To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - SUPERNATURAL Next Generation

Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 00:04

Kubeczki zrobimy wspólne, i z Samem i z Deanem a piny jak kto woli, oki? :)
praedzio - Śro 18 Cze, 2008 00:06

No, nareszcie mówicie do rzeczy... :D
Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 00:06

:rotfl: :rotfl: :rotfl:


Ale i tak poprosimy o fotki w najbliższych dniach, oki? :D

Aragonte - Śro 18 Cze, 2008 00:07

praedzio napisał/a:
Aragonte napisał/a:
Edit: Praedzio, wygląda na to, że musimy się postarać o własne kubeczki :-P


Hm... Musi co tak... :roll:

Dobra, to jutro zaczniemy szukać fajnych fotek, dzisiaj spadam spać :)

Harry_the_Cat - Śro 18 Cze, 2008 00:07

Oglądam odcinek 15 serii 2 - super! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

bustyasianbeauties? blablabla?

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Caitriona - Śro 18 Cze, 2008 00:08

Harry_the_Cat napisał/a:
Oglądam odcinek 15 serii 2 - super

Jeden z najlepszych!! Śmiałam się do upadłego :mrgreen: :mrgreen:

praedzio - Śro 18 Cze, 2008 00:09

Oooo... Harry!!! Ale zabawa przed tobą! :rotfl:
Admete - Śro 18 Cze, 2008 09:49

Kubki z Deane'm i samem i napisem Supernatural - ewentualnie ze słynnym zdaniem Dean'a z I sezonu.
Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 09:49

Caitriona napisał/a:
A poza tym Dean podrywa wszytsko co się rusza, ale w sumie marzy o spokoju i ładnym domku ;)

ale to babiarz jest straszny. uroczy jako kolega, ale jako wymarzony mężczyzna? W życiu. Sam to ucieleśnienie marzeń jest :mrgreen:

soph - Śro 18 Cze, 2008 13:31

lady_kasiek napisał/a:
ale to babiarz jest straszny. uroczy jako kolega, ale jako wymarzony mężczyzna? W życiu. Sam to ucieleśnienie marzeń jest :mrgreen:


Jakkolwiek moje serce jest rozdarte między obu braci (aktualnie na tapecie śliczny śpiący Sammy) muszę stanąć w obronie Deana. Jeśli zwiąże się z kimś (inna sprawa czy którykolwiek z braci jest w stanie to zrobić) będzie bardzo przyzwoity i monogamiczny. Uganianie się za spódniczkami to taka próba oderwania się od rzeczywistości łowcy - niełatwej przecież. Teraz, po odświeżeniu 1 sezonu prawie w całości, martwi mnie przemiana, jaka zaszła w Samie. Brakuje mi jego rozterek moralnych i tego, że był sumieniem i swoim, i Deana.

praedzio - Śro 18 Cze, 2008 16:13

soph napisał/a:
Teraz, po odświeżeniu 1 sezonu prawie w całości, martwi mnie przemiana, jaka zaszła w Samie. Brakuje mi jego rozterek moralnych i tego, że był sumieniem i swoim, i Deana.

Też mi tego brakuje. I to strasznie.

Deanariell - Śro 18 Cze, 2008 17:53

soph napisał/a:
muszę stanąć w obronie Deana. Jeśli zwiąże się z kimś (inna sprawa czy którykolwiek z braci jest w stanie to zrobić) będzie bardzo przyzwoity i monogamiczny. Uganianie się za spódniczkami to taka próba oderwania się od rzeczywistości łowcy - niełatwej przecież.

Z ust mi to wyjęłaś Soph ;) Też tak sądzę - ale musiałby spotkać kobietę swojego życia, która zawładnęłaby niepodzielnie jego sercem - wtedy jestem pewna, że pozostałby jej wierny - w końcu Dean to nie byle drań bez zasad, trudno go jednak winić za te wszystkie podrywy - wolny jest, nikogo nie zdradza i nie krzywdzi... Cóż, życie łowcy to prawie jak marynarza - co port, to inna ukochana :mrgreen:

soph napisał/a:
martwi mnie przemiana, jaka zaszła w Samie. Brakuje mi jego rozterek moralnych i tego, że był sumieniem i swoim, i Deana.

No niestety... :( nie sposób nie zauważyć tych zmian... a obawiam się, że w sezonie IV to dopiero nastąpią zmiany w psychice obu bohaterów... trzeba się na to przygotować...

lady_kasiek napisał/a:
Sam to ucieleśnienie marzeń jest

A ja myślę, że Sam to taka cicha woda tylko - wiadomo powszechnie, ze pozory mylne bywają... :-P

Caitriona napisał/a:
Ale i tak poprosimy o fotki w najbliższych dniach, oki?

Oki ;) ale najwcześniej w weekend będę się mogła za to zabrać... :(

Admete napisał/a:
Kubki z Deane'm i samem i napisem Supernatural - ewentualnie ze słynnym zdaniem Dean'a z I sezonu.

Kubeczek owszem też, ale ja chyba najbardziej chciałabym na koszulce móc nosić :mrgreen: Pożyjemy, pomyślimy... :mysle:

praedzio - Śro 18 Cze, 2008 18:32

Gdzieś na jakimś amerykańskim forum przeczytałam, że Sam na co dzień jest spokojny, bardziej nieśmiały, może ciut zamknięty w sobie - ale jeśli przychodzi do spraw czysto romansowych (takich... hmmm... BARDZO romansowych :mrgreen: ), to bije na głowę Deana. Może coś w tym jest.... :mysle: ;)
Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 19:10

Mi też brakuje niewinnego Sama,, ale i tak go kocham :D
kubecze to genialny pomysł :mrgreen:
praedzio napisał/a:
ale jeśli przychodzi do spraw czysto romansowych (takich... hmmm... BARDZO romansowych ), to bije na głowę Deana. Może coś w tym jest....

no ba! wszak miał niegrzeczne fantazje z Bellą w roli głównej

Harry_the_Cat - Śro 18 Cze, 2008 19:11

kurna, ale spoilerujecie.... a na mnie to wczoraj krzyczano.... :wsciekla:
praedzio - Śro 18 Cze, 2008 19:19

Harry, a to już nie jesteś po TYM kluczowym odcinku? ;)
Harry_the_Cat - Śro 18 Cze, 2008 19:25

Nie czytam dokłanie Waszych wpisów, więc nie wiem, KTORYM KLUCZOWYM... Tym, co demon opanował Sama? tak, po tym...
Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 19:27

Dean to klasyka monogamizmu, przed którym sie broni. wystarczy zobaczyc odcinek z dżinem, gdzie pokazane są jego ukryte głęboko pragnienia - pełna, kompletna rodzina, domek z ogródkiem, trawnik do koszenia. Najzwyczajniejsze zycie.
A co ma? Życie na walizkach, brak stabilizacji. Jakby nie patrzec, jest cholernie odpowiedzialny i wie, ze ze zycie ktore prowadzi, nie jest dla zony i dziecka. Dlatego wybiera określny typ kobiet. Jak dla mnie duzo wieksze problemy ma Sam, który albo nie ma potrzeb seksualnych, albo załatwia je sam. I czy to jest normalne?

Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 19:40

a mi się wydaje, że to co dżin mu pokazał to nie są koniecznie jego marzenia, ale życie na zasadzie przeciwieństw. Chociaż na pewno chciałby stabilizacji bo większość tego chce
praedzio - Śro 18 Cze, 2008 20:11

Gość napisał/a:
Jak dla mnie duzo wieksze problemy ma Sam, który albo nie ma potrzeb seksualnych, albo załatwia je sam. I czy to jest normalne?


Hola, hola! A kto mówi, że Sam nie ma potrzeb seksualnych? (ale żeśmy w temat wdepły... :lol: ) Pamiętajmy, że na początku był dość poważnie zaangażowany w związek z Jessicą. I długo, bardzo długo dochodził do siebie po jej śmierci. Później był ten niezbyt szczęśliwy epizod z Maddie... Facet nie ma szczęścia do kobiet i tyle. Poza tym ktoś gdzieś kiedyś powiedział, że Sammy jest raczej długodystansowcem - a przynajmniej mocno się angażuje w każdy związek, więc przelotne romanse raczej odpadają w jego wypadku, podczas gdy Dean traktuje to jak sport lub zabawę.

Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 20:18

że ja to zdanie opuściłam. Przeoczyłam widocznie,
Sam jak praedziu mówi jest długodystansowcem i nie dla niego jakieś epizodziki na trasie. On nie z takich :excited:

Admete - Śro 18 Cze, 2008 20:25

Ale macie problemy ;-) Ja się nie wypowiadam w tych kwestiach. Wważam jednak, że wizja dżina w znanym nam odcinku jest odpowiedzią na marzenia Dean'a. ZresztĄ wizja posiadania syna też nie była mu przykra.
Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 20:29

Admete napisał/a:
ZresztĄ wizja posiadania syna też nie była mu przykra.

o wizja posiadania syna :rotfl: mina mówiła wszystko. Wysiłek intelektualny wypisany na twarzy. to błyskawiczne przeliczanie

Deanariell - Śro 18 Cze, 2008 20:57

Gość napisał/a:
Dean to klasyka monogamizmu, przed którym sie broni. wystarczy zobaczyc odcinek z dżinem, gdzie pokazane są jego ukryte głęboko pragnienia - pełna, kompletna rodzina, domek z ogródkiem, trawnik do koszenia. Najzwyczajniejsze zycie.
A co ma? Życie na walizkach, brak stabilizacji. Jakby nie patrzec, jest cholernie odpowiedzialny i wie, ze ze zycie ktore prowadzi, nie jest dla zony i dziecka. Dlatego wybiera określny typ kobiet.

Ja się pod tym podpisuję - dobra analiza psychologiczna ;) (a tak btw kim jesteś Gościu? :P Hmmm?) Przemawia za tym również fakt, że Dean na każdym kroku podkreśla, jak bardzo cenna jest dla niego rodzina... Bardzo lubię moment, kiedy Dean uświadamia sobie, jak wiele jest w stanie zrobić i poświęcić dla Sama i Papy... Mówił o tym bratu (I seria, ale nie pamiętam w którym odcinku...) - gotów jest zabijać bez wahania - dostrzeżenie tego nieco go nawet zaniepokoiło... Myślę, że gdyby założył własną, to strzegłby jej z równym poświęceniem... Taki już ten Dean jest ;) Natomiast Sammy oczywiście też był silnie związany z ojcem i bratem - w końcu tylko ich miał... jednak mimo wszystko opuścił dom, żeby realizować własne pragnienia - nie winię go o to, bo może sama na jego miejscu tak bym postąpiła - Dean by tak nie mógł...

Admete napisał/a:
wizja posiadania syna też nie była mu przykra

Szkoda mi było, że to nie był jego syn - miałam taką nadzieję... W obliczu tego, co go miało spotkać, cieszyłby się, że coś po sobie pozostawia... a tak? Nici... :(

Anonymous - Śro 18 Cze, 2008 22:02

To sem ja...
No dejcie dziołchy spokoj, długodystansowiec? W ciagu bodajze 2 lat puscil sie w tango 2 razy - to jest normalny facet? To jedynie kobieca wizja idealnego faceta. Tak samo naiwna jak i nieistniejaca. Realia sa takie, ze Sam albo jest impotentem, albo jest samowystarczalny. Ujme to tak - kazdy facet, ktorego znam na zywca, zachowujacy sie podobnie, jest w jakims stopniu wybrakowany.
Dla mnie Sam ma w sobie duzo egoizmu, to ze sie wyrzekl "zawodu" - rozumiem. Nie kazdy chce byc goustbusterem, ale zerwac totalnie kontakty z rodzina? Gdyby byl jeszcze jakis wielki powod - wielka zbrodnia, mezalians, ozenek z demonem itd. ...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group