To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL

Admete - Nie 02 Lis, 2008 16:17

Jeszcze nie zrobiłam tej powtórki, ale nadal mam zamiar ;-)
Trifle - wcale nie tak szybko poszło - od maja czekałysmy az do września, a Ty mówisz, że szybko poszło.
Faktycznie smutno, że pewne rzeczy muszą się wydarzyć...Przerażający jest koszt, jaki ostatecznie poniosą obaj bracia. Nawet Castiel żałuje Dean'a i dezyzji, jakie będzie musiał podjąć...

Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 16:31

klip z 4.08: http://www.youtube.com/watch?v=TsFU92EphM8

:rotfl: przez większość, ale ostatnie ujęcie jest niepokojące... (to juz w zajawce)

Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 16:32

Admete napisał/a:
Nawet Castiel żałuje Dean'a i dezyzji, jakie będzie musiał podjąć...

też żałuję Dean`a
a oglądając dzisiejszy odcinek znowu przeżywałam za bardzo każdą cząsteczką. Mi jest żal Sam`a też. bardzo On jest tak rozdarty. I super im idzie powstrzymywanie łamania pieczęci. no wprost cudownie. skoro teraz jest tak strasznie to jakby nadeszła ta apokalipsa to nie wiem jakbym to oglądała...
A Dean obżerający się cukierkami i potem reakcja na widok zbeszczeszczenia auta to po prostu jest :serce2:

trifle - Nie 02 Lis, 2008 16:34

Hmm, nie pomyślałam o tym tak. Że tyle musiałyście czekać, bo u mnie to ot, przerwa między sezonami trwała jedną noc.
Biorę się za drugi odcinek..

Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 16:38

trifle wpadłaś w zabójczą spiralę jak ja pół roku temu(ojej to już pół roku gdzieś) a taaak zleciało
Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 16:39

Wywiady z Jaredem: http://www.wesh.com/cw18-video/17840028/index.html
http://www.wesh.com/cw18-video/17840227/index.html

trifle - Nie 02 Lis, 2008 16:40

lady_kasiek napisał/a:
wpadłaś w zabójczą spiralę


Znaczy co? :mysle:

Admete - Nie 02 Lis, 2008 16:42

Klip z następnego odcinka - :rotfl: No zobaczymy, jak sobie poradzą z dużym, pluszowym misiem ;)
Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 16:45

trifle napisał/a:
Znaczy co?

znaczy hurtem jedziesz bezlitośnie. pamiętam jak wstawałam o 5, żeby ze dwa odcinki przed szkołą oglądnąć :rumieniec:

trifle - Nie 02 Lis, 2008 17:39

Aha ;)
Drugi odcinek - interesujący! Jaką rolę Sam będzie miał w tym wszystkim? :mysle:

Bardzo nie lubię jak oni łażą po ciemnych, zakurzonych, podejrzanych pomieszczaniach.. Zwłaszcza jak się rozdzielają :roll:

Edit: wstawanie o 5 rano, nawet dla SPN, nigdy mi się nie zdarzy :thud:

Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 17:51

Mi się może najwyżej zdarzyć chodzenie spać o 5 rano dla SPN ;)
Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 18:16

mi zostawało tylko rano. jak zajęcia miałam np od 8 do 19 i jeszcze weź się naucz na następny dzień... :| tylko piąta mnie ratowała...
nie lubię jak chodzą w ciemnymj i się rozdzielają, zwłaszcza jak u mnie też jest ciemno i jak jestem rozdzielona, za bardzo się wczuwam w sytuację wtedy. i nikt mi nie odpowiada jak wołam "boję się..."

Admete - Nie 02 Lis, 2008 20:38

Jestem po drugim seansie ostatniego odcinka. Nadal robi duże wrażenie. Uwielbiam rozmowy Deana z Castielem - na końcu mam ochotę ich obu tak :przytul: Zdecydowanie źle ze mną ;-) Teraz mam nadmiar wrażeń ...eee...estetycznych ;-) Jakaś dziwna część mnie uwielbia te wszystkie apokaliptyczne wątki i bohaterów, którzy muszą wszystko poświęcić, by uratować innych. Historie wykraczające poza nasze tu i teraz są najlepsze. Spn wyrósł już dawno poza zwykłe wiedźmińskie zabijanie potworów i chwała mu za to.
Sam...biedny Sam. Jak myślicie, dlaczego nie wolno mu używać mocy płynących z krwi demona? Czyżby każde jej użycie czyniło go bardziej podatnym na zło? Nawet jeśli tego nie chce i nie uświadamia sobie?
Dalsze pytania - co sądzicie na temat testu, któremu został poddany Dean? Zdał czy oblał? Moim zdaniem ta próba dotyczyła także reakcji Dean'a na to, co zrobił Sam. Nie powstrzymał brata i ktoś może dojść do wniosku, że nie powstrzyma go też na końcu. Cokolwiek to mogłoby oznaczać. Dean jako wybraniec - coś takiego - chyba on sam nie bardzo wie, co z tym wszystkim począć.

trifle - Nie 02 Lis, 2008 20:49

Harry_the_Cat napisał/a:
Mi się może najwyżej zdarzyć chodzenie spać o 5 rano dla SPN


Oh yes :wink:

lady_kasiek napisał/a:
nie lubię jak chodzą w ciemnymj i się rozdzielają, zwłaszcza jak u mnie też jest ciemno i jak jestem rozdzielona, za bardzo się wczuwam w sytuację wtedy. i nikt mi nie odpowiada jak wołam "boję się..."


O to to :lol:

Admete napisał/a:
Uwielbiam rozmowy Deana z Castielem - na końcu mam ochotę ich obu tak :przytul:


Właśnie - Castiel. Bardzo mi się podoba ta postać! I lubię jak się pojawia. Lubię jak Dean wtedy jest zbity z tropu, bo nie bardzo wie, jak go traktować (przynajmniej dotąd). Też mi się podobają apokaliptyczne wątki, symbole.

No i zamiast czytać niemiecki spadek kulturowy, idę oglądać trzeci odcinek :zalamka:

Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 20:52

Admete napisał/a:
Jak myślicie, dlaczego nie wolno mu używać mocy płynących z krwi demona? Czyżby każde jej użycie czyniło go bardziej podatnym na zło? Nawet jeśli tego nie chce i nie uświadamia sobie?

jak w Harrym Potterze prawie :wink:
Admete napisał/a:
Dalsze pytania - co sądzicie na temat testu, któremu został poddany Dean? Zdał czy oblał?

z jednej strony pokazał miłosierdzie, wyższe uczucia, ale to może być też słabośc która plus uczucie do brata może być destrukcyjna w skutkach.
Admete napisał/a:
Nie powstrzymał brata i ktoś może dojść do wniosku, że nie powstrzyma go też na końcu.


nasuwa mi to myśl jak wszystko może się skończyć :-|

Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 20:56

Zdaje się, że Kripke powiedział w lecie, że to Dean jest prawdziwym bohaterem tej historii... Myślę, że Dean do końca tego nie chce - nie chce być wybrańcem, nie chce brać odpowiedzialny za to wszystko. Oglądałam dziś z sentymentu takie promo z 1 serii i Dean tam mówi na końcu "we will become a family again"... Wydaje mi się, że niezależnie od wszystkiego Dean może mieć problem z "bigger picture" prezentowanym przez Castiela. I na tym pewnie będzie polegał angst finału...

Admete napisał/a:
Sam...biedny Sam. Jak myślicie, dlaczego nie wolno mu używać mocy płynących z krwi demona? Czyżby każde jej użycie czyniło go bardziej podatnym na zło? Nawet jeśli tego nie chce i nie uświadamia sobie?


Szczerze mówiąc myślę, że to właśnie chodzi o coś takiego. Ale jest możliwe, że pokrętna logika Kripkego wymyśliła inną opcję - może anioły nie wiedzą co tak naprawdę kryje się za tymi mocami. Albo wiedzą, tylko nie chcą, żeby Sam je rozwijał, żeby nawet w jakiejś ekstremalnej sytuacji nie mógł ich wykorzystać dla zysku niewłaściwej strony?

Admete napisał/a:
Dalsze pytania - co sądzicie na temat testu, któremu został poddany Dean? Zdał czy oblał?


Hmm. Szczerze mówiąc nie wiem. Wydaje mi się, że nadejście Lucyfera jest nieuniknione, niezależnie od tego, co zrobi Dean, Sam, czy też Castiel z Urielem... Tak że to, że ta pieczęć została złamana nie ma najmniejszego znaczenia na ocenę próby. Tylko czego ona tak naprawdę dotyczyła? Być może Bóg chciał zobaczyć, czy Dean jest gotowy poświęcić siebie i brata dla ocalenia niewinnych ludzi? Ten test zdał.

Admete napisał/a:
Moim zdaniem ta próba dotyczyła także reakcji Dean'a na to, co zrobił Sam. Nie powstrzymał brata i ktoś może dojść do wniosku, że nie powstrzyma go też na końcu


Nie powstrzymał, to fakt. Ale szczerze mówiąc nie wiem sama jaka była reakcja Deana... Co o niej myślisz, Admete?

Admete - Nie 02 Lis, 2008 21:04

Cytat:
Nie powstrzymał, to fakt. Ale szczerze mówiąc nie wiem sama jaka była reakcja Deana... Co o niej myślisz, Admete?


Miałam wrażenie, że go sparalizowało. Nie mógł nic zrobić. Chyba pierwszy raz w życiu był autentycznie bezradny. Coś jakby: "Czy to jest mój brat?"

Cytat:
Hmm. Szczerze mówiąc nie wiem. Wydaje mi się, że nadejście Lucyfera jest nieuniknione, niezależnie od tego, co zrobi Dean, Sam, czy też Castiel z Urielem... Tak że to, że ta pieczęć została złamana nie ma najmniejszego znaczenia na ocenę próby.


Też tak sądzę - ostatecznie koniec świata jest zapowiedziany...Nie mam pojęcia do czego nas twórcy serialu doprowadzą - chciałabym tylko, żebysmy się nie rozczarowali.
Na końcu musi być jeden wielki angst, bo inaczej nici z całej serii ;-)

Cytat:
Dean tam mówi na końcu "we will become a family again"... Wydaje mi się, że niezależnie od wszystkiego Dean może mieć problem z "bigger picture" prezentowanym przez Castiela. I na tym pewnie będzie polegał angst finału...


Chodzi Ci o to, że jesli Dean będzie musiał wybrać między bratem a resztą świata, to wybierze brata? Może tak być. I na końcu może się okazać, że to Sam uratuje Dean'a.

Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 21:05

Harry_the_Cat napisał/a:
Wydaje mi się, że nadejście Lucyfera jest nieuniknione, niezależnie od tego, co zrobi Dean, Sam, czy też Castiel z Urielem...

ale pieczęcią było nadejście tego demona a na wezwanie Go były ścisłe ramy czasowe... gdyby się nie udało tej nocy trzeba by było spooooro czekać

aneby - Nie 02 Lis, 2008 21:10

Admete napisał/a:
I na końcu może się okazać, że to Sam uratuje Dean'a.

Typuję właśnie takie zakończenie. Sam ratuje Dean'a , ale ostatnia pieczęć zostaje złamana i następuje koniec świata - wszyscy i tak giną.

Admete - Nie 02 Lis, 2008 21:13

Aneby jakaś Ty optymistyczna ;-) Myślę jednak, ze bracia giną, a na koniec świata jeszcze poczekamy ;)
Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 21:14

giną zapobiegając końcowi?
Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 21:21

Cytat:
Cytat:
Dean tam mówi na końcu "we will become a family again"... Wydaje mi się, że niezależnie od wszystkiego Dean może mieć problem z "bigger picture" prezentowanym przez Castiela. I na tym pewnie będzie polegał angst finału...


Chodzi Ci o to, że jesli Dean będzie musiał wybrać między bratem a resztą świata, to wybierze brata? Może tak być. I na końcu może się okazać, że to Sam uratuje Dean'a.


Tak, o to. Nie wiem, co wybierze, ale to nie będzie łatwy wybór.
No i mam nadzieję, że tak jednoznacznie nie zginą... Że będzie to niedopowiedziane....

aneby - Nie 02 Lis, 2008 21:23

Ale ja wcale nie zakładam, że przeżyją, mój optymizm odnosi się do relacji między nimi. Zakładam, że zginą w zgodzie, a nie walcząc ze sobą. Myślę, że Sam jest w stanie wiele poświęcić dla brata. Do tej pory nie musiał za bardzo ratować Dean'a dlatego może zrobi to na końcu. A że przeznaczenia nie można zmienić i nieuchronnie zbliżamy się do końca świata, cała misja braci na nic się nie zda i cała ludzkość zginie.
Hough. :wink:
To jest takie moje "wishful thinking" , taki koniec, pomimo, że trochę oklepany, odpowiadałby mi. Nie mam jednak nic przeciwko niespodziewajce :mrgreen:

Anonymous - Nie 02 Lis, 2008 21:29

Ich śmierć na marne? Nie!!
Harry_the_Cat - Nie 02 Lis, 2008 21:30

aneby napisał/a:
Ale ja wcale nie zakładam, że przeżyją, mój optymizm odnosi się do relacji między nimi. Zakładam, że zginą w zgodzie, a nie walcząc ze sobą. Myślę, że Sam jest w stanie wiele poświęcić dla brata. Do tej pory nie musiał za bardzo ratować Dean'a dlatego może zrobi to na końcu. A że przeznaczenia nie można zmienić i nieuchronnie zbliżamy się do końca świata, cała misja braci na nic się nie zda i cała ludzkość zginie.
Taka jest moja teoria.
Hough. :wink:


Nie chce o tym myśleć, bo boję się, że plakałabym non stop przy powtórkach... od pilota począwszy.

Tak jak powiedzieli kiedyś chłopcy - ja chce coś w stylu Butch Cassidy& Sundance Kid ;)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group