To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

Agn - Pią 24 Sty, 2014 23:59

BeeMeR napisał/a:
Jak się można było domyśleć pan Ufok pojawił się na statku by uratować aktorkę, a przynajmniej się upewnić, że nic się jej nie stało :mrgreen: I jeszcze dostał sennego całusa gratis :wink:

Tu wtrącę, że aktorka miała ładny kolor szminki na ustach, dzięki czemu jej usta wyglądały całkiem apetycznie. Choć na Koszmitę trzeba sennego obejmowania i niby przypadku, bo sam nie skorzysta. :P
BeeMeR napisał/a:
Bardzo lubię ten motyw dram, który pod jakimś tam pretekstem sprowadza bohaterów pod wspólny dach, czy to wynajem, czy mama służąca czy stado reporterów na korytarzy i nagła amnezja w kwestii kodu do własnych drzwi :lol:

A ja nawet się nie zorientowałam, że to numer stary jak... no może nie jak świat, ale jak dramy na pewno. Bardzo zgrabnie im to wyszło. Kwestię amnezji wyjaśnią za jakiś czas.
BeeMeR napisał/a:
Aaa, jak oni ładnie i apetycznie potrafią jedzenie filmować, mniam :slina:

Ja znowu chciałam wylądować twarzą w tych miskach... :slina:
BeeMeR napisał/a:
Mieliśmy też ładny przykład układów pracowych: jak śmiesz opuszczać stanowisko, kiedy twój sunbae nie skończył pracy :bejsbol:

Ale... w Korei to jest normalne. Podwładny nie wyjdzie, jeśli nie wyszedł jego szef. Szef zaś siedzi w pracy, żeby nie wyjść na lenia.
BeeMeR napisał/a:
Czy ten chłoptaś żyjący w iluzji, że się ożeni z aktorką naprawdę nie zauważył kogo zawiera jego "zdjęcie rodzinne" na tapecie?
Bela to ten żądny krwi straszy braciszek, tak? W sumie raczej nie ma innych opcji ;)

Tak, to jego brat.
A kto jest na tym zdjęciu? :mysle: On, Bela Lugosi i rodzice.
BeeMeR napisał/a:
Jeszcze nie bardzo wiem, jak bibliotekarka się łączy z innymi postaciami, bo na razie te sceny wprowadzają chyba jedynie "comic" relief i ppl :mysle:

Bibliotekarka jest kumpelą Bohaterki. Ona tam czasem do niej zagląda wcinać ramyun i pić soju.
BeeMeR napisał/a:
Jak ona samodzielnie przeżyła dotychczasowe lata jest dla mnie zagadką ;)

Mnie się wydaje, że Koszmit działa trochę przeciw przeznaczeniu w jej przypadku.
Mam dziwne wrażenie, że ona miała zginąć pod kołami tamtej ciężarówki, ale ją stamtąd wyrwał. I teraz co rusz jakby ją wyrywał spod podobnych kół.
BeeMeR napisał/a:
To interesujące, że w efekcie skandalu aktorka momentalnie została odsądzona od czci i wiary, z dnia na dzień tracąc angaż wszędzie gdzie się dało - mam wrażenie, że ona posiada wyłącznie jednego, namolnego fana oraz brata, upiorną mamę i koszmitę za sobą a poza tym i mnóstwo antyfanów. To kto te jej dramy oglądał? Reklamowane kosmetyki kupował itd? :mysle:

Kilka słów wyjaśnienia - na razie abstrahując od specyfiki azjatyckiego szołbiznesu - czy ty lubiłabyś kogoś, jeśli byłabyś pewna, że doprowadził do czyjejś śmierci? Nie sądzę. Ja też nie. Nie mogłabym na tę osobę patrzeć, wręcz bym ją znienawidziła, że z wystudiowanym uśmiechem reklamuje mi krem przeciw zmarszczkom.
A teraz wracamy do Korei - były różne przypadki, pamiętam jeden z jakąś gwiazdą muzyki pop, która zdaje się prowadziła po pijaku. Oczywiście dostała mandat itd. i stworzyła zagrożenie (nie wiem, czy nie wypadek). Momentalnie pozrywano z nią kontakty, a jej płyty przestały się sprzedawać... do czasu, aż publicznie wyraziła skruchę i przeprosiła za ten wyskok. Wprawdzie marudzono, że zajęło jej to piekielnie dużo czasu, ale wybaczono.
Niemniej - jest to jak najbardziej realne, że taka osoba momentalnie straciłaby sponsorów, kontrakty, a jej samej w dramie nikt nie chciałby oglądać.
BeeMeR napisał/a:
Inna sprawa, że faktycznie wygląda na 10 lat starszą od niego, ale już trochę przyswoiłam ten trend w dramach, co nie znaczy, że jakoś bardzo i w każdym przypadku mi to odpowiada. Tu na razie jest ok.

Kim soo Hyun, który gra Koszmitę, to rocznik 1988, natomiast Jun Ji Hyun (aktorka) to rocznik 1981.
BeeMeR napisał/a:
Drama jedzie po sprawdzonych ścieżkach, ale co tam, drama podoba mi się coraz bardziej :)

To już się pewnie nie dziwisz, że mi się tak fajnie to ogląda, hmm? :)
BeeMeR napisał/a:
Retrospekcja jest przydługawa - nużą mnie przydługie wylewne wyznania gdy w zwolnionym tempie nadbiegają złoczyńcy co ty byli 20m za uciekinierami - ale wreszcie kluczowa.

Mnie się podobała. Zresztą jest istotna dla akcji - co się stało z tamtym wcieleniem. Przykra była ta historia.
BeeMeR napisał/a:
http://www.dramafever.com...ble-press-pics/

Czy tylko ja mam wrażenie, że Choi Jin Hyuk pożyczył jakiś sweterek z planu Heirs z garderoby LMH? :zalamka:
Admete napisał/a:
achwycam różnościami, a zwłaszcza Królem :) Wiem, zawsze mam inaczej, bo jak tutaj podczytywałam, to chyba wolałyście tego dziwnego cesarza, co to chciałby, a nie może ;)

Ja tylko nieśmiało chciałam zauważyć, że jestem w twojej grupie. ^^

Admete - Sob 25 Sty, 2014 09:01

Trzykrotka mi juz objaśniła. Mnie tam usteczka i brwi nie zachwycają, mnie zachwyca męska męskośc i działanie, odpowiedzialność i szacunek jaki sie wzbudza w innych. Każdy mi natychmiast przystojnieje, jeśli wykazuje takie cechy ;) A Król tak czy siak jest przystojny i w odpowiednim wieku ;) Skręca mnie na myśl, że Nyang zostanie z Cesarzem...
Agn - Sob 25 Sty, 2014 10:12

Admete napisał/a:
Mnie tam usteczka i brwi nie zachwycają, mnie zachwyca męska męskośc i działanie, odpowiedzialność i szacunek jaki sie wzbudza w innych. Każdy mi natychmiast przystojnieje, jeśli wykazuje takie cechy ;)

O, to to to!

Hihihi, czyżbyś odświeżała sobie także K3G? Jak raz - ja też. :lol:

Mam pomysł, co zrobić, by do centrum handlowego przyszły tłumy. Poprosić LMH, by nakręcił tam reklamówkę. :wink:

Tylko cały ambaras w tym, by go tu ściągnąć... :mysle:

BeeMeR - Sob 25 Sty, 2014 10:39

Koszmita
Agn napisał/a:
czy ty lubiłabyś kogoś, jeśli byłabyś pewna, że doprowadził do czyjejś śmierci? Nie sądzę.
Oczywiście, że nie, ale tu ta wina wcale nie jest pewna - tja, reporterzy i szmatławce pewnie i tak zrobili swoje... Oni zawsze wiedzą lepiej. :roll:

Agn napisał/a:
A kto jest na tym zdjęciu? :mysle: On, Bela Lugosi i rodzice.

No właśnie, a on się zdaje nie kojarzyć, że pracownicy od razu zmienili podejście do niego, z wyniosłego na służalcze. Zresztą tamtego też nie łapał, że to on powinien im przynieść kawę w zębach i takie tam - w sumie w ogóle nie chwyta aluzji, a nawet nie łączy faktów, tylko żyje w jakiejś swojej własnej rzeczywistości. To jest świetnie zagrana postać - nie mogę powiedzieć, żeby mi się aktor podobał, ale gra fantastycznie :oklaski:

Co do wspomnianej retrospekcji - sama w sobie jak najbardziej ok, właściwie jedyne możliwe rozwiązanie, ale monolog był zdecydowanie za długi, imho. Na mnie zawsze większe wrażenie robią szybkie cięcia, jak w Faith z dowódcą Dowódcy, niż długie, łzawe pożegnania wcześniej.
Natomiast dobrym mykiem było pokazanie później tego samego urwiska - i że on tam wraca w chwilach słabości? Niepokoju? Dużo ich nie ma, to pewnie sam nie wie jeszcze co jest grane.

Agn napisał/a:
Mnie się wydaje, że Koszmit działa trochę przeciw przeznaczeniu w jej przypadku.
Mam dziwne wrażenie, że ona miała zginąć pod kołami tamtej ciężarówki,
Też tak myślę - jeśli ona jest w jakiś sposób reinkarnacją tamtej postaci, to pewnie miała zginąć w podobnym wieku :mysle: a tu niespodzianka ;)

Agn napisał/a:
To już się pewnie nie dziwisz, że mi się tak fajnie to ogląda, hmm? :)
Ani trochę, gonię Cię zresztą w szybkim tempie, czujesz mój oddech na karku? ;)
Koszmitę ogląda mi się świetnie, raczej nie zabrałabym się za niego sądząc po plakatach, które mi nie podchodzą (podobnie mam z Emergency couple :roll: ) ale Twoja zachęta Agn zadziałała :kwiatki_wyciaga: i bardzo się z tego cieszę i sama polecam jako lekką przyjemną dramę, z elementami angstu, bo jakże by inaczej. :mrgreen:

Agn napisał/a:
A teraz wracamy do Korei - były różne przypadki, pamiętam jeden z jakąś gwiazdą muzyki pop, która zdaje się prowadziła po pijaku. Oczywiście dostała mandat itd. i stworzyła zagrożenie (nie wiem, czy nie wypadek). Momentalnie pozrywano z nią kontakty, a jej płyty przestały się sprzedawać... do czasu, aż publicznie wyraziła skruchę i przeprosiła za ten wyskok. Wprawdzie marudzono, że zajęło jej to piekielnie dużo czasu, ale wybaczono.
Widzisz, a to mi trochę naświetla sytuację z Mirae's choice, gdy bohater będący osobą publiczną chciał publicznie wyznać, że jeździł na wygasłym prawie jazdy i jeszcze miał wypadek (nie pamiętam już czy on go spowodował czy ona) i jej szok, że byłby skończony. :mysle:

Empress
Cytat:
Ja jestem całym nieracjonalnym sercem w Huizong Team, co nie ma nic wspólnego z jego cesarskimi kwalifikacjami :rumieniec: Prędzej ze smutnymi oczami i wygiętymi w łuk usteczkami :zawstydzona2:
Witaj w klubie - ja się też nim zachwycam, wraz z usteczkami (a jak się zachwycałam usteczkami Wachlarza... :serduszkate: ;) ). Z tym, że mnie się po prostu szalenie podoba postać cesarza, dużo bardziej złożona niż król w moich oczach, ale ja zawsze miałam słabość do złych lub niejednoznacznych postaci (na szczęście tylko w filmach, nie w życiu), do tego aktor też o wiele bardziej mi się podoba :P
Ale zachwyty nad królem lub wrażenia ogólnie mile widziane :mrgreen:
Ja sobie chyba poczekam z powrotem do Yuanu aż się stęsknię za cesarzem ;)

Ogródek

Cytat:
Seul na balu wyglądała przecudnie :thud:
Ja bym tylko troszkę inaczej rozwiązała krój sukni przy ramionach, ale i tak wyglądała przepięknie. Kaskaderka wygląda ok, ale szkoda, że nie pięknie.
Cytat:
a ten wariat odslonił jeszcze więcej pleców, żeby sprawdzić metkę na kiecce
A to mi akurat bardzo pasowało do postaci :mrgreen: Musiał sprawdzić, czynie wzięła kiecki z ciucholandu - w końcu dla niektórych nie liczy się wygląd, tylko metka (patrz dresiki :mrgreen: )
A, właśnie, nowy dresik się objawił w kolejnym odcinku - chyba jeszcze piękniejszy - jestem pewna, że każdy dżet był ręcznie przyszywany we Włoszech :rotfl:
Ale przynajmniej dostałam, co chciałam, tj. prezes wreszcie coś dla kaskaderki zrobił jako ona (ćwiczy), a nie kupił (i to bardziej sobie, do mieszkania) - uczy się, dobra nasza :oklaski:

A zauważyłaś że na przyjęciu świątecznym w szkole ten zabujany uczeń mówi do niej "imja" w tym pseudo-wierszu na bazie Gil-Ra-Im? :mrgreen: I jak się prezes w jej osobie oburzył? :lol:

***

Agn napisał/a:
Hihihi, czyżbyś odświeżała sobie także K3G? Jak raz - ja też. :lol:
Mnie to się ciepło na duszy zrobiło, jak zobaczyłam avek Admete :serce:
Ale avek Agn też mi się podoba :serduszkate:

Matko jakie tłumy... :thud:
Przyznam szczerze - przejrzałam wczoraj koncert LMH z Seulu - dużo przewinęłam, bo przegadany, a nie kumam koreańskiego :P Ale piosenki wysłuchałam - jak on uroczo fałszuje momentami :lol:
Serio - uroczo. I nie we wszystkich piosenkach. Ale tłumy i tak szaleją z radości :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Agn - Sob 25 Sty, 2014 10:54

Cytat:
Oczywiście, że nie, ale tu ta wina wcale nie jest pewna - tja, reporterzy i szmatławce pewnie i tak zrobili swoje... Oni zawsze wiedzą lepiej. :roll:

No więc właśnie. Ja pamiętam, jak w styczniu czy lutym 2013 gruchnęła wieść na świat, że Korea Północna wycelowała rakiety nuklearne na Koreę Południową. Pismacy tak to przedstawili, że niejeden odnosił wrażenie, że już je właściwie odpalili i storpedują cały świat, a w zasadzie KRLD znajduje się mniej więcej tam, gdzie Białoruś i torpety lecą na Warszawę.
To mniej więcej tak działa.
Poza tym konflikt między aktorkami był nagłaśniany, na pewno też mocno wcześniej wyolbrzymiany, aż tu nagle jedna z nich, ta, która cierpiała na depresję, pożarła się znowu z przeciwniczką i wyskoczyła za burtę. Tłumem czasem łatwo sterować, a pismacy zawsze szukają sensacji. A jak jej nie znajdą, to ją dopiszą.
BeeMeR napisał/a:
No właśnie, a on się zdaje nie kojarzyć, że pracownicy od razu zmienili podejście do niego, z wyniosłego na służalcze.

Jest trochę rozkosznie naiwny, to fakt. Ale też szef sam sobie winien - zażądał, by na pulpicie było zdjęcie rodzinne, to ma. :P
BeeMeR napisał/a:
Ani trochę, gonię Cię zresztą w szybkim tempie, czujesz mój oddech na karku? ;)

Tak, ale mnie to nie przeszkadza. :D
BeeMeR napisał/a:
Twoja zachęta Agn zadziałała :kwiatki_wyciaga: i bardzo się z tego cieszę i sama polecam jako lekką przyjemną dramę, z elementami angstu, bo jakże by inaczej. :mrgreen:

Pytanie tylko dlaczego właściwie JA sięgnęłam po tę dramę. Chyba na zasadzie - coś bym nowego obejrzała, ale nie wiem co, więc biorę pierwsze z brzegu i jakoś trafiłam. :D
Cieszę się, że ci się podoba. Drama naprawdę jest leciutka i przyjemna. :)
BeeMeR napisał/a:
Ale avek Agn też mi się podoba :serduszkate:

Wiadomo, Generał. Co by się tam miało nie podobać. :serce:
Cytat:
Matko jakie tłumy... :thud:

Cały naród chiński (a przynajmniej ta piękniejsza część) zebrał się podziwiać, jak pracuje LMH. Ja podziwiam w ogóle aktorów, którzy muszą pracować w takich warunkach. Jak oni się w ogóle mogą skupić???
BeeMeR napisał/a:
dużo przewinęłam, bo przegadany, a nie kumam koreańskiego :P

Bo to trudno nazwać pełnowymiarowym koncertem. LMH jest aktorem, nie piosenkarzem, zawsze coś tam fanom śpiewał, teraz ma te kilka piosenek, ale na cały koncert nie starczy. Bilety z tego co wiem są dość drogie, więc skoro już fan wywalił tyle kasy, by zobaczyć Min Ho na scenie, to ten trochę śpiewa, trochę gada.
BeeMeR napisał/a:
jak on uroczo fałszuje momentami :lol:

Może to z nerwów? :mysle: Azjaci non stop ganiają po tych barach karaoke, to śpiew wyrabiają (nawet jeśli nie mają wielkich głosów, co dotyczy m.in. naszego drogiego LMH). Albo mu się nutki potknęły, oj, oj... :D

Admete - Sob 25 Sty, 2014 11:08

Cytat:
Hihihi, czyżbyś odświeżała sobie także K3G? Jak raz - ja też. :lol:


A żebyś wiedziała, że sobie przypominam. Zamróz taki, to trzeba coś dla serca, dla wzruszenia i pociechy. Kajol i Shahrukh mi to zapewniają. A co do Króla i cesarza, to ja niestety tak mam, że filmowo i życiowo nie lubię takich dwuznacznych charakterów. Jak najbardziej intrygująca jest ta postać, ale mnie od niej odstręcza wewnętrzne pokręcenie.

BeeMeR - Sob 25 Sty, 2014 12:31

Agn napisał/a:
Bo to trudno nazwać pełnowymiarowym koncertem
Ja zupełnie rozumiem formułę koncertu - SRK też miał trochę piosenek, trochę gadania, trochę rozmów z fanami zapraszanymi na środek sceny - i tu jest to samo. Co dogłosu to on po prostu nie ma szczególnych predyspozycji do śpiewania - tembr ma bardzo przyjemny dla ucha, ale z muzykalnością tak sobie, jak ma dobrze dobraną tonację to słucha się bardzo miło, jak nie - to tylko miło ;)

Admete napisał/a:
Jak najbardziej intrygująca jest ta postać, ale mnie od niej odstręcza wewnętrzne pokręcenie.
A ja właśnie do takich mam czasem słabość - między innymi do Londo Molliari :serce:
zooshe - Sob 25 Sty, 2014 14:16

Zaczęłam kolejny odcinek Empress Ki. Nie minęło 5 minut a dramatoza goni dramatozę.
Spoiler:
Założę się, je jeśli dziecko przeżyje to tylko po to aby mogła je znaleźć Cesarzowa i przedstawić jako własne. Swoją drogą na co jej te zabiegi na bezpłodność skoro i tak nie sypia z Cesarzem?!

BeeMeR - Sob 25 Sty, 2014 14:42

zooshe napisał/a:
Empress Ki. Nie minęło 5 minut a dramatoza goni dramatozę.
A, to chyba sobie obejrzę wcześniej niż później - bo to będzie jeszcze bardziej niedorzeczne niż już było
Spoiler:
W ogóle te ciąże są poprowadzone niewiarygodnie pod względem czasu - kochanka była na rozwiązaniu, dobre kilka miesięcy wcześniej - dziecko cesarzowej nie miałoby prawa przeżyć kilka miesięcy przed terminem - no chyba, że w dramie ;)


Agn - Sob 25 Sty, 2014 15:49

BeeMeR napisał/a:
Co dogłosu to on po prostu nie ma szczególnych predyspozycji do śpiewania

W boysbandzie by się pewnie odnalazł, ale NA SZCZĘŚCIE nie występuje w boysbandzie.
BeeMeR napisał/a:
SRK też miał trochę piosenek, trochę gadania, trochę rozmów z fanami zapraszanymi na środek sceny - i tu jest to samo.

Aczkolwiek LMH śpiewa sam, bo wątpię, by SRK faktycznie to robił. :lol:

Dziś wieczorem biorę się pełną para za trzeci odcinek IG. Mrau, już się nie mogę doczekać. Nabyłam sobie pomarańczkę, którą będę do seansu konsumować i już czuję to święto podniebienia. :D Oraz oczu. ^^

zooshe - Sob 25 Sty, 2014 16:34

Agn napisał/a:

Dziś wieczorem biorę się pełną para za trzeci odcinek IG. Mrau, już się nie mogę doczekać. Nabyłam sobie pomarańczkę, którą będę do seansu konsumować i już czuję to święto podniebienia. :D Oraz oczu. ^^

To zaczekam z odcinkiem jak wrócisz z pracy. I aby to uczcić skonsumuję paczuszkę ramenu. ;-)

BeeMeR - Sob 25 Sty, 2014 16:49

Agn napisał/a:
W boysbandzie by się pewnie odnalazł,
Siwon się odnalazł :P
Agn napisał/a:
Aczkolwiek LMH śpiewa sam, bo wątpię, by SRK faktycznie to robił. :lol:
Bardzo zdecydowanie tego nie robi :lol: - on tańczy sam ;) i bawi widzów - czyli LMH m/w to samo + własny śpiew.

Wsiorbnęłam dalej Koszmitę:
odc 7, 8 i kawałek 9:

Jak on się cudownie wkopał z tym menedżerowaniem :lol:
Ma biegać na posyłki, odbierać przesyłki, generalnie spełniać wszelkie zachcianki gwiazdy :lol: Nie to, żeby nie chciał, choć się zapiera jak może - ale też przynajmniej bezkarnie może być blisko i ją chronić - a tym razem naprawdę jest przed czym.
Aaaa! akcja z samochodem - jestem naprawdę pod wrażeniem :szacuneczek: Ładnie wgiął maskę :mrgreen: A nie mówiłam, że ma radar na nią? Dobrze, że nasłuch prowadzi i potrafi się teleportować bo inaczej byłoby krucho ;)
Ale na miejscu aktorki zaczęłabym się go trochę obawiać.. No chyba, że wmówiłabym sobie, że to halucynacje ;)
Urwisko znów to samo - tam też pewnie była akcja z lektyką te 400 lat wcześniej :mysle: , nie zwróciłam wtedy uwagi, czy to też tam, ale zapewne owszem, wiadomo, historia lubi się powtarzać.

Jak te główne bohaterki to robią że są wszystkie takie chude jak one bez przerwy żreją i to wcale nie niskokaloryczne rzeczy? :mysle:
Ja tu się co odcinek robię głodna jak oni jedzą pyszności.
Drama dostała ode mnie dodatkowe punkty za fantazję tj. gwóźdź na palcu złego :rotfl:
Swoją drogą kto normalny nosi na palu zawinięty gwóźdź? Acha, no tak, wszystko wskazuje na to, że Bela normalny nie jest :P

Całkiem rozumiem powód abstynencji :rotfl:
Też bym nie piła gdybym miała takie zdolności na rauszu :lol:

Ładny kissu, ale odchorowany, że hej. Zimny okład na grzywkę to jeszcze rozumiem, ale czemu chciała na niego zapalenie płuc sprowadzić wietrząc sypialnię to już nie. Niemniej przy akcji ze śpiworem, co to się nie chciał otworzyć to mnie aż brzuch rozbolał ze śmiechu :rotfl:
Oj, drama ma cudnie lekki i radosny humor :mrgreen:

A Koszmita najwyraźniej się zmienia - a to zaczyna czuć to, co ludzie, a to trafi swoje moce - ciekawe czy to oznacza, że zostanie na Ziemi :mrgreen:

Podoba mi się to, że "alienowatość" Aliena rozgrywa się tu odmiennością zachowań, a nie np. doklejanymi uszami itp. Oj, to, że słyszy więcej, lewituje, teleportuje, itp. to taki szczegół. No i szalenie mi się podoba, że drama nawet nie udaje, że "profesor" faktycznie wykłada coś rzeczywistego, tylko po prostu wkłada mu w usta to, co dramie akurat potrzebne: miłość, zdrada, plotki, skinship... :mrgreen: No bo jakie nauki społeczne mogłyby wymagać wykładu nt. skinship? *leży i kwiczy*

zooshe - Sob 25 Sty, 2014 21:31

Empress Ki Odc 24
Przyznaje, że przy poprzednim odcinku miałam chwile zwątpienia, czy ciągnąć nadal tą dramę, ale znów jest dobrze.
Spoiler:
Seung Nyang wraca do pałacu i jest żądna zemsty. :cheerleader2: Tym razem zamiast walczyć wręcz będzie używać swojej inteligencji, sprytu i urody. Szalenie podobał mi się jej trening. Cesarzowa wredna jak zawsze, już nie mogę się doczekać kiedy natrafi na rywalkę godną siebie. Cieszę się na kolejny odcinek. :banan_czerwony:
Jedyne co mnie smuci, to że Król też wybiera się do Yuan, zamiast tkwić sobie spokojnie w Goryeo z żonką. Ten aktor denerwuje mnie coraz bardziej, a w scenie gdy dowiaduje się o śmierci Nyang już bardziej sztucznie nie mógł zagrać. :confused3:




BeeMeR napisał/a:

Podoba mi się to, że "alienowatość" Aliena ....


Nie wiem czemu ale jak czytam Alien to mi od razu Yound Do przychodzi na myśl. :rumieniec:

Agn - Sob 25 Sty, 2014 22:28

Cytat:
Siwon się odnalazł :P

Acz on od boysbandu chyba zaczynał. :mysle: Trzykrotka jak się zjawi, to może nam powie.
Cytat:
To zaczekam z odcinkiem jak wrócisz z pracy. I aby to uczcić skonsumuję paczuszkę ramenu. ;-)

Ja już jestem przed kompem. Tylko jeszcze prysznic, smarowanie, termofor i mogę działać.
Herbatka już jest. :mrgreen:
I pomarańczka! :D
BeeMeR napisał/a:
Ładnie wgiął maskę :mrgreen: A nie mówiłam, że ma radar na nią? Dobrze, że nasłuch prowadzi i potrafi się teleportować bo inaczej byłoby krucho ;)

Edziowy myk tylko bardziej efektownie. :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
Jak te główne bohaterki to robią że są wszystkie takie chude jak one bez przerwy żreją i to wcale nie niskokaloryczne rzeczy? :mysle:

Każdy ramyun odpokotowywują głodówką.
BeeMeR napisał/a:
Całkiem rozumiem powód abstynencji :rotfl:
Też bym nie piła gdybym miała takie zdolności na rauszu :lol:

Też bym się pewnie wstrzymywała. :lol:
BeeMeR napisał/a:
Ładny kissu, ale odchorowany, że hej.

Ale przyznasz, że pomysł na scenę był bardzo fajny, prawda? Mnie się też podobał ten szczegół, że nie było w tle muzyki tylko odgłos stopera i upływających sekund - świetnie to wypadło. :D
BeeMeR napisał/a:
Zimny okład na grzywkę to jeszcze rozumiem, ale czemu chciała na niego zapalenie płuc sprowadzić wietrząc sypialnię to już nie.

Facet miał wysoką gorączkę - najlepiej ochłodzić ciało. Choć ja bym na jej miejscu jednakowoż załatwiła to normalnie, a nie otwierając szeroko okna.
Aczkolwiek taka delikatna kobietka jak ona pewnie nie dałaby rady otoczyć faceta mokrym prześcieradłem, ręcznikiem czy czymkolwiek zmoczonym w zimnej wodzie. :mysle:
Cytat:
Niemniej przy akcji ze śpiworem, co to się nie chciał otworzyć to mnie aż brzuch rozbolał ze śmiechu :rotfl:

Ja też. Piękne to było. Jak ona się w to zakutała, to ja nie wiem!
BeeMeR napisał/a:
drama nawet nie udaje, że "profesor" faktycznie wykłada coś rzeczywistego, tylko po prostu wkłada mu w usta to, co dramie akurat potrzebne: miłość, zdrada, plotki, skinship... :mrgreen: No bo jakie nauki społeczne mogłyby wymagać wykładu nt. skinship? *leży i kwiczy*

Psychologia. A właściwie chyba seksuologia.
Cytat:
Nie wiem czemu ale jak czytam Alien to mi od razu Yound Do przychodzi na myśl. :rumieniec:

Jak to dlaczego? Albowiem YD miał u nas pieszczotliwą ksywkę Alien. :mrgreen:

zooshe - Sob 25 Sty, 2014 22:58

Agn napisał/a:

Ja już jestem przed kompem. Tylko jeszcze prysznic, smarowanie, termofor i mogę działać.
Herbatka już jest. :mrgreen:
I pomarańczka! :D

Ramen już gotowy, czeka na spałaszowanie. :slina:

BeeMeR - Sob 25 Sty, 2014 23:37

Agn napisał/a:
Ale przyznasz, że pomysł na scenę był bardzo fajny, prawda? Mnie się też podobał ten szczegół, że nie było w tle muzyki tylko odgłos stopera i upływających sekund - świetnie to wypadło. :D
Nie neguję w każdym razie :) Pomysł na stoper i w kolejnym odcinku bicie serca jak najbardziej kupuję. A powód back-hugu jest również doskonały (żeby już więcej nie odkurzała i nie niszczyła mu cennych pamiątek :lol: ).
To bardzo dobrze skomponowana drama :oklaski:

Właściwie to myślałam, że nie tyle ona jego uwiedzie, co on ją
skończyłam 10 odc. Beli czacha dymi jak też Alien zrobił myk z windą. I przeszedł do ofensywy (tak jakby kiedykolwiek był w defensywie, hehe) - ale go Alien musiał nastraszyć tym znikam - pojawiam się :twisted:
Mnie by wystraszył jak cholera :paddotylu:

zooshe - Nie 26 Sty, 2014 00:24

Age of Fellings odc 3.

Drama wciąga coraz bardziej, chociaż nie do końca jeszcze rozgryzłam wszystkie kto, co i dlaczego? Zdjęcia jak zwykle malownicze i cudne, a muzyka świetnie się komponuje w momentach napięcia.

Jung Tae skacze do rzeki i oczywiście przeżywa co do tego nie było najmniejszych wątpliwości, skąd wiec to trzymanie widzów w napięciu. Nie wiem.
Skakanie na pociąg jak na razie mu nie wychodzi, ale chłopak ma mnóstwo zapału. Czy tylko mnie denerwuje tej jego przyjaciel?! Tylu ładnych aktorów w Korei nie mogli znaleźć innego. :frustracja:

Ledwo zaczęłam rozróżniać od siebie gangsterów, a tu nowe wątki wprowadzają. Wynika z tego, że ojciec Jung Tae i Gaya znali się dobrze. O ile dobrze rozumiem walczyli pod jednym dowódcą ale ojciec Gaya zdradził „z miłosci”, cokolwiek to znaczy i teraz ojciec Jung Tae chciał go zabić. Co właśnie uczynił, a właściwie skrócił jego cierpienia kiedy ten creepy gościu z dziwnymi oczami – Aka dorwał go pierwszy.

Ciekawe kim jest ten Japończy i co go łączy z Gaya??

Z odcinka na odcinek czuję, że choćby księciunio stanął na rzęsach, raczej go nie polubię, tak bardzo podoba mi się ten młodszy aktor. Nie chcę żeby odchodził. :cry2:

Agn - Nie 26 Sty, 2014 00:53

BeeMeR napisał/a:
A powód back-hugu jest również doskonały (żeby już więcej nie odkurzała i nie niszczyła mu cennych pamiątek :lol: ).

No weź, to były rzeczy warte fortunę, a ta tłucze je cokolwiek radośnie. :lol: I jeszcze mu chce odkupić. Pewnie jakieś badziewie z Ikei. :lol:
BeeMeR napisał/a:
To bardzo dobrze skomponowana drama :oklaski:

Cieszę się, że też ci się podoba. Naprawdę. ^^
BeeMeR napisał/a:
Właściwie to myślałam, że nie tyle ona jego uwiedzie, co on ją
skończyłam 10 odc. Beli czacha dymi jak też Alien zrobił myk z windą. I przeszedł do ofensywy (tak jakby kiedykolwiek był w defensywie, hehe) - ale go Alien musiał nastraszyć tym znikam - pojawiam się :twisted:
Mnie by wystraszył jak cholera :paddotylu:

Mnie też. Ale Bela Lugosi (widzę, że się przyjęło :lol: ) nie z takich, co to od razu mają ciepło po rajtuzach. Za drogi nosi garnitur, by go tak po prostu obfajdać ze strachu. Niemniej teraz to dopiero będzie miał zonka (nomen omen) nie z tej ziemi. :mrgreen:

Cytat:
Ramen już gotowy, czeka na spałaszowanie. :slina:

Pomarańczka była słodka i cudowna. ^^

INSPIRING GENERATION odc. 3 [SPOILERY JAK MAMUTY]

Odcinek trzeci z początku był kapkę dziwny. Takie tam - tu skaczą, tam kogoś zabijają. No okej, są wielkie plusy - podobała mi się reakcja Shin Jung Tae jak skoczek zginął. Widać, że porządny z niego chłopak i nie tak prędko zrobi się z niego członek gangu pełną gębą.
Wielgachnym plusem jest dla mnie, że pierwszy skok mu nie wyszedł; ta scena zresztą została świetnie nakręcona - od rozpędu, przez ujęcia na pociąg i biegnącego Jung Tae, po zwolnione tempo dłoni, której nie udaje się złapać za uchwyt - i to nawet nie już-prawie-by-ją-miał, tylko sporo mu brakowało.
Nieźle się za to zakręciło pod koniec - ojciec Jung Tae zabija, pardon - dobija ojca Gayi (na jego prośbę, ale co ma dziewczyna myśleć, jak widzi swego ojca martwego ze śladami walki wokół i pochlastaniem ogólnym?). Trochę nie podobała mi się sama Gaya w tym momencie. Pierwsza reakcja spoko - płacz, szok itd. Ale bardzo szybko przeszła do twardej, zimnej, niepokojącej Gayi, która przysięga zemstę rodem z najgorszych koszmarów. Pytanie tylko czy faktycznie ma taki plan czy tylko tak powiedziała, by uratować Jung Tae?
Swoją szosą rozwijała się tu ładnie pierwsza miłość, nawet wall-kisu (ale ładne) było. No to jak by tu skomplikować tę relację? Bang! Tatusiowie się pojawiają na horyzoncie.
No to mamy - Gaya pewnie będzie polować na Jung Tae (albo i nie), Jung Tae wobec tego ma nad sobą wyrok śmierci. Ta druga panienka ma złamane serce (pewnie się jeszcze ogarnie). Wiemy, że ojciec Jung Tae na początku dramy zginął, więc zemsta Gayi nie wypali tak do końca, bo miał zginąć syn na oczach ojca. Ale chyba ojca zatłukła. :mysle: Nie wiem, pogubiłam się kapkę, z kolejnymi odcinkami mi się to pewnie naprostuje.
Niemniej ta drama wcale nie musi mieć happy endu.
zooshe napisał/a:
Czy tylko mnie denerwuje tej jego przyjaciel?! Tylu ładnych aktorów w Korei nie mogli znaleźć innego. :frustracja:

To że jest brzydki, to pikuś. Nie wszyscy muszą być piękni. Ale że jest taki... taki trochę głupkowaty, pakuje się co i rusz w kłopoty i pociąga za sobą Jung Tae, nic tylko beczeć potrafi. Podejrzewam, że on wsiąknie na amen w ten gang i pewnie zginie w jakichś nieciekawych okolicznościach.
zooshe napisał/a:
ojciec Gaya zdradził „z miłosci”, cokolwiek to znaczy

Niewiele trzeba. Są dwie opcje, które mi przychodzą do głowy ot tak, a pewnie istnieją też inne. Pierwsza - poznał kobietę, postanowił zerwać z dawnym życiem, ale jak wiadomo z gangu się nie wychodzi, więc musiał się chłopaków pozbyć. Szepnął komu co trzeba i wytrzebił pogłowie gangu.
Opcja numer dwa jest kapkę prostsza - kobieta wrogiego klanu.
zooshe napisał/a:
tak bardzo podoba mi się ten młodszy aktor. Nie chcę żeby odchodził. :cry2:

Mnie też się strasznie podoba. Kurczę, naprawdę nie mógłby zostać? *sigh*

zooshe - Nie 26 Sty, 2014 02:18

Agn napisał/a:


INSPIRING GENERATION odc. 3 [SPOILERY JAK MAMUTY]


Age of feelings odc 4 (jakoś wolę ten tytuł :-P ) Odcinek zaskakujący i smutny zarazem.
Pożegnanie na stacji ładnie rozegrane. Gaya oczywiście nie zabija Jung Tae ale i nie do końca mu wierzy. Niemniej obiecała że pewnego dnia wróci. Dla zemsty czy dla niego mniejsza z tym, on i tak będzie czekał.

Szalenie podobał mi się motyw szkolenia zarówno w wykonaniu Jung Tae jak i Gayi.
I znowu pojawił się Aka. Nie chciałabym go spotkać w nocy na ulicy. Zastanawiałam się długo czy to oko nie jest przypadkiem szklane ale wodził wzrokiem więc po prostu ma taką źrenicę.

I tak Gaya i Jung Tae przeszli pierwszy egzamin, choć on tą lekcję pewnie zapamięta na dłużej. Nigdy nie ufaj staruszkom bo możesz dostać kose w żebra. :thud:

Agn napisał/a:
Widać, że porządny z niego chłopak i nie tak prędko zrobi się z niego członek gangu pełną gębą.

Teraz już raczej się stanie. Sądząc po końcówce. Zastanawia mnie też jedna rzecz. Ten chłopak z drugiego gangu, którego Japończyk chciał zrobić swoim pieskiem. Czy dobrze kapuję że dogadał się z Jung Tae aby szmuglował i dla niego. Czyli że nasz bohater może działać na dwa fronty. :mysle:

Agn napisał/a:

Nieźle się za to zakręciło pod koniec - ojciec Jung Tae zabija, pardon - dobija ojca Gayi (na jego prośbę, ale co ma dziewczyna myśleć, jak widzi swego ojca martwego ze śladami walki wokół i pochlastaniem ogólnym?). Trochę nie podobała mi się sama Gaya w tym momencie. Pierwsza reakcja spoko - płacz, szok itd. Ale bardzo szybko przeszła do twardej, zimnej, niepokojącej Gayi, która przysięga zemstę rodem z najgorszych koszmarów.

Nasza Gaya okazuje się być nie byle kim ale córką japońskiej księżniczki. Ciekawe.

Agn napisał/a:

Swoją szosą rozwijała się tu ładnie pierwsza miłość, nawet wall-kisu (ale ładne) było.

Kissu taki sobie. 3/10.

Agn napisał/a:

Niewiele trzeba. Są dwie opcje, które mi przychodzą do głowy ot tak, a pewnie istnieją też inne. Pierwsza - poznał kobietę, postanowił zerwać z dawnym życiem, ale jak wiadomo z gangu się nie wychodzi, więc musiał się chłopaków pozbyć. Szepnął komu co trzeba i wytrzebił pogłowie gangu.
Opcja numer dwa jest kapkę prostsza - kobieta wrogiego klanu.
Ojciec był Koreańczykiem a matka Japonką w dodatku z arystokracji. Nie zdziwię się jeśli okaże się że to jej własna rodzina się jej pozbyła za taki mezalians.
W przeciwnym razie co robiłby w tym miejscu Aka, który został wynajęty do zabicia ojca i córki.

Agn napisał/a:

Mnie też się strasznie podoba. Kurczę, naprawdę nie mógłby zostać? *sigh*


Niestety od następnego odcinka czeka nas Księciunio. Jeśli ograniczy się do scen przemocy jakoś to ścierpię, wychodzą mu całkiem, całkiem ale jeśli ma okazywać emocje wątpię czy podoła zadaniu. Normalnie nie lubię w dramach długich retrospekcji gdzie widzimy całe dzieciństwo bohatera, ale przyznaję że tu ma to sens.

Zastanawiam się czy twórcy przypadkiem nie czytali Pratchetta bo jak zobaczyłam Aka to od razu przyszedł mi na myśl Pan Herbatka z Wiedzmikołaja :-D i żeby nie było:

Spoiler:

Aka:

Pan Herbatka


BeeMeR - Nie 26 Sty, 2014 09:41

Agn napisał/a:
to były rzeczy warte fortunę, a ta tłucze je cokolwiek radośnie. :lol: I jeszcze mu chce odkupić. Pewnie jakieś badziewie z Ikei. :lol:
Gorzej, "Made in China", tylko to zupełnie zmieniło znaczenie w ciągu minionych wieków :lol:

Bela do Zuego idealnie pasuje, on jest zły na pierwszy rzut oka (ale nie jest przerysowany, cieszę się bo to by tu nie pasowało), jak się mogło nie przyjąć? ;)

A ja wczoraj znów popłakałam się ze śmiechu przy Koszmicie nr 11 :rotfl: , żeby było śmieszniej w środku nocy przy całej familii śpiącej, więc się musiałam hamować ostatkiem sił. Motyw znów znany i lubiany, ale podany na świeżo, tj. co to ja wyrabiałam wczoraj w nocy po pijaku :rotfl: . Po prostu zeszłam ze śmiechu :lol: . Trzeba przyznać że aktorka ma bardzo duży talent komediowy :oklaski:
A Koszmita skradł sobie całusa - ślicznego na swój jedyny, niepowtarzalny, właściwy sobie sposób :serduszkate: ale i totalnie bezczelnego (tuż po odrzuceniu niby niechcianych awansów) :bejsbol:

Trzykrotka - Nie 26 Sty, 2014 11:14

Czuję się odklejona.... ani Koszmity, ani Age od Feeling nie liznęłam :-P Choć za tę drugą wezmę się, na pewno się wezmę. Nie wiem, co jest, ale wczoraj odrzuciło mnie od Ogródka. Dowiedziałam się rewelacji o tym, jak zginął ojciec Ra Im (a co Gosia przewidziała w okolicach pojawienia się zdjęcia ojca :shock: Marnuje się jako handlowiec, naprawdę :kwiatek: ) i dalej już nie mogłam. Chyba zmęczenie materiału, mała przerwa na przewietrzenie umysłu nie zaszkodzi. Inna rzecz, że - może za duzo oczekiwałam po takim głośnym tytule, w dodatku w moim guście i z ulubionymi aktorami - ale w ogóle, mimo że ogląda się dramę bardzo przyjemnie, nie mam z bohaterami kontaktu uczuciowego i - kurcze - jakoś nie umieram z ciekawości, co będzie na końcu. Buuuu

Zaopatrzyłam się jeszcze w dwa pierwsze odcinki Emergency Couple, z nadzieją, że Jin Hyuk zapewni wrażenia estetyczne i akustyczne, choć nie wiem, czy oglądać będę. Zrobi się test 2 odcinków :lol:

Wczoraj nadrobiłam cztery ostatnie odcinki Empress Ki. Czułam się jak przed maratonem, zaopatrzyłam w picie, przekąski i robótki ręczne, oraz kocyk dla kota, żeby nie przeszkadzał, bo wiedziałam to, o czym zooshe napisała - że lekko nie będzie. To taka faza, jak wtedy, kiedy Yuan przejmował Koryo i wszystko, co znaliśmy, waliło się w gruzy, a potem układało na nowo w innych konfiguracjach. Teraz też:
Spoiler:
rebelia się nie udała, Król wyjechał, Bayan i Tal Tal zostali zeslani pod pozorem promocji, Dowager tkwi w klasztorze, cesarz popadł w stupor, Nyang ukrywa siebie i ciążę, El Temur i jego pomioty są silniejsi niż kiedykolwiek

Trudna faza. Na dodatek, jak to w takich momentach, az roi się od nieprawdopodobieństw, cudownych zbiegów okoliczności i cudów. Zawsze kiedy kogoś już-już mają zabić, znajduje się za jego plecami jakiś sprzymierzeniec (choćby i w środku lasu), dzieciątka zaraz po narodzeniu przezywają takie przygody, że człowiek się dziwi, czemu rodzice tak się nad nimi trzęsą: toć one pancerne są. Właściwi ludzie zawsze trafiają tam, gdzie ich miejsce (o Nyang mówię i jej perypetiach, po których niejako zatoczyła koło....) A już sprawy długości ciąż - oto wielka tajemnica.
Spoiler:
Lady Pak wydawała się być w ciąży słoniowej, od zawsze. Nyang poszło znacznie szybciej, nawet, jeśli urodzila wcześniaka

Ale końcówka odcinka 24 zwiastuje nową fazę - i to taką, na jaką czekam z utęsknieniem.
W końcu wiemy, ale dlaczego Nyang - ewidentnie bez wstrętu - znalazła się u boku Cesarza. Rozsądna kobieta.
Spoiler:
Króla ożeniono. I ona nie ma czego szukać u jego boku, zwłaszcza po stracie Gwiazdki
Jej celem jest - coraz bardziej i bardziej - zemsta na El Temurze, jego synu-generale i córce - Cesarzowej (dawniej tylko zołzie, teraz - morderczyni). A cel ten osiągnie tylko poprzez Cesarza, którego musi podźwignąć, wesprzeć, umocnić i przygotować.
Przygotowania do tego zadania bardzo mi się podobały, całe to szkolenie, które przeszła pod okiem Tal-Tala, aby zmienić się z wojowniczki w kobietę wielu talentów i rozumu (podobały mi się ich rozmowy o książkach :wink: ) Nawiasem mówiąc, niechętny jej początkowo Ta-Tal zaczyna patrzeć na nią jak na brylant wielki jak góra :wink:
Bardzo czekam na dalszy ciąg.

Agn - Nie 26 Sty, 2014 11:27

Trzykrotko, koniecznie powiadom nas o wynikach ekspertyzy. :mrgreen:
Dobra, mam śniadanie przygotowane, biorę się za... hmm, za coś. Koszmit czy IG? :mysle:

BeeMeR - Nie 26 Sty, 2014 11:34

Trzykrotka napisał/a:
jakoś nie umieram z ciekawości, co będzie na końcu. Buuuu
Wiadomo co będzie - tona lukru z nutką goryczy. Trochę nieporadnie powiązane ze sobą wątki lub sceny, brak pary pod koniec dramy - jeśli sądzić po Heirs.
Spokojnie - odpocznij :przytul:

też mam już 2 odcinki Emergency Couple, ale najpierw chyba nadrobię Empress. Zresztą ja już tyle wiem, że potrzebuję testu 4 odcinków ;)
Bardzo jestem ciekawa co i jak CJH (mam nadzieję) zaśpiewa do tej dramy :mysle:

Trzykrotka - Nie 26 Sty, 2014 11:57

Dodałam jeszcze kawalki o Empress do poprzedniego postu :kwiatek:

Przejrzalam sobie wczoraj jeszcze moje zasoby i dla odpoczynku po Empress postanowiłam zerknąć na coś niezobowiązującego. Greatest Love zanabyłam w święta, na fali zalewu wszelką obfitością dóbr, jaka się pojawiła. Miałam trudności z odtworzeniem, ale poszło - i to calkiem -całkiem przyjemnie.
Drama jest o dwójce celebrytów: przebrzmiałej sławie i aktualnej. Pani (powiedziałabym - wczesna trzydziestka) kiedyś była liderką super-popularnego girlsbandu. Po rozpadzie zespołu wiodło jej się nie najlepiej, płyta solowa zrobiła klapę, romans i plotki pogrążyły reputację. Teraz odcina coraz mniejsze kupony od dawnej popularności, biorąc udział w teleturniejach, występując na festynach i w rożnych dziwnych reality shows. Mimo raczej frustrującego życia, jest pogodna, postrzelona i pełna głupich pomyslów. W drodze z jednego miejsca "występu" do drugiego wpada na aktualnego idola, gwiazdę filmów akcji. Przelotne spotkanie z arogancki i niemiłym bufonem dziwnym trafem jakoś tam ich ze sobą związuje.
Jestem ciekawa, co dalej będzie - test 2 odcinka na razie przede mną.

Jak widać na obrazku, Tę Drugą gra znana z Koszmity i Ogródka Przyjaciółka, Gwiazdor to pan znany mi z siwonowej Atheny i z City Hall.

A propos Siwona, to tak, on przeszedł drogę typową dla jakichś - podejrzewam - 80% przyszłych celebrytów: został wyłowiony z tłumu kolegów przez jakiegoś łowcę ładnych buź, zaproszony do castingu do agencji impresaryjnej. W agencji przez 2 lata przechodził trening wokalno-taneczno-aktorski, a potem dostał propozycję dołączenia do formowanego właśnie boysbandu... I tak to leciało. W SkipBeacie jest fajnie pokazane jak to funkcjonuje.

BeeMeR - Nie 26 Sty, 2014 12:11

No, ja z wielkim hukiem skończyłam odc. 12 Koszmity, tj. ostatni jaki posiadam, aż szkoda, że na następne muszę czekać :cry2: - tj. Koszmita narobił wielkiego huku - ciekawe z jakim efektem. A wcześniej miał śliczny dream sequence :serce: - ta drama naprawdę cudnie wykorzystuje stałe elementy gry :oklaski:
Mam nadzieję, że nie przysolą dramatozy pod koniec - już i tak jest wystarczająco dramatycznie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group