To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Z Południa na Północ
Jane Austen, Elizabeth Gaskell, siostry Brontë - forum poświęcone ich twórczości, ekranizacji ich prozy i nie tylko.

Fantastyka - Zmierzch, Nów i inne fazy ;)

Agn - Sob 04 Wrz, 2010 20:58

Aragonte... :rotfl:

Rajuśku, 2 lata gadania... Dziewczęta, powinnyśmy to opić!

Aragonte - Sob 04 Wrz, 2010 21:06

No to chlup :party:
Ja co prawda tu za wiele nie gadam, ale toast mogę wznieść :wink:

Agn - Sob 04 Wrz, 2010 21:12

Tylko co ja zrobię, gdy przyjdzie Team Edward? Dziewczyny porobią z butelek tulipanki i zrobią ze mną porządek. ;)
Może je udobrucham nalewką z pigwy mojego taty... *stawia na stole i czeka na wyrok*

Anonymous - Sob 04 Wrz, 2010 21:17

Masz dwie moderatorki po swojej stronie a mnie całym sercem, a rozmiarowo jestem większa niż cała reszta moderacji razem wzięta więc my rządzimy. Nie lękaj się.
Wilkołaki rulezzz

Yvain - Sob 04 Wrz, 2010 22:16

No tak na władzę nic nie poradzę, choć mam nadzieję, że wolność słowa zostanie zachowana :wink: Nie mam też pojęcia skąd Ci Agn przyszło do głowy, że możemy mieć tak krwiożercze zamiary :mrgreen: Toć Edward i reszta Cullenów to wielkiej spokojności wampiry, zrównoważone toto, opanowane, chętnie pomogą w potrzebie, poimprezować też z nimi można :banan_czerwony: :banan_czerwony: :banan_czerwony: albo skrzyć się wspólnie w słonku na polanie. Co innego gdybyśmy były Team Volturi to tulipanki to było by mało, poszły by pewnie w ruch łańcuchy, kastety czy też noże :mrgreen:
A pigwówkę uwielbiam :party: zdrówko pod tę rocznicę :mrgreen: Sama mam ochotę spróbować nastawić, bo krzaczek pigwy posiadam w ogrodzie.

Aragonte - Sob 04 Wrz, 2010 22:48

lady_kasiek napisał/a:
Masz dwie moderatorki po swojej stronie a mnie całym sercem, a rozmiarowo jestem większa niż cała reszta moderacji razem wzięta więc my rządzimy. Nie lękaj się.
Wilkołaki rulezzz

Kaśku, mnie nie licz, ja neutralna pozostaję :-P (jako odporna na zarazę wampirów z rurką i wilkołaczą).

snowdrop - Sob 04 Wrz, 2010 23:32

Ja od początku byłam w team Jacob :) . Edward jest dla mnie zbyt idealny i ułożony. Poza tym, kto tam by chciał sie przytulać do kostki lodu jak ma kaloryferek przy sobie :)
Anonymous - Nie 05 Wrz, 2010 08:21

No to jedną, ale jaką wieeeelką. Więc dont łorri :D
Agn - Nie 05 Wrz, 2010 13:18

Yvain, no tak, tylko tu się zbyt pozytywnie ludzie nie wyrażają o Edwardzie. Ale wolność słowa zostanie zachowana. Gdyby nie to... dawno byśmy się pozabijały.
Hmm Team Volturi... *widzi oczyma wyobraźni Aro* Hmm... *przypomina sobie Jane* Ok, masz rację, tulipanki byłyby na początek "rozmowy".

snowdrop napisał/a:
Poza tym, kto tam by chciał sie przytulać do kostki lodu jak ma kaloryferek przy sobie :)

Bella? :-P

Anonymous - Nie 05 Wrz, 2010 13:45

Własnie ja się tak zastanawiałam jak widziałam ją tulącą się do sopla lodu... jak można uświerkłabym z zimna...
Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 14:43

Można nawet bez zakochania się :-P i w dodatku jest to bardzo lecznicze, krioterapia się nazywa :mrgreen:
Agn - Nie 05 Wrz, 2010 15:21

Jedyne problemy ze zdrowiem, jakie miała Bella, to chyba tylko te psychiczne, bo wciąż wątpiłam w jej zdrowy rozsądek. Tak więc krioterapia nie była jej do niczego potrzebna. :P
Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 15:32

Ponoć dobrze działa "u przemęczonych fizycznie i psychicznie" więc może troszkę pomogłoby :mrgreen: bo z fizyczną koncentracją też miała problemy.
Agn - Nie 05 Wrz, 2010 15:37

Bella psychicznie przemęczona... :rotfl:
W sumie coś w tym jest.

Ja tam wolę coś ciepłego. Jestem zmarzluchem. W sumie Bella też być powinna, skoro chowała się w gorącym klimacie, a potem przybyła do Forks, gdzie ciągle leje, dmucha i jeszcze pada śnieg.

Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 15:50

Agn napisał/a:
Ja tam wolę coś ciepłego. Jestem zmarzluchem. W sumie Bella też być powinna, skoro chowała się w gorącym klimacie, a potem przybyła do Forks, gdzie ciągle leje, dmucha i jeszcze pada śnieg.

W sumie ja też jestem ogromnie ciepłolubnym osobnikiem, coś w rodzaju kota Bonifacego co się wiecznie wylegiwał na ciepłym zapiecku :mrgreen: ale na uczucia nie ma rady, śnieg, deszcz nie straszne. Zresztą po przemienieniu Bella będzie taka jak Edek, więc niskie temperatury nie będą dla niej nic znaczyły :mrgreen:

Agn - Nie 05 Wrz, 2010 16:04

Tiaaa, tylko do tej przemiany 3,5 tomu marzła. No chyba że ją, tak jak mnie, grzeje miłość do ojczyzny.
Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 16:49

Szkoda, że zapytać nie można :mrgreen: Taki wywiadzik z Bellą, byłoby zabawnie.
X: Co panią pociąga w tych wampirach? :mrgreen:

Agn - Nie 05 Wrz, 2010 17:32

Yvain napisał/a:
X: Co panią pociąga w tych wampirach? :mrgreen:

Sznurki!!! :mrgreen:

Swoją szosą wywiady z bohaterami to świetny pomysł na fanfik. :lol:

Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 17:59

Agn napisał/a:

Sznurki!!! :mrgreen:

:rotfl: dobre i do tego jeszcze lekko karpiowata mina Belli

Agn napisał/a:
Swoją szosą wywiady z bohaterami to świetny pomysł na fanfik. :lol:

Fakt, mogło by być ciekawie. Może zrobisz wywiad z całą trójką :mrgreen: masz przeca dobrą rękę do pisania.

Agn - Nie 05 Wrz, 2010 18:03

Przemyślę sprawę. Bo zabawę miałabym przednią. :lol:
Acz nie wiem, czy nie pokusiłabym się o odpowiedzi w formie cytatów z książki.

spin_girl - Nie 05 Wrz, 2010 18:03

No proszę, nie ma mnie przez kilka dni na forum i od razu wjazdy na Edwarda ze strony fanek biegających z gołym tyłkiem po lesie i cierpiących na wieczną gorączkę wilkołaków :-P
Ja tam bym się też do Edwarda przytulała, nawet takiego zimnego. Ostetecznie z podniecenia robi się człowiekowi gorąco. Poza tym Edward był inteligentny i w strategicznych momentach umiał sobie poradzić - na przykład wywożąc ukochaną na tropikalną wyspę i wyłączając klimatyzację - samy byście się poszły do niego przytulać w takim upale! :mrgreen:
A przegrzanie też nie jest zdrowe. Ciekawe co "gorący" Jacob by zrobił - namaczał Bellę w zimnym oceanie? :wink:

Chciałabym jednocześnie nadmienić, że tulipanka nie robię za to do toastów zawsze jestem chętna, więc niech żyje nasz wiecznie żywy (niczym wampiry) wątek! :party:

Agn - Nie 05 Wrz, 2010 18:08

Nasz wątek jest nie tyle żywy, co wręcz nieumarły. :mrgreen:

Jake był jak znalazł w tym całym zimnym Forks. I widzisz, E. musiał się fatygować na jakąś spaloną słońcem wysepkę, żeby móc w końcu należycie wyprzytulać oblubienicę (że o innych czynnościach nie wspomnę). Jake by tego nie musiał robić - odpowiednie warunki pogodowe są na miejscu.

Ej, kiedy czytamy wspólnie BD? Tak przed filmem by się przydało. Ale by nie było łatwo i byśmy wszystkie cierpiały jednako - czytałybyśmy CAŁOŚĆ. Łącznie z przegadaną drugą połową.
Choć jakiś czas temu w rozmowie ze Spin rzuciłam pomysłem z całą sagą. No co? Zmusiłam was do przeczytania The host, to może...

Yvain - Nie 05 Wrz, 2010 18:15

Ja jestem za, tylko Hosta przydało by się skończyć, bo nam już niewiele zostało :mrgreen:
spin_girl - Nie 05 Wrz, 2010 18:15

No właśnie, ja jestem za całą sagą. Po 3 rozdziały. Damy radę! (Bo nic mnie nie zmusi do przeczytania samego Breaking Dawn :wink: )
Poza tym pomyślcie, jaka świetna dyskusja by była - bez spojlerów, bo wszyscy czytali, mogłybyśmy na bieżąco omawiać poszczególne sceny, prazentować nasze uczucia i poglądy...przypomina mi się dyskusja z Agn podczas oglądania Twilight i New Moon a potem po seansie Eclipse. Jeśli wspólne czytanie sagi miłoby choćby trochę ją przypominać to ja jestem baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo na tak! :excited: :cheerleader2:

spin_girl - Nie 05 Wrz, 2010 18:19

Yvain napisał/a:
Ja jestem za, tylko Hosta przydało by się skończyć, bo nam już niewiele zostało

oooops, moja wina! Zapomniałam podrzucić ostatnich postów do Hosta :ops1: Czym prędzej wklejam przedostatni:

Rozdziały 55-57

Kyle faktycznie przywlókł ze sobą Jodi, a raczej Sunny (dla mojej fatalnej pamięci do imion to prawdziwa katorga – trzeba teraz zapamiętywać po dwa imiona na jedną osobę :mrgreen: ). Jest to dla mnie jeden z najbardziej rozdzierających momentów tej powieści – wzruszył mnie nawet bardziej niż wszystkie rozterki Wandy. Sunny jest jak dziecko – nie tylko z powodu filigranowego ciała swojej Żywicielki, ale głównie z powodu swojego zachowania – ufnego, szczerego. Nie broni się przed Kylem, ponieważ jej ciało pamięta go, jako bliską osobę. Dzieje się z nią to samo co z Wandą - od razu zakochuje się w nim przez pamięć swej Żywicielki, co jest o tyle tragiczniejsze, że ukochany natychmiast wlecze ją na egzekucję. Dobrze, że Kyle to jednak prostak, bardziej skomplikowany uczuciowo człowiek już by się załamał. A tymczasem Kyle lubi osobno i Sunny (uważa ją za „słodką”) a jednocześnie nie ma najmniejszych oporów przed wywleczeniem jej z ciała swojej Jodi. Chwila, w której Sunny pyta, czy nie mogłaby z nim zostać naprawdę chwyta za serce. Kyle jest jednocześnie kochany i okrutny. Już pomijając dylemat moralny podoba mi się myśl o nim i o Jodi – wielki niedźwiedź i mała laleczka – uwielbiam takie fizycznie niedobrane pary. :mrgreen:
OOOOOOOOOOOOOOOOO okazuje się, że Ian jednak nie zdawał sobie sprawy z tego, co planuje Wanda. Noooo, teraz chłopaka szlag trafił. Fakt, że kopnął Kyle’a w twarz jest dla mnie jak nieprzyjemny zgrzyt. Nie lubię takich aktów przemocy. To jest jakieś takie- okrutne. Nie pasuje do charakteru Iana. Skoro już musiał go uderzyć, nie mógłby po prostu zasunąć mu prawym sierpowym? Czy to musi być kopniak? W twarz? :(
Ian, wkurzony na maksa, wlecze Wandę przez jaskinie. Nie ma szansy, żeby zgodził się na takie rozwiązanie.
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA a jednak!!!!!!! Ha!!!!!!! Padły wyznania!!!!!!! Wanda kocha Iana!!! Brawo!!!!!! Team Wanda i Ian rulez!!!!!!!! Bardzo, bardzo fajna scena. :serduszkate:

No i mamy „sąd”, na którym Wanda wciska wszystkim kit, jak to bez niej będzie im lepiej. Ian i Jared jak zwykle po dwóch stronach barykady, każdy ciągnie w swoją stronę. Padła propozycja, żeby wrzucić Wandę w inne ciało – to już jest naprawdę interesująca filozofia. Najlepiej dać ją do ciała Lacey – od razu będzie chciała wyjechać do nietoperzy! :-P

Wanda żegna się czule z Ianem i idzie na spotkanie przeznaczenia, tylko po to, żeby zatrzymała ją czyjaś ciężka dłoń… (niby tak się kończy rozdział, ale nawet naiwna Dusza by się domyśliła, że to jest dłoń Jareda :wink: )



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group