Ekranizacje - Perswazje Persuasion (1995)
Admete - Śro 03 Lut, 2021 20:54
| RaczejRozwazna napisał/a: | | Ale ta Anna nie była brzydka. Owszem, Ciaran ma specyficzną urodę, ale bardzo męską. |
Oni mi się oboje bardzo podobali. Anna ma piękne oczy, Ciarana zawsze lubiłam. Przede wszystkim nieźle pasował na doświadczonego marynarza. Jest też dobrym aktorem, bardzo ładnie pokazywał uczucia bohatera. To przystojny brzydal.
Trzykrotka - Śro 03 Lut, 2021 20:59
Ja nie narzekałam na chemię, Wydaje mi się, że w tych malutkich scenach pomiędzy ponownym spotkaniem a epickim listem było jej tak samo dużo jak w powieści. Amanda ładnie grała to "wsobne" zakochanie. Doskonale pokazała, że bohaterka i nadal przeżywa burzę emocji na widok bohatera i robi wszystko, żeby nikt, ale to nikt się o tym nie dowiedział. Ciaran był bardzo męski i wierzyłam na słowo, że całe lata przeżył walcząc z wrogiem na morzu dowodząc żaglowym okrętem bojowym. Anna nie była brzydka - wróć - była po prostu w moich oczach za stara. Natomiast jej ojciec i Elżbieta opisani jako piękni ludzie stanowili gorzkie rozczarowanie.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 21:08
Baronet i Elżbieta byli brzydcy, Anna za stara , Ciaran - owszem męski i w ogóle, ale w książce był przystojny i nawet baronet go pod tym względem w końcu docenił, no i też za stary , wyglądał na okolice czterdziestki, a miał ledwo 30 , Anna też na starszą o 10 lat wyglądała . Ale to już specyfika angielskiej urody chyba natomiast podane to wszystko było w sposób absolutnie strawny i przekonywujący , ostatecznie Ciaran mógł się - zgodnie z opiniami baroneta - szybko zestarzeć na morzu , natomiast Anna prezentowała niestety typ urody , który bardzo krótko wygląda młodo .
RaczejRozwazna - Śro 03 Lut, 2021 21:08
Tak, uczucia Anny były bardzo widoczne, mimo że bardzo subtelne. Lubiłam tę Annę, w ogóle ta postać mi odpowiadała, mogłabym się z nią próbować zaprzyjaźnić
Natomiast z jego strony naprawdę nic - poker face - do tych ostatnich scen gdzie skorupa zaczynała pękać. Przynajmniej takie miałam wrażenie dawno temu.
Muszę sobie odświeżyć te klasyki. Ciekawe jak bym je odebrała teraz.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 21:15
Masz rację , Ciaran był absolutnie nieporuszony na oko, a Anna bardzo ładnie zagrana . Tez bym sobie obejrzała , bo dawno oglądałam. Tylko muszę wyciszyć tego Chopina na początku
Pamiętam, że trochę mnie drażniła siermiężność dworku Mary i Karola , ale może to było zgodne z realiami i poziomem życia kogoś z ich pozycją , no i rozpuszczonam innymi ekranizacjami JA nawet domek pań Dashwood wyglądał lepiej we wszystkich wersjach, a przecież były znacznie biedniejsze od młodych Musgrove'ów
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 21:49
RaczejRozważna i Tamara - co Wy opowiadacie?
Jaka poker face kapitana? Jakie nieporuszenie?
Film przypomniałam sobie kilka dni temu i tam absolutnie aż kipi od emocji, także z jego strony.
Te ukradkowe spojrzenia między nimi, ten moment gdy namawia swoją siostrę, żeby podwiozła zmęczoną Annę i moment, gdy pomaga jej wsiąść, te wspomnienia przy stole, gdy pada "tak w 1806 roku nie byłem żonaty" i to spojrzenie na Annę, gdy wstaje od klawikordu totalnie speszony, żeby ustąpić jej miejsca. I tak dalej, i tak dalej. A to wszystko tylko w pierwszej połowie filmu.
Tamara, co do domku Mary i Charlesa to on nie był żadnym dworkiem, o czym niecałą godzinę przeczytałam w "Perswazjach" , tylko przerobionym domostwem wiejskim. Mowa, że miał werandę i szybki w drzwiach, ale nie miał startu do dworku Musgrove'ów.
Czytam właśnie "Perswazje" i jestem zaskoczona, jak dotychczas (połowę mam za sobą, jutro dokończę) jest to wierna ekranizacja - cytaty, sytuacje, nawet to kiedy chora Mary wstaje z kanapy i podchodzi do uschniętego bukietu jest dokładnie w tym samym momencie.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 21:59
A czytasz polski przekład czy oryginał ? Bo w polskim przekładzie jest dworek Karola i Mary i dwór starych Musgrove'ów . Chociaż faktycznie jest "farmerski dom podniesiony do rangi dworku" , ale dom starych Musgrove'ów to "wielki dwór" .
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 22:01
Czytam polskie tłumaczenie, p. Przedpełskiej-Trzeciakowskiej, to samo, które czytałam, eee, jeszcze w zeszłym stuleciu.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 22:04
No to czytamy to samo tak czy siak - dworek czy dom farmerski - jest siermiężnie i kropka, Mary jako córka baroneta i Karol, jako dziedzic zupełnie przyzwoitego majątku, mogliby zadbać trochę o wnętrze domu
Ja czytam Perswazje z reguły jesienią, nie powiem że co roku , ale co dwa lata na pewno
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 22:06
W powieści jest też od razu mowa, że meble, choć dopiero mają 4 lata, są już mocno zużyte, zarówno od działania słońca, jak i i z powodu dzieci.
Dla mnie ich domostwo w filmie jest odtworzone super! Widać, że w tym domu się mieszka, to nie muzeum czy scenografia do filmu "proszę nie dotykać".
Zabawki dzieci na podłodze, okruchy na stole, nieco krzywo powieszony jeden z obrazków na ścianie.
Tamara - Śro 03 Lut, 2021 22:18
To fakt . Trzeba przyznać , że ta ekranizacja jest rzeczywiście wierną ekranizacją . Niemniej jest mowa o "niewielkim ładnym saloniku" , który rzeczywiście jest niewielki, ale żeby był ładny to nie powiem ale nie będę się czepiać, nastrój i klimat oddane są pierwszorzędnie. No i ten nieporządek doskonale koreluje z charakterem Mary i jej pretensjami do całego świata
Trzykrotka - Śro 03 Lut, 2021 22:31
Tam nawet nie o siermiężność chodziło, tylko o ten bałagan wszędzie - ale to jest samo życie, po domowym śniadaniu zjadanym na kuchennym stole ten stół może być pełen okruszków. Podobnie inne rzeczy nie są doskonałe, choćby niedbały dość ubiór Croftów, ogorzała cera admirałowej, rozczochrane fryzury panien Musgrove, czy domowe tańce będące raczej improwizowanymi podskokami niż wypracowaną choreografią z figurami. Kupuję to w pełni. Życie, nie dekoracja filmowa - oto co starano się pokazać.
Wolałabym tylko, żeby lady Russell nie miała krótkich włosów, które widać spod nakrycia głowy oraz żeby elegancka Elżbieta nie rozwalała się na krześle jak jakiś parobek po robocie. I generalnie nie zachowywała się otwarcie po chamsku wobec siostry w towarzystwie innych osób.
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 22:32
Tamara, co do saloniku to powiem Ci, że baaardzo mi się podobają okna i to "legowisko" zaraz pod nimi.
Poza tym nie ładne co ładne tylko co się komu podoba.
annmichelle - Śro 03 Lut, 2021 22:36
| Trzykrotka napisał/a: | | Wolałabym tylko, żeby lady Russell nie miała krótkich włosów, |
One chyba tylko na pierwszy rzut oka wyglądają na krótkie - to chyba były tak przycięte włosy z przodu i ułożone?
Jako smutną ciekawostkę dodam, że rola lady Rusell była ostatnią rolą Susan Fleetwood (tak, tak, siostra Mike z Fleetwood Mac), zmarła w wieku 51 lat.
A o ogorzałej cerze admirałowej i że wygląda starzej niż na 38 lat jest mowa w książce.
Elżbieta irytująca, to fakt i rzeczywiście - najbrzydsza z sióstr.
Ale co trzeba przyznać, wszystkie trzy aktorki mogą w tym filmie uchodzić za siostry pod względem podobieństwa i wrodziły się pewnie w matkę, na pewno nie w ojca.
Admete - Czw 04 Lut, 2021 07:21
Mogła mieć krótkie włosy. Była wtedy moda na krótkie fryzury u kobiet.
annmichelle - Czw 04 Lut, 2021 11:38
Admete, to też - widać, że lady Russell podąża za modą w ubiorze.
Mogła też przejść tyfus i włosy dopiero jej odrastają.
| Trzykrotka napisał/a: | | Podejrzewam, dlaczego - jacy oni wszyscy są po angielsku brzydcy... |
Brzydcy? A może po prostu zwyczajni? Jak ludzie, których mijamy na ulicy? Albo nawet mamy ich w domu lub naprzeciwko w lustrze?
Dla mnie nikt w tym filmie nie jest brzydki, może z wyjątkiem pani Smith i jej służącej lub Elizabeth, ale określiłabym je jako nieatrakcyjne, a nie brzydkie.
Natomiast reszta po ludzku zwyczajna: ktoś ma za długi nos, inny lekką nadwagę, piegi, nierówne zęby lub wąskie/szerokie usta.
Domyślam się, że dziś nikt nie zaryzykowałby obsady, która jest tak zwyczajna z wyglądu. Znak czasu, niestety.
W innym temacie o bajkach Disneya jest zarzut, gdy mowa o pięknych księżniczkach i przystojnych księciach, a są to filmy dla dzieci.
Tymczasem dziś wymaga się pięknych aktorek, przystojnych aktorów w filmach dla starszej widowni. To jest manipulowanie i wpędzanie dorosłych ludzi w kompleksy, a nie baśnie dla dzieci.
Trzykrotka - Czw 04 Lut, 2021 12:18
Nie, zupełnie nie o wylizaną urodę mi chodzi, chodzi mi i fenomen tzw "angielskiej urody," która w latach 70 królowała na ekranach. Pamiętam jeszcze mgliście te seriale, w których naprawdę, naprawdę twórcy wyraźnie musieli podkreślić kogo z bohaterów mamy uważać za urodziwego, bo gołym okiem było to nie do rozpoznania. Z czasem to się zmieniło rzecz jasna (choć ostatnia ekranizacja Firsyte'ow wraca do dawnych trendów ). Ekranizacja z 1995 wydaje mi się z założenia jak najmniej filmowo gładka i z twarzami aktorów zrobiono to samo co z nieuładzonymi kostiumami i niedbałymi fryzurami. Wyglądają na starszych niż powinni i mniej urodziwych niż ci z innych seriali i filmów w lat 90. Pamiętam, że na ten film czekałam z dreszczem emocji kiedy pokazano go w naszej tv jakoś niedługo po premierze i nie mogłam uwierzyć, że oni to naprawdę oni, których znałam z ulubionej powieści Jane Austen. Oczywiście teraz cenię go bardzo. Niedawno zrobiłam sobie powtórkę. Ale nadal nie jestem wielbicielką typu urody jaki reprezentują aktorzy. Którym nie ujmuję absolutnie nic z talentu i "dobrej roboty."
Lady Russel miała krotko strzyżone, proste wlosy, co widać było bardzo w scenach a Bath. Trochę żałuję że tego nie zamaskowano, bo efekt nie był dobry.
annmichelle - Czw 04 Lut, 2021 12:26
| Trzykrotka napisał/a: | | Lady Russel miała krotko strzyżone, proste wlosy, co widać było bardzo w scenach a Bath. Trochę żałuję że tego nie zamaskowano, bo efekt nie był dobry. |
Myślę, że było to celowe, nie popełniono by tak prostego błędu, gdy w innych przypadkach dawano peruki, doczepki, kręcono loki, itd. Nie wygląda mi to na pominięcie przy charakteryzacji , a raczej podkreślenie nowoczesności i niezależności lady Russell która była ponad pewne normy dla klas niższych.
Dziewczyny, które są lepiej zaznajomione z fryzurami z epoki pewnie znalazłyby pasujące rysunki czy portrety.
Jeszcze raz co do urody aktorów - trudno mi podejrzewać co wywołało taki dysonans u Ciebie przy pierwszym oglądaniu, może Twój wiek wtedy? Może oczekiwania po przeczytaniu książki? Może uroda Colina Firtha po DiU?
Ja nie miałam z tym problemu, może z wyjątkiem tego, że mogli być o 5 lat młodsi.
Uroda Firtha czy Hindsa to dla mnie ta sama kategoria: żaden nie jest uderzająco przystojny, a jednak obu w tych filmach uważam za atrakcyjnych. Z paniami mam podobnie: i Ehle i Root mają coś w sobie, Jennifer jest pewnie ładniejsza, ale nie postrzegam Amandy jako brzydkiej.
Tamara - Czw 04 Lut, 2021 12:45
Fryzura a la Titus, albo a la Caracalla, o których była mowa też przy okazji panny Crawford z serialowej wersji Mansfield Park - jak najbardziej modne i na czasie . Lady Russel jako osoba zamożna i niezależna oraz światowa, jak najbardziej miała prawo taką fryzurę mieć .
| Trzykrotka napisał/a: | | am nawet nie o siermiężność chodziło, tylko o ten bałagan wszędzie - ale to jest samo życie, po domowym śniadaniu zjadanym na kuchennym stole ten stół może być pełen okruszków. Podobnie inne rzeczy nie są doskonałe, choćby niedbały dość ubiór Croftów, ogorzała cera admirałowej, rozczochrane fryzury panien Musgrove, czy domowe tańce będące raczej improwizowanymi podskokami niż wypracowaną choreografią z figurami. Kupuję to w pełni. Życie, nie dekoracja filmowa - oto co starano się pokazać. |
tak , zgadzam się w pełni - tym bardziej, że Mary kiepska gospodynią raczej była a reszta jak najbardziej realistyczna i w pełni odpowiadająca temu , co w powieści .
| Trzykrotka napisał/a: | | żeby elegancka Elżbieta nie rozwalała się na krześle jak jakiś parobek po robocie. I generalnie nie zachowywała się otwarcie po chamsku wobec siostry w towarzystwie innych osób. |
myśłę, że przy jej mniemaniu o swojej wyższości nad resztą świata uważała, że wszystko jej wolno, w tym siedzieć jak parobek , a co do chamskiego odnoszenia w stosunku do Anny - w książce też jest o tym mowa i to wielokrotnie , ubolewała nad tym lady Russel często ( i bezskutecznie). Natomiast fakt, że Elżbieta jest brzydka i wygląda staro , a przecież w książce wcale staro nie wyglądała i była pięknością .
Co do urody męskiej - Ciaran ma osobowość, ale urody to nie , przynajmniej absolutnie nie w moim pojęciu urody męskiej
annmichelle - Czw 04 Lut, 2021 13:38
| Tamara napisał/a: | | Natomiast fakt, że Elżbieta jest brzydka i wygląda staro , a przecież w książce wcale staro nie wyglądała i była pięknością . |
Staro to ona wg mnie nie wygląda , w sumie nawet młodziej od filmowej Anny , mimo, że powinna być dwa lata starsza. Dla mnie staro, jak na trzydziestkę to wyglądała Elizabeth w "Perswazjach" (2007)
A co do wspominanej tu gdzieś wcześniej brzydoty sir Waltera Elliota to przecież aktor brzydki nie jest. Nie jest to przystojniaczek, ale normalny facet między 55, a 60 lat, a filmowy baronet widać, że przywiązuje ogromną rolę do strojów, fryzur, przybiera odpowiednie pańskie pozy , itd.
Tamara - Czw 04 Lut, 2021 14:26
Elizabeth z Perswazji 2007 wyplułam z pamięci, podobnie jak prawie wszystko , oprócz wyglądu Anny, biegów po Bath i ślinienia , bo tego się nie da odzobaczyć więc nie potrafię się odnieść sir Elliota sie nie czepiam , właśnie z racji tego o czym piszesz, dwa - że głównie to on sam się uważał za super przystojniaka , chociaż oczywiście koszmarny nie był
annmichelle - Czw 04 Lut, 2021 15:00
| Tamara napisał/a: | Elizabeth z Perswazji 2007 wyplułam z pamięci, podobnie jak prawie wszystko , oprócz wyglądu Anny, biegów po Bath i ślinienia , bo tego się nie da odzobaczyć |
Sliny nie pamiętam, ale żebranie o pocałunek- tak. No i jeszcze koszmarnego kuzyna Elliota, niedorozwiniętą Mary, zaspoilerowanie w połowie filmu, że kapitan kocha Annę (jasne, po co widz ma być zaskoczony na końcu, prawda?) no i "romantyczną", kompletnie nierealną scenę spacerku Wentwortha i Harvilla na molu wśród sztormu i przewalających się przez nich fal. Całkiem sporo, jak po jednym oglądaniu naście lat temu. Ale koniec już o tej ekranizacji.
Ach, szkoda, że nie ma książki "The making of..." odnośnie "Perswazji'95". Chętnie poczytałabym o lokalizacjach i scenografii.
Tamara - Czw 04 Lut, 2021 15:10
| annmichelle napisał/a: | | niedorozwiniętą Mary |
O tak,to niestety też pamiętam
Też żałuję że nie ma , byłoby fajnie dowiedzieć się więcej o kulisach filmu w ogóle jak teraz sobie przypominam , to ekranizacja doskonale oddaje deszczowo-zimno-jesienno-zimową melancholijną aurę powieści , a ja cały czas podziwiam Annę, że miała cierpliwość do Mary i całej reszty - w filmie tego aż tak nie widać jak jest w książce. Święta kobieta, naprawdę
annmichelle - Czw 04 Lut, 2021 15:13
| Tamara napisał/a: | a ja cały czas podziwiam Annę, że miała cierpliwość do Mary i całej reszty - w filmie tego aż tak nie widać jak jest w książce. Święta kobieta, naprawdę |
Za to Mary w tym filmie jest zagrana koncertowo.
Co do Anny, to parafrazując przysłowie: jak się ma taką rodzinę to już nie trzeba mieć wrogów.
RaczejRozwazna - Czw 04 Lut, 2021 15:21
| annmichelle napisał/a: | no i "romantyczną", kompletnie nierealną scenę spacerku Wentwortha i Harvilla na molu wśród sztormu i przewalających się przez nich fal. |
Ależ to była wspaniałą scena!! Zostaje w pamięci na całe życie
|
|
|