To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Seriale - Dramy, czyli urok Azji

BeeMeR - Śro 22 Sty, 2014 10:49

Agn napisał/a:
Ona była dopiero w 9-tym odcinku? Mnie się cały czas wydawało, że jakoś tak na początku serialu, mniej więcej w 4-tym. :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Póki co jednak omijam spoilery w postach Agn
Ja je radośnie czytam (ale ja mam pamięć jak sito, zapomina mi się ostatnio szybko, poza ty przy nie-priorytetowych dramach czy filmach spoilery mi nie przeszkadzają zupełnie w odbiorze.

Koszmitę zresztą zaczęłam - ciężko mi się było oderwać od SG, ale się udało:
No i tak: po odcinku 1 nie jestem jakoś zachwycona, ale na pewno ciekawa co dalej. Aktorka mnie irytuje, ale najwyraźniej część bohaterek jest właśnie tak konstruowana, by z początku dramy irytować a to wyglądem, a to zachowaniem, a potem wychodzą z tego ludzie. No to daję jej szanse. Koszmita mi się dla odmiany podoba - on ma oczka jak wycięte z kartoniku, i jak nie mruga na dodatek jeszcze z tą grzywką faktycznie wygląda jak ufok. Bo jak zmienił fryzurę to niekoniecznie :P To chyba pierwszy gość który mi pasuje w grzybku :mysle:
Podoba mi się wielce klasyczny, okrąglutki kosmolot ufoków - najprostsze rozwiązania są najlepsze czasami :mrgreen: .

Tak coś czuję, że Empress mi poczeka, aż się zbierze trochę więcej odcinków :mysle:

A co do SG:
Trzykrotka napisał/a:
W przeciwieństwie do BeeMer bałam się, że oni w tych zamienionych ciałach zostaną za zawsze, a to - jakkolwiek doskonałe to jest do celów komediowych, to zabija romans. No bo proszę: zaraz po zamianie nastąpił kissu i co? zero emocji, zero ekscytacji, zero błysku w oku.
Bo i też ten pocałunek na ławce został ubity w zalążku przez wizję lady Choi/tatusia(?) - no litości nie mieli, jak lubię lady Choi, to nie oczekuję jej w środku pocałunku :roll: Inna sprawa, że on nie miał być namiętny ani słodki - tylko taki - ja wiem? kontrolny?
A co do zamiany - nie, nie, nie do końca, bo wiadomo że czegoś się nauczą i muszą wprowadzić w swoje własne życie oraz pobyć z sobą jako oni, a nie zmiennicy, ale tak co najmniej z 5 odcinków oczekiwałam, a były 3. Bo na przykład nie tknięto motywu prezesa jako kaskaderki - ani mieczem ani nogą nie machnął :mysle: Poza tym obawiałam się, żebyśmy za szybko nie opuścili sfery lekkiej, komediowej i weszli w fazę dramatoz :trzyma_kciuki:
Natomiast powrót do siebie tez daje ciekawe możliwości: podobał mi się motyw "przyszedłem, bo chciałem cię przytulić". No i faktycznie romans może kwitnąć - można kraść śmietankowe pocałunki na przykład :)

Trzykrotka napisał/a:
Nasza bajka to Mała Syrenka. Nie mogę nią być, bo ona kochała tamtego mężczyznę.
Tja, oni sobie wzajem łamią serca tutaj, on żądając by kiedyś znikła po angielsku, ona twierdząc, że nic do niego nie czuje. Ale motyw "Małej Syrenki" jest bardzo dobrze dobrany i wykorzystany :oklaski:

Trzykrotka napisał/a:
I poranne spotkanie trzech adoratorów przed domem jednej Ra Im. Miny JooWona i Ima na widok Ra Im zaśmiewającej się z żartów Oski - bezcenne.
To jest wręcz wizualizacja "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta" :mrgreen: Mnie się bardzo podoba to, że w tych rozgrywkach Oska jest wykorzystany nie w kontekście miłosnym tylko trochę inaczej, jako przyjaciel - najpierw prezesa (nawet jeśli z tej przyjaźni robi mu na złość) potem kaskaderki (i tu już chyba coraz bardziej szczerze. Jeszcze bardziej podoba mi się wykorzystanie go przy gadżetach: skarpetkach, plakatach co to nagle dostały zeza itp. Wątek muzyczny faktycznie jest najsłabszy i tak jakoś się kisi. Ale tu mnie najbardziej dobija młodociany kompozytor, co to go trzeba błagać by się zgodził zostać zatrudnionym :roll:

Prezes coraz więcej ujawnia zachowań wspólnych z Kim Tanen & YD - w szantażyku, żeby się spotykać, groźbie, że będzie całował, gdy ona się na niego zamierzy - przynajmniej mnie się te sceny bardzo skojarzyły.

A na koniec jeszcze dodano upokorzenie przez matkę prezesa i jego samego - ja go w sumie rozumiem, że ma rację: niekoniecznie od pierwszej czy drugiej randki trzeba myśleć o małżeństwie, ale on wyraża myśli w najbardziej raniący dziewczynę sposób, że wrrr
No i nie sądzę, by najlepszym pomysłem było podsuwanie mamie pomysłu "jak się będę chciał żenić to mnie powstrzymaj, nawet jeśli nie będę tego chciał" bo to się może spełnić :twisted: (inna sprawa, że to daje podstawy do porządnej akcji pod koniec ;) )

BeeMeR - Śro 22 Sty, 2014 17:22

Koszmita odc.2
O matusiu, oni latają! jak śmisznie :lol:
Zaginają czas, potrafią przestawiać rzeczy oczami/myślami i ciekawe co jeszcze :mrgreen:
A, spektakularnie wyłączają światła jak się zdenerwują :lol:
Oj, koszmita mi się podoba coraz bardziej

Jednakowoż odcinek mnie w dużej mierze znudził, acz dość zabawnie zrobiło się, gdy pijana w trąbkę zaczęła się przez pomyłkę włamywać do jego apartamentu :lol:

A odc. 11 SG zawiera dokładnie taki pocałunek, jakiego bym się spodziewała po wczesnym Young Do gdyby kiedykolwiek miał pocałować ES. Czyste wymuszenie. :roll: Oj, nieładnie.

Trzykrotka - Śro 22 Sty, 2014 21:43

BeeMeR napisał/a:

A odc. 11 SG zawiera dokładnie taki pocałunek, jakiego bym się spodziewała po wczesnym Young Do gdyby kiedykolwiek miał pocałować ES. Czyste wymuszenie. :roll: Oj, nieładnie.


Ojjjj :confused3: Tego się nie spodziewałam mimo wszystko. Swoją drogą: bardzo się cieszyłam przy okazji Heirs, że tego jednego Young Do nie robił: nie wymuszał na Eun Sang pocałunków. Szczyt intymności w jego wykonaniu to było rzucenie nią o ścianę w rozgłośni szkolnej.
Zabieram się do oglądania Ogródka :kwiatek:

Na szybko: pogodny kącik Siwona (to zdjęcia z Hawajów, jak to od razu widać :serduszkate: )

zooshe - Śro 22 Sty, 2014 22:08

I Reed romance odc 3 i 4

Po dwóch naprawdę dobrych odcinkach nastąpił spadek formy. Nie dość że odcinki są krótsze niż normalne i poprzerywane reklamami to jeszcze nawciskali pełno retrospekcji jakby zakładali, że widzowie cierpią na demencję i muszą im wszystko przypominać.

Sweet potato w osobie DJ Alana flirtuje i nawet całuje Sing Sing, a ona na zaloty reaguje nawet bardziej niż optymistycznie. A potem pojawią się problemy.
Z wygadanej i silnej babki bohaterka nagle zamienia się w ćwierkającą nastolatkę, która rumieni się kiedy facet się nad nią nachyla i rozpacza kiedy ten nie dzwoni przez kilka dni z rzędu. :zalamka:
Zupełnie jakby ją wykastrowali. Na szczęście w końcu odzyskuje fason i nawet z zemsty demoluje jego samochód. (Po raz drugi, pierwszy raz zniszczyła jego samochód prze pomyłkę :twisted: )

Koniec też maskarady. Sweet Potato postanawia w końcu się ujawnić i przyznać że on i DJ Alan to jedna i ta sama osoba. Oczywiście sugerował to już wcześniej ale wyciąganie faktów jak widać nie jest najmocniejszą strona bohaterki, aż dziwne jak jej się udało karierę zrobić. Teraz na pewno pozwoli mu u niej zamieszkać. :-P
Mam nadzieję że te odcinki były bardziej na przeczekanie i od następnego znowu akcja ruszy.

Trzykrotka - Czw 23 Sty, 2014 09:12

I Need Romance na razie wytrwale magazynuję :wink: Ale Ogródek idzie w takim tempie, że pewnie niedługo nadejdzie czas na tę dramę :kwiatek:

SG odcinek 11 to czysta frustracja.
Na poczatek strasznie przykra dla Ra Im rozmowa z matką Joo Wona. I co ciekawe - babsko uważające się za damę, której reszta świata nie jest godna podać filiżanki kawy, zachowuje się jak najgorsze chamidło, rozwrzeszczana przekupa ma więcej godności i bardziej uważa na słowa. Jednak w roli Potwornej Teściowej niedoścignionym wzorem jest dla mnie mama GuJunPyo - przysięgam, zmieniłabym się w galaretę w jej obecności - wytworna i przerażająca. Ta tutaj jest tandetna - w Heirs też była...
Porównania z Heirs nasilają mi się za kazdym razem, kiedy w Ogródku konczy się komedia, a narasta angst, a tutaj tego było mnóstwo.
I coraz bardziej męczy mnie, że nie rozumiem, za skarby świata całego nie jestem w stanie zrozumieć zachowania Joo Wona. "Neurotyk" to słowo - wytrych, podobnie jak "skrzywdzone dziecko" w stosunku do Young Do. Prany przez ojca, opuszczony przez matkę, znienawidzony przez połowę znanego mu świata Young Do nie znajdował zrozumienia dla swojego okrucieństwa - dlaczego ma je znajdować Joo Won za dręczenie Ra Im? To, co jej robi powoli zaczyna podchodzić pod nękanie i stalking. Nie wiem, czy w realnym życiu nie były to czas na wezwanie policji :(
Na tle kuzyna - palanta Oska lśni blaskiem uprzejmości. I złapanie go za tyłek na ściance, oraz nadstawienie drugiego pośladka było jasnym punktem tego ponurego odcinka. Który rozgrywał się na dodatek w cieniu choinki :(

Spokojny odcinek 12, a na koniec rewelacja: Ra Im śni o Joo Wonie i na dodatek zapowiada (w myślach) że będzie to robić jutro, pojutrze....
Jeśli teraz ma okazać się, że ona jednak godzi się na plan: będę małą syrenką, to albo ja się nie znam na niczym, albo to wszytsko jest pokręcone... Mam wrażenie, że scenarzystka każe Ra Im zakochac się ni z tego ni z owedo w Joo Wonie tylko dlatego, że jest on jej bohaterem pierwszoplanowym.
I nawet Hyun Bin w tej akurat dramie jest dziwnie bezpłciowy i aseksualny :cry2:

:frustracja:

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 10:14

zooshe napisał/a:
Nie dość że odcinki są krótsze niż normalne i poprzerywane reklamami to jeszcze nawciskali pełno retrospekcji jakby zakładali, że widzowie cierpią na demencję i muszą im wszystko przypominać.
NO wiesz, całe dwa odcinki były, jest co wspominać, bo na pewno w ciągu tygodnia zapomniałaś :P Strasznie mnie to przypominanie wszystkiego na początku irytowało w GFB :zalamka:

Cytat:
Z wygadanej i silnej babki bohaterka nagle zamienia się w ćwierkającą nastolatkę, która rumieni się kiedy facet się nad nią nachyla i rozpacza kiedy ten nie dzwoni przez kilka dni z rzędu. :zalamka:
Zupełnie jakby ją wykastrowali.
No i właśnie nie lubię tego obrotu spraw. Nie podobało mi się to też w przypadku ES w Heirs i nie podobają podobne objawy u kaskaderki w SG :roll: Jak się wprowadza bohaterkę, która potrafi przygadać natrętnym facetom, albo nawet skopać im tyłki, to nie powinna tak strasznie tracić rezonu później. Ja jeszcze całkowicie rozumiem nieśmiałość w sytuacjach intymnych z lubym, bo powiedzmy że brak doświadczeń w tej materii oraz niepokój związany z bliskością Onego bohaterkę do tego predestynują, ale w innych? Nagłe połknięcie wygadanego dotąd języka i pokorne milczenie względem prawie wszystkich? Oj, nie lubię. :roll: Między innymi dlatego bardzo polubiłam KSS - bo ona i względem siebie i innych zawsze waliła prosto z mostu między oczy, choćby bolało. I ją i rozmówcę.

Trzykrotka napisał/a:
Porównania z Heirs nasilają mi się za kazdym razem, kiedy w Ogródku konczy się komedia, a narasta angst, a tutaj tego było mnóstwo.
No właśnie. Też mi się coraz bardziej kojarzy zachowanie bohatera z tym znanym z Heirs oraz widzę coraz lepiej co się może nie podobać w tworzeniu postaci przez tą autorkę, bo mi się też nie bardzo podoba. :bejsbol: To jest podobanie jak w Heirs tak i tu widzę wyraźnie co intryguje gościa w dziewczynie, ale u licha nie wiem, co się bohaterce w bohaterze podoba, prócz aparycji i zainteresowania jej osobą. Nie, jednak SG ma sporą przewagę, bo mimo arogancji prezesa - palanta widzę, że para dobrze się ze sobą czuje przebywając razem (w Heirs odnalazłam to dużo później), a w scenach sam na sam jest iskrzenie. Oczywiście nie w momentach, gdy prezes zachowuje się jak dupek, ale na szczęście nie zawsze tak jest. Dla mnie HB nie jest aseksualny, zgrabny jest, co zaprezentował np. stojąc półnagi przed lustrem, ale jak tylko "wrócił do siebie" to mi się przestało wzdychać że jest ładny, niestety :roll:
Tak odnośnie upiornej mamuśki, to ona faktycznie jest tandetna, i w strojach i zachowaniu. Tak sobie myślę, że dobrze by jej zrobiła zamiana duszami z menedżerem Park :P

W odc. 11 podobały mi się jeszcze skarpetki z Oską na choince - ot, malutki promyczek radości ;)
za to w odc. 12 wreszcie ktoś się zainteresował dyrektorem jako kobieta :banan: Przecież to hańba i sromota, żeby się nikt nie kręcił wokół takiego mężczyzny. Lub choć wyraził swoje uznanie dla jego osoby :mrgreen:
Mnie się podobał wyjazd integracyjny - lubię takie akcje, nawet jeśli są od czapy, wprowadzają znacznie lżejszy ton, a tu tego też było trzeba. SG nie ma wprawdzie ciężaru gatunkowego Heirs, ale i tak zrobiło się tak se - i tego się obawiałam po szybkim powrocie do swych ciał, ech.
Podobają mi się kolejne kombinacje sypialniane w 13 odc :mrgreen: - a właściwie już od końcówki 12, gdy prezes zabiera kolegom kołderki by się ułożyć wygodniej tuż obok wybranki.
Natomiast przy kolejnej nocy, już sam na sam nie mam zastrzeżeń w scenie "jak się nie przestaniesz wiercić to się położę na tobie" - wręcz przeciwnie, ta scena mi się podoba :lol: Bo w przeciwieństwie do wymuszonego pocałunku nie ma na celu okazania dominacji "jesteś moja, czy chcesz czy nie" tylko ja to widzę bardziej jako "uspokój się, nic ci nie zrobię, chcę tylko pobyć przy tobie", a to przyjmuję bez problemu. Problem to ja mam raczej wtedy, gdy taka ES co chwilę ucieka od wielbiciela, nie pozwalając mu nawet kilku minut spędzić z sobą, ech. :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Jeśli teraz ma okazać się, że ona jednak godzi się na plan: będę małą syrenką,
oj, obawiam się, że pod koniec tego nie unikniemy :roll: Już mamusia znajdzie jakiś sposób, by tego dokonać. Jakiś szantażyk emocjonalny, próba kolejnego przekupstwa może. No i jeszcze ten wypadek z przeszłości prezesa wisi w powietrzu :mysle:
Co do małej syrenki jedno świadczy na rzecz prezesa - że jest skłonny przyznać, że to jest małą syrenką - w sensie, że jest tą bardziej zaangażowaną stroną :mysle:
Ale generalnie pomysł - któreś z nas zniknie to mi się nie podoba, wiadomo :roll:

zooshe - Czw 23 Sty, 2014 10:33

Trzykrotka napisał/a:
[i]
dlaczego ma je znajdować Joo Won za dręczenie Ra Im?

Trudno porównać dręczenie, którego dopuszczał się YD w stosunku do ES zwłaszcza w tej początkowej fazie z tym które wyczynia Joo Wona.
YD totalnie zastraszał ES aż pamiętam że jej się ręce trzęsły w jego obecności. Poza tym robił to przy innych co było dodatkowym upokorzeniem dla ES. Poza tym doskonale zdawał sobie sprawę z tego że jego działania ranią ES ale tylko tak mógł zwrócić na siebie jej uwagę.

Joo Won natomiast nie jest do końca że to tak nazwę "normalny" to egocentryk, przekonany o swojej niezwykłości. Sukcesy w pracy, pieniądze i pozycja rodziny tylko umacniają w nim przekonanie, że jest wyjątkowy i lepszy od innych. Lubi otaczać się pięknymi rzeczami, (choć jeśli chodzi o ubrania pojęcie piękna ma zgoła odmienne od reszty świata). Oczekuje więc że jego wybranka też będzie niezwykła i wyjątkowa. Jeśli jakaś okazuje się być zwyczajna traci nią zainteresowanie.

Zetknięcie z Ra Im jest dla niego jak zderzenie dwóch kultur, zupełnie czymś nowym, nic więc dziwnego że popełnia faux pas raz za razem. W jego przekonaniu nie traktuje jej gorzej niż całą resztę czyli pracowników, kandydatki na żonę a nawet rodzinę czyli wali prawdę prosto w oczy, nie zdając sobie nawet sprawy, że uwagi o podartej torbie czy małej syrence mogą ją zranić. Na duży plus zasługuje fakt, że naprawdę stara się ją zrozumieć.
Ona natomiast ma kompleksy więc tym bardziej jego uwagi ją ranią.

Trzykrotka napisał/a:

Mam wrażenie, że scenarzystka każe Ra Im zakochac się ni z tego ni z owedo w Joo Wonie tylko dlatego, że jest on jej bohaterem pierwszoplanowym.

Myślę że etap zakochiwania się Ra Im ma już za sobą. Oczywiście nie godzi się na bycie małą syrenką więc ignoruje starania Joo Wona, ale nie jest jej obojętny.
Trzykrotka napisał/a:

I nawet Hyun Bin w tej akurat dramie jest dziwnie bezpłciowy i aseksualny :cry2:
:frustracja:


To co powiesz o nim w tym wydaniu:
Spoiler:




Hyun Bin kręci nowy sageuk z elementami thrilleru pod tytułem The King’s Wrath. Film już teraz zapowiadany jest jako przebój a do kin trafi w Maju.

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 10:35

Obejrzałam też koszmitę nr3

PO pierwsze zapomniałam wspomnieć, że wrzucono go pod prysznic, zgrabny jest :mrgreen: Nie rozumiem włażenia pod prysznic w ręczniku (tj. rozumiem w kontekście aktora, ale postaci już nie, więc nie wiem, czemu pokazują takie ujęcie, zamiast zgrabny tors lub plecy).
Rychło w czas zauważyłam, że koleżanka aktorki jest koleżanką kaskaderki w SG :mrgreen: Ten, który mieni się chłopakiem aktorki strasznie mi z twarzy i mimiki przypomina Lee Seung Gi :mysle:

Znaczy się ten: http://asianwiki.com/Park_Hae-Jin
przypomina mi tego: http://asianwiki.com/Lee_Seung-Gi

Koszmita dla odmiany używaniem mimiki się nie kala :P Ale że wejrzenie ma żywe (oczka bez powiek, niesamowite :shock: ), nie jak Księciunio, do postaci pasuje jak ulał :mrgreen:
Całkiem niezły szpitalny pomysł na tom, by bohaterowie pobyli razem. Natomiast to słuchanie przez ścianę co ona tam gada do siebie i telefonu, hmmm, dość niekomfortowe, zero intymności :P I to przy wygłuszonych ścianach :lol:
I powiadasz Agn, że on później nie usłyszy, jak mu będzie po bibliotece szperać :lol:

Kilka poglądowych fotek:

Strasznie mi się płaszczyk bohaterki kojarzy z torbą na zakupy :P

Trzykrotka - Czw 23 Sty, 2014 11:04

Mniam, smaczny ten pierwszy obrazek z koszmity, nie powiem :lol:
zooshe napisał/a:
Hyun Bin kręci nowy sageuk z elementami thrilleru pod tytułem The King’s Wrath. Film już teraz zapowiadany jest jako przebój a do kin trafi w Maju.

Już kręcą? :excited: Wrzucałam już informację o tym tytule, ale podobno mieli zacząć wiosną, kiedy Hyun Bin spełni już patriotyczny obowiązek. Cieszę się, ze to już i chętnie zapoznam się z kolejnym królem Goreyo.
Niedługo ładny ich poczet będziemy mogły założyć :banan:
Spoiler:
Ale wolałabym Hyun Bina bez brody :mysle:


Jeszcze odnośnie porównań Young Do i Joo Wona - Young Do miał ewidentnie zadatki na bandziora i oczywiście nie mam go zamiaru usprawiedliwać. Podcinanie, wrzucanie do basenu i zastraszanie to nie są dowcipy porównywalne z ciągnięciem za warkoczyk koleżanki, w której się podkochujesz. Mimo wszystko jednak, kiedy scenarzystka robi z ES-YD prawie - przyjaciół na koniec, nie miałam poczucia dyskomfortu. I nawet wydawało mi się, że w innych okolicznościach przyrody, czyli bez wyjazdu do Kalifornii, Young Do i Kim Tan mogli z równym powodzeniem rywalizować o serce Eun Sang.

BTW: gdyby ktoś chciał sobie poczytać, to ktoś pisze super mroczny (ale nie w sensie 50 twarzy Young Do, nic z tych rzeczy) heirsowy FC. Autorka co kilka dni wrzuca nowy rozdział, a mnie od nich ciarki chodzą po plecach
http://margerykempe.tumbl...ds-chapter-list


Natomiast wszystko się we mnie buntuje, kiedy Joo Won poniża i deprecjonuje Ra Im słownie. Może dlatego, że słowa mają taką straszną moc, że trudno je czasami wyrzucić z głowy. Może dlatego mam taki opór, że ta dziewczyna ani trochę na te słowa nie zasługuje. Bo - zauważmy - nade wszystko - to on do niej przylazł. Nie ona. Ona nie chce wkleić się w jego rodzinę i w niego samego (do odcinka 11-12, o których teraz mówię). Ona ma gdzieś, czy jest dla niego kandydatką, czy nie. Nie ma najmniejszej potrzeby, żeby stali nad nią razem z jego koszmarną, chamską matką i traktowali ją jak kawałek g***** który przylepił mu się do podeszwy i odczepić nie chce. ONA.NIE.JEST.ZAINTERESOWANA.
A facet nie dość, że ją nachodzi i nęka, to jeszcze z pretensjami, że ona nie dorasta do jego oczekiwań.
:frustracja:
Znosiłam to do tej pory, ale teraz już coś się stało - chyba scena z matką wyrzucającą mandarynki od niej na podłogę mnie dobiła. Nie chcę, żeby Ra Im zakochała się w Joo Wonie. Mam po raz pierwszy tak silny opór wewnętrzny :confused3:

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 11:17

Zooshe dzięki za fotkę - nie widziałam jeszcze tego wizerunku, a nie powiem, byłam ciekawa :kwiatek:
Trzykrotka napisał/a:
Ale wolałabym Hyun Bina bez brody :mysle:
Ja ich zawsze wolę bez brody. I wąsów :roll:

Trzykrotka napisał/a:
Nie chcę, żeby Ra Im zakochała się w Joo Wonie.
Kiedy to się już stało - bo on mimo tych "nie jesteś taka, jak bym chciał i potrzebował" ma też tą drugą stronę kiedy mówi "jesteś śliczna" i w inny sposób okazuje swoje uznanie. Niemniej do "pełni szczęścia" i wybaczenia tych bolesnych słów brakuje mi jeszcze, żeby on coś dla niej zrobił więcej - może właśnie naprawdę wyrzekł się rodowego dziedzictwa :bejsbol: I drętwych rodzinnych kolacji, bo ja kaskaderki na nich nie widzę :roll: A przede wszystkim brakowało mi tego, żeby w jej postaci postarał się choć zrobić coś dla niej, także zawodowo, poćwiczyć, stanąć do castingu, zagrać w scenie - ale poprzednio chyba faktycznie do tego nie dojrzał - może następnym razem :mysle:
Admete - Czw 23 Sty, 2014 14:35

Jestem po 5 odcinku Empress Ki. Jaka to ładnie zrobiona drama. Kolory, stroje, krajobrazy, budynki. Dużo się dzieje, romans, przygoda, knowania ;) Lubię króla - chyba będę odosobniona, bo chyba wam się bardziej książę - przyszły cesarz podoba. Ja jednak lubię starszych i poważniejszych. mam wrażenie, że Koreańczykom lepiej wychodzi kręcenie seriali historycznych niż romansowo-obyczajowych.
Agn - Czw 23 Sty, 2014 14:41

Wczorajsze samopoczucie tak mi dało popalić, że nie sięgnęłam po Koszmitę, tylko przeleżałam w łóżku z książką (skończyłam trzeci tom kryminałów Nesbo :excited: ). Zatem obejrzę sobie dziś. Dobra wiadomość jest taka, że tymczasem pojawił się odcinek nr 11 oraz trójeczka Inspiring Generation. Jest dobrze. Właśnie coco jumbo. Będę miała co oglądać. :mrgreen:

Trzykrotka napisał/a:
Uwielbiam taką nieśmiałość :serduszkate:

Och, ja też! Na rozdaniu nagród np. jak była pokazana nominacja w kwestii bodaj pocałunku na ekranie i pokazano pocałunek z Faith, w małym kwadraciku pokazywano w tym momencie buzię LMH i jego reakcję. Jak się spłonił! Jak spuścił wzrok! Wcielenie uroku. ^^
Trzykrotka napisał/a:
Dlatego nie znoszę Toma Cruise.

Ja go nie lubię, bo raz, że nie przepadam za nim jako aktorem (a im późniejsze role, tym większe drewno się z niego robi, co jest tym bardziej przykre, że tak genialnie zagrał Lestata <--- jak wiadomo to jedyna rola Cruise'a, którą naprawdę lubię i mogę oglądać godzinami), a dwa - facet, który ma tak na**ane we łbie jak on nie ma wstępu do grona obiektów mojego uwielbienia.
Trzykrotka napisał/a:
A ten język jest wieloznaczny i baaardzo rozpraszający.

Hyhyhy :twisted:
Trzykrotka napisał/a:
Szukałam dziś tapety z generałem Youngiem i policyjną tarczą, którą kiedyś pochopnie wyrzuciłam :cry2:

Jak to: wyrzuciłaś?! Zamiast nam pokazać?!?!?! Gdyby nie ten miodzik, który rozlałaś powyżej, chyba bym cię odsądziła od czci i wiary...
Trzykrotka napisał/a:
natknęłam się na takie cudo

Meh! Nie podoba mi się. Nie lubię dorabiania jakichś skrzydełek, serduszek i innych takich. Generał jest wspaniały i bez tego.
Trzykrotka napisał/a:
powiedziałabym, że niemiecki fan ją zmajstrował :shock:

Czemu akurat niemiecki? :mysle:
Trzykrotka napisał/a:
Ale popatrzcie na te

Te dwie pierwsze są śliczne. ^^
Trzykrotka napisał/a:
I tapetka na komórkę

:thud:
Nie mogłabym mieć tego na tapecie. Ilekroć odpalałabym Juniora natychmiast mdlałabym pod siłą tego spojrzenia...
BeeMeR napisał/a:
Koszmitę zresztą zaczęłam (...)

No i tak: po odcinku 1 nie jestem jakoś zachwycona, ale na pewno ciekawa co dalej.

To tak jak ja. Po pierwszym odcinku nie piałam z zachwytu, ale nauczylam się już (dzięki naukom mądrej Zooshe), że należy z dramami robić test dwóch odcinków. Niektóre tego nie potrzebują, ale większość niestety tak. I po drugim odcinku jakoś się wkręciłam. Na zasadzie: na spokojnie, bez szału, ale z przyjemnością. W chwili obecnej jestem wsiorbana, bo dramę ogląda się leciutko i sympatycznie.

BeeMeR napisał/a:
Koszmita mi się dla odmiany podoba - on ma oczka jak wycięte z kartoniku

O kurczę, myślałam, że tylko mnie się tak wydaje! Ale to prawda. I potwierdzam twe słowa - jemu jak raz pasuje taka grzywka niemal wmontowana na oczy. I wygląda jak Koszmita (podoba mi się twoje określenie - Ufok). :mrgreen:
BeeMeR napisał/a:
O matusiu, oni latają! jak śmisznie

Zaginają czas, potrafią przestawiać rzeczy oczami/myślami i ciekawe co jeszcze

Lewitować przedmioty, siebie, zatrzymywać czas na jakąś minutę, słyszeć 7 razy lepiej niż ludź (ale to też kwestia dyskusyjna) oraz przemieszczać się w kilka sekund po terenie, który znają (po terenie, którego nie znają, pewnie też, acz istnieje niebezpieczeństwo, że z rozpędu wkomponuje się w ścianę albo coś).
Trzykrotka napisał/a:
Szczyt intymności w jego wykonaniu to było rzucenie nią o ścianę w rozgłośni szkolnej.

Z podziękowaniem za taką intymność. :roll: Jak uwielbiam Young Do za wiele rzeczy, a przede wszystkim za to, jak się zmienił ze skończonego złamasa w całkiem porządnego faceta, tak w kwestiach damsko-męskich jeszcze przed nim długa droga.
Trzykrotka napisał/a:
Na szybko: pogodny kącik Siwona

Więceeeeej!!!
Jak sobie fajnie rączki rozcapierzył na tej pierwszej focie. Jakby się naprawdę dobrze bawił. ^^
A to drugie to sam miód. Przystojny jak sam diabeł facet z gęstą grzywą i - jak wiemy z innych zdjęć - pięknymi plecami siada na konia i strzela takim spojrzeniem w kamerkę, że myśli się robią coraz mniej przystojne... Mrau!
zooshe napisał/a:
To co powiesz o nim w tym wydaniu:

*dławi się sucharkiem* To naprawdę jest Hyun Bin?! Z czego to???
zooshe napisał/a:
Hyun Bin kręci nowy sageuk z elementami thrilleru pod tytułem The King’s Wrath. Film już teraz zapowiadany jest jako przebój a do kin trafi w Maju.

Obejrzymy!!!
BeeMeR napisał/a:
PO pierwsze zapomniałam wspomnieć, że wrzucono go pod prysznic, zgrabny jest

Ale na litość, wrzucono go pod ten prysznic w ręczniczku. Który facet kąpie się w ręczniku? :rotfl:
BeeMeR napisał/a:
Nie rozumiem włażenia pod prysznic w ręczniku (tj. rozumiem w kontekście aktora, ale postaci już nie, więc nie wiem, czemu pokazują takie ujęcie, zamiast zgrabny tors lub plecy).

That's exactly my point!
BeeMeR napisał/a:
Ten, który mieni się chłopakiem aktorki strasznie mi z twarzy i mimiki przypomina Lee Seung Gi

On ma troszeczkę dziwną tę twarz. Ja się zastanawiam, ile aktor może mieć lat. Bo urodę ma młodzieńczą, ale momentami odnoszę wrażenie, że już dawno przekroczył trzydziestkę. :mysle:
BeeMeR napisał/a:
Koszmita dla odmiany używaniem mimiki się nie kala

Co wyjątkowo pasuje do wyobcowanej, nie kontaktującej i nie odczuwającej większych emocji postaci.
BeeMeR napisał/a:
Natomiast to słuchanie przez ścianę co ona tam gada do siebie i telefonu, hmmm, dość niekomfortowe, zero intymności I to przy wygłuszonych ścianach

Bo to ściany są wygłuszone, nie Koszmit. :D
BeeMeR napisał/a:
I powiadasz Agn, że on później nie usłyszy, jak mu będzie po bibliotece szperać

Dopóki nie tknie jego świętego pamiętniczka! Jak kartka zaszeleści... drżyj, kobieto! Za to za jakiś czas będzie (fakt, że musiał się skupić) słyszał, jak panna wzywa pomocy kilka kilometrów dalej. I to przez odgłosy korków w Seulu. Nie wiem więc do końca, jak to z tym jego słuchem jest.
BeeMeR napisał/a:
Strasznie mi się płaszczyk bohaterki kojarzy z torbą na zakupy

Bo stworzono takie. Ale ja mam słabość do kratek i ten płaszczyk mi się spodobał.
Trzykrotka napisał/a:
BTW: gdyby ktoś chciał sobie poczytać, to ktoś pisze super mroczny (ale nie w sensie 50 twarzy Young Do, nic z tych rzeczy) heirsowy FC. Autorka co kilka dni wrzuca nowy rozdział, a mnie od nich ciarki chodzą po plecach

http://margerykempe.tumbl...ds-chapter-list

To aż sobie chyba liznę temat. :)

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 15:04

Agn napisał/a:
Ja się zastanawiam, ile aktor może mieć lat. Bo urodę ma młodzieńczą, ale momentami odnoszę wrażenie, że już dawno przekroczył trzydziestkę. :mysle:
Wygląda na to, że niedawno skończył 30.
Agn napisał/a:
co wyjątkowo pasuje do wyobcowanej, nie kontaktującej i nie odczuwającej większych emocji postaci.
Dokładnie.
Agn napisał/a:
Za to za jakiś czas będzie (fakt, że musiał się skupić) słyszał, jak panna wzywa pomocy kilka kilometrów dalej. I to przez odgłosy korków w Seulu. Nie wiem więc do końca, jak to z tym jego słuchem jest.
A, bo on ją najwyraźniej wziął na radar - już bierze, bo zajęła mu myśli, choć jeszcze się trochę broni.

Swoją drogą czego on uczy - bo były już dwa wykłady i esej o miłości :rotfl: z maleńkim elementem nie wiadomo czego - filozofii? Literatury? :lol: Ale wyszkolony jest wszelako, nie wiem czy nie bardziej niż Edward Cullen :mrgreen: bo i na medycynie się zna - a w wojsku spędził tyle lat, że fsruszonam doprawdy :mrgreen:

Miałam dziś w planie na teraz 4 odcinek Koszmity i może kawałek 5, a tu Adaś najwyraźniej nie idzie spać, bo rano wstał późno i nici z mojego planu :( Ale za to rano pooglądałam Ogródek i Ufoka :mrgreen:

Agn - Czw 23 Sty, 2014 15:27

BeeMeR napisał/a:
A, bo on ją najwyraźniej wziął na radar - już bierze, bo zajęła mu myśli, choć jeszcze się trochę broni.

Spokojnie, spokojnie... Już ona mu myśli zajmie. A jesteś już na etapie, kiedy on WIE, kim ona jest?
BeeMeR napisał/a:
Swoją drogą czego on uczy - bo były już dwa wykłady i esej o miłości z maleńkim elementem nie wiadomo czego - filozofii? Literatury? Ale wyszkolony jest wszelako, nie wiem czy nie bardziej niż Edward Cullen bo i na medycynie się zna - a w wojsku spędził tyle lat, że fsruszonam doprawdy

Ja obstawiam jakiś dział socjologii. Co ciekawe wykłada o czymś, o czym w zasadzie nie ma większego pojęcia. Mówi o uczuciach, a robi to tak beznamiętnie i tak naukowo, że się dziwię, że studenci jeszcze się nie skapnęli, że tak naprawdę facet żadnego z tych uczuć za bardzo nie doświadczył. :wink:

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 15:34

Agn napisał/a:
A jesteś już na etapie, kiedy on WIE, kim ona jest?
Już prawie, ale jeszcze chyba nie do końca. Widział zdjęcie w portfelu, ale konkretnej odpowiedzi kto to od niej nie uzyskał - niemniej chyba wie, że ona. Zabrał jej buty (tyle, jeśli idzie o nieingerencję :lol: , kolejny raz) to zareagowała odpowiednio :rotfl: no i jeszcez mu o tym powiedziała - ale dzięki temu może lecieć ją ratować na ślubie na łodzi, na który się właśnie wybiera :mrgreen:

Agn napisał/a:
Jak naprawdę facet żadnego z tych uczuć za bardzo nie doświadczył. :wink:
Coś tam w tej erze Joseon w nim chyba jednak drgnęło ;) Acz ekspertem na pewno nie jest od uczuć :P
Trzykrotka - Czw 23 Sty, 2014 17:02

Na szybko tylko napiszę, a propos niemieckich fanów, że to oni są specami od takich koszmarków estetycznych jak generał Young ze skrzydłami. Delikatnie mówiąc; gust mają jakby nieco... specyficzny. Poszukam Wam kiedyś przykładów. Można się wystraszyć.
Agn - Czw 23 Sty, 2014 17:36

BeeMeR napisał/a:
Coś tam w tej erze Joseon w nim chyba jednak drgnęło

Oj, drgnęło, ale na chwilę. Potem przez 400 lat ani du-du.

Trzykrotka napisał/a:
Poszukam Wam kiedyś przykładów. Można się wystraszyć.

Chcesz, żebym kiepsko spała po nocach? :P

BeeMeR - Czw 23 Sty, 2014 17:45

Ja pamiętam te niemieckie koszmarki - świecące i błyszczące jak dresiki Hyn Bina w SG :P
A nawet bardziej i niedorzeczniej :P

Agn - Czw 23 Sty, 2014 21:18

BeeMeR napisał/a:
świecące i błyszczące jak dresiki Hyn Bina w SG

A nawet bardziej i niedorzeczniej

A jest w ogóle taka opcja? :shock:

PS Obejrzałam oczywiście 10-ty odcinek MLFAS i wciąż się świetnie bawię. Oczywiście

[SPOILERY WIELKIE JAK SŁONIE!!!]

Koszmit zbył kogo trzeba w wersji na olanie. Jak jeszcze Ten Trzeci i Bohaterka mają jakąś tam szansę wyjaśnić sobie dziwactwa szanownego sąsiada, tak Bela Lugosi (vel Krokodyl) nie bardzo, bo miał, że tak powiem, drobny pokaz możliwości. To zapewne będzie miało przykre konsekwencje dla Koszmity, bo Krokodyl pewnie to wykorzysta przeciwko niemu (jakoś? jeszcze nie wiem jak, ale ponieważ mamy do końca jeszcze tylko 6 odcinków, to pewnie coś się będzie działo), ale zobaczymy, co wymyśli.
Tymczasem wiadomo już, że nagrania video od tragicznie zmarłej aktorki mogą nieźle namieszać w życiu Beli Lugosi (mam nadzieję, że Koszmit ma kopie tych nagrań! i w razie straty eleganckiego pendrive'a będzie miał jeszcze kopię). Bohaterka szczerze wyznała Koszmicie, co czuje. Ten Trzeci to może zacząć proces odkochiwania się (może się zaopiekować czule zakochaną w nim przyjaciółeczką). Nie wiem jeszcze, co z Bibliotekarką, bo przecież trafiła ją strzała amora od pierwszego wejrzenia, a wiadomo, że jeśli Koszmit zdecyduje się zostać na Ziemi, to raczej zwiąże się z bohaterką. Tylko ciekawe, jak rozwiążą kwestię wieku Koszmity - on się nie starzeje. A bohaterka - i owszem, kiedyś zrobi się starsza.
No nic, wszystko przed nami.

Trzykrotka - Pią 24 Sty, 2014 00:24

SG odcinek 13

I bardzo miło i słodko sie zrobiło! Ta drama jest dla mnie jak huśtawka - góra - dół nieustająco. Jednak kiedy Joo Won z trybu "gnojek" przechodzi na tryb "rozkapryszony bachor" robi się dobrze. I w tym odcinku jest cudownie. Pobyt szkoły kaskaderskiej w kurorcie ubawił mnie zdrowo. Sceny slodkie i motylkowe, jak pokładanie się do snu (a raczej gapienia się) obok Ra Im w pokoju pełnym podchmielonych facetów, jak wślizgiwanie się wężykiem między nią, a dyrektora :mrgreen: , jak dąsanie się "dlaczego mnie ze sobą nie zabraliście" (na wycieczkę w góry), czy noc spędzona w swoich objęciach nawzajem , oraz wszystkie poprzedzające są manewry Joo Wona - śliczności. Przypomniałam sobie od razu, że lubię Hyun Bina. I odwołuję słowa oszczercze, że jest aseksualny. On jest tylko aseksualnie zrobiony.
oczywiście kolejna chamska interwencja mamusi odebrała mi apetyt, ale dzięki niej znów pan
prezes musiał się postarać, więc dobrze wyszło.

Dobranoc, mój Książę :serce:

BeeMeR - Pią 24 Sty, 2014 09:00

Trzykrotka napisał/a:
Sceny slodkie i motylkowe, jak pokładanie się do snu (a raczej gapienia się) obok Ra Im w pokoju pełnym podchmielonych facetów, jak wślizgiwanie się wężykiem między nią, a dyrektora :mrgreen: , jak dąsanie się "dlaczego mnie ze sobą nie zabraliście" (na wycieczkę w góry), czy noc spędzona w swoich objęciach nawzajem , oraz wszystkie poprzedzające są manewry Joo Wona - śliczności. Przypomniałam sobie od razu, że lubię Hyun Bina. I odwołuję słowa oszczercze, że jest aseksualny.
No, już lepiej :serce: (udam, że nie doczytałam kolejnego zdania ;) )

Cytat:
Dobranoc, mój Książę :serce:
A to już całkiem dobrze :serce:

Mnie się te kombinacje sypialniane podobają (zresztą w SKKS też mi się podobały wszelkie konfiguracje :mrgreen: Podchody jak tu się dostać do pokoju ukochanej też są cudne - jak się nie powiodły próby włamania to wziął ją sprytem :lol: I dobrze!
Nawiasem jak się tarmoszą na łóżku to widać, że HB ją przypadkiem za tyłek chwycił i się na moment stropił, spojrzał upewniając się gdzie położył rękę, cofnął ją natychmiast po czym grał dalej jakby nigdy nic :mrgreen:

Swoją drogą ona ma zamiłowania do sweterków :paddotylu:
Pewnie jakaś świąteczna kolekcja była na promocji - bałwanki, misie - a to to nawet nie wiem co to jest, bawół z bałwanem na czole i choinką zamiast nosa :shock: :confused3:


Z kolei ciekawe, czy HB reklamuje jakąś bieliznę dla mężczyzn, bo ją prezentuje w tym odcinku kilkakrotnie - fragmentarycznie bo fragmentarycznie - ale jednak.

Cieszę się, że po chwilach wahań panna zebrała się na odwagę, by postawić sprawę jasno, że nie będzie żądną Małą Syrenką i albo będzie pełnowymiarową królewną albo niech królewicz spada na drzewo :P
No i wybór jest jego, choć on pewnie i tak będzie zwalał na nią, jak wszystko ;)

Nie dziwię się już, że odpowiednia scena z Heirs kojarzyła się widzom bardzo mocno z tą. Acz cieszę się ogromnie, że nie kazali kaskaderce wejść na imprezę jak stała, w kurteczce i leginsach :roll: Acz ten makeover.... Hmmm, ten tego tam... :roll: Nie jest najgorszy jaki widziałam (BBF nic nie pobije zapewne :P ) ale najlepszy też nie - ani sukienka ani fryzura mi nie podchodzi :roll:
Zwalam to na ekscentryczny gust Oski ;) , bo kaskaderka z bliznami i siniakami nie wybrałaby chyba tak kusej i wyciętej.
Mnie się szalenie Seul podoba (o ile nie ma grzywki), a w czerwonej sukience wygląda obłędnie :oklaski:

Bardzo mi się podoba scena nerwowego sprawdzania wyników centrum następnego dnia :twisted:

BeeMeR - Pią 24 Sty, 2014 09:27

Koszmita odc 4 i kawałek 5
Jak się można było domyśleć pan Ufok pojawił się na statku by uratować aktorkę, a przynajmniej się upewnić, że nic się jej nie stało :mrgreen: I jeszcze dostał sennego całusa gratis :wink:

Bardzo lubię ten motyw dram, który pod jakimś tam pretekstem sprowadza bohaterów pod wspólny dach, czy to wynajem, czy mama służąca czy stado reporterów na korytarzy i nagła amnezja w kwestii kodu do własnych drzwi :lol:
W każdym razie bohaterowie mogą się poznać, pościerać słownie i podocierać, oraz pobawić w zapasy w parach, oczywiście koniecznie ktoś musi wejść w trakcie i się niepomiernie zdziwić :rotfl:


Aaa, jak oni ładnie i apetycznie potrafią jedzenie filmować, mniam :slina:

Mieliśmy też ładny przykład układów pracowych: jak śmiesz opuszczać stanowisko, kiedy twój sunbae nie skończył pracy :bejsbol: A pod byle pretekstem ziuuu na zapupie.
Masakra :confused3: Czy ten chłoptaś żyjący w iluzji, że się ożeni z aktorką naprawdę nie zauważył kogo zawiera jego "zdjęcie rodzinne" na tapecie?
Bela to ten żądny krwi straszy braciszek, tak? W sumie raczej nie ma innych opcji ;)

Jeszcze nie bardzo wiem, jak bibliotekarka się łączy z innymi postaciami, bo na razie te sceny wprowadzają chyba jedynie "comic" relief i ppl :mysle:

No i ciekawe, czy tylko mnie kształt tego stołu lekko kojarzy się z trumną :mysle: - pewnie przez te wszechobecne wampiry ;)

BeeMeR - Pią 24 Sty, 2014 15:59

Skończyłam koszmitę nr 5 - Ufok wchodzi na wyższy poziom zaangażowania, z gorliwością właściwą neoficie, tj. ze skrajności nieingerencji w skrajność opiekuńczości: nosi na rękach, leczy rany, biegnie na ratunek kolejny raz, słysząc że do aktorki zbliżają się kłopoty w postaci wielce Zuego :twisted: Jak ona samodzielnie przeżyła dotychczasowe lata jest dla mnie zagadką ;)
Inna sprawa, że faktycznie wygląda na 10 lat starszą od niego, ale już trochę przyswoiłam ten trend w dramach, co nie znaczy, że jakoś bardzo i w każdym przypadku mi to odpowiada. Tu na razie jest ok.

To interesujące, że w efekcie skandalu aktorka momentalnie została odsądzona od czci i wiary, z dnia na dzień tracąc angaż wszędzie gdzie się dało - mam wrażenie, że ona posiada wyłącznie jednego, namolnego fana oraz brata, upiorną mamę i koszmitę za sobą a poza tym i mnóstwo antyfanów. To kto te jej dramy oglądał? Reklamowane kosmetyki kupował itd? :mysle:
Rozbraja mnie łóżeczko koszmity z baldachimem :lol:
W ogóle ogląda mi się z coraz większą przyjemnością :banan:

Kilka obrazków:




Koszmita odc 6:
Drama jedzie po sprawdzonych ścieżkach, ale co tam, drama podoba mi się coraz bardziej :)
Ślicznie rozgrywa zazdrość i wzrastającą rywalizację między panami :lol:
Koszmita cudnie wywalił Głupka za drzwi :lol:
A wkrótce potem sam został wywalony, hihi
Ale gdy obronił oblężoną przez reporterów w samochodzie przed psychiczną jatką bardziej niż fizycznym nieszczęściem, którego się obawiał dotychczas, został zatrudniony jako ochroniarz/prawnik/menedżer/kto wie co jeszcze i zaczął od wydawania poleceń Głupkowi, na co ten odruchowo pokornie przystał :mrgreen:
Oj, nastarał się chłopak na marne w tym wesołym miasteczku :rotfl: Też nie lubię eventów. Ale cieszę się, że choć dziękuję wreszcie od niej usłyszał. Bo normalnie to ona tak go zlewa, że aż mi go żal, że on tego nie zauważa i dalej żyje w przekonaniu o czymś, co nigdy się nie stanie...
Retrospekcja jest przydługawa - nużą mnie przydługie wylewne wyznania gdy w zwolnionym tempie nadbiegają złoczyńcy co ty byli 20m za uciekinierami - ale wreszcie kluczowa.
Podoba mi się to, że dziewczyna jest taka sama (fizycznie), ale zupełnie inna (psychicznie).

z ploteczek (tytuły mówią same za siebie):
http://www.dramafever.com...pyo-and-jan-di/
http://www.dramabeans.com...haebol-sort-of/
http://www.dramafever.com...ble-press-pics/

Admete - Pią 24 Sty, 2014 19:39

Ja za to oglądam Empress Ki i się zachwycam różnościami, a zwłaszcza Królem :) Wiem, zawsze mam inaczej, bo jak tutaj podczytywałam, to chyba wolałyście tego dziwnego cesarza, co to chciałby, a nie może ;) Nawet gwałt mu nie wyszedł i dobrze, bo już bym go znienawidziła, a tak tylko ( na razie ) nie lubię. Aktor bardzo dobry, postać ciekawa serialowo, ale nie mogę go lubić. Cudne intrygi pałacowe, młoda cesarzowa i cesarzowa wdowa.
Trzykrotka - Pią 24 Sty, 2014 23:31

Admete, to z moją Gosią możecie sobie podać ręce :kwiatek: I Agn tez się (póki oglądała) Król podobał, a nie Cesarz, więc już macie Wang Yu Team. Gosia, kiedy razem oglądamy Empress, wydaje obelżywe odgłosy paszczą na widok Cesarza i muszę go przed nią ostro bronić :mrgreen: . Króla najbardziej ceni za męską męskość (jak po wojsku :wink: ), umiejętności bitewne i - nie uwierzycie - grę na tym antycznym instrumencie. Wnioskuje, że skoro we Frozen Flower też na nim grał, to na pewno jest to jego - aktora Jo Jin Mo - umiejętność. Ja jestem całym nieracjonalnym sercem w Huizong Team, co nie ma nic wspólnego z jego cesarskimi kwalifikacjami :rumieniec: Prędzej ze smutnymi oczami i wygiętymi w łuk usteczkami :zawstydzona2:
Gdybyś chciała w miarę oglądania dzielić się wrażeniami, to ja będę więcej niż szczęśliwa :kwiatek:

Tymczasem SG odcinek 14, w którym DZIEJE SIĘ :excited: I bal sylwestrowy dla VIPów, na którym dochodzi do ważnego wydarzenia zapieczętowanego ładnym kissu, i ponowne zamiany ciał i dusz, tym razem kilkakrotne i, w końcu - finałowe odkrycie: Ty nie jesteś Joo Won/Ty nie jesteś Ra Im.
No dobrze, już nie będę pomstować, bo wiem, że miłość rozsądna nie jest - jeśli Ra Im podoba się ten cudak Joo Won, to niech sobie z nim - kontra mamusi i Seul będzie. Ładnie razem się wałkowali w łóżku (faktycznie, jak się Hyun Bin spłoszył, że złapał Jin Won za pośladek :rotfl: A że zarzucał na nią nogę oraz pozostawał w dość intymnym dystansie w tym łóżeczku - to już było OK... Hm :mysle:
Ra Im odmieniona z Kopciuszka w Krolewnę mnie się podobała - suknia była może za kusa, ale ona ma takie piękne plecy i nogi, że tylko odsłaniać i pokazywać (a ten wariat odslonił jeszcze więcej pleców, żeby sprawdzić metkę na kiecce :frustracja:
Od kiedy się dogadali i są jednym zespołem, wszystko podoba mi się niezmiernie.
Biegnę do odcinka 15 :kwiatek:

PS> Seul na balu wyglądała przecudnie :thud:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group