Seriale - Dramy, czyli urok Azji
Agn - Nie 26 Sty, 2014 12:57
| Trzykrotka napisał/a: | Przejrzalam sobie wczoraj jeszcze moje zasoby i dla odpoczynku po Empress postanowiłam zerknąć na coś niezobowiązującego. Greatest Love zanabyłam w święta, na fali zalewu wszelką obfitością dóbr, jaka się pojawiła. Miałam trudności z odtworzeniem, ale poszło - i to calkiem -całkiem przyjemnie.
Drama jest o dwójce celebrytów: przebrzmiałej sławie i aktualnej. Pani (powiedziałabym - wczesna trzydziestka) kiedyś była liderką super-popularnego girlsbandu. Po rozpadzie zespołu wiodło jej się nie najlepiej, płyta solowa zrobiła klapę, romans i plotki pogrążyły reputację. Teraz odcina coraz mniejsze kupony od dawnej popularności, biorąc udział w teleturniejach, występując na festynach i w rożnych dziwnych reality shows. Mimo raczej frustrującego życia, jest pogodna, postrzelona i pełna głupich pomyslów. W drodze z jednego miejsca "występu" do drugiego wpada na aktualnego idola, gwiazdę filmów akcji. Przelotne spotkanie z arogancki i niemiłym bufonem dziwnym trafem jakoś tam ich ze sobą związuje. |
O, wygląda sympatycznie! Kiedy już mi się skończy Koszmita (już niedługo, za 4 odcinki) może wezmę pod uwagę tę dramę, żeby mieć coś lekkiego do równoważenia dramatu z IG (bo tam pewnie nie będzie przebacz). Tudzież do wyboru mam tę Emergency couple, zastanowię się.
Tymczasem do śniadania łyknęłam sobie Koszmitę 11.
[OCZYWIŚCIE SPOILERY]
Raaaaaany jak on jej wrednie łamie serce! Acz myślałam, że pod panienką się w którymś momencie załamie lód i wpadnie... tudzież zacznie wpadać, ale Koszmit ją swymi mocami zatrzyma w czasie.
Bardzo lubię te scenki po końcu odcinka, zazwyczaj są zabawne (pamiętasz tę wizytę u psychiatry i "przepiszę pani coś mocniejszego"? ), tym razem była wzruszająca. Choć Eru a prawdą lepiej by było, gdyby panna uczestniczyła w kisu, bo tak to trochę pachnie braniem na śpiocha.
Brat mnie rozwalił. "Po twoich nocnych występach stwierdziłem, że jednak trzeba się uczyć" i prysnął do szkoły. A potem "co robiłam po pijaku". Choć jak już się dobijała do drzwi Koszmity to aktorka nie wypadła dobrze - strasznie to sztucznie odegrała. Lepiej jej wyszła reakcja, jak sobie przypomniała co wyprawiała - i to walenie głową w ściankę.
Swoją szosą ciekawe, ile jej zajmuje przebranie się i zrobienie makijażu. Roztrząsam to w kwestiach czasowych - ile Koszmit by na nią czekał, zanim by poszedł do supermarketu. I ile czekała Przyjaciółeczka, zanim królewna otworzyła jej drzwi. Trzeba być cierpliwym, jeśli się zadaje z Song Yi.
Na końcu jedenastki Koszmit się chyba przygotował z tym pendrivem. Tylko nieźle go rąbnęło tym samochodem. I o co biega z tym piórem? Okej, należał do jakiegoś astrofizyka, który oficjalnie nie żyje, ale jakie są szanse, że policjant powiąże astrofizyka z Koszmitą? Bo idę o zakład, że to było jego poprzednie "wcielenie".
Zastanawiam się też, co Koszmit miał na myśli mówiąc, że jeśli zostanie na Ziemi, to szybko umrze. Znaczy się padnie tak jak stał? Czy może chodzi o to, że przeżyje normalne ludzkie życie, które w porównaniu z czasem, który on spędził na Ziemi, jest bardzo krótkie? A może Song Yi zabierze ze sobą w kosmos?
Acz uroczy był, gdy pytał swojego przyjaciela, jakie to uczucie zestarzeć się razem i że on też by chciał. No, serce mi zapikało nieznacznie na takie wyznanie.
PS I ja sobie nie życzę, by panu prokuratorowi coś się stało! Leży w szpitalu i nawet go na łożu boleści nie pokazują, skandal!
Admete - Nie 26 Sty, 2014 12:59
Trzykrotko streść mi odcinki 16-24 Empress, bo na razie nie nadrobię. Łatwiej mi będzie iść od odcinka 24 na bieżąco. Ten Age of feelings wygląda interesująco.
Trzykrotka - Nie 26 Sty, 2014 13:14
Po południu Ci zdam relacje z Empress. Age mam zamiar zacząć po Ogrodku. Dolacz Admete. To Twoje klimaty.
Agn - Nie 26 Sty, 2014 15:20
| Trzykrotka napisał/a: | | Dolacz Admete. To Twoje klimaty. |
A przynajmniej zerknij na to, bo warto.
Koszmita nr 12
BOOM SHAKALAKA!!!
Admete - Nie 26 Sty, 2014 19:47
To zerknę jutro online.
BeeMeR - Nie 26 Sty, 2014 20:19
| Agn napisał/a: | Bardzo lubię te scenki po końcu odcinka, zazwyczaj są zabawne (pamiętasz tę wizytę u psychiatry i "przepiszę pani coś mocniejszego"? ) | Też je lubię - bardziej scenki niż gadanie. Ta na balkonach, gdy najpierw kazał jej się odsunąć 1m a potem się przysuwał też mi się podobała
Z pijackiej nocy rozbroiły mnie sms-my Jak ja się cieszę, że nigdy nie przechodziłam takiej fazy Dla bohaterki nawet dobrze, że znalazła się po drugiej stronie barykady i wreszcie zrozumiała wielbiciela oraz ex-przyjaciółkę
| Cytat: | Koszmita nr 12
BOOM SHAKALAKA!!! | Chodzi Ci o wyznanie? W sumie lepiej od niego niż kogoś innego
Agn - Nie 26 Sty, 2014 21:21
| BeeMeR napisał/a: | | bardziej scenki niż gadanie. |
Ale to ostatnie to było łamiące serce... A biorąc pod uwagę dream sequence (faktycznie - bardzo ładna - sielskie życie kosmity z ziemianką) było mi tym smutniej.
Ale wywalił do panny z grubej rury. Gdzie ta środa? Już chcę wiedzieć, co dalej!
| BeeMeR napisał/a: | Dla bohaterki nawet dobrze, że znalazła się po drugiej stronie barykady i wreszcie zrozumiała wielbiciela oraz ex-przyjaciółkę |
Też uważam, że dobrze się stało. Jaki by nie był koniec tej historii, na pewno bohaterka nieco spuści z tonu i może przestanie pomiatać ludźmi będąc na szczycie.
Aaa... i cieszę się, że prokurator wrócił. Strasznie go mało, czuję niedosyt. Ale przynajmniej żyje. Bela Lugosi chyba czuje, jak się wokół niego jakaś pętla.
Swoją szosą miałam ściśnięte gardło kiedy pokazano scenę, gdy mordował swoją kochankę. Okej, czyste morderstwo, żadnego pastwienia się nad ofiarą itd., ale zrobił to tak na zimno, bez skrupułów, kobietę, która najwyraźniej chciała się z nim wiązać (nie wiem, dlaczego w ogóle dała mu się tknąć, ale pomijam ten aspekt)... Koszmar.
BeeMeR - Pon 27 Sty, 2014 09:39
Obejrzałam Empress Ki odc 23-24: (spoilery, ale chyba wiadomo. poza tym wszyscy chyba już widzieli.)
Straszne dramatozy. Mnóstwo zbiegów okoliczności - co jeden to dziwniejszy i bardziej naciągany. Cesarz zombi.
A jak zobaczyłam jak się biega tuż po porodzie i kopie groby... ledwom przetrwała
No nic, drzewiej ludzie bywali twardsi niż obecnie, ani chybi
A poza tym ostatnie czego się spodziewam po dramie to prawdopodobieństwo w takiej kwestii
W gruncie rzeczy narodziny dobrze odkarmionego 2-3 miesięczniaka uśmiechającego się na dodatek (noworodki się nie uśmiechają ) w roli wcześniaka przyjęłam z ulgą, bo sprowadzanie na plan noworodków zdaje mi się barbarzyństwem
| Cytat: | W końcu wiemy, ale dlaczego Nyang - ewidentnie bez wstrętu - znalazła się u boku Cesarza. Rozsądna kobieta.
Króla ożeniono. I ona nie ma czego szukać u jego boku, zwłaszcza po stracie Gwiazdki | A jeszcze jak odkryje, że król ojcuje jej dziecku to motywacja do pozostania przy nim jeszcze wzrośnie.
| Cytat: | | na co jej te zabiegi na bezpłodność skoro i tak nie sypia z Cesarzem?! | Jak groźny teściu nakazał to poszedł spać do żony - ona pewnie wolałaby jednak mieć dziecko własne później, a to pierwsze usunąć z drogi.
Ja to się zastanawiam bardziej, jak Koszmita sobie wyobraża prokreację, o której zaczął marzyć skoro pocałunek o mało co go nie zabił
BeeMeR - Pon 27 Sty, 2014 16:58
Miałam kijowy dzień, więc na pociechę puściłam sobie
Emergency couple
Ech. Pół odcinka to retrospekcja. Pierwsze 5 min jest słodkie, następne 20 takie se (ja mogę oglądać, jak Choi Jin Hyuk tańczy na stole, a nie nie jak rzyga , nie znoszę też niszczenia rzeczy) trochę więc przewinęłam (ja bardzo rzadko przewijam, więc to nie jest dobry znak). Wspaniałomyślnie wybaczam dramie, bo to retrospekcja, która ma ukazać niedojrzałość bohaterów.
6 lat później owi bohaterowie (Oh Chang Min & Oh Jin Hee już dawno po rozwodzie) przypadkiem się spotykają (i od razu stracona okazja do posłuchania jak CJH śpiewa, buu ) i dalej nie lubią. W czasach obecnych z dramą jest trochę lepiej, acz też przewinęłam jak dla odmiany panna rzyga.
Nie zgadniecie kto jest złą teściową/mamusią - etatowa zła mamuśka.
W odcinku 2 pod prysznicem ląduje bohaterka (nic dziwnego biorąc pod uwagę okoliczności) i nie pokazuje klaty
Obejrzałam póki co 1,5 odcinka, to zdecydowanie jest (komediowa) drama medyczna, 6 lekarzy studentów, 3 pary: 1 para nowożeńców, 1 para rozwodników, 1 para wolna + ostry tutor (w wieku naszych rozwodników, 33l, bo oni mieli sporą obsuwę w nauce). Humor nie do końca mój, muzyka zdecydowanie nie moja, ale już nie jest źle - w . Bohaterki nie lubię (standard, ja ich prawie nigdy nie lubię na początku ), aktorka mnie nie porywa, ani urodą ani grą, ale obaczym.
Ja naprawdę potrzebuję testu 4 odcinków, bo 1 to setup, 2 ląduje na właściwych dla dramy torach, a w 3 i 4 zobaczymy jak te tory naprawdę wyglądają
Agn - Pon 27 Sty, 2014 19:03
| BeeMeR napisał/a: | Ja to się zastanawiam bardziej, jak Koszmita sobie wyobraża prokreację, o której zaczął marzyć skoro pocałunek o mało co go nie zabił |
Coś musi być nie tak z tym, może jest jakiś sposób na ten problem. Poza tym to była fantazja - on by bardzo CHCIAŁ. Ale czy to wykonalne, to insza inszość.
| BeeMeR napisał/a: | acz też przewinęłam jak dla odmiany panna rzyga. |
Co oni z tymi rozmowami z niedźwiedziem?! Bo ja właśnie z ciekawości czystej i nieokiełznanej coco jumbo pierwszy odcinek, ale... kurczę, muszę pomyśleć, czy ja to aby na pewno chcę oglądać.
| Cytat: | Nie zgadniecie kto jest złą teściową/mamusią - etatowa zła mamuśka. |
Z taką facjatą nie ma co liczyć na inne role.
| BeeMeR napisał/a: | i nie pokazuje klaty |
Dziwne.
BeeMeR - Pon 27 Sty, 2014 19:26
| Agn napisał/a: | | może jest jakiś sposób na ten problem. | Tak sobie myślę, że ten pocałunek powinien działać jak szczepionka - i dawać uodpornienie
Ja już skończyłam odcinek 2: pojawiła się jeszcze jedna para z przeszłością - jak parować to wszystkich
hmm, widzę też pewne wpływy Grey'sów
Ogląda się już spoko, ale odcinek to się skończył i z hukiem i straszną durnotą
zooshe - Pon 27 Sty, 2014 19:52
| BeeMeR napisał/a: |
Emergency couple
Ech. Pół odcinka to retrospekcja. Pierwsze 5 min jest słodkie, następne 20 takie se (ja mogę oglądać, jak Choi Jin Hyuk tańczy na stole, a nie nie jak rzyga , nie znoszę też niszczenia rzeczy) trochę więc przewinęłam (ja bardzo rzadko przewijam, więc to nie jest dobry znak). Wspaniałomyślnie wybaczam dramie, bo to retrospekcja, która ma ukazać niedojrzałość bohaterów. |
Zerknęłam wczoraj z ciekawości, ale drama jakoś mi nie podpasowała. Lekarze kłócący się przez 5 minut nad umierającym pacjentem kto co ma robić i kogo zawołać.
I jeszcze ta akcja z końca odcinka. Dramę póki co sobie daruję.
BeeMeR - Pon 27 Sty, 2014 20:59
Ja jej jeszcze dam szansę - ale niech no jeszcze raz ktoś kogoś obleje moczem z cewnika, a nie ręczę za siebie...
Agn - Pon 27 Sty, 2014 21:13
*na gwałt przerywa coco jumbo* O nie, za to to ja podziękuję!
4 odcinek Age of feeling / Inspiring generation / Generation of youth / cośtam jeszcze
Bardzo ładny odcinek. Szkolenie Gayi i Jung Tae - oba świetne. Ale ta pierwsza przejażdżka pociągiem mogła mieć tragiczny finał. Aż mi dech zaparło, bo się wkręciłam i zapomniałam, że przecież to główny bohater.
Kwestia jego siostry - masakra. Zbeczałam się trochę. Aktor grający młodego Jung Tae jest przecudowny i mam nadzieję obejrzeć go w jeszcze niejednej dramie.
No ale jak już zobaczyłam tę rękawicę pod koniec odcinka, to już wiedziałam - wejście Księciunia. A wejście miał dobre.
I zawsze powinien chodzić w tej fryzurze, wybitnie mu pasuje.
Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka, choć już nie będzie w nim tamtego młodego aktora. Idę poszukać jego nazwiska, bo warto je zapamiętać.
zooshe - Pon 27 Sty, 2014 22:04
| BeeMeR napisał/a: | Ja jej jeszcze dam szansę - ale niech no jeszcze raz ktoś kogoś obleje moczem z cewnika, a nie ręczę za siebie... |
To czekamy na relacje, co jeszcze zawymyślą.
| Agn napisał/a: |
Ale ta pierwsza przejażdżka pociągiem mogła mieć tragiczny finał. Aż mi dech zaparło, bo się wkręciłam i zapomniałam, że przecież to główny bohater. |
Zginąć to wiedziałam, że nie zginie ale w życiu bym się nie spodziewała takiego obrotu sprawy. Zwłaszcza po tak miło wyglądających staruszkach, którzy mu pomagali wstać i martwili się czy nic mu się nie stało.
| Agn napisał/a: | | Kwestia jego siostry - masakra. Zbeczałam się trochę. |
Bardzo smutna historia, jednak znając cały background przeszłości bohatera łatwiej go będzie zrozumieć.
| Agn napisał/a: | | Aktor grający młodego Jung Tae jest przecudowny i mam nadzieję obejrzeć go w jeszcze niejednej dramie. |
Naprawdę świetnie gra a wizualnie w tej fryzurze nawet podobny do Ksiuęciunia.
| Agn napisał/a: |
Nie mogę się doczekać kolejnego odcinka. |
Ja też. Z aktualnych dram AoF ma u mnie priorytet. Emergency Couple wylatuje, więc pozostaje Romance i Empress. Oby nic ciekawego w międzyczasie nie doszło bo trudno z czasem się wyrobić.
Agn - Pon 27 Sty, 2014 22:14
| zooshe napisał/a: | Oby nic ciekawego w międzyczasie nie doszło bo trudno z czasem się wyrobić. |
Aaaaajajajaj! Napisałaś to na głos! No to drżyj, bo coś czuję, że ci zaraz z czymś nowym i frapującym wyjadą.
| zooshe napisał/a: | | Naprawdę świetnie gra a wizualnie w tej fryzurze nawet podobny do Ksiuęciunia. |
Bardzo. Ale oczyska to ma niesamowite. Wielkie, wymowne... Mniam mniam!
| zooshe napisał/a: | Zginąć to wiedziałam, że nie zginie ale w życiu bym się nie spodziewała takiego obrotu sprawy. Zwłaszcza po tak miło wyglądających staruszkach, którzy mu pomagali wstać i martwili się czy nic mu się nie stało. |
No właśnie? Po co ta akademia ze sprawdzaniem, czy mu nic nie jest? Jeszcze go ta wiedźma kazała dobić i obszukiwała go żywego i przytomnego. Grrr...
Trzykrotka - Pon 27 Sty, 2014 23:28
Wrrrrrr, to ja sobie też odpuszczę medyczną couple Z Jin Hyukiem można sobie coś starszego zawsze zapodać, a teraz urodzaj taki, że strach....
Empress Ki dwa ostatnie odcinki faktycznie były co najmniej kuriozalne. Tłumacze to, jak już Admete napisałam, że szybko chcieli się z tym koksem uwinąć i zacząć następny etap życia Nyang, nadal pałacowy, ale już ściślej związany z jej finalną pozycją na tym dworze. Podejrzałam bez napisów dzisiejszy odcinek i zachwyconam - znowu mamy klimat pałacowych gier i zabaw, tym razem pokazany jako... wybory miss Huizingowego haremu Nie to, że powiedzą: masz tu, chłopaku, fafnaście panien, bierz, wybieraj, z winem ugaszczaj, do łożnicy zaciągaj i chędoż ku chwale ojczyzny. Nehi, nehi, w jury zasiadają Cesarz i dwie cesarzowe, każdy ma swój głos i gust (Tanasiri na ten przykład wszystkim daje minusiora). Panny zaś malują, gotują, wiersze piszą o kto tam wie, co jeszcze. Nyang, odziana w biele, wygląda jak wielka stożkowata beza. A Cesarz nie zdejmuje z niej maślanego wzroku.
SG doprowadziłam - acz bez emocji - do 19 odcinka, tylko grand finale mi pozostał. Motyw amnezji Joo Wona wynudził mnie do granic, podobnie historie Seul - Oska. Podobała mi się (o ile można w takich kategoriach) retrospektywa ze śmiercią ojca Ra Im. Widzę ciekawy watek, ledwo maźnięty, podejrzewam, że przez obyczajność: ewentualny cień romansu pomiędzy Oską, a tym młodym -nadąsanym. Już się bardziej nie da zasugerować, że Młody dlatego tak się Osce opiera, że najchętnie nie oparłby mu się wcale. Potencjał został w uszczypliwym traktowaniu Seul przez Młodego; to ewidentnie kłótnie rywali do jednego mężczyzny
Jedno, co mnie niesamowicie wzruszyło, to wątek zamiany ciał wywołanym przez Joo Wona, kiedy Ra Im groziło, że się nie wybudzi ze śpiączki. W tym naprawdę wreszcie zobaczyłam jego miłość. I skojarzyl mi się ten watek z moją baśnią z pierwszej dziesiątki: Zaklętą w sokoła. Tam też bohaterowie byli ciągle ze sobą, tylko nie mogli ze sobą być, dokładnie jak zrozpaczony Joo Won i pogrążona w śpiączce Ra Im.
Jutro dokończę - BeeMer
Ale czym się muszę z Wami podzielić, to Greatest Love, która test drugiego odcinka przeszła w cuglach. gdybym nie musiała rano wstawać do przychodni, to nic nie powstrzymałoby mnie przed zapuszczeniem trzeciego. A po trzecim trzymam się mocno, żeby nie odpalić czwartego, bo późno...
Miodowa jest ta drama tak miodowa, że juz się boję, żeby czegoś nie spieprzyli. Po pierwszym odcinku takim-se, drugi okazał się tak kwikliwy, że aż mój kot się co chwilę budził przeze mnie. I kiedy już myślałam, że oni tak cały czas będą dawać po garach, stała się jedna scena, która pokazała, że ta drama to nie jakiś sitkom z życia celebrytów, tylko podszyta smutkiem i przeblyskami "prawdziwego życia" opowieść o tym, jak - w gruncie rzeczy - trudno jest iść przed siebie z godnością i twarzą.
Dowcip mi się bardzo podoba, zwłaszcza wykorzystanie potencjału głównego bohatera - gwiazdora, ktory jest komiczny wbrew warunkom. Warunki to on ma na muszkietera, a tymczasem życie wciąż robi go w jajo... Przy scenie, w której goście zastają o nad stosem sukienek, a on mówi z godnością, że one wszystkie są jego, bo nie chce się przyznać, dlaczego je kupił, zeszłam.... Tym bardziej że oni od razu spojrzeli na jego spodnie. Trudno to nawet opisać, trzeba zobaczyć. Lepszym dupkiem - gwiazdorem był tylko i wyłącznie Siwon w KoD
Dziewczyna ma bardzo pospolitą twarz, początkowo wydawała mi się nieciekawa. Ale szybko mnie podbiła. Jest naturalna, zwyczajna, krucha. I ma masę wdzięku. A jej bohaterka ma talent do wywoływania kłopotów, ale nie do stopnia męczącego mózg.
A teraz pojawił się uroczy doktorek - też śmiechawa postać, bo jest tak nieśmiały i na serio i tak nie rozeznaje się w świecie celebrytów, że to samo w sobie już daje potencjał. I błagam pomóżcie - czy ktoś go zna? Bo zamorduje mnie zaraz pytanie, gdzie ja go już widziałam...

Może nie widać, ale ma śliczny uśmiech i "śmiejące się" oczy, jak Chan Young z Heirs.
Popatrzcie na biżuterię naszego bohatera - te pierścienie!

A propos Heirs:
Agn - Wto 28 Sty, 2014 08:37
| Trzykrotka napisał/a: | | błagam pomóżcie - czy ktoś go zna? Bo zamorduje mnie zaraz pytanie, gdzie ja go już widziałam... |
Jeśli widziałaś "Who are you?" to może tam?
http://www.dramawiki.pl/i...e=Yoon_Kye_Sang
BeeMeR - Wto 28 Sty, 2014 09:00
| Trzykrotka napisał/a: | | Popatrzcie na biżuterię naszego bohatera - te pierścienie! | Oj, gdzieś już widziałam taki pierścień, służył do kłucia i trucia - teraz mnie będzie męczyć, aż sobie przypomnę, wrr
Doktorka nie kojarzę
| Agn napisał/a: | | *na gwałt przerywa coco jumbo* O nie, za to to ja podziękuję! | do usług - na pewno nie będę ściemniać że drama jest mądra i wspaniałą Na pewno zerknę na kolejne dwa odcinki i dam znać czy mnie też odrzuciło czy nie. I czy znalazłam coś co łączy główną parę, bo na razie nie bardzo. Jak już prowadzili jedną scenę gdy On zobaczywszy wizytującą szpital mamusię za którą sam też nie przepada (a dziewczyna wpadała w histerię i stupor) zaciąga ją do jakiejś kanciapy by uniknęła niewątpliwego jadowitego ataku - i już już myślałam, że cośtam się między nimi faktycznie jeszcze tli - to zaraz musiał powiedzieć coś głupiego i ona go tym moczem chlust Ech, nie lubię takich zagrań.
| Trzykrotka napisał/a: | | Tanasiri na ten przykład wszystkim daje minusiora) | A to niespodzianka
| Trzykrotka napisał/a: | | A Cesarz nie zdejmuje z niej maślanego wzroku. | Tak, to na pewno pomoże zyskać plusa u Tanasiri
Ogródek
| Trzykrotka napisał/a: | | Jedno, co mnie niesamowicie wzruszyło, to wątek zamiany ciał wywołanym przez Joo Wona, kiedy Ra Im groziło, że się nie wybudzi ze śpiączki. W tym naprawdę wreszcie zobaczyłam jego miłość. | I totalną bezradność bez niej. On, wielki, ambitny i energiczny prezes nagle nie ma energii i chęci do czegokolwiek. Ja się też tu trochę wzruszyłam.
Moja wersja odcnika 17 nie zawierała kilku ostatnich minut, wrr - bardzo ważnych minut, bo to był najlepszy cliffhanger w tej dramie jak do tej pory - jeśli można tej nazwy użyć gdy dość dobrze wiadomo co będzie dalej.
Niestety po drodze dramatozy były na całego:
- koreańscy bogaci chłopcy mają mocno eee... niekonwencjonalny gust jeśli idzie o błyskotki dla swoich pań - tu dziewczyna dostała takie cudo, że wymiękłam. przy tym wisiorek od GJP jest szczytem wyrafinowania
- nigdy nie zrozumiem terapii poprzez udawanie, że nic złego się nie stało, kiedy wypadek z przeszłości stanowi traumę i bardzo wyraźnie rzutuje na całe późniejsze życie ofiary - w PT też mnie to nie przekonywało, tym bardziej, że tam postać ojca i jego relacji z córką jest wyjątkowo niezgrabnie poprowadzona
- Wypadek z windą dla odmiany pokazany jest w sposób jakiego nie lubię - przegadany. Mnie to irytuje zamiast wzrusza.
- Akcja z samolotem wydała mi się niedorzeczna - nie łatwiej było pojechać do Hong-Kongu na przesłuchanie?
- Irytowało mnie też przedłużanie procesu wybaczenia Osce - pewnie trzeba było to dociągnąć do ostatniego odcinka
- Z kompozytorem akcja na lotnisku: ja Tarzan ty Jane -no jak się chłopak miał nie zakochać jeszcze bardziej?
- odcinki 18 i 19 to już w ogóle było jakieś nieporozumienie: przy stoliku z nalewkami i tatą to się poczułam oszukana w sprawie powodu tej zamiany ciał, bo właściwie okazuje się, że powodu nie było. Skoro można było w marzeniu sennym "pstryk" zamienić dusze to i uleczyć martwicę mózgu by się dało (u cesarza też niewątpliwie się cofnie ). Amnezja była też tak potrzebnym zabiegiem jak nagłe zniknięcie i pojawienie się ES w Heirs
Jedynym plusem była trzecia już rola HB jako 21-letniego prezesa, ale sensu w tym nie widzę. Zwłaszcza, że w tym poznawaniu się na nowo były momenty strasznie sztucznej gry
Ostatni odcinek - właściwie sam lukier - dla odmiany mi się podobał, acz z małym zastrzeżeniem, ale o tym później.
Trzykrotka - Wto 28 Sty, 2014 09:02
| Agn napisał/a: | | Trzykrotka napisał/a: | | błagam pomóżcie - czy ktoś go zna? Bo zamorduje mnie zaraz pytanie, gdzie ja go już widziałam... |
Jeśli widziałaś "Who are you?" to może tam?
http://www.dramawiki.pl/i...e=Yoon_Kye_Sang |
Nie, żaden z tytułów, które u niego widnieją nic mi nie mówi. Ja jego na pewno już widziałam.
Uch, czekają mnie męki wytężania pamięci.
Aaaaa, właśnie - dramę napisały siostry Hong, te od My Girlfriend Is Gumiho i You Are Beautiful.
Edit: pewnie za długo czekałam na obejrzenie Secret Garden - teraz dostaje on u mnie miano Rozczarowania Roku
Admete - Wto 28 Sty, 2014 10:07
Age of feelings fajne, widziałam tylko jeden odcinek, bo online.
BeeMeR - Wto 28 Sty, 2014 10:35
| Trzykrotka napisał/a: | pewnie za długo czekałam na obejrzenie Secret Garden - teraz dostaje on u mnie miano Rozczarowania Roku | I pewnie za duże miałaś oczekiwania
Ja się wolę nie nastawiać na wiele - wolę zaskoczenie w tą dobrą stronę - jak przy kosmicie, za którego po plakatach nie dałabym 3zł, a bawię się świetnie przy tej mieszaninie historyczno-współczesno-fantastycznej-komedii-romantycznej. Wycięłabym tylko bezwzględnie dwóch pajaców u bibliotekarki, w czerwonym i niebieskim dresie. Bibliotekarkę najchętniej też acz wiem, że trochę jest potrzebna. Nie jest to niezwykła drama, ale szalenie miłe spędzenie czasu.
Na szczęście nie miałam też wielkich oczekiwań względem "Emergency couple", już sam CJH nie jest w mej opinii dobrym aktorem, ma tylko niektóre predyspozycje, jak charakterystyczny głos.
Ja i na SG patrzyłam trochę przez pryzmat Heirs: a nie polubiłam Kim Tana przez większość czasu mając takie wrażenie jak Ty odnośnie prezesa: "ona nie jest zainteresowana, on ją nęka i nachodzi" i dopiero grubo po połowie dramy mi bohaterowie "siedli" jako para, bo kalifornijska sielanka została dość mocno zatarta koreańską szarpaniną. A już pod koniec wątek główny poprowadzony jest jak dla mnie tak trochę dziwnie, z tym lekko bezsensownym wyjazdem i mało przekonywającym powrotem. Co oczywiście nie zmienia faktu, że oglądało mi się bardzo dobrze - głównie ze względu na wspólne celebrowanie każdego odcinka i rozkładanie motywów bohaterów na czynniki pierwsze.
W Ogródku oczekiwałam m/w tego samego - i dokładnie to dostałam. Bardzo ciekawy pomysł, mnóstwo dobrych scen i dialogów, ale też sporo scen "szarpania", poniżania kogoś, ciągnięcia gdzieś itp. oraz dłużyzny, dramatozy na całego i ogólny brak pary pod koniec dramy. Ogólnie absolutnie nie żałuję obejrzenia, ale też nie jest to moja drama roku
Trzykrotka - Wto 28 Sty, 2014 10:47
Chyba za dużo się faktycznie spodziewałam. Nie kliknęła mi ta drama, tak jak klikęli Heirs, mimo ewidentnych niedociągnięć, które widziałam. Kim Tan, gdyby nie był grany przez Min Ho, pewnie trafiłby u mnie na półkę z bardzo brzydkim napisem. LMH go obronił. Ale ja na miejscu Eun Sang nie powierzyłabym mu swojego losu. Young Do też nie.
Już widzę, realistycznie patrząc, że Kosmitę sobioe odpuszczam, medycznego Jin Hyuka też. Za dużo rzeczy czeka we własnych zasobach (Nine, Iris, Secret, Baek Dong Su!) i on line.
BeeMeR - Wto 28 Sty, 2014 13:57
| Trzykrotka napisał/a: | | ja na miejscu Eun Sang nie powierzyłabym mu swojego losu. Young Do też nie. | Oj ja też nie - żadnemu z tych wszystkich cheaboli Nie cheaboli w gruncie rzeczy też Ale wychodzę z założenia, że nie oglądam dram o ludziach i parach idealnych, tylko pełnych najróżniejszych wad.
| Trzykrotka napisał/a: | | Już widzę, realistycznie patrząc, że Kosmitę sobioe odpuszczam | Na stałę czy chwilowo? Mam nadzieję że chwilowo - daj mu kiedyś szansę
Bo to wiesz, on brzydki, ona brzydka (w koreańskich standardach pewnie oboje śliczni ) a taka ładna samotność wśród ludzi. Bo jak w wielu dramach to i w środku jeszcze nie wiem co u licha łączy bohaterów prócz pobożnych życzeń pisarza i najczęściej zainteresowania bohatera, tak tu od razu widać, że choć są diametralnie różni, łączy ich ogromna samotność i łaknienie kontaktu z ludźmi (choć się oboje bronią przed tym na swój sposób), więzi łączącej z kimś szczególnym.
| Trzykrotka napisał/a: | | Nine, Iris, Secret, Baek Dong Su | Wszystko to czeka i na mnie, więc jakby co daj znać
Trzykrotka - Wto 28 Sty, 2014 14:29
BeeMer. łanie zachęcasz Zaopatrzę się w Koszmitę i zobaczymy
Z Tobą to ja chcę King of Dramas zobaczyć
|
|
|