Filmy - Powiew Orientu
trifle - Pią 17 Gru, 2010 17:34
Ja stale nie mogę się nadziwić, jaką figurę ma Priyanka
Trzykrotka - Pią 17 Gru, 2010 17:45
Pryianka jest idealnie kobieca: ma biust i biodra, a wszystko harmonijne jak nie wiem co.
A w tym moim sari to Sonam się gnie
BeeMeR - Pon 20 Gru, 2010 08:14
Dabangg.2010
obejrzałam i powiedziałabym, że to czysty tamil konwencją, scenariuszowym misz-maszem, filmowaniem, natomiast w wykonaniu bollywoodzkich (w większości) aktorów. I tak w roli jak skrojonej dla Vikrama czy innego południowego hiroła występuje Salman Khan, z założenia postać główna, więc dobra, choć czasem strzela do swoich, zabija bez wahania (niewątpliwie złych) i podejmuje kilka innych kontrowersyjnych decyzji. No ale jest dobry, więc bije się z zastępami złych, zdobywa pannę o skrzywionych usteczkach, kłóci się z bratem (Arbaaz Khan) ale w końcu oczywiście godzi no i arcy-wisienka na torcie: odbywa pojedynek na klaty ze swym największym przeciwnikiem (Sonu Sodd ).
Przyjemna, lekkostrawna rozrywka bez haha-śmiesznych komików, za to z kilkoma piosenkami w czysto salmanowym stylu, tylko trzeba od początku oglądać z przymrużeniem oka.
Trzykrotka - Pon 20 Gru, 2010 12:56
| BeeMeR napisał/a: | | tylko trzeba od początku oglądać z przymrużeniem oka. |
Dokładnie! Tego filmu nie da się brać na serio, choć kilka historii - jak się zastanowić - budzi grozę (jak choćby los matki Salmana i Arbaaza, czy los ojca Sonakshi). To jest tamil, w którym bohater nie jest tak śmiertelnie, solennie i bohatersko poważny, tylko - na przykład - przerywa wielkie bęcki, bo jednemu ze Zuych ładnie dzwoni komórka - i zaczyna kręcić tyłeczkiem do taktu, a Zli razem z nim I prawda, ze pojedynek na klaty był boski? Zwłaszcza jak Salusiowi koszula sama zlazła z torsu? Nic nowego, nic odkrywczego, a oglądało się bardzo dobrze. Piosenki były piękne, już dawno tak ładnych nie słyszałam.
BeeMeR - Pon 20 Gru, 2010 19:11
| Trzykrotka napisał/a: | | I prawda, ze pojedynek na klaty był boski? | owszem (acz Tomek miał nieco inne zdanie ), w dodatku on się aż prosił gdy panowie stanęli naprzeciw siebie w białych giezł... koszulach
Ale jak koszula zaczęła pękać na Salmanie to dostałam głupawki
Piosenki są przyjemne, ale nic wielkiego, choreografia salmanowa, no ale jakaż miała być Generalnie seans był udany
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 09:39
Coś do pooglądania dla panów, a dla pań do ewentualnego zaczerpnięcia pomysłów: 10 "item songs" dekady
http://timesofindia.india...ols/7116655.cms
Item song to piosenka związana luźno z akcją filmu, która ma uwodzić i w której prezentuje się piękna kobieta, akorka lub tancerka (ale i męskie item songs bywają, Dard-e-Disco z OSO to przykład).
Admete - Wto 21 Gru, 2010 14:52
Dzięki za link Ta piosenka Chamma Chamma jest odrobinę wykorzystana w Moulin Rouge - takie mam wrażenie...
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 15:47
Ja się cieszę, że jest tam Beedi Bipashy z Omkary - obłędny kawałek i ona piękna wśród tłumu facetow. Ale zwycięska Maiyya Maiyya z Guru z Malliką Sherawat też mi się podoba. I Aishwarya z przyszlym mężem i teściem z Bunty i Babli...
Chamma Chamma to Urmila, prawda?
Admete - Wto 21 Gru, 2010 19:31
Tak, Urmila.
A tu MR - około 1 minuty 18 sekundy:
http://www.youtube.com/watch?v=b52SRJGklrM
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 20:50
No rzeczywiście - to ta piosenka
Mnie się przypomniał nieśmiertleny item, jeden z najlepszych i najczęściej kopiowanych w dziejach
Mehbooba z Sholay. Tańczy Helen
http://www.youtube.com/watch?v=SHYvwZ3v_8Y
Oczywiście - dziś jej taniec wydaje się zabawny, nie uwodzicielski, a jednak!
To wersje współczesne: tańczy Mallika Sherawat
http://www.youtube.com/wa...feature=related
tańczy Urmila Matondkar:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
ja wybieram Helen
I męskie item songs:
Dwa razy Break Free z filmu Krazzy 4
http://www.youtube.com/wa...feature=related
http://www.youtube.com/wa...feature=related
I mieszane:
Marjaani z Billu
http://www.youtube.com/watch?v=Vr6swr0_10Q
Ishq Kamina z Shatki
http://www.youtube.com/watch?v=rcLwMdVw1o4
Kaal Dhamaal z Kaal
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Admete - Wto 21 Gru, 2010 21:19
Shah w bieli i z kucykiem - A potem Hithrik w czerwniemi. Alez on się rusza....Człowiek guma. A na koniec same najlepsze rzeczy Łacznie ze złotym teledyskiem. Tego mi było trzeba
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 21:33
I mnie! Chyba sięgnę po słynna składankę z setka teledysków z filmów Shahrukha
Hrithik jest nieziemsko giętki. Dam go jeszcze dwa razy, kontrastowo. Jak nie lubię Dhoom2, to taniec w tej piosence jest obłędny
http://www.youtube.com/wa...feature=related
I przepiękna scena z Jodhaa Akbar - cesarz Akbar się żeni - i tańczy
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Muzyka A.R. Rahmana - cudo
Admete - Wto 21 Gru, 2010 21:45
Wiesz, ja nie lubię nawet Dhoom 1 Ale na Hithrika zawszeć miło zerknąć Rahman nie zawodzi - niestety przypomniałam sobie, że nie posiadam muzyki z JA. Niedopatrzenie.
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 23:04
O, Admete, jaki piękny awatar!
Właśnie oderwałam się od tłumaczenia rozdziału o kostiumach i fryzurach z lat 70, jakie potrzebne były do pierwszej części OSO.
Muzyka z Jodhaa Akbar jest wybitna, nawet jak na Rahmana, który sam z sobie jest genialny.
Anonymous - Wto 21 Gru, 2010 23:05
Avek jest bardzo klimatyczny i taki Admetowy
Trzykrotka - Wto 21 Gru, 2010 23:09
Dokładnie taki. Piękny!
BTW: gdybyście miały ochotę poczytać, jak przygotowywano i kręcono "Om Shanti Om," to właśnie tłumaczę książkę . Tu trzy pierwsze rozdziały:
http://shahrukhkhan.pl/filmy_oso.htm
http://shahrukhkhan.pl/filmy_oso1.htm
http://shahrukhkhan.pl/filmy_oso2.htm
Aragonte - Wto 21 Gru, 2010 23:16
Ooo, z przyjemnością przeczytam, Trzykrotko, ale pewnie już po świętach, jeśli dzisiaj się nie wyrobię Rozdziały nie znikną stąd?
Trzykrotka - Śro 22 Gru, 2010 00:05
Nie, wręcz przeciwnie. Przyjdą nowe
Admete - Śro 22 Gru, 2010 09:08
Też chetnie przeczytam zagladam czasem na tamto forum, żeby poczytać ciebie i Goskę, ale sama sie nie zaloguję, bo nie miałabym czasu pisać. Avek jest niebieski, więc od razu go polubiłam.
Admete - Śro 22 Gru, 2010 21:11
Obejrzałam czyli inna wersję Dor - pierwowzór najwyraźniej. Film w klimacie odmienny, choć podstawowa historia ta sama. Musiałabym sobie teraz Dor przypomnieć, ale mam wrażenie, że w nim chodziło bardziej o uwolnienie młodziutkiej i naiwnej początkowo Meery, niż o samo przebaczenie. Natomiast Perumazhakkalam jest w całości o przebaczeniu. Jest również bardziej melodramatyczny ( ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu ), bardziej emocjonalny.
Trzykrotka - Śro 22 Gru, 2010 21:53
Mnie się chyba mimo wszystko Dor bardziej podobał, a to głównie dla pięknego wątku przyjaźni obu kobiet (i dla postaci granej przez Shreyasa Thalpade ). I dla kontrastu między nimi - odwagi, twardości muzułmanki Zeenat i dziecięcej, bezbronnej, pełnej wdzięku łagodności hinduski Meery. Z drugiej strony... ta przyjaźń stawia Zeenat w trochę fałszywym świetle. Można pomyśleć, że nawiązuje ją, żeby osiągnąć swój cel, li i jedynie. Ale znowu - mnie jest bardzo trudno identyfikować się z tymi milczącymi, nie wypowiadającymi własnego zdania, jakby go nie miały, kobietami z Południa. Wolę wygadaną Zeenat niż milczącą, zasłoniętą burką Raziyę. Ale znowu deszczowa historia Raziyi i Gangi jest bardziej zwięzła, skupiona, krystaliczna, opowiedziana czysto i bez dodatków w postaci rozbudowanych historii rodzin i miłości obu kobiet do ich mężów....
Nie potrafię powiedzieć, który film jest lepszy. Mojemu sercu i wrażliwości Dor jest bliższy - powiedziałabym - bardziej zrozumiały. Ale Perumazhakkalam też mi się niesamowicie podobał. W sumie to dobrze - dwa wspaniałe filmy według tego samego pomysłu - tylko się cieszyć ]
Admete - Czw 23 Gru, 2010 09:07
| Cytat: | | Mnie się chyba mimo wszystko Dor bardziej podobał, a to głównie dla pięknego wątku przyjaźni obu kobiet (i dla postaci granej przez Shreyasa Thalpade ). I dla kontrastu między nimi - odwagi, twardości muzułmanki Zeenat i dziecięcej, bezbronnej, pełnej wdzięku łagodności hinduski Meery. |
Odbieram to podobnie, ale w wersji południowej uczucia wydają się prostsze, bardziej bezpośrednie.
Calipso - Pią 24 Gru, 2010 20:14
Ciągle i wciąż słucham muzyki z Rang De Basanti Przy filmie zawsze płaczę ( Anaru świadkiem ), za to muzyka wprowadza mnie w świetny nastrój
http://www.youtube.com/watch?v=s4lF03xXw8A
Admete - Pią 24 Gru, 2010 21:55
Muzyka z Rang de Basanti należy do moich ulubionych, jest klimatyczma, wzruszająca i energetyczna jednoczesnie
Calipso - Pią 24 Gru, 2010 23:34
| Admete napisał/a: | | jest klimatyczma, wzruszająca i energetyczna jednoczesnie |
Dokładnie za to ją uwielbiam
|
|
|