaktyzm i łopatologia. Brrrr. Ale Szymon bez zarzutu moje panie i grzechu wart, oj wart.
Admete - Czw 05 Paź, 2006 12:22

To dla Szymona warto byloby obejrzeć :-) Kogo grał?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group